Dodaj do ulubionych

205 lat temu

30.11.13, 15:54
30 listopada 1808 roku polscy szwoleżerowie dali popis iście sarmackiej, straceńczej odwagi, atakując baterie armat broniących pozycje hiszpańskie w wąwozie Somosierra. Ku zaskoczeniu wszystkich, a najbardziej samych atakujących, szarża się powiodła. Po prostu obrońcy nie spodziewali się czegoś tak idiotycznego. Poległo 22 naszych rodaków, a drugie tyle zostało poważnie rannych.
Z całym uznaniem dla odwagi naszych szwoleżerów oraz pamięci poległych - trudno o lepszą ilustrację określenia żołnierzy jako "mięso armatnie", bezlitośnie wykorzystywane w obcej sobie sprawie przez żądnych sławy i podbojów władców imperialnych.
Obserwuj wątek
    • 99venus Re: 205 lat temu 30.11.13, 17:55
      przykładasz dzisiejsze miary do wydarzeń sprzed 2 wieków.
      a co mieli wtedy robić Polacy?mogli nie robić nic i czekać na rozwój wypadków,mogli brać w nich udział.I Rzeczpospolita padła zaledwie 10 lat wcześniej.udział w wojnach po stronie Napoleona dawał nadzieję a przede wszystkim podtrzymywał pamięć o niepodległym kraju.w 1815 r uzyskaliśmy kulawą niamiastkę państwa ale to zawsze było coś więcej niż nic.Ciekawie pisze o tym Andrzej Zamoyski w 1815 upadek Napoleona i Kongres wiedeński.
    • man_sapiens Re: 205 lat temu 30.11.13, 22:26
      Ta szarża nie była, wbrew pozorom, tak całkiem idiotyczna i szaleńcza. To nie były dzisiejsze szybkostrzelne działa ale starodawne armaty. Ich przestawienie na strzelanie bliżej (pod niższym kątem) trwało, bo wyjmował się kliny spod lufy. Po wystrzale trzeba było armatę przesunąć z powrotem na miejsce, schłodzić, załadować najpierw prochem i ubić go, potem kulą, wycelować i dopiero odpalić. To trwało, a kawaleria posuwała się szybko. Zdobywanie wąwozu "tradycyjnymi" metodami - obejście go piechotą - kosztowałoby więcej ofiar. Ale w naszej tradycji narodowej mówi się o szaleńczej odwadze a nie o skutecznej kalkulacji dowódców. To dowodzi bardzo ścisłego związku tzw. tradycji patriotycznej z produkcją wstępnie zmielonego mięsa armatniego, obficie doprawionego wojennym zapałem i pogardą dla mięsa armatniego zagranicznej produkcji.
      Co może ciekawe, w czasie II wojny światowej prawdziwe mięso armatnie to nie byli wcale komandosi czy lotnicy, ale marynarze okrętów podwodnych. Straty były bez porównania większe niż w jakimkolwiek innym rodzaju broni, zwłaszcza w Kriegsmarine. W czasie wojny zginęło 70% załóg ponad 780 zatopionych U-Bootów, 28.000 ludzi. Inna rzecz że U-Booty zatopiły 2600 statków i 175 okrętów zabijając ponad 30000 marynarzy.
      Jak to dobrze, że od prawie 70 lat w naszych okolicach nie było wojny. A kto nie widział filmu "Das Boot" niech obejrzy, warto.
      • man_sapiens Pokrętnie napisałem 30.11.13, 22:29
        > W czasie wojny zginęło 70% załóg ponad 780 zatopionych U-Bootów, 28.000
        > ludzi.
        Na zatapianych okrętach podwodnych ginęli wszyscy. Te 70% odnosi się do wszystkich marynarzy U-Bootów, 40.000 - wojnę przeżyło 12.000.
        • mariner4 Czasem przeżywali, ale rzadko 01.12.13, 17:01
          Podczas 1 wojny światowej późniejszy komendant "Lwowa" i "Daru Pomorza", Konstanty Maciejewicz był I oficerem na rosyjskim okręcie podwodnym. Niemcy ich zatopili. Macaj po raz pierwszy w dziejach floty podwodnej ewakuował się z częścią załogo przez wyrzutnie torpedowe.
          Otrzymał za to najwyższe odznaczenie bojowe. Ale Bałtyk jest płytki.
          M.
    • mariner4 To nie była wcale taka głupia 01.12.13, 16:22
      szarża. Biorąc pod uwagę szybkość nacierających kawalerzystów i czas ładowania armat.
      W PŻM znałem kapitana Felicjana Niegolewskiego, w prostej linii potomka porucznika Andrzeja Niegolewskiego, uczestnika słynnej szarży. Nawet miałem honor trzymać w ręku jego szablę.
      M.
      • 99venus Re: To nie była wcale taka głupia 01.12.13, 17:56
        zawsze mówiłem,że żeglarze mają ciekawe życie i z całą pewnością są solą ziemi.
        • man_sapiens Re: To nie była wcale taka głupia 01.12.13, 20:42
          > zawsze mówiłem,że żeglarze mają ciekawe życie i z całą pewnością są solą ziemi.
          Solą morską, oczywiście :)
          • 99venus Re: To nie była wcale taka głupia 01.12.13, 20:52
            reczywiście.morską.
    • qqazz Re: 205 lat temu 01.12.13, 21:07
      Kampania hiszpańska Napoleona to akurat jedna z czarniejszych kart naszej historii.


      pozdrawiam
      • man_sapiens Re: 205 lat temu 01.12.13, 21:13
        Potem jeszcze było Haiti.
        • mariner4 Ale do dziziaj na Haiti można 02.12.13, 09:05
          spotkać czarnych noszących polskie nazwiska. I to te "dobre". Spotkałem tam pracownika mojego agenta z polskim nazwiskiem. Nawet nie wiedział skąd się wzięło. Kiedy mu to wyjaśniłem pobiegł do biblioteki i znalazł materiały o pobycie Polaków na Haiti. Był bardzo poruszony i dumny z pochodzenia. Pochodzenie od białego i do tego szlacheckie!
          To potomkowie szwoleżerów, którzy osiedlili się tam i założyli rodziny.
          Co do Hiszpanii, to złą sławę zyskali ułani poznańscy płk. Konopki tzw "Żółto zieloni", od koloru mundurów. Ich ekscesy podczas pacyfikacji Saragossy są tak pamiętane do dzisiaj.
          Szwoleżerowie to była elita owcześnej młodzieży. Inne formacje już niekoniecznie.
          M.
      • 99venus Re: 205 lat temu 02.12.13, 11:04
        ja bym aż taki radykalny w opiniach nie był.Hiszpania była wtedy jednaym z najbardzie zacofanych państw świata,tkwiącym w średniowieczu,z rozpasanym klerem utrzymującym ludność w nieprawdopodobnej nędzy i ciemnocie.po wojnach napoleońskich zaczęło się to powoli zmieniać.
        • mariner4 To też prawda. 02.12.13, 12:20
          Napoleon przeorał stare struktury Europy.
          Po jego klęsce jego zwycięzcom zależało na zniszczeniu jego legendy. Stąd antyvnapoleońska propaganda naszych w końcu zaborców. Część tej propagandy przedostała się do polskiej historiografii.
          Podstawowe zasługi Napoleona.
          Kilka przykładów.
          Pierwsze publiczne szkoły dla dziewcząt.
          Sądownictwo. Kodeks Napoleona. Podyktował go przez jedną noc.
          Rola nauki. Współtwórca wyższej matematyki, La Grange pisał o Napoleonie, że o matematyce rozmawiali jak równy z równym. Był członkiem Akademii całkowicie zasłużenie.
          Jego armia była pierwszą, w której nie szlachcic mógł awansować aż do marszałka.
          Pierwsza medycyna wojskowa. Przed nim po prostu porzucano rannych własnemu losowi.
          To. i inne jego decyzje zagrażały ówczesnemu porządkowi i powodowały zawiązywanie kolejnych koalicji przeciw niemu. Napoleon wiedział, że wszystkim na raz nie da rady stąd uderzenia wyprzedzające. Nie miał wyboru. Musiał atakować zanim siły wrogów się połączyły. Po Napoleonie Europa już nie była taka jak przed nim.
          To jest bardzo ciekawa sprawa.
          M.
          • ewa9717 Re: To też prawda. 02.12.13, 12:48
            No i nie zapominajmy o czterdziestu wiekach, które na niego patrzyły ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka