10.12.15, 13:25
Jak to mam w zwyczaju bardzo późną jesienią odlatuję jutro do ciepłych krajów. Teoretycznie wracam po nowym roku. A jak już nie będzie do czego wracać to poszukam sobie jakiegoś miłego zakątka na starość.

Niby byliśmy grzeczni ale nasz świat zwariował.

Jeśli wrócę to przywiozę Wam walizki pełne słońca. Trzymajcie się ciepło Dworzanie.
Obserwuj wątek
    • eulalija Re: "Papatki" 10.12.15, 13:45
      Też trzymaj się ciepło.
      Chociaż jednej sztuce będzie z tym łatwo:)
      A żegnam Cię jakbym to nie wiadomo jak starym domownikiem była;)
    • gat45 Re: "Papatki" 10.12.15, 14:12
      Najedz się słońca i ciepła do syta :)
      • ewa9717 Re: "Papatki" 10.12.15, 14:24
        Daj cynk, jak zoczysz jakieś miejsce ciepłe, tanie i z dostępem do wody!
        • magdolot Re: "Papatki" 10.12.15, 17:12
          ewa9717 napisała:

          > Daj cynk, jak zoczysz jakieś miejsce ciepłe, tanie i z dostępem do wody!

          Dawam cynk, bo właśnie wróciłam: godzinka basenu + pół godzinki sauny na multisporta, więc tanio. A na dodatek zmarszczki się człeku prasują miast robić. :-)

          A tu namiastka tropikuff:
    • magdolot Re: "Papatki" 10.12.15, 17:05
      Nałap pełno słonka, Inko!
      I porozglądaj się za jakimś ciut większym zakątkiem na rozsłonecznionym zadupiu, żeby się zmieściło FzD. Drinki mogą być bez palemek.
      Do miłego!
    • damakier1 Re: "Papatki" 10.12.15, 17:46
      Baw się dobrze, wygrzewaj się i wypoczywaj, a żeby nie ominął Cię świąteczny nastrój, weź ze sobą plażowego bałwanka
    • ave.duce Re: "Papatki" 10.12.15, 19:49
      3mka! Wracaj z nowymi siłami.
    • mariner4 Re: "Papatki" 12.12.15, 17:31
      Dawno temu, w Hamburgu, przyszdł do mnie I mechanik z niemieckiego statku należacego do "Hapag Lloyd".
      Wypiiśmy po szklanecce "Jacka Danielsa" i on opowiedział mi swoją historię.
      Wyokrętowywał na urlop w San Francisco. Miał zabukowany bilet do domu.
      Szedł sobie ulicami muasta i zobaczył wielki baner linii lotniczych "Panamerican"
      Na banerze ślicznia dziewczyna w spódniczce z trawy z kirlaną kwiatów zasłaniającye piersi. I napios: "Leć z nami na Wyspy Gilberta". Pomyśłał chwilę. W domu żona wymuszająca coraz to nowe sposoby na wydawanie pieniędzy. A to nowy dom w bogatszej dzielicy, a to nowe meble, droższy samochód i tak dalej. Do tego dwie rozwydrzonena maksa córki. Poszedł do biura agenta i kazał przbukować bilet na te wyspy na Pacyfiku. Zrzekł się wszelkich praw do mienia w kraju i odzyskał wolność. Kiedy go spotkałem, mieszkał na wyspie o wymiarac 5 x 2 km. Do stolicy miał kilka godzin kutrem. Miał jach żaglowy i taki kuter. Raz w miesiącu płynął po zaopatrzenie. Paliwo do generatora perądotwórczego, żywność, i inne potrzebne rzeczy. Wyspiarze przyjeli go gościnnie i traktowali jak swojego . Piękne dziewczyno o zupełnie innym podejsciu do "tych" spraw niz my to rozumiemy. Istny raj na ziemi. Jego bungallow nie miał nawet zamków do drzwi.
      Kiedyś pojechał do pracy i jak wrócił, zauważył, że w domu jest inaczej. Nio9c nie zginęło, ale wyraźnioe widać było czyjąś ingerencję. Zapytał sąsiada. Sąsiad mu powiedział: "Jak Ciebie nie było, na wyspie był tajfun. Zdmolowało Ci dom. Myśmy go odbudowali i poukładaliśmy wszystko tak jak umieliśmy". Nie chcieli od niego żadnej zapłaty. Ot solidarność mieszkanców wyspy.
      Dzieci należały w zasadzie do wszystkich. Oczywiście, miały rodziców, ale jak np rodzice zginęli wszyscy nimi sie opiekowali.
      Namawiał mnie, żebym wszystko rzucił i pojechał z nim. Ale moja sytuacja rodzinna nie pozwoliła mi na to. Gdybym był sam, nie wahałbym się ani chwili.
      Może czegoś podobnego Ci zyczyć?
      M.
      • inna57 Re: "Papatki" 13.12.15, 19:53
        Oj, tak. Tyle tylko że ja mam z kim dzielić naszą wymarzoną wysepke. Piękna opowieść. Dziękujemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka