Dodaj do ulubionych

Idą ... ;)

03.04.09, 16:53
Wielkanocne Święta > poleca się

"KACZKI lakierowane miodem"

Jest to przepis łatwy, choć wymagający samozaparcia w fazie zdobywania składników.
Wiele dróg prowadzi do celu, wymienimy tylko podstawowe ścieżki:

2 Kaczki -

a. łapiemy kacze jajo, ostrożnie, żeby się nie zeP(i)Suło! Prześwietlamy promieniami ultrapomarańczowymi: jeśli są w nim dwa zarodki – wysiadujemy cierpliwie, aż przyjdą
na świat bliźniacze kaczęta jednojajowe. Potem chowamy bliźniaki w kaczniku, aż dojrzeją i…
b. łapiemy dwie odchowane już kaczki-bliźniaczki, o których wiemy z pewnego anonimowego źródła, że się wykluły z jednego jaja i…

4 cebule, 2 selery –

łapiemy i wyrywamy od niechcenia, przechodząc mimochodem koło pola sąsiada, znanego we wsi z uprawy dorodnych warzyw

2 szklanki słodkiego wina –

też coś! Czy ktoś nas tutaj aby nie obraża?! Przynajmniej one bottle, for the beginning! Drogą kupna nabywamy ten podstawowy składnik w super-hiper-makro-markecie… Marki polecane: Wino marki Wino, Mocny Bizon, Pokusa…

2 łyżeczki cynamonu – łyżeczek będziemy potrzebować więcej, więc odrazu musimy zwinąć tuzin… Przy okazji – łapiemy w biegu cynamon, ile tam go będzie pod ręką i dwie szklanki – naczynia takie, nie wiśnie, głupole!
Załatwimy to bez problemu w sklepie w P., tym vis a vis Apteki.

12 łyżeczek miodu – widzita, łyżeczki się przydadzą!

Bierzemy pudełko zapałek, co to jeszcze praprababka zaoszczędziła za Niemca, słoik (może być ten, który znaleźliśmy na śmietniku przy sklepie w P., skąd pochodzą łyżeczki, szklanki i cynamon) i łyżeczki w komplecie i… hajda! do lasu!

Tam wyszukujemy barć. Znaleźć ją bardzo łatwo: idziemy po tropach niedźwiedzia - prościzna! Niedźwiedź ma duże łapy, a że ciężki jest, tropy zostawia wyraźne i jak po sznurku zaprowadzi nas w ustronne miejsce, wybrane przez lubiące spokój pracowite pszczoły. Tam wypatrzy za nas w drzewie dziurę, przez niektórych dziuplą zwaną. Jak nam się poszczęści, to do domu wrócimy nie tylko z miodem, ale i z samochodem, całym albo w częściach! Oj, zapanuje radość w rodzinie!

Ale ad rem: czekamy cierpliwie, aż zgłodniały i wściekły z tej przyczyny niedźwiedź jedną łapą pnia się uchwyciwszy, drugą do dziupli wsadzi! Wtedy wykorzystujemy moment, że ma obie przednie łapy zajęte i szybko acz delikatnie, czepiając się kłaków na niedźwiedzich plecach, wspinamy się na kark naszego misia, słoik i łyżeczki dla ułatwienia w zębach trzymając. Teraz to już miód mamy jak w banku! Musimy tylko zmienić co nieco konfigurację rekwizytów: słoik bierzemy w lewą rękę, łyżeczki w prawą, a zęby wbijamy w kark naszego Teddy-bear! Gdy ten przemiły wolontariusz wyciągnie z dziupli łapę oblepioną miodem, ale jeszcze zanim do swojego pyszczka ją wsadzi – błyskawicznie zdrapujemy miód łyżeczkami i zlewamy do słoiczka. W słoiczku musimy mieć 12 łyżeczek miodu, po 6 na każdą kaczkę! Liczenie możemy uskutecznić na zapałkach (oczywiście, przezornie zabranych do lasu, wbrew głupiemu powiedzeniu, ze do lasu drewek się nie nosi…). Pogłaszczmy misia po łepku, dziękując za pomoc i… w nogi!
Pamiętajmy, że uciekać musimy na południe! Tam nasza wioska, do niedawna śniegiem zasypana…

sos sojowy – z sosem może być nieco kłopotu! Ale damy radę! Udamy się w tym celu do NDM., odszukamy wietnamską budę, zasadzimy się i… jak będzie dostawa towaru – łaps! Azjatę za frak i chodu do wsi spokojnej naszej. Po drodze wydobędziemy z Azjaty sos sojowy, jego samego wolno puszczając. Wszak tolerancyjnym narodem jesteśmy od wieków, amen!

cukier – tylko z Koncernu „Polski Cukier”! Piszemy pismo do Zarządu Spółki, że jesteśmy biedotą wiejską, doprowadzoną do upadłości przez tę nierządnicę, Unię Europejską! Prosimy o cukier nie dla siebie, tylko dla dzieci nienarodzonych jeszcze i niepoczętych… życie im chcemy osłodzić na tym łez unijnych padole. Podrabiamy na podaniu podpisy popierające naszą inicjatywę! Podpieramy się: p-osłami T. Cymańskim (PiS) i J. Gruszką (PSL) oraz p-oślicami Sobecką Anną (LPR) i Renatą Beger (SO). Cukier załatwiony!

sól – z tym najmniejszy kłopot, sól ziemi czarnej wydobywamy spod paznokci

ocet winny – winny, niewinny, kto go tam wie! Na wszelki wypadek jako zamiennik polecamy wino Prałat, bardzo odpowiednie: Prałat jest stary, kwaśny i czerwony na dodatek…

2 szklanki rosołu – szklanki mamy, rosół zrobimy z kostek knoorra, którego ubiliśmy po kryjomu w najczarniejszą noc za głębokiej komuny.

Składniki skompletowane!

A teraz:

Ubijamy oba kacze bliźniaki – łebki im odrąbując delikatnie, albo ukręcając z wyczuciem, albo przekazując w łapki suczki łagodnej jak baranek, czyli Bakusi Czarnej Mordy - co tam komu w duszy gra… Krew upuszczamy i zbieramy do wiaderka (przyda się na zupkę, mniam…) Pióra skubiemy zawzięcie, do ostatniego! Potem tusze kacze szorujemy drucianą szczotką wodą z mydłem siarkowym, żeby wszelką cholerę, dżumę i grypę zabić w zarodku! Wymyte ptaki nacieramy solą do czerwoności. Zagotowujemy rosół, wrzucamy drobno posiekane cebule, starte na proch strzelniczy selery, wlewamy wino i 2 łyżki sosu sojowego, dosypujemy cynamonu i cukru. Chwilę gotujemy. Gdy roztwór nieco zgęstnieje, wlewamy ukrop do wnętrza kaczek. Zaszywamy ptaki bardzo dokładnie, żeby się nie rozpukły i smarujemy z zewnątrz mieszanką piorunującą miodu z Prałatem i sosem sojowym. Pieczemy na baaardzooo wolnym ogniu ok. 2 godzin, co kwadrans lakierując ptaszyska miodem. Krojąc kaczki, zbieramy płyn z wnętrza - podamy go jako sos do ziemniaków (ze znanego już dobrze pola sąsiada…).

Do degustacji potrawy przystępujemy z bronią gotową do strzału na wypadek, gdyby – mimo naszych wysiłków – kaczki powstały z martwych… Trzeba rewolucyjną czujność zachować, dla wsi uratowania, spokojnej i wesołej. Aby nigdzie na świecie nie powiedziano w żadnej meNdii
o naszej wsi, że kaczkom uległa, niczym Europa Zeusowi, a Leda, ech, leppiej nie gadać….

UFF!
Narobiliśmy się przy tych kaczkach jak głupi, należy się nam chwila wytchnienia…

Źródło > Newswieś(ci) nr 6/2005*

*ważne, ze względu na zmiany po linii politycznej :)
--
@ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @
„Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
> Michaił Bułhakow
Obserwuj wątek
    • pozarski Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:02
      A skrocic recepture dla leworekich? Moge prosic?;)
      --
      Zdaniem Janka Lityńskiego mój szanowny współautor jest stuknięty, ja
      nabyłam świra drogą osmozy, a to wszystko dlatego, że pisujemy w
      faszystowskiej gazecie, czyli "Rzeczpospolitej".autor:pejszns
      • gat45 Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:05
        pozarski napisał:

        > A skrocic recepture dla leworekich? Moge prosic?;)

        Ty też mańkut ? Nie może być !

        Chociaż właściwie niby dlaczego ja się dziwię ? Ile to nas jest
        procentowo w populacji ?
        • pozarski Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:07
          Ja mankut na dlugachne recepty jedynie.
          --
          Zdaniem Janka Lityńskiego mój szanowny współautor jest stuknięty, ja
          nabyłam świra drogą osmozy, a to wszystko dlatego, że pisujemy w
          faszystowskiej gazecie, czyli "Rzeczpospolitej".autor:pejszns
        • belgijska Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:18
          gat45 napisała:

          > Ty też mańkut ? Nie może być !

          A ja mankut oboreczny - od malosci!


          > Chociaż właściwie niby dlaczego ja się dziwię ? Ile to nas jest
          > procentowo w populacji ?


          --
          Autor: hansgrubber☺ do mnie 11.02.09, 23:57

          Masz getto we krwi. (...)
      • ave.duce Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:07
        Nie ma moFFy! ;) Jedyne, co > to nowy przePiS na

        Kaczki a la raki >

        z TeQi COOLinariów PATRidIOTYCZNYCH >

        Wieczorem, nie później niż one day before

        Triduum idziemy se nad Narwię z zapasem

        pRezydĘta. Cuchnące padliną Moczykije,

        czyli komplet Cepów rzucamy do wOOdy.

        Nie dajmy się zwieść płaczom i krzykom,

        jakoby nazywali się Lelum i Polelum! Niech się moczą, aż zmiękną i aż się do nich raki doczepią, bo une tam, w Narwi, zimują! W tzw. międzyczasie czasie nie lenimy się, ale

        zawzięcie obalamy i obalamy. Zbieramy też mimochodem zioła, aby w wieczór poprzedzający wielkanocne siadanko – okadzić nimi całą chatę i okolice dla przepędzenia złych mocy. Od zapachu zbieranych ziół z pewnością poczujemy dziwną senność > nie opierajmy się dobrym siłom natOOry > w moczykije dotąd ciskajmy kamieniami, aż ani drgną i... spokojnej nocy!

        NW27

        :p
        --
        @ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @
        „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
        > Michaił Bułhakow
        • pozarski Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:17
          To juz wole to. I chata odkadzona bedzie.;)
          --
          Zdaniem Janka Lityńskiego mój szanowny współautor jest stuknięty, ja
          nabyłam świra drogą osmozy, a to wszystko dlatego, że pisujemy w
          faszystowskiej gazecie, czyli "Rzeczpospolitej".autor:pejszns
          • ave.duce Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:19
            No i po "odkażeniu" chaty można "Kłonice pod beszamelem" wypróbować na rodzinie ;)

            :p
            --
            @ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @
            „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
            > Michaił Bułhakow
            • pozarski Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:20
              Tak jest,wedle rozkazu!;)
              --
              Zdaniem Janka Lityńskiego mój szanowny współautor jest stuknięty, ja
              nabyłam świra drogą osmozy, a to wszystko dlatego, że pisujemy w
              faszystowskiej gazecie, czyli "Rzeczpospolitej".autor:pejszns
              • ave.duce Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:46
                Dimo, to była nieśmiała prośba ;)

                :p
                --
                @ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @
                „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                > Michaił Bułhakow
                • pozarski Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:49
                  Twoja mala prosba jest dla mnie - czym? No wlasnie - rozkazem.;))
                  --
                  Zdaniem Janka Lityńskiego mój szanowny współautor jest stuknięty, ja
                  nabyłam świra drogą osmozy, a to wszystko dlatego, że pisujemy w
                  faszystowskiej gazecie, czyli "Rzeczpospolitej".autor:pejszns
                  • ave.duce Re: Idą ... ;) 10.04.09, 17:51
                    pozarski napisał:

                    > Twoja mala prosba jest dla mnie - czym? No wlasnie - rozkazem.;))

                    Ok, niech CI będzie :)

                    ps. wyjaśniłam małe co nieco w mailu :)

                    :p
                    --
                    @ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @
                    „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                    > Michaił Bułhakow
        • ave.duce Re: Idą ... ;) 11.04.09, 09:34
          cd. >

          Kiedy obudzi nas Eos różanopalca > broń Boże, żeby dać się obudzić Eris! > obalamy, co tam jeszcze mamy, wyciągamy z wOOdy Cepy wraz z dokładką rakową i wracamy do WSI.
          Całość wrzucamy do gara z wrzącą wodą (buuu... szkoda raków – nie dość, że cierpią, to
          w dodatku z przyzwoitych obywateli fauny wOOdnej w czerwone się zmienią, co według niektórych już jest wystarczającą podstawą do wykonania kary śmierci. A redakcja stoi
          na stanowisku obserwacyjnym i z jego wyskości twierdzi: dobrze choć, że nie w czarne! – koniec dygresji). Po kwadransie akademickim – danie gAtowe! Można juz na talerz wykładać. Efekt widoczny na poniższym rysunku. Smacznego jajka!

          https://images42.fotosik.pl/98/bc53a0a84b0550a7.jpg


          :p
          --
          @ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @
          „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
          > Michaił Bułhakow
      • gat45 Re: :))))))))))))))))) 10.04.09, 23:47
        iza.bella.iza napisała:

        > Łażenie po tem misiu trochi mnię zmęczyło.
        > Boki sem zerwałam :D :D :D


        Opatrunki u Ochmistrzyni we dworze. Zioła, dryjakwie i balsamy w
        wyborze wielkim. Na zerwane boki na pewno coś się znajdzie. Ale może
        najpierw kusztyczek z baryłeczki powitalnej ?
          • gat45 Re: :))))))))))))))))) 11.04.09, 00:06
            iza.bella.iza napisała:

            > Ano, polejcie, Pani łaskawa. Tylko upraszam się spirtu, bom już
            się takim
            > trunkiem witała z Ave, a mieszać nie należy:)


            Baryłeczka jest wielofunkcyjna. Ale wciąż postna i koszerna. No to -
            oby nam się !!!
              • ave.duce Re: :))))))))))))))))) 11.04.09, 09:21
                No to zakANszamy >

                kłonicami na beszamelu

                Co to jest beszamel, wie każdy chłop i baba, więc skupimy się na kłonicach, jako
                że ten staropiastowski produkt już wychodzi, niestety, z użycia, dając
                pierwszeństwo nowoczesnemu asortymentowi łomów, a nawet – excusez le mot – kijów
                bejsbolowych (sic!). Zatem skorzystajcie z naszej rady i dla chłopa,
                i dla baby: szukajcie w stodołach, na stryszkach, w chatynkach zapomnianych
                staruszków. A jak już znajdziecie, to najpierw posmarujcie całą rodzinę od stóp
                do głów beszamelem, a potem gwałtownie obłóżcie ją kłonicami. Życzymy miłego
                rodzinnego nastroju, który spotęgują płomienie gromnic.


                NEWSWIEŚ(CI)
                Rok I Nr 2(2)


                :p
                --
                @ nie chce mi się @ tiny.pl/bvp9 @
                „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości”
                > Michaił Bułhakow
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka