pa.prot.ka1
19.02.11, 17:36
Już nie wiem, jak mam rozmawiać z mężem. Pracuje po 14 godzin dziennie, czasem także w soboty. Zarabia dużo. Mamy dwóch niespełna 2-letnich synów, których czasem wieczorem zdąży wykąpać, ale nie zawsze, najczęściej ich w ogóle nie widzi. W weekendy stara się nimi zajmować, ale jest mnóstwo rzeczy z całego tygodnia do załatwienia, więc też nie zawsze jest to owocny czas. Wiele razy prosiłam, żeby zmienił pracę, nawet na mniej płatną, ale żeby więcej był w domu. Mąż się nie zgadza, twierdzi, że pieniądze nie są ważne dopóki są, a stają się bardzo ważne, kiedy ich brakuje. Żadne argumenty do niego nie przemawiają. Mnie go na co dzień zwyczajnie brakuje, czuję się bardzo samotna. I nie chodzi nawet o to, że cały dom jest na mojej glowie, bo przychodzi pani do pomocy, chodzi o emocjonalną sferę życia. Nasze małżeństwo wisi na włosku, bo dla mnie to nie jest życie, to nie jest rodzina. Proszę o radę, co mogę zrobić.