Dodaj do ulubionych

Naaisał Mistrz Ignacy....

26.09.17, 19:17
Pies szczekał na złodzieja, całą noc się trudził;
Obili go nazajutrz, że pana obudził.
Spał smaczne drugiej nocy, złodzieja nie czekał;
Ten dom skradł; psa obili za to, że nie szczekał.


Pytanie za sto punktów: z czym Wam się to kojarzy?
(Dla ułatwienia dodam że nie chodzi o kynologię).
Obserwuj wątek
    • tojajurek Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 26.09.17, 22:08
      Mnie się kojarzy z jakimś choojem, ale wybór jest zbyt duży. Ale Mistrz Ignacy znał się na tych tematach ponadczasowo.
      • erte2 Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 26.09.17, 23:30
        Może za trudne, więc łopatologicznie:
        Poszła pani Gersdorf na zaprzysiężenie dublera - dostało się jej, oj dostało...
        Sumitowała się później, tłumaczyła przepracowaniem, ale co zainkasowała to jej.
        Nie poszedł pan Schetyna do żałosnego Adriana na - no właśnie, na co? No i bierze po uszach że aż huczy; tłumaczy dlaczego (co, szczególnie w świetle ujawnionych już projektów ustaw, jest przekonywujące), ale i tak jest obijany.
        • ave.duce Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 07:17
          To samo pomyślałam. Nie znoszę Schetyny, ale tym razem uważam, że miał rację.
          • erte2 Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 10:10
            ave.duce napisała:

            To samo pomyślałam. Nie znoszę Schetyny, ale tym razem uważam, że miał rację.

            Też za nim nie przepadam; co więcej, uważam że to on jest przyczyną tak niskich notowań jedynej partii opozycyjnej która ma szansę skończyć z rządami pisiej mafii.
            Niestety, żyjemy w czasach kiedy tzw. wizerunek ma bardzo duży wpływ na decyzje wyborcze wielu ludzi (nie tylko Polaków). Nie liczą się specjalnie kompetencje, zdolności organizacyjne czy uczciwość (ta chyba najmniej), ale właśnie ów nieszczęsny wizerunek.
            W czasach rządów PO - PSL Grzegorzowi Schetynie praktycznie wszystkie media "przyprawiły gębę" intryganta, krętacza i człowieka od tzw. "brudnej roboty", a jego cicha rywalizacja z Tuskiem też nie przysporzyła mu popularności.
            Na dodatek jego zachowanie się przed kamerami - albo naburmuszona agresja, albo połyskujący sztucznymi zębami nieszczery uśmiech, a także tzw. rozbiegane oczka, unikające kontaktu z kamerą czy rozmówcą.
            Może i jest on dobrym organizatorem, może potrafi dobrze zarządzać strukturami, ale jako "frontman" szkodzi partii i zdecydowanie umniejsza szansę wygrania wyborów.
            • ave.duce Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 11:42
              Mnie zraził do siebie ostatecznie w czasie kampanii wyborczej 2016.
              • erte2 Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 11:52
                ave.duce napisała:

                Mnie zraził do siebie ostatecznie w czasie kampanii wyborczej 2016.
                Chyba chodziło Ci o 2015.
                • ave.duce Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 13:55
                  Oczywiście, mea culpa.
          • scoutek Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 12:33
            też tak mam
            i uważam, że nie ma co do Adriana chodzić
            tym bardziej, że ogłosił, że jak spotkanie o 16.00 a oświadczenie PAD o 16.45 to od razu było wiadomo co to za
            (tak ma być, zdanie niedokończone, cytat ze znajomego Niemca, który tyle umie po polsku: "Co to za?", IMO bardzo często się przydaje do wszystkiego)
            • erte2 Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 17:48
              scoutek
              No tak nie do końca mi o to chodziło. Bo masz oczywiście rację że góra urodziła mysz (a chyba nawet szczura, takiego do wpuszczania w maliny /to się nazywa kondensacja porzekadeł/), i że wszystko to jest pic i fotomontaż.
              Natomiast generalnie chodzi mi o to że ten nasz elektorat (w sensie że antypisowski) jest marudny i czepia się wszystkiego czego przyczepić się da. Że cokolwiek by nie zrobiono zawsze znajdzie się jakaś grupa narzekaczy że nie tak, że polityka, ale też i godność i uczciwość, że za ostro albo za łagodnie, że za wysoko albo za nisko, za grubo albo za chudo...
              Jest to z jednej strony pocieszające że myślimy, że nie kupujemy wszystkiego w ciemno "bo tak", że patrzymy krytycznie także i na "swoich".
              Tyle że w ten sposób będziemy brali w dupę na okrągło, bo nie stanowimy jakiegoś zwartego elektoratu który w sytuacji zagrożenia podstawowych zasad demokracji i państwa prawa potrafi przymknąć oczy na pewne niedociągnięcia i jednoznacznie się temu przeciwstawić.
              Ja wiem, jest to dylemat - czy pewne rzeczy odpuścić w imię nadrzędnego celu, czy też twardo i ortodoksyjnie trzymać się pewnych zasad przyzwoitości i odrzucić serwilizm.
              Nasuwają mi się w tym momencie słowa Władysława Bartoszewskiego który mówił że "warto być przyzwoitym choć nie zawsze się to opłaca", ale też konstatacja Jerzego Markuszewskiego który o stosunkach "na linii" KOR - SB powiedział: "my z nimi w szachy a oni z nami w dupnika".
              • scoutek Re: Naaisał Mistrz Ignacy.... 27.09.17, 18:38
                Ależ wiem i zgadzam się z Tobą
                Mój dopisek był do Ave

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka