Dodaj do ulubionych

Nie kop pani, bo się spocisz

20.06.17, 19:14
"Być może system pobudzania był silniejszy od systemu hamowania. Zwłaszcza, że w tej grupie wiekowej system nerwowy wciąż się wytwarza.”„Mamy do czynienia z przedszkolem, a nie z poprawczakiem. W tym wieku dzieci nie potrafią panować nad emocjami.” – mówi Anna Walczak, dyrektor przedszkola „Jarzębinka” w Nowych Skalmierzycach.

P.S. Padłam: Przedszkolanki nierzadko muszą zmierzyć się z sytuacją gdy dzieci pytają skąd biorą się dzieci - tego nie napisała Ewa Szumańska...
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 07:44
      "Być może" psychologowi uda się wytłumaczyć "kopaczowi", żeby się jednak hamował. A jeżeli nie - no to trudno?
      • trusiaa Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 08:09
        Agresywnych pięciolatków jest teraz zastraszająco dużo, sądząc z komentarzy rodziców. Za mooooich czasów...
        Pani dyrektor Walczak błysnęła w mediach psychologicznymi komentarzami, a najlepsze dała na koniec - jaka to krępująca sytuacja, gdy dzieci pytają skąd się wzięły. Ja pierniczę.

        Dłuższa dygresja poniżej.
        • trusiaa Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 08:31
          Pani dyrektor twierdzi, że agresja u dziecka nie jest niczyją winą. A rodzice? Czemu rodzice (zakładam, że zależy im na dobru dziecka), gdy zauważą, że nie radzą sobie z jego wychowaniem, nie zgłoszą się po pomoc do psychologa czy psychiatry?

          Czy dziecko siedzi całymi dniami wpatrzone w migający ekran, czy je śmieciowe jedzenie, czy rodzice mają dla niego czas, cierpliwość, czy potrafią się z nim bawić?

          Byłam na prawie pustej plaży. "Przytuliło się" do mnie (uwielbiam taką integrację) kulturalne małżeństwo z pięciolatkiem właśnie. Państwo padli na koc i metodycznie obsmażali ze wszystkich stron, syn pozostawiony sam sobie, nudził się potężnie. Biegał wokół, szarpał rodziców, pokrzykiwał, wył, śpiewał na całe gardło, tłukł kijem w piach, na próżno prosił ojca - no pooooobaw się ze mną, groził: bo obleję cię wodą i takie tam. Nic, zero reakcji.

          Po południu, na tejże prawie pustej plaży, spotkałam inną parę z dwoma chłopcami - cztero- i dwulatkiem. Rodzice urządzali z nimi wyścigi, śmiali się, przekomarzali, wymyślali zabawy - biła od nich dobra energia, nie przeszkadzali mi ani trochę.

          Który z chłopców ma większą szansę znokautować przedszkolankę? (kiedyś w przyszłości)
        • ploniekocica Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 10:30
          No, muszę, bo się normalny hejt robi. Przeczytaj, Trusiuu, jeszcze raz tę informację i zobacz, gdzie są cudzysłowy.

          „Mamy do czynienia z przedszkolem, a nie z poprawczakiem. W tym wieku dzieci nie potrafią panować nad emocjami.” – kontynuuje Anna Walczak, dyrektor przedszkola „Jarzębinka” w Nowych Skalmierzycach.
          Przedszkolanki nierzadko muszą zmierzyć się z sytuacją, w której przedszkolak przychodzi z jakimś wulgarnym słowem i pyta się co to znaczy lub chociażby dzieci pytają skąd biorą się dzieci.

          A tak nawiasem mówiąc, pani dyrektor akurat w miarę mądrze mówi. Bo nie wiadomo, póki co, co się naprawdę wydarzyło. A dziecko to dziecko jest, a nie Damien zwany Omenem. Bez względu na to, czy zawinili rodzice, czy zaburzenia jakieś, czy przedszkolanka, czy jeszcze coś innego.

          A internet i tak, nawet FzD, już zna winnych. Normalka :(
          • trusiaa Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 12:31
            Hejt? Dlaczego tak to odebrałaś?

            Dziecko jest agresywne, ma już pięć lat. Pierwszy raz zdarzył się taki epizod? Jeśli chłopiec rozkręcał się wcześniej, a rodzice to bagatelizowali, to niedobrze.
            Chwali im się, że po historii w przedszkolu zdecydowali się na diagnozę i pomoc z zewnątrz. Pani dyrektor krótki wykład o mechanizmach rozwoju dzieci mogła sobie darować, bo jak sama słusznie zauważyła - ciężko jest w tym momencie zdiagnozować przyczynę, do tego końcówka w stylu: pytanie skąd się biorą dzieci jest krępujące, trudne dla przedszkolanki , rozłożyła mnie na łopatki. Z jednej strony błysnęła wiedzą zapamiętaną ze studiów, a rzecz tak banalną i oczywistą na tym etapie rozwoju dziecka potraktowała jako dopust boży.

            Niedawno czytałam artykuł o rosnącej agresji w szkole - jak dzieci z tzw. dobrych domów terroryzują kolegów, dyrekcja sprawę bagatelizuje i dopiero wspólne działania rodziców przynoszą rozwiązanie.

            Podsumowując: rodzice mają o dziecko dbać, obserwować je i interweniować jeśli zajdzie potrzeba, reagować, jeśli poza domem dziecko zachowuje się niepokojąco.
            • gat45 Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 12:59
              Trusiuu, ocena pytania o to, skąd się biorą dzieci, jako krępujące, to słowa autorki reportażu, a nie pani dyrektor przedszkola. Tam cudzysłów kończy się sporo wcześniej.
              • inna57 Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 16:00
                Ja w sprawie tego krępującego pytania. Było to dekady temu gdy mój syn w ramach socjalizacji trafił do przedszkola. Nie było to łatwe bo "nie pracująca" mama dyskwalifikowała na starcie. Na jednym z pierwszych zebrań jedna z mam wstała i stwierdziła że möj syn demoralizuje dzieci. Dopytana o szczegóły tej demoralizacji stwierdziła że mój syn powiedział jej synowi że dzieci się rodzą. Na co wstałam i powiedziłam iż być może jej syna przyniósł bocian, może swego syna znalazła w kapuście albo kupiła go sobie w sklepie. Ja jednak swego syna urodziłam i nie widzę powodu do ukrywania tego faktu. Reszta rodziców wybuchnęła śmiechem, a świętoszkowata mamusia miała sie z pyszna. Tyle że to za komuny było. Mojemu wtedy trzylatkowi w zupełności wystarczała wtedy informacja że dzieci się rodzą nie wnikał w szczegóły. Asystował gdy rodziły się szczeniaczki ale nie traktował tego jako sensację ale akt naturalny. Jaka byłaby dziś reakcja rodziców nie wiem.
                co do samego aktu agresji kilkulatka trudno się wypowiadać na podstawie relacji osób trzecich.
            • ploniekocica Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 12:59
              Polecam jeszcze raz przeczytanie artykułu, a przynajmniej fragmentu, który wkleiłam. Kto wypowiada się na temat pytań o to, skąd się biorą dzieci. Pani dyrektor czy mocno nieudolny autor artykułu?

              Tak odbieram to jako hejt. Sam tytuł Twojego postu jest sugerujący, że ktoś czytaj dyrektorka usiłuje usprawiedliwiać dziecko w komiczny sposób. Potem dwukrotnie wkładasz jej w usta tekst, którego nie wypowiedziała, a w końcu podsumowujesz słowami "mogła sobie darować" i "błysnęła wiedzą zapamiętaną ze studiów".

              Tymczasem IMO dyrektorka, odpowiadając na pytania j bardzo mocno średniego dziennikarza z jakiejś lokalnej telewizji wykazała się naprawdę taktem, że chapeaux bas. Nie zwaliła winy na rodziców, nie wygłosiła mowy o patologicznych rodzinach, tylko po to, aby odsunąć winę od placówki, która zarządza. Bo jakkolwiek by nie było to tutaj dziecko pięcio lub niespełna pięcioletnie jest ofiarą także, a może przede wszystkim.

              Tak uważam i nie mam zamiaru się z nikim kłócić, bo na tym etapie to są rozważania w stylu, kto zabił Magdę Żuk.
              • trusiaa Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 13:31
                Skoro tak twierdzisz, to okej: JESTEM HEJTERKĄ! Halo? Tu jestem.

                A ja uważam, że dyrektorka w żadnym wypadku nie powinna komentować całej sytuacji - dla dobra dziecka, jego rodziny, poszkodowanej nauczycielki i placówki.
                Zdarzył się wypadek i należy sprawę wyjaśnić i sytuację naprawić.
                Skoro jednak informacja się pojawiła, mam prawo przedstawić swoją opinię.

                Cudzysłów przesunięty, no problem, z kontekstu akapitu tak mi się przeczytało, ale chętnie błąd swój odszczekam: hau hau.


                P.S. Kociczko, nie jesteś Ty wkurzona tak po całości ostatnio?
                • trusiaa Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 13:33
                  Ups, to nawet nie był ten sam akapit :)
                • ploniekocica Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 14:59
                  trusiaa napisała:
                  >
                  > P.S. Kociczko, nie jesteś Ty wkurzona tak po całości ostatnio?

                  A wiesz, że po całości to wprost przeciwnie.
                  • trusiaa Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 15:21
                    No to: uff :)
                • ave.duce Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 17:08
                  trusiaa napisała:

                  > A ja uważam, że dyrektorka w żadnym wypadku nie powinna komentować całej
                  > sytuacji
                  > - dla dobra dziecka, jego rodziny, poszkodowanej nauczycielki i placówki.
                  > Zdarzył się wypadek i należy sprawę wyjaśnić i sytuację naprawić.

                  Ano właśnie - może się okazać, że to przedszkolanka się nadziała na nogę przedszkolaka ;)
                  ... nie, nie! nie będę dywagować, o nie! Okaże się bowiem, że nie lubię TEŻ przedszkolanek, dyrektorek, przedszkolaków, rodziców, dziadków itp., itd. no i oczywiście Zandberga, studentów UW, Gowina...

                  A co do hejtu: wiele wątków i postów można tak określić. Strach pisać :(
                  Spadam.
    • man_sapiens Re: Nie kop pani, bo się spocisz 21.06.17, 22:26
      Jeżeli przedszkolanka nie potrafi zauważyć nadciągającego wybuchu złości (jak kto woli - agresji) u pięciolatka i nie potrafi sobie z nim poradzić - to pilnie potrzebuje doszkolenia albo zmiany zawodu.

      Kiedyś czyli dawno temu wezwano mnie do przedszkola mojej córki, wtedy 5-letniej. Usłyszałem, że grozi mi wywalenie jej z przedszkola, bo ona opowiada dzieciom, że mama ma w brzuchu malutkie dziecko, jej braciszka. To nie było kościelne, tylko państwowe, prl-owskie przedszkole.
      • ave.duce Re: Nie kop pani, bo się spocisz 22.06.17, 07:40
        man_sapiens napisał:

        > Jeżeli przedszkolanka nie potrafi zauważyć nadciągającego wybuchu złości (jak k
        > to woli - agresji) u pięciolatka i nie potrafi sobie z nim poradzić - to pilnie
        > potrzebuje doszkolenia albo zmiany zawodu.

        Od pewnego czasu dość często obserwuję 4/5-latki w różnych sytuacjach, np.:
        w piaskownicy bawi się zgodnie trójka dzieci, nagle - bez przyczyny - jedna dziewczynka wali drugą wiaderkiem... Konia z rzędem temu, kto przewidziałby taką sytuację...

        Czy agresja - ta tłumiona przez niektórych dorosłych - może znaleźć ujście w zachowaniach dzieci? Pytam, bo się na tym nie znam.
    • alik-w-plomieniach Re: Nie kop pani, bo się spocisz 22.06.17, 10:34
      No i przypomnieliście. Koleżanka jest psychologiem szkolnym w podstawówce.
      Ostatnio zwierzyła mi się z przypadku, który po przyprowadzeniu przez nauczycielkę leżał pod stołem i ssał kciuk. Zapytałem "Już po tym, jak potraktowałaś go paralizatorem, czy przed?"
      Uspokajam, koleżanka paralizatora nie posiada. :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka