ave.duce 26.01.18, 16:54 Sytuacja na Nanga Prabat nie daje spokoju. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czan-dra Re: Himalaje 26.01.18, 18:04 Dlaczego? Przecież wiedzieli na co się porywają. Odpowiedz Link
erte2 Re: Himalaje 26.01.18, 18:24 Samotni żeglarze opływający świat w kilkumetrowych łupinkach, nurkowie schodzący w głębiny bez akwalungów, ludzie-muchy wspinający się po ścianach wieżowców... To jest dla przeciętnego Kowalskiego który boi się przeciągów rzecz niezrozumiała i absurdalna, ale oni tak po prostu mają. Kiedyś zapytano wybitnego alpinisty dlaczego, pomimo ekstremalnych trudów i niebezpieczeństw, ciągle wpina się na te szczyty. Odpowiedział: "bo są". Odpowiedz Link
czan-dra Re: Himalaje 27.01.18, 09:26 Ale musieli zdawać sobie sprawę, że w przypadku ich porażki narażają ludzi którzy pójdą im pomóc, jeśli nie, to nie nadają się na to by wleźć na górkę za wsią. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Himalaje 26.01.18, 21:43 Konkretnie chodzi mi o to, czy zostawić współtowarzysza, co stwarza większe szanse na uratowanie siebie, czy zostać z nim. Odpowiedz Link
scoutek Re: Himalaje 26.01.18, 22:50 No. To ostatnio przeżył Bielecki. Znam gościa, jest z Tychów. Ten, co teraz jest właśnie w Himalajach, bo w planach jest wejście zimowe na K2 Tym razem próbuje pomóc uratować tę dwójkę Znałam też Hajzera Odpowiedz Link
czan-dra Re: Himalaje 27.01.18, 09:24 Ja bym nie zostawił, lepsze to niż budzenie się co rano ze świadomością, że kogoś zostawiłem, a gdybym został to może bym mógł pomóc. Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 27.01.18, 17:31 Nie wiesz, póki się nie dowiesz. Gdybanie nie ma sensu. Odpowiedz Link
scoutek Re: Himalaje 27.01.18, 17:47 Tak se dzisiaj myślę, że Bielecki chce odrobić to, czego kiedyś nie zrobił i była jazda, że porzucił współwspinacza. Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 27.01.18, 18:30 Jakikolwiek powód, trzymam kciuki. Chłopcy idą jak burza, przekroczyli 5800. Odpowiedz Link
scoutek Re: Himalaje 27.01.18, 18:55 Właśnie przeczytałam na tt że Bieleckiemu i Urubce brakuje 300 m do Francuzki I drugie: że już nie muszą zdobywać K2, bo to co robią to jest sto razy lepsze Odpowiedz Link
behemot17-13 Re: Himalaje 31.01.18, 21:50 > Tak se dzisiaj myślę, że Bielecki chce odrobić to, czego kiedyś nie zrobił Od tygodnia jestem uziemiony w czterech ogrzewanych ścianach z powodu upierdliwego wirusa, więc miałem i mam czas na zapoznawanie się z himalaizmem. Na ile było możliwe, dotarłem do cv himalaistów, dotarłem do relacji, zapoznałem się z podstawowymi pojęciami, przeczytałem wywiady. Czy jestem mądrzejszy w tym temacie, nie sądzę, lecz na podstawie lektury którą przyswoiłem mogę z pozycji laika wysnuć wniosek - że Bielecki chce odrobić to, czego kiedyś nie zrobił jest chyba nie trafione. Kierujący wyprawą na K2 Wielicki wytypował ludzi najbardziej przydatnych wówczas, do akcji pomocy z czterech wyruszyło dwóch, Rosjanin i Polak, obecnie uznawanych za najszybszych biegaczy/wspinaczy, bo liczył się czas, opóźnienia ze startem helikopterów. Napiszę tak, znaki zapytania z przeszłości nie miały najmniejszego wpływu na wybór dwójki, liczyła się skuteczność i gwarancja jak najszybszego dotarcia do. Odpowiedz Link
scoutek Re: Himalaje 01.02.18, 08:57 Tak tak. Też wiem, że jedynymi ludźmi na świecie, zdolnymi do uratowania kogokolwiek na NP byli właśnie oni. Bo byli najbliżej, są zaaklimatyzowani już do tej wysokości, zgrani itd. Ale to o czym pisałam to dotyczy wyłącznie sfery psychicznej. Tego wewnętrznego przymusu udowodnienia sobie i światu. To były tylko moje dywagacje. Może krzywdzące, może bezsensowne. Ale tak czułam. I bardzo się cieszę, że im się udało uratować ER. Bałam się potem trochę tego, że ten wewnętrzny przymus pogna ich dalej do niemożliwego. Na szczęście rozsądek zwyciężył. Odpowiedz Link
behemot17-13 Re: Himalaje 01.02.18, 19:49 Ja się nie bałem, od początku akcji założyłem, fizycznie niewykonalne. Gdyby nawet jakimś cudem helikopter zdołał wylądować powyżej 6000 metrów, nie było ratunku. Strasznie szkoda pasjonata i naturszczyka że tak ujmę. Kończąc, tyle hejtu, tyle obśmiewania, a tak mało zrozumienia. Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 28.01.18, 19:33 A skąd to przekonanie, że przekonanie? Ale jeśli uraziłam, to przepraszam. Odpowiedz Link
trusiaa Re: Himalaje 27.01.18, 08:34 Też o nich myślę i mam mieszane uczucia. Z jednej strony - ludzie tam mogą w każdej chwili zginąć. Z drugiej - dlaczego wyprawa została zorganizowana tak chaotycznie? Porwali się na ekstremalny wyczyn. Szanse powodzenia były minimalne. Dlaczego nie zabezpieczyli się dostatecznie? Akcja ratunkowa jest organizowana bez wcześniejszych ustaleń z Pakistańczykami, trwają negocjacje, pojawiają się prośby o zbiórkę pieniędzy. Przecież to trzeba było ustalić, przewidzieć (nomen omen) z góry, a nie miotać się i liczyć na cud, gdy godziny mijają, a szanse uratowania ludzi maleją. Ave: Konkretnie chodzi mi o to, czy zostawić współtowarzysza, co stwarza większe szanse na uratowanie siebie, czy zostać z nim. Kiedyś postrzegałam takie wyprawy jako romantyczne porywy, przepełnione solidarnością z kolegami, ciężką pracą dla wspólnego celu, jeden za wszystkich itd. Naczytałam się książek pisanych przez tych wielkich ludzi. Aż trafiłam na wspomnienia Anny Czerwińskiej, która romantyzm stawia na ostatnim miejscu, bo w tak ekstremalnych warunkach człowiek nie jest już sobą, walczy o życie, swoje życie - ratowanie kolegi oznacza śmierć dla wszystkich. Kiedyś czytałam też co mówią o himalaistach lekarze. Zdobywanie najwyższych szczytów to nałóg. Organizm, który zaznał niedotlenienia i gwałtownych skoków adrenaliny dąży do powtórzenia takich doznań. Nie dla nich łódka na jeziorze, oni muszą się wspinać, inaczej już nie potrafią. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Himalaje 27.01.18, 17:59 ... dla porządku ... Tytuł tamtego wątku aktualny co dnia: "Trzymajmy kciuki"... ps. do postu się później ustosunkuję, narka! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Himalaje 28.01.18, 18:55 Wszystko rozumiem i zgadzam się z tym, co Ty napisałaś i Magdolot. Nie chciałabym, żeby tę Francuzkę zalała fala hejtu... Wanda Rutkiewicz stwierdziła kiedyś, że jeżeli zginie w górach, to widocznie tak miało być... Przyłączam się do tego, co napisał ToOnJurek... Odpowiedz Link
magdolot Re: Himalaje 28.01.18, 02:34 Przez cały dzień to pisałam z doskoku po troszku, zaczęłam odpowiadając Truu, a potem się rozlazło aż do nocy i w związku z tym wrzucam na dół wątku. Też mam uczucia mieszane, choć w ciut innym miejscu. Po pierwsze To, co mnie gdzieś głęboko, niepewnie acz nieprzyjemnie, chrobotało na temat Bieleckiego przeszło jak ręką odjął. Po drugie W dodatku przeszło na Reinholda Messnera... To Messner fprowadził idiotyczną modę na obrzęk mózgu maniacko latając po strefie śmierci bez tlenu, bez tlenu. Choć gdyby nie Messner, to byłby ktoś inny, bo cholerne Sapiensy tak mają. Następni będą się pchali w te góry bez tlenu i tyłem, bez tlenu i na rękach, cholera wie co jeszcze sobie wymyślą, żeby poprawić wyczynowość wyczynu i nadczłowiekowość... Niestety zbitka: "Młodości, ty nad poziomy wylatuj" wciąż nie zawiera zastrzeżenia, by nie wylatywać debilnie. Po trzecie Te cholery na kanapach przed telewizorkami też mają w tym swój udział, bo im się do cna egalitarnie w dupach poprzewracało. Szkolnych wycieczek na Everest się tumanom zachciewa. Nie zostawiają nadludziom zbyt wiele miejsca na wyczyn. Młody Katon wraz z narzeczoną właśnie wrócili z Fafryki jako zdobyffcy Kilimandżaro. Się idzie cztery dni z wynajętymi tragarzami. Się idzie w dłuuugiej kolejce innych zdobyffcuf i ich tragarzy i się podziwia... Co się podziwia? Widoki może? Romantyczne porywy może? Zdolność do poświęceń? Szkielet od lamparta pana Hemingwaya? Zasobność portfeli innych zdobyfffcuf się podziwia patrząc, co ich tragarze taszczą na głowach i plecach, że przenośne toalety, że stoły i że chuj wie co jeszcze, może kanapę i telewizor Rubin, koniecznie Rubin, bo cięższy od plazmy, ojapie i chrrromolę... Po czwarte > Ave: Konkretnie chodzi mi o to, czy zostawić współtowarzysza, co stwarza wię > ksze szanse na uratowanie siebie, czy zostać z nim. Na własny użytek dawno, dawno temu świadomie zrezygnowałam z pchania się w okoliczności górskie, w których mogę stanąć przed tak ostrym wyborem. Bym bardzo nie chciała musieć żyć z wyborem takim i wolę nie wiedzieć co ja bym zrobiła. Ale wczoraj myślałam sobie o tym, że to zdanie Ave wcale nie musi być prawdziwe. Bo potrafię sobie wyobrazić okoliczności przyrody, w których ratowanie siebie w taki sposób zwiększa także szanse na ratunek zostawionego człowieka. Kobieta mężczyzny daleko nie zataszczy. A ratując siebie ma szansę zwolnić ratowników z ratowania siebie i dać im skierować wszystkie siły na kolegę. 4 ratowników na 2 już na starcie rokuje gorzej niż 4 na 1. Tak sobie myślałam wczoraj. Scoutek: >Tak se dzisiaj myślę, że Bielecki chce odrobić to, czego kiedyś nie zrobił i była jazda, że >porzucił współwspinacza. Po Broad Peaku sobie obserwowałam jak środowisko potraktuje Bieleckiego i czy znajdzie współtowarzyszy na następne wyprawy. Znalazł. I to się liczy. Tym sobie zamknęłam tamtą sprawę i moje wątpliwości. Choć raport Polskiego Związku Alpinistycznego dowodzi, że one nie były nieuzasadnione. W tym linku jest link do raportu: wiadomosci.wp.pl/tragedia-na-broad-peak-raport-polskiego-zwiazku-alpinizmu-6031323121042561a Raport jest oficjalnym dokumentem, autorzy mają świadomość że zostanie upubliczniony i omówiony przez media, ale środowisko wie więcej i o sprawie i o człowieku. A od wczoraj go podziwiam całym sercem i bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki. I jestem mu szalenie za to wdzięczna, bo bardzo nie lubię jak mi coś nieprzyjemnie chrobocze pod klatą. I nie powiem ja, że chce odrobić to, czego kiedyś nie zrobił. Powiem, że mi cholernie imponuje że pieprznął wszystkim i ruszył narażać życie. Baaaardzo niski szapobas dla całej bohaterskiej czwórki supermanów, ale w tym miejscu mówię o Bieleckim. I odkąd ruszyli z Urubką coraz bardziej mnie zatykało z wrażenia, a jak zobaczyłam komunikat ze ściany Kinshofera, że poszli na wojnę z górą, to zaczęłam się modlić całą sobą, żeby im trzymać buty i paluszki. Każdy z nich na tej ścianie musiał zaryzykować życiem po ćmoku WIELOKROTNIE, żeby ją w takim tempie zrobić. To się nie mieści w głowie. Równocześnie rosła we mnie świadomość, że po Mackiewicza po tak nadludzkim wysiłku już pójść nie zdołają. Niestety. Teraz już pewnie schodzą i znowu trza kciuki trzymać, bo przecie wykończeni. Pakistańskie trolle O mało się nie porzygałam czytając komentarze polskich internautów pod wywiadem z Pustelnikiem, a Pustelnik tam kapie szczegółami które się w głowie nie mieszczą - konsul jadący do bazy lotniczej z walizką pieniędzy - i stawia ciężkie zarzuty, które trzymają się kupy i dostaje po głowie od... broniących Pakistanu jak wolności polskich internautów... www.sport.pl/inne/1,64998,22949882,nanga-parbat-piotr-pustelnik-czterech-doskonalych-alpinistow.html#Z_MT W wątku o Broad Peaku przewija się ten sam temat. Wtedy potraktowałam go lekko, a teraz bym chętnie przyrżnęła jakiemuś pakistańskiemu trollu z gębą pełną Allaha. I mam nadzieję, że ktoś go wreszcie rozdmucha dostatecznie, żeby z tym coś zrobili. Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 28.01.18, 02:42 >Ale wczoraj myślałam sobie o tym, że to zdanie Ave wcale nie musi być prawdziwe. Bo potrafię sobie wyobrazić okoliczności przyrody, w których ratowanie siebie w taki sposób zwiększa także szanse na ratunek zostawionego człowieka. Takoż sobie tak myślę. I jeszcze sobie myślę tak: zostać - pewne dwa trupy, iść - nic nie jest pewne. Ale powtarzam, gdybać nie ma co. Odpowiedz Link
scoutek Re: Himalaje 27.01.18, 22:12 Tak. To lodowi sprinterzy Nieprawdopodobne maszyny Odpowiedz Link
trusiaa Re: Himalaje 27.01.18, 22:28 Coś niesamowitego. Niech się to wszystko dobrze skończy. Odpowiedz Link
scoutek Re: Himalaje 27.01.18, 22:39 Mieli do niej dotrzeć o 6.00 naszego czasu a dotarli przed 22.00. Osiem godzin szybciej. Mnie się to w głowie nie mieści Odpowiedz Link
trusiaa Re: Himalaje 27.01.18, 22:38 Trolle wszystkich krajów łączcie się? Pakistańczycy o sobie - jacy dzielni: "Pakistańska armia ratuje polskich wspinaczy na K2, operacja opóźniona przez pogodę, ale nasza armia ocali ich z pomocą Allaha" Odpowiedz Link
scoutek Re: Himalaje 27.01.18, 22:49 Z tt : Od Ludovica: "Informacje od wspinaczy: Urubko i Bielecki będą odpoczywać 1-2 godziny (bez namiotu) i zaczną schodzić z Elisabeth. Polska Ambasada organizuje helikopter na jutro rano, aby zabrać Elisabeth do Islamabadu tak wcześnie, jak pozwoli na to pogoda." Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 27.01.18, 23:40 Widziałam :) Coś jak lesiu na Kraju, co rejestruje auto w urzędzie państwowym. Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 28.01.18, 01:15 mobile.twitter.com/michalleksinski/status/957396654646349824?p=v Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 28.01.18, 13:49 Wiecie co rozwaliło mnie. Ku.a, Polak potrafi... mobile.twitter.com/tomekmaz/status/957576616665927680?p=v Odpowiedz Link
tojajurek Re: Himalaje 28.01.18, 18:27 Co by nie powiedzieć o nawiedzonych wspinaczach, uzależnionych od wdrapywania się najtrudniejszą drogą na najwyższe góry, to jestem w tej chwili sercem z Tomkiem Mackiewiczem, który pomału stygnie samotnie w śniegu na wysokości 7 kilometrów, bardzo daleko od domu. Oby mu ten ostatni sen lekko przyszedł. Odpowiedz Link
yoma Re: Himalaje 02.02.18, 13:25 Tak w ogóle, czytnijcie sobie Szczepańskiego "Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia". Dobra dla laików, bo pisana przez laika, który siedzi w bazie i plącze się pod nogami. Jest dużo i o Tomku, i o Adamie. Odpowiedz Link
yoma Re: K2 07.03.18, 22:19 Góra jak ja: a dajcie wy mi wszyscy święty spokój :) Mackiewicz wierzył w ducha góry. Ja w sumie chyba też. Odpowiedz Link