18.01.18, 07:59
Szef PKW, Hermeliński - kolejny naiwny - nie zakłada złych intencji (czy jakoś tak) Pi$.

A ja zakładam, dlatego nie pójdę wybierać radnych, wójtów, etc. - nie chcę, żeby mój głos został sfałszowany przez Pi$komisję.

ps. czy skierowanie przez Du.ę (jak zakładał ww.) ustawy do TK zmieniłoby cokolwiek? Panie Hermeliński, ręce opadają...
Obserwuj wątek
    • 99venus Re: PKW 18.01.18, 08:13
      Jak nie pójdziesz wybierać to wybiorą pisowcy.Ja pójdę i oprócz krzyzyka dopiszę jedno zdanie:głosowałem na.......
      • ave.duce Re: PKW 18.01.18, 08:32
        I tak wybiorą Pi$owcy. Możesz dopisywać, co tylko zechcesz.
        • 99venus Re: PKW 18.01.18, 08:57
          Złudzenia są jak marzenia.
          • ave.duce Re: PKW 18.01.18, 09:22
            Marzenia na jawie ;)
            • aga-kosa Re: PKW 18.01.18, 09:35
              Z cyferki 2 można narysować piękną kaczuszkę. Czy prócz "x", że jestem ZA, będzie można i takie kaczusie dorysować w pozostałych kratkach. Ładnie będzie i krzyżyka nikt nie dostawi i kaczki nie skreśli ... ;) aga
              • ave.duce Re: PKW 18.01.18, 10:07
                Można zamazać "x" i kilka innych kratek, zostawiając "kaczuszkę" , gdzie się chce. Odczytanie intencji wyborcy (jak się wyraził Hermeliński) będzie należało do liczącego głosy ;)
                • kanciasta Re: PKW 18.01.18, 10:27
                  Można zrobić zdjęcie swojej karty do głosowania.
                  • 99venus Re: PKW 18.01.18, 10:52
                    i co dalej???
                    • yoma Re: PKW 18.01.18, 11:55
                      Ja idę na wybory ze świeczką.
                      • ave.duce Re: PKW 18.01.18, 12:33
                        Z jedną? Nie wystarczy.
                        • yoma Re: PKW 18.01.18, 15:07
                          Myślisz, że taka gruba księga będzie? No to z gromnicą, na pohybel!
                          • ave.duce Re: PKW 18.01.18, 16:24
                            I z koszem piknikowym ;)
                            • yoma Re: PKW 18.01.18, 17:33
                              Czemu nie - mam :)
    • man_sapiens Re: PKW 22.01.18, 11:22
      > nie pójdę wybierać radnych, wójtów, etc.

      I o to chodzi pisiewiczom..
      • ave.duce Re: PKW 22.01.18, 22:24
        W tych wyborach samorządowych już wiedzą jak fałszować, a ja nie mam zamiaru "zostać sfałszowana".
        • yoma Re: PKW 23.01.18, 11:52
          Świeczka.
          • ave.duce Re: PKW 23.01.18, 12:24
            Nawet gromnica nie powstrzyma kaczystów.
            • yoma Re: PKW 23.01.18, 15:27
              Ale wiesz, po co mi ona?
              • scoutek Re: PKW 23.01.18, 18:12
                Ja tam wiem i nie omieszkam jej użyć
                • yoma Re: PKW 23.01.18, 19:04
                  Chyba że wymyślimy do tego czasu coś lepszego :)
                  • buldog2 Re: PKW 25.01.18, 14:35
                    Jaka świeczka? Lakier dwuskładnikowy lepszy, wystarczy maznąć pędzelkiem.
                    • yoma Re: PKW 25.01.18, 14:55
                      Lakier do paznokci. Ale to widać i możesz zostać oskarżony o zbezczeszczenie karty, świeczki nie widać.

                      Zresztą i tak głosowanie będzie imienne, drodzy państwo, wszystko zaczyna na to wskazywać :) I dobrze. Niech uroczyście zaprotokołują: Yoma głosowała na X. Będzie im trudniej odkręcić :)
                      • buldog2 Re: PKW 25.01.18, 15:06
                        Lakier do paznokci łatwo się zmywa. Dwuskładnikowy, można rozrobić przed wejściem do lokalu. Może być też lakier chlorokauczukowy.
                      • buldog2 Re: PKW 25.01.18, 15:11
                        Wcale tak nie zaprotokołują. Zrobią dwie notatki: jedną z uwagą, że Yoma spełniła swój wyborczy obowiązek względem prezesa i matigrypla, drugą, do użytku wewnątrzpartyjnego, poufne spec. znaczenia, z uwagą dla organów: Yoma, teczka nr .....
                        • yoma Re: PKW 25.01.18, 15:43
                          Pfff... to i tak moją gębę już mają z manifestacji różnych i wiedzą, że Yoma jest element niepewny. I co mi zrobią.
                          • buldog2 Re: PKW 25.01.18, 16:12
                            Zamkną akta i po spełnionym obowiązku, w ramach części nieoficjalnej urządzą sobie święto.

                            ***
                            Mistrzostwo Iwana w rzucaniu mięsem w łaźni jest zdumiewające – dopóki nie naparuje i oćwiczy człowieka witkami jak należy – nie uspokoi się. Ale u Bat’i wczuwać się w to zbytnio nie należy, bo już czekają nań inne przyjemności. Takie od przeczucia których serce lodowacieje nawet w łaźni.
                            [...]
                            Bije zegar w sali na północ. Koniec wieczornego spotkania opryczniny. Wstajemy wszyscy. Wielkim głosem Bat’ia dziękuje Bogu za strawę i napitek. Każdy się przeżegnał i kłania się. Kierują się nasi ku wyjściu. Ale nie wszyscy. Zostają najbliżsi, czy po naszemu — opycz-opryczniki. I pośród nich i ja. Serce mocno bije w przeczuciu. Słodkie, och jak słodkie te uderzenia! W sali opustoszałej, gdzie sługi się przemykają, zostały oba skrzydła, a jeszcze najbardziej zawadiaccy i wyróżniający się spośród młodych opryczników – Ochłon, Potycha, Komoł, Jołka, Awiła, Obdul, Warionyj i Igła. Wszyscy jak malowani – krew z mlekiem, złotowłosi podobni ogniu chłopcy.
                            Przechodzi Bat’ia z sali wielkiej do sali mniejszej. Za nim podążamy my – skrzydło prawe, lewe, młodzież. Zamykają za nami dźwierze słudzy. […] Ledwie tylko tam wejdę – od razu w nozdrza mocny zapach łaźni uderza! I od zapachu tego w głowie się kręci, krew w skroniach młoteczkami srebrnymi stuka: Łaźnia Bat’i!
                            Okrywa język mój drżący tabletkę, jako obłok świątynię na wzgórzu stojącą. Rozpływa się tabletka, słodko pod językiem, w ślinie opływającej ją, na podobieństwo rzeki Jordan rozlewającej się na wiosnę. Tłucze się serce, wstrzymuje oddech, chłód obejmuje końce palców, wyraźniej widzą oczy w półmroku. I oto długooczekiwane: uderzenie krwi w ud. Opuszczam oczy na dół. Patrzę na ud mój, krwią przepełniony. Podnosi się mój ud odnowiony, z dwiema wstawkami z łuskami, z ostrzem z hiperwłókna, z rzeźbą wykończenia, z mięsnym wypełnieniem, z ruchomym tatuażem. Wstaje niczym chobot (trąba) syberyjskiego mamuta. A pod udem wspaniałym bije czerwonym żarem uwiesiste mudie. I nie tylko u mnie. U wszystkich uczestniczących w święcie mudie od ruchu dłoni świetlistej ogarnia żar, niczym u świetlików nocnych w święto Iwana Kupały. Rozpala się mudie oprycznoje. I każde – swoim blaskiem. U prawego skrzydła to światło przechodzi od jaskrawo czerwonego do pąsowego, u lewego – od niebieskiego w fiolet, a u młodzieży – zielone ogniki wszystkich odcieni. I tokmo u Bat’i naszego mudie innym ogniem pała, ogniem od nas wszystkich odmiennym – żółto-złote mudie u Bat’i drogiego. I w tym – wielka siła bractwa oprycznikowego. U wszystkich oprycznych mudie odnowione wielką sztuką i artyzmem chińskich lekarzy. Blask bije od mudie, męskiej miłości pożądających. Siły nabiera od ud napęczniałych. I dopokąd owo światło nie umarło – żywiśmy my, oprycznicy.
                            Splatamy się w bratnich objęciach. Krzepkie ręce krzepkie ciała obejmują. Całujemy się nawzajem w usta. W milczeniu całujemy się, po męsku, bez babskich czułości. Całowaniem nawzajem się rozpalamy i witamy. Łaziebni kręcą się pomiędzy nami z garnkami glinianymi, pełnymi hatajskiej mazi. Czerpiemy mazi gęstej, aromatycznej, mażemy sobie udy. Snują się milczący łaziebni jak cienie, bo nie świeci się u nich nic.
                            — Gojda! — wykrzykuje Bat’ia.
                            — Gojda-gojda! — wykrzykujemy my.
                            Powstaje Bat’ia jako pierwszy. Przybliża do siebie Woska. Wstawia Wosk w batiną wierzochę swój ud. Zakracze Bat’ia z rozkoszy, szczerzy w ciemnościach zęby lśniące. Obejmuje Woska Szelet, wstawia mu pomazany róg swój. Westchnie Wosk głucho. Szeletowi Szary dogadza, Szaremu – Samosja, Samosje – Bałdochaj, Bałdochajowi – Mokry, Mokremu – Nieczaj, a już Nieczajowi oblepioną swaję wbić przyszła moja kolej. Obejmuję brata lewego skrzydła lewą ręką, a prawą nakierowuję ud mój jemy w wierzochę. Szeroka wierzocha u Nieczaja. Wbijam ud mu aż po same jądra pąsowe. Nieczaj nawet nie zakracze: przywykł, oprycznik z niego jak kość z kości. Obejmuję go mocniej, przyciągam do siebie, łaskoczę brodą. A już do mnie Buben zabiera się. Czuję wierzochą drżącą buławę jego. Potężna ona – bez pchnięcia nie wlezie. Napiera Buben, wsuwa we mnie grubogłowy ud swój. Do samych kiszek sięga instrument jego, jęk z wnętrzności moich wyciskając. Jęczę w ucho Nieczaja. Buben kracze w moje, rękami chwackimi mnie obejmując. Nie widzę tego, kto wstawia jemu, ale z krakania wnoszę – ud dostojny. No, przecież pośród nas nie ma niedostojnych – wszystkim Chińczycy udy odnowili, wzmocnili, zmodernizowali. Jest czym sobie nawzajem dać słodyczy, i wrogów Rosji ukarać. Zbiera się, sprzęga gąsienica oprycznaja. Wzdychają i kraczą za mną. Zgodnie z prawami bractwa ci z lewego skrzydła (niebiescy – pasywni – tłum.) występują naprzemiennie z tymi ze skrzydła prawego (czerwoni, aktywni – tłum.), a już za nimi młodzież się pcha. Tak u Bat’i poukładane. I sława Bogu…
                            Po krzykach i mamrotaniu czuję — na młodych przyszła kolej. Dodaje im odwagi Bat’ia:
                            — Nie onieśmielaj się, greenhorn!
                            Starają się młodzi, rwą się sobie nawzajem w wierzochy mocne. Pomagają im łaziebni ciemni, nakierowują, podtrzymują. Oto przedostatni młody zakrzyknął, ostatni zakrakał — i gotowa gąsienica. Powstała. Zamieramy.
                            — Gojda! — krzyczy Bat’ia.
                            — Gojda-gojda! — jak grom nasza odpowiedź.

                            Postąpił Bat’ia. I za nim, za głową gąsienicy podążamy my wszyscy. Prowadzi nas Bat’ia do kąpieli. Obszerna ona jest, pomieści wszystkich. Ciepłą wodą się wypełnia, zamiast lodowatej.
                            — Gojda! Gojda! — krzyczymy, objąwszy się, nogami przebierając.

                            Idziemy za Bat’ią. Idziemy. Idziemy. Idziemy gąsienicznym krokiem. Świecą się mude nasze, podrygują udy w wierzochach.

                            — Gojda! Gojda!

                            Wchodzimy do kąpieli. Kipi woda bańkami powietrznymi wokół nas. Po mudie zanurza się Bat’ia, po pas, po pierś. Wchodzi cała gąsienica oprycznaja do kąpieli. W wstaje.

                            Teraz — czas pomilczeć. Naprężyły się ręce muskularne, zaczęły szypieć nozdrza mołodieckije, zajęczeli oprycznicy. Słodkiego zajęcia nastał czas. Obejmujemy siebie nawzajem. Kołysze się woda wokół nas, wznosi falami, z kąpieli wyskakuje. I oto nastąpiło długo oczekiwane, drżenie przez całą gąsienicę przechodzi. I:
                            — Gojda-a-a-a-a-a-a-a!!!
                            Drży sufit. A w kąpieli – sztorm dziewięć w skali Beauforta.

                            — Gojda-a-a-a-a!!!

                            Ryczę w ucho Nieczaj, a Buben w moje wyje:
                            — Gojda-a-a-a-a!!!

                            Panie, pomóż nam nie umrzeć…
                            Jest nie do opisania. Dlatego że tak bosko.
                            Rajskiej rozkoszy podobny wypoczynek na miękkich szezlongach-leżakach po parzeniu się opryczniny. Światła włączone, na podłodze szampan w wiaderkach, zapach sosen, Drugi Koncert Rachmaninowa na fortepian z orkiestrą. Bat’ia nasz po parzeniu się lubi rosyjskiej klasyki posłuchać. Leżymy bosko rozluźnieni. Gasną ognie w mudach. Pijemy milcząc, duchem wracamy do rzeczywistości.

                            Mądrze, och jak mądrze wymyślił Bat’ia z gąsienicą. Przed nią wszystko w pary się dzieliło, od czego już cień rozdźwięku groźnego na opryczninę się kładł. Teraz rozkoszom w parach przyszedł kres. Razem pracujemy, razem czerpiemy rozkoszy. A tabletki pomagają. I najmądrzejsze ze wszystkiego to, że młódź opryczna zawsze w ogonie gąsienicy się kotłuje. Mądre jest to z dwóch powodów: po pierwsze, miejsce swoje młodzi zajmują w hierarchii oprycznej, po drugie, ruch nasienia idzie od ogona ku głowie, co symbolizuje wieczny kołowrót życia i odnowienie bractwa naszego. Z jednej strony, młodzież starszych szanuje i uważa, z drugiej – dodaje im sił i zapładnia. Tego też się trzymamy i na tym polegamy. I sława Bogu.
                          • ave.duce Re: PKW 25.01.18, 21:22
                            yoma napisała:

                            > Yoma jest element niepewny.
                            >

                            Właśnie, że pewny :)
                            • yoma Re: PKW 25.01.18, 22:17
                              Pewny w jego niepewności :P
                      • buldog2 Re: PKW 25.01.18, 17:42
                        Zbezczeszczenie karty to jeszcze nie teraz, nie ma na niej zdjęcia dzioba czy odcisku kaczych łap.
                        Dopiero kiedy to zrobią, karta zacznie mieć wartość sakralną.
        • scoutek Re: PKW 23.01.18, 13:18
          Przykre, bo jeśli nie pójdą tacy ludzie jak Ave, to mamy przesr*
          • buldog2 Re: PKW 25.01.18, 14:36
            Tak czy owak, bez różnicy. pisia komisja liczy głosy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka