trusiaa 16.01.18, 16:46 Jeśli ogórek nie pisze, i to o żadnej porze, to widać z woli nieba prawdopodobnie nie może. - Co? Ja nie mogę? Ja? Poczymaj mię herbatę! No i napisała :D Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trusiaa Tak powstały 16.01.18, 16:50 Ogórkizmy. Ten jest ładny: W samolocie nad Atlantykiem drugi pilot wyciąga książkę doktor Ogórek i zaczyna czytać na głos. Pierwszy pilot, przełykając łzy wzruszenia, zatrzymuje samolot i wychodzi na zewnątrz na fajkę. Po chwili kontynuują lot trzymając się za ręce i szlochając od czasu do czasu. by Pola Odpowiedz Link
erte2 Re: Tak powstały 16.01.18, 23:22 Usiadł na mej dłoni komar. Duży był, muskularny i jakiś taki uroczo bezczelny. Przewidywałem co zaraz się stanie - wbije swoją ssawkę w skórę, zapiecze, a potem pojawi się swędzący bąbel. Już, już chciałem go unicestwić błyskawicznym uderzeniem pięści, ale nagle uświadomiłem sobie że to też stworzenie Boże, i że Bóg, stwarzając go miał jakiś swój boski zamysł. Więc pozwoliłem mu się pożywić, a jak odlatywał - pożegnałem go dobrotliwym uśmiechem. A bąbel? No cóż, pojawił się i pewnie niedługo zniknie. Zupełnie jak człowiek - pojawia się, przez pewien czas istnieje, a potem po prostu znika.... Dobre? Moje!!! P.s. Tak, wiem, żrą komarzyce, ale jakby to brzmiało: "Usiadła na mej dłoni komarzyca..." Odpowiedz Link
yoma Re: Tak powstały 16.01.18, 23:34 Niezłe, ale to pseydoogórkizm - za mało jest o tobie. Wiesz, coś w stylu "wbije ssawkę w mą jedwabistą skórę, wywołując na niej swędzącą wysypkę, z którą jakże się będę mogła pojawić jutro na herbacie z cytryną u Bliklego? Ach, gdy pomyślę, że tą samą ulicą chadzał w 1943 Obersturmbannführer von Völker..." Tak jak ty mógłby napisać św. Franciszek :) Odpowiedz Link
erte2 Re: Tak powstały 18.01.18, 11:34 yoma No niby masz rację, ale: 1. Nigdy nie miałem jedwabistej skóry. 2. O ile wiem to Blikle zamknął interes. Odpowiedz Link
yoma Re: Tak powstały 18.01.18, 11:53 No toż mówię: coś w stylu. Może być Prada Café :) Odpowiedz Link
yoma Re: Ogórkizmy 16.01.18, 19:59 Uprzedziłaś mnieeeee! Więcej tu :) koduj24.pl/ogorkizm-czyli-narodziny-nowego-nurtu-w-literaturze/ Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ogórkizmy 16.01.18, 22:24 Panie Prezesie!"Zdolna jestem niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie, moja buzia tryska zdrowiem, jak coś powiem, to...!" Odpowiedz Link
yoma Re: Ogórkizmy 16.01.18, 22:40 Jest już petycja do Glińskiego o zgłoszenie Ogórka do Nobla. Odpowiedz Link
yoma Re: Ogórkizmy 16.01.18, 22:40 Jest już petycja do Glińskiego o zgłoszenie Ogórka do Nobla. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ogórkizmy 16.01.18, 22:51 Wildsteinowi wybujała konkurencja. Powinien brać się do roboty nad "Dnem nicości'2". Odpowiedz Link
yoma Re: Ogórkizmy 16.01.18, 22:56 mobile.twitter.com/Bart_Wielinski/status/953366184006647808/photo/1 Odpowiedz Link
yoma Re: Ogórkizmy 16.01.18, 23:08 Dwie dychy za stronę? Tanizna, chyba ją wynajmę jako murzyna. Odpowiedz Link
yoma Re: Ogórkizmy 16.01.18, 23:13 Zaraz siewam odechce :P www.sokzburaka.pl/show-mem/facebook-post/1452015088365848_2140631569504193 Odpowiedz Link
scoutek Re: Ogórkizmy 17.01.18, 16:14 ale rzeczywiście była jazda na twitterze dawno takiego wysypu tekstów nie było wszyscy pisali i wszyscy kombinowali Odpowiedz Link
tojajurek Re: Ogórkizmy 17.01.18, 16:38 Wczesny poranek, wieś, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek - dwudniowy zarost, podkrążone oczy, ręce jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z antenką. Powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu. Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z pomyjami i wchodzi do środka, wszystkie świnie kwiczą i tłoczą jak najbliżej. Nalewa pomyje do koryta - świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania. Zenek przez chwilę stoi i patrzy się na nie z lekko zażenowanym uśmiechem. Powoli odwraca się i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajkę i podchodzi do sczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską, przygładza tłuste włosy i patrzy na swoje odbicie... W końcu mruczy do siebie: Wszystko rozumiem, ale gdzie się podziała książka o ogórkach, którą zamówiłem przez pocztę? Gdy wczoraj przyszedł listonosz, akurat byłem w chlewie. A książki nie ma. Dziwne... Odpowiedz Link