katarzynasikora0
09.02.15, 15:49
Po obejrzeniu filmu "Rewers" mnie też wzięło na czarną komedię. Usiadłam sobie pewnego wieczoru i napisałam własną czarną komedyję;)
— Justynko, już jesteś? Przyjechała ciocia Agnieszka - przesadnie podniecony głos matki dobiegł z różowego saloniku, zanim zdążyłam zatrzasnąć za sobą drzwi. W domu pachniało piernikiem i kawą, łuna ognia buchającego z kominka padała złocistym światłem na dywanik w przedpokoju.
- Dzień dobry! - krzyknęłam do ciotki.
- Jak dyżur? - Matka weszła do przedpokoju i przewróciła oczami. Uśmiechnęłam się, gest nie pasował do wystrojonej w białą garsonkę postawnej profesor neurochirurgii.
Ciotka Agnieszka, bliźniacza siostra matki, emerytowany prokurator, należała do tych osób, które wpadają na kawę, a zostają na tydzień.
Niech to, że też musiała przyjechać akurat dzisiaj.
- Mamuś, w porządku. Jestem tylko trochę zmęczona - mówiłam jak robot, równocześnie wciskając taser do szuflady komody po babci. Ciotka Agnieszka na pewno zapytałaby, po co mi taser. Cholerstwo nie mieściło się między wełnianymi szalami. Wyjęłam kilka, podałam je matce. Automatycznie odłożyła je na półeczkę nad wieszakiem, równocześnie wpatrywała się we mnie czekając na wieści.
- Sprawdź za godzinę - wyszeptałam.
Skinęła głową, na znak, że się wszystkim zajmie i poszła do kuchni."
c.d.n.