behemot17-13
28.04.17, 21:14
by co nieco uszczuplić swoich złociszów na rzecz rachunków zalegających. W sumie, robię ten wypad raz w miesiącu i już nawet nie pamiętam daty wyjściowej. Poczta jak poczta, okienka, uprzejme panie, naprawdę i chwila oczekiwania którą wypełniam rozglądaniem się za atrakcyjnym towarem, nie mylić - za kobitkami. To się rozglądam, półki, leciutko otulone kurzem zalatujące stęchlizną i tu zaskoczenie, dojrzałem nowość. A właściwie, nowe półki, a na nich - książki przyodziane w sutannę, gotujące zakonnice i Cejrowski. Już już miałem się spytać, czy mam dać na tacę lub wesprzeć Caritas, zrezygnowałem z uszczypliwości, za repertuar doznań duchowych na Poczcie Polskiej odpowiada ktoś, Szydło? By uzasadnić moje zdziwienie, a właściwie czemu się dziwię