scoutek 16.01.20, 11:19 Dajcie choć znać, że jest jeszcze gdzie wracać i zaglądać..... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trusiaa Re: ale żyjecie? 16.01.20, 12:26 Poslušně hlásím ze jsem opet zde :) I zaglądam, ale cicho jakoś było i nie chciałam wyrywać się przed szereg. Odpowiedz Link
scoutek Re: ale żyjecie? 16.01.20, 14:31 Yesu. Znaczy znowu ja. Dzięki za reakcję. Zaglądam tu codziennie. Czasem częściej. Buźka Odpowiedz Link
trusiaa Re: ale żyjecie? 16.01.20, 14:42 Yesu? Ależ skąd (ja też czasem częściej). The Crown obejrzałam w całości. Dwa pierwsze sezony bardzo bardzo, potem zmiana aktorów i to już całkiem inny film, wzdech. Odpowiedz Link
scoutek Re: ale żyjecie? 16.01.20, 17:39 Świetnie. Ale zmiana aktorów dobrze zrobiła. Małgorzata w wydaniu Heleny jest cudowna. Filip też fantastyczny. O Elżbiecie nie wspomnę. Generalnie uwielbiam ten serial Odpowiedz Link
tojajurek O so chozi? 29.01.20, 11:30 Gwoli przypomnienia: W okolicach wsi Wygon Mały w pobliżu Małkini zaobserwowano wczoraj tajemnicze zjawisko. Otóż niebo nad wsią gwałtownie się zachmurzyło i po chwili zaczęły na ziemię spadać malutkie białe kłaczki. Ku przerażeniu mieszkańców sypało się ich coraz więcej, aż cała okolica stała się biała. Co odważniejsi ludzie próbowali te kłaczki zbierać, celem późniejszej odsprzedaży z zyskiem, ale okazało się to bardzo trudne. Kłaczki owe bowiem po ich dotknięciu w tajemniczy sposób znikały, zostawiając po sobie mokrą plamę. Powiadomiony o całym wydarzeniu lokalny sztab antykryzysowy, nominowany przez PiS w odnowionym składzie, przysłał niezwłocznie zespół ekspertów, celem zbadania zjawiska i jego wpływu na ludzi oraz inwentarz żywy. Po dokonaniu wnikliwej analizy tajemniczych kłaczków, naukowcy stwierdzili, iż nie ma bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia, tym nie mniej zaleca się ostrożność i dalszą obserwację. Przewodniczący zespołu ekspertów prof. dr hab. Maurycy Cholewa poinformował przy okazji, że choć opisane zjawisko widzi po raz pierwszy, to jest ono jednak znane nauce pod nazwą „snow”. Spytany, co sądzi o całym wydarzeniu, mieszkaniec wsi rolnik Jan Durak – wyraził się krótko i lapidarnie: „Opad snowu? Ja pierdzielę!”. [J] Odpowiedz Link
m.y.q.2 Re: O so chozi? 29.01.20, 12:36 Snow! Imperializm snowu szczerzy zęby! Wszyscy pamiętamy, towarzysze, jak bezwzględni siepacze zesłali na nasz kraj plagę stonki ziemniaczanej! Atak snowu jest bez wątpienia dziełem tych samych, pełnych nienawiści do naszej świeżo wstałej z kolan ojczyzny! Ojczyzny Lecha, Jarosława, Mateusza oraz Tadeusza! Polacy, módlcie się! Damy tym wrogim mocom silny odpór! Nie ugniemy się! Stoimy nad przepaścią, ale zróbmy krok dalej! Uda się nam! Odpowiedz Link
trusiaa Re: O so chozi? 29.01.20, 13:21 Bardzo Ci dziękuję, JurkuOny, za tę piękną historię i będąc wdzięczną, realizuję się na parapecie: otóż wspomniałeś Małkinię, tę kolebkę hipotezy rosizmu-małkinizmu, wieś rodzinną Marnoty, Lesia, Wacka Cycki, Dyndasa i Ogólnego. Szukając Rossmówek o Małkini, truskawicy i mżyngoladzie odkryłam całą kopalnię Sześćdziesiątek; będzie czego słuchać do wiosny. Kawałek Małkini tu - od 14:59. Odpowiedz Link
tojajurek Re: ale żyjecie? 16.01.20, 19:26 Nawet chęć mnię bierze nierzadko, aby się wyszczególnić słowem pisanym, ale ... Eeee... Co by... Westchnąć jeno za Poetą, któren w natchnieniu wyznał ongiś: "A ja na tej łące stoję i - można powiedzieć - więdnę. O, życie, życie moje tragiczne i moczopędne". Odpowiedz Link
inna57 Re: ale żyjecie? 16.01.20, 20:16 Też tak mam. Napisałabym, ale czy ktoś to przeczyta. Swoim pokrętnym jestestwem mam ciągle wrażenie że jestem mistrzynią ostatniego wpisu. Ja wiem, jestem pokręcona. Ciągle nie mogę pogodzić się z "Nieobecnościami". Nawet jak dostawałam słusznie po łapach to dla mnie była to nobilitacja. Taki cudak, ufok ze mnie. Ale jestem, zaglądam tu kilka razy dziennie. I już, już mam uderzyć w klawiaturę... ale czy ktoś to przeczyta? czy ktoś się dopisze? i już po zamiarze... Odpowiedz Link
99venus Re: ale żyjecie? 16.01.20, 20:46 I dlatego czasami nikt nie pisze przez kilka dni? Odpowiedz Link
trusiaa Re: ale żyjecie? 17.01.20, 14:52 Chffyla: od kiedy to domownicy zaliczają się do kibiców? Odpowiedz Link
scoutek Re: ale żyjecie? 16.01.20, 22:29 Przeczyta, nie bój. Zawsze klepnij, spoko. ❤️ Odpowiedz Link
erte2 Re: ale żyjecie? 17.01.20, 01:15 Ano żyję, żyję, co mam potwierdzone nawet na piśmie jako że byłem dziś na kontroli rozrusznika i mam adekwatny certyfikat. Odpowiedz Link
scoutek Re: ale żyjecie? 17.01.20, 10:32 Eeeee, jesteście tu cały czas tylko cicho. 👍🤗😘😜😍🤦♀️ Odpowiedz Link
trusiaa Re: ale żyjecie? 17.01.20, 11:30 Ale to Ty zawołałaś hop hop! Inaczej nadal byłoby ani mru mru. Odpowiedz Link
trusiaa Re: ale żyjecie? 17.01.20, 12:06 Chyba wszyscy tęsknimy, skoro zaglądamy. Trzymajmy się, nie dajmy się. Odpowiedz Link
scoutek Re: ale żyjecie? 17.01.20, 12:29 Jasne, nie damy się. Takie miejsce, gdzie ludzie, mimo różnic i odległości, potrafią ze sobą rozmawiać, należy pielęgnować. I pamiętać o sobie nawzajem i o tych, których brakuje, a którzy mocno nas łączyli. Jak rodzina, c'nie? Odpowiedz Link
magdolot Re: ale żyjecie? 17.01.20, 14:43 Nie wiem czy jeszcze żyję. Chiba nie. Trfam, egzystowam, czasem się miotam, czasem pogrążam, czasem wydrążam, a czasem nie zdążam. Oskubało mie s pióra do gołego skóra, jakby mie kto ładnie upiek, to bym się poczuł w kupie? Ale by musiał on mocno bejcować. To chiba nie będę tego robił publicznie? Buziaki Wam, Dobre Ludzie Okropnie! I wyczołgiwam się na ten mrus {błeeee!}. Odpowiedz Link
trusiaa Re: ale żyjecie? 17.01.20, 15:01 O i jeszcze cud: Magdolot się pojawił. Nareszcie, Magdolotu, nareszcie. Częściej tak rób, ffszak tu unasz mrozu ani ani. Upiekam. Ładnie? Odpowiedz Link
inna57 Re: ale żyjecie? 17.01.20, 15:50 O przepraszam, u mnie rano był taki mglisty zamróz i nawet miałam nadzieję na skuteczną asenizację ogródka ale mi "kupozbieracz" zamarzł :( A to u mnie to jest Warszawa. Odpowiedz Link
inna57 Re: ale żyjecie? 17.01.20, 18:57 Bo tu "u nasz" grzeje nas wewnętrzne ciepło wzajemnej serdeczności. Odpowiedz Link
czandra1 Re: ale żyjecie? 19.01.20, 06:15 Kibic donosi że jest, podglądam Was codziennie, chyba nie macie mi tego za złe. Odpowiedz Link
m.y.q.2 Re: ale żyjecie? 20.01.20, 15:14 Też Was podglądam, a nawet czasem coś piśnę, bom sympatyczka FzD! Odpowiedz Link
tojajurek Re: ale żyjecie? 20.01.20, 17:05 A mnie nie przestaje martwić los nieszczęsnych świń, które zeżarły swojego właściciela, a teraz grozi im wyrok śmierci i pogrzebanie w bezimiennym świńskim grobie. I pies z kulawą nogą, a zwłaszcza żadne lobby wegetariańskie, nie zamierza ująć się w ich sprawie. A przecież w pewnym sensie wymierzyły one sprawiedliwość dziejową wobec przedstawiciela świniożerców, kiełbaśników i garbarzy, żerujących bezkarnie na świńskich masach. Do tego wszystkiego były to świnie kudłate, dla swojego wyglądu wytykane palcami przez ludzi (a zapewne też przez inne świńskie plemiona). Zaś ich właściciel karmił je resztkami z pańskiego stołu i trzymał zamknięte w zagrodzie jak bydło jakieś. I choć należy bezwzględnie potępić ludożerstwo w każdej postaci, to jednak uwzględnić trzeba fakt, że owe nieszczęsne świnie mają teraz w sobie coś ludzkiego i winny być potraktowane z należnym poszanowaniem. Odpowiedz Link
m.y.q.2 Re: ale żyjecie? 20.01.20, 17:41 Mają coś ludzkiego w sobie, to fakt. A wyrok śmierci wydano w obawie, że ludzina im posmakowała i może będą chciały repety. Odpowiedz Link
erte2 Re: ale żyjecie? 20.01.20, 22:05 Przypomniało mi się opowiadanie Caldwella opisujące podobny makabryczny przypadek gdzieś z Południa USA; nie pamiętam tytułu. I trudno się dziwić bo w moim okresie okołomaturalnym (połowa lat '60.) nastąpił wysyp literatury amerykańskiej (przedtem zakazanej) - Steinbeck, Hemingway, Caldwell właśnie, no i oczywiście Salinger i jego "Buszujący w zbożu", czyli biblia i katechizm ówczesnych starszych nastolatków. No i oczywiście Beatlesi, a jak uczyłem się do matury to 1. miejsce Top Twenty radia Luksemburg zajmowało "Satysfakcion" Rolling Stonsów. Ale to se ne wrati pane Hawranek... Odpowiedz Link
alaias11 Re: ale żyjecie? 21.01.20, 20:46 erte2 napisał: > Przypomniało mi się opowiadanie Caldwella opisujące podobny makabryczny przypad > ek gdzieś z Południa USA; nie pamiętam tytułu. I trudno się dziwić bo w moim ok > resie okołomaturalnym (połowa lat '60.) nastąpił wysyp literatury amerykańskiej > (przedtem zakazanej) - Steinbeck, Hemingway, Caldwell właśnie, no i oczywiście > Salinger i jego "Buszujący w zbożu", czyli biblia i katechizm ówczesnych stars > zych nastolatków. > No i oczywiście Beatlesi, a jak uczyłem się do matury to 1. miejsce Top Twenty > radia Luksemburg zajmowało "Satysfakcion" Rolling Stonsów. > Ale to se ne wrati pane Hawranek... Odpowiedz Link
kanciasta Re: ale żyjecie? 28.01.20, 16:08 Pozwolę sobie i ja napisać w tym wątku. Zaglądam na FzD dosyć często i podczytuję Was z ciekawością. I od dawna się zbieram, żeby podziękować Ci, Scoutku, za fantastyczny blog filmowy z wpisami anonsowanymi na FzD :-) Odpowiedz Link
behemot17-13 Re: ale żyjecie? 09.02.20, 11:15 Jestem. Zaglądam od wielkich dzwonów, fakt, ale nie zapomniałem Was,. Strasznie przykro, nie ma kluczowych, wręcz posągowych postaci tego forum. Ave, gdzie jesteś? Wszystkich użytkowników tego forum pozdrawiam, wróć, mniej oficjalnie - pozdrowionka i trzymajcie się ! Odpowiedz Link
magdolot Re: ale żyjecie? 10.02.20, 15:29 No to fstępne uff! i fszystkie kciuki jakie mam mocno zaciśnięte. Miej się coraz lepiej a za chfilkę dobrze, dobrze? Dodaję wyrazy fszelakie. Bu. Odpowiedz Link
behemot17-13 Re: ale żyjecie? 11.02.20, 20:56 Bardzo miło Cię zobaczyć, jesteś! Nie wnikam, nie zadaję pytań, nie dociekam. Jesteś i to się liczy i ważne dla mnie jest, szczerze. Odpowiedz Link