Dodaj do ulubionych

uświadomienie

18.11.10, 22:07
Moze napisze w telegraficznym skrócie.
Nie kocham juz swojego chłopaka, ojca mojego dziecka, wieloletniego partnera. Nie lubię go jako czliweika, nie widze go jako swojego meża, głowę rodziny. Nie odpowiada mi jego.. osobowosc, charakter, az po poczucie humoru. Wiem, ze to nie to, nie ten i nie tak.
Nie iwem jak to sobie wyjasnic, ale.. TO NIE TO.

Jestem tym zalamana, bo zupelnie na trzewo to oceniam, a doslza do tego w ostatnim roku (10 lat bycia razem, 6 LETNIE DZIECKO). To co jest teraz jest nieporzumieniem. Ciagle sie klocimy-stop, juz sie nie kliocimy, bo mi sie rzygac chce gdy mam z nim gadac. nie rozmwiamy. Nie zgadzamy sie z inczym. On widzi ze cos jest nie tak i labo probuje byc ulizany, albo jeszcze bardziej pogarsza sytacje i jest wrogi, zly, tkai jakiego najbardizej nie lubie. jest chamem!
Nie chce takiego meza, takiej rodziny.
Mielsiie ta pewnosc? Ze niby wszystko gra, wszystko jest ok, ale wiecie ze to nie to? Tu nie chodzi o jakeis awantury, ale o to ,ze trafiliscie na kogos z kim nie chcecie byc. Milsoc sie roztopila, z nastoletniego zwiakzu wyrosłam...(znamy sie od liceum).

Od razu zaznaczam, ze nie mam nikogo, ani na oku ani w ogóle. Chce byc juz sama. Bez niego. Nienawidzę, gdy wraca do domu. Nie lubię jego obecności. Od 3 lat zero seksu. Wkurza mnie jego sposób mówienia, jego mentalność, jego tok myślenia. Nie podoba mi sie jako facet-jest gruuby, je dosyc tluste rzeczy, synowi daje smakowac... jego metosdy wychowawcze tez mi sie odpowiadają. Ciagle widze jego zle strony, chodzic przez ostatnie 9 lat, tak nie blyo, chociaz jzu ten brak seksu o czmys swiadczy. Zaczynam sie go brzydzic.
Obserwuj wątek
    • pearl3434 Re: uświadomienie 18.11.10, 22:15
      Jak sie kogos tak nienawidzi to najwyzszy czas na goodbye.Przemysl tylko jak to chcesz zrobic,bo masz dziecko.
      • skompromotowana Re: uświadomienie 18.11.10, 22:17
        To uczice narasta webmnie kazdego dnia. Zeby chcial to zmienic, a on nie. Wxchodzi w to jeszcze bardizje
        • blue_romka Re: uświadomienie 18.11.10, 23:06
          skompromotowana napisała:
          > To uczice narasta webmnie kazdego dnia. Zeby chcial to zmienic, a on nie. Wxcho
          > dzi w to jeszcze bardizje

          Ale co on ma zmienić? Bo z Twojego postu wynika, że absolutnie wszystko, od wyglądu, przez cechy charakteru i osobowość do zachowania. Ma być kimś innym, a przecież to niemożliwe. Mogło stać się tak, że Wasz związek i cechy partnera ewoluowały w stronę, której teraz absolutnie nie jesteś w stanie zaakceptować. Wtedy należy uczciwie się rozstać. No chyba, że widzisz dla Was szansę przy drobnych zmianach, wtedy rozmawiaj o tym z mężem albo idźcie na terapię.




    • enith Re: uświadomienie 19.11.10, 01:42
      W twoim małżeństwie NIC nie jest, jak powinno, a w twoim mężu drażni i irytuje cię WSZYSTKO. Jeśli nie wybraliście się na terapię pomimo paruletniego koszmaru małżeńskiego, to chyba nie ma czego ratować.
    • tully.makker Re: uświadomienie 19.11.10, 12:29
      A z czyjej inicjatywy nie ma sexu?
      • santo_inc Re: uświadomienie 19.11.10, 16:35
        > A z czyjej inicjatywy nie ma sexu?

        Stawiam dolary przeciwko orzechom, że z powodu zakazu autorki.
    • menodo Re: uświadomienie 19.11.10, 13:08
      Ale jaki tu problem wlasciwie? O co chodzi "skomprowotowanej" ?
    • kaskaa123-0 Re: uświadomienie 19.11.10, 13:35
      Tu nie chodzi o jakeis awantury, ale o to ,ze trafiliscie na kogos z kim
      > nie chcecie byc. Milsoc sie roztopila, z nastoletniego zwiakzu wyrosłam...(zna
      > my sie od liceum).

      Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie.Skoro nie chcesz już z nim być to po co z nim jesteś???
      Musisz sama podjąć decyzję i raczej nikt za Ciebie tego nie zrobi. Powodzenia

    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: uświadomienie 23.11.10, 15:12
      Rozumiem, że to co jest problemem to przeżycie zmiany. Odkrycie, że zmienił się partner i zmieniła się Pani.Opisała Pani partnera swoimi oczami. Nie jest to przychylny ogląd. Na wiele Pani zarzutów partner, z kolei, niewiele może poradzić. A na pewno nie w krótkim tempie.
      Uczucie, jako stan dynamiczny, wygasło. Jeśli jest Pani pewna swych emocji, lepiej się rozstać. Inaczej Pani zachowania uczucia i stan będą nieustającym upokorzeniem dla Pani partnera, a na to nikt nie zasługuje.
      Trzeba ten stan przyjąć, nie jest Pani w takich przeżyciach odosobniona. Zmiany są wpisane w nasze życie. Nie wszystkie powodują radykalne decyzje. Ale u Pani najwyraźniej tak. Lepiej szczerze wejrzeć w siebie niż dokonywać wieloletnich zaprzeczeń i tak żyć. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka