OSZALEJĘ Ratunku!

18.09.10, 20:42
WITAJCIE. Ja już nie mogę. Tak niecierpię swojej teściowej, że aż trudno to opisać. W dodatku strasznie przejmuję się krytyką z jej strony. Ona rywalizuje ze mną o męża, jesteśmy 8 lat po ślubie, a ta nieodpuszcza. Moje małżeństwo chyba zaczyna się sypać myślę, że też przez nią. Stale się wtrąca i manipuluje mężem, a on ją ubóstwia. Wiem, że jej nie przegonię z jego życia nigdy i w dodatku nie umiem się zdystansować do tej okropnej kobiety. Dlaczego stale o niej myślę, przejmuje się nią ? i nie umiem wyluzować i nasrać na nią, koniec kropka! Czy Wy też tak macie?
    • frog.1 Re: OSZALEJĘ Ratunku! 23.09.10, 08:57
      Ja tak mam.To znaczy nie potrafię olać.Mój maż zdecydowanie lepiej radzi sobie z całą sytuacja,zwyczajnie zerwał kontakty.Ja natomiast za każdym razem gdy wybucha kolejna afera,wkurzam się.A ona mąci i mąci pomimo ze już się nie widujemy.
      Tylko ze ja mam ten komfort że mąż jest po mojej stronie.Nie wiem co Ci poradzić,bo jeśli mąż jest tak bardzo "zakochany" w mamusi to raczej kiepsko.Mieszkacie razem?Rozmawiałaś o problemie z mężem?
      • mamamia78 Re: OSZALEJĘ Ratunku! 23.09.10, 13:28
        Witaj Frog. Nie mieszkamy razem, jednak w tym samym mieście. Rozmawiałam z mężem nie raz, teraz to już nawet nie rozmawiamy tylko warczymy na siebie jeśli chodzi o tę kwestię mamusi. Muszę zmienić chyba nastawienie, albo siebie. Mój mąż mi nie pomoże, prędzej rozwali to małżeństwo, niż weźmie moją stronę. Ostatnio to codziennie tam bywa, nie wiem, może robi mi na złość!!!
    • kobietka_29 Re: OSZALEJĘ Ratunku! 23.09.10, 16:42
      No nie do konca tak mam. Ja mam nie tylko taka tesciowa ale i tescia. Szczescie tylko w tym, ze mieszkamy bardzo daleko od siebie i widujemy sie najwyzej raz do roku. Ale wczesniej tez sie wkurzalam i nie moglam wyluzowac. Teraz sie tylko denerwuje, gdy odzywa kontakt pomiedzy tesciami a mezem. Pomiedzy mna a tesciami od miesiecy nie ma zadnego kontaktu i cieszy mnie to nawet. A i obecnie nawet do mojego meza nie odzywaja sie z jakiegos wyimaginowanego powodu. (Za ktoryms razem, gdy maz zadzwonil, tesc odparl, ze zrywa z nim kontakt i zeby moj maz sie zastanowil nad wlasnym zachowaniem.) O co chodzi? Nie wiadomo. Ale ani maz ani ja nie rozpaczamy nad tym. Przeciwnie. Gdy utrzymywali z nami kontakt, to wpieprzali sie we wszystko, chociaz my z mezem nie jestesmy ani jakimis mlokosami ani tez w jakikolwiek sposob od tesciow zalezni. Ale maz ich tak przyzwyczail. I chyba dlatego wlasnie wowczas gorzej reagowalam na zagrania moich tesciow. Bo nigdy nie bylam pewna stosunku mojego meza do tych problemow. Maz co prawda zawsze przyznawal mi racje w konfliktach z tesciami. Ale z drugiej strony byl tak emocjonalinie uzalezniony od rodzinow, ze bardzo latwo sie im dawal szantazowac. Byle blahostka im sie nie podobala w naszym zyciu i juz szantazowali go, ze nigdy sie do niego nie odezwa. A on dawal sie na to zlapac. Bo mieszkamy daleko od rodziny i naturalnie teskni za bliskimi. Bo od dziecka sam walczy na prozno o akceptacje ze strony rodzicow. Nie potrafilam sobie z tym nigdy poradzic i nigdy bym pewnie nie potrafila, gdyby nie przypadek, ze tesciowie sami pokazali swoja prawdziwa twarz. Moj maz wtedy wreszcie wszystko zrozumial. Wiem, ze tesciowie nadal najezdzaja na mnie. Opowiadaja jeszcze gorsze bzdury napewno niz wczesniej. Ale przynajmniej ja tych bzdur nie slysze i dlatego nie denerwuje sie tym.
      Nie wiem, co Ci poradzic, bo u mnie pomoglo zrzadzenie losu. No i moj maz nie wierzyl tesciowej, gdy ta starala sie nim manipulowac przeciwko mnie. W Twoim malzenstwie, jak piszesz, maz daje sie kompletnie omotac. Ja jestem osoba szczera i mowie zawsze, co mnie gryzie, wiec jedyne, co moge Ci poradzic to szczera rozmowa i ultimatum? Powiedzialabym mezowi konkretnie (najwazniejsze- nie klocic sie przy tym, bo maz wezmie Cie za histeryczke, a tesciowa to podlapie i bedzie go jeszcze bardziej nastawiac przeciwko Tobie), jak sie z tym wszystkim czuje, ze jestescie tyle lat ze soba i oczekujesz troche lojalnosci z jego strony. Ze to Wy tworzycie rodzine- tak sie stalo, gdy zdecydowaliscie sie pobrac i ze lojalnosc i zaufanie jest podstawa kazdego zwiazku. itp. Potem postawilabym mu ultimatum. Ma jakistam czas na przemyslenia. Zrobcie sobie pauze. Pojedz na tydzien (z dziecmi) do rodzicow. Oczywiscie istnieje ryzyko. Ale jesli on juz teraz daje sie manipulowac tesciowej, to nigdy nie masz gwarancji, ze i bez tego ultimatum ona nie rozbije Waszego zwiazku.
      • gadamzrybami Re: OSZALEJĘ Ratunku! 24.09.10, 09:50
        jakbym czytała o sobie... z tym, że u nas nie było ultimatum z mojej strony, tylko teściowie je postawili: albo ich syn się nawróci na łono rodziny, albo cała rodzina się od niego odwróci. Śmieszne było to, że ta 'cała' rodzina o tym w większości nie wiedziała, że ma się od męża odwrócić :). Po moich dłuuuugich namowach mąż skontaktował się z krewnymi i okazało się, że teściowie zwyczajnie blefowali, jak to się bardzo wszyscy krewni dziwią i zastanawiają i oczywiście podzielają ich zdanie :))).
        Ja bym nie stawiała męża przed wyborem: mamusia albo ja. Mamamia78 mów mu, kiedy Ci smutno i źle, bo znowu coś tam teściowie wymyślili, zapytaj go, czy jemu się taki układ jak teraz podoba, czy dobrze się z tym czuje, jakie widzi wyjście z sytuacji, bo Ty zwyczajnie nie dajesz tak rady. Zawalcz o Was, ale pamiętaj, że on też musi CHCIEĆ Was. Inaczej będziesz tą trzecią w związku z nim i mamusią.
        A co do zdystansowania do problemu - powiem Ci, że od ponad roku nie mam w ogóle kontaktu z teściami [mąż też], ale na samą myśl o tym, do czego doprowadzili, krew mi się burzy do dzisiaj.
        • kobietka_29 Re: OSZALEJĘ Ratunku! 24.09.10, 12:25
          Alez, nie chodzi o stawianie go przed wyborem- mamusia albo ja. Chodzi wlasnie o to, zeby mu wyjasnic, jak ona sie w takiej sytuacji czuje i zeby sobie wyobrazil, jak on by sie czul. Chodzi o to, zeby zrozumial, kto dla niego jest wazniejszy. Oczywiscie, matka jest wazna, ale nie mozna byc w pelni lojalnym wobec dwoch osob. I jak widac, on tez z tego sobie zdaje sprawe, bo jest bardziej lojalny w stosunku do wlasnej matki anizeli do zony. I to jest blad. On musi zrozumiec, ze to jego zona i on tworza teraz (od 8 lat) rodzine i ze to ja powinien wspierac, a nie wierzyc we wszystko mamusi. I mysle, ze krotka przerwa pomoze mu, uswiadomic sobie, ile znaczy dla niego jego malzenstwo.
          • gadamzrybami Re: OSZALEJĘ Ratunku! 24.09.10, 16:06
            racja, nie zrozumiałam Cię wcześniej. Wydaje mi się, że wazne też jest, żeby nie oczekiwać od męża, że zmieni nastawienie do matki po jednej rozmowie, bo to chyba proces na lata [zwłaszcza w przypadkach jak u Mamamia78]. trzeba gadać, gadac, gadac... :)
    • mamamia78 Re: OSZALEJĘ Ratunku! 26.09.10, 18:13
      dziś u niej nie byliśmy, i było troszkę spokojniej,
      ale przed chwilą zadzwoniła do męża i już go ściąga jutro zaraz po jego pracy do siebie, bo cukru jej zabrakło. co za idiotka, mogłaby sobie po niego pójść,ma tak blisko ! i zapytała czy on ma pieniążki !!!
      No to wszystko jasne kasą go przekupuje babsko. I jak ten egoista ma z niej zrezygnować. !! To się nazywa tupet , wie baba co ma robić, rozpieszczonemu "bachorowi " dogadza finansowo, żałosne!!!! ale i tu go ma.
      • barbra25 Re: OSZALEJĘ Ratunku! 08.10.10, 22:34
        Wiele jest kobiet, które mają takie teściowe, ja też mam "fajną" i mimo, że mąż staje często w mojej obronie to jednak i tak nie daje mi spokoju myślenie o niej i o tym jak bardzo zatruła mi życie...od tego naprawdę można oszaleć. Dzisiaj zachodziłam w głowę jak przystopować jej agresję (pod moim adresem bez przerwy lecą wyzwiska) i nawet myślałam już o zgłoszeniu sprawy na policję...ale co to zmieni? To tylko napędzi spiralę nienawiści... Zauważyłam natomiast, że dystansu do spraw nabieram gdy jestem daleko od niej i zajmuję się jakimś swoim hobby albo nawet pierdołami np.przeglądam sobie śmieszne demoty, coś co zupełnie nie jest związane z problemami i z życiem...taka odskocznia. Dla przykładu: www.demoty.pl/gdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle-8345
        www.demoty.pl/najwazniejsze-w-zyciu-zeby-byc-zaradnym-8309
        www.demoty.pl/niebezpieczenstwu-nalezy-patrzec-prosto-w-oczy-8324
        studentpotrafi.pl/329/Furia-skapca
        demotywatory.pl/2116305/Polska-szkola
        studentpotrafi.pl/426/Lodowka
        demotywatory.pl/2120250/Trzypasmowka-na-Euro-2012
        demotywatory.pl/2133889/Zlosliwosc-rzeczy-martwych

        Wiem, że to nie rozwiązuje problemów ale pozwala o niech nie myśleć gdy kładziesz się spać....
    • bubster Re: OSZALEJĘ Ratunku! 16.11.10, 18:13
      "Stale się wtrąca i manipuluje mężem,
      > a on ją ubóstwia. "

      głowne pretensje powinnas mieć do męża
Pełna wersja