19.12.13, 13:04
co roku mam dylemat co komu pod choinkę
w tym roku Wigilia wyjściowa a tam dzieci
i wyobraźcie sobie, matka dziewczynki powiedziała mi, że dziecko marzy o takich figurkach, które się teraz kolekcjonuje, a nazywają się śmieciaki
poszłam posłusznie do Smyka i grzecznie zwróciłam się do uprzejmej pani, że wprawdzie nie wiem o czym mówię, ale podobno są i chciałabym zobaczyć
pani rzecz jasna doprowadziła mnie do pólki i pokazała różne opakowania z tymi tam śmieciakami, obrzydlistwo kompletne, figurki w koszach na śmieci albo .... w muszlach klozetowych miniaturowych rzecz jasna
koszmar
ale jak dziecko ma płakać, że wszyscy mają a ona nie, to..... trudno
hm....
nie daje mi to spokoju, mogłam kupić wszystko inne z książką na czele
Obserwuj wątek
    • behemot17-13 Re: prezenty 19.12.13, 15:35
      tu nie mam dylematów, kupić tę czy inną zabawkę, kupić krawat w żyrafki czy w żabki, prezent przypadnie do gustu bądź nie, zabawka tradycyjna czy z ogólnym trendem. od jakiś trzydziestu lat zamiast prezentów daję pieniążki i wcale nie w kopercie z namalowanym misiem a tak po prostu. co obdarowani zrobią z tą drobną sumką, ich sprawa. no może nie do końca, bo w przypadku mojej córki, kiedyś musiałem się fatygować do sklepu, marketu, w roli księgowego i kasjera. od kilku lat córka się usamodzielniła, wybiera, płaci i jak mi się wydaje jest zadowolona ze swoich wyborów. ostatnimi czasy te złocisze inwestuje w książki.
    • maniasza Re: prezenty 19.12.13, 16:28
      scoutek napisała:

      > nie daje mi to spokoju, mogłam kupić wszystko inne z książką na czele


      Pewnie rady nie oczekujesz i tak, ale kupilabym jednak te ksiazke, czy cokolwiek innego, moze bardziej atrakcyjnego z p.widzenia dziecka, ale sensownego, a nie takie cos (choc nie wiem co to jest, aczkolwiek Twoj opis jest wystarczajacy). I pewnie bym jeszcze z matka dziecka zagadala na "temat".
    • gat45 Re: prezenty 19.12.13, 16:43
      Wszystkim osobom, niezależnie od wieku, sprawiam na wszelkie okoliczności książki lub w ostateczności płyty. Ale głównie książki. Nawet takim osobom, przy których ryzykuję, że usłyszę komentarz "O, książka ! Nie trzeba było, mam już jedną".
      Na Twoim miejscu, Scoutku, bez wyrzutów sumienia pozostawiłabym dziecię w stresującym stanie niespełnionych marzeń. Z tym, że ja mamusi dziewczęcia zadałbym pytanie "jaka książka może ją zainteresować ?". Mało znam mamuś, które na takie dictum odważnie przyznałyby, że ich progenitura woli śmieciaki.

      PS A może jest jakaś książka o tych śmieciakach ? Jeżeli nie, to kup jej coś o muszlach, w tym klozetowych.
      • dzidzia_bojowa Re: prezenty 19.12.13, 17:12
        Kurczę! Chciałabym dostać książkę! Nawet kiedyś o tym rodzinie mówiłam ale oni od lat obdarowują mnie dezodorantami, rajstopami i czekoladą. Oczywiście nie wypada się krzywić, nawet miło, że ktoś dla mnie specjalnie prezent zapakował, podpisał, no, pomyślał o mnie. Ale ja chciałabym książkę a te kupuję sobie sama.
        Gdy żył mój tata pod choinkę wszyscy dostawali książki. Mam je do dziś i ze wzruszeniem odczytuję wklejone dedykacje Dla grzecznej córeczki od aniołka. Dlaczego od aniołka? Bo nie dałam sobie wmówić, że Mikołaj daje i 6 grudnia i w Wigilię. W Wigilię prezenty podrzucał aniołek, o!
        • maniasza Re: prezenty 19.12.13, 17:39
          Ksiázki na prezent to fajna sprawa, szczególnie, kiedy ktos przypadkiem trafi tak, æe ach...i nawet bardziej.
          Ja ostatnia dostalam od kolegi Portugalczyka w ostatniej pracy w Polsce, na Mikolaja robilismy sobie prezenty w zespole. Skad on wiedzial, ze lubie Fado i ze juz po glowie mi chodzi wyjazd za granice - nie wiem, bo w pracy na pewno o tym nie mowilam. A tu dostaje niespodzianke - Ostatnie Fado, choc nie znalam tek ksiázki, ale tytul na mnie podzialal, wiec tak sie wzruszylam, ze az lze puscilam.
          Pozniej przeczytalam.
          Piekna niespodzianka to byla.
          Od tamtej pory marze o Portugalii i sie chyba tam wybiore na kilka dni. O!

            • maniasza Re: Z Portugalczykami to Ty lepiej uważaj... 19.12.13, 18:02
              Fajne, dzieki, Damo. Lubie jak podrzucasz od czasu do czasu takie starocie-perelki, ktorych nie znam.
              Tu tez pracuje z portugalskojezycznymi (wiecej wprawdzie z Brazylii), ale Portugalczykow odbieram jako jakis wyjatkowy narod, strasznie mi imponuja swoim spokojem zakrapianym odrobina smutku i duæ odrobina refleksji. No, i nutká dekadencji :)
              I to sz-sz -sz mamy takie wspolne z nimi :)

              • ploniekocica Re: Z Portugalczykami to Ty lepiej uważaj... 19.12.13, 18:44
                Jak wspólne sz-sz to wspólne - Zbigniew Preisner i Teresa Sangueiro (jak ktoś nie wie to ta od Madredeusa i "Lisbon story" Wendersa; I jeszcze na dodatek "Cicha noc". Radzę posłuchać całości, bo piękne. I fadowate :)



                Nawet Kocicy Grinchowi się podoba. Bardzo.
                • maniasza Re: Z Portugalczykami to Ty lepiej uważaj... 19.12.13, 19:27
                  Az taaak wziéøo grincha kocicy....
                  No nie o takim smutku mówilam....
                  Ale piekne. Ale smutne, Za bardzo.
                  Preisnera to ja pamietam z lat 90-ch tylko, potem gdzies znikl, bo z krakusami sie pozarl. Zlekcewazyli go mocno, pamietam te klimaty, sie obrazil i uciekl.Ale wtedy na spole z Killarem go sluchalam , w tamtych czasach, z kaset które pozyczali znajomi.
                  Ciezkie czasy, moje poczatki.
                  Teraz zarowno Priesnera jak Killara w zupeønie w inny sposob odbieram
                  Darz bór!


                  peace/paix/ paz/мир/ salam / שלום
                  • ploniekocica Re: Z Portugalczykami to Ty lepiej uważaj... 19.12.13, 19:44
                    Czy ja wiem czy smutne? Raczej melancholijno-grudniowe. I fadowate bardzo - fado jest takie szczypajuszcze. Z Preisnera też wyrosłam dawno, bo dla mnie on za oczywisty, ale Tereskę za to bardzo lubię. I z Madredeusem i bez.

                    • maniasza Re: Z Portugalczykami to Ty lepiej uważaj... 19.12.13, 20:07
                      Ach ta Liszboa ....
                      Ladne, dzieki :)

                      No to Zielony Przyladek, dla odmiany, po francusku :)

        • scoutek Re: prezenty 19.12.13, 20:17
          dzidzia, ale sprawa jest jasna dlaczego nie kupują Ci książek
          mam to samo - bo się boja, bo nie mają bladego co już masz a co chciałabyś mieć
          jak nie pokażę palcem albo nie napiszę tytułu to zapomnij, że coś dostanę do czytania
          no chyba, że to byłby autor super nowości, której jeszcze nie ma w księgarniach
          wtedy tak, byłaby szansa, że trafi


          a śmieciaki kupiłam, 12 sztuk za niecałe 50,00, ma mieć.....
    • damakier1 Re: prezenty 19.12.13, 17:03
      A drogie są te śmieciaki? Jeśli tanie, to dołożyłabym jakiegoś do książki.

      A ja podejrzałam, że chytrze skitrane w regale na półce mojego męża leżą Dzienniki Osieckiej. I to, żeby się do nich dorwać, to jest główny powód, dla którego nie mogę doczekać się świąt.
    • tojajurek Re: prezenty 19.12.13, 17:13
      Jako dziadek znający dogłębnie temat podpowiadam, że Śmieciaki to już obciach i moda sprzed roku, dawno przebrzmiała - o czym należy podstępnie powiadomić małolaty. Zresztą to obrzydlistwo było od początku drogie, niewspólmiernie nawet do brzydoty, a do tego zmuszało do kupowania coraz to nowych zestawów, których wypuszczono od groma. Producenci jechali na modnym temacie "ekologii" i zapowiedzi nowych przepisów o segregacji śmieci. Fuj!
      • scoutek Re: prezenty 19.12.13, 20:18
        właśnie, miałam nadzieję, że temu towarzyszy jakaś myśl większa, w typie sprzątanie świata
        ale myślę, że dzieci tego jednak nie łapią
    • mariner4 Ja kupuije wnukom po pudełku Lego Tecbnic 19.12.13, 19:01
      I chłopak i dziewczynka mają radość,
      M.
      • magdolot Re: Ja kupuije wnukom po pudełku Lego Tecbnic 19.12.13, 21:02
        Moi starsi za Lego szaleli, małe odkąd wyrosło z duplowej kolejki... jusz nie. To fajnie, jeszcze że są dzieciaki, co ufielbiają Lego.
        Drugi rok książek na Gwiazdkę nie daję, bo nie mam skąd, ale za to dostaje od tatusia.

        Jasne, Dzidziu, że Aniołek, a ktusz by inny?!
        Mi się przypomina Zu jak się czaiło na Aniołka i wyło dramatycznie "Aniooołeeek, wróóóć!!!" jak mu oznajmilim, że jusz odleciał. A babusia pocieszała Zu, że "aniołek jest bytem ponadzmysłowym i jako takiego fcale go nie widać". I jak dzieci mają potem być normalne, no?!

        P.S. Nienawidzę kupować prezętuf gwiazdkowych, bo zwykle to robię w ostatniej chfili i w stanie kompletnej histerii... I zafsze sobie obiecuję, że w przyszłym roku... hi.hi.hi. Właśnie wróciłam i niespakowanam, psiakref.
      • man_sapiens Re: Ja kupuije wnukom po pudełku Lego Tecbnic 19.12.13, 21:28
        > I chłopak i dziewczynka mają radość,

        Nie wstyd ci tak genderować na niewinnych dzieciach?
        • mariner4 To było dawno 20.12.13, 10:46
          Zrobiłem eksperyment i byłam ciekaw jak to wyjdzie.
          Okazało się, że wnuczka to zassała i zmontowała to auto. Ale chłopak jest chyba w tym sprawniejszy. Od początku dzieciaki mają wspólny bałagan zabawkowy. Ale nie da się ukryć, że efekt zaprzecza gender.
          M.
          • scoutek Re: To było dawno 20.12.13, 10:59
            mariner4 napisał:

            > że efekt zaprzecza gender.

            właśnie nie
            wyrównałeś szanse i zrównałeś płcie kulturowe - brawo!
            • gat45 Re: To było dawno 20.12.13, 11:27
              A w jakim wieku są szanowne wnuczątka ? Bliźnięta ?
            • mariner4 Mimo wszystko 20.12.13, 12:32
              różnice zainteresowań i w smykałce technicznej są wyraźnie widoczne.
              Chłopakowi kupowałem te klocki na 16 lat jak miał mniej niż 10 i sobie radził znakomicie.
              Dziewczynka nie lubi zabawek militarnych. Chłopak za nimi przepada.
              M.
              • magdolot Re: Mimo wszystko 21.12.13, 01:27
                A ja nieustająco marzyłam o własnym rewolwerze, bo konieczność ciągłego pożyczania do od Winetu upokarzała Old Szeterhenda jak fiks! Moje rodzice nie uznawały militarnych zabawek. Nawet jednego małego złamanego leworwela, no.
                • ave.duce Re: Mimo wszystko 21.12.13, 09:20
                  A ja dostawałam, co chciałam... niezależnie od "kulturowego przypisania".
                • scoutek Re: Mimo wszystko 21.12.13, 10:38
                  a ja zawsze marzyłam (ale NIGDY nie dostałam) o kalejdoskopie
                  pamiętacie?
                  taka tuba, w niej szkiełka kolorowe i lusterko i to się układało i układało w przecudne wzory....
                  chyba sobie kupię na starość
                  • mariner4 To są 3 paski ok 25x3 cm lustra ułożone w trójkąt 21.12.13, 12:25
                    Lustrzaną stroną do środka. Można skleić taśmą, plastrem itp. Włożyć do tekturowej rury, żeby się ciasno wsunęło. Z jednej strony przeźroczysta szybka do gapienia, z drugiej matowa.
                    Do środka wsypać różnokolorowe potłuczone szkiełka. Gotowe.
                    M.
                    • scoutek Re: To są 3 paski ok 25x3 cm lustra ułożone w tró 21.12.13, 12:38
                      mało skomplikowane marzenia miała scoutek w dzieciństwie
                      teraz jest nieco gorzej
                      • mariner4 Moje zabawki też są droższe teraz niż 21.12.13, 13:02
                        w dzieciństwie. Poniżej 150 KM nie gadam. Prawdę mówiąc nie wiem dlaczego, bo nie jeżdżę szybko i agresywnie. Ale lubię jak mruczy.....
                        M.
    • ave.duce Re: prezenty 21.12.13, 09:26
      Dzieciom kupuję to, co chcą, ale... niekoniecznie.
      "Starszakom" - książki. Zawsze uda mi się wyśledzić coś, czego nie zdążyli sobie kupić. Wtedy zastrzegam sobie prawo pierwokupu ;)
      • jot6 Re: prezenty 21.12.13, 13:42
        wieki temu ,w liście do św.Mikołaja zażyczyłam sobie wieży z książek - zostałam przechytrzona,bo Mikołaj pracowicie ułożył wieżę,tak jak domek z kart...w następnym roku narysowałam Mikołajowi,jak taka wieża według mnie ma wyglądać...I jeszcze dostawaliśmy,każdy dla siebie, Mikołaja z piernika,pięknie udekorowanego - pastorał i szata ułożone na polewie czekoladowej, z bakalii i skórki pomarańczowej, twarz i infuła z papieru kolorowego,pomalowanego jeszcze odpowiednio,z brodą z papieru,zakręcaną i zdobioną...ha,gdzież są niegdysiejsze śniegi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka