venus99
23.05.09, 21:17
pływałem z przyjaciółmi 8 dni.pogoda-niezła.tylko jednego dnia
trochę pokropiło.mimo,że do sezonu jeszcze daleko na wodzie sporo
łódek.w Sztynorcie całkiem niezły ruch,Mikołajki prawie tłoczne w
czasie weekendu.byłoby znakomicie gdyby nie nadmierna ilość
osobników pozbawionych nie tylko szyi ale i rozumu.mają oni w
dodatku kłopoty językowe spowodowane znajomością jedynie 4-5
słów.natura nie poskapiła im jedynie mocy głosu a właściwie ryku i
zamiłowania do trunków po których mają ograniczooną zdolność
panowania nad sobą.i pomysleć,że kiedyś żeglarstwo było sportem
prawziwych dżentelmenów!
woda zimna.biwaki nie przygotowane.brak czynnych toalet,wszędzie
wiele śmieci i powiedzmy prawdę-wszystko generalnie obsrane.trzeba
uważać przy chodzeniu i troskliwie omijać leżące na ziemi resztki
ubiegłorocznych i tegorocznych papierów toaletowych.smutne to.
jeziora mazurskie ubiegają się o wpisanie na listę 7 nowych cudów
świata-to chyba jakieś nieporozumienie.za dużo brudu,za dużo
pijanych,za mało infrastruktury,kiepski poziom usług.jedna rzecz
tylko powszechna-brak znajomości języków obcych u tubylców.od 20 lat
w szkołach nie ma rosyjskiego ale uczą (podobno) języków zachodnich.
śladów tej nauki nie odnalazłem.
narzekam,narzekam ale przecież ciągle tam jeszcze jeżdżę ponieważ te
jeziora to dla mnie prawdziwy cud,tym większy,że nie udało nam sie
zniszczyć ich do końca mimo wieloletnich starań.jak długojeszcze?
po powrocie wracam do rzeczywistości aby z najwiekszym zdziwieniem
wysłuchać jednego z braci domagającego się w Rzeszowie odszkodowań
od Niemiec i Europy.coraz bardziej upewniam się w przekonaniu,że
lekarz niezbędnie potrzebny.jeden bełkotliwy językowo i mentalnie
facet potrafi zepsuć człowiekowi radość kilku spokojnych dni.
pozdrawiam wszystkich.