Dodaj do ulubionych

skandal z obecną żona męża - długie.

30.09.10, 13:54
Witam,
proszę o poradę w sprawie skandalicznego moim zdaniem zachowania obecnej żony mojego byłego męża. O sytuacji kiedyś pisałam. zostawił mnie jak byliśmy biedni, potem zrobił karierę, żyją bardzo bogato. Ja zostałam w małym mieście, skończyłam zaocznie studia, mam prace ale żyję biednie. Oni mają swoje dzieci, mieszka z nimi mój syn najstarszy - student. Mnie nie stać, żeby mu coś wysyłać, oni go utrzymują, płacą za bilety, książki, mnie za to - bez wyroku sądu - zaprzestali wysyłać na niego alimenty - chociaż dla nich te pieniądze to żaden wydatek, pewnie na lody więcej wydają... No ale nie o tym. Obecna żona mojego byłego nie pracuje - przerwała karierę dla dobra dzieci podobno, bo matki nie widziały ani ojca, oboje pracowali b. dużo., syn mówi, że się tak umówili z moim byłym, że ona nie pracuje a żeby nie zgłupieć to się "rozwija" na koszt mojego byłego - a to kurs hiszpańskiego, a to fotografii, a to gotowania. Wiem, bo syn z zachwytem opowiada jaka to wspaniała osoba, a mnie serce ściska bo ja na to czasu nie mam ani kasy, a mnie alimentów na starszego nie płaci a na młodszego nie za dużo... Oprócz tego ma w domu całodobowa nianio-gosposię, więc nie sprząta, nie gotuje, nie prasuje, do cięższych zakupów i koszenia wykorzystuje mojego syna, no życie jak bajka. A oni w nią wpatrzeni, jaka mądra, dobra, jak się poświęca bo kariery nie robi. Teraz bomba wybuchła jak chciałam żeby syn przyjechał do mnie na weekend w październiku. Okazało się, że nie może bo ona wyjeżdża na wakacje nurkować, a mój były ma w tym czasie zagraniczną delegację i nie będzie ich obydwojga- jego ponad tydzień a jej dwa. Zapytałam syna dlaczego ona jedzie sama, jak już byli chyba na czterech urlopach w tym roku, to mi powiedział, że odpocząć. Zatkał mnie. Niby od czego? Od niepracowania?! Mówił, że jest znużona i nurkować będzie, jakieś stopnie dodatkowe czy uprawnienia robić - kobieta! He He. Do Egiptu podobno jedzie to pewnie na podryw. A syn się żachnął i prawie obraził, że tak mówie. No więc ich nie będzie a on z tą niańką ma dzieci pilnować (6 i 9 lat) i nie przyjedzie. I mam pytanie - czy tak można dzieci bez opieki zostawić i na urlopy gzić się jeździć? Co to za matka? Mojego syna tak wykorzystuje. Rozmawiałam z byłą teściową to mi powiedziała, że ją też to oburza wszystko ale na syna wpływu nie ma a tamta z nią nie rozmawia, nawet telefonów nie odbiera. I teraz pytanie do eksperta: zastanawiam się czy mogę opiekę zawiadomić albo policję, czy mogą zainterweniować. Jakby im dzieci do izby dziecka zabrali toby się może nauczyli. I ostatnie pytanie czy mogę zadzwonić anonimowo?
Obserwuj wątek
    • teuta1 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 13:58
      Wszystko możesz. Tylko po co.
      • 3-mamuska A pomyslalyscie baby.... 03.10.10, 19:07
        Ze gdy maz zostawial ja z dziecmi,to ona odwalila cala robote za niego.A pan mial czas na rozkrecanie firmy czy ksztalcenie.Gdyby on zabral dzieci to matka mialaby czas na swoja firme i zycie.Mysle ze powinnien jej placic za to ze chowala rowniez jego dzieci.
        Gdyby pan zabral dzieci, ze soba moze dzis matka bylby bogata,a on nie mialby czasu na firme i robienie nowych dzieci.
        Prawda jest taka ze jak ojciec odchodzi to wpada raz na jakis czas,a na matke spada wszystko choroby lekcje ,poswieca siebie dla dzieci bo nie ma innego wyjscia.
        Ok moze sie nie posiwecac tylo co wtedy dom diecka bo tatus ma gdzies.Sama sobie dzieci nie zrobila,a chowac musi sama,bo tatusiowi znudzilo sie bycie mezem i ojcem.

        Do autorki:pomysl syn jest dorosly gdyby mial juz zone czy dzieci to tez bys go moze nie widywala.Chodz tatus "super moze sie pochwalic odchowanym synem"
        Do tego moze zadzwon do niego i powiedz, ze juz nie bedziesz rozmawiac z nim na temat jego ojca, ze chcesz z nim czas spedzic.Do tego masz racje ze musi placic alimenty, ktore sad wyznaczyl,ale prawda jest taka ze jesli syn mieszka z nim to logicze jest ze nie placi tobie.Mogabys isc z tym do sadu ,ale pewnie wtedy ty bedziesz placic alimenty synowi.
        Jesli maz placi za malo na mlodszego to niech mlodzszy z nim pogada, zeby tez u cos sfinansowal, kurs czy wycieczke.Ale jesli facet nie chce dac mu wiecej kasy bo mieszka z toba,a jak przeprowadzi sie do niego to bedzie mial wszystko,to oznacze ze z ojca kawal surwysyna,i pieniedzmi chce zmusic syna do uleglosc i przeprowadzki.
        • 3-mamuska Re: A pomyslalyscie baby.... 03.10.10, 19:57
          A i jeszcze 500zl na nastolatka to smieszna kasa i tyle.Szkoda ze zonie funduje nurkowanie a wlasnemu synowi szkoda dac 200-400zl wiecej.
          Do tego z poprzedniego watku ,ze jak matka zglosi sie o podwyzszenie alimentow to juz nic dzieciom nie kupi ,kutas i tyle z tego faceta,stac go to mogby dac dobrowonie wiecej kasy,bo utrzymanie studenta wecej kosztuje niz te 500zl. A strszy to darmowa niania,wiec by sie wstydzil bo traktuje synow nierowno tylko dlatego je jeden woli mieszkac z mama.Moze sie msci ze syn woli mame.
          Pozatym mogly pomoc w remoncie mieszkania nie dla bylej zony ale syna,ja bym pomogla dla dziecka ,ale to ja i nie umiem grac dzieckiem,bo moze chlopakowi wstyd zaprosic kolege do domu.

          Pomysl z policja wzial sie z frustracji i zazdrosci,a moze proba odegrania sie na mezu za krywdy.
          Tyklo pamietaj ze szkoda dzieci,to male dzieciaki i naprawde przezycie straszne do konca zycie.A jesli oni wyjada to moze ty jedz do syna,jak bedzie sam z tamtymi dziecmi,przeciez mozesz tez go odwiedzic.
        • smuti26 Normalne jesteście?????? 03.10.10, 20:21
          Chyba coś z niektórymi nie tak... Facet ma płacić na nią bo chowała dzieci???????? Chyba nie tylko on ich chciał!!! JAJA SOBIE ROBICIE??? Z postu wynika, że są po rozwodzie około 10lat bo najstarsze dziecko z jego nowego związku ma 9 /wiadomo że odszedł nie do niej od razu i czas na zrobienie to jakaś dycha lub wiecej/
          Dlaczego mam głaskać po głowie kogoś kto postępuje moim zdaniem żle??
          Dlaczego mam żałować kogoś kogo przepełnia żółć??
          Ja też zostałam sama z dzieckiem i no trudno nie wyszło, żyje się dalej próbowałam to sobie sklecić i obecnie jestem w nowym zwiazku i oczekuję 2dziecka.
          Nie siedziałam w domu i nie zastanawiałam się co robi ex
          Zobaczcie jak autorka się zaplątała
          Ona żyje ich życiem
          Ona im nie daje żyć
          Ja współczuje tej drugiej rodzinie
          Facet świnia?? Może wina była po jej stronie-ma skłonności dziwnie sie zachowywać i irracjonalnie myśleć więc może facet miał dość?? Może wykańczała go psychicznie?? JA TEŻ ODESZŁAM BO BYŁO MI ŻLE I CO JESTEM ZŁYM CZŁOWIEKIEM BO MAM PRAWO BYĆ SZCZĘŚLIWA?? Jak dzieci tak jej bardzo przeszkadzały to trzeba było oddać je do domu dziecka proste i logiczne . Nie zrobiła tego wiec świadomie zdecydowała się je wychować
          Za co mamy ją żałować i utwierdzać w postanowieniach jakie zawarła??
          Syn nie chce mieć z nią nic wspólnego nie dlatego że go kupili tylko, że matka non stop gada o Dorocie itp
          Jak można powiedzieć 20latkowi, żeby jej dawał pieniądze które dostaje od ojca??? Ona ma 2,5tyś wyplaty /to z 2008 teraz na bank wiecej/plus 500 alimentów 3tyś na 2osoby i głoduje???? Zostawił jej dom, samochód LUDZIE JA BYM TAK CHCIAŁA!!!! Ojciec mojego dziecka zarabia bardzo dużo/min 10tyś na mies/ dostaje 350zł to nielegalny zarobek mogła bym go zgłosić bo łamie prawo/nie dlatego ze jest niezarejestrowany ;-)/ ale mnie to nie interesuje KIEDY SIĘ Z NIM ROZSTAŁAM WIEDZIAŁAM ZE PRZESTAJE BYC CZESCIA O MOJEGO ZYCIA
          • rennie77 Re: Normalne jesteście?????? 03.10.10, 21:52
            smuti, porzuc prosze ten ton. nie chce ci wypominac w jakiej formie sama bylas i pisalas tu na forum jeszcze nie dawno. uwazam, ze to co robisz teraz jest nie fair.
          • 3-mamuska Re: Normalne jesteście?????? 03.10.10, 22:26
            smuti26 napisała:Jak dzieci tak jej bardzo przeszkadzały to trzeba było oddać
            > je do domu dziecka proste i logiczne
            Ale ty glupia baba jestes,facet to moze sobie odejsc i byc szczesliwy a dzieci zostawic kobiecie,a ona ma je oddac do domu dziecka wez sie pie...ij w glowe.

            Nie zrobiła tego wiec świadomie zdecydo
            > wała się je wychować
            A facet robiac dzieci to nie zdecydowal sie swiadomie na dzieci i ich wychowywanie.
            Ja czytam takie farazony to mi sie niedobrze robi jak kobieta w tej samej sytlacji moze miec tyle jadu.
            Ja przeczytala poprzedni watek i to on chcial zeby ona byla w domu z dziecmi,on ja zdradzal jeszcze jak w ciazy byla,szantazuje ja ze jesli bedzie chciala podniesc alimenty to nawet cukierka im nie kupi tylko suche alimenty.
            A to ze kobieta spedza czas dzieckiem jak chore odrabia lekcje a facet wpadnie w niedziele z lodem i swietny tatus.
            To ze kobieta troche ponioslo to fakt zwlaszcza z tym donosem,ale nie dziwie sie jej.
            A czemu ojciec nie wzial chlopcow do siebie ,BO MU PRZESZKADZALI to czemu on nie oddal ich do domu dziecka.
            On byl wygodny i zostawil jej problem i tyle.A samochod i mieszkanie zostawil jej, bo chcial szybciej rozwod,A POZATYM ZOSTAWIL MIESZKANIE SWOIM DZIECIOm,nikomu obcemu.
            Popatrz uczciwie ,jak facet odchodzi to odpowiedzialnosc spada na matke i ona nie moze robic tego co by chciala, gdzyby byla sama,a on moze wszystko.Chodz babka i tak konczyla studia starala sie jak mogla.
            Ja powiedziala mezowi ze jak bedzie chcial odejsc to zabiera dzieci ze soba,a nie bedzie kawaler z odzysku,wolny i swawolny, a ja bede sie uzerac z dziecmi sama i jeszcze o nogach calowac ze daje alimenty.
            Faktem jest ze facet idzie i ma czas na wszystko a kobieta zeby isc do lekarz/fryzjera/kometyczi/szkoly musi szukac opieki nad dzieckiem,on nie musi bo jego odpowiedzialnosc konczy sie z chwila przelewu kasy.
            Dodam ze mam 3 dzieci najmlodsze ma autyzm,ani chwili nie moze bys sam ,ma terapie na ktore trzeba chodzic,i wymieniamy sie bo psychicznie ciezko.Sama sobie nie zrobilam dzieci,a nawet jak facet pracuje to 8 godzinn dziennie,na prerwy na objad i wakacje,a potem na wolne, rola matki nie konczy sie po 8 godzinach,to 24 godziny na dobe, 365 dni w roku,nie ma urlopu od bycia ojcem/matka.
            A facet ktory odchodzi robi sobie wakacje od dzieci i to dlugo dystansowe.A i jest takie prawo ze kobieta moze zadac alimentow zwlaszcza, ze to nie ona byla powodem rozpadu malzenstwa.

            JA TEŻ ODESZŁAM BO BYŁO MI ŻLE I CO JESTEM ZŁYM CZŁOWIEKIEM BO MAM PRAW
            > O BYĆ SZCZĘŚLIWA??
            tak ale to ty odeszlas inaczej bys gadala jakby cie facet zostawil,a kazdy ma byc prawo szczesliwy,tylko ze kobiecie obarczonej dziecmi trudniej znalesc szczescie jak same klopoty i ciezej znalesc mezczyzne ktory wezmie kobiete z 2 dzieci.
            A specjalnie uzylam takich slow:uzerac sie,obarczonej dziecmi itp.
            • 3-mamuska Re: Normalne jesteście?????? 03.10.10, 22:37
              A i jeszcze jedno swoja wypowiedzia chialam podkreslic to co w polsce jest typowym mysleniem.
              JAk kobieta zostawia ojca i dzieci to ku...a i su...a i jeszcze gorsze ,a jak facet odchodzi czesto gesto do innej to juz on mogl odejsc, bo przeciez ma prawo byc SZCZESLIWY,i pewnie sex byl do dupy, pani za slobo sie starala i zaniedbala sie po dzieciach,i biedy pan Mis musial osbie poszukac lepszej.
              • eastern-strix zgadzam sie z mamuska 03.10.10, 23:55
                jasne,ze od zwyklejmamy bije zolc i gorycz, jasne,ze taka koncentracja na zyciu Dorotki i pomysl z donosem sa nie do przyjecia.

                i zgadzamy sie,ze widac tu zgorzknienie i zawisc i sporo nieprzemyslanych decyzji.

                ale to nie zmienia faktu,ze Dorotce wystaje sloma z butow (w poprzednim watku sa przyklady jej zachowania) i ze zwyklamama ma prawo sie czuc dotknieta. bo ojciec uzywa pieniedzy nie po to,zeby wspolnie ze zwyklamama wychowywac ich wspolne dzieci,ale po to,zeby im dobitnie pokazac, jak to u ojca jest lepiej.

                smuti, tak sie spieszysz do oceniania innych w ostrych slowach a sama wlasnej matce nie umiesz w cztery oczy powiedziec jak sie czujesz. mam wrazenie,ze uzywasz tego watku zeby sobie zrobic dobrze i usprawiedliwic wlasne odejscie. ale Ty nikogo z dwojgiem dzieci nie zostawilas, nie?
              • menodo Re: Normalne jesteście?????? 04.10.10, 00:37
                > A i jeszcze jedno swoja wypowiedzia chialam podkreslic to co w polsce jest typo
                > wym mysleniem.
                > JAk kobieta zostawia ojca i dzieci to ku...a i su...a i jeszcze gorsze ,a jak f
                > acet odchodzi czesto gesto do innej to juz on mogl odejsc, bo przeciez ma prawo
                > byc SZCZESLIWY,i pewnie sex byl do dupy, pani za slobo sie starala i zaniedbal
                > a sie po dzieciach,i biedy pan Mis musial osbie poszukac lepszej."

                Tak, bo w Polsce dominuje wciaz myslenie, ze:
                1. Mezczyzna "MUSI" (patrz-kary za gwalt)
                2. W LOS kobiety, matki zwlaszcza, a samotnej matki przede wszystkim - wpisane jest cierpienie.

                Polskie kobiety, ktore probuja to kwestionowac spotykaja sie z brakiem wsparcia nie tylko innych mezczyzn, ale takze wielu kobiet. I to jest przerazajace.





                • smuti26 Re: Normalne jesteście?????? 04.10.10, 09:03
                  Dlaczego przy braku argumentów nawiązujecie do byłych wątków?? NIE CHCE MI SIĘ JAK NIEKTÓRYM ZAKŁADAĆ NOWYCH NICKÓW ŻEBY COŚ NAPISAĆ BO TO BEZSENS A JAK KOŃCZĄ SIĘ ARGUMENTY TRZEBA WG NIEKTÓRYCH NAWIĄZAĆ DO INNYCH WĄTKÓW. Brak słów... Jesli chodzi o mnie odeszłam choć bardzo kochałam to się zdarza i nie żaluję. Nikt nie pomyślał że ten facet nie wytrzymał z nia psychicznie??? Miał sie męczyć do końca życia bo są dzieci??
                  A teraz z innej beczki KOBIETA/I MĘŻCZYZNA TEŻ/ NIC NIE MUSI /TO MOJA ULUBIONA ZASADA PSYCHOLOGII WPOJONA PRZEZ PANIA DOKTOR NA ZAJĘCIACH PARĘ LAT TEMU/
                  Nie musi chodzić do pracy, nie musi wychowywać swoich dzieci i jeśli jej tak przeszkadzały bo jak twierdzi nie dojadała, nie stać jej było na wycieczki itp a teraz to wypomina TO TREZBA BYŁO DZIECI ODDAĆ
                  Ja nie popieram postawy ojca dla mnie to tchórz i tyle
                  Ale robienie z siebie męczennicy i bohatera wojennego, któremu powinno się płacic dożywotnią rentę to dla mnie śmiech na sali
                  A MIESZKANIE ZOSTAWIŁ JEJ BO TO ONA BĘDZIE TAM MIESZKAĆ PO OPUSZCZENIU PRZEZ SYNÓW DOMU
                  ONI TO TYLKO ŁADNIE NAZWĘ TERMINOWO UŻYTKOWALI
                  • eastern-strix Re: Normalne jesteście?????? 04.10.10, 10:13
                    Rozwod to sie bierze z zona/mezem a nie z dziecmi. Facet zrobil sobie wakacje od ojcostwa a terz mu zad d*** sciska i chce synkom pokazac, jaki to jest lepszy od mamusi.

                    Mamusia w tym czasie zgorzkniala i trudno jej sie dziwic.

                    I prosze, smuti, nie uzywaj wielkich liter bo wydzieranie sie na forum jest w zlym guscie. Swoja energie skieruj na rozwiazanie wlasnych problemow.

                    A co do bylych watkow to oczywiscie,ze sa istotone, bo pozwalaja na ocene calej sytuacji.
                    • smuti26 Re: Normalne jesteście?????? 04.10.10, 10:32
                      Brak słów umacniaj ją w przeświadczeniu, ze dobrze robi i rób z niej BOHATERA NARODOWEGO na bank to wpłynie na polepszenie jej stosunków z synami-większe zacietwierzenie
                    • smuti26 Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 10:34
                      Jest demokracja-naród się myli?? ha ha
                      • eastern-strix Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 11:07
                        gdybys przeczytala moje wczesniejsze posty wiedzialabys,ze daleka jestem od pochwalania czegokolwiek.

                        nie dziwie sie synowi,ze woli towarzystwo ojca od takiej zgorzknialej matki. ale fakt pozostaje faktem,ze cos z tym panem jest nie tak, skoro sie ulotnil na 10 lat a na mlodszego syna daje 500zl chociaz zarabia dziesiatki tysiecy miesiecznie. wyglada to tak,jakby mu mowil,ze dopoki mieszka u matki to bedzie biedny a jak chce wiecej to ma sie przeprowadzic. mysle, ze ojciec tak sobie radz z wlasnym poczuciem winy. czyli, nikt tu nie jest krysztalowy, ani on ani ona.

                        zycie nie jest czarno-biale a Twoja emocjonalna wypowiedz swiadczy o tym,ze szybka jestes w ferowaniu wyrokow. podobnie jak mamusia chyba?

                        jest taka zasada- nie czyn drugiemu co Tobie niemile. takie czarno-biale upraszczanie sytuacji niczemu nie sluzy, bo zycie nie jest tak spolaryzowane.
                        • eastern-strix a co do demokracji... 04.10.10, 11:09
                          ...to widac,ze nie rozumiesz tego slowa. demokracja to nie 'rzady wiekszosci' ale 'rzady ludu' czyli poszanowanie mniejszosci.

                          poza tym, w Iranie wiekszosc opowiada sie za ukamieniowaniem, a 150 lat temu oswiecona Europa nie dawala kobietom prawa glosu sila owej 'wiekszosci' wlasnie. tak wiec radze sie doksztalcic i nie uzywac slownictwa nie pasujacego do sytuacji.
                          • smuti26 Re: a co do demokracji... 04.10.10, 12:17
                            he he musiałaś sprawdzać w wikipedii ;-) Demos-kratos władza ludu i tak jeszcze pare lat temu to określali powodzenia tobie i przyjacielowi google ;-)

                            Demokracja ze statystyką ma bardzo dużo wspólnego i jest nierozłączna ja wiem, ze może nie nadążasz za moim tokiem myślenia, ale proponuję wtedy przeczytać 2x moje posty
                            • eastern-strix Re: a co do demokracji... 04.10.10, 13:25
                              moja kochana, ja nie uzywam wikipedii. i Tobie tez nie polecam, jako nauczycielce.... mysle,ze moje wyksztalcenie wystarczy,zeby znac tak elementarne fakty.

                              a co do laciny i greki to owszem,znam i wiem, co to slowo oznacza :)

                              zas os tatystyce powiem tak: jesli masz dwoch mieszkancow wyspy i jeden ma 60 lat a drugi 10, to srednia wieku mieszkancow wynosi 35 lat, co nijak ma sie do rzeczywistosci. ze statystyka jest podobnie. trzeba umiec 1. zastosowac odpowiednuie narzedzie 2. umiejetnie czytac fakty. widze,ze z tym u |Ciebie problem.

                              jesli plyniecie z pradem i podazanie za tlumem nazywasz demokracja, to proponuje usiasc w szkole po drugiej stronie biurka i posluchac madrzejszych.
                            • eastern-strix Re: a co do demokracji... 04.10.10, 13:34
                              Akurat tak sie sklada,ze znam greke i lacine i nie potrzebuje wikipedii :)

                              Mam tez nadzieje,ze Ty jej nie uzywasz w pracy, bo robisz uczniom krzywde.

                              Ze statystyka jest jak ze srednia - trzeba umiec stosowac odpowiednie narzedzia i czytac wyniki. Inaczej, jesli wyspe zamieszkuje 2 mieszkancow, jeden ma 60 lat drugi 10, to srednia wynosi 35 lat, a jak to sie ma do rzeczywoistosci, kazdy widzi.

                              Jesli slepe podporzadkowanie sie tlumowi i podazanie z pradem nazywasz demokracja, to rzeczywiscie Twoj tok myslenia jest...hm... specyficzny.

                              • eastern-strix przepraszam za dwa podobne posty... 04.10.10, 13:35
                                ...ale poprzedni pojawil sie z duzym opoznieniem i po komunikacie o bledzie,wiec napisalam nowy.
                              • smuti26 Re: a co do demokracji... 04.10.10, 14:13
                                Ślepe podążanie za pradem jak to nazwałas to bardziej wilczy pęd /ale to juz ekonomiczne podejście ;-)/ Mam takie a nie inne zdanie w tym temacie, uważam że destrukcyjny wpływ matki jest gorszy niż nieobecnego ojca i tyle
                                • eastern-strix Re: a co do demokracji... 04.10.10, 14:36
                                  nie 'za pradem' tylko z pradem. z pradem rzeki.

                                  i owczy ped, owczy, nie wilczy. polecam slownik frazeologiczny jezyka polskiego.

                                  wybacz,ale az strach,ze takie osoby ucza dzieci w Polsce.
                                  • smuti26 eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 15:13
                                    Wilczy pęd to pojęcie z ekonomii napisałam ci o tym wcześniej ech nie błysnęłaś inteligencją ;-) akurat poza pedagogiką kończyłam też ekonomię ;-)))
                                    • eastern-strix Re: eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 16:08
                                      Coz, wiedze,ze jak grochem o sciane....

                                      Demokracja i mechanizmy spoleczne to zagadnienia z zakresu socjologii, zas owczy ped jest zwiazkiem frazeologicznym opisujacym pewnien mechanizm spoleczny.

                                      Jesli terminologie z dziedziny ekonomii probujesz zastosowac do socjologii, to tak jakbys puszke tunczyka otwierala lomem - po prostu stosujesz nieadekwatne narzedzia.

                                      Ale widze, ze rownie nieskuteczne sa proby wytlumaczenia Ci innych niz Twoj punktow widzenia i mechanizmow spolecznych.
                                      • smuti26 Re: eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 16:16
                                        Napisałam ci już w 1 poście że jest to terminologia z ekonomii kiedy nie kupujesz tego co ci się podoba/jest przydatne/praktyczne a jedynie co kupują inni. Widzisz jakoś mi sie z tym skojarzyło i mam nadzieję, że teraz już wiesz dlaczego akurat do tego nawiązałam
                                        Ok nie mam ochoty na przepychanki słowne ja w tym temacie powiedziałam wszystko dziękuje i tobie i innym za dyskusję gorącą ale miłą ;-)
                                        • eastern-strix Re: eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 16:30
                                          No, teraz wlasnie podalas definicje owczego pedu, pojecia stworzonego przez Harveya Leibensteina ojca ekonomii behawioralnej.

                                          O wilczym pedzie natomiast nic nie wiem, bede wdzieczna za jakis linka lbo cos.
                                          • eastern-strix Re: eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 16:38
                                            dodam jeszcze,ze Leibenstein zauwazyl,ze jest to wybor dokonywany pod wplywem innych a nie wynikajacy z samodzielnej oceny faktow. tak wiec jest to raczej zjawisko negatywne i nie ma wiele wspolnego z demokracja.

                                            nie ma co pisac, tak jak Ty to zrobilas, ze ilosc negatywnych komentarzy wynikajaca z owczego pedu swiadczy, w imie zasad demokracji, ze autorka jest do d***y i tyle.

                                            mieszasz pojecia i to masakrycznie.
                                            • smuti26 Re: eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 17:21
                                              Słuchaj ja już podziękowałam za dyskusję i nie będę sie wiecej udzielać ;-) a opisałam wilczy pęd /Akademia Rolnicza Szczecin-kierunek ekonomia rok 1-bodajże ;-)/
                                              • eastern-strix Re: eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 18:35
                                                skoro to jedyne zrodlo,jakie potrafisz podac, to musze z przykroscia stwierdzic, ze mnie to nie przekonuje. widocznie albo ktos sie pomylil na wykladzie, albo Ty zle zanotowalas, a ze widocznie na studiach nie mialas w zwyczaju weryfikowac informacji i zdobywac wiedzy na wlasna reke (na przyklad w czytelni) to tak juz zostalo.

                                                I niestety, jak spora czesc ciala pedagogicznego w polsce, nie potrafisz przyznac sie do bledu.

                                                Poza tym, masz racje, to Ty napisalas, ze dziekujesz za dyskusje, nie ja. Jak ja sie znudze, to sama podejme decyzje o tym,zeby sie zamknac. Poki co, to Ty taka decyzje podjelas za siebie i radze wytrwac w tym postanowieniu, wtedy dyskusja zakonczy sie samoistnie :)
                                    • menodo Re: eastern-strix nie znasz się 04.10.10, 19:04
                                      smuti26 napisała:

                                      > Wilczy pęd to pojęcie z ekonomii napisałam ci o tym wcześniej ech nie błysnęłaś
                                      > inteligencją ;-) akurat poza pedagogiką kończyłam też ekonomię ;-))

                                      To Ty smuti naprawde jestes naprawde super wyksztalcona, az Cie szkoda do tego gimnazjum!
                                      Ale co do "wilczego pedu".... moze pomylil Ci sie z "wilczym apetytem"?
                      • menodo Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 11:23
                        Smuti, a Ty naprawde jestes nauczycielka w gimnazjum? Czego uczysz?
                        • smuti26 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 12:09
                          Tak, jestem pisałam już kiedyś czym się zajmuję ;-) Pytasz, bo czasem zrobię błąd czy nie postawię przecinka?? No zobacz jestem tylko człowiekiem. Może nie koniecznie polonistką, ale też nauczycielem ;-)
                          A co do koleżanki Ester coś tam ;-) no wiesz twój poziom w tym poście stał się już podłogowy jeszcze trochę i do piwnicy trafisz. Nie dyskutuje zwykle z ludżmi którzy chcą dofasolić bez podania argumentów
                          Ja ci mojej podałam ty w zamian powiedziałaś że jestem podobna do mojej matki gratuluję samopoczucia i chęci dowartościowania niskiej samooceny takim czymś. Argumenty kobieto nie przepychanki pozdrawiam
                          • eastern-strix Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 13:30
                            >>>>>Tak, jestem pisałam już kiedyś czym się zajmuję ;-) <<<<

                            Odezwala sie przeciwniczka czytania starych postow ;)

                            >>>>>>> Może nie koniecznie polonistką, ale też nauczycielem ;-)
                            A co do koleżanki Ester coś tam ;-) <<<<<<<<<

                            no, anglistka to tez na pewno nie jestes. ;)

                            .>>>>>>>>>>no wiesz twój poziom w tym poście stał się już podłogowy jeszcze trochę i do piwnicy trafisz. >>>>>>>>>>

                            Zeby byc ironicznym, trzeba takze byc w dyskusji inteligentnym. Inaczej brzmi to dosc zalosnie. Mam nadzieje,ze swoim uczniom nie serwujesz takich madrosci.

                            >>>>>>>>Nie dyskutuje zwykle z ludżmi którzy chcą dofasolić bez podania argumentów
                            Ja ci mojej podałam ty w zamian powiedziałaś że jestem podobna do mojej matki gratuluję samopoczucia i chęci dowartościowania niskiej samooceny takim czymś. Argumenty kobieto nie przepychanki pozdrawiam>>>>>>

                            Nie powiedzialam,ze jestes podobna do matki, tylko,ze podobnie jak swoja matka, ktorej zachowanie nam opisalas w jednym z watkow, zabierasz sie za krzywdzace i jednowymiarowe ocenianie innych.

                            Co do argumentow, to jesli uzywanie wielkich liter nazywasz argumentacja to juz Twoja sprawa. Ja sie wole skupic na faktach, a fakty w sytuacji opisanej przez zwyklamame swiadcza o tym,ze obydwoje, ona i jej byly maz maja sporo za uszami.
                          • menodo Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 13:41
                            wybacz, chyba mnie z kims mylisz. Niemniej, moja corka niedawno konczyla gimnazjum i wyobrazenie, ze jej los zalezal od kogos zblizonego chocby na milimetr od Twojego poziomu intelektualnego, a zwlaszcza moralnego, napawa mnie
                            zwielokrotnionym lekiem.
                            Moja corka , zanim dostala sie do swietnego liceum, miala naprawde wielu slabych nauczycieli, ale wydaje mi sie, ze nawet jej najslabsze nauczycielki od wuefu byly na wyzszym poziomie od Ciebie.

                            • smuti26 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 14:18
                              Widzisz, tak to juz jest kiedy rodzice oczekują mega inteligencji od nauczycieli a sami są kretynami pozdrawiam. Dawno już szkoła przestała wychowywać. Ja w dużej mierze również się od tego odcinam. Od wychowywania i wpajania ideałów są rodzice więc poziom mentalności nauczycieli twojej córki nie ma tu nic do rzeczy. To ty masz ja wychowywać a nie oczekiwać tego od nas
                              • joanna35 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 14:42
                                Smuti to czego mozna oczekiwać/wymagać, skoro nauczanie(przekazywanie wiedzy) też pozostawia wiele do życzenia? Za moich szkolnych czasów szkoła pełniła funkcje dydaktyczno - wychowawcze, kiedy zrezygnowała z tych drugich?
                                • smuti26 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 15:17
                                  Widzisz, od pewnego czasu choć jest to w statucie szkoła odcina się od funkcji wychowawczej np nauczyciel matematyki jako autorytet moralny
                                  Nie mylmy pojęć w szkole nadal są religia/etyka i różne zajęcia w których wiele się młodemu pokoleniu przekazuje jednak nauczyciel-moralista to ja się odcinam. Głośna była ost sprawa P. Marty, która jako zdeklarowana lesbijka była szykanowana w pracy. Czy to jest ok? Nie bo nauczyciel nie ma byś ideałem cnót. To najnormalniejszy człowiek. Ja nie mówię głośno o swoich przekonaniach w pracy bo na tym ona nie polega ;-)
                                  • joanna35 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 16:07
                                    Dlaczego szkoła odcina się od funkcji wychowawczej? Dlaczego ja mam reagować na coś co dzieje się w szkole - bo nauczyciel sobie nie radzi, bo mu się nie chce? Jak ja mam z dzieckiem problem w domu to nie zawracam głowy nauczycielce tylko go rozwiązuję.
                                    • eastern-strix Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 16:14
                                      taka postawa jak smuti powoduje,ze nauczyciele laduja z kublem na glowie.

                                      nauczyciel,jak lekarz jest zawodem oraz powolaniem. problem w tym,ze w Polsce jest selekcja negatywna i czesc nauczycieli to niestety osoby, ktore do szkol trafily, bo sobie nie poradzily z robieniem tzw' kariery w zawodzie'. wiem, bo sama konczylam kierunek, na ktorym byla specjalizacja pedagogiczna i widzialam, co sie tam wyprawialo i jakie sady formuowali przyszli nauczyciele i nauczycielki....

                                      oczywiscie,ze szkola powinna pelnic funcje wychowawcza, bo mlody czlowiek spedza w szkole polowe swojego mlodego zycia! natomiast osoby takie jak smuti sa dobrym przykladem tego, ze w Polsce kadra nauczycielska jest czesto niekompetentna, nie ma przygotowania i 'nie chce jej sie'.

                                      • nowy99 Re: Zobacz ile jest antypostów 05.10.10, 13:44
                                        eastern-strix napisała:

                                        - taka postawa jak smuti powoduje,ze nauczyciele laduja z kublem na glowie.

                                        Myślę, że postawa smuti26 nie spowodowałaby takiej agresji. Ten nauczyciel otrzymał kubeł dlatego, że olewał narastającą wobec niego bezczelność i agresję, nie stłumił jej wcześniej - wiem to z pierwszej ręki, bo moja teściowa jak kurator rozpatrywała tę sprawę i dokładnie wie co było powodem - powiedziała nam, że ten nauczyciel niestety był winien tej sytuacji, bo pozwolił na narastanie agresji. Chyba nawet przyłożyła rękę do usunięcia jego ze szkoły.
                                        • eastern-strix Re: Zobacz ile jest antypostów 05.10.10, 17:45
                                          tak,ale ktos tych uczniow uczyl przed nim... o to mi glownie chodzilo. ja nie mowie,ze szkola ma przede wszystkim wychowywac,ale nie da sie po prostu skreslic funkcji wychowawczej ze statutu szkoly
                                        • ina2012 Re: Zobacz ile jest antypostów 08.10.10, 16:20
                                          > e stłumił jej wcześniej - wiem to z pierwszej ręki, bo moja teściowa jak kurato
                                          > r rozpatrywała tę sprawę i dokładnie wie co było powodem - powiedziała nam, że
                                          > ten nauczyciel niestety był winien tej sytuacji, bo pozwolił na narastanie agre
                                          > sji. Chyba nawet przyłożyła rękę do usunięcia jego ze szkoły.
                                          Cóż za mądra pani kurator! Pogratulować znajomości z taką osobą. Mam jednak pytanie: dała po wszystkim uczniom nagrodę za nałożenie tego kubła i wykrycie wrażliwego nauczyciela?
                                          p.s. Większość nauczycieli, których do dziś szanuję, nie miałoby co robić w obecnej szkole, bo to byli ludzie bardzo łagodni, którzy nie wiedzieliby jak radzić sobie z chamstwem i agresją młodych ludzi. Cóż z tego, ze mają wiedzę, skoro jednocześnie nie są psychologami szkolnymi?
                                          • demonsbaby moment 09.10.10, 07:45
                                            Faktem jest, że przy "trudnej" młodzieży, a chyba środowisko 16latków czy około-16latków takim jest, autorytet budować można jedynie na dyscyplinie i nie ma inaczej. Gówniarzowi, któremu imponuje "umcyk, umcyk" krzewienie wartości czysto patriotycznych czy związanych z literaturą piękną, albo przydatnością jeżyka obcego tudzież działań matematycznych pozostawi wiele do życzenia bez postawienia granic. Takich ten akurat nauczyciel nie postawił. Nie jestem pedagogiem, nie mogę pokusić się o obiektywną ocenę nauczania młodzieży, sądzę jednak, że ta sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, gdyby na każdych swoich zajęciach oferował każdemu oceny niekwalifikujące do przejścia do kolejnej klasy przy tym jazgocie i uprzedzał o konsekwencjach - takiej sytuacji by uniknął.
                                            Co do zachowań tychże gó...arzy i skali agresji nie mam do powiedzenia nic, poza wyrazem bezsilności i dezaprobaty oczywiście. Przy czym i tak ciśnie mi się na usta niecenzuralne słownictwo.
                                            • ina2012 Re: moment 09.10.10, 12:25
                                              Faktem jest też, że nad agresją uczniów powinni panować: dyrektor szkoły i pedagog szkolny (czy jak tam się ta funkcja nazywa). Od tego oni są, by porządek w szkole był, gdyż może się zdarzyć, że świetny nauczyciel nie będzie sobie dawał rady z agresywnymi uczniami, na których żadna groźba nie działa.
                                              Ja jestem przerażona tym, co tu wyczytałam. Nauczyciel został publicznie upokorzony przez głupków, a kuratorium rozwiązuje problem zwalniając tego nauczyciela. No ludzie! Jaki to przykład dla innych uczniów w tej szkole?
                                              • nowy99 Re: moment 09.10.10, 22:19
                                                Uwierz na słowo, że były poważne zarzuty do nauczyciela z koszem - też początkowo zaperzyłam się na teściową, ale ona powoli wszystko mi objawiła: jak to nauczyciel był prowokowany i udawał, że tego w ogóle nie widzi, chłopcy coraz agresywniej poczynali sobie na jego kolejnych lekcjach, okazało się w toku dochodzenia kuratorium, że nauczyciel nie dość że nie reagował na zaczepki, to jeszcze nikomu nie zgłosił tego, nikt o tym z grona pedagogów nie wiedział, dyrektor też nie. A wiadomo, w wieku tych młodych to woda sodowa uderza do łba, popisówa i zero granic - i ten nauczyciel ponoć im tych granic w ogóle nie objawił, ponoć sam się do tego normalnie przyznał - teściowa osobiście z nim rozmawiała, i to on zaprowadził tych młodych na takie dno, że groziły im poważne sancje typu poprawczak - czyli przez ignorancję gościa mało by znaleźli się w przedsionku więzienia, za głupi wiek i brak granic postawionych przez wychowujących dorosłych.
                                                • kkokos Re: moment 10.10.10, 19:53
                                                  i to
                                                  > on zaprowadził tych młodych na takie dno, że groziły im poważne sancje typu pop
                                                  > rawczak - czyli przez ignorancję gościa mało by znaleźli się w przedsionku więz
                                                  > ienia, za głupi wiek i brak granic postawionych przez wychowujących dorosłych.

                                                  a ty się dobrze czujesz?????

                                                  biedniutkie niewiniątka, takie głuptaski, co to nie wiedzą, że kosza na głowę wkładać nie wolno, bo UWAGA - ten z głową w koszu ich nie ostrzegł, że nie wolno. inni nauczyciele ostrzegali, to sierotki wiedziały, że nie wolno, że są granice, których normalny człowiek nie przekracza. a ten nauczyciel nie wychowywał, to i dostał za swoje - bo wszak skąd sierotki bidulki, pewnie bez rodziców wszystkie, mają wiedzieć, że tych granic normalny człowiek nie przekracza nigdy.

                                                  stwierdzenie, że to ten nauczyciel zaciągnął (!) te biedniutkie niewiniątka do przedsionka więzienia, jest wyjątkowo kretyńskie. i świadczy o parszywej obłudzie - tak szkoły, jak i teściowej. bo lepiej uznać, ze sam sobie facet winien, niż przyznać, ze błąd popełniła także dyrekcja i także kuratorium (szlachetna teściowa) jako organ nadzorujący.

                                                  co nie znaczy, że uważam, ze facet na nauczyciela się nadawał - nie, nie nadawał się.
                                                  ale czytając tyle o tym, jak to pokój nauczycielski bywa gniazdem os i jak nauczyciele (zwłaszcza -lki, niestety) nawzajem podkładają sobie świnie i jak dyrekcja potrafi dzielić i rządzić (twoja przemądra teściowa pewnie powie, że to mit) to się wcale nie dziwię, że się facet bał przyznać, ze sobie nie radzi.

                                                  • nowy99 Re: moment 15.10.10, 22:53
                                                    Łaskawie zejdź ze mnie.
                                                    I z mojej teściowej też.

                                                    Jeśliś taka ferująca wyroki na obcych ci osobach, to wyjaśnię ci może że teściowa moja zawsze jest antydyrektorska, antyklanowa - w tej sprawie dyrektorka też została ukarana, ale jej nie zdjęli. Ta szkoła została gruntownie przez kuratorium przetrzepana, było mnóstwo rozmów, ankiet anonimowych z uczniami. Dużo się teściowa dowiedziała.
                                                    Faktem jest, że generalnie teściowa jest prouczniowska, zawsze twierdzi, że dorośli są winni takich a nie innych działań młodych ludzi - do młodych ma niespotykanie dużo szacunku. I tak też, w przyjaznej atmosferze wychowywała swoich synów. I tu ją podziwiam, bo mój mąż, jak i jego młodszy brat są naprawdę fajnymi i wartościowymi facetami. A to chyba o czymś świadczy.
                                                    Po prostu dorośli, czy to rodzice, czy sąsiedzi, czy nauczyciele zawsze powinni REAGOWAĆ na zło w działaniu młodych i odpowiednio im to oznajmiać, stosownie do sytuacji. Bo dzieci, młodzież - oni potrzebują ciągłego pokazywania co jest normą a co już przegięciem - mówiąc kolokwialnym skrótem.
                                • nowy99 Re: Zobacz ile jest antypostów 05.10.10, 13:38
                                  Joanno35 - myślę, że szoła wycofała się z pełnienia wychowawczej funkcji z powodu "mądrych" szumiących w szkole rodziców, którzy jęli ustawiać pedagogów na co mogą sobie wobec ich dzieci "pozwolić". Inna rzecz, że nie ustawili jednocześnie swoich dzieci na co te mogą sobie pozwolić wobec nauczycieli - tu gama zachowań jest pełna i wszystko w mniemaniu tych rodziców jest dozwolone.
                                  Nie cieprię takich co to przychodzą do szkoły i robią "porządek" z wymagającymi czegokolwiek poza minimum pedagogami, miast cieszyć się , że ci tak naprawdę pomagają im w ogarnięciu niesfornych dzieciarów.
                                  • eastern-strix Re: Zobacz ile jest antypostów 05.10.10, 17:47
                                    ja bym sie cieszyla, gdyby wymagali i gdyby mogli zaimponowac wiedza... ale czytajac post smuti odnioslam wrazenie,ze jej juz wszystko powiewa, byleby dzwonek zadzwonil. za olewactwo mozna byc zwolnionym z pracy, nauczyciele stanowia tu, obok politykow, niechlubny wyjatek.
                              • menodo Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 18:40
                                smuti26 napisała:

                                > Widzisz, tak to juz jest kiedy rodzice oczekują mega inteligencji od nauczyciel
                                > i a sami są kretynami pozdrawiam. Dawno już szkoła przestała wychowywać. Ja w d
                                > użej mierze również się od tego odcinam. Od wychowywania i wpajania ideałów są
                                > rodzice więc poziom mentalności nauczycieli twojej córki nie ma tu nic do rzecz
                                > y. To ty masz ja wychowywać a nie oczekiwać tego od nas "

                                Mam nadzieje, ze jednak nie jestes nauczycielka.
                            • smuti26 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 14:23
                              A i jesli chodzi o inteligencje mam 163 poświadczone testem Mensy więc jeśli chodzi o moje IQ nie mamy o czym dyskutować ;-)
                              • eastern-strix Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 14:37
                                to tak jak Doda :P

                                coz, skoro uwazasz,ze szkola nie musi spelniac funkcji wychowawczej to pozostaje mi wspolczuc dzieciom oddanym pod Twoja piecze.
                                • smuti26 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 15:21
                                  Wiesz Doda ma 153 bo akurat sprawdziłam w google nie wiesz nie gadaj bzdur tak jak w sytuacji wilczego pędu /bo właśnie o taki chodził/
                                  Ja nie pokazuję ci, ze jestem nie omylna jestem tylko człowiekiem a ty chyba siedzisz i dogłębnie analizujesz każdy z moich postów i myślisz jak by się doczepić. Wyluzuj persen weż. To tylko dyskusja
                                  • eastern-strix Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 16:16
                                    No wlasnie, to tylko dyskusja :) A z tego,co pamietam, to ty sie tutaj wydzierasz wielkimi literami, wykrzyknikami i polaryzujesz sytuacje. i jeszcze stosujesz wycieczki personalne zarzucajace mi brak inteligencji i brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem tylko dlatego, ze uwazam, ze Twoja ocen sytuacji malo ma wspolnego z rzeczywistoscia przedstawiona przez autorke watku.

                                    zrozum,ze to nie jest historia spod znaku policjanci i zlodzieje. to,ze zwyklamama sporo naknocila nie robi z ojca dzieci bohatera.

                              • joanna35 Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 14:44
                                Inteligencja niekoniecznie = mądrość życiowa, więc nie ma się czym chwalić.
                              • menodo Re: Zobacz ile jest antypostów 04.10.10, 20:51
                                smuti26 napisała:

                                > A i jesli chodzi o inteligencje mam 163 poświadczone testem Mensy więc jeśli ch
                                > odzi o moje IQ nie mamy o czym dyskutować ;-)

                                Jestem pod wrazeniem.
                                Wiec Ty smuti daruj sobie te dyskusje w necie i robote w gimnazjum, tylko staraj sie o Nobla -najlepiej w ekonomii, bo w dziedzinie pedagogiki niestety Nobel nie jest przyznawany, a szkoda, bo masz talent!
                          • urana smuti 06.11.10, 21:48
                            smuti26 napisała:

                            > Tak, jestem pisałam już kiedyś czym się zajmuję ;-) Pytasz, bo czasem zrobię bł
                            > ąd czy nie postawię przecinka?? No zobacz jestem tylko człowiekiem. Może nie ko
                            > niecznie polonistką, ale też nauczycielem ;-)

                            Hehehe, już to gdzieś widziałam. To Twój jedyny nick? Jak Ci nie wstyd przyznawać się, że jesteś nauczycielem i jeszcze swoje błędy argumentować tym, iż nie jesteś polonistką (!!!) Żenada i niedopuszczalne! Poziom nauczycieli w tym kraju jest doprawdy żenujący. Co to wróży na przyszłość, strach się bać...:(
              • milenahignett Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 08:15
                Z tego co ta kobita napisala w pierwszy, poscie jasno wynika, ze zal jej dupsko sciska i zwyczajnie im zazdrosci
                • smuti26 Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 09:51
                  Dzięki wreszcie jakieś głosy rozsądku, bo po tym dziwnym kółeczku wzajemnej adoracji pt "zwykłamama to mój idol" i nie robi nic złego to tamta rodzina jest bee, myślałam, ze coś ze mną nie tak
                  A co do P.Agnieszki dobrze wiemy dlaczego była taka dyplomatyczna odpowiedz
                  • menodo Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 10:14
                    smuti26 napisała:

                    > Dzięki wreszcie jakieś głosy rozsądku, bo po tym dziwnym kółeczku wzajemnej ado
                    > racji pt "zwykłamama to mój idol" i nie robi nic złego to tamta rodzina jest be
                    > e, myślałam, ze coś ze mną nie tak"

                    Tak, zwlaszcza wypowiedz, ze " zal jej dupsko sciska i zwyczajnie im zazdrosci " to wyjatkowy glos rozsadku, ktory jak rozumiem zachecil Cie do dalszych, jeszcze bardziej poglebionych studiow psychologicznych na tym forum.
                    • lusitania2 Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 10:22
                      menodo napisała:

                      > Tak, zwlaszcza wypowiedz, ze " zal jej dupsko sciska i zwyczajnie im zazdrosci
                      > "

                      żaden wyjątkowy głos rozsądku, tylko zwięzły i wyczerpujący komentarz do zachowania zwykłejmamy. Autorka wątku ma ogromne problemy ZE SOBĄ i powinna jak najszybciej podjąć terapię u dobrego psychologa. Via forum tego się nie da załatwić.
                      • menodo Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 10:41

                        "Autorka wątku ma ogromne problemy ZE SOBĄ i powinna jak najs
                        > zybciej podjąć terapię u dobrego psychologa. Via forum tego się nie da załatwić"

                        To prawda.
                        Trafila jednak na "forum eksperckie", od ktorego miala chyba prawo oczekiwac jakiejs pomocy, a nie obrzydliwej nagonki.




                        • smuti26 Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 10:52
                          Nie myl pojęć bo np Ty odpowiadasz w wątkach, dajesz rady a koło sali z wykładami z psychologi nawet i nie stałaś, wiec to nie jest forum eksperckie
                          • menodo Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 11:28
                            smuti26 napisała:

                            > Nie myl pojęć bo np Ty odpowiadasz w wątkach, dajesz rady a koło sali z wykład
                            > ami z psychologi nawet i nie stałaś, wiec to nie jest forum eksperckie"

                            JEST eksperckie w takim znaczeniu, ze wypowiada sie na nim ekspert (patrz katalog forow); niektorych moze wprowadzic w blad, bo "rzezie" tu sie odbywaja wieksze niz na emamie.

                            Co do mojej forumowej aktywnosci - raczej nie zamierzam jej rozwijac; nie zamierzam tez nikogo informowac kolo ktorej sali z wykladami stalam albo stoje, bo spedzam tu swoj czas prywatny i odpowiada mi status osoby anonimowej.



                      • smuti26 Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 10:49
                        Powiem tak memodo wiecej złego może wyrzadzić twoja wyrozumiała postawa niż moja negacja
                        A co do wypowiedzi, ze zal jej dupsko sciska i zwyczajnie im zazdrosci -
                        można powiedzieć idę do toalety i można powiedzieć kolokwialnie i wulgarnie idę się wysr... a znaczenie takie samo ;-)
                        I memodo nie nie używam tego 2, ale w slangu więziennym/nie nie byłam w więzieniu to też pisze jak byś się przyczepiła / tego używają i jeszcze wiem nie chcesz zeby twoje dzieci miały z takimi nauczycielami o takim nikłym poziomie inteligencji jak ja doczynienia ;-) coż tym sarkastycznym wywodem kończę bo idę na zakupy pozdrawiam
                        • menodo Re: Normalne jesteście?????? 07.10.10, 17:48
                          i jeszcze wiem nie chces
                          > z zeby twoje dzieci miały z takimi nauczycielami o takim nikłym poziomie inteli
                          > gencji jak ja doczynienia ;-) coż tym sarkastycznym wywodem kończę bo idę na za
                          > kupy pozdrawiam"

                          smuti, moje starsze dziecko jest w mniej wiecej Twoim wieku, mlodsza corka po wielkiej porazce w gimnazjum chodzi do swietnego liceum...Ogolnie to Ci wspolczuje, ale rzeczywiscie ciesze sie, ze nie uczylas moich dzieci, bo jak rozumiem masz inne sprawy na glowie itd. a moje dzieci wymagaly bardzo dobrej opieki ; bez obrazy jednak.
        • demonsbaby zaraz, zaraz ... 04.10.10, 09:13
          1. kwestia finansowa i realia samotnego rodzica
          Matka podjęła świadomą decyzję o przyznaniu opieki nad dziećmi (dwójką), na poczet, których sąd na podstawie przedstawionych przez matkę (opiekuna wnoszącego o opiekę) i ówcześnie panujące realia oraz argumentację ojca - zasądził taką a nie inną kwotę rent alimentacyjnych na dwójkę dzieci.
          Ok, kierowana również doświadczeniem, twierdzę, że niestety matki często wchodząc w tą nierówną walkę o zabezpieczenie dobra dzieci, nie są dobrze przygotowane pod kątem argumentacji przed sądem, jeśli idzie o uzyskanie realnej kwoty alimentów z przyjęciem wysokości dochodów za ostatnie 3 miesiące przedstawiane przed sądem. Zasadą jest,w oparciu KRiO, że obowiązek alimentacyjny ciąży na obojgu rodziców wobec dziecka, gdzie formę nakazu płatniczego przyznaje się opiekunowi nie pełniącego wyłącznej opieki. Zatem zwyczaj stosowany przy wstępnym oszacowaniu wielkości renty jest tzw. "pół na pół" na rentę. Tyle, że ten "sprawiedliwy" podział obowiązku finansowego ma się jeszcze opierać w rzeczywistości opisywanej przez opiekuna pełniącego wyłączną opiekę nad dziećmi. Logiczne jest, że utrzymywanie siebie samego (pod kątem bytowym, wyżywienia) jest zawsze niższy niż mając jeszcze na utrzymaniu dziecko / dzieci. Nie bez znaczenia zatem pozostaje cały przewód dowodowy, w którym rodzic sprawujący opiekę przedstawia: NIE KOSZTY UTRZYMANIA DZIECKA - ale koszty utrzymania domu, siebie i dziecka, w stosunku do własnych dochodów. Wówczas zwyczaj "pół na pół" przestaje być sprawiedliwy. I tutaj sąd ma za zadanie rentę alimentacyjną ustalić taką, aby dziecko / dzieci nie ponosiły szkody tyt. dochodów rodzica nie wystarczających do godnego utrzymania. Najczęściej należy dowieść (przypominam, że na okoliczność składanych oświadczeń pod przysięgą nie ma obowiązku wykazywania się papierologią - chyba, że strona pozwana zaprzecza, wówczas sąd może skierować wniosek o udokumentowanie takich wydatków), że wydatki ogółem w skali miesiąca równają się lub nawet przekraczają dochody. Wówczas sąd w oparciu o dochody osoby pozwanej będzie dokonywał uzasadnienia wnoszonej kwoty alimentacyjnej, kierując się również doświadczeniem, czy taka kwota wystarcza do pokrycia kosztów utrzymania dziecka / dzieci.
          Kwestia alimentacyjna dorosłego dziecka jest tutaj pomijana - ojciec formalnie ma obowiązek tyt. prawomocnego orzeczenia płacić na utrzymanie dorosłego dziecka, matka również ten obowiązek ponosi.
          Pozostaje syn nieletni na utrzymaniu kobiety z rentą o wysokości 500zł, który realnie w oparciu o czasowe, okazjonalne , ale nie comiesięczne, zaspokajanie potrzeb nieletniego, w formie: ubrań, wyjazdów, itp. do pokrycia zapotrzebowania na utrzymanie nastolatka w skali miesiąca wystarczające nie jest.
          Wniosek jest prosty: złożenie pozwu o podwyższenie renty alimentacyjnej na nastoletniego syna, pozostającego pod opieką matki.

          2. Kwestia emocjonalna a rzeczywistość samotnego rodzica
          Niestety, autorka działa sama na swoją szkodę, kierowana emocjami, które mimo tylu lat i wyrzeczeń oraz uporu w jakim trwała chcąc dzieciom zapewnić lepszy byt - nie zostały uporządkowane, a szala goryczy przelała się na tyle, że stała się obsesją i to co się dzieje między nawet relacjami w linii matka - dzieci jest chore.
          Jako samotni rodzice / rodzice rozwiedzenie, stajemy przed ciężkim zadaniem, mianowicie pozwolić dzieciom na dokonanie samodzielnej oceny stanu zaistniałego. Niestety równie często się okazuje, że rodzice do tego etapu nie są w stanie dorosnąć, a dzieci stają się pionkami w rozgrywkach pomiędzy rodzicami - pomimo rozwodu - trwa to nadal. Tak też jest tutaj - tyt. goryczy, matka nie potrafiła dorosnąć do bojowego zadania "pozostawania na poziomie" rodzica, który swojego dziecka nie traktuje jak pionka i pozwala na dorastanie i próby włąsnej oceny postępowania i matki i ojca. Ta ocena została narzucona: "ja wiecznie poświęcająca się matka walcząca o byt i ten ojciec qtas pozostawiający mnie na lodzie szmaciarz, który ma swoje dzieci (was) w dupie, a tylko rzuca kasą, żeby was kupić." To nie jest tok myślenia dziecka, nastolatka i człowieka wkraczającego w dorosłość.
          Niebywale rzadko, jednak zdarza się, że rodzice po rozwodzie okazują sobie należny szacunek, żeby uczyć o poszanowaniu rodzica własne dziecko. Innymi słowy: "my się nie kochamy, ale kochamy dziecko, my się różnimy i dochodziło do krzywd w naszym małżeństwie, ale nie chcemy krzywdzić dziecka". Dziecko, nastolatek, a z czasem człowiek dorosły potrafi dokonać samodzielnej oceny, niezależnie od statusu materialnego rodzica. Pozostała mu swoboda oceny. Przy dzieciach - pionkach jest to trudne. Czy matka słusznie się obawia, że traci dzieci - tak, moim zdaniem słusznie. Sama pozwoliła i doprowadziła do tego, że stały się pionkami na polu walki z byłym mężem. Sama się postarała o to, że każdy z nich ma dość obrzucania błotem ojca, który w ich oczach jawi się w krzywym zwierciadle, ale imponuje tyt. standardu życia, wyluzowania, zapewne radości czerpanej z życia, a jest to o niebo atrakcyjniejsze niż dom matki spowity wieczną żałobą, laleczkami voo-doo, rwaniem włosów z głowy, manifestowaniem wypruwania sobie żył dla dobra dziecka i wiecznym pluciem na "dobrobyt" ojca ... Które dziecko / nastolatek / młody człowiek wkraczający w dorosłość jest w stanie to wytrzymać? Wierzę, że żaden.
        • aagnie.szkaa Re: A pomyslalyscie baby.... 04.10.10, 15:27
          3-mamuska napisała:

          > Ze gdy maz zostawial ja z dziecmi,to ona odwalila cala robote za niego.A pan mi
          > al czas na rozkrecanie firmy czy ksztalcenie.Gdyby on zabral dzieci to matka mi
          > alaby czas na swoja firme i zycie.Mysle ze powinnien jej placic za to ze chowal
          > a rowniez jego dzieci.
          > Gdyby pan zabral dzieci, ze soba moze dzis matka bylby bogata,a on nie mialby c
          > zasu na firme i robienie nowych dzieci.

          Pan zwyklamame opuscil 12 lat temu, z Dorotka maja dzieci w wieku 9 i 6 lat. Z tego mozemy wnioskowac, ze jako 'wolny strzelec-kawaler' zyl rok-moze dwa, potem juz jako slubny Doroty.
          Firmy nie zakladal, a po prostu awansowal w tej w ktorej byl podczas zwiazku ze zwyklamama takze.

          cytat zwylkejmamy z 15.05.2008:

          '' Zarabiam obecnie około 2,5tys.
          brutto. Mąż też jednak awansował i to znacznie. Wspinał się na kolejne
          szczeble kariery, osiągnął zawodowy sukces na ogromną skalę. Jego obecna żona
          też robi ogromną karierę. Ich wspólne dochody sięgają kilkudziesięciu tysięcy
          złotych miesięcznie. Na dzieci wciąż płaci po 500zł. - starszemu do ręki
          (studiuje w innym mieście), młodszemu do moich rąk. Bywają u niego i jego
          nowej rodziny regularnie, dostają tam prezenty, ubranie, gadżety, nawet
          jedzenie na takim poziomie, na który mnie nigdy nie będzie stać. Na wakacje
          też wyjeżdżają z nową rodziną ojca - alpy francuskie, Malediwy, Dominikana,
          czy weekendy w luksusowych hotelach w Polsce czy w Europie.''

          Duzo jest o tym w tamtym watku, ze synowie spedzaja u ojca nie tylko wakacje, ale i niemal kazdy weekend. Z tego wnioskuje, ze to nie jest tak, ze ojciec na 10 lat o dzieciakach zapomnial, i raptem teraz sobie przypomnial, ale jednak mniej lub bardziej w ich zyciu zawsze byl.
          I zdecydowanie, to nie dlatego, ze porzucil rodzine, i dzieci, zrobil zawrotna kariere. Krotko po rozstaniu ze zwyklamama zalozyl rodzine z Dorota, i zostal ponownie ojcem.

      • kawoosia zwykła zazdrość i perfidia przez ciebie, kobieto 06.10.10, 23:04
        przemawia. Zajmij sie swoim życiem, znajdź sobie chłopa i nie analizuj ecznie dlaczego to ty nie jesteś na miejscu tamtej kobiety, która ma prawo robić to, co jej sie podoba. Aż żal to czytać, udaj sie do specjalisty.
    • deodyma Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 13:58
      wiesz co, mam wrazenie, ze to jakas zazdrosc przez Ciebie przemawia...
      niech zyja,jak chca a Ty zyj po swojemu.
    • deodyma Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:01
      i dodam jeszcze jedno...
      gdybys byla w porzadku, nie myslalabys, zeby skladac donos anonimowo.
      zreszta skad wiesz, ze ona jedzie sie gzic do tego Egiptu?
      siedzisz w jej glowie?
      wscieklosc i zawisc przeslania Ci rozum kobieto.
    • purpurowa_komnata Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:03
      Zwykły troll powinno być w nicku.
    • serducho.live Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:07
      Zazdrosna i tyle. Mnie ciekawi jeszcze jedno czemu uważasz że powinni ci płacić alimenty na starszego skoro on z tobą nie mieszka?
    • burza4 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:14
      Żal ci tyłek ściska, że żyją bogato, a ty dziadujesz. Nie twój zakichany interes, na co wydają.
      Alimenty ci mieli wysyłać na syna, który mieszka z nimi? no szczyt.
      A tobie nie przyszło do głowy, że powinnaś im płacić na jego utrzymanie?
      Twój syn mieszka z nimi, stanowią rodzinę - to nie hotel, ma też obowiązki, jak to w normalnej rodzinie bywa. Co w tym dziwnego, że pomaga przy przyrodnim rodzeństwie?
      • verdana Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:28
        Troll. Na 100%, nawet nie na 99,9.
        • zwyklamama Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:37
          Nie jestem trollem, pisałam już tutaj, to nie jest mój pierwszy post w tej sprawie. Tyle, że sytuacja się zmieniła. Pani Dorotka już nie pracuje. Ona mówi, że dla dobra dzieci a ja mysle, że ją wylali. I teorie dorabia. A ja się pytam, czy zawiadomienie opieki coś da? Czy można zostawiać dzieci bez opieki i sobie wyjeżdżać. Młodszy syn jest na szczęście po mojej stronie ale starszy to już przepadł chyba go kupili. I nie zarzucajcie mi kłamstwa, ja wiem, że takich ludzi spotkać to porażka, a mi się juz czasami żyć nie chce.
          • karolina.chonly Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:47
            Tak calkiem to ja sie nie znam, ale nawet logicznie myslac to po kiego Ty chcesz opieke informowac. Piszesz, ze Twoj syn to student wiec chyba dorosly jest co nie? No i jakby nie patrzec to ich brat, nawet jesli przyrodni. Jest z nimi caly czas, jest tez calodobowa opiekunka wiec w czym rzecz? Jakby twoj ex i jego obecna zona calymi dniami pracowali i by ich w domu nie bylo, tez bys zglosila, bo dzieci "bez opieki" siedza? Smieszne po prostu.

            Druga sprawa - alimenty. Ty sie ciesz, ze faktycznie jak ktos juz napisal byly nie pozwie Ciebie o to, ze masz placic, bo moglby to zrobic. Z jakiej paki masz cos dostawac, jak dziecko od nich ma wszystko??

            Jasne, ze to przykre, ze syn jest tam, a nie z Toba, ale popatrz na to z innej strony - ze ma tam wszystko, moze sie ksztalcic itp. Jest dorosly i wybral - teraz dbaj tez o relacje z nim a nie jakies chore podjazdy rob...
          • zwyklamama Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:47
            A mnie się już niedobrze robi .Prosiłam żeby przyjechał już od czerwca. Ciągle nie. Nie bo domu pilnuje, Dorotka z dziećmi nad morzem, klimat im zmienia, jaka dobra mamusia, tak się tam z nimi męczy, no ale to dla ich zdrowia, potem nie, bo jadą na rodzinne wakacje, potem jemu obóz językowy wykupili, potem sesja poprawkowa. I co z nim rozmawiam to cały nimi zachwycony. We wrześniu miał przyjechać to mu wykupili tydzień wakacji - też niby nurkowanie. A cały październik znów nie. Syna nie widuję, a oni jego i moim kosztem żyją. To co mam robić?
            • karolina.chonly Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:51
              Ale syn jest dorosly wiec jakby chcial to by sam przyszedl, a nie ze oni go nie puszczaja... Moze warto sie nad tym zastanowic???
            • smuti26 MOŻE ON ma dość twojej zadrości!!!!! 30.09.10, 14:51
              i dlatego nie chce przyjechać bo jak to wygląda on przyjezdza a ty na tamtą nadajesz, on ją lubi i nie chce się z tobą kłócić POMYŚL CZY TY SWOIM GADANIEM NIE ROBISZ TAK ŻE JEMU JEST NIEDOBRZE!!!
            • ssnn Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:00
              zwyklamama napisała:

              > Syna nie widuję, a oni jego i moim kosztem żyją. To co mam robić?

              Jakim Twoim kosztem?
              Ciekawe, ile młodszy syn z Tobą wytrzyma, jak będziesz tak tym jadem ociekać.
              A pomysłem wzywania służb do 'porzuconych' pod opiekę niań i dorosłego brata przeszłaś samą siebie.

              Ok, nie wyszło Ci życie tak, jakbyś chciała. Ale coś mi się zdaje, że nie to Cię boli. Spokoju zaznałabyś dopiero, jakby Twojemu ex NIC NIE WYSZŁO.
            • morekac Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:07
              Ale dlaczego uważasz, że oni żyją twoim kosztem? Jeśli uważasz, że alimenty na mlodszego są za niskie - wystąp o podwyżkę.
              Co do alimentów na starszego: nie masz go na utrzymaniu, chłopak jest dorosły - więc w czym problem?
            • mgla_jedwabna Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 22:45
              Wiesz, co? Jak dorosły facet chce gdzieś jechać, to pojedzie, choćbyś go do kaloryfera przykuła. A że obóz językowy i sesja poprawkowa, a nawet wakacje w towarzystwie pozostałych członków rodziny są dużo atrakcyjniejsze niż kaloryfer, to nic dziwnego, że młody nie wyrywa się do mamusi, która rozdziela synków na strony ("młodszy jeszcze po twojej").

              A już najbardziej absurdalne jest stwierdzenie, że oni jego kosztem żyją. Gdzie ty widzisz te jego koszty, a ich zysk? W tym, że młody za ich pieniądze żyje jak pączek w maśle?
            • douglas.beauty Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 11:53
              To sie moze gleboko zastanow dlaczego twoj dorosly syn nie chce cie widywac??????
          • chloe30 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:48
            zwyklamama napisała:

            > Pani Dorotka już nie pracuje. Ona mówi, że
            > dla dobra dzieci a ja mysle, że ją wylali. I teorie dorabia.
            A Tobie g... do tego

            A ja się pytam, c
            > zy zawiadomienie opieki coś da? Czy można zostawiać dzieci bez opieki i sobie w
            > yjeżdżać.
            Nie sa bez opieki tylko z niania i dorosłym bratem.

            Młodszy syn jest na szczęście po mojej stronie ale starszy to już prz
            > epadł chyba go kupili. I nie zarzucajcie mi kłamstwa, ja wiem, że takich ludzi
            > spotkać to porażka, a mi się juz czasami żyć nie chce.

            Odnosząc sie do pierwszego postu - alimenty TY powinnaś płacic na starszego, a nie oni Tobie, smiech na sali.
          • smuti26 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:49
            Dobra skoro to prawda kobieto posłuchaj
            Czy Ciebie Bóg opuścił???
            Oni są osobną rodziną. Mają to i twój syna ma. Powiedz dlaczego mają Ci płacić alimenty na dziecko, które z nimi mieszka?? Ty się ciesz bo na takiego studenta Ty powinnaś placić bo i książki i inne pierdoły kosztują . Co ci do tego, ze się dorobili?? Jesteś pies ogrodnika-sama nie masz i komuś nie dasz?? Kobieto ojciec mojego dziecka obraca na swoje przyjemności kasą około 5000mies a ja mam 300 i w duszy z tym kasa jest lewa niech sobie robi co chce.
            Po cholerę chcesz zawiadamiać opiekę , policję??
            PRZECIEŻ JEST NIANIA KTÓRA JEST PEŁNOLETNIA I TWÓJ SYN /NIE MASZ PODSTAWY PRAWNEJ MÓWIĘ CI JAKO NAUCZYCIEL/ Poza tym, ze nastawisz cały "bogaty" dom przeciwko sobie bo od razu będzie wiadomo co za mądra to zrobiła to nastawisz swojego syna.
            Nigdy nie widziałam tyle zazdrości jak u ciebie.. MOŻE ONI TOBIE MAJĄ PŁACIĆ NP 1000ZŁ OD TAK? Ja cię proszę bądz poważna. Słyszałam kiedyś o dziewczynie która miała dziecko i co chwila zgłaszała coś na swojego ex, podwyższała alimenty itp Ona mi sie mało normalna wydała SORRY JAK I TY TEZ
          • melani73 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 04.10.10, 09:52
            Kobieto! ocknij się!!!
            syn jest z tego co piszesz dorosły-więc o jakim dziecku pozostawionym "samym" piszesz??
            poza tym-jakie alimenty? - przecież syn, dorosły człowiek mieszka z ojcem-więc z jakiego tytułu chcesz na niego alimenty?
            co cię obchodzi co i za ile funduje sobie obecna zona twojego EX meża? przecież to tylko i wyłącznie ich sprawa.
            wyjazd do Egiptu?- cudowna sprawa-a tobie nic do tego :)
            sama tam byłam, i zaamierzam znów pojechć ( również nurkuję)- i wypraszam sobie denne teksty o hmm jak to było??-"podrywach"?? :):):)
            ty po prostu zacznij żyć swoim zyciem.
        • smuti26 Forumowy Trollencius posopolity 30.09.10, 14:39
          W życiu nie uwierzę w taką zazdrość bo ona aż pod abstrakcję zalatuje
          Ostatnio zastanawiałam się nad tym czy takim trollom chce się to pisać... I po co bo to jest chore...
        • anusia29 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:50
          chyba nie troll - poczytaj jej wypowiedzi na samotnej mamie sprzed ponad dwóch lat. W sumie szkoda, że nie troll, bo tak zawistnej kobietyze świecą szukać...
          • smuti26 anusia29 DAJ LINK proszę 30.09.10, 14:54
            Bo mi nic nie wyskakuje a z chęcią o takich anomaliach poczytam
            • verdana Re: anusia29 DAJ LINK proszę 30.09.10, 15:01
              Daj link.
              Ale stawiam na trolla, nawet glupota ma swoje granice.
              • chloe30 LINK 30.09.10, 15:07

                forum.gazeta.pl/forum/w,571,79629177,79629177,alimenty_inaczej_dluuuugie_.html
                • tully.makker Re: LINK 30.09.10, 20:53
                  No ale ten watek zmienia niestety punkt widzenia - jesli na nastolatka dobrze zarabiajacy ojciec liozy 500 pln, to jest smiech na sali.
              • anusia29 Re: anusia29 DAJ LINK proszę 30.09.10, 15:17
                oto on:
                forum.gazeta.pl/forum/w,571,79629177,79629177,alimenty_inaczej_dluuuugie_.html
              • mgla_jedwabna Re: anusia29 DAJ LINK proszę 30.09.10, 22:47
                Co za optymizm...
    • magdmaz Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 14:59
      a oni jego i moim kosztem żyją

      No radosna twórczość po prostu. Niesamowite.
      • zwyklamama Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:14
        Moim kosztem żyją (częściowo) bo na jednego syna alimentów w ogóle zaprzestali łożyć (a w wyroku jest wyraźnie do rąk matki) a na drugiego dają grosze. Dla nich to nic a dla mnie duże sumy. No i syna praktycznie nie mam. Za to pani Dorotka ma bezpłatnego parobka - do koszenia, do zakupów noszenia, do odśnieżania. I jeszcze cały czas jak dzwonię to słyszę jaka ona fantastyczna, jaki z ojcem fajny team tworzą, jak się dzięki jej poświęceniu klimat w domu poprawił, a mnie się niedobrze robi. Jak się baby ustawiają - nie dość, że nie pracuje, to jeszcze jej współczuć trzeba. Mnie nigdy nikt nie współczuł jak mnie drań z dziećmi malutkimi zostawił, jak się sama musiałam ze wszystkim obrobić, synów chować a teraz od syna słyszę, że ona odpocząć musi bo znużona, a ja jak bym chciała na weekend wyjechać to już syna młodszego ze starszym nie zostawię bo ta baba "nurkuje". He he ciekawe w czym.
        • morekac Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:21
          bo na jednego syna alimentów w ogóle zaprzestali
          > łożyć (a w wyroku jest wyraźnie do rąk matki)
          ale synek w międzyczasie wypełnoletniał. I jeśli nawet - to on powinien składać wniosek o ściganie ojca za alimenty. A zdaje się, że z nim mieszka i ojciec go utrzymuje...
          • vvrotka Re: skandal z obecną żona męża - długie. 04.10.10, 12:23
            obowiązek alimentacyjny rodziców jest zdaje się do 26 roku życia, jeśli się dziecko uczy.
            • smuti26 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 04.10.10, 12:34
              Dziewczyny pisały, ze przepisy się zmieniły i już nie
    • doctor.no.1 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:04
      Zwykłamamo - niestety nie masz absolutnie racji w Twoim toku rozumowania. Powinnaś zajaąć się sobą i swoim życiem, a nie syna i teściową wypytywać, jak żyje Twój mąż a ZWŁASZCZA jego obecna żona. Nikt nie działa wbrew Tobie i skoro syn mieszka u ojca, to z jakiego powodu ty miałabyś otrzymywać alimenty????

      Żyją jak chcą i dzieci wychowują jak chcą. Z tego co piszesz krzywda nikomu się nie dzieje. Odpuść im, to Tobie będzie lepiej. Zajmij się sobą, może zadbaj o siebie to poznasz kogoś fajnego. Poszukaj sobie pasji albo dodatkowego źródła zarobkowania. Wtedy i Ciebie na Egipt stać będzie.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki za spokój Twojego ducha.


      • margo_kozak Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:14
        mi sie wydaje ze ty zyjesz tylko ich zyciem, rozpamietujesz, zazdroscisz.
        skad masz tyle info na temat bylej? dzwonisz wypytujesz? a moze twoj syn juz sie zmeczyl ta sytuacja i wysluchiwaniem jaka to dorotka jest beee

        skup sie na swoim zyciu, bo od tej zawisci mozesz stracic dzieci a zyskasz wielkie zero!!
    • lawenda1610 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:10
      A co Tobie do tego jak oni żyją.Zajmij się swoim życiem i odczep się od tej kobiety!!!Stać ją to wyjeżdża na urlop co miesiąc.Twój syn ma zagraniczne wakacje kursy językowe i studia więc Ty powinnaś się z tego cieszyć i nogi im całować jej takżę!!!!
      Niech kobieta wyjeżdża jak ją na to stać.Ciebie po prostu krew zalewa z zazdrości,że to nie Ty z nim jesteś i żyjesz w luksusie tylko ona...Ciesz się,żę nie każą Tobie płacić alimentów na starszego syna!!!
      Ten post mnie po prostu rozwalił!!!!
      Zajmij się swoim życiem i daj żyć innym!!!!
      • zwyklamama Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:19
        A mój syn nie jest opiekunem prawnym tamtych dzieci, a niania pewnie na czarno więc w sumie obca kobieta nie? Można tak z obcym dzieci zostawiać? Boli mnie, że można bezkarnie dzieci zostawiać dla własnej wygody i kosztem mojego syna. A do syna tez mam żal straszny, że go kupili, może jakby policja zastukała i opieka i izbę dzieska by zaliczyli, to by wyszło szydło z worka i by na oczy przejrzał, kto tu jest dobry a kto patologia.
        • morekac Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:33
          Syn jest ich bratem. Nie jest obcą osobą. A dzieciom z powodu tygodniowego wyjazdu rodziców nie dzieje się krzywda - chyba że są w tym czasie bez opieki/pod złą opieką.
          BTW: jeśli jest taka możliwość, to policja po interwencji u zapitych meneli oddaje dzieci nie do izby dziecka, a pod opiekę pełnoletnich,acz trzeżwych członków rodziny. Czy wiesz, ile dzieci jest pod opieką cioć, wujków, babć, bo rodzice pracują za granicą?

          i by na oczy przejr
          > zał, kto tu jest dobry a kto patologia.

          Mam wrażenie, że ciebie boli to, że syn cię olał. Ale przy tym sposobie działania to raczej bym się nie spodziewała cudów.
        • fantamara Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:34
          a jak wyjeżdżasz na urlop i zostawiasz dziecko z babcią to jest ok? Przecież ona też nie jest prawnym opiekunem...

          Powiem tak - zawiadomienie nic nie da i nie łudź się - nikt dzieci do izby dziecka nie weźmie. Nie ma ku temu jakichkolwiek podstaw. Mało tego - nikt cię poważnie nie potraktuje, a jak się twój syn o tym dowie to nie będzie chciał już mieć z tobą kontaktu

          Druga sprawa - alimenty płaci się NA UTRZYMANIE DZIECKA. Ty dziecka nie utrzymujesz, bo mieszka z ojcem więc nic ci nie przysługuje.

          Co do rzekomego wykorzystywania do pracy twojego syna, to zauważ, że jest to osoba dorosła więc nie ma tu mowy o wykorzystywaniu. Poza tym, jak ktoś słusznie zauważył, łożą na jego utrzymanie więc mają prawo oczekiwać że będzie miał jakieś domowe obowiązki
        • ruda110 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:35
          Kobieto Twoja motywacja do tego pomysłu jest podła!!!!!!!!!!! Gdyby rzeczywiście stało się tak, że te dzieci "zaliczyłyby izbę dziecka" z powodu Twojej inicjatywy to wyrządziłąbyś im ogromną krzywdę. Zemściłabyś się nie tylko na rodzicach, ale przede wszystkim na dwojgu małych dzieci. Opanuj się!!!
        • smuti26 Ty jesteś chora moim zdaniem 30.09.10, 16:31
          Nie masz podstawy prawnej opiekunką może być znajoma która nie musi być zarejestrowana. Ty jesteś chora moim zdaniem
          Wiesz moze to zabrzmi brutalnie, ale chyba większość ma odpowiedz dlaczego on ułożył sobie życie z nową panią
    • ruda110 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 15:29
      Odpowiadając na twoje pytanie czy możesz zadzwonić do opieki uważam, że oczywiście możesz, chociaż nie wiem po co? Dzieci pozostaną pod opieką dwojga dorosłych ludzi, a nie jak piszesz "bez opieki". Poza tym odpowiedz sobie na pytanie: co Tobą kieruje? Myślę, że nie dobro tych dzieciaków, bo one najpewniej są w swojej rodzinie szczęśliwe. Wydajesz mi się osobą, która nie poradziła sobie z krzywdą (rzeczywistą albo subiektywną) i wciąż jątrzy ranę. Zastanów się po co tracić energię i inwestować tyle emocji w jakąś tam rodzinę, którą Twoja osoba niewiele juź obchodzi. Nie walcz z miłością syna do kobiety, która go utzrymuje razem z jego ojcem, bo jak sama widzisz Ty tracisz na swej złości najbardziej. Zajmij się sobą, tamten dom to nie twoja juź bajka. Może ktoś pomoże ci odbudować relacje ze starszym synem i pokaże drogę do tego jak być szczęśliwą nawet, gdy innym powodzi się lepiej. Pomyśl o swoim młodszym dziecku i atmosferze Waszego domu.
      A to, że uważasz, że mąż powinien płacić alimenty na dziecko, które z nim mieszka jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. To co, że ma pieniądze? Ma i z tego co piszesz "inwestuje" je także w syna studia, wakacje, przyjemności itp. Zaplątałaś się według mnie w żalu i tracisz swoje życie na utrzymywaniu w sobie tej goryczy. A może zwyczajnie nie możesz przeżyć, że Twój mąż ułożył sobie życie i jest szczęśliwy? Po co Ty kobieto omawiasz jakieś sprawy z byłą teściową i karmisz to co Cię zatruwa? Obudź się!
      • smuti26 Inaczej-CZEGO TY oczekujesz ??? odpisz 30.09.10, 15:44
        powiedz czego ty byś od nich chciała tak na spokojnie i po kolei bo ja już nie wiem o co ci chodzi
        • verdana Re: Inaczej-CZEGO TY oczekujesz ??? odpisz 30.09.10, 15:57
          Czego Autorka by chciała? Aby eks- mąż płacił alimenty na nią i na syna, ktory u niego mieszka i ktorego utrzymuje.
          Prawda jest taka - syn, ktory mieszka z ojcem i panią Doriotką zrobi absolutnie wszystko - łączne z pilnowaniem małych dzieci, aby nawet na jeden dzień nie przyjechać do matki. Musi jej mieć zupełnie wyjatkowo dostć - faktycznie zerwał kontakty i robi wszystko, aby nigdy więcej do domu nie przyjechać. Ciekawe dlaczego?
          Chyba woli okropna macochę od ukochanej mamusi. I tyle.
          • smuti26 Re: Inaczej-CZEGO TY oczekujesz ??? odpisz 30.09.10, 16:04
            Verdano ja się domyślam czego ona by chciała ale liczę, że jak będzie na to odpisywać to wyda się jej to absurdalne i choć troszkę pomyśli... O synu który jej nie odwiedza napisałam wyżej ja sobie tylko mogę wyobrazić jak ta babka pierdzieli na macochę do starszego....
            • serendepity Re: Inaczej-CZEGO TY oczekujesz ??? odpisz 30.09.10, 16:12
              Wierzysz, ze przejrzysz na oczy i pomysli logicznie? Osoba, ktora domaga sie alimentow na dziecko, ktore mieszka u drugiej strony?
              Powinna sie cieszyc, ze starszy syn nie chce od niej alimentow.
              • smuti26 LINK o ObSeSJi autorko przeczytaj 30.09.10, 16:27
                wandunia.suntar.com.pl/namietnosci/jak.html
    • demonsbaby zamarłam.. to jest chore 30.09.10, 16:38
      tekst z alimentami to kolejny hit roku, który będę długo pamiętać ... Ja naprawdę nie wierzę, że tacy ludzie istnieją ...

      Zwykłamamo nie wiem co logicznego odpowiedzieć na tak bezpodstawne zarzuty... Z chorobliwej zazdrości można się leczyć, z głupoty raczej nie, ale na nic nie jest za późno w sumie... choć nie wiem - jednak psychiatra wskazany bo to jest chyba jakiś zespół urojeń.

      Ciężko mi się odnieść do czegokolwiek o czym napisałaś, a już w szczególności nie mogę się zdobyć na to, żeby zrozumieć co Tobą kieruje... Co ty? Toksyczna jakaś jesteś?
      "Obecna żona męża", no chyba już jakiś czas minął, żeby nie widzieć go mężem ... no chyba wiedział co robi skoro na nowo ułożył sobie życie. Dlaczego ty się tam próbujesz dostać z brudnymi butami? Jego życie ani życie jego obecnej żony nie leży w żadnej mierze w twoim polu zainteresowania? Syn - student? Troszczysz się o jego dobro? Przecież to dorosły człowiek, nie musi tam mieszkać, ale wyprowadzić się do akademika czy na stancję i ojciec będzie musiał SYNOWI nie tobie płacić alimenty ... Nie dostajesz więcej na drugie dziecko? To kierunek SĄD i złożenie pozwu o wyższą rentę - skoro ma to uzasadnienie.
      NUDZI CI SIĘ? Czy żal doopsko ściska, że anonimowo chcesz opiekę społeczna / policję informować o nieprawidłowej opiece nad małoletnimi dziećmi byłego męża. TO JUŻ, NAPRZÓD! Wiesz co znaczy odpowiedzialność karna za składanie fałszywych zeznań i wszczynanie postępowania na fałszywym oświadczeniu? Dzieci nie mają opieki? Jak to nie mają? Twój syna ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych albo kobieta zatrudniona jako niania? Uważaj, żeby zasadnością twojej opieki nad drugim dzieckiem sąd się nie zajął jak twój syn ojcu przekaże rewelacje w jakich toksycznych warunkach żyje młodszy syn.
      Ty już przechodziłaś kompletne badania psychiatryczne, bo najwyraźniej żyjesz urojeniami?
    • any.key Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 16:38
      W sumie ta zwylkamama nie jest taka najgorsza ( nie żartuję !)

      Pozwala dziecku mieszkac u taty i wyjezdzac na wakacje i swieta ( jak przeczytalam w postach z 2008).
      Byla zona mojego obecnego meza,jako protest przeciwko nie dawaniu wiecej pieniedzy niz 1200 PLN na 1 dziecko i stwierdzenie, że: jak chce dodatkowej kasy na cos, to niech powie na co i maz to kupi. Powiedziała:
      ja sie prosic nie bede, ja mam dostac poieniądze.
      I dziecko od 6 lat nie jezdzi z nami na wakacje, nie jezdzi na nartach, nie bywa na swieta itp.
      Mama zabroniła.


      Zwylkamama calkiem uprzejma...
    • blue_romka myślę, że mogę Ci pomóc 30.09.10, 17:33
      Masz rację, to wszystko skandal. Mąż powinien połowę dochodów przesyłać Tobie, w końcu urodziłaś mu dwóch synów, należy Ci się. Zażądaj też, żeby Ci wyremontował mieszkanie i kupił nowy samochód. W razie odmowy wystąp do sądu.
      Paniusia ma pomoc domową? Ach, wstrętny babsztyl! Wyjeżdża do Egiptu nurkować? Noo, to już przesada! Zostawia dzieci z nianią, która jest obcą kobietą?! Jak mogła, przecież wszystkie nianie są zawsze spokrewnione z podopiecznymi! Obawiam się jednak, że ani pomoc społeczna ani policja nic tu nie pomogą. Proponuję, żebyś zadzwoniła po karetkę do szpitala dla psychicznie chorych. Tylko nie zapomnij podać swojego adresu.
    • santo_inc Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 17:33
      > o utrzymują, płacą za bilety, książki, mnie za to - bez wyroku sądu - zaprzesta
      > li wysyłać na niego alimenty - chociaż dla nich te pieniądze to żaden wydatek,
      > pewnie na lody więcej wydają... No ale nie o tym.

      Skandalem to jest to, że domagasz się alimentów na utrzymanie syna, podczas gdy nie ponosisz żadnych tego kosztów.
    • toyotajaris Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 17:34
      zwyklamama napisała:

      . Mnie nie stać, żeby mu coś wysyłać, oni g
      > o utrzymują, płacą za bilety, książki, mnie za to - bez wyroku sądu - zaprzesta
      > li wysyłać na niego alimenty

      A tu masz racje - bez wyroku sadu nie moga przestać placic alimentów!
      Ale wiesz... lepiej jak oddasz sprawe do komornika, to wtedy nawet jak Ci nie palca na syna, to im dlugi rosną........ Z drugiej strony, jak oddasz sprawe do komornika, to oni od razu wystapia do sadu o zniesienie obowiazku alimentacyjnego, ale - uwaga- od dnia wniesienia powdoztwa, tak wiec oplaca Ci sie lepiej ten komornik.
      • zwyklamama Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 18:33
        Zastanawiałam się długo czego chcę. Chcę żeby była sprawiedliwość. Żeby mąż płacił uczciwe pieniądze na synów, żebym ja też trochę odetchnęła a nie tylko jak do pierwszego przetrwać myślała. Chcę żeby lenistwo i nieróbstwo nie nazywało się poświęceniem dla dobra rodziny. Jak kogoś z pracy wywalą albo się zwolni to nowej szuka albo domem się zajmuje (sprząta itd) a nie pod pozorem troski o rozwój emocjonalny i intelektualny dzieci i spajanie rodziny dupą do góry leży i jeszcze pokłonów za poświecenie się domaga i prawa do odpoczynku bo znużony. Moje dzieci są dobrze rozwinięte a jako samotna porzucona matka studiowałam, pracowałam i sprzątałam i gotowałam i prałam i jakoś dałam radę i nikt mi urlopów nie proponował, a teraz syn się obraża, że mnie takie pasożytnictwo wkurza. I słowa nie da na tę leliję powiedzieć, przede mną jej broni, a ja go chowałam i pomocy nie miałam.
        Odwrócenie wartości mnie wkurza, tamta ma czas na kursy, kosmetyczki, urlopy, dzieci nad morze na hartowanie zabiera i jeszcze ją mój syn podziwia... Na oczy niech przejrzy, tego chcę, że go z pieniędzy ojca ta baba okrada. I młodszego też. Przedtem pracowała to niby dokładali po równo, a teraz to nie swoim się rządzi i jeszcze jej współczują, że taka dobra matka i dalekowzroczna i mój syn też się w to wpisuje. Była Teściowa tylko mnie popiera ale z mężem ani jego obecną żona się nie umie sie dogadać, raz wyjechał z pytaniem po co im gosposia skoro Dorota już kariery nie robi to się obrazili. I chcę żeby syn pamiętał kto go wychował, kto się dla niego poświęcał, żeby docenił.
        • demonsbaby Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 18:41
          zwyklamama napisała:

          > Zastanawiałam się długo czego chcę. Chcę żeby była sprawiedliwość. Żeby mąż pła
          > cił uczciwe pieniądze na synów,
          JEŻELI JUŻ TO NA 1 SYNA POZOSTAJĄCEGO POD TWOJĄ OPIEKĄ.

          żebym ja też trochę odetchnęła a nie tylko jak
          > do pierwszego przetrwać myślała.
          TO TWÓJ PROBLEM ZA CO TY MASZ ŻYĆ A NIE BYŁEGO MĘŻA. JEGO DOTYCZY OBOWIĄZEK ALIMENTACYJNY WOBEC DZIECKA, KTÓRE POZOSTAJE POD TWOJĄ OPIEKĄ.

          Chcę żeby lenistwo i nieróbstwo nie nazywało s
          > ię poświęceniem dla dobra rodziny.
          TO WEŹ SIĘ DO ROBOTY JAK BYŁY MĄŻ TY LENIU, A NIE MASZ PRETENSJE DO WSZYSTKICH.

          Przedtem pracowała to niby dokładali po równo, a teraz to nie swoim się rzą
          > dzi i jeszcze jej współczują, że taka dobra matka
          NIE TWÓJ CYRK NIE TWOJE MAŁPY.



          > ż się w to wpisuje. Była Teściowa tylko mnie popiera ale z mężem ani jego obecn
          > ą żona się nie umie sie dogadać, raz wyjechał z pytaniem po co im gosposia skor
          > o Dorota już kariery nie robi to się obrazili. I chcę żeby syn pamiętał kto go
          > wychował, kto się dla niego poświęcał, żeby docenił.
          HAHAHAHAHAHA!!!!! CHORA KOBIETO Z ZAZDROŚCI - PSYCHIATRA TO LEK NA TWOJE UROJENIA.
        • eastern-strix Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 18:41
          widze,ze Ty mu na pewno nie dasz zapomniec, kto sie poswiecal...

          zazdosna jestes,ze lubi te kobiete, chcialabys,zeby jej nienawidzil.

          trudno, pogodz sie z tym,ze skoro im sie powodzi,to maja kase na wiele rzeczy, na ktore wiekszosci z nas (nie tylko Ciebie) nie stac. takie jest zycie.

          mysle,ze Twoj syn jej nie lubi dlatego,ze ona ma kase, ale dlatego,ze jst pogodna osoba.

          poza tym, kazdy zyje jak chce. jesli ona nie musi i nie chce pracowac, to jej sprawa. pod wieloma wzgledami to jest nawet rozsadne,skoro maja dzieci.

          mysle,ze Ty po prostu zazdroscisz im pieniedzy, bo Ciebie zycie nie piescilo. szkoda na to nerwow.
        • smuti26 tuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu 30.09.10, 19:53
          zwyklamama napisała:

          Żeby mąż płacił uczciwe pieniądze na synów,------> NA JEDNEGO BO JEDEN Z NIM MIESZKA!!!!!!!!

          Chcę żeby lenistwo i nieróbstwo nie nazywało s
          > ię poświęceniem dla dobra rodziny. Jak kogoś z pracy wywalą albo się zwolni to
          > nowej szuka albo domem się zajmuje (sprząta itd) a nie pod pozorem troski o roz
          > wój emocjonalny i intelektualny dzieci i spajanie rodziny dupą do góry leży i j
          > eszcze pokłonów za poświecenie się domaga i prawa do odpoczynku bo znużony
          ---------------> Kobieto, ALE SKORO IM TAK DOBRZE TO CO TOBIE DO TEGO?? CO CIĘ INTERESUJE JAK KOWALSKI ZZA ROGU BIERZE SWOJA BAŚKĘ ??? TO ICH SPRAWA

          Moj
          > e dzieci są dobrze rozwinięte a jako samotna porzucona matka studiowałam, prac
          > owałam i sprzątałam i gotowałam i prałam i jakoś dałam radę i nikt mi urlopów n
          > ie proponował
          -------------------------------> ja też i co z tego?? MUSIAŁAM DAĆ SOBIĘ RADĘ I MOJE TEŻ BRUDNE I GŁODNE NIE CHODZIŁO A CZASEM NA RYJEK PADAŁAM

          Odwrócenie wartości mnie wkurza, tamta ma czas na kursy, kosmetyczki, urlopy, d
          > zieci nad morze na hartowanie zabiera i jeszcze ją mój syn podziwia... Na oczy
          > niech przejrzy, tego chcę, że go z pieniędzy ojca ta baba okrada. I młodszego t
          > eż. Przedtem pracowała to niby dokładali po równo, a teraz to nie swoim się rzą
          > dzi -----------------------------------------------------> TO SĄ ICH WSPÓLNE PIENIĄDZE I ONA NIKOGO NIE OKRADA JEST ŻONĄ TEGO PANA I MA DO PIENIEDZY PEŁNE PRAWO I RZĄDZ SIĘ SWOIM TY BYŚ MOGŁA MIEC JAKIŚ ALE KIEDY ONA NIE CHCIAŁĄ PRZEZNACZYĆ NA TWOJE DZIECI ANI ZŁOTÓWKI A ONA NIE MA Z TYM PROBLEMU



          Była Teściowa tylko mnie popiera ale z mężem ani jego obecn
          > ą żona się nie umie sie dogadać, raz wyjechał z pytaniem po co im gosposia skor
          > o Dorota już kariery nie robi to się obrazili.---------------------------> AA CO CIĘ TO INTERESUJE JAKI KOLOR ŚCIAN MAJĄ W DOMU? CZY MAJĄ GOSPOSIE CZY NIE, CZY ONA PRACUJE CZY NIE KOBIETO TY SIĘ PYTASZ JAK ONI TO ROBIĄ?? JAK POWIEDZĄ, ZE GASZĄ ŚWIATŁO TO BĘDZIESZ SIĘ TEGO CZEPIAĆ????? TO ICH SPRAWA NIE TWOJA.



          REASUMUJĄC ONI I TAK SĄ ZŁOTYMI LUDZMI ŻE CIEBIE TOLERUJĄ JA BYM CIE DAWNO WYKOPAŁA SORRY
          MNIE I MOJEGO EX POZA DZIECKIEM NIC NIE ŁĄCZY MNIE NIE INTERESUJE CO ON ROBI A NA TO SĄ PARAGRAFY-ALE TO JEGO SPRAWA, NIE JESTEŚMY RAZEM, ALE TO NIE ZNACZY ŻE MAMY SOBIE WCHODZIĆ W PARADĘ
        • morekac Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 21:32
          > Zastanawiałam się długo czego chcę.
          To wystąp o te uczciwe pieniądze - na młodszego. Starszy sam powinien zająć się swoimi sprawami.
        • nowy99 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 21:51
          No właśnie, jak pisałam w innym wątku, dziecko z pierwszego związku przebywające w drugim - staje się WTYCZKĄ. Wówczas to wszystkie się na mnie prawie rzuciły myśląc, że chcę dokuczyć biednemu dziecku... A mnie chodziło tylko o fakty jak to w życiu potem jest...

          Gdyby jeden z synów nie przebywał w domu ojca, to była żona nie wiedziałaby czy obecna jeździ ferrari, czy pracuje, czy na śniadanie zjada 3 avocado i popija kozim mlekiem, czy odpoczywa w Egipcie czy na Dominikanie.
          Tak to właśnie obecna żona została odarta z reszty "przyzwoitości" na jakimś forum, i wszyscy czytają co i jak i gdzie ona robi. Mam nadzieję, że choć zauważyliśmy jej wielkoduszność w postaci ZGODY na zamieszkiwanie obcego jej dziecka w jej domu (tym samym wyraziła niechcący zgodę na "wynoszenie" nawet niecelowe wszelkich osobistych danych o stylu jej życia, planach).
          Mamuśka, miast jej podziękować z opiekę, to jeszcze żre się o kasę (alimenty), które powinny iść w drugą stronę - jeśli kawaler jeszcze się uczy.
          Domyślam się, że syn jej ma dość napastliwości jej na obecną żonę i zaczyna troszkę izolować się od niej. Może czuje się wykorzystywany jako wtyczka i to mu nie pasuje - wszak ma swoje lata i rozum dojrzał, by widzieć matczyne zło.
        • velluto Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 14:39
          zwyklamama napisała:

          > Zastanawiałam się długo czego chcę. Chcę żeby była sprawiedliwość. Żeby mąż pła
          > cił uczciwe pieniądze na synów, żebym ja też trochę odetchnęła a nie tylko jak
          > do pierwszego przetrwać myślała.

          To weź się do roboty i zarób na siebie. Mąż utrzymuje w pełni jednego syna, na drugiego wysyła 500 zł. Co zrobiłaś przez te lata, żeby podnieść sobie komfort życia? bronił ci ktoś zarabiać 10 tysięcy?

          Jak kogoś z pracy wywalą albo się zwolni to
          > nowej szuka albo domem się zajmuje (sprząta itd) a nie pod pozorem troski o roz
          > wój emocjonalny i intelektualny dzieci i spajanie rodziny dupą do góry leży i j
          > eszcze pokłonów za poświecenie się domaga i prawa do odpoczynku bo znużony.

          To nie twój zakichany interes co OBCY ludzie robią za SWOJE pieniądze. Mało się nie skichałaś z zawiści.

          I słowa nie da na tę leliję powiedzieć, przede mną jej broni, a ja go chowałam i po
          > mocy nie miałam.

          Syn dorósł, oczy mu się otworzyły i widzi, że matka jest po prostu tępym, zawistnym babsztylem, i zwyczajnie wstyd mu za kogoś takiego.
          To co robiłaś, to żadne poświęcenie, żadna łaska, normalna kolej rzeczy.

          Przegrałaś życie, królewno, a pretensje możesz mieć tylko do siebie. Trzeba było ruszyć głową, zakasać rękawy - i też zarobić sobie na kosmetyczkę.

      • kochamkotyijuz Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 19:10
        Zwyklamamo!
        Bardzo szczerze radze-zamiast koncentrowac sie na zyciu bylego meza i jego zony zwrocic sie jak najszybciej o pomoc do psychiatry na dlugoterminowe leczenie.Zawisc i obsesja zawladnely toba-ty juz swoich zachowan nie kontrolujesz,nie potrafisz logicznie myslec i analizowac.Starszy syn od ciebie uciekl ,teraz tylko czekac az mlodszy pojdzie w jego slady.Zamiast zastanowic sie dlaczego syn nie chce,unika,nie odczuwa potrzeby spotykac sie z toba,ty z uporem maniaka we wszystkim i we wszystkich doszukujesz sie winy tylko nie w sobie-a od siebie powinnas zaczac!Moze male dziecko da sie kupic,ale nie doroslego mezczyzne.Pani Dorotka twojego syna sila nie zmusza, batem go nie leje zeby wszstkim rozpowiadal jaka jest cudowna.On ja po prostu lubi-i tu cie sciska-doprowadzilas do tego ,ze lepiej rozumie sie z macocha niz z wlasna matka.
        I juz na koniec ci powiem -nigdzie nie dzwon,na nikogo nie donos,racji nie masz wyda sie ,ze to ty i zrobisz z siebie posmiewisko.Narobisz zamieszania,spierdzielisz wszystkim plany,nawprowadzasz fermentu i co ci to da????Dzika satysfakcje???Ciekawe na jak dlugo??
        Nic wiecej nie osiagniesz jedyne same straty bo starszy syn z pewnoscia sie od ciebie odsunie bo po prostu bedzie mu wstyd matki psycholki.

        Byc moze w przeszlosci bardzo zostalas skrzywdzona przez bylego meza ,ale to bylo dawno i nalezy sie z tym faktem pogodzic a takze z tym ,ze maz ma n
      • mgla_jedwabna Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 22:58
        Z tym, że starszy syn jest pełnoletni - więc ojciec ma prawo płacić alimenty nie na ręce matki, lecz bezpośrednio synowi. I jeśli syn się z nim umówi, że akceptuje zamiast tego łożenie na utrzymanie w naturze (mieszkanie, jedzenie, ubranie, książki itd.) bądź też pokrywanie opłat za dojazdy na uczelnię/obóz językowy/kurs nurkowania, to jest jego sprawa.
    • eastern-strix brak slow... 30.09.10, 18:26
      ...naprawde..az bym chciala zebys, Zwyklamamo, byla trollem!

      Jasne, jesli syn mieszkalby z Toba to oczywiscie, alimenty sie naleza. Mozesz oczywiscie zaalarmowac sad,ze alimenty nie sa placone,ale uwazaj, bo to jest bron obosieczna. Twoj byly i jego zona maja argumenty na swoja obrone - syn mieszka z nimi i zaspokajaja jego wszelkie potrzeby = ponosza calkowite koszty jego utrzymania.

      Poza tym, jesli to zrobisz, mozesz stracic syna. Wyglada na to,ze on ma dosc Twojego jadu i wiecznego gledzenia o pani Dorotce itp. Nie chce byc Twoja 'wtyczka' i wysluchiwac Twoich zali,wiec przestal przyjezdzac. To nie jest wina p. Dorotki ale swiadomy wybor Twojego doroslego syna.

      Martwie sie o Twojego mlodszego syna. Twierdzisz, ze 'on jest po twojej stroie'. Takie ustawianie dzieci przeciw ich rodzicom jest podle i jesli ktos tu ma wzywac opieke i pedagoga, to chyba do Twojego mlodszego syna, bo takie napiecie i rozgrywki to on wczesniej czy pozniej przyplaci sporymi problemami.

      Ok, az Cie zostawil wiele lat temu i masz o to zal. Ok. ale to nie jest wina p. Dorotki i tego,ze ona jezdzi nurkowac. To byl Wasz zwiazek i nie wierze, ze Ty bylas krysztalowa. Po prostu cos nie wyszlo, moze za wczesnie sie zdecydowaliscie na dzieci, nie wiem.

      Facet ma nowa rodzine, finansowo mu sie powodzi,wiec wzial na swoje barki opieke nad synem studentem. I dobrze, bo student jest drogi a ojciec ma szance pokazac,ze jednak mu zalezy.

      Co do ich dzieci to skoro jest niania i dorosly brat, nie widze problemu. System rodzinny to niekoniecznie 2+2, jesli rodzice sie rozwodza, wciaz sa rodzicami i skoro syn mieszka z ojcem i jego nowa zona, to tworza tam gospodarstwo domowe. Syn ma obowiazki, to normalne.

      ale mysle, ze gdyby syn tak baaaardzo chcial z Toba pobyc, to by przyjechal a pani Dorotka zaplacilaby za dwie nianie. Mysle,ze problem w tym,ze Twoj syn nie chce spedzac z Toba czasu z powodow wielorotnie juz tu przytaczanych przez innych uzytkownikow i przeze mnie.

      Mysle,ze zazdroscisz Dorotce, bo myslisz,ze to Ty powinns byc na jej miejscu. Nie wiem, dlaczego rozpadl sie Twoj zwiazek z bylym,ale pogodz sie z tym i zacznij zyc wlasnym zyciem.
      • toyotajaris Re: brak slow... 30.09.10, 18:41
        Uważam, ze jak będziesz wierzgała kopytkami, to pozwą cię i tak sie skończy, to głupie gadanie. Możesz sobie narzekać itd.. ale w tej chwili obca baba łoży na utrzymanie twojego syna, a to ty powinnaś na nie łożyć!!
        Mam nadzieje, ze jesteś taka harda, tylko na forum..
        • eastern-strix Re: brak slow... 30.09.10, 18:53
          przeczytalam poprzedni post Zwyklejmamy i pisze,ze na mlodszego syna daja tylko 500 zl miesiecznie. to rzeczywiscie malo, jesli syn jest nastolatkiem. ale na podwyzszenie alimentow sa inne sposoby. moze sie dogadajcie,zeby daali wiecej. w koncu mozesz im wytlumaczyc,ze mlody ma swoje potrzeby takze w domu, gdzie mieszka na stale. a jak nie, to chyba trzeba sie poradzic prawnika.
          • smuti26 Re: brak slow... 30.09.10, 19:04
            A doczytałaś że poza tym kupuje im ubrania, jakiś zabawki /b.drogie/ i inne pierdołki? Ja mam 300zł i nic poza tym a muszę zapłacić za przedszkole i inne przyjemności, buty, ubrania itp
            500zł i dodatki to nie jest mało...
            • tully.makker Re: brak slow... 30.09.10, 20:55
              > A doczytałaś że poza tym kupuje im ubrania, jakiś zabawki /b.drogie/ i inne pie
              > rdołki?

              otoz to - pierdolki. A pierdolkami sie dziecko nie naje.
          • lilyrush Re: brak slow... 01.10.10, 15:09
            Tylko pamiętaj, ze alimenty od jednej strony maja pokryć POŁOWĘ kosztów utrzymania dziecka. Jeśli Zwykłamama chce podwyższenia alimentów to musi udowodnić w sadzie, ze ponoszona przez nią połowa kosztów jest wyższa niz to 500 zl. A nie sadze....
            • laura_fairlie Re: brak slow... 01.10.10, 15:25
              Tylko pamiętaj, ze alimenty od jednej strony maja pokryć POŁOWĘ kosztów utrzyma
              > nia dziecka.
              nie jest to prawda. Dziecko ma mieć standard mniej więcej taki, jaki miałoby żyjąc w pelnej rodzinie. A w pelnej rodzinie mama zarabiajaca 2 000 zł i tata zarabiający 20 000 zł nie dokładają się po połowie.
            • laura_fairlie Re: brak slow... 01.10.10, 15:32
              A jeśli chodzi o studentów - rodzice mogą być zwolnieni z alimentacji pelnoletnich dzieci, jeśli jest to dla nich zbytni uszczerbek finansowy. Więc tata może utrzymywać dorosłego, studiujacego syna, bo jest w dobrej sytuacji finansowej, stać go na to, chce to robić (a syn się uczy), ale sąd może zwolnić z tego obowiązku słabo zarabiającą mame.
              Nie mówiąc o tym, że to syn powinien wtedy pozwać mamę o alimenty, a nie jego ojciec - to tak, gdyby wpadło ci do głowy napisać o konieczności alimentowania syna studenta i płacenia ojcu połowy kosztów jego utrzymania.
      • any.key Re: brak slow... 30.09.10, 19:04
        Mysle,ze zazdroscisz Dorotce, bo myslisz,ze to Ty powinns byc na jej miejscu. Nie wiem, dlaczego rozpadl sie Twoj zwiazek z bylym.


        Moim zdaniem trafiłaś w sedno- to zwyklejmamie należy się cala kasa i komfort życia przy mężu oraz zachwyty i nurkowanie... nieprawdaż zwyklamamo?...
        opowiem za swojego doświadczenia;
        Pierwsza zona mojego obecnego miała rożne cechy - w tym umiejętność wydawania KAŻDEJ ilości zarobionych pieniędzy na ROŻNE rzeczy: garnki za 4 tysiące( bo zdrowe) , unikalna makatka, chusta itp ( bo zabytkowa i oryginalna ) , garnki się w domu pogubiły, makatka podarła, kasy nie było.
        Ponadto jej wówczas maż miał obowiązki : zawieźć żonę o 12 do sklepu, odwieźć mamę żony o 13;45 od fryzjera, przywieźć babcię zony o 17 do kuzynki... i tak na okrągło. Ponadto zawieźć dziecko do przedszkola, odebrać dziecko od teściowej, pojechać do kuzynki po pasztetowa... Nie, nie był taksówkarzem, zupełnie inny zawód... na szczęście nienormowany czas pracy, więc jakoś to szlo ( sama to na własne oczy widziałam, a nie że jakieś opowieści!).

        Po rozwodzie okazało się, że 24h na dobę to mnóstwo czasu i można zając się pracą i karierą. Co tez uczynił. Przyznać muszę, że z moja niewielka pomocą ( bo może się ze mną pokazać w towarzystwie bo np. znam 2 języki obce a poprzednia nie ). I myślę, że ten stan posiadania jaki mamy teraz jest wynikiem tego , ze to własnie my razem. I myślę, ze oprócz innych rzeczy, takie uniemożliwianie pracy na miarę możliwości było jedna z przyczyn ich rozstania.
        I chyba to najbardziej boli zwyklamamę.
        To również zasługa Dorotki, że jest miła i uśmiechnięta , aż się facetowi CHCE dla niej pracować, żeby sobie do Egiptu mogła pojechać...


        • verdana Re: brak slow... 30.09.10, 19:43
          A ja myslę, ze Twój syn doskonale pamieta, kto go wychował, jak bardzo sie poświęcał, co mu wpajał i z nim był.
          I dlatego robi co moze, aby tego kogos wyrzucić ze swojego życia i wiecej matki na oczy nie widzieć. Mąż uciekł - to jeszcze norma, ale gdy ucieka syn i wybiera macochę zamiast matki - warto zastanowić się, co jest t6akiego, ze nikt nie chce z Tobą być. Bo za pare lat zwieje i młodszy syn.
          I będzie mial rację.
          • falka32 Re: brak slow... 30.09.10, 20:18
            Ja się zastanawiam, skąd wysnułaś wniosek, że syn nie docenia tego, że wychowałaś go sama, pracując, z dużym poświęceniem?
            Dlatego, że uważa, że kobiecie wychowującej małe dzieci należy się odpoczynek w Egipcie?
            Bo ją lubi i chce jej to ułatwić?
            Bo potrafi docenić, jak fajny model rodziny z dziećmi stworzył jego ojciec z drugą żoną i chce go naśladować?

            Dla mnie sam fakt, że on tak uważa, byłby ogromnym sukcesem wychowawczym. Bo wiedziałabym, że jego żona będzie miała jak w raju. Że facet docenia i wie, jak ciężką robotą jest wychowanie małych dzieci, że kobieta też człowiek i potrzebuje trochę przyjemności i odskoczni, a nie tylko dom, dzieci, gary, praca.

            Martwiłabym się za to, gdybym wychowała syna, którego zdaniem kobiety zadaniem jest ciężko pracować, ledwo wiązać koniec z końcem i nie zajmować się fanaberiami typu odpoczynek. Oraz gdyby ten syn sądził, że kobieta zostawiona sama z dwójką małych dzieci świetnie sobie poradzi, bo co to za robota.

            Umówmy się, że gdyby jakiś facet zaproponował ci w tej chwili żywot Pani Dorotki, zgodziłabyś się z radością. Więc nie opowiadaj bajek, że prowadzi mało wartościowy tryb życia i że syn powinien ją potępić.

            Aha, z alimentami uważaj. Mogą tobie zasądzić alimenty na starszego syna, dopóki się uczy i będzie to połowa kosztów jego AKTUALNEGO utrzymania, włącznie z nurkowaniem.

            Natomiast nie widzę powodów, żeby nie wystąpić o podniesienie alimentów na młodszego syna.
          • kkokos Re: brak slow... 30.09.10, 20:55
            wiecie co, rzadko kiedy mam tak silne wrażenie, że jesteście zestawem wyjątkowo podłych bab, reagujących jak stado piranii - ale w tym wątku tak.

            trzeba być wyjątkowo bezdusznym, by wrzuciwszy tu link do postów zwyklejmamy sprzed dwóch lat (i jak rozumiem, przeczytawszy te posty) dalej, bez żadnej refleksji, wdeptywać kobietę w ziemię.

            rzeczywiście, pierwszy post w tym dzisiejszym wątku wskazuje na zazdrośnicę, ba, zawistnicę z obsesją. osobę po prostu odpychającą.
            wystarczy jednak przeczytać stary wątek, żeby zobaczyć sytuację w trochę innym świetle. tam zwykłamama wcale nie ma obsesji, jest potwornie smutną, sfrustrowaną, przegraną życiowo kobietą po przejściach, dodatkowo stale upokarzaną. w tamtych postach zwykłamama umiała jeszcze spojrzeć na siebie trochę z boku, w miarę obiektywnie ocenić różnice między sobą a dorotą, zdawała sobie sprawę ze swych uczuć i ich przyczyn. miała też konkretne zarzuty do ojca swoich synów (np. historia z wyjazdem do egiptu w trakcie roku szkolnego), a nie tylko złośliwości.
            najwyraźniej przez te dwa lata pozostała tak samo jak na początku bezradna wobec jadu sączonego przez ojca i jego żonę w dusze i umysły synów. bo to nie jest tak, drogie panie, że zwykłamama jest tu jedyną wredną zawistnicą, a ojciec i jego żona to świetlane postaci. przeczytajcie sobie może nie cały tamten wątek, tylko by było szybciej same wypowiedzi zwykłejmamy i spróbujcie postawić się na jej miejscu w każdej z opisanych sytuacji - tak tu pyskujecie, a naprawdę by was tamte teksty nie dotknęły, nie zabolały, uznałybyście je za normalne?? gęby macie pełne frazesów o tym, jak to trzeba być ponad, a chciałabym was zobaczyć przez lata pod taką presją, jak autorka wątku - czy też byłybyście takie odporne?

            żeby nie było:
            jest dla mnie przerażające to, jak bardzo zwykłamama przez te dwa lata się zapętliła. na poradzenie sobie z wszystkimi uczuciami z tamtego wątku znalazła sobie jedyną metodę: nienawiść. w tamtym wątku jej syn mówi jeszcze "mamo, to są bogaci dziwacy, wiesz, jakie tacy mają jazdy", w dzisiejszym wątku ten syn już wsiąkł w ten świat bogatych dziwaków z ich jazdami, to są także jego jazdy. ale czy autorka mogła temu zapobiec? nie wiem, nie wiem też, czy sama bym umiała. bardzo tej kobiecie współczuję - rzeczywiście straciła starszego syna, bo ma 20 lat i po szczeniacku zachłysnął się dorosłością i dostatkiem na co dzień. jest na tyle gó...arzem, że wstydzi się własnej zaharowanej, wiecznie oszczędzającej i coraz bardziej zgorzkniałej matki, a imponuje mu niepracująca zawodowo, zadbana kobieta żyjąca na takiej stopie, że stać ją na służącą i wakacje cztery razy do roku. myślę, że mu przejdzie, jeśli autorka wątku odpuści, jeśli przestanie się tak koncentrować na życiu tamtej rodziny i przestanie naciskać na syna.
            rzeczywiście przydałaby jej się terapia, bo będzie tylko coraz gorzej. ona będzie nienawidzić coraz bardziej, będzie coraz bardziej męcząca dla swych dzieci, no a chore pomysły z donoszeniem świadczą o tym, że naprawdę się potwornie pogubiła i potwornie potrzebuje pomocy. ale niekoniecznie skopania.

            PS. zwłaszcza co do verdany bardzo się rozczarowałam, bo zawsze uważałam jej posty za wyjątkowo rozsądne. ten:
            > A ja myslę, ze Twój syn doskonale pamieta, kto go wychował, jak bardzo sie pośw
            > ięcał, co mu wpajał i z nim był.
            > I dlatego robi co moze, aby tego kogos wyrzucić ze swojego życia i wiecej matki
            > na oczy nie widzieć. Mąż uciekł - to jeszcze norma, ale gdy ucieka syn i wybie
            > ra macochę zamiast matki - warto zastanowić się, co jest t6akiego, ze nikt nie
            > chce z Tobą być. Bo za pare lat zwieje i młodszy syn.
            > I będzie mial rację.

            jest po prostu bardzo, bardzo podły. jednostronny i bez cienia empatii. aż zaskakujące.

            (jeśli ktoś ma inne zdanie i mi odpowie, to nie przeczytam tego przed jutrem)
            • any.key Re: brak slow... 30.09.10, 21:16
              W sumie najgorzej ma syn ( synowie )
              do wyboru :
              tata z widokiem ; wyłącznie kasa i pogarda dla mamusi
              mama z widokiem : jesteś zły jak jesteś bogaty a ja ich nienawidzę, bo to się mnie należy, a nie umiem sama zarobić

              no już sama nie wiem co lepsze...
              jednak tata, przynajmniej umie efektywnie pracować...
              • rennie77 Re: brak slow... 30.09.10, 21:28
                przebrnelam i przez tamten watek. poczulam sympatie do kobiety, ktora wtedy opisywala swoje zycie i swoja historie, walke o synow, ale nie do konca czuje ja do kobiety, ktora pisze tu dzisiaj.
                nie umiem ci doradzic zwyklamamo, ale zmienilas sie, mysle, ze dobrze byloby, zebys sama to zauwazyla. faktycznie zapetlilas sie, gorzkniejesz, jest coraz gorzej. szkoda, naprawde szkoda, bo ta kobieta sprzed dwoch lat byla naprawde fajna.
                • aramea Re: brak slow... 30.09.10, 21:34
                  Też przeczytałam oba wątki i zgadzam się z Rennie.
            • mgla_jedwabna Re: brak slow... 30.09.10, 23:07
              Przeczytałam pierwszy post z zalinkowanego wątku i nawet tam rzucają się w oczy pewne niekonsekwencje, które tu są jeszcze silniejsze.

              Np. zwyklamama wymienia, jak to ojciec płaci po 500zł na synów. Zgadzam się, że to mało. Ale za chwilę mamy o tym, jak to oni jeżdżą tam na weekendy, jak to tam są lepsze warunki, mowa np. o butach dobrych firm. Ale autorka nie widzi tego w kategoriach "łożenia na dzieci", które przez 8 dni w miesiącu (1/4 miesiąca) były utrzymywane przez ojca, podobnie jak kupowanie butów jest dla niej "imponowaniem dzieciom kasą" a nie spełnianiem ich potrzeb. Te wszystkie dodatkowe świadczenia ze strony ojca ignoruje, a założę się, że były warte sporo.

              Apogeum tej tendencji widzimy w wątku obecnym, gdzie zafundowanie synowi przez ojca wakacji z nurkowaniem to "wykorzystywanie"... biednego syna. I autorka widzi brak kilkuset złotych na swoim koncie, a nie widzi, że to ojciec utrzymuje syna i to na wysokim poziomie.
            • menodo Re: brak slow... 01.10.10, 11:12
              Verdana,wydrukuj sobie ten watek - wszystkie te wypowiedzi milych z pewnoscia na co dzien kulturalnych pan-i pokaz go studentom na zajeciach, bo to swietna ilustracja tego, jak funkcjomuje anonimowy tlum. Tak wlasnie powstaja lincze, pogromy i wszelkie formy zbiorowej agresji.

              ...Jak to niedawno napisala troll- trampoinka na emamie- "jedna twarz,sto nickow".

              Kkokos, swiete slowa, dalej nie jestem w stanie czytac, bo mam jeszcze dzisiaj pare rzeczy do zrobienia.
              • smuti26 menodo 01.10.10, 11:50
                Mam dziecko z poprzedniego związku
                Alimenty otrzymuje 300/350zł mies
                Dziecko-6latek potrzebuje dużo więcej
                Ojciec zarabia około 10-12tyś mies /delikatnie mówiąc zarabia bo to są szemrane interesy/
                Bawi się, imprezuje, kupuje sobie perfumy po 500zł /wiecej niż alimenty zauważ/
                ALE JA NIE MAM PRAWA PATRZEĆ NA TO CO ROBI JEGO TŻKA I ON NIE MA PRAWA ROZLICZAĆ MOJEGO
                INTERESUJE NAS TYLKO TEMAT DZIECKA
                NIE WTRĄCAM SIE W JEGO ŻYCIE BO JUŻ NIE JESTEŚMY RAZEM A ON NIE WTRACA SIĘ W MOJE

                I TAK POWINNO I MA BYĆ I TA BABKA NIE MA PRAWA ROZLICZAĆ TEJ DOROTY Z TEGO CZY PRACUJE CZY NIE CZY MA OGOLONEGO BOBRA CZY NIE I CZY JEDZIE DO EGIPTU CZY NIE I CZY SAMA S IĘ ZWOLNIŁA CZY NIE I CZY MA UPRAWNIENIA NURKA CZY NIE

                BO KUR... MAĆ TO NIE JEJ SPRAWA

                KIEDYŚ MOJA SĄSIADKA POWIEDZIAŁA DO MOJEGO OJCA PANIE TOBIASZU A DLACZEGO WY TAK MAŁO CHLEBA A TAK DUŻO WĘDLIN KUPUJECIE

                ŚMIESZNE?? TAK JAK ZACHOWANIE ZWYKŁEJMAMY
                TA DOROTA TO JAKAŚ ŚWIĘTA ŻE TEJ BABIE WRZĄTKU NA ŁEB JESZCZE NIE WYLAŁA PO PYTANIU A DLACZEGO ONA NIE PRACUJE

                DZIWISZ SIĘ ŻE JEST TU W WIĘKSZOŚCI JEDEN GŁOS?? BO DO CHOLERY TO JEJ ZACHOWANIE JEST OCZYWISTE A CO MAMY JEJ POWIEDZIEĆ ŻE DOBRZE ROBI I NIECH ROZBIJE NAMIOT PRZED ICH DOMEM BĘDZIE JUŻ WSZYSTKO WIEDZIAŁA??
              • verdana Re: brak slow... 02.10.10, 17:31
                Dzięki za radę, juz drukuję, naprawdę przyda mi się za dwa tygodnie!!!!
                • verdana Re: brak slow... 02.10.10, 17:33
                  Ale nie na wyklad o tłumie, tylko na wyklad z polityki społecznej - o problemach rozbitych rodzin.
                  • menodo Re: brak slow... 02.10.10, 22:40
                    verdana napisała:

                    > Ale nie na wyklad o tłumie, tylko na wyklad z polityki społecznej - o problemac
                    > h rozbitych rodzin. "

                    Mialam na mysli metapoziom tej dyskusji, ktory mam nadzieje - jest w stanie wychwycic kazdy wrazliwy mlody czlowiek, na kierunkach spolecznych zwlaszcza.


                    • znowuniedziela Re: brak slow... 02.10.10, 23:40
                      ZWYKŁAMAMO-przeczytałam Twoje wszystkie posty-uważam, ze zrobiłas sporo dla swojej rodziny, podniosłaś się z klęski rozstania i skończyłaś studia-to sporo przy dwójce dzieci-gratuluję Ci !! Bądź dumną z siebie, cały czas masz kompleksy wobec tej nowej rodziny-nie powinnaś-masz inny status społeczny,a le nie znaczy, że gorszy, Mało kto zarabia kilkakaście-kilkadziesiąt tysięcy zł-że ojciec Twoich dzieci-cóż, zdarza się-nie przejmuj się, tylko zadbaj o siebie, zainwestuj we fryzjera, masaż, manicure itp, kup dobrą książkę, pojedz z synami na wycieczkę choćby na spacer-co do unikania kontaktu-powiedz starszemu synowi, że tęsknisz za nim-może przejrzy na oczy- ale jeśli nie-ciesz isę zyciem i nie badź taka zapamiętała-ta Dorotka nie pracuje już(Ty tez nie pracowałaś) wieć moze i on ją zostawi :P
                      Nie wiem dziewczyny skąd u was tyle złości-wszak to forum o poradę, a nie o żółć !
                      Wspomózmy ją choćby dobrym słowem, a nie wylewajmy na nia pomyj, może byc zazdrosna, czy my same nie jesteśmy aby zbyt często ??
            • claudel6 Re: brak slow... 03.10.10, 23:45
              ojej. strasznie się z tym postem zgadzam..
              • menodo Re: brak slow... 04.10.10, 00:01
                claudel6 napisała:

                > ojej. strasznie się z tym postem zgadzam..

                To znaczy -z ktorym?:)
                • claudel6 Re: brak slow... 04.10.10, 20:17
                  źle sie podpięlo, z postem kkokos
                  • menodo Re: brak slow... 04.10.10, 22:03
                    claudel6 napisała:

                    > źle sie podpięlo, z postem kkokos

                    Kkokos po przeczytaniu tej porcji glupoty i jadu udala sie chyba na emigracje wewnetrzna:(
    • nchyb Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 20:08
      osobiście nie wierzę w aż tak wielką tępote, więc to jednak troll.
      Albo pani mająca problemy po zbyt dużej ilości proszków...
    • tully.makker Antypatyczna postawa 30.09.10, 20:58
      Antypatyczna i roszczeniowa postawa autorki watku moze przyslonic prosty fakt - ojciec na dziecko podlegajace alimentacji lozy psie grosze. Bo przypomina, ze iod niedawnych zmian w KRiO mozna sie juz wykrecic od alimentowania studiujacych dzieci, jesli wiaze sie to ze zbyt duzym uszczerbkiem finasowym dla rodzica.

      Ja bym sie nie zastanawiala, tylko szla do sadu o podwyzke alimentow na mlodszego syna.
      • nowy99 Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 21:58
        Jeśli czuje się oszukana przez męża i uważa, że jej obecna trudna sytuacja jest jego odejściem, zdradą, spowodowana, to mogła starać się o rozwód z orzeczeniem jego winy (jeśli takowa była) i postarać się o alimenty na siebie, jak zminimalizowanie pogorszenia znacznego warunków życia. A teraz niech się odpipka od jego kasy: alimenty nie zasądza się od zarobków ojca, tylko od potrzeb dziecka - i to sędzia dzieli na pól, bo ojciec ma dokładać POŁOWĘ do dziecka.
        Sprawa o alimenty jednego dziecka i drugiego dziecka, które może być może już się usamodzielnić to dwie odrębne sprawy. Być może to małe powinno dostać alimenty, a to duże nie powinno już (tym samym tutaj matka nie musi płacić alimentów ojcu na tego podrostka).
        • tully.makker Piszesz bzdury 01.10.10, 09:50
          Alementy zasadza sie na podstawie potrzeb dziecka i mozliwosci zarobkowych rodzicow. Zareczam ci, ze syn Kulczyka nie otrzyma alimentow w wysokosci 500pln - taki ekstremalny przyklad. Nie wiem, jak 500pln moze pokrywac polowe kosztow nastolatka, sama jestem matka takowego- dodam, ze syn nie nosi markowych ciuchow, bot o nie jego styl, a wieksze inwestycje dotycza glownie edukacji.

          Ponadto istnieje tez pojecia alimentacji w postaci swiadczen opiekunczych - mieszkajacy daleko ojciec, ktory nie zajmuje sie dzieckiem na codzin powinien lozyc na nie wiecej niz polowe kosztow utrzymania, poniewaz nie wypelnia na codzin swoich ojcowskich obowiazkow.
          • smuti26 tully.makke posłuchaj 01.10.10, 09:56
            Ja nie mówie, ze 500zł to dużo, ale on płaci za ubrania, gadzety, buty i takie tam więc miesięcznie na bank wychodzi więcej. Pamiętaj, że te 500zł to połowa za jego utrzymanie bez tych rzeczy. Wiem, ze zdolności zarobkowe mają wpływ na wys. alimentów ale to niech złoży do sądu pozew. Ojciec zrobi to samo na starszego syna, na którgo ta Pani nie łozy i wyjdzie na zero lub minus bo ona ma też obowiązek łożenia na starszego o tym nie pamiętasz?? Zobacz a nie płaci...
            • eastern-strix tak, ale... 01.10.10, 10:27
              ...te gadzety to mi sie wydaje swinskie podejscie. bo skoro mlodszy mieszka z matka, to ja bym sie od tatusia spodziewala uzgadniania z rodzicielka co i jak. dlatego,ze to na niej spoczywa codzienny obowiazek pielegnacyjno-opiekunczy.

              i tak jak pisala chyba w poprzednim watku, zamiast jednej pary adidasow za 60zl i jednej za 500zl nalezy kupic dwie pary za 400zl a reszte dolozyc do alimentow. bo adidasy i pierdoly to sa dobre jak sie chce dziecko przekupic,ale w codziennym zyciu mu raczej nie pomoga. dlaczego pan tatus nie da na syna powiedzmy 1500 miesiecznie tak,zeby syn u mamy jadl lepsze jedzenie niz teraz? sama pisala,ze jej nie stac na dobre jedzenie. a to dla nastolatka wazne,zeby sie dobrze rozwijac.

              poza tym, moglby oplacac jakies kolko zainteresowan, kupowac ksiazki itp. jednym slowem, inwestowac w chlopaka zamiast mu tylko dawac dobra materialne.

              poza tym, uwaga pani Dorotki ze sie z synem ubranym tak i tak nie pokaze, byla co najmniej nie na miejscu (to z poprzedniego watku). chamstwo i sloma z butow jak dla mnie. gdyby mu kupila torbe ciuchow bo on chcial to rozumiem,ale motywacja,ze w tanich ciuchach sie z nim nie pokaze jest nowobogacka i absolutnie nie do przyjecia.

              jednym slowem, tatus ma cisnienie na kase i na to,zeby ja na dzieci wydawac tak jak on chce, nie tak,jak one by tego najbardziej potrzebowaly.

              niemniej jednak, sporo u Zwyklejmamy zawisci, jadu i pretensji, ktore na pewno nie utrudniaja i tak juz nielatwej relacji.

              coz, na mlodszego syna mozesz Zwyklamamo wystapic o podwyzszenie alimentow, ale skonsultuj sie z prawnikiem.

              a co do uwag,ze Zwyklamama nie potrafi zarobic,to uwazam je za ponizej pasa. tak sie sklada ze w Polsce grubosc portfela nie idzie w parze ani z edukacja ani z mozliwosciami intelektualnymi. moja mama byla psychologiem z 3 studiami podyplomowymi i ilus tam kursami i zarabiala malo, bo lepszej pracy nie bylo i tyle. podobmie jest z nauczycielami.

              moim zdaniem za duzo sie w tej rodzinie mowi i mysli o pieniadzach. zarowno u taty jak i u mamy.

            • tully.makker Re: tully.makke posłuchaj 01.10.10, 11:03
              Ojciec zrobi to samo na starsze
              > go syna, na którgo ta Pani nie łozy i wyjdzie na zero lub minus bo ona ma też o
              > bowiązek łożenia na starszego o tym nie pamiętasz?? Zobacz a nie płaci...

              Po nowelizacji KRiO rodzic moze nie miec obowiazku lozenia na studiujace dorosle dziecko.

              > Ja nie mówie, ze 500zł to dużo, ale on płaci za ubrania, gadzety, buty i takie
              > tam więc miesięcznie na bank wychodzi więcej. Pamiętaj, że te 500zł to połowa z
              > a jego utrzymanie bez tych rzeczy.

              Alez pamietam. Moj syn dostaje znacznie wyzsze alimenty, a i ja dokladam co miesiac sume od tychzxe alimentow wieksza. A co dziecku z gadzetow, jesli mieszka w norze i nie stac na zakup odpowiedniego zarcia.
              • smuti26 Re: tully.makke posłuchaj 01.10.10, 11:41
                Nie wiedziałam o nowelizacji ;-) mea culpa ;-)
                W takim razie autorka powinna iść do sądu i podnieść alimenty, ale w żadnym wypadku nie ma prawa wchodzić do tej rodziny z butami i rozliczać tej pani Doroty
          • demonsbaby alimenty 01.10.10, 10:05
            zasądzane są na podstawie:
            1) dochodów z ostatnich 3 miesięcy obojga rodziców np. w postaci wynagrodzenia za pracę;
            2) uwzględnienia kosztów utrzymania rodziców z osobna oraz obciążenia rodzica dziecka wykonującego wyłączną pieczę nad dzieckiem tyt. dodatkowych kosztów wynikających z utrzymania dziecka;
            3) metodą zwyczajową przydziału alimentów jest PÓŁ na PÓŁ - jako, że na obojgu rodziców ciąży OBOWIĄZEK ALIMENTACYJNY, a nie na rodzicu, który wykonuje pieczę.
            4) zasądzanie większej kwoty renty alimentacyjnej na dziecko od rodzica nie będącego opiekunem, bez kierowania się metodą zwyczajową może (nie musi) skutkować również z tyt. gorszej sytuacji materialnej rodzica, który pieczę wykonuje (sąd rozpatruje więzi emocjonalne nie stan zabezpieczenia finansowego, chyba, że graniczy z zaniedbaniem), a zaspokajanie potrzeb w kwocie obarczonej możliwością wspólnego równomiernego łożenia, jest niewystarczające dla dziecka.
            Zatem słuszne jest rozumowanie, że w układzie zasądzenia 500zł - sąd mógł się kierować 1000zł zabezpieczenia finansowego dziecka przez rodziców w skali miesiąca na podstawie przekazanych dochodów z ostatnich 3 miesięcy oraz wielkości potrzeb dziecka wykazywanego przed sądem przez rodzica wykonującego opiekę.
          • nowy99 Re: Piszesz bzdury 04.10.10, 11:17
            okej, tylko jeśli matka żąda od ojca zarabiającego dużo dużych alimentów, to sąd patrzy zaraz na jej dochody - chodzi o to , że ojciec ma finansować dziecko w połowie. I to wiem na bank, z sądu, od sędziów. I tak np. jeśli dziecko ma iść do prywatnej szkoły, z wysokim czesnym (bo mama myśli, ze skoro tato zarabia dużo, to wyciągną od niego na tę szkołę), to sąd pierwsze co patrzy, czy ona ma drugą połowę na to czesne.
            Insza rzecz, że pewnie prawo, jak cytujesz, jest elastyczne na tyle, że jeden sędzia zwraca na to uwagę a inny nie. I stąd pewnie biorą się arcywysokie alimenty zasądzone np. znanym tatusiom.
            Sąd patrzy tez na wydatki ojca i jego nowej rodziny, liczbę osób na jego utrzymaniu czy miesięczne opłaty np. raty kredytowe. My np. mamy duże dochody, ale mamy ogromny kredyt na działkę i dom pod Wawą. Żyjemy przez to skromnie - pewnie nikt z zewnątrz nas o to nie podejrzewa. Mąz płaci alimenty, sam regularnie je podnosi, bez konieczności wzywania go do sądu. Ale gdyby sąd wziął pod uwagę tylko jego zarobki, bez stałych comiesięcznych zobowiązań, i zasądził jebut alimenta, to pewnie ogłosilibyśmy bankructwo.
            • tully.makker Kredytow 04.10.10, 12:49
              Kredyty nie maja znaczenie przy naliczaniu alimentow. Ani kedyty rodzica mieszkajacego, ani dochodzacego.
              • demonsbaby Re: Kredytow 04.10.10, 13:24
                tully.makker napisała:

                > Kredyty nie maja znaczenie przy naliczaniu alimentow. Ani kedyty rodzica mieszk
                > ajacego, ani dochodzacego.

                Mają znaczenie bo podobnie jak oplaty stałe są obowiązkiem płatnika, unikającego postępowania windykacyjnego. Zatem podstawą naliczania / uzgadniania / zasądzenia wysokości renty alimentacyjnej znaczenie ma ogół kosztów wynikających z utrzymania osoby w rodzinie. Dlaczego sąd ma nie brać pod uwagę fakt, że za prąd się płaci, za gaz się płaci, za opiekę nad dzieckiem (małym) się płaci, za telefon się płaci (tak, tak można mieć telefon jak i telewizję, internet, etc), za mieszkanie się płaci, za fundusze remontowe i inne się płaci, jak i się spłaca kredyty. Oprócz tego wychodzi też z założenie, że płaci się za chleb, wodę etc - i jak to wyglądało za czasów gospodarstwa wspólnego oraz standard życia dziecka w takim gospodarstwie, tak sąd ma za zadanie tych warunków dziecku nie pogorszyć, co nie zawsze jest realne w oparciu o osobne dochody / założone już rodziny / zobowiązania byłych małżonków.
      • zwyklamama Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 21:59
        Nie wiem od czego zacząć.
        Syn nie był u mnie (ok. 250 km) od maja. Wciąż ma tam zajęcia, każdy weekend obciążony. On się ich chyba też trochę boi, że nie sprosta ich standardom, ona wymaga a syn bez szemrania wykonuje.
        O nią się troszczy tak jak nigdy o mnie. W życiu mu nie wpadło do głowy o mój wypoczynek się martwić. Jest wpatrzony w nich jak w obrazek i nie mam jak mu przekazać, że wcale nie są tacy fantastyczni, stąd pomysł, że może Policja go przekona.
        Czy mam żal? Pewnie. Daje mi marne grosze, mniej niż na restauracje na jeden raz wydaje, tu bieda, tam luksus. Ostatnio było z nim wywiad w prasie, chwalił się życiem rodzinnym, synami, żoną, cud miód i orzeszki, że nie wszystkie dzieci ich wspólne to sie nie zająknął. A ten mój syn pozował w ogródku z Dorotką i też się nie zająknął, że matkę ma...
        Młodszy widzi jak ja reaguję, przestał rozmawiać ze mną o nich, ale wiem, że ojciec go kusi - dobrym prywatnym liceum w stolicy. Jego też mi pewnie ukradną. Żyć sie nie chce.
        • nowy99 Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 22:14
          Odpuść: powiedz synowi: cieszę się, że jest ci dobrze u ojca. On to doceni i będzie cię równiez odwiedzał. Niestety jest to prawdą, że obecne dzieci są bardzo egoistyczne, lgną do dobrobytu, maskotek, które proponuje obecny świat. Zwłaszcza syn, który jest wychowany w skromności, biedzie, bo zgadza się, że najbiedniejszą instytucją w Polsce jest samotna matka z dziećmi. Niech on się teraz odkuje, nasyci dobrami, z czasem zatęskni do Ciebie i znajdzie dla Ciebie czas, choć fakt, jeśli zostanie w Wawie, to nieczęsto będzie Cię widywał. Ale to przeca dopiero gimnazjalista - jeśli proponują mu liceum...coś się tu kupy nie trzyma. Dzieciak jeszcze, nie ma własnego zdania, zauroczony dostatkiem u ojca. Jeszcze się im odechce jego, problemów z nim - prędzej czy później "nowa" mama będzie chciała się go może pozbyć - licz na to. Tylko czy to dobre dla syna?
          Ale musisz się cieszyć, że ojciec w ogóle CHCE mieć z dziećmi kontakt, że dba o nie i finansuje dodatkowo, nie wydzielając złotówek - ciesz się, że ojcu się wiedzie, bo i dzieciom jego będzie lepiej.
        • rennie77 Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 22:21
          kurcze chcialabym ci pomoc, doradzic, ale chyba nie potrafie. rozumiem twoj bol, bo nie wszystko w zyciu wyszlo ci jak chcialas i jestes tylko czlowiekiem, to normalne, ze cos sie w tobie jatrzy, kiedy widzisz co sie dzieje tam, a co sama osiagnelas. mialas gorszy start, mniejsze mozliwosc, no trudno, tak bywa w zyciu. tylko, ze faktycznie nie tedy droga. mozesz albo przezyc reszte swojego zycia zgorzkniala i niezadowolona, albo podjac decyzje, ze nie, nie bedziesz marnowala energii i sil witalnych na to wszystko, ze bedziesz jednak szczesliwa. mozesz jeszcze ulozyc sobie zycie. kasa? nie wiem czy jest az tak wazna. mysle, ze mozna zyc godnie takze z tym niezbednym minimum. synowie sa faktycznie w takim wieku, ze moga stracic glowe, bo to czy tamto ich neci i kusi, ale jesli bedziesz madra, dojrzala, bedziesz ostoja i oparciem, a takze przyjaciolka, to zawsze do ciebie wroca. moze i tym sie teraz zachlysneli, ale zaufaj sobie, wychowalas ich najlepiej jak umialas, wiec pewnie w koncu przejrza na oczy. nie miej do nich pretensji, potraktuj to jak mozliwosc zawalczenia teraz o siebie. oddalas tym dzieciom swoje najlepsze lata, a teraz masz czas, zeby sie zajac soba. kto powiedzial, ze nie mozesz jeszcze kilku rzeczy zmienic i byc bardziej zadowolona z tego co masz? pal licho dorotke, ty wykonalas kawal dobrej roboty. dalas sobie rade w sytuacji, gdzie wiele osob by sobie nie dalo, a teraz zacznij sie spelniac takze jako kobieta, a nie tylko matka. nie miej do synow zalu, wspieraj ich, badz madra matka, wypusc ich spod swoich skrzydel, a wtedy na pewno wroca.
          to jedyne co mi przychodzi do glowy.
          • helusia007 Do zwyklamama 30.09.10, 22:50
            Nie przeczytalam calego watku sprzed dwoch lat, ale doczytalam do jednego z twoich wpisow mowiacych o tym, ze poruszylas z bylym mezem sprawe podwyzki alimentow i w odpowiedzi dostalas, ze jak wystapisz sadownie o podwyzke, to on chlopakom nawet gumy do rzucia nie kupi, nie mowiac o tych drogich gazdetach. Nie wiem, moze trzeba bylo wtedy sadownie wystapic o te podwyzke alimentow? Sad by zasadzil, bo gosciu kase ma. Sytuacja Twoja i dzieci na codzien by sie tym samym poprawila i chlopcy nie byliby pod az tak wielkim wrazeniem bogactwa ojca. I Ty moze nie czulabys sie az tak przegrana. A swietny tatus odslonilby swoje oblicze gdyby grozbe o niekupowaniu gadzetow zrealizowal. Rozumiem Twoja gorycz, bo to ty troszczylas sie o te dzieci codziennie, a one teraz pod wrazeniem nowobogackiego ojca 'zostawiaja Ciebie'. To musi byc przykry bilans. Nie wiem jak rozwiazac te sytuacje, nigdy w takiej nie bylam. Mam tylko takie przemyslenia.
            Czy w miescie, w ktorym mieszkasz jest jakies dobre (prywatne) liceum, zeby mlodszy syn zostal na czas liceum z Toba, a tatus niech finansuje te edukacje? Wydaje mi sie tez, ze synowie to tak naprawde jeszcze mlode szczurki, latwo ich zaslepic pieniedzmi, urlopami, gadzetami, bo nie mieli tego na codzien. Wykaz dla tej niedojrzalosci zrozumienie. Nawet powiedz to otwarcie, ze rozumiesz, ze robi to na nich wrazenie, zeby nie bylo to czyms niewypowiedzianym i wstydliwym. Powiedz im tez, ze to nic zlego miec pieniadze, ze dobrze jest realizowac ambicje i odnosic w zyciu sukcesy i ze chcialabys, zeby oni rowniez odniesli w zyciu sukces. Powiedz tez przy tym, ze wazne jest tez, jak traktuje sie innych ludzi i wlasne dzieci. Mozesz nawet zapytac, czy oni (niech pocwicza wyobraznie) byliby w stanie zostawic wlasne dziecko w takich warunkach w jakich ojciec zostawil ich na dlugie lata i placil 500 zl miesiecznie, a sami rzbijaliby sie po restauracjach, zagranicznych urlopach itp. Zapytaj ich, czy cieszyliby sie z matki, ktora zostawia ich z niania a sama odpoczywa w Egipcie.
            Chce przez to powiedziec, zebys nie zabraniala im tych kontaktow (zakazany owoc zawsze bardziej smakuje), ale poruszyla ich wyobraznie i empatie. I powiedz im po prostu, ze ich kochasz z kasa i bez niej.
            A swoja droga moze wystap do sadu o wyzsze alimenty na mlodszego syna (zobaczymy jak sie zmieni milosc tatusia). I koniecznie: ZADBAJ O SIEBIE. Terapia, moze jakies zainteresowania, moze wiecej zainteresowania mezczyznami, bo rzeczywiscie gorzkniejesz i unieszczesliwiasz sama siebie.
          • falka32 Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 22:50
            Do tego, co napisała Rennie dodam jeszcze, że prywatne liceum sponsorowane przez ojca, to naprawdę nie jest najgorsza rzecz, jaka może przydarzyć się dziecku...
            Rozumiem, że się boisz ich stracić w sensie emocjonalnym, ale z drugiej strony możesz też to potraktować w ten sposób, że ojciec spłaca w ten sposób swój dług wobec nich i ciebie - da im dobre wykształcenie i beztroską młodość bez problemów finansowych. Wcześniej zawalił sprawę, może nie jest jakimś dobrym człowiekiem, ale te propozycje - zarówno studia, kursy i wakacje starszego, jak i dobra prywatna szkoła dla młodszego to są naprawdę ważne i duże rzeczy, których ty im nie zapewnisz. I jest to dla nich duża szansa, powiedziałabym, życiowa. Ty nie mogłaś na to zarobić, bo miałaś dwoje małych dzieci - teraz on spłaca dług, bo w czasie, kiedy ty zajmowałaś się dziećmi, on robił kasę. Niech wyda tą kasę na dzieci, nie broń mu, bo wygląda na to, że wcale jej na nich nie wydaje źle, inwestuje w ich przyszłość na etapie, kiedy jest to naprawdę potrzebne. A że przy tym stać ich na wczasy i służącą dla Dorotki, to cóż to komu szkodzi. Ty zyskasz zdjęcie z głowy kolejnego ciężaru finansowego i czasowego, będziesz WOLNA, będziesz mogła coś ze sobą zrobić, zacząć nowe życie. Dla ciebie to też jest szansa. Możesz synom pokazać, ile jesteś faktycznie warta, kiedy nie przytłacza cię brak kasy i obowiązki. Jak dorosną, i tak będę myśleć po swojemu i oceniać po swojemu. Chciałabyś, żeby mieli do ciebie potem żal, że klepią biedę razem ze zgorzkniałą matką, zamiast mieć dobry start w życiu z dobrym wykształceniem, bo matka się zawzięła i zawiść ją zaślepiła? Naprawdę byś im to zrobiła?
            • any.key Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 23:07
              Chciałabyś, żeby mieli do ciebie potem żal, że klepią biedę razem ze zgorzkniałą matką, zamiast mieć dobry start w życiu z dobrym wykształceniem, bo matka się zawzięła i zawiść ją zaślepiła? Naprawdę byś im to zrobiła?

              tak bywa..
              "jak ma mieć lepiej u ojca, to niech lepiej ze mną w biedzie żyje, ale do ojca nie puszcze."
              sama na takie coś patrzę.
              • nchyb Re: Antypatyczna postawa 01.10.10, 10:54
                > tak bywa..
                > "jak ma mieć lepiej u ojca, to niech lepiej ze mną w biedzie żyje, ale do ojca
                > nie puszcze."


                niestety, tak bywa. I co gorsze, często takim matkom wydaje się, ze kochają swoje dzieci. Wcale nie kochają, wyłącznie pielęgnują zranioną ambicję i ona jest ważniejsza od miłości do dziecka...
        • mgla_jedwabna Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 23:18
          Tak, bo nie widzisz, że dobre liceum w Warszawie to szansa dla dziecka i ojciec mógłby zwyczajnie chcieć, żeby jego dziecko miało jak najlepszę edukację. Dla ciebie to wyłącznie chęć "ukradzenia dziecka". Jesteś straszliwie, niewyobrażalnie egocentryczna - wyobrażasz sobie, że wszystko, co robi ex, robi ze względu na ciebie. Nawet dziecko do szkoły posyła tylko po to, żeby tobie zrobić na złość, tak?

          Ten egocentryzm i krótkowzroczność nie wzięły się u ciebie od wczoraj, pewnie były już dłużej. W sumie to ja się nie dziwię, że najpierw mąż od ciebie uciekł, potem starszy syn, a teraz i drugi pewnie zechce uciec od tego jadu.

          "Daje mi marne grosze" - a dlaczego miałby tobie dawać cokolwiek? On ma obowiązek utrzymywać swoje dzieci, a nie tobie coś dawać. Przy twojej pełnej jadu postawie zapewne ma prawo mieć wątpliwości, czy przelewanie pieniędzy na twoje konto jest najlepszą formą utrzymywania dzieci, które są na tyle duże, że potrafią same zdecydować, z którym rodzicem wolą mieszkać.

          W ogóle wydaje mi się, że tu kluczowa nie była kwestia pieniędzy, tylko atmosfery w domu. Gdyby to tam było złośliwiej i więcej jadu, to synowie uciekaliby do ciebie, a tatusia naciągali na to i owo, nie pragnąc wcale jego towarzystwa. Ale jak widać przynajmniej starszy ucieka w odwrotnym kierunku, chociaż weekend u matki zapewne nie pogorszyłby jego sytuacji finansowej.
        • demonsbaby ofiarą twojej postawy zwykłamamo 30.09.10, 23:24
          jesteś ty sama. Gorzkniejąc bardziej i plując jadem jeszcze bardziej od siebie odpychasz synów. Podejrzewam, że twoje obawy o miłość synów byłyby bezpodstawne, gdybyś nagminnie w ich oczach nie oczerniała ojca, który zaspokaja ich potrzeby, a na tobie stosuje szantaże emocjonalne, jako, że podejrzewam - też ma dość twojej wiecznej ingerencji w jego prywatne życie, włączając w to jego matkę.
          Będąc nawet tą biedną kobietą jak przysłowiowa "mysz kościelna" byłabyś tą jedyną ukochaną mamą, gdybyś własnych dzieci nie uczyła nienawiści do ojca. Nie dałaś tym samym im szansy do samodzielnej oceny twojego byłego małżeństwa i postępowania ojca wobec ciebie.
          Działasz sama na swoją szkodę. Nawet jeśli twoim dzieciom imponuje ojca standard życia, to nie oznacza, że wybierają jego jako "guru życia". Niestety twoja postawa jest wobec synów jak najbardziej nieuczciwa i twoje obawy o ich utratę uzasadnione. Bo to ty wytwarzasz obrazy ojca w krzywym zwierciadle. Ktoś kto zatruwa życie sobie, truje też innym - ty to robisz z własnymi dziećmi. Naprawdę tego nie widzisz?
          Czy jest tobie ciężko dlatego, że nie możesz zabrać dzieci do egiptu? Czy dlatego, że nie możesz im zaspokoić podstawowych potrzeb?
          Alimentacja przy dzieciach jest obowiązkiem obojga rodziców.
          Alimentacja na rzecz syna nie jest twoim dodatkowym dochodem do podwyższenia standardu życia, ale środkiem zabezpieczającym standard życia twojego dziecka.
          Orzeczenie sądowe na którym widnieje wysokość renty alimentacyjnej uiszczanej przez ojca na syna (dziś pełnoletniego) wskazywało Ciebie jako opiekuna uprawnionego do rozporządzenia tymi środkami na rzecz dziecka. Od momentu nabycia zdolności do czynności prawnych przez syna, niema potrzeby reprezentacji jego dóbr w postaci rodzica. Nie mniej zgodnie z KRiO do czasu uzyskania usamodzielnienia tyt. kształcenia - syn na rzecz, którego przyznano alimentację ma prawo występować we własnym imieniu tyt. ochrony własnych dóbr - tu również sposobu zaspokajania potrzeb. Faktem jest, że ojciec może sądownie uchylić postanowienie o sposobie i wysokości wpłaty renty alimentacyjnej na rzecz syna, który pozostaje pod jego pieczą. W innym razie nadal jest zobowiązany postanowieniem poprzednim do zaspokajania tychże dóbr. To oznacza, że teoretycznie następuje luka prawna i w świetle prawa możesz w trybie komorniczym żądać spłaty alimentów bieżących i zaległych. W takim przypadku podczas sprawy o zniesienie alimentacji - sąd po wyczerpaniu przesłanek,( tzn. wykazaniu, że nie kierowałaś się zaspokajaniem potrzeb syna nie będącego na twoim utrzymaniu, ale własnych dochodów występując na drogę komorniczego nakazu spłaty), oprócz uchylenia tego postanowienia zasądzi od ciebie na rzecz ojca zwrot alimentów i poniesionych kosztów tyt. trybu komorniczego.
          Jeżeli renta alimentacyjna nie jest wystarczająca na zaspokojenie potrzeb drugiego dziecka, nawet kiedy tworzysz już rodzinę nie 3 ale 2 -osobową, a więc teoretycznie ponosisz koszty mniejsze związane z waszym utrzymaniem, wnosisz ponownie pozew o podwyższenie renty alimentacyjnej na drugiego syna, będącego pod twoją opieką.
          Tyle w świetle KRiO. Dalej gruntownie bym przemyślała na twoim miejscu - dokąd zmierzasz? Niestety, jeśli sama z tego nie umiesz wyjść - wniosek jest prosty- leczenie tego stanu / terapia.
        • culebre Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 23:39
          Kobieto, jakiej policji, na jakiej podstawie, weź się ogarnij i dołącz chociaż trochę do rzeczywistości. Dzwoń na policję, jasne, jeżeli cię nie wyśmieją, to drugi skutek murowany: nigdy więcej nie zobaczysz starszego syna (i słusznie, dla jego zdrowia psychicznego). Większość na tym forum się z tobą cacka, tłumaczy, jak grochem o ścianę. Jad ci się ulewa, że ludzie różnią się statusem materialnym, jedni mają więcej, drudzy mniej - zaiste, niesłychane, powinni tego zabronić. No i to koszmarne środowisko ludzi zadowolonych z życia w które wpadł twój syn - czy ty naprawdę nie widzisz poważnego problemu z własną głową? Kto ci tego syna "ukradł"? Jego własny ojciec? I z czego dokładnie: chorej atmosfery domowej z toksyczną matką-męczennicą. Kubeł zimnej wody: znajdź terapeutę, zacznij leczenie, bo właściwym następnym krokiem twojego byłego męża za chwilę może być rozpoczęcie sprawy sądowej o odebranie ci praw do drugiego dziecka z twoim stanem psychicznym i urojeniami w głównej roli dowodowej. I, na podstawie twoich wpisów, uważam że dla dobra drugiego syna powinien jak najprędzej wylądować właśnie u ojca a ty kontakt z nim mieć prawnie ograniczony.
        • ssnn Re: Antypatyczna postawa 01.10.10, 09:20
          zwyklamama napisała:
          > Syn nie był u mnie (ok. 250 km) od maja.

          Jakby chciał, byłby.

          > O nią się troszczy tak jak nigdy o mnie.

          Zazdrościsz i tego, prawda?


          > Czy mam żal? Pewnie. Daje mi marne grosze, mniej niż na restauracje
          > na jeden raz wydaje, tu bieda, tam luksus.

          Obowiązkiem ojca jest utrzymywanie dzieci, a nie Ciebie. W tej chwili u każdego z Was mieszka jeden z synów, Ty powinnaś płacić alimenty na starszego, a on na młodszego. Sąd w takiej sytuacji może znieść obowiązek alimentacyjny. Zdajesz się pomijać ten szczegół.

          > Młodszy widzi jak ja reaguję, przestał rozmawiać ze mną o nich, ale wiem, że
          > ojciec go kusi - dobrym prywatnym liceum w stolicy. Jego też mi pewnie ukradną.

          Sama go tam wyganiasz swoją postawą.

          Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas napiszesz, że poszłaś do Sądu, który najpierw 'skrzywdził' Cię obowiązkiem alimentacyjnym wobec starszego syna, a potem zadaniem pytania młodszemu, z kim chce mieszkać. Jak się pospieszysz, zdążysz przez jakiś czas płacić alimenty na obu synów, bo młody ucieknie do ojca, nim starszy się usamodzielni.
        • fajnalutowamama Re: Antypatyczna postawa 01.10.10, 12:23
          Współczuję Ci bardzo takiej sytuacji. Wyobrażam sobie jak Cię boli to, że ojciec Twoich dzieci może być tak dobry dla innej kobiety, że stworzył swojej rodzinie życie jak z bajki. Nie możesz dopuścić do tego aby synowie całkowicie o Tobie zapomnieli! Nie pozwól na to, walcz o nich! Oni muszą wiedzieć, że Ty jesteś ich matką, nie ważne, że biedną, wiecznie oszczędzającą... nie dopuść do tego aby Toje dzieci oceniały Cię przez pryzmat pieniędzy, korzyści i wygodnictwa.
          Nie wiem dlaczego twój były mąż nie stworzył takiej bajki dla Ciebie, a mógł dla innej kobiety - nie czytałam Twoich postów wcześniejszych - tak bywa niestety i trzeba się z tym pogodzić.
          Radziłabym abyś zasięgnęła porady i pomocy u psychologa, myślę, że tylko specjalista spojrzy na Twoją sytuację obiektywnie i ze spokojem i na pewno nakieruje Cię na dobrą drogę, aby rozwiązać najważniesze sprawy.
        • nowy99 Re: Antypatyczna postawa 02.10.10, 18:30
          myślę, że synowie przyjęli takie sympatyczne pozy wobec rodziny ojca, bo skromne życie dotychczas, brak jakiejkolwiek szansy na realizację marzeń (a w młodym wieku marzeń jest bez liku) po prostu ich przerasta. Nie oszukujmy się, przecież my w Polsce niemal wszyscy zarabiamy za mało - wszystko jest za drogie dla nas. Tysiąc złotych to faktycznie pójście raz do sklepu i zakupienie dziecku (nie wiem czy na nastolatka wystarczy) kompletu ubrania: spodni, bluzy, koszulek, butów, kurtki. A gdzie reszta? Gdzie temu dziecku zapłacić opłaty w szkole? Gdzie dać co dzień na napój do szkoły? Pani Dorotka mieszka w gwiazdach i nie ma pojęcia, że chude mięso dla wieeelu polskich rodzin jest rarytasem świątecznym, kupionym na debet.
          A w ogóle jak można powiedzieć chłopcu, że jego ciuchy to wstyd - co on pomyśli, że do tej pory jak on chodził, jak go widziało otoczenie - nie chce się mi wierzyć że kobieta ze stanowiskiem w jakiejś radzie nadzorczej czy programowej tak mówi do dziecka, biednego dziecka bez ojca.
          Dorośli to często gęsto potwory.
      • najma78 Re: Antypatyczna postawa 30.09.10, 22:03
        Zwyklamama oczekuje alimentow na siebie, nie pisze wprost ale miedzy wierszami. Zazdrosc i zawisc, jakies zale z przeszlosci, ogolnie chora postawa. Zwiazki sie rozpadaja tak bywa, najczesciej tzw. wina lezy gdzies pomiedzy, jedno jest pewne nie jest tylko czarno-bialo. Wlos sie na glowie jezy gdy sie czyta kolejne posty autorki watku. Przez wlasne zacietrzewienie, zgorzknialosc, zlosc traci syna, bo tak to mozna okreslic, skoro on - student czyli dorosly czlowiek, ktory dokonuje wlasnych wyborow nie czuje potrzeby spedzenia czasu z matka. Warto sie zastanowic czemu tak sie dzieje, byc moze jego przyjazdy to pasmo pretensji, obwiniania o wlasne niepowodzenia i wylewanie jadu na ojca i jego zone, a syn czuje sie pokrzywdzony i zmeczony ciaglym odpieraniem atakow. Moim zdaniem autorka potrzebuje pomocy fachowca, terapii, znalezienia celu w zyciu innego niz byly maz i jego rodzina, potrzebuje czegos na czym moglaby sie skupic, co zajeloby jej czas a jednoczesnie wyciszylo i doprowadzilo do zrozumienia i akceptacji sytuacji w jakiej sie znalazla lata temu czyli, ze jej zycie i meza definitywnie sie rozeszlo a dzieci nie powinny byc w to mieszane. Dobrze aby poszukala kogos kto pomoze jej zamknac ten rozdzial w zyciu.
        • nowy99 Przecież... 30.09.10, 22:16
          oni mu proponują prywatne liceum - gdzie tu mowa o studencie?
          • najma78 Re: Przecież... 30.09.10, 22:19
            Mlodszego kusza tym liceum, a starszy to student.
    • mgla_jedwabna Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 22:40
      Zazdrość cię zżera i tyle.

      Co prawda nie byly nie powinien załatwiać kwestii alimentacyjnej bez wyroku sądu, ale prawdopodobnie gdyby wyliczyć, ile łoży na starszego syna, to wyszłoby, że to on pokrywa większość jego kosztów utrzymania, nie ty. Więc de facto nie masz się o co byłego czepiać, gdyby wysyłał ci zasądzone alimenty i nie dawał synowi nic więcej, pewnie byłoby dużo ciężej - albo tobie, albo twojemu dziecku. O to ci chodzi?

      Jeśli alimenty na młodszego syna są niższe od zasądzonych - idź z tym do sądu, jeśli zasądzone są za niskie - wnieś o podwyższenie. Powinnaś uzyskać bez trudu przy takim poziomie życia byłego.

      To, jak funkcjonuje dom twojego byłego i jego obecnej żony, to nie twoja sprawa. Choćby się rozliczali używając dp tego stawki za loda i minetę - to nie twoje życie i nie twoje finanse. Podobnie jak to, na ilu wyjazdach byli w tym roku i po co neksia jeździ do Egiptu. Nawiasem mówiąc, obrzydliwa jest twoja wątpliwość wobec uprawnień do nurkowania u byłej, że kobieta. To co, tylko facetom wolno się specjalizować w egzotycznych sportach? Od kiedy penis jest niezbędnym do nurkowania sprzętem? A już podejrzenia typu "pewnie gzić się" to w ogóle poniżej pasa. To tak, jakby np. tobie ktoś napisał "jak masz za mało forsy, to dawać d... za pieniądze, co za problem", mniej-więcej tak samo obraźliwe.

      Twój syn ma prawo lubić, kogo chce, nawet macochę. Może z nią sie przyjemniej rozmawia, bo np. nie obraża innych kobiet i nie rozlicza ludzi z tego jak żyją. Koszenie i cięższe zakupy? To normalne, że jak ludzie żyją pod jednym dachem, to mają jakieś obowiązki. Jak nie pranie i zmywanie, to zakupy i koszenie. Twój syn też uważa, że jest "wykorzystywany", czy to tylko twoje zdanie?

      Wkwestii opieki nad dziećmi, to możesz im naskoczyć. Zostawiają dzieci pod opieką dorosłego brata oraz niańki. Jak na jeden weekend we własnym domu, to wystarczy. 'Co to za matka?" Normalna i nie sfrustrowana, jak ty. Nawiasem mówiac podejrzewam, że twój syn zwyczajnie woli zostać z młodszym rodzeństwem tam, gdzie ma swój pokój, swoje środowisko itd., niż jechać do matki, której tylko żółć się wylewa.

      • nowy99 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 30.09.10, 23:07
        mam rozwiązanie dla zwyklejmamy: niech się zaprzyjaźni z dorotką, zapragnie nurkowania, pojadą tam wszyscy: ona, dorotka i synowie - wszyscy na tym skorzystają;)
        Wiecie co, myśle, że Dorotka jest taka wielkoduszna wobec nieswoich synów, bo wie, że pan mąż to raj jej stworzył i nie chce może podskakiwać i się kłócić, no bo i tak kasę zarabia mąż i tej kasy jest tyle, że starczy dla wszystkich na wszystko... namawiam zwyklamamę do przyjaźni z dorotką:) I tą całą nową rodzinką - niech więcej osób skorzysta z tej kasy!
    • arieta Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 11:31
      Ja uważam, że tu chodzi o sprawiedliwość. Mąż namawia żonę by ta nie pracowała, ona się zgadza potem mąż odchodzi zaskakując tym swoją żonę. Mąż płaci alimenty – ok., na dzieci nie ma czasu, poświęca się karierze. Żona tym czasem zaskoczona i wbrew zapewnieniom męża, temu, na co się umawiali, kiedy godziła się nie pracować, musi od nowa budować swoje życie. Potem mąż przychodzi ze swoimi pieniędzmi, narzuca niesprawiedliwe warunki, szantażuje, kupuje dzieciom ciuchy, buty itp., ale nie daje solidnych, adekwatnych do zarobków alimentów.

      No i to rodzi frustracje, zawiść, poczucie, że nie ma sprawiedliwości. No i wiadomo poczucie krzywdy, tyle już złego narobił były mąż, a tu nie dość, że nie spotkała go za to kara, ani nawet nie wyrównał rachunków, to robi to coraz bardziej i zabiera największą wartość w życiu Pani – dzieci.

      Jedyne, co mi przychodzi na to do głowy, to nie skupiać się na mężu, bo w ten sposób on zyskuje dwa razy, robi, co chce z satysfakcją dla siebie i jeszcze obserwuje jak zwyklamame to rani, jak ma nad nią władzę, a pewnie właśnie o tą władzę chodzi. Wg mnie zwyklamama gra w jego gre. Zamiast zająć się sobą, nie myśleć o nim, znaleźć swoje własne przyjemności, korzystać z tego, że starszy syn wyfrunął i korzystać z czasu i swoich pieniędzy dla siebie koncentruje się na tym jak były mąż (z jej pomocą) ja krzywdzi.
      Dzieci się nie da zatrzymać, jak nie do ojca to pójdą gdzie indziej, ale można zająć się w to miejsce sobą.

      Ja też mam taką wewnętrzną potrzebę sprawiedliwości i szlag mnie trafia jak widzę, że to się po prostu nie sprawdza w życiu, ale jedyna metoda jaką znam, to po prostu nie patrzeć i zająć się sobą. Najlepszą zemstą jest dobre życie.
      • zwyklamama Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 12:05
        Nie wiem od czego zacząć, tyle tu emocji dla mnie złych, nie rozumiem tego. Jak można uważać, że mąż ma rację. Przecież on mnie zostawił na lodzie, z dziećmi małymi, bez zawodu, bez szkoły. Sama musiałam sobie radzić, nikt mi nie pomagał ani nie współczuł. Długi czas w miasteczku mnie palcami pokazywali, że to tak którą X zostawił a potem karierę zrobił. Nikt mi nie proponował pomocy ani wakacji. Teraz ja mu dzieci wychowałam, sama niedojadając, nie dosypiając, bez przyjemności, wakacji, kosmetyczek, a on przez ten czas karierę robił i nowe dzieci, a teraz przychodzi jak chłopcy już duzi i mi ich po prostu emocjonalnie kradnie, kupuje. I okazuje sie, że on jest kochany tatuś a ja zła matka. A ta jego gwiazda karierę robiła, dzieci rodziła za biurkiem niemal albo na bankiecie, niańki, gosposie, a potem niby "zmądrzała" i rodzinę wybrała, (ja tam myslę, że ja wylali) i w domu się rozwija i znów kochana jest, poświęca się a w nagrodę na wakacje egzotyczne sama jeździ i oszczędzać nie musi, choć już tych tysięcy nie zarabia. A mój syn w nich wpatrzony, a mnie nie widzi. O jej dobro i "rodzeństwa" się głównie troszczy, o matkę i prawdziwego brata mnie bardzo. Prosiłam go parę razy żeby z ojcem porozmawiał, żeby ojciec więcej na młodszego słał, nigdy nie rozmawiał. Prosiłam, żeby ze swoich coś dosłał (dostaje od ojca "kieszonkowe" większe jak ja alimenty), to wysłał, a potem mąż do mnie z awanturą dzwonił i policją groził (mnie matce) to ja mu policją grozić nie mogę? Starszy miał studiować w Lublinie, to blisko do nas mógłby w domu mieszkać albo na każdy tydzień być, to go ojciec na Uniwersytet Warszawski przekonał, byle do siebie, bo sie nim teraz chwalić może i wysługiwać. W interesy go swoje wciąga i pewnie zupełnie go stracę, a zaraz po drugiego łapy wyciagnie.
        • eastern-strix Zwyklamamo, powtorze raz jeszcze.. 01.10.10, 12:26
          to,co napisalam powyzej:

          ...te gadzety to mi sie wydaje swinskie podejscie. bo skoro mlodszy mieszka z matka, to ja bym sie od tatusia spodziewala uzgadniania z rodzicielka co i jak. dlatego,ze to na niej spoczywa codzienny obowiazek pielegnacyjno-opiekunczy.

          i tak jak pisala chyba w poprzednim watku, zamiast jednej pary adidasow za 60zl i jednej za 500zl nalezy kupic dwie pary za 400zl a reszte dolozyc do alimentow. bo adidasy i pierdoly to sa dobre jak sie chce dziecko przekupic,ale w codziennym zyciu mu raczej nie pomoga. dlaczego pan tatus nie da na syna powiedzmy 1500 miesiecznie tak,zeby syn u mamy jadl lepsze jedzenie niz teraz? sama pisala,ze jej nie stac na dobre jedzenie. a to dla nastolatka wazne,zeby sie dobrze rozwijac.

          poza tym, moglby oplacac jakies kolko zainteresowan, kupowac ksiazki itp. jednym slowem, inwestowac w chlopaka zamiast mu tylko dawac dobra materialne.

          poza tym, uwaga pani Dorotki ze sie z synem ubranym tak i tak nie pokaze, byla co najmniej nie na miejscu (to z poprzedniego watku). chamstwo i sloma z butow jak dla mnie. gdyby mu kupila torbe ciuchow bo on chcial to rozumiem,ale motywacja,ze w tanich ciuchach sie z nim nie pokaze jest nowobogacka i absolutnie nie do przyjecia.

          jednym slowem, tatus ma cisnienie na kase i na to,zeby ja na dzieci wydawac tak jak on chce, nie tak,jak one by tego najbardziej potrzebowaly.

          niemniej jednak, sporo u Zwyklejmamy zawisci, jadu i pretensji, ktore na pewno nie utrudniaja i tak juz nielatwej relacji.

          coz, na mlodszego syna mozesz Zwyklamamo wystapic o podwyzszenie alimentow, ale skonsultuj sie z prawnikiem.

          a co do uwag,ze Zwyklamama nie potrafi zarobic,to uwazam je za ponizej pasa. tak sie sklada ze w Polsce grubosc portfela nie idzie w parze ani z edukacja ani z mozliwosciami intelektualnymi. moja mama byla psychologiem z 3 studiami podyplomowymi i ilus tam kursami i zarabiala malo, bo lepszej pracy nie bylo i tyle. podobmie jest z nauczycielami.

          moim zdaniem za duzo sie w tej rodzinie mowi i mysli o pieniadzach. zarowno u taty jak i u mamy.


          Jednym slowem, zgadza sie,ze 500zl na dziecko to malo zwlaszcza,ze ojciec zarabia sporo. I ze sa sposoby,zeby te alimenty podniesc.

          Ale wydaje mi sie,ze w Tobie jest sporo zlosci,ze on Cie zostawil. To sie zdarza, moja mame tez facet zostawil,a ja sie urodzilam jako 'pulapka' na goscia. Niestety sie nie udalo.

          Nie wiem,dlaczego Cie zostawil ani dlaczego zalozyliscie rodzine nie majac edukacji ani pracy. To nie jest teraz wazne, moze byliscie niedojrzali, moze byly inne przyczyny.

          W kazdym razie moim zdaniem lepiej byloby postarac sie zmienic sytuacje (podwyzszyc alimenty i zmotywowac ojca do pomocy nie tylko na jego zasadach - liceum prywatne moze oplacac wszedzie, takze tam,gdzie Ty mieszkasz).

          Jesli pozostaniesz zgorzkniala, dzieci moga zaczac Cie unikac, dlategow arto to zmienic.

          A co do p. Doroty, to ona ma prawo zyc jak chce.
        • serendepity Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 12:35
          Powtarzasz to samo jak zdarta plyta, nie przyjmujac do wiadomosci, ze to nie Twoja sprawa jak zyje Twoj byly maz z obecna zona. Ona moze caly dzien lezec i nic nie robic i nic Ci do tego.

          Dopoki nie przestaniesz zyc zyciem bylego meza, to bedzie rzadzic Toba zazdrosc i zawisc. Nie pogodzilas sie przez 10 lat z porzuceniem przez meza i nie zaczelas nigdy zyc wlasnym zyciem.

          Zycie nie jest sprawiedliwe.
        • lusitania2 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 13:30
          uważam, że wyciąganie pieniędzy od dziecka przez sprawnego fizycznie i umysłowo rodzica to dno zupełne.
          Jednak że ty, zwykłamamo sprawna umysłowo nie jesteś, więc uważam, że nie tylko możesz, ale i powinnaś (dla dobra dzieci przede wszystkim) poprosić syna jeszcze raz, żeby dawał ci pieniądze. Na dobrą terapię psychologiczną, bo bardzo jej potrzebujesz.
        • falka32 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 14:12
          Teraz ja mu dzieci wychowałam, sama niedojadając, nie dosypiając, bez przy
          > jemności, wakacji, kosmetyczek, a on przez ten czas karierę robił i nowe dzieci
          > , a teraz przychodzi jak chłopcy już duzi i mi ich po prostu emocjonalnie krad
          > nie, kupuje.

          Jeżeli patrzysz na to w ten sposób, to faktycznie nie wyjdziesz nigdy z tego stanu.
          Na litośc boską, nie potrafisz w tym znaleźć nic pozytywnego?
          On zdejmuje z ciebie obowiązki, masz teraz to samo, co on miał wtedy: czas na pracę, dosypianie, kosmetyczkę i robienie kariery. On ma kłopot w postaci dwóch synów na kosztownym utrzymaniu.
          Ok, ja wiem, że z dużymi dziećmi jest łatwiej. Ale dobre wykształcenie dużych dzieci też jest znacznie droższe, niż utrzymanie kilkulatków. Każda sytuacja ma wady i zalety. Ok, on ma teraz łatwiej niż ty miałaś. Ale ty masz dzięki temu teraz też łatwiej, niż miałaś.
          Dzieci nie kupuje się samą kasą. Ale jadem i zgorzknieniem nie kupuje się ich na pewno.
        • laura_fairlie Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 14:40
          Mam wrażenie, że UW ma lepsza renomę niż UL - naprawdę nie czepiałabym się, że starszy wybrał studia na UW, a nie w Lublinie.
          Mimo wszystko - nie dawaj młodszego do prywatnego liceum w Warszawie. Po pierwsze - poza tymi najlepszymi, które stosują egzaminy na wejście , reszta nie ma jakiejś rewelacyjneh renomy i po prostu podejrzewam, że u was w okolicy znajdzie się niegorsze.
          Po drugie - co innego jest puscić z domu studenta, a co innego - 15- czy 16-latka. to trudny wiek, z dzieckiem trzeba być blisko - a tutaj tata w delegacji, jego żona - na rozjazdach. I czy oni tak naprawdę się znają? Nie mieszka z tatą od tylu lat...
          Pokusy czekają. Opieka niani czy starszego brata może nie wystarczyć. Na 6 - czy 9-latka taka opieka może być całkiem wystarczająca - wiadomo, na imprezy bez opieki dorosłych raczej nie chodzą i nie eksperymentują z dopalaczami, narkotykami i alkoholem po krzakach.
        • ssnn Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 14:49
          zwyklamama napisała:

          > Teraz ja mu dzieci wychowałam...

          Dzieci nie wychowuje się ani dla siebie, ani dla (ex-)męża.
          To nie są Twoje meble, ani Twoja inwestycja. To są odrębni ludzie.
          • aagnie.szkaa Re: skandal z obecną żona męża - długie. 02.10.10, 14:18

            ssnn napisała:

            > zwyklamama napisała:
            >
            > > Teraz ja mu dzieci wychowałam...
            >
            > Dzieci nie wychowuje się ani dla siebie, ani dla (ex-)męża.
            > To nie są Twoje meble, ani Twoja inwestycja. To są odrębni ludzie.


            Ooo, to to. Dokladnie tak samo mysle- Twoje dzieci nie sa Twoja wlasnoscia. To sa odrebni ludzie, nie dla Ciebie wychowani, nie dla meza wychowani- a dla ich samych.
            A swoja droga cieszylabym sie gdyby moje dzieciaki mialy jakies dobre prywatne szkoly zasponsorowane przez mojego meza, po ewentualnym rozstaniu ;).

            Ja wyjechalam do szkoly z internatem 150 km od domu, majac 15 lat. I co moi rodzice mieli powiedziec?- ze moja pasja im mnie ukradla, ze konie im mnie zabraly?! :). Taki los, to byl czas na mnie, by zaczac podejmowac wlasne decyzje odnosnie mojej edukacji, przyszlosci, a moi rodzice to uszanowali, za co bylam wdzieczna.

            pozdrawiam
            • nowy99 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 02.10.10, 17:26
              w każdym z Twoich postów łapiesz zwyklamame za słówka, chcesz jej dokopać - poczytaj lepiej, bez złego nastawienia, dokładnie te jej wypowiedzi i z kontekstu całości wyciągnij wnioski. Gdy się lepiej wczytałam w jej problem, znalazłam tego przyczyny.
              • joanna35 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 03.10.10, 13:35
                nowy99 napisał:

                > w każdym z Twoich postów łapiesz zwyklamame za słówka, chcesz jej dokopać
                Nic dodać nic ująć. Zresztą nie ona jedna. Widzę tu nicki, które nigdy nie podejrzewałabym o taki brak emaptii, współczucia i zwykłego ludzkiego zrozumienia.
            • joanna35 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 03.10.10, 13:33
              > Ooo, to to. Dokladnie tak samo mysle- Twoje dzieci nie sa Twoja wlasnoscia. To
              > sa odrebni ludzie, nie dla Ciebie wychowani, nie dla meza wychowani- a dla ich
              > samych
              Czy Wy jesteście takie głupie czy głupie udajecie? Owszem, dzieci wychowuje się dla nich samych, ale kto był z dziećmi przez ostatnie 10 lat ich życia? Tatuś i pani Dorotka? Kto siedział przy nich gdy byli chorzy? Tatuś i pani Dorotka? Kto chodził na wywiadówki? Tatuś i pani Dorotka? Kto dzielił ich radosci i, zwłaszcza, problemy? Tatuś i pani Dorotka?
              • aagnie.szkaa Re: skandal z obecną żona męża - długie. 03.10.10, 14:16
                > Czy Wy jesteście takie głupie czy głupie udajecie? Owszem, dzieci wychowuje się
                > dla nich samych, ale kto był z dziećmi przez ostatnie 10 lat ich życia? Tatuś
                > i pani Dorotka? Kto siedział przy nich gdy byli chorzy? Tatuś i pani Dorotka? K
                > to chodził na wywiadówki? Tatuś i pani Dorotka? Kto dzielił ich radosci i, zwła
                > szcza, problemy? Tatuś i pani Dorotka?

                No i co w zwiazku z tym?.

                Teraz chlopcy sklaniaja sie ku mieszkaniu z tata, ktory chce zapewnic im byt i mozliwosc uczeszczania do fajnych szkol w Stolicy.
                I ja wybor chlopcow bym zaakceptowala, zwazywszy na to, ze chlopcy moga na tym jedynie zyskac. ZWYKLAMAMA TAKZE!. Mlodo zalozyla rodzine, potem samotne rodzicielstwo, czas by zaczac zyc dla siebie pomalu, zaczac cieszyc sie soba, swoim zyciem.
                • joanna35 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 03.10.10, 14:19
                  No i to, że zasługuje chociaż na zwykłe rozumienie i sprawiedliwa ocenę zamiast na plucie jadem przez sfrustrowane forumki.
        • velluto Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 14:58
          zwyklamama napisała:

          > Nie wiem od czego zacząć, tyle tu emocji dla mnie złych, nie rozumiem tego. Jak
          > można uważać, że mąż ma rację. Przecież on mnie zostawił na lodzie, z dziećmi
          > małymi, bez zawodu, bez szkoły.

          No wybacz, ale to nie jego wina, że ci się uczyć nie chciało, a raczej twoich rodziców, że nie dopilnowali.

          >Sama musiałam sobie radzić, nikt mi nie pomagał ani nie współczuł.

          no biednaś, faktycznie. Witamy w klubie, nie ty jedna miałaś pod górkę

          > Nikt mi nie proponował pomocy ani wakacji.

          trzeba było sobie znaleźć bogatego, zaradnego gacha - też byś miała i pomoc, i wakacje w Egipcie.


          >Teraz ja mu dzieci wychowałam, sama > niedojadając, nie dosypiając, bez przyjemności, >wakacji, kosmetyczek, a on przez ten czas karierę robił i nowe dzieci > , a teraz przychodzi jak >chłopcy już duzi i mi ich po prostu emocjonalnie kradnie, kupuje.

          Sorry, ty jakaś felerna jesteś, mąż cię zostawił, dzieci się odwracają... znam matki w podobnej sytuacji, które nie mogły sobie pozwolić na wiele, cienko przędą, a ojcowie zarabiają krocie - a jakoś takich problemów z dziećmi nie mają. Nie pomyślałaś, że jednak coś jest z tobą nie tak? albo że jednak nie popisałaś się z wychowaniem synów?
        • najma78 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 19:20
          zwyklamama napisała:

          > Nie wiem od czego zacząć, tyle tu emocji dla mnie złych, nie rozumiem tego. Jak
          > można uważać, że mąż ma rację. Przecież on mnie zostawił na lodzie, z dziećmi
          > małymi, bez zawodu, bez szkoły. Sama musiałam sobie radzić, nikt mi nie pomagał
          > ani nie współczuł.

          Aaaaa, ty oczekujesz wspolczucia? A wiesz ile jest takich kobiet jak ty, wiele, takie zycie, bywa. Trzeba brac za rogi byka brac.

          Długi czas w miasteczku mnie palcami pokazywali, że to tak którą X zostawił a potem karierę zrobił.

          A no tak wstydu sie wmiasteczku najadlas, jak on mogl...ludziska palcami wytykali a ty czerwona skradalas sie po uliczkach. Ach ta malomiasteczkowa mentalnosc.

          Nikt mi nie proponował pomocy ani wakacji.

          Hmm, o pomoc to trzeba poprosic zazwyczaj, a co do wakacji hm, kto mialby ci je zaproponowac?

          Teraz ja mu dzieci wychowałam, sama niedojadając, nie dosypiając, bez przy
          > jemności, wakacji, kosmetyczek, a on przez ten czas karierę robił i nowe dzieci
          > , a teraz przychodzi jak chłopcy już duzi i mi ich po prostu emocjonalnie krad
          > nie, kupuje. I okazuje sie, że on jest kochany tatuś a ja zła matka.

          Dzieci sie nie wychowuje ani dla siebie, ani dla ojca. Tak to bywa, trzeba bylo o alimenty na siebie i dzieci wystapic.

          A ta jego gwiazda karierę robiła, dzieci rodziła za biurkiem niemal albo na bankiecie, niańki, gosposie, a potem niby "zmądrzała" i rodzinę wybrała, (ja tam myslę, że ja wylali) i w domu się rozwija i znów kochana jest, poświęca się a w nagrodę na wakacje egzotyczne sama jeździ i oszczędzać nie musi, choć już tych tysięcy nie zarabia.

          Zazdrosc, zawisc, wyluzuj bo za chwile zolta bedziesz.

          A mój syn w nich wpatrzony, a mnie nie widzi.

          Moze nie chce widziec?

          O jej dobro i "rodzeństwa" się głównie troszczy, o matkę i prawdziwego brata mnie bardzo.

          A to rodzenstwo to z tworzywa sztucznego?

          Prosiłam go parę razy żeby z ojcem porozmawiał, żeby ojciec więcej na młodszego słał, nigy nie rozmawiał.

          To twoj problem nie jego.

          Prosiłam, żeby ze swoich coś dosłał (dostaje od ojca "kieszonk
          > owe" większe jak ja alimenty), to wysłał, a potem mąż do mnie z awanturą dzwoni
          > ł i policją groził (mnie matce) to ja mu policją grozić nie mogę?

          Ale ty pazerna jestes, przesadzilas i to mocno.

          Starszy miał studiować w Lublinie, to blisko do nas mógłby w domu mieszkać albo na każdy ty dzień być, to go ojciec na Uniwersytet Warszawski przekonał, byle do siebie, bo sie nim teraz chwalić może i wysługiwać. W interesy go swoje wciąga i pewnie zupełnie go stracę, a zaraz po drugiego łapy wyciagnie.

          To chyba dobrze, bedzie mial chlopak w zyciu lepiej, pomysl, ze moze skorzystasz i wakacje i kosmetyczke ci zafunduje.
          Chora jestes z nienawisci i nie mozesz zniesc, ze dzieci tego nie podzielaja.
      • falka32 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 12:18
        > Ja też mam taką wewnętrzną potrzebę sprawiedliwości i szlag mnie trafia jak wid
        > zę, że to się po prostu nie sprawdza w życiu, ale jedyna metoda jaką znam, to p
        > o prostu nie patrzeć i zająć się sobą. Najlepszą zemstą jest dobre życie.

        Otóż to.
        Z tym, że tutaj jest jeszcze ten problem, że matka zachowuje się, jakby nie chciała pozwolić na spłatę długów ojca. Bo co by się okazało, gdyby facet teraz wziął od niej dzieci i zapewnił im luksusową młodość i dobre wykształcenie? Niejako zamieniając się z nią rolami?
        Co by się stało, gdyby zwykłamama uznała, że tak jest dobrze, sprawiedliwie i jest to forma spłacenia długów i rekompensaty za te lata, kiedy ona wychowywała sama dzieci bez wsparcia? Że teraz ona jest wolna, swobodna, może robić co chce?

        Obawiam się że straciłaby wtedy sens życia.
        • velluto Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 15:02
          falka32 napisała:
          > Z tym, że tutaj jest jeszcze ten problem, że matka zachowuje się, jakby nie chc
          > iała pozwolić na spłatę długów ojca. Bo co by się okazało, gdyby facet teraz wz
          > iął od niej dzieci i zapewnił im luksusową młodość i dobre wykształcenie? Nieja
          > ko zamieniając się z nią rolami?
          > >
          > Obawiam się że straciłaby wtedy sens życia.

          Bo jej nie chodzi o to, żeby jej synom było lepiej. Ba! jej by nawet nie kręciło gdyby sama wygrała teraz w totka i też byłoby ją stać na takie życie.

          Jej samej nie musi być lepiej - najważniejsze, żeby tej suce Dorotce było gorzej!!!!
          • lawenda1610 Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 15:51
            Piszecie,że byłoby lepiej gdyby on te kwoty przeznaczał na jedzenie dla dzieci a nie na nowe gadżety(czyli dawał autorce wątku),a nie bierzecie pod uwagę tego,że gadżetami ona raczej nie będzie się bawić,a tatuś jest super bo kupił np. nową konsolę ,której nikt w klasie nie ma...
            Z PIENIĘDZY (DODATKOWYCH RZECZ JASNA) DAWANYCH ZWYKŁEJ MAMIE NA JEDZENIE NAZWIJMY TO DLA SYNÓW MOGŁABY ONA DOŚĆ LUKSUSOWO SIĘ ŻYWIĆ I SĄDZĘ,ŻE TO WŁAŚNIE JEST POWÓD DLA KTÓREGO OJCIEC DZIECI NIE DAJE TEJ DODATKOWEJ KASY DO RĄK ZWYKŁEJ MAMY.
            OT PROSTE I JAKŻE LOGICZNE JEŻELI ON ZE ZWYKŁĄ MAMĄ NIE CHCE MIEĆ NIC WSPÓLNEGO....
            • laura_fairlie Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 16:25
              akurat kupowanie gadżetów,jakich nikt w klasie nie ma - to prosta droga do wychowania materialisty.
              Co zresztą po najfajniejszej koszuli, skoro w pakiecie butów nie ma :-)
              BTW: czy wiesz, ile kosztuje utrzymanie nastolatka? bez gadżetów...
    • douglas.beauty Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 11:50
      Twoj post to zart, prawda???

      > Witam,
      > proszę o poradę w sprawie skandalicznego moim zdaniem zachowania obecnej żony m
      > ojego byłego męża.
      • nowy99 Po przemyśleniu 01.10.10, 18:07
        ...wydaje mi się, że zwykłamama po prostu nie czuje się doceniana przez synów. Niestety są w głupim wieku, zauroczeni innym życiem, mają dosyć biedowania i życia jedynie w sferze marzeń, chcą się dowartościować przed rówieśnikami, odbijając sobie kompleks opuszczonych przez ojca, niechcianych, niekochanych. I może mama ich nigdy nie odyskać tak jak miała ich wcześniej, bo przecież dorastają, powoli odchodzą z domu, domów. Taka jest kolej rzeczy. A mama czuje się opuszczona, samotna, bo życie ułożyła sobie z dziećmi a nie z facetem. Syndrom opuszczonego fniazda tu u niej pojawia się wcześniej. Ale to nieuchronne i jeśli nie teraz, to za 5, 10 lat też odejdą. Może zwykłamama powinna w tym upatrywać szansę dla siebie? Wiadomo, że z dwójką dzieci trudniej o nowego partnera, a teraz ma jedno, a za chwilę może być sama - i wtedy może czas jej ułożyć SWOJE życie. Wiem, to trudne im człowiek starszy, ale długie życie przed nią i powinna zatroszczyć się o swoją przyszłość, by nie była w pojedynkę, a we dwoje.
        Komentarze Dorotki co do jej stylu gospodarowania, jakiejś nieudolności - te świadczą tylko źle o samej Dorotce, ciekawe ile dni, ba, godzin przeżyłaby za takie pieniądze. To naprawdę trudne. Dorotka jest chamska i nie ma klasy za grosz. Ale synowie to widzą, nie martw się zwyklamamo.
        Ex boi się panicznie Twojego pozwu o podniesienie alimentów, bo nie może zataić swoich olbrzymich dochodów. Wie, że gdybyś chciała, to on dostanie podwyżkę. Ale w sumie i tak taniej byłoby dla niego niż teraz z tymi wyjazdami, gadżetami. Zapłaciłby gołe alimenty i mama mogłaby nimi odpowiednio zarządzić, a nie: tu buty za 500 a tu kurtka za chłodna na mrozy...
        A może ojciec na swój sposób ma wyrzuty sumienia i chce dzieciakom jakoś wynagrodzić czas bez niego? Bo ich po prostu kocha. Wiadomo, że facet nie wie co dziecku potrzeba, kupi playstation i myśli, że dzieciak najedzony. Tak to jest, ale to niestety jego kasa więc on o tym decyduje. Co innego, gdyby to były alimenty.
        Prawda: dzieci nie chowa się dla siebie. Z czasem odejdą zakładając swoje gniazda.

        Ale faktycznie zwyklamama może być rozgoryczona postawą dzieci. Niestety pęd dzieci obecnie do dóbr jest silniejszy niż miłość do najbliższych . Ale ta miłość nadal jest. Mój syn katuje nas od roku tekstami typu: mieszkamy pod Warszawą to musimy mieć.... I tu następuje długa lista rzeczy, o których inni mogą pomarzyć, albo nie wiedzą że takie w ogóle istnieją. Jakby zupełnie urwał się z choinki. Nas, de facto też absolutnie na nie nie stać. Tłumaczymy raz spokojniej, innym razem w gniewie bo cierpliwości nie starcza. Ta młodzież dzisiejsza jest z kosmosu i jest bezwzględna - to jest najsmutniejsze.
        • anulla1 Straszna egoistka z ciebie. 01.10.10, 18:20
          Kobieto nie czytałam wszystkich postów, ale jedno stwierdzam jesteś przesiąknięta zazdrością o pieniądze! Żeby zrobić na złość , skrzywdziłabyś dzieci , rodzeństwo twojego syna. Zdajesz sobie sprawę jaka to trauma pozostać w pogotowiu opiekuńczym? A pomyślałaś o tym że syn może chce zostać i opiekować sie dziećmi? Jak byś mu spojrzała w oczy gdyby za twoją sprawą jego rodzeństwo wylądowało w pogotowiu opiekuńczym?
          Żona twojego byłego, jest w porządku kobietą ( z tego co piszesz) napewno lepszą od ciebie, bo akceptuje dziecko męża z poprzedniego związku, ty ich dziećmi rozgrywasz jakieś chore gierki. A że kobieta ma kasę i z niej korzysta ,a ciebie skręca to już nie jej wina.
          Najśmieszniejsze jest to, ze gdyby, były przed wyjazdem zrobił ci przelew na większa kasę , nie oburzałoby cię, że dzieci zostają pod opieką brata i niani.
        • joanna35 Re: Po przemyśleniu 03.10.10, 13:47
          A ja myślę, że to nie tylko kwestia bycia niedocenianą przez synów. W końcu ile z nas tak naprawdę docenianych jest przez swoje, zwłaszcza, nastoletnie dzieci? Większość uważa, ze im się należy i rodzice/matki od tego są. Gorycz zwykłej mamy budzi niedocenianie połączone z trudami życia jakie przypadło jej w udziale połączone z oddziaływaniem na dzieci przez byłego męża i jego drugą żonę. Kobieta zostawiona z dwójką małych dzieci bez pracy, z niskim poczuciem własnej wartości, znalazła pracę, skończyła studia i godziła to z samotnym wychowywaniem dzieci. Jej życie nie było/nie jest usłane różami. Ciekawe ile forumek może powiedzieć, ze zna to z własnego doświadczenia?
          • demonsbaby Re: Po przemyśleniu 08.10.10, 09:22
            Nie z własnego ... z obserwacji. Choć ... coś mi dzwoni, nie pamiętam z której parafii "nie czyń drugiemu ..."
            Prawda jest taka, że historia znana jest nam połowicznie, a więc nie można się pokusić na ocenę obiektywną. Stąd kłaniam się sobie, że nigdy mnie nie pociągnęło w kierunku togi, bo zabawa w króla Salomona by mnie przerosła. Zresztą o ludzkim wymiarze sądowniczym świadczą często (w naszej ocenie) krzywdzące orzecznictwa.
            Z drugiej strony możemy mówić o kształtowaniu środowiska nas otaczającego przez nas samych. To środowisko (zwykłejmamy) jest wrogie, bo sama je takim stworzyła. Oczywiście, że można się zgubić, ale żeby móc się obudzić z letargu - niestety - trzeba dostać gołą dupą w pysk - wtedy powrót do pionu jest szybszy i skuteczniejszy.

            Mam sobie jako matce dużo do zarzucenia. Moje dziecko jest małe, ale ... jako skrzywdzona żona i również matka, mające skrzywdzone dziecko popełniłam błędy, które dziś prostuję. Dzięki swojej postawie (emocjonalnej), w tym depresji, moje dziecko ma problemy z "lekkim" (tak to nazwijmy) nawiązywaniem więzi społecznych. Nie potrafiłam zrozumieć, czym jest pozostawienie oceny dziecku - na tamten czas. Dziś rozumiem i naprawiam to co sama spieprzyłam. Oczywiście mówienie dziecku, że jest kochane przez rodzica pedofila, nekrofila, zoofila i wszelkiego fila nie umniejszając gangsterce i psychopatom rozwojowi prawidłowemu dziecka nie służy, stąd ochrona przed szkodliwym wpływem.
            Przypomnij sobie jonna, kiedy sama byłaś dzieckiem. Jak ten "świat" jawił się prostym, a zasady przejrzystymi. Dziś jako człowiek dorosły ten świat widzisz skomplikowanie, ale mechanizmy u dziecka pozostają proste, w tym widzenia świata.

            Zwtykłąmamę zatruł jad, który sama toczy... nie mniej zaczął truć świat jej dzieci, które od niej się odwrócą, jeśli tak będzie wyglądać jej postawa. A ocena, choćby tych negatywnych działań ojca, zostanie odbita w krzywym zwierciadle. Dzieci stały się pionkami - i to zasługuje jak najbardziej na krytykę, a nawet kanałowe komentarze. Do tego, to już przestało się rozlewać na własne dzieci, ale zaczyna się ulewać na cudze... a takie pomówienia w skrajnych przypadkach bada prokurator. Zatem jeśli ktoś tu jest kto wiąże stryczek, to nie ten wredny mąż (który takim może być), ale ona sama i póki nie otrzeźwieje to skończy na dnie podwójnym, zadławiona szlamem, które sama sobie dopracowuje.

            Działanie: nokaut, jak przy tonącym z woda w płucach ciągnący ratownika pod wodę. W innym razie ofiar będzie więcej.
            • joanna35 Re: Po przemyśleniu 08.10.10, 23:46
              Masz rację, pomijając kanałowe komentarze;-)
    • billy-jo Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 18:29
      Przeczytalam twoje posty zwyklamamo i mam wrazenie, ze jestes bardzo zawistna osoba, skupiajaca sie na wylewaniu zalow, zlosci i pretensjach do bylego meza, jego zony i nawet wlasnego syna, nieumiejetnie zaslaniasz sie swoja trudna systuacja gdy cie zostawil. Tak w zyciu czasem bywa i nic sie na to nie poradzi, nie ty pierwsza nie ostatnia, a to, ze nie mialas umiejetnosci, wyksztalcenia to twoja sprawa, trzeba bylo najpierw pomyslec o tym a potem zakladac rodzine i sprowadzac na swiat dzieci. Dzieci nie wychowuje sie dla siebie ani dla bylego meza, nie mozna oczekiwac od nich jakiejs chorej lojalnosci jak ty robisz. Dzieci to odrebne, niezalezne osoby i same mysla, obserwuja i wyciagaja wnioski. Byly maz ciebie skrzywdzil odchodzac i zostawiajac na lodzie jak to okreslasz i nikt nie zaprzecza, bo byly dzieci i na ciebie spadlo ich wychowanie, ty mialas ciezej, ale czy to powod aby dzieci mialy go nienawidzic? Twoj zal i zlosc maja zrodlo, ale to bylo, moglas wystapic o rozwod z jego winy i alimenty na siebie, a takze splate, zadoscuczynienie, nie zrobilas tego, przystalas na alimenty na dzieci i je dostajesz. Starszy syn jest dorosly wiec to on otrzymuje alimenty nie ty, takie prawo, a na mlodszego mozesz wniesc o podwyzke, a jesli ojciec spelni obietnice, o ktorej wspomnialas, ze ograniczy prezenty gdy bedzie musial placic wiecej to wtedy dzieci same zobacza oblicze taty. Odnosze wrazenie, ze zalezy ci na pieniadzach najbardziej, abys to ty mogla dzieki nim miec namiastke ich zycia, ale ty masz prace, skonczylas studia wiec chyba nie pracujesz za grosze robiac byle co i wystarcza ci na w miare normalne zycie. A synom to tata teraz kupuje co potrzeba i cos ekstra nie ma w tym nic zlego, bo to ciebie odciaza. Nie powinnas prosic starszego syna aby ci wysylal czesc pieniedzy, ktore dostal od meza, jesli nie wystarcza to przedstaw mezowi koszty i popros o wiecej lub idz do sadu. Ta prosba o pieniadze to byla przesada, jestes az tak pazerna? Pozwol dzieciom dokonywac wyborow, ale nie odwracaj sie od nich jesli sa nie po twojej mysli, nie miej pretensji nie wpedzaj w poczucie winy, one maja prawo miec ojca i z nim przebywac jesli chca, wasze zadry odstaw na bok i dzieci w to nie mieszaj, bo to zaczyna przynosic odwrotny skutek niz bys sobie zyczyla. Naprawde uwazasz, ze syn do ciebie nie ma czasu przyjechac? Moze nie chce? Tobie na dobre wyszloby gdybys zaczela zyc wlasnym zyciem i korzystac z niego w pelni, dzieci sa juz duze, ojciec moze przejac opieke nad nimi a z twojej strony powinny czuc ze zawsze masz dla nich milosc i dom otwarty. Znajdz cos co cie zainteresuje, poznaj kogos, odrzuc malostkowosc i nienawisc, pozbadz sie zolci wszystkim to wyjdzie na dobre.
      • smocza_mama Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 19:55
        Droga Pani, bardzo dużo zrobiła Pani w życiu dla synów i z tego może być Pani dumna. To nie Pani zostawiła dzieci, gdy były małe i kiedyś one to docenią (teraz nawet ten 20-latek czym innym żyje, nie ma własnych dzieci, nie myśli pewnie nawet o tym - tak już jest, że tak filozoficznie napiszę...). Pewnie mnóstwo spraw nie potoczyło się tak jak by Pani chciała. Pani dzieci to najbliższe osoby i chciałaby Pani się z nimi spotykać - teraz zwłaszcza ze starszym synem, którego na co dzień nie ma. Jeśli można coś radzić - to:
        1. w rozmowach ze starszym nigdy nie oczerniać ojca ani jego nowej rodziny - to jest ojciec Pani syna. Ten syn na pewno też wiele w życiu wycierpiał, nie miał ojca na co dzień, ojciec go zostawił, gdy był dzieckiem. Każde złe słowo przeciw temu ojcu będzie uderzało i w Pani syna. Tak to już jest - na kłótniach rodziców najwięcej tracą dzieci i nie ma znaczenia, że już nie jesteście małżeństwem.
        2. Cieszyć się, że syn ma dobre warunki. Warszawa jest daleko, ale UW to dobra uczelnia, zdobędzie wykształcenie. Jeśli coś robi u ojca, to zwykła sprawa. Niech Pani nie myśli, że go wykorzystują - ich pewnie i tak byłoby stać na ogrodnika do koszenia trawy. Od odśnieżania i koszenia trawy krzywda mu się nie stanie.
        3. Nadal zapraszać syna - mówić, że Pani go kocha, że się za nim stęskniła, że fajnie będzie porozmawiać. On w końcu przyjedzie. I nie oskarżać go wtedy o "życie Pani Dorotki". On jest bardzo młody, blichtr w tym wieku może zawrócić w głowie, ale za jakieś 10 lat perspektywa mu się pewnie zmieni:) On żyje u ojca i dobrze, że mu się tam podoba.
        4. Jeśli ma Pani za mało pieniędzy na młodsze dziecko - poprosić o zwiększenie kwot przesyłanych przez eksmęża.
        5. Dbać o dobre relacje obu braci - to zawsze jest ważne.
        6. Kwestię liceum w warszawie dobrze przemyśleć - jak na to zapatruje się młodszy syn? Jakie będą korzyści, a jakie wady tego rozwiązania?

        Przyznaję, że pewne Pani pomysły (jak to z zawiadomieniem policji o braku opieki nad dziećmi) były "kiepskie", ale to tylko świadczy, że jest Pani pewnie rozgoryczona i może przemęczona. Atakami na forum proszę się nie przejmować, życzę powodzenia i miłego spotkania z synem (może trzeba będzie na to chwilę zaczekać, bo zaraz rok akademicki się zacznie, ale proszę być dobrej myśli!).
        • efi-efi Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 21:23
          zwyklamama napisałą:
          >> Jak można uważać, że mąż ma rację. Przecież on mnie zostawił na lodzie, z dziećmi małymi, >>bez zawodu, bez szkoły.

          - Jak na osobę bez szkół itd, to całkiem ortograficznie piszesz...hehe.

          Ja jakoś Cię nie kupuję.
    • nikusica Re: skandal z obecną żona męża - długie. 01.10.10, 23:26
      Jejku tak czytam co Ty kobieto piszesz i wlasnym oczom nie wierze!
      "odebrali"ci dziecko tak?bo skoro starszy syn mieszka w drugiej rodzinie...to chyba nie bylas jakas specjalna matka.Powiem ci tak wychowalam sie w biednej rodzinie z 4 rodzenstwa...W dzisiejszych czasach chyba nie ma az takiej biedoty ze trzeba dzieci zostawiac....Po drugie czemu Ty sie dziwisz...skoro syn mieszka z ojcem i ojciec mu wszystko oplaca i wyzywia itd to dlaczego niby mial by dla ciebie kase przysylac ze niby na starszego syna utrzymanie???Ogolnie rzecz biorac z tego listu wydaje mi sie ze jestes CHOLERNIE zazdrosna ze im sie tak powodzi i maja kasy jak "lodu".Serca nie masz ,skoro myslisz o tym co to zrobic i jak zeby odebrali im dzieci!!!! Mozesz sie w jakis inny sposob "wyladowac",pomysl jaki to stres dla tych dzieci ,kiedy zostalyby odebrane do jakies placowki ! Boze Kobieto ........ ty to jakos tak nierowno masz!.........
    • kolezanka_filizanka Re: skandal z obecną żona męża - długie. 02.10.10, 10:09
      a nie możecie jej chociaż trochę współczuć? kobieta się rozwiodła, jest sama, jej mąż i najstarszy syn ją opuścili, zyje w biedzie - oni nie, stać ich na luksusy i wakacje... ja rozumiem Twoją frustrację... ale chyba nic policja ani żadna opieka nie zrobi bo dzieci nie są pozostawione bez nadzoru - są pod opieką brata i niani...jak chcesz im dopiec, to weź złóż donos w skarbówce, a jak ma firmę to do ZUSu i PIPu :P
      • nchyb Re: skandal z obecną żona męża - długie. 02.10.10, 10:29
        > ata i niani...jak chcesz im dopiec, to weź złóż donos w skarbówce, a jak ma fir
        > mę to do ZUSu i PIPu

        jakie to polskie...
        jakie to smutne...

        wiem, ze u Ciebie to pewnie żart, ale to niestety często się zdarza...
      • aagnie.szkaa Re: skandal z obecną żona męża - długie. 02.10.10, 12:38
        W watku sprzed 2 lat Zwyklamama pisala, ze zarabia 2500 brutto, na dzieciaki dostawala 1000zl, takze z dwojka dzieci miala pewnie okolo 3000zl na reke.
        Nie bylo orzekania o winie po tym jak maz ja porzucil, gdyz maz zostawil Pani mieszkanie i samochod jako rekompensate.
        Biorac pod uwage to, ze pani mieszka w malym miesteczku, jest wlascicielka wlasnosciowego mieszkania i i samochodu, ma okolo 3000 tys netto budzetu, to chyba nie jest bieda jakas straszna, co?.
        Pani jest po prostu zazdrosna i rozgorycznona, ze to nie ona, a Dorotka zyje w luksusie. Nie mozna jednak zapominac, ze Dorota jest kobieta wyksztalcona, kiedy jeszcze pracowala zarabiala dziesiatki tysiecy zl miesiecznie jako dyrektor rady nadzorczej czy cos w tym rodzaju (zwyklamama pisala o tym w watku z 2008), takze w ten standard zycia ma swoj wklad.

        Najsmutniejsze w calej historii moim zdaniem jest to, ze zwyklamama oprocz bycia mama nie ma NIC, zero pasji, zainteresowan, partnera, no nic. Teraz, czy za kilka lat, chlopcy odejda z jej zycia, by rozpoczac swoje wlasne, dorosle zycie i to bedzie koszmar.
        Trudno mi sobie wyobrazic, ze zwyklamama stanie sie mama do ktorej dzwoni sie z przyjemnoscia, czy z przyjemnoscia przyjezdza w odwiedziny :/. Raczej mama, ktorej sie unika, bo narzeka, jest rozgoryczona, wpedza w poczucie winy, zle wypowiada sie o innych itd.

        Terapeute Pani mamie polecam, bo bedzie nieciekawie.
        • aagnie.szkaa Re: skandal z obecną żona męża - długie. 02.10.10, 12:40
          *okolo 3000zl netto
        • morekac Re: skandal z obecną żona męża - długie. 02.10.10, 19:44
          ma okolo 3000 tys netto budzetu, to chyba
          > nie jest bieda jakas straszna, co?.
          Ale też nie jest to kwota poswalająca na rozrzutność. Miała po 1000 zł na osobę.
          • velluto Re: skandal z obecną żona męża - długie. 04.10.10, 13:42
            Mam jakies podskórne wrażenie, że autorka pomija w tej historii niewygodne dla niej szczegóły, nie pasujące do ogólnej koncepcji.

            Mój eks szwagier trąbił wszędzie, że "zostawił siostrze mieszkanie', zapominając dodać, że dostał w spłacie ponad połowę jego wartości. Takie nastawienie autorki też mi jakoś wskazuje na podobną mentalność.

            Z upodobaniem lansuje teorię, jaka to jest biedna i pokrzywdzona przez los. Jakoś tu nie wspomniała o zostawieniu mieszkania? ojciec zdaje się wydawał na dzieci znacznie więcej niż tysiąc zł, bo sama przyznaje, że sporo kupował. Może też płacił dodatkowo za inne rzeczy, wakacje, wycieczki, czy szkołę. Być może zresztą autorka przy jej nastawieniu bruździła mu wcześniej, i takim podejściem ją usadził. Jakoś mi nie pasuje, żeby facet był ostatnim wałem, który nie dba o to, czy dzieci mają co jeść - skoro zostawił im mieszkanie i samochód (nie musiał), i sporo wydawał z własnej nieprzymuszonej woli na potrzeby synów. Może miał jakiś powód, żeby nie dawać autorce więcej kasy do ręki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka