Dodaj do ulubionych

Seks po zdradzie

02.02.11, 09:45
Bardzo proszę o wypowiedzi te Pani, które to przeszły, a nie te którym się wydaje że zrobiłyby tak czy inaczej. Kilka misięcy temu dowiedziałam się, że mąż mnie zdradzał. Nie będę opisaywała przez co przeszłam (bo tego nie życzę najgorszemu wrogowi). Efekt jest taki, że wspólnie postanowiliśmy walczyć o nasz związek ( rozmwy, terapia małżeńska u psychologa, starania itd itd). Powoli można powiedizeć ze wychodzimy na prostą, natomiast jeśli chodzi o seks to niestety bardzo mnie to niepokoi. Jak u Was drogie Panie długo trwało zanim pozwoliłyście mężowi na kontakt fizyczny i jeśli można to jak wygląda po takiej wiadomości wasze życie seksualne. Ja mam z tym problem, nie mogę zniszczyć w sobie obrazu mojego męża dotykającego inną kobietę. Martwi mnie to że teraz seks kojarzy mi się z czymś brudnym, z czymś co sprawiło że moje małżeństwo wisi na włosku. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tully.makker Re: Seks po zdradzie 02.02.11, 09:54
      Chociazby ze wzgledow higienicznych nie wyobrazam sobie.
      • janznepomuka Re: Seks po zdradzie 08.02.11, 14:12
        Tylko jak to się ma do deklarowanej chęci odbudowy związku. Bo według mnie
    • aliccja85 Re: Seks po zdradzie 02.02.11, 11:43
      Chcialam bardzo aby z bylym mi sie ulozylo
      Bralo mnie obrzydzenie kiedy klad sie obok nie
      Przestalam byc zainteresowana seksem
      Mialam mu ochote w polowie strzelic w twarz
      Rozstalismy sie
      I bardzo sie ciesze
      Wiem ze teraz nie wybaczyla bym zdrady mojemu partnerowi
      Tego sie nie wybacza
    • pomarola Re: Seks po zdradzie 02.02.11, 13:08
      Nie ma na to sposobu chyba... Skoro takie masz nastawienie, skoro te obrazy Cię prześladują. Ja od początku nie pozwalałam sobie na wyobrażanie sobie żadnych obrazów,sytuacji, początkowo dlatego że było to zbyt bolesne (w ogóle starałam się wyłączać myślenie, żeby nie zwariować), potem, kiedy zgodziłam się spróbować wspólnie zawalczyć o związek, z rozmysłem nie roztrząsałam przeszłości. Może to właśnie jedyny sposób na kontynuowanie związku po zdradzie - odcięcie przeszłości "grubą kreską". Bo inaczej zawsze będzie się do tego wracać, aż do obsesji i nigdy nie będzie już dobrze, ani w łóżku, ani poza nim.
      Dla mnie gorszym koszmarem była sama świadomość, że byłam oszukiwana i to w taki sposób, natomiast sam fakt uprawiania przez męża seksu z inną kobietą aż tak bardzo mnie nie prześladował... W zasadzie seks to była jedna z pierwszych kwestii, która jako-tako się unormowała. Powiem więcej - dzięki temu że kochaliśmy się dużo i intensywnie, pozostałe sprawy miały większe szanse na poprawę.
      Może dlatego seks po zdradzie nie stanowił dla mnie aż takiego problemu, że sama kiedyś zaliczyłam jakieś czysto łóżkowe skoki w bok i niejako rozumiałam, czułam, że to nie jest jeszcze koniec świata... Że nie oznacza końca miłości. Może prześpij się z kimś innym parę razy, może to pozwoli Ci nabrać dystansu (to tak półżartem, nie obraź się :))
      Dla mnie zdecydowanie nie do przejścia było odbudowanie zaufania do męża, wiem, że nigdy go nie odbuduję całkowicie, dobrze że osiągnęłam (dzięki jego staraniom) przynajmniej tyle, że nie popadam w paranoję kiedy spóźnia się trochę z pracy, albo czasem nie odbierze telefonu...
      Generalnie czasem żałuję, że zdecydowałam się zostać. Chociaż z drugiej strony, okaleczona pozostałabym i tak, czy z nim, czy bez niego :(
      • asdf-2 Re: Seks po zdradzie 02.02.11, 14:41
        Bardzo dziękuję za te odpowiedzi. Właśnie moj problem polega na tym ze lubie zyc przeszlością i stąd te problemy. Ja sobie na skok w bok nie pozwolę (wtedy to juz wogole nie umiałabym chyba żyć). Zobacz jak każda z nas jest inna- ja natomiast mam mniejszy problem z zaufaniem - jakoś to nie spędza mi snu z oczu, ale ta świadomość że on kogos dotykał. Muszę spróbowac może tak jak Ty- odciąć, nie utrwalać tych mysli nie pozwalać sobie na nie. Dziękuję
        • nowy99 Re: Seks po zdradzie 02.02.11, 15:54
          Ja mam to za sobą, ale było przed zawarciem małżeństwa. DO dziś żyjemy zgodie a jesteśmy 11 lat po ślubie.
          Może w powrocie do normalnego udanego seksu z mężem pomogłoby ci wyjaśnienie dlaczego zdradził. Może lubił się z tobą kochać, ale jak to w małżeństwie, zmęczona, często odmawiałaś wam tej przyjemności - i facet, jako że ma jakiś tam problem z rozładowaniem napięcia, poszukał ujścia i rozładowania gdzie indziej. Może warto to z nim wyjaśnić dla twojego lepszego samopoczucia i odblokowania się. Poza tym poproś go o pomoc w twoim odblokowaniu. Powiedz, że chcesz, ale coś (nie mów że obraz tamtej, bo to poniżające, jakbyś czuła się gorsza w tym) cię blokuje jeszcze i on musi ci pomóc. A może brakowało mu jakichś "technik". Wiem, że faceci ubóstwiają seks oralny i generalnie brak jego strasznie im dokucza.
          Ostatnio przeczytałam jakąś wypowiedź faceta: "mam kochankę ale to nie oznacza że nie kocham żony, kocham żonę i nigdy bym od niej nie odszedł" - to wiele mówi o przedmiotowym podejściu do seksu przez mężczyzn. Wielu zdradza, ale mało który chciałby żonę zamienić na kochankę.
          • zatraconyyy Re: Seks po zdradzie 02.02.11, 19:30
            Nie. Nigdy w zyciu. nie po tym jak ja..
            • asdf-2 Re: Seks po zdradzie 02.02.11, 20:08
              Jestesmy po terapii, więc teoretycznie wiem dlaczego zdradził - kryzys wieku średniego, głupota, chęć spróbowania czegoś innego, w końcu 12 lat mało zadowalającego wspólnego życia ( praca rutyna obowiąki itd itd). Niby nie bylo to bezpośrednio związane ze mną ani z naszym seksem. Jest mi naprawdę strasznie przykro.
              • janznepomuka Re: Seks po zdradzie 08.02.11, 14:23
                >> Chęć spróbowania czegoś innego

                Już ten jeden argument wystarczy
          • tully.makker Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 10:22
            Tez mysle, ze skoro zdradzil, to nalezy mu sie lodzik na zachete.
            • patatatatatata Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 18:58
              tully.makker napisała:

              > Tez mysle, ze skoro zdradzil, to nalezy mu sie lodzik na zachete.
              :)

              tak samo pomyślałam, czytając to co autorka pisze

              może tak: odchodząc od niego i nie ratując tego związku naprawdę nic nie tracisz. To własnie w tej chwili-mając wątpliwości, będąc niepewna, ciągle wracając do przeszłości, rozkopujesz ten związek i podjadasz sobie zdrowie...

              Rzuć to zanim minie 40 stka.

              nie rozumiem po co sie na sile zmuszac, naklaniać. Jakbys mila 20 lat to tez bys sie tak namawiała? Przekonywała. Boze. Tu nie chodzi juz o godnosc.
              Przeciez to naturalne, ze oni robili to co wy, moze tak samo, moze czul siel epiej, moze czegos nowego sie odwiedzial..........
              Masa watpliwosi.

              Po terapii je jeszcze masz?
              To znaczy, ze pora to knoczyc.

              • demonsbaby Re: Seks po zdradzie 04.02.11, 07:27
                ty oczywiście, znasz związek autorki, tym samym nie różni się niczym od twojego ex-związku, w którym istniały zdrady.
                Więzi emocjonalne między dwojgiem ludzi są sprawą indywidualną. To, że ciebie partner bezpardonowo zdradzał i miał w dooopie, to kończąc ten związek uratowałaś siebie ... i chwała ci. Nie wiesz jak wygląda związek autorki, więc po co podsycasz dodatkowo jej wyobraźnię?
                To była ich decyzja, żeby zostać razem i ratować ten związek, przy takich decyzjach nie zdarza się, że człowiek nie cierpi, ale to ona chce być ze swoim mężem, bo go kocha i on ją również zapewnia o swojej miłości.

                W myśl zasad przez ciebie pojmowanych należy za niepodważalną tezę opartą twoim doświadczeniem życiowym przyjąć za fakt, że w 100% mężczyźni w związkach dzielą się tylko na 2 kategorie: tych co zdradzają i dają się złapać oraz tych co zdradzają i nie dają się złapać. Oczywiście, za fakt przyjąć należy, że tych co nie zdradzają partnerek wytrzebiła ewolucja.
        • janznepomuka Re: Seks po zdradzie 08.02.11, 14:16
          >> Właśnie moj problem polega na tym ze lubie zyc przeszlością i stąd te problemy.

          I właśnie dlatego nic zapewne nie odbudujecie. A być może był to ten właśnie powód zdrady? A co na to Wasz seksuolog/terapeuta?

          Jan
    • eastern-strix Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 01:04
      Nie mam osobistych doświadczeń, ale zajmowałam się profilaktyką chorób przenoszonych drogą płciową i proponowałabym test dla męża w kierunku HIV i innych chorób przenoszonych poprzez seks.

      Może to brzmi na wyrost, ale obecnie heteroseksualne kobiety to najszybciej rosnąca grupa zakażonych. A jeśli uprawiamy seks z jedną osoba, to tak naprawdę zapraszamy do łóżka jego/jej byłych partnerów/partnerki itp. To taki łańcuszek.

      Warto się przebadać, bo stres może zniszczyć życie, podobnie jak zbyt późno wykryty hiv czy żółtaczka.
      • asdf-2 Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 08:36
        wszystkie badania mamy juz za sobą- szczęśliwie wszystko ujemne (zeby nie bylo wątpliwosci wszystkie wykonane w odpowiednich terminach)
        • blusia-1 Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 11:00
          ja tez cos takiego przeszlam i uwazam ,ze czasem warto przebaczyc (zapomniec sie nie da , ale czas goi rany.) Ktos tu powiedzial ,ze i tak bedziemy okaleczone z nim czy bez niego , z czym sie bardzo zgadzam . jezeli facet sie stara , czujesz ,ze kocha to warto . cholera , niestety warto ,bo skad moge wiedziec ,ze nastepny nie bedzie gorszym skur.....lem.
          moj maz po przyznaniu sie razem ze mna zaczal ryczec ..., ze nie chcial ..., ze sie zakochal i takie tam i w sumie w tym placzu byl seks . to bylo silniejsze , poniewaz poczulismy , ze moglibysmy siebie stracic . kurcze , ale bylo ciezko .... przed seksem przez wiele miesiecy musialam wypic drinka . tak wlasnie z tym sobie radziłam . to juz idzie osiemnasty rok od tego zdarzenia i jak powiedzialam czas leczy rany....chociaz zapomniec sie nie da . trzeba jednak probowac ....ktos mi tez radzil wtedy ODCIAC GRUBA KRESKA ....
          powodzenia.
          • evi85 Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 12:18
            kurcze ze tez takie rzeczy musza nas spotykac :-/
            ja mam 25 lat, o zdradach meza dowiedzialam sie troche ponad 2 tygodnie temu, ciezko mi , nie dlatego ze bez seksu nie moge zyc- chociaz tez nie wyobrazam sobie calibatu latami ale brakuje mi tej czulosci, jak jezdze na studia i widze te pary calujace sie, trzymajace za rece, te ich spojrzenia pelne milosci i pozadania to az mnie sciska, ciezko rowniez dlatego ze jestem dosc atrakcyjna i wiele osob pisze do mnie czy to na gg czy nk proponujac spotkanie, tak poznalam przyjaciela, piszemy ponad rok ze soba ale nie spotkalismy sie nigdy w cztery oczy-zawsze odrzucalam jego propozycje, a teraz no ciezko mi...
            pokusa spotkania sie, zrobienia tego samego co maz (maz jest moim pierwszym partnerem seksualnym)
            zobaczymy co pokaze zycie dalej...
            • asdf-2 Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 13:51
              Dziewczyny bardzo dziękuję za te wszystkie konstruktywne listy. Dlatego tak bardzo zależało mi na tym aby pisaly dziewczyny ktore to przezyły bo tylko wtedy wiemy jak sie czuje osoba zdradzona. Do szału doprowadzają mnie odpowiedzi tych, ktore nigdy nie mialy z tym do czynienia ale odpowiadaja: zabic dziada, niech spada, niech się wyprowadza, gnój niech szuka szczęscia gdzie indziej. A tak naprawdę to wszystko jest nie takie proste: bo jest przywiazanie, są dzieci, są wspólni przyjaciele, cała rodzina, która rownież bardzo by to przyezyła. Czasami chyba warto sprobowac dac drugą szansę, szczególnie gdy są do tego podstawy bo obie strony deklarują ze bardzo chcą. Oczywiscie inna jest sytuacja gdy jest to nagminne, gdy facet nas nie szanuje- to faktycznie na siłę nie można. Nie wiem jak to sie u mnie zakończy, ale na tym etapie jestem z siebie dumna ze wykrzesałam z siebie siły i staram sie przynajmniej (mąż oczywiscie też), ale jak to będzie dalej..., dzisiaj jeszcze tego nie wiem. Na tym etapie wiem że jest bardzo cięzko
              • pomarola Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 15:18
                Długo będzie ciężko, lata całe, a tak naprawdę to nigdy się tego "garba" nie pozbędziesz. Tzn. wiele jeszcze zależy od danego przypadku, od okoliczności całej sytuacji. U mnie było strasznie... Nawet nie chcę o tym wspominać. Minęło 7 lat, a to ciągle w środku siedzi. Paradoksalnie, na początku jakoś się trzymałam - chyba nerwy mnie trzymały i napięcie, rozleciałam się po roku mniej więcej - ciężka depresja, szpital, terapia psychiatryczna. Do tej pory jestem na antydepresantach. I znowu paradoks - nie wiem jak poradziłabym sobie, gdybym wtedy była sama, mąż dokonywał cudów żeby doprowadzić mnie do zdrowia, wtedy naprawdę przekonał mnie, że mnie kocha - tym jak o mnie wtedy dbał, jak załatwiał najlepszych specjalistów itd.
                Inna rzecz, że teraz nie zawsze umiem się cieszyć tą jego miłością, nawet największą... Mimo że też go kocham, to jednak po zdradzie już zawsze ta miłość ma lekko gorzki smak...
              • demonsbaby Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 15:23
                Rzucę banałem: "czas leczy rany, a pośpiech jest najgorszym z możliwych doradcą". Poukładasz sobie wszystko. Przyjdzie moment nie raz zwątpienia, złości, żalu ... Odbudować utracone zaufanie jest cięzko, a tym bardziej człowiek ma poczucie jawnej sprawiedliwości, bo jako zdradzany też musi się starać ... niestety "metoda kulawej nogi" nie działa w związkach. Jesteście zdeterminowani, żeby zostać razem i wszystko naprawić, nie wymagaj od siebie cudu, ale miej na względzie fakt, że i ciebie to też będzie kosztować pracy i wysiłku. W seksie, pomału, obrazy i odczucia będą się zacierać tak dalece jak pozwolisz sama sobie na bycie kochaną i ubóstwianą... jednak zabliźniona rana już pozostanie.
                • asdf-2 Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 16:15
                  dzięki naprawdę wiele mądrych zdań tu pada, trochę mi lepiej dziękuję i Wam wszystkim także zdradzonym życzę optymizmu i wiary że na tym życie się nie kończy
              • janznepomuka Re: Seks po zdradzie 08.02.11, 14:35
                Plątasz się w sprzecznościach. Ale WYGODNICTWO jest tu na pierwszym miejscu.

                Zrozum: albo, albo. Niezależnie co Ty o tym myślisz, albo, albo.

                Albo zaczniecie w szczególności się seksić jak nigdy dotąd, albo klamunia. I każdy dzień zwłoki tę klamunię przybliża.

                Wystarczy, że dzieci już się staną odpowiednio duże, to rodzina i znajomi przestaną mieć znaczenie. Albo Ty, albo potencjalna inna. Tertium non datur (OK, datur: inny :-0)))).

                Jan

                P.S.
                Nie myśl, że Cię dołuję. Ale ja jestem facetem, i tak naprawdę to facetów, którzy zdradzili powinnaś zapytać, co potem. Bo ty chcesz odbudować relacje z FACETEM właśnie, a nie z kobietą.

                Kobiety zresztą, które odbudowały, piszą w tym wątku jasno: SEKS BYŁ NATYCHMIAST.
                J.
                • dziub_dziubasek Re: Seks po zdradzie 08.02.11, 19:20
                  Oj święta prawda... Gdybyśmy z M. od razu się sobą nie zajęli to im dalej tym trudniej by było do siebie wrócić...
                  Masz rację.

                  Pozdrawiam
                  • evi85 Re: Seks po zdradzie 09.02.11, 12:11
                    moze ja jestem jakas dziwna, ale uwazam ze swoje trzyba przejsc i nie potrafilabym tak od razu wskoczyc do lozka z mezem jak gdyby nigdy nic
                    jakis szacunek do siebie mam i poki co maz naduzyl mojego zaufania i to porzadnie
                    w ogole to nasuwa mi sie tylko mysl ze skoro tak latwo poszlo, on zdradzil (a tego NIC nie tlumaczy) i zona od razu wskakuje z nim do lozka to zyc nie umierac dla takiego faceta
                    jezeli podejme decyzje ze bede chciala zostac z mezem to bedzie musial sie porzadnie "nagimnastykowac" zeby zdobyc moje zaufanie a dopiero pozniej bedzie sex
                    uwazam to za dobra kolejnosc, taka sama przedstawila mi terapuetka
                    • janznepomuka Re: Seks po zdradzie 09.02.11, 13:25
                      > jezeli podejme decyzje ze bede chciala zostac z mezem to bedzie musial sie
                      > porzadnie "nagimnastykowac" zeby zdobyc moje zaufanie a dopiero pozniej bedzie sex
                      > uwazam to za dobra kolejnosc, taka sama przedstawila mi terapuetka

                      I dlatego on NIE będzie się gimnastykował, tylko Ciebie zostawi. Zrozumże wreszcie: skoro to Ty podejmujesz decyzję, że chcesz z nim zostać, to TY musisz się nagiąć. Bo on z Tobą zostawać NIE chce.

                      Co innego, gdyby to ON podjął decyzję, że mimo to zostaje z Tobą za wszelką cenę. Wtedy proszę bardzo
                      • purpurowa_komnata Re: Seks po zdradzie 09.02.11, 15:04
                        i. Ta niewielka grupk
                        > a kobiet, która to potrafi, zazwyczaj zostaje sędzinami

                        Pytam serio-co ma do tego żona sędziego?
                        Trzeba mieć jakieś wyjątkowe predyspozycje żeby tą żoną zostać?
                        Chyba,ze chodziło Ci Janie o sędzię...a tu możesz mieć rację.
          • patatatatatata Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 19:02
            blusia-1 napisała:

            >,bo skad moge wiedziec ,ze
            > nastepny nie bedzie gorszym skur.....lem.

            oooo takkk mysli wiekszosc kobiet zdradzanych



            > moj maz po przyznaniu sie razem ze mna zaczal ryczec ...,

            poryczelicie sie?


            ze nie chcial ..., ze
            > sie zakochal i takie tam i w sumie w tym placzu byl seks .

            po placzu seks jest najlepszy!:)

            to bylo silniejsze
            > , poniewaz poczulismy , ze moglibysmy siebie stracic .

            tak, on to na pewno poczul......
            Lubimy sobie dopowiadac, bo tak jest latwiej, nie?
            • demonsbaby nie ma jak 04.02.11, 07:20
              ulewać sobie jadu, tyt. własnych porażek życiowych, na innych.

              Rady w stylu "ja wiem najlepiej" zostaw dla własnego potomstwa.
            • blusia-1 Re: Seks po zdradzie 04.02.11, 10:10
              patatatata,
              nie mierz wszystkich jedna miara .
              naiwna moze byla przedtem , ale nie potem .
              wiem ,ze mnie kocha i od tamtej pory mnie nie zdradzil . wiem !
              zaczynalismy ze soba od szczeniakow . byla miedzy nami wielka milosc i wiez emocjonalna .
              i trojka dzieci . powiedzial ,ze bez nas nie moglby zyc i mu uwierzylam . a czemu mialabym nie wierzyc ?
              poza tym odczep sie . napisz lepiej cos o sobie . podeprzyj te swoje zlosliwosci argumentami.
        • eastern-strix Re: Seks po zdradzie 04.02.11, 13:03
          No to gratuluję :)
      • patatatatatata Re: Seks po zdradzie 03.02.11, 19:00
        eastern-strix napisała:

        > Nie mam osobistych doświadczeń, ale zajmowałam się profilaktyką chorób przenosz
        > onych drogą płciową i proponowałabym test dla męża w kierunku HIV i innych chor
        > ób przenoszonych poprzez seks.
        >\

        tu masz fajna rade, z podtekstem
        • pomarola Re: Seks po zdradzie 04.02.11, 07:53
          Rada jest fajna, ale akurat zrobić badania to najmniejszy z problemów, zresztą autorka pisała, że już to zrobili. Ciało wyleczyć łatwiej i prościej niż duszę :)
        • rosapulchra-0 Re: Seks po zdradzie 05.02.11, 02:41
          jasne, każda zdrada niesie za sobą ryzyko zarażenia się chorobą płciową :/

          twoje złośliwe i głupie komentarze tylko świadczą o twojej goryczy i braku satysfakcji życiowej, lepiej dla wszystkich i ciebie przede wszystkim będzie, jeśli swoje 'mundrości' zachowasz dla siebie tylko :>
          • ledzeppelin3 Re: Seks po zdradzie 09.02.11, 13:41

            Ja bym sobie wyobrażała, że się bzykam z jakimś gościem, którego akurat pożądam, albo w trójkącie.
    • kingusi Re: Seks po zdradzie 19.02.11, 12:38
      Jezeli zdecydowalas sie walczyc to bądź konsekwentna, związek bez seksu nie przetrwa bo to daje poczucie bliskosci i juz, jesli cie zdradzil to zrobil to mechanicznie a seks byl tylko aktem nic nie znaczacym bez milosci czulosci i bliskosci-tylko Tobie to jest w stanie dac!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka