Dodaj do ulubionych

O prohibicji

10.12.13, 08:46
Spotkalo sie trzech Zydow. Wino, koszerna wodeczka, pejsachowka...
Posiedzieli, poklocili sie troche, obgadali biznesy, kulturalnie sie
pozegnali i poszli.

Spotkalo sie trzech chrzescijan. Piwo, wino, wodeczka, koniak...
Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, kulturalnie sie pozegnali i
poszli.

Spotkalo sie trzech Arabow. Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i
wysadzili sie w powietrze...

Oto, do czego doprowadza prohibicja!

Obserwuj wątek
    • ave.duce Ten wątek to jawna prywata ;) 10.12.13, 09:42
      • zapijaczony_ryj Re: Ten wątek to jawna prywata ;) 10.12.13, 09:49
        ave.duce napisała:

        No to go fora ze dwora i kopa na rozpęd
        • ave.duce Re: Ten wątek to jawna prywata ;) 10.12.13, 09:52
          No coś Ty! W końcu to jest prywatne forum ;)
          • zapijaczony_ryj Re: Ten wątek to jawna prywata ;) 10.12.13, 10:00
            ave.duce napisała:

            > No coś Ty! W końcu to jest prywatne forum ;)

            Dostałem w mailu i tak mnie sie końcowy wniosek spodobał, ze postanowiłem się podzielić.
            W końcu smiech z rana...
    • mariner4 Alkohol jak wiemy choc gubi narody 10.12.13, 11:02
      pojedynczym ludziom nie przynosi szkody!
      M.
    • 99venus Re: O prohibicji 10.12.13, 15:33
      wino,koszerna wódeczka,pejsachówka(też koszerna?)-to troche piorunująca mieszanina.
      ja miałem:pigwówkę,dereniówkę,czarną porzeczkę.niestety się skończyło i teraz sucho mi się żyje.
      • trusiaa Re: O prohibicji 10.12.13, 15:58
        Miałem? I nic nie zostało? :( i nawet się nie dowiem, czy wytrawne były (wolę) czy słodkie, bo takich to maleńki naparsteczek można by ewentualnie.
        • 99venus Re: O prohibicji 10.12.13, 18:39
          miałem okazję do zbiorowej konsumpcji.
          dereniówka i pigwówka wytrawne wielce.czarna porzeczka z odrobiną słodyczy-ciut,ciut.
          żeby Cię nie denerwować nie wspomnę o zakąskach i akompaniamencie muzycznym.
          zapasy nalewek nadwyrężone ale do nowego sezonu starczy-chyba?zakąski wiszą na sznurkach i pachną.
          JEST DOBRZE!
          • trusiaa Re: O prohibicji 10.12.13, 18:49
            Ach.

            Ależ proszę, denerwuj mnie - wspomnij.
            • 99venus Re: O prohibicji 10.12.13, 20:07
              nie mam w zwyczaju denerwowania kobiet a tym bardziej bezowocnego podniecania nawet jeżeli niecne podniety dotyczą wędzonych pstrągów,szynek,schabu,boczku,prawdziwej słoniny.....
              przepraszam.rozmarzyłem się na wspomnienie.
              • trusiaa Re: O prohibicji 10.12.13, 21:10
                Dobry borze...
                A muzyka?
                • 99venus Re: O prohibicji 10.12.13, 21:16
                  była!idealnie dopasowana do towarzystwa i tematu spotkania.
                  • trusiaa Re: O prohibicji 10.12.13, 21:20
                    A dokładniej? Czy to już niedyskretne pytanie?
                    • 99venus Re: O prohibicji 10.12.13, 21:26
                      nie. w towarzystwie było 3 gitarzystów,którzy umilali czas od obiadu do sniadania i śpiewali:
                      szanty,Okudżawę,Wysockiego,Kaczmarskiego,Młynarskiego,nad Niemen,a kiedy góral umierał,droga 66,i wiele innych ale jak świtało straciłem słuch a potem pamięć programu muzycznego.
                      jedno jest pewne-jak zawsze było wspaniale.
                      może również i dlatego,że spotkanie było męskie i żaden damski głos nie mówił np:a nie mówiłam....
                      • trusiaa Re: O prohibicji 10.12.13, 21:33
                        Już się zasłuchałam, przypomniałam sobie takie ogniska do świtu
                        i ostatnie zdanie

                        nie było potrzebne.
                        • 99venus Re: O prohibicji 10.12.13, 21:37
                          amen.
              • zapijaczony_ryj Wiać straszny kryzys w tych zakaskach 11.12.13, 10:38
                99venus napisał:

                > nie mam w zwyczaju denerwowania kobiet a tym bardziej bezowocnego podniecania n
                > awet jeżeli niecne podniety dotyczą wędzonych pstrągów,szynek,schabu,boczku,pra
                > wdziwej słoniny.....
                > przepraszam.rozmarzyłem się na wspomnienie.
    • mariner4 Przepis jednego kapitana 10.12.13, 16:32
      Do szklanki wcisnąć sok z pół cytryny. Dodać 50 g Martini. 3 kostki lodu. 3 krople angostury. 2 oliwki. Dobrze wymieszać. Wylać do zlewu. Wypłukać szklankę. Nalać 100 g wódki i wypić.
      M.
      • 99venus Re: Przepis jednego kapitana 10.12.13, 18:40
        a gdyby tak zacząć od kropki po "wypłukac"?
        • tojajurek Re: Przepis jednego kapitana 10.12.13, 20:21
          Ja słyszałem - jak pewnie wszyscy - o herbacie z rumem po marynarsku.
          Potrzebna jest szklanka gorącej herbaty i butla rumu.
          Odpija się połowe szklanki herbaty i dolewa rumu do pełna.
          Odpija się połowę i ponownie dopełnia rumem.
          Odpija się połowę... - i tak da capo - dopóki starczy rumu i oczywiście herbaty.
          • 99venus Re: Przepis jednego kapitana 10.12.13, 21:20
            dawno temu na Ordynackiej była kawiarnia Mazowia(?chyba).pewnego dnia podązając na narade na Ordynacką 9 a dzień był deszczowy i zimny wstapiłem tam na drobne śniadanko.modne były wtedy parówki(2 sztuki) z grila z kawałkiem boczku,nadtopinym serem i polane keczupem.do tego zamówiliśmy herbatę z rumem.niestety rum był niewyczuwalny więc poprosiliśmy kelnerkę o dodatkową porcję rumu a potem powtarzaliśmy zamówienie wiele razy.
            nie wiem co było na naradzie bo na nią nie dotarliśmy.
            • tojajurek Re: Przepis jednego kapitana 10.12.13, 21:46
              Ja odkryłem rum - ten prawdziwy - dopiero za wczesnego Gierka. Był na Kruczej, tuż przy rogu al. Jerozolimskich, sklep kubański z bardzo - co prawda - skromną reprezentacją narodowych specjalności. Chodziłem tam kupować papierosy Partagas, albo Ligeros z bardzo mocnym czarnym tytoniem. Były też kubańskie cygara niezłych marek (wtedy niezbyt się na nich znałem), kosztowały jak na markowe cygara niemal grosze, elegancko opakowane w celofan, albo w aluminiową tuleję. Ale był też bardzo tani oryginalny kubański rum, biały i ciemny. Uwielbiałem go w dobrze posłodzonej mocnej kawie. Pycha!
              Sklep ten zresztą sąsiadował z "salonem" niemieckich zegarków Ruhla. Był to wyjatkowy szajs, ale pierwsza taka w Polsce zegarkowa taniocha. Mam jeszcze w szufladzie parę egzemplarzy, które szlag trafił zanim ówże szlag trafił całe NRD.
              • 99venus Re: Przepis jednego kapitana 10.12.13, 21:51
                co za piekne wspomnienia.łza się kręci w oku.
                a zaraz za Ordynacką była Złota Kaczka.
                • tojajurek Re: Przepis jednego kapitana 10.12.13, 22:40
                  Ale w tamtych czasach na pieczoną kaczkę chodziliśmy przez lata z Kiciusiem zawsze pod Kamienne Schodki. Potem jednak kaczki zaczęły tam być coraz chudsze i kościste, zaś ceny coraz tłustsze. Ale zawsze można było po kaczce pójść do Fukiera na wino, a zimą na dzbanek grzańca, potem następny i następny...
                  Aliści przyszła "transformacja". Państwo Gessler przejęli Fukiera i zrobili zeń zwykłą paskudną i drogą knajpę dla wieśniactwa, a pod Kamiennymi Schodkami zakrólował schaboszczak z ananasem. A szkoda...
              • mariner4 Ten kubanski rum buył bardzo dobry, bo 11.12.13, 09:06
                produkowany w znacjonalizowanych zakładach "Bacardi". Bodaj dalej go wytwarzają w/g starych receptur.
                M.
              • zapijaczony_ryj To były zegarki zwane buksiakami. 11.12.13, 10:46
                tojajurek napisał:

                > Ja odkryłem rum - ten prawdziwy - dopiero za wczesnego Gierka. Był na Kruczej,
                > tuż przy rogu al. Jerozolimskich, sklep kubański z bardzo - co prawda - skromną
                > reprezentacją narodowych specjalności. Chodziłem tam kupować papierosy Partaga
                > s, albo Ligeros z bardzo mocnym czarnym tytoniem. Były też kubańskie cygara nie
                > złych marek (wtedy niezbyt się na nich znałem), kosztowały jak na markowe cygar
                > a niemal grosze, elegancko opakowane w celofan, albo w aluminiową tuleję. Ale b
                > ył też bardzo tani oryginalny kubański rum, biały i ciemny. Uwielbiałem go w do
                > brze posłodzonej mocnej kawie. Pycha!
                > Sklep ten zresztą sąsiadował z "salonem" niemieckich zegarków Ruhla. Był to wyj
                > atkowy szajs, ale pierwsza taka w Polsce zegarkowa taniocha. Mam jeszcze w szuf
                > ladzie parę egzemplarzy, które szlag trafił zanim ówże szlag trafił całe NRD.

                Pamiętam, choć nigdy takiego nie miałem, bo dostałem od matki Atlantica, którego dopiero niedawno zgubiłem,
            • zapijaczony_ryj Nie zazdroszczę doznań następnego poranka 11.12.13, 10:43
              99venus napisał:

              > dawno temu na Ordynackiej była kawiarnia Mazowia(?chyba).pewnego dnia podązając
              > na narade na Ordynacką 9 a dzień był deszczowy i zimny wstapiłem tam na drobne
              > śniadanko.modne były wtedy parówki(2 sztuki) z grila z kawałkiem boczku,nadtop
              > inym serem i polane keczupem.do tego zamówiliśmy herbatę z rumem.niestety rum b
              > ył niewyczuwalny więc poprosiliśmy kelnerkę o dodatkową porcję rumu a potem pow
              > tarzaliśmy zamówienie wiele razy.
              > nie wiem co było na naradzie bo na nią nie dotarliśmy.
              • 99venus Re: Nie zazdroszczę doznań następnego poranka 11.12.13, 14:07
                Panie Kolego(moim 1 zegarkiem też był Alantic-pieknie świecił nocą)-nie było żadnych doznań następnego dnia.siła młodości zwalczała skutecznie nie takie drobne problemy.
      • damakier1 Re: Przepis jednego kapitana 10.12.13, 22:07
        Wiem, że to stare i że wszyscy znają, ale w takim alkoholowym wątku absolutnie to znaleźć się musi:

        • mariner4 To jest popis Dziewońskiego 11.12.13, 09:08
          Dzięki za przypomnienie! :-))
          M.
        • scoutek Re: Przepis jednego kapitana 11.12.13, 10:53
          a mnie się przypomniał taki oto przepis na:

          Najlepsze na świecie ciasto z whisky

          Szukając kiedyś przepisu na keks, natrafiłam na krążący w necie przepis na ciasto z whisky
          Do dzisiaj mnie ciągle bawi; najśmieszniejsze jest, kiedy się go daje do czytania facetom; lubię patrzeć na ich miny przy tej lekturze.
          Składniki:
          1 kostka masła;2 szklanki cukru;1 łyżeczka soli;4 jajka;1 szklanka suszonych owoców;
          1 szklanka orzechów;sok z cytryny;proszek do pieczenia;3-4 szklanki dobrej whisky.
          3 szklanki mąki

          Sposób przygotowania:
          Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości.

          Dobra... prawda?

          Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne. Sprawdź, czy na pewno whisky jest taka jak trzeba, by być tego pewnym nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe. Powtórz operację.
          Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszkę sukru i ubijaj dalej.
          W miedzyszasie zprawdź czy wiski jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczke. Otfórz druga butelkie jeźli czeba wszuś do mniski dwa jajki, obje szklanki z owosami i upijaj je mikserem.
          Sprawś jakoź wiski zepy potem gośie nie mufili sze jest trojnoca, wszuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so, f sumie fsale nic nie ma snaszenia so fszuśisz!
          Fypij sok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź do monki ile tam masz f domu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, ustaw ko na 350 stofni, saaaaamknij źwiszki.
          Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta i iś spaś.
          • mariner4 Dziewoński by to pięknie przeczytał! 11.12.13, 11:31
            M.
          • ave.duce Re: Przepis jednego kapitana 11.12.13, 11:52
            Chyba się skuszę ...
            Ale mam pytanie: czy whisky można zastąpić armaniakiem?
            • mariner4 Z gustami się nie dyskutuje 11.12.13, 11:54
              M.
            • scoutek Re: Przepis jednego kapitana 11.12.13, 12:44
              ave.duce napisała:

              > Chyba się skuszę ...
              > Ale mam pytanie: czy whisky można zastąpić armaniakiem?

              jasne
              efekt może być ciekawszy
              ;))
      • zapijaczony_ryj Re: Przepis jednego kapitana 11.12.13, 10:40
        mariner4 napisał:

        > Do szklanki wcisnąć sok z pół cytryny. Dodać 50 g Martini. 3 kostki lodu. 3 kro
        > ple angostury. 2 oliwki. Dobrze wymieszać. Wylać do zlewu. Wypłukać szklankę. N
        > alać 100 g wódki i wypić.
        > M.

        Widać ten kapitan z niejednego pieca chleb jadł!
        • mariner4 Z nie jednej destylarni i 11.12.13, 11:28
          nie chleb....
          M.
          • 99venus Re: Z nie jednej destylarni i 11.12.13, 14:10
            nie należy ograniczać ludzkiej ciekawości ani dociekań naukowych.
    • man_sapiens Re: O prohibicji 11.12.13, 00:42
      Ale - o co chodzi? Nam żadna na szczęście nie grozi. Ostatnia prohibicja o jakiej słyszałem, to ta burdelowa we Francji i w Szwecji.
    • 99venus wielkie dzięki! 11.12.13, 14:20
      za temat.ile ciepłych wspomnień zostało wzbudzonych,ile radości....
      popatrzcie ile wspólnego nas łączy.
      • scoutek Re: wielkie dzięki! 11.12.13, 14:37
        nie na darmo mój tatuś twierdził, że alkohol szkodzi, gdy się go przerwie.....
      • zapijaczony_ryj Re: wielkie dzięki! 11.12.13, 14:43
        99venus napisał:

        > za temat.ile ciepłych wspomnień zostało wzbudzonych,ile radości....
        > popatrzcie ile wspólnego nas łączy.

        Fakt łączyło nas wszystkich tyle wspólnego do czasu, gdy taki mały i redny nas na trwałe nie podzielił na tych lepszych, takich co go popieraja i na hołotę podwórkową co to z kluczami na szyi na podwórkach trzepakami się wychowywała
    • man_sapiens Re: O prohibicji 11.12.13, 15:41
      A w Urugwaju zalegalizowali palenie marihuany.
      Uwielbiam jej zapach i ... No dobrze, już dobrze panie starszy posterunkowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka