czan-dra
03.02.14, 17:42
Wracając z pracy, pieszo, zauważyłem nowo otwarty sklep z dziedziny "alles zusammen" i tam na wystawie ujrzałem książkę Pilipiuka "Trucizna" po, uwaga, DWA ZŁOTE, powtarzam, dwa złote, wpadłem do środka, łapię lecę do kasy i ... odzywa się sumienie, pytam więc grzecznie czy to aby prawdziwa cena, słyszę że tak, bo to sklep jakiejś organizacji charytatywnej, i zysk idzie na dzieci, no to położyłem dychę i grzecznie podziękowałem, ja i tak zarobiłem dwie dychy, i uspokoiłem swoje nerwy, nikogo nie naciągnąłem, a dałem więcej niż chcieli, mogę czytać spokojnie.
Jutro też tam idę, a co.