ppieprz
12.03.10, 22:37
dzisiaj nasza córka skończyła 6 lat...
było przyjęcie w przedszkolu, poszłam tam poczytac dzieciom bajki - taka
urodzinowa tradycja w naszym przedszkolu... póżniej przyjęcie w figloraju...
przyjaciele Hani z przedszkola, mamy z dziećmi, których nie znałam... -
wcześniej Krzysiek prowadzał Hanie do przedszkola, chodził na zebrania...
rozmowy o wszystkim i o niczym... prawie nikt nie wiedział że On nie żyje...
pytali czy planujemy rodzeństwo dla Hani, opowiadali anegdotki z noramalnego
życia... nie umiałam im powiedzieć że Jego już nie ma...
A Hania nawet raz o Niego nie zapytała... i to chyba sprawiło mi największą
przykrość... czy przestaje Go pamiętać? czy to moja wina? staram sie wspominac
z nią ojca. ale nie umiem przy tym nie płakać... więc są to raczej gorzkie
wspomnienia... może stara się o Nim nie mówić żeby mnie nie dołować... może
podświadomie czuje jaki mnie dręczy ból... może boi się mojej rozpaczy...
chciałabym żeby wspomnienia o Nim kojarzyły jej się z czymś przyjemnym, a nie
tylko z moimi łzami... ale na razie nie umiem inaczej... czy mam jeszcze czas?
czy jeśli czegoś nie zmienię to na zawsze popsuję jej wspomnienia ze
szczęśliwego dzieciństwa?