Dodaj do ulubionych

Chciałabym a nie wiem jak

28.09.14, 16:10
"Kiedy większość ludzi opuściło Masaken Hanano z powodu regularnych ostrzałów, jeden człowiek wraca tam codziennie, żeby dokarmiać bezdomne koty.
Alaa to kierowca karetki z Syrii. Kiedy nie ratuje ofiar wojny domowej poświęca swój czas, pieniądze i energię na dokarmianie dziesiątek bezdomnych kotów. Każdego dnia wydaje 4 dolary na jedzenie dla blisko 150 pozostawionych kotów w Masaken Hanano, dzielnicy miasta Aleppo na północy Syrii. Mieszkańcy opuścili dzielnicę z powodu niekończących się ostrzałów sił prezydenta Syrii Baszara al-Assada. Alla powiedział, że zajmuje się dokarmianiem kotów od 2 miesięcy."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,114944,16710814.html?i=0
I bardzo chciałabym pomóc ale nie wiem jak. Zebrać kasę i zakupić karmę to chyba najmniejszy problem. Ale jak dostarczyć?
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Chciałabym a nie wiem jak 28.09.14, 20:08
      Obawiam się, że nie ma jak :(
      Transport byłby kilkakrotnie droższy niż sama karma. Przekazanie pieniędzy temu syryjskiemu świętemu Franciszkowi też nie bardzo widzę. Niech mu błogosławią bogowie wszystkich religii, bo dobry z niego człowiek.
      Pozostaje dokarmiać koty - względnie inne zwierzęta - w zasięgu własnego działania. Zawsze się znajdą.
      • ewa9717 Re: Chciałabym a nie wiem jak 28.09.14, 21:25
        Wspaniały.
        Naprawdę nie da się przesłać pieniędzy?
        • gat45 Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 05:53
          Dać to by się pewnie dało, ale ....
          Nie doczytałam w artykule, czy podane jest konto tego konkretnego dobroczyńcy zwierzaków. Jeżeli nie, to trzeba by przejść przez jakąś organizację na miejscu. I głowy bym nie dała, czy odpowiedzialni za rozdział środków ludzie miejscowi złamany grosz by mu dali. Pomyśl - gdyby mieli na widoku ludzi, których trzeba leczyć i koty, które trzeba dożywiać ? Nawet napyskować by im nie można było, że ukradli z innej dotacji celowej. Sama nie wiem, co bym zrobiła przed takim dylematem stojąc.
          A gdyby nawet było bezpośrednie konto, to nie mogę, no nie mogę poprzeć pomysłu, żeby każdy z nas wysyłał mu te drobne sumy, które gotowi bylibyśmy wysłać (nie dla nas osobiście drobne, tylko tak w ogóle). Wiem, jak wygląda przekaz bankowy międzynarodowy i zawsze wzdragam się na widok kosztów manipulacyjnych po obu stronach. Dodając te koszty do zawsze najgorszego kursu wymiany, jakie bank miejscowy stosuje w takich przypadkach, wychodzi, że najpierw dożywilibyśmy tłusto przynajmniej dwa banki (bo zwykle są jeszcze banki pośredniczące, nawet kilka), a dla kotów zostałyby jakieś nędzne resztki. Mnie osobiście szlag by trafił, gdyby połowa mojej pomocy dla świętego syryjskiego została zagarnięta przez rekiny finansjery. OK, można jeszcze wyobrazić sobie, że zorganizowalibyśmy się w Polsce na przykład i zebrali te datki pieniężne do kupy, bo im przekazywana kwota większa, tym procentowy udział haraczu dla banków mniejszy, ze względu na opłaty stałe. Wyobrażasz sobie, Ewuniu, taką organizację? Bo ja nie bardzo. Kto by zechciał wziąć odpowiedzialność za cudze pieniądze, konieczność rozliczenia się z nich wobec wszystkich innych darczyńców plus ryzyko, że mu skarbówka będzie wstręty robić za nielegalne organizowanie zbiórki publicznej ?
          Niewesołe to, ale prawdziwe.
          • magdolot Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 10:30
            Gat prawdę rzecze, a konta nie ma i cza by gościa odszukać. Na Tumbrl -u ponoć werbuje ISIS i można wyczytać jak się dostać do Syrii...
            Sobie robię zakładkę z tego pięknego pana, żeby cuś mieć jak wyczytam, że "Arabowie to nieluckie potwory". Ostatnio mną fszcząsnęło spożywanie psów w powstaniu warszawskim, selawi. Kolejny powód, żeby być pacyfistą.
            Koty to fspaniali przystosowywacze, a syryjskim ciepło choć. Tym się pocieszam. :(
            • ploniekocica Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 10:55
              Dopiero teraz Tobą wstrząsnęło, Magdolotu? Bo ja przez tydzień do siebie dojść nie mogłam po pierwszej bardzo młodzieńczej lekturze Kolumbów (na 99% Kolumbów?). Tam jest fragment o tym jak powstańcy sa na kwaterze u pewnej starszej pani i jej Pimpusia. Częstują ją obiadem z z domniemanego królika i pani zbira kosteczki dla Pimpusia. Teraz też ryczę na samo wspomnienia tamtej mojej traumy.

              Wczoraj wybrawszy się po kabel do castoramy cały czas myślałam o tym panu i kotach owych (szczególnie, że one ryże) i nic nie wymyśliłam. Znaczy doszłam do podobnych wniosków, co Gat, tylko nie takich mądrych.

              A w aproposie Twoich, Lotka, kocio-młodzieńczych spostrzeżeń dobrych dodaję jedno: moje dziecko młodsze ma mnóstwo starszych nieco znajomych i oni się żenią na potęgę i strasznie teraz modne jest przynoszenie nowożeńcom zamiast kwiatka karmy psio-kociej dla schroniska konkretnego. I to super akcja jest.
              • l_zaraza_l Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 13:50
                Jak się zaczął dym z Ukrainą to na nowo zaczęłam bać się wojny (już był czas, że po lękach dzieciństwa i młodości spowodowanych filami, lekturami i stanem wojennym, bać się prawie przestałam). Ten strach to właśnie dlatego, że co ze zwierzątkami. Człowiek sam jakoś może manewrować albo nie upierać się przy życiu.

                • magdolot Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 22:45
                  To "co ze zwierzątkami" chyba nam tu fszystkim nieobce, choć mówię za siebie.
                  Jak to, co?! Zwierzątka obronimy. Sami moglibyśmy jakoś manewrować albo nie upierać się przy życiu, ale zwierzątka obronimy i kropka. Howgh.
              • magdolot Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 22:39
                Dopiero terass i w przekazie realistycznym, mówionym. I jak mi teraz prawisz, to ja Pimpusia pamiętam. Może ja jego jak licencję poetikę potraktowałam byłam [ Ambrose Bierce "Oleum canis", boki zrywać], a może to przez stan wojenny co dorrrwał nas w trakcie "przerabiania" Kolumbów, abowię najukochańszym mojej klasy cytatem z Kolumbuf było: "Na chuj mienia krasnaja armia?!" I proste i celne.

                docs4.chomikuj.pl/571463163,PL,0,0,Ambrose-Gwinett-Bierce---Je%C5%BAdziec-na-niebie.pdf
                Się na tym wychowałam. Z zabawnych makabruf jest w tomie jeszcze bodaj "Moje ulubione morderstwo" [stryja za pomocą barana].

                A ta dzisiejsza młodziesz barso f porzo jess. :)
                • ploniekocica Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 22:59
                  Mam to w papirze. Stara Nike po tatusiu. A przynajmniej mam nadzieję, że mam. Bo różne rzeczy się czasami okazują.
                  • magdolot Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 23:38
                    Też Nike. Ostatnio Szacio czytało, mu Tygrys dał do Niemcowa. Może się skuszę?
                    Pókico skrawam gruszeczki. Błe.
      • l_zaraza_l Dobra Pani 29.09.14, 13:38
        Sama nie dokarmiam kotów bo tu u mnie w bloku są panie, które dokarmiają. W naszych blokach to legalne. Koty jak paniska, leniwie od klatki do klatki a przy klatkach mieseczki.

        Ale...
        Jest też pani, które dokarmia takie koty całkiem dzikie (bo te nasze blokowe to są nasze blokowe). Koty, które żyją w okolicy.
        Poznałyśmy się, gdy opiórgała mnie za psy. Że trzy, że wielkie itd. Ja już wiedziałam, że ona kociara. Widzę codziennie, jak chodzi w takie miejsce, gdzie schodzą się "jej" koty. pojawiają się jak duchy, znikąd... Gdy powiedziałam jej, że mam 4 koty i moja córka też ma 4, klimat zmienił się całkowicie. Ona teraz rozmawia z moimi piesami i je głaszcze. Często odsypuję z wora (zamawiam kocią karmę w takich 14 kg workach) i mamy taki rytuał, że na wieczorny spacer w piątek zabieram żarełko, by jej przekazać.
    • ave.duce Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 09:55
      Może zwrócić się do Ochojskiej (PAH) po radę?
      • l_zaraza_l Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 13:15
        ave.duce napisała:

        > Może zwrócić się do Ochojskiej (PAH) po radę?


        To jest jakiś pomysł, chociaż obawiam się, że może to zbyt mała sprawa w porównaniu z ogromem nieszczęść ludzkich, z którymi PAH ma do czynienia.
        Może napisać do redakcji portalu gazeta.pl? Może duży może więcej (dotarcie do tego kociego pana)?
        • ploniekocica Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 13:33
          Napisać zawsze można, ale to jest wiadomość agencyjna zatem szanse nikłe. No, chyba że ktoś się osobiście w redakcji zaangażuje.
          Zajrzyj do maupy.
          • l_zaraza_l Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 13:43
            Dzięki za @. Myślę, że im więcej miejsc, kierunków dotarcia, tym większe szanse na powodzenie.
        • magdolot Re: Chciałabym a nie wiem jak 29.09.14, 22:29
          Też myśliłam o pisaniu do Gazety, bo jeśli to polski fotograf, to... ale mię nie było.
          • l_zaraza_l Re: Chciałabym a nie wiem jak 30.09.14, 17:16
            Napiszę do 3 podmiotów na raz: gazeta.pl (niech odszukają człowieka); Mars od karmy Whiskas (dla nich to może być promocja i może dorzucą żarełka albo dofinansują transport); P.A.H. (oni przecież organizują pomoc dla Syrii i podpowiedzą jak dotrzeć z przesyłką a może nawet będzie można podczepić się pod jakąś ich WYPRAWĘ).

            Tylko teraz znaleźć czas i natchnienie, by treść sensowną, poważną....
            • ave.duce Re: Chciałabym a nie wiem jak 30.09.14, 18:25
              Natkłam się i na to:

              www.wolnasyria.org/o-nas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka