Dodaj do ulubionych

odwolany slub

19.05.11, 10:53

Odwolalismy slub tydzien przed. Moj narzeczony w sumie z dnia na dzien powiedzial ze mamy silne charaktery i boi sie tego ze bedziemy sie rozwodzic bo jest miedzy nami "ogien"... powtarzal ze cos go przeroslo ze nie da rady po czym sie uspokoil przepraszal mowil ze kocha i nie wiedzial ze takie emocje sa przed slubem na nastepny dzien syt sie powtorzyla ze zdwojona sila zadzwonila kolezanka z zapytaniem jak ja sie czuje on zrobil awanture ze mi przestal ufac bo upatrywal sie w tym ze ja opowiadam kolezankom o naszych problemach i smiejemy sie z niego itd... slub zostal odwolany ... to byla jego decyzja. Nie ma w tym sensu logiki... nie wiem co w niego wstapiló tym bardziej ze caly czas dbal o nas o mnie okazywal uczucia itp w ostatnim czasie wydawało mu sie ze pewna osoba z mojej rodziny go nie lubi uczepił sie tego a ja musiałam tlumaczyc ze tak nie jest co zreszta bylo prawda. Zachowywał sie w tych dwóch dniach nieracjonalnie ... widziałam w nim innego czlowieka... mial nagle zmiany nastrojów co sam wczesniej zauwazył... zaczelam sie zastanawiac czy to nie choroba...jakmyslicie? dodam zenie chodzi tu o jakies inne osoby z mojej czy jego str
Teraz od przeszlo tygodnia nie ma go w domu zostawil telefon wyl auto kompute zero
kontaktu ze swiatem i wyjechał z zaufanym facetem z rodziny zeby sie wyciszyc i nie byc w dniach kiedy mielismy brac slub w domu jak dla mnie paranoja nie wiem co o tym mysleć... nie mamy kontaktu ze soba i nikt zekomo nie wiem kiedy on wroci albo nie chca mi powiedziec tylko czemu?
Obserwuj wątek
    • jomat Re: odwolany slub 19.05.11, 11:28
      Może dla tego, że jest niedojrzały i odpowiedzialność Go przeraziła. Wyjeżdżając chce uciec od problemów, decyzji, konsekwencji. Może musi dorosnąć?
    • tully.makker Re: odwolany slub 19.05.11, 11:30
      Mysle, ze mialas wielkie szcescie.
      Choc to cholernie przykre, jednak latwiej odwolac slub, niz sie rozwiesc. Twoj narzeczony nie jest najwyrazniej ososba do konca zrownowazona. oczywiscie lepiej, ze swoje obawy wyrazil PRZED slubem, ale byloby milej, gdyby dojrzalej przemysla swoja decyzje nieco wczesniej...

      Trzymaj sie. Wiem, ze trudno ci bedzie w to uwierzyc, ale kiedys bedziesz sie cieszyc, ze tak sie stalo.
      • noname2002 Re: odwolany slub 19.05.11, 11:39
        Rozmyślił się i czepiał się każdego pretekstu, żeby usprawiedliwić swoją decyzję.
        Współczuję.
        • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 12:08
          tylko wszystko wskazywało na to ze on zył tym slubem nawet inni to zauwazyli. Wszyscy mowili ze z nas takie golabki... teraz najgorzejze juz drugi tydzien go nie ma zostawil tel w domu wylaczony, auto, komputer podobno wyjechał z jakims zaufanym facetem z rodziny wyciszyc sie odciac i zeby nie byc w tych dniach w domu co mielismy brac slub. Ale wszyscy znajomi i rodzina w domu wiec z kim jest a nie sam bo jak jego rodzice mi powiedzieli w tym stanie to by go sie bali samego puscic... wszystko takie dziwne. nIE MOWIA mi gdzie jest i z kim i nawet kiedy wroci bo rzekomo nie wiedzą..czy mi sie nie nalezy choc to? przeciez nie szykuje zamachu na niego... nie wiem czemu to wszystko jest owiane tajemnicą ...o osoby trzecie nie chodzi, minela data slubu ja tez wyjechałamna ten weekend ale wrociłambo taka długa samotnia jest nie do zniesienia a poza tym praca. On tez swoją ma i co urlop czy l4 nie trwają wiecznie... jak to zrozumieć?

          jakby poprostu nie dorósł i obleciało go to to wziałby dwa dni wolnego poszedł wygadac sie z kims zaufanym i wrociłby do zycia a tu taka sytuacja znikł jak kamfora...
          • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 12:21
            jeszcze rano w ten nieszczesny dzien mowił ze kocha bardzo i jestesmy dla siebie tymi jedynymi ze lzami w oczach a za pare godzin atak pretensji ze nie ufa bo co kolezanka zadzwoniła zeby spytac sie jak sie czuje bo bylam na l4 wtedy?

            miał od niedawna zmienne nastroje, niedawno powiedział mi ze zrobił sie bardzo wrazliwy i boi sie swoich zachowan bo ma bardzo szybko zmieniajace sie nastroje i to było widac ale taki obrót syt jak ostatnio to juz przerosł wszelkie wyobrazenia...

            zaczełam zastanawiac sie czy to nie poczatk jakis zaburzen w osobowosci...
            • blue_romka Re: odwolany slub 19.05.11, 12:58
              Powiem tak: odpowiedzi na te wszystkie pytania nie są istotne i nie powinny być Ci potrzebne. Ty musisz przyjąć do wiadomości jedną rzecz- narzeczony się rozmyślił. Im szybciej zaakceptujesz ten fakt i przestaniesz rozpamiętywać, tym szybciej staniesz na nogi i zaczniesz nowe życie.
              • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 13:43
                dla mnie odwolanie slubu to jedno a co bedzie dalej jak maja nasze relazcje wygladac to drugie i nie da sie zyc z takimi niewyjasnionymi sytuacjami musze wiedziec co sie stało czemu bo to jest zbyt powana rzecz to nie jest druga randka ze mozna tak myslec no trudno jego strata ze nie przyszedł...
                • orien Re: odwolany slub 19.05.11, 14:31
                  1/ twoj narzeczony byl pod wplywem tak silnego stresu, ze przeszedl zalamanie nerwowe. stad brak kontaku ze swiatem zewnetrznym.
                  lub
                  2/ pod wplywem stresu i emocji zwazanych ze slubem pojawily sie symptomy jakies choroby psychicznej.

                  masz prawo do wyjasnien, z jego lub jego rodziny ....
                  z drugiej strony nie liczylabym na jego szybki powrot.
                  • lady_1 Re: odwolany slub 19.05.11, 14:37
                    oba zalozenia sa mozliwe wiem ze ktos musi mi to wyjasnic i to on powinien a nie jego rodzice bo z jakiej racji ale to znikniecie to juz przedziwne piszesz ze szybko nie wroci a takie czynniki jak praca ? chocby ze wzgledu na nia te znikniecie nie moze trwac i trwac ...
                    • kol.3 Re: odwolany slub 19.05.11, 17:51
                      Facet odwołał ślub z jakiegoś powodu - przestraszył się odpowiedzialności, poczuł że to już koniec dobrych kawalerskich czasów, może jest niezrównoważony, zdołowany itp. Nie jesteśmy w stanie tego ocenić. Uciekł i schował się, bo tak mu wygodniej. TY musiałaś przejąc na siebie cały ciężar odwoływania, informowania, reakcji znajomych itp. Facet jest definitywnie do skreślenia, w Twoim własnym dobrze pojętym interesie powinnaś przestać go widywać i interesować się jego losem, bo on się Tobą nie przejął zupełnie. A ty się martwisz jego zniknięciem, pracą. Miej trochę rozumu. Nie ma co prosić o wyjaśnienia, bo facet Ci najwyżej nakłamie, po co Ci ciężar spotkań i rozmów z nim?
                      Sprawa jest ciężka jak cholera, ale do przeżycia.
                      • szpil1 Re: odwolany slub 19.05.11, 19:42
                        kol.3 napisała:

                        Uciekł i schował się, bo tak mu
                        > wygodniej. TY musiałaś przejąc na siebie cały ciężar odwoływania, informowania
                        > , reakcji znajomych itp. Facet jest definitywnie do skreślenia, w Twoim własny
                        > m dobrze pojętym interesie powinnaś przestać go widywać i interesować się jego
                        > losem, bo on się Tobą nie przejął zupełnie.

                        O to, to. Dla mnie ten pan byłby skreślony. I nie chodzi o ten nieszczęsny ślub, ludzie śluby odwołują z różnych powodów. Chodzi o całokształt, o gó...arskie zachowanie. Czy on w ogóle mysli co Ty przeżywasz, jak na Ciebie wpływa jego tajemnicza nieobecność i brak informacji? Wątpię. Czy tak zachowuje się ktoś kto podobno kocha? Sama sobie odpowiedz.
                      • attiya Re: odwolany slub 13.06.11, 13:39
                        podpisuję się
                        jakoś pan się nie przejął twoim stanem duchowym i fizycznym a ty wypytujesz jego rodzinę - co oczywiście jest zrozumiałe ale skoro oni tak to ukrywają, to przestań wydzwaniać do niego, wiem, że to trudne ale troszeczkę, choć trochę dumy miej
                        a tak na marginesie - co z załatwianiem odwołania ślubu? Kto to wziął na siebie?
                    • kol.3 Re: odwolany slub 19.05.11, 17:54
                      Masz z nim dziecko? Bo piszesz "dbał o nas".
    • fabryka.lodow.napatyku Re: odwolany slub 20.05.11, 05:48
      2/ pod wplywem stresu i emocji zwazanych ze slubem pojawily sie symptomy jakies choroby psychicznej.

      a teraz jest w szpitalu
      uwazaj na niego, jak juz wyjdzie
      aha, na 100% drugi raz nie wiaz sie z tym gosciem, cokolwiek Ci bedzie tlumaczyl
    • demonsbaby Re: odwolany slub 20.05.11, 07:35
      choć jest tobie ciężko, powtórzę to, co już w większości tutaj padło "ciesz się, że teraz miałaś okazję wyrwać się z tego układu". Właśnie się dowiedziałaś, że w sytuacji silnie stresującej dla facetów m.in przyjście dziecka na świat - zostałabyś z ręką w kiblu jak teraz.
      Nie wiem czy jest sens szukania odpowiedzi na pytanie "dlaczego"... Od kogo chcesz usłyszeć odpowiedź? od tchórza, kłamcy i oszusta? A może to żaden stres "przedślubny", żadne załamanie nerwowe, tylko poznał inną kobietę i zmienił się mu światopogląd, w tym życie w małżeństwie o czym nie umie ci powiedzieć... Nie wiem. Nie warto tego drążyć, tym bardziej, że olewa ciebie jego rodzina.
      • mruwa9 Re: odwolany slub 20.05.11, 09:19
        demonsbaby napisała:

        A może to żaden stres "pr
        > zedślubny", żadne załamanie nerwowe, tylko poznał inną kobietę

        .. albo faceta:

        "Teraz od przeszlo tygodnia nie ma go w domu zostawil telefon wyl auto kompute zero
        kontaktu ze swiatem i wyjechał z zaufanym facetem"..
        • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 09:42
          nie o kobiete ani faceta tu chodzi...
          jego rodzina nie tyle mnie olewa tylko roztoczyla nad nim parasol rodzicielski bo on teraz jest dla nich najwazniejszy boja sie zeby kompletnie sie nie zalamał on teraz sie liczy jako ich dziecko a nie niedoszły pan mlody który to zrobił np...
          powinni mi powiedziec choc orientacyjnie kiedy wroci, i tu mnie dziwi ze tego nie robia przeciez kiedys to nastapi i rozmowa jest nieunikniona i w tym momencie nasuwaja mi sie rozne mysli czemu mi nie chca powiedziec a moze sami dokladnie nie wiedza kiedy on bedzie ale w takim razie co to za miejsce...
          • lulkak Re: odwolany slub 20.05.11, 10:09
            Wiesz, zachowanie Twego narzeczonego było/jest tak dziwne że moim zdaniem wszelkie scenariusze są możliwe- łącznie z tymi które Ty wykluczasz czyli inna kobieta/facet...
            A zachowanie rodziny jeszcze te najbardziej nieoczekiwane możliwości zdaje się potwierdzać... Bo gdyby to była tylko jakaś niedojrzałość emocjonalna wydaje mi się że niebyłoby okryte to taką tajemnicą.
            A tu wygląda jakby kryli powody. Tak, roztoczyli nad nim parasol ale Ciebie i Twoje uczucia najwyrażniej olewają. A olewają bo jego prawdopodobnie jest poważny. Poza tym traktują Cię tak jakby już Cię wykreślili z życia niedoszłego małżonka- czyli w ich mniemaniu przyczyna jego "ucieczki" wydaje się być nieodwracalna. Gdyby brali pod uwagę trwanie Waszego związku zabiegaliby abyś nie porzuciła ich dziecka- do czego masz pełne prawo po tym wszystkim co Ci teraz funduje i co w zasadzie w tej sytuacji byłoby wręcz wskazane :)
            Może się mylę ale trochę tak to wygląda.
            Rozumiem Twoje dążenie do wyjaśnienia sytuacji bo po prostu nie wiesz o co w tym wszystkim chodzi- ale czy doczekasz się tego? Im bardziej przyczyna krępująca tym mniejsze prawdopodobieństwo poznania prawdy.
            Współczuję Ci tej sytuacji cholernie, ale tak jak ktoś już wspomniał- jeszcze nie raz odetchniesz z ulgą że pan poszedł za wczasu w długą...
            • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:23
              powód trzeciej osoby jest o tyle nieprawdopodobny ze ja jako kobieta bym to wyczuła a nie było wcale ku temu powodów zero nawet rozmawiałam ze znajomym lekarzem psychiatra sam powiedział ze kobiety wyczuwaja jak cos jest nie taktym bardziej jak jest ktos ...a tu nic wiec to jest najmniej prawdopodobny scenariusz

              co do rodziców moze oni wlasnie nauczyli go chowac glowe w piasek oni cierpia oni chca odpoczac od tego zapomniec i oni sie licza chca uciec od tego... reszta teraz jest mniej wazna a mozenie moga zjakis wzgledów mi nic powiedziec tylko własnie z jakich, jego siostra podejrzewa ze brat cioteczny ktory jest ksiedzem mogl mu polecic jakies miejsce w sumie ksieza maja pelno ich a i faceta łatwiej przemycic w taki krag jakkobiete... ta sa tylko domysły alemoze jakas prawda w tymjest

              nie dzwonie dojego rodziny nie jezdze do nich od tygodnia nie mialamkontaktu niech sobie sami ze soba narazie zostana jedyny kontakt mam z jego siostra ktora nie mieszka juz w domu rodzinnym wiec tez ma te informacje ograniczone

              wychodzi na to ze jeszcze potrzeba czasu bardziej jemu niz mi a ja musze dowiedziec sie co sie stało to nie jest facet poznany w klubie miesiac temu zenie mamy jakis zobowiazan wobec siebie a ja mampretensje ze nie zadzwoniłi dociekam to mial byc moj maz i teraz by nim juz był...
              • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 11:02
                e ja jako kobieta bym to wyc
                > zuła a nie było wcale ku temu powodów zero nawet rozmawiałam ze znajomym lekarz
                > em psychiatra sam powiedział ze kobiety wyczuwaja jak cos jest nie taktym bardz
                > iej jak jest ktos .
                Hmm, obawiam się, że to niekoniecznie prawda.
                • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 11:16
                  no dobrze niekoniecznie ale jak ktos kogos ma to musi utrzymywac z ta osoba jakis kontakt... wiec przyciszony telefon czy wył lub by wszedzie z nim chodził a tak wcale nie było kazda wolna chwila razem wiec kiedy i jak by sie z ta osoba kontaktował???
                  • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 12:12
                    Nie twierdzę, że on kogoś ma. ja tylko polemizowałam z opinią lekarza na temat przeczuć zdradzanej kobiety...
              • demonsbaby Re: odwolany slub 20.05.11, 11:56
                z tym przeczuwaniem ... zobacz ile jest tutaj kobiet, które przez lata były zdradzane, a intuicja je zawiodła.
                Nikt nie określił jednoznacznie "symptomów zdrady" - z tym można się fantastycznie kamuflować.
                • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:06
                  tylko ze ja dla niego bylam zawsze ta jedyna najpiekniejsza itd i w mowie i w czynie zawsze mowił ze po co by mial kogos miec i burzyc to co razem ciezko zbudowalismy
                  zreszta jaksie rozstalismy tez nikogo nie mial jego siostra mowiła mi ze teraz i wtedy nie bylo nikgo ona zawsze miala z nimsuper kontakt wszystko wiedziała duzo rozmawiali o tym poza tymmieszka obok i wie co sie dzieje zapewniała mnie ze to nie chodzi o 3 os
                  • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 12:17
                    Mówić to można wszystko. Poza zeznaniami składanymi pod groźbą odpowiedzialności karnej.
                    A siostra też może albo nie wiedzieć, albo nie chcieć sprawiać ci przykrości, albo osłania brata.
                    Naiwne jest założenie, że wszyscy ludzie zawsze mówią prawdę.
                    • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:50
                      ja nie zakładam ze mowia prawde tylko logiki w tym nie widze. Nikt nic nie wie nie widzi nie slyszy nie podejrzewa sam facet normalnie sie zachowuje ale nie mimo wszystko to nie wazne bo i tak ktos moze wyskoczyc jak krolik z kapelusza no bez przesady... ja nie mowie ze to na 150 procent nie jest ktos inny ale nic wskazuje na to zebym sie myliła...
    • perelka110 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:21
      Czas jest najlepszym lekarstwem. Nie łudziłabym się, że sytuacja się naprawi. Chyba lepiej że tak się stało niż po ślubie lub jak byście mieli dzieci. Powolutku zacznij układać sobie życie, ale bez niego i nie staraj się go zatrzymać. Pojawi się kolejny problem i znowu zwieje...
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:28
        o tyle dla mnie jest to tez dziwne ze on nigdy przed problemami nie zwiewałmoze ma jakis problem samze soba moze jakies zaburzenia i to wszystko wybuchło teraz moze tak naprawde problem nie jest w nas tylko w nim a dotegotruudno sie przyznac moze rodzice tez wczesniej cos zauwazyli ale nic ni mowili bo bali sie najzwyczajniej ze sie przestrasze i powiem pa...
        • lulkak Re: odwolany slub 20.05.11, 10:48
          Wygląda na to że włanie problem jest w nim i to spory. Nie odwołuje się ślubu bo głowa boli... Muszą stać za tym poważne przyczyny. Jeśli to stres spowodował aż takie reakcje to ze zdrowiem psychicznym nie może być wszystko w porządku. Jakakolwiek byłaby przyczyna tej decyzji to zachowanie teraz jest poniżej krytyki. Zostałaś "sama" z tym wszystkim, jak dziecko we mgle.
          Pewnie będąc na Twoim miejscu dążyłabym uparcie do wyjaśnienia sytuacji więc doskonale Ciebie rozumiem. Chciałabym wyjaśnienia chociażby po to aby móc zamknąć ten rozdział i spróbować na nowo budować swój świat. Zyczę Ci abyś otrzymała wyjaśnienie które pozwoli Ci uwierzyć że to nie w Was tkwił problem, wyjaśnienie które rozjaśni Ci cała sytuację i pozwoli patrzeć w przyszłość z radością i poczuciem własnej wartości.
          • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 10:57
            nie chce zwalacwiny ale takie mysli coraz czesciej mi chodza po głowie. Nie wiemczy to dobrze ale chce mu pomoc jakby tak było... w rodzinie nie znajdzie pomocy oni najwyzje jeszcze raz moga go opie.... kazac mu wziac sie w garsc a to mu nie pomoze mysle ze psycholog jest potrzbny a nie takie zlote rady jest mi go szkoda i to bardzo jak sobie przypomne jak on zawsze sie o mnie troszczył jak dbał to az nie chce mi sie wierzyc ze pisze o sobie...

            ciekawe co teraz mysli czy załuje???
            • imasumak Re: odwolany slub 20.05.11, 11:34
              Być może dotarło do niego co zrobił i teraz żałuje. Ale nawet jeśli tak jest, dla Ciebie nie powinno mieć już to znaczenia. Z kimś takim nie da się budować przyszłości.
            • alinka_li Re: odwolany slub 20.05.11, 11:42
              Nie czytałam dokładnie każdego postu wiec może taki pomysł już był: moim zdaniem jest duża szansa, że gość leczy załamanie w szpitalu psychiatrycznym.
    • natasza2004 Re: odwolany slub 20.05.11, 11:32
      też mi to wygląda na kłopoty ze zdrowiem psychicznym, dlatego rodzicie tak go chronią i i izolują. przykro mi że przechodzisz przez taką traumę. Zastanów się piszesz, że miał zmienne nastroje, stał się wrażliwszy, poirytowany może to zaburzenie afektywne.
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 11:46
        myslalam tez o tej chorobie czytałam artykuły z tym ze on nie miał takich skarjnosci ze chce targac sie na zycie czy jest agresywny a pozniej gory przenosi byly to zmienne nastroje owszem tylko nieco lagodniejsze rozmawiałam o tym z lekarzem powidział ze potrzeba rozmów badan aby to stwierdzic zemoze to zaburzenia osobowosci wiadomo trudno wyrokowac jak sie nie ma kontaktu z tym czlowikem dla mnie wykracza to poza normalne zachowanie bo samo odwolanie slubu tydzien przed bez jakiegos ewidentnego powodu tylkojakies bajdurzenie bez sensu to raz dwa taka ucieczka tajemnicza. oK MOZNA POJECHAC DO KOLEGI na pare dni czy weekend przepic to przespac przegadac i wracac a tu juz dwa tygodnie jakas wielka tajemnica...
        • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 12:24
          jeśli pan ma jakieś kłopoty ze swoją psychiką, powinnaś była o tym wiedzieć. Bo to ty potem zyjesz z tym człowiekiem pod jednym dachem. Gdybyś nie wiedziała - byłaby to podstawa do bezproblemowego unieważnienia ślubu kościelnego, o cywilnym nie wspominając.
          Jeśli pan nie ma problemów - to jest dupek do sześcianu, skoro sprawę załatwił w ten sposób.
          W obu przypadkach lepiej, że ślubu nie było.
          Zajmij się sobą, a nie zamartwiasz się o palanta.
          • hubinka Re: odwolany slub 20.05.11, 12:36
            Może spróbuj sprawdzić w jego miejscu pracy (bo chyba gdzieś pracuje) - czy wziął urlop, czy jest na zwolnieniu chorobowym. Być może tak uda Ci się ustalić, czy nie leczy się naprawdę.
            • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:40
              myslałam o tym ale jak sie dowiedziec ? tak poprostu zadzwonic do kadr i spytac sie a jak zapytaja kimjestem to co mam powiedzieć? przeciez nie powiem ze przyszła niedoszłą... oni wiedza ze slub zostal odwołany.
              • morekac Re: odwolany slub 20.05.11, 12:47
                myslałam o tym ale jak sie dowiedziec ? tak poprostu zadzwonic do kadr i spytac
                > sie a jak zapytaja kimjestem to co mam powiedzieć? przeciez nie powiem ze przy
                > szła niedoszłą... oni wiedza ze slub zostal odwołany.
                W kadrach nie udzielą ci takich informacji.
                Zatrudnij detektywa? Skoro już musisz wiedzieć...
                • mozambique Re: odwolany slub 20.05.11, 13:13
                  no dziewczyny - nie wiecie sie jak sie takie sparwy załątwia ?

                  w kadrach nie , sa wyczule na informacje o parcownikach

                  ale wystarczu zagrac scenke i zazdzonic dobiura ze wlasnie jestes handlowcem z firmy X co to sie z panem umowil w tych dniach na rozmowe,/spotkanie, oferte/inspekcje co tam jeszce
                  no i ze dzownisz i dzownisz a on jest nieuchywtny
                  i nie wiesz co sie dzieje
                  sumienni praocwnicy powiedza ci co sie dzieje z panem X i keidy jest spodziewany
          • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 12:38
            pod koniec marca bylismy u ksiedza i spisywalismy protokol slubny oddzielna rozmowa z nimize mna i pytania np czy masz watpliwosci co do partnera jego odp szybka nie, słyszałam bo drzwi niby zamkniete a bylo slychac;) tak misie to teraz przypomniało...
            co do zachowan nawet jak jego rodzice zauwazyli cos to i tak by zwalili to na stres przedslubny czy cos zreszta wiesz jakjest nigdy by mi o tym nie powiedzieli moze traktowaliby ten slub tez w taki sposob ze po nim bedzie ok jak mi mieli powiedziec za jego plecami zreszta a jak bym powiedziala pa to wzieli by na swoje barki na reszte zycia wine?
    • tully.makker Re: odwolany slub 20.05.11, 14:09
      Rozumiemy, ze przezywasz okropna sytuacje, ale gdybanie na temat motywow pana wcale ci nie pomaga, a tylko przeszkadza. Naprawde nie masz wlasnego zycia, ktorym moglabys sie zajac?
    • zabulin Re: odwolany slub 20.05.11, 14:17
      Rozumiem, ze Cię gnębi, dlaczego tak się stało, ale wierz mi cokolwiek by nie było powodem jego zachowania:
      -niedojrzałość emocjonalna
      -choroba psychiczna
      -inna kobieta/mężczyzna
      czy wszelkie inne sytuacje, kiedyś bedziesz dziękowac że do tego ślubu nie doszło.

      Teraz to trauma/ nieszcżęście/przykra sytuacja.
      To minie.

      Znam takie przypadki- mojej dobrej koleżance jej "złoty chłopak" powiedział m-c przed ślubem ze jest inna.
      Nikt by się tego nie spodziewał, bo naprawdę wyglądał na poważnego/zakochanego/był dobry??

      Przezyła to bardzo.

      On się zwiazał z tamta, ona po roku kogoś poznala. Wzięli ślub, jest dziecko.
      Ona jest szczęśliwa i codziennie dziękuje Bogu, ze to z tym a nie tamtym mężczyzną ulożyła sobie życie.


      Siły Ci zycze. Idź naprzód i bądż szczęśliwa.
    • mozambique Re: odwolany slub 20.05.11, 14:30
      dziwie ze ci tu radzą olac faceta i zajac sie wlasnym zyciem

      no zęsz, cholercia , to nie byla randka w ciemno z internetu pzreciez - ten facet mial byc najsitotniejsza czescia twoejgo zycia pzrez nastepne ..dizesiąt lat , z nim maialas tworzyc zycie, miec dzieci i zzestarzec sie do smierci

      a pan sie wylogował i zapomnial PIN-u?

      nie dziwie sie wiec ze pzrezywasz horror
      i masz pelne prawo wiedziec o powodach i okolicznosciahc tej decyzji


      "on zrobil awanture ze mi przestal ufac bo upatrywa
      > l sie w tym ze ja opowiadam kolezankom o naszych problemach i smiejemy sie z ni
      > ego i"
      no a teraz szzcerze - nie mial czasem racji ?
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 14:56
        nie miał bo nigdy nie skupialam wokol siebie kolezaneczek, nigdy nie dowiedzial sie od kogos ze ja cos naszego powiedziałam lub o nim cos powiedziałam lub zdradziłam jakis nasz sekret czy cokolwiek. Jesli jest srodek tygodnia ranek i mam telefon z pracy na tel sluzbowy od kolezanki z zapytaniem kochana co u ciebie jak sie czujesz jak sie trzymasz bo bylam wtedy na l4 po zabiegu w szpitalu to przepraszam ale racjii to on nie miał!
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:03
        poza tymmy wzajemnie bylismy dla sibie przyjaciolka iprzyjacielem wiec wszelaki tematypozostawały miedzy nami ja sie zawsze go radziłam rozmawiałam chodzilismy nawet na zakupy razembo lubilismy sobie doradzac... nie mam i nie mialam az tak bliskich przyjaciołek mam dobre kolezanki a on nie za bardzo lubił ta dziewczyne która wtedy zadzw do mnie twierdził ze jest cwaniakowata ok ale ja sie z nia nie trzymałam poza praca a ze u mnie w biurze jest 8 osób to chcac nie chcac jestesmy skazani na siebie i nie da sie ukryc ze jestem na l4 powiedziałam im tez powód wiec oni sie poprostu martwili i tyle i dzwonili na przemian zreszta po co mialabym smiac sie ze swojego przyszłego meza?!
        • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:14
          dla mnie jest to absurdalne delikatnie mowiac tu nie ma powodu do utraty zaufania. Mysle ze on uparcie nawrzucał sobie teorii - jesli ma slaba psychike i niska samoocene to takiego czlowieka wystarczy tknac a jest tragedia jak widac przez przypadk ktos by krzywo sie na niego spojrzał bez złych zamaiarów ktos ode mnie z pracy czy z rodziny i co? ktos juz go nie lubi smieje sie z niego a na dodatek ja pewnie trzymam z taka ososba to jest CHORE. Człowiek pewny siebie jak usłyszy jestes głupi czy brzydki na chwile sie zdenerwuje i przejdzie mu tokolo nosa bo zna swoja wartośc a ktos niedowartosciowany knuje intrygi i papkla sie sam ze soba i swoimi myslami. Tylko nikt ani ja nigdy go nie skrytykowalismy zawsze byl chwalony i doceniany wiec ta niska samoocena musi byc naprawde mniej niz 0 jesli mimo to czlowiek najada sie wlasnymi urojeniami...i je nie dociera do niego ze ktos mu tlumaczy i nie widzi stanu faktycznego. O to byly nasze sprzeczki ze uparcie mu wmawiałam normalne rzeczy a on niby zrozumiałam bylook ale znów za jakis czas bo ktos powiedział bo ktos miał taki i taki gest rece opadają... a jak by ktos z mojej rodziny naprawde nie zaakceptował jak bywa b.czesto w zwiazkach i co wtedy jakby ktos zwrocił mu uwage albo kasliwie dogryzał przeciez roznie jest wtdy nie wiem co to by było... ale przeciez zakladamy rodzine ze soba a nie ze swoimi rodzinami!
      • lulkak Re: odwolany slub 20.05.11, 15:11
        No właśnie! Nie da rady tak po prostu obrócić się na piecie i ukulać sobie nowe zycie.
        Rozumiem to właśnie i tę koniecznosć dowiedzenia się o co w tym wszystkim chodzi. Choćby po to właśnie aby potem wypiąć się na niedoszłego małżonka i starać się dojsć do równowagi po tym wszystkim. Przecież taka akcja to jak nagła informacja jednej ze stron o rozwodzie w małżeństwie. To trzeba przeżyć, ułożyć swoje rozwalone mysli, emocje, uczucia. To po prostu mega szok i człowiek cierpi strasznie. I gdyby cała sprawa została logicznie wyjaniona na pewno byłoby łatwiej jakoś to przetrawić. A tu pstryk i pan znika. Jakiś kosmos i bardzo mi Cię żal.
        Mnie małżonek pół roku po ślubie oznajmił że zakochał się i odchodzi. Pamiętam jak sie wtedy czułam... i wydaje mi się że potrafię sobie wyobrazić co czuje autorka choć sytuacja inna. le człowiek dostaje jak obuchem w łeb i świat mu się rozpada. Jednakże mnie nie otaczała taka dziwaczna tajemnicza atmosfera. I powiem tylko raz jeszcze że kiedyś będziesz dziękować za to wszystko tak jak ja teraz dziękuję za wydarzenia sprzed lat.
        • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:21
          nie da rady ja i tak chyba silnie to znosze jakos spie jem pracuje ale serce mi sie kraja a do tego wlasnie ta atmosfera... nie wiem co mam myslec tez sie martwie o niego... interesuje mnie co z nim... przeciez dni dzieliły nas od malzenstwa i tyle lat razem zycia ....
          jakby mi powiedzieli słuchaj mamy z nim sporadyczny kontakt ale czuje sie w miare nabiera sił ogrnia sie po tym wszystkim wroci za ok 2 tyg np to juz bym cos wiedziała a tu tajne/poufne i to powoduje ze nakrecam sie myslami o co chodzi co to moze znaczyc???
          • verdana Re: odwolany slub 20.05.11, 15:27
            Mój znajomy odwołał slub tez tydzień wczesniej - dowiedział sie czegos o dziewczynie.
            I tez znikł, nie mając ochoty na awantury.
            czy jesteś przekonana, ze ktoś nie rozsiewa plotek i oszczerstw na Twój temat?
            • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 15:41
              no wiesz jakbym czyms zawiniła to bym tu zali nie wylewała. A nie słyszałam tez zeby ktokolwiek cos mowił na mój temat a raczej do mnie by to doszło. Brak zaufania... to jak policzek bo ja naprawde nie wiem o co chodzi tyle powiedział ze nie chodzi o kogos trzeciego to o co o jakie zaufanie... nie klapałamjezorem o nas... a jakbym miala jaks bliska przyjaciółke i mowiła jej o nas naszych problemach a on swojejmu przyjacielowi to co mielibysmy powód do rozstania przeciez Wy tez macie jakies zaufane osoby z ktorymi dzielicie sie problemami i to jest grzech? ja nawet tak nie mialam bo on byl taka osobą ...
    • tully.makker ma prawio wiedziec 20.05.11, 15:51
      Troche sie zapedzacie. Moze faktycznie dziewczyna ma moralne prawo wiedziec, co narzeczonemu odpie...lo, ale co z tego? jak to prawo wyegzekwuje? Pozwie pana do sadu? Fakty sa takie, ze pan jak bedzie chcial, to sie z nia spotka i wytlumaczy. Jutro, za tydzien, miesiac lub rok. Jesli takiej ochoty nie bedzie mial, to nikt i nic go do tego nie zmusi, a ddziewczyna swoja nachalnoscia moze ewentualnie zapracowac sobie na oskarzenie o stalking.
      • lady_1 Re: ma prawio wiedziec 20.05.11, 15:57
        przeciez ja nie nachodze ani jego ani jego rodziny ani nie wydzwaniam...nie przesladuje wiec gdzie ten stalking... nie chce go pozywac na litosc boska chce wiedziec konkretnie co jest powodem chce z nim porozmawiac nie chce nic ponad miare...
      • morekac Re: ma prawio wiedziec 20.05.11, 16:01
        Ma prawo wiedzieć, tylko nie ma tego jak wyegzekwować...
        • lady_1 Re: ma prawio wiedziec 20.05.11, 16:07
          w sumie jak bede wiedziała ze juz wrocił moge do niego jechac lub zadzwonic jak zauwaze ze jemu sie z tym nie spieszy...
          zreszta jak ktos doradził jesli za tydzien go nie bedzie to pojade do jego rodziców i spytam spokojnie o niego bo takie inf mi sie naleząjak nikomu
          obawiam sie ze jego rodzina i on twierdza ze po takiej akcji moja rodzina go nienawidzi ja tez i nikt nie ma zaufania taki wniosek z rozmowy z jego siostra wiec idac tym tropem nie pojawi sie u mni w domu a nie wiem czy bedzie mialodwage w ogole zadzw do mnie bo mysli ze reakcja bedzie nie zaciekawa delikatnie ujmajac
          • imasumak Re: ma prawio wiedziec 20.05.11, 17:28
            A ta siostra nie może się dowiedzieć? Z tego co piszesz, jesteś z nią dość blisko. Jej też nie powiedzą?
            • lady_1 Re: ma prawio wiedziec 20.05.11, 20:06
              mamy kontakt co iles dni, ale jej rodzice moga nie powiedziecc calej prawdy z pewnych wzgledów a moze co nie co wie ale niewiedziec czemu nie chce mi tez powiedziec... i ciagle ta tajemnica co doprowadza mnie do szalu
      • attiya Re: ma prawio wiedziec 13.06.11, 13:46
        a dlaczego by nie :D
        niech pan i jego rodzina zwracają za moralne szkody oraz za koszty poniesione na wesele
    • enith Re: odwolany slub 20.05.11, 16:25
      Czytałam twój wątek na forum "Mężczyzna", czytam i tu. I im dłużej czytam, tym jestem coraz bardziej wściekła na twojego niedoszłego męża. Bo jak to w sumie wygląda? Narzeczony na parę dni przed ślubem zrywa zaręczyny, następnie znika jak kamfora, a na dokładkę cała jego rodzina go kryje. Żadnych tłumaczeń, wyjaśnień, NIC. No żesz jasna cholera! Jak można wyciąć taki numer osobie, którą się kocha i z którą miało się spędzić życie? Jeśli to nie jest jakiś gwałtowny rzut choroby psychicznej albo inna kobieta, to pojęcia nie mam, co to może być, ale z całego serca współczuję. To, co ty możesz zrobić, to darować sobie próby odkrycia prawdy. Nie dlatego, że ci się ona nie należy, bo należy się, jak psu buda, ale dlatego, że dopóki twój niedoszły mąż lub ktoś z jego bezpośredniego otoczenia nie przeprowadzi z tobą szczerej rozmowy, ty sama nic nie zdziałasz. Więc nie rób nic. Przeżywaj żałobę po niedoszłym małżeństwie, wypłacz się, klnij, na czym świat stoi. Ale potem idź do przodu bez oglądania się na mężczyznę, który ci to piekło zafundował i nawet nie zdobył się na rozmowę o przyczynach jego decyzji.
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 16:33
        wiem ze musze czekac ale tak mi ciezko ja juz nie moge tak dluzej niektorzy mowia ze odzyska rozum i bedzie zalowac i co wtedy kolejne decyzje czy probowac czy nie?
        jak sobie nas przypomne to i klac i plakac mi sie chce bo cos takiego puscic w dal? co on nie zdaje sobie sprawy z wartość tego wszystkiego co zbudowaliśmy? mysli ze mozna na allegro zamówic szacunke milosc troske czy sympatie do rodziny?!!!
        • enith Re: odwolany slub 20.05.11, 16:58
          Słuchaj, tego, czy jest sens ponownie próbować, nie wie nikt. Natomiast ważne jest jedno: pamiętaj, że w sytuacji stresowej (zbliżający się ślub), twój narzeczony zostawił cię z dnia na dzień i właściwie bez słowa wyjaśnienia. Zniknął nie licząc się kompletnie z twoimi uczuciami. Plusem całej tej sytuacji jest to, że w końcu po latach budowania życia z tym człowiekiem dowiedziałaś się, że nie jest tym, za kogo go brałaś. Nie jest wart zaufania. Nie możesz na niego w trudnej sytuacji liczyć. Wiesz, ile kobiet dałoby się pokroić za posiadanie tej wiedzy o małżonku PRZED wypowiedzeniem sakramentalnego "tak"? Poznałaś mroczną część natury twojego narzeczonego, poznałaś też, do czego zdolna jest jego rodzina. To ważna wiedza, nie ignoruj jej, zwłaszcza, jeśli narzeczony wróci i będzie błagał o kolejną szansę. Ja nie zaufałabym mu nigdy więcej, a wizja bycia zostawioną PO ślubie np. z dzieckiem lub kredytem, bo panu znowu się odwidziało życie rodzinne, skutecznie by mnie zniechęciła do ponownego wchodzenia w związek z tym mężczyzną.
    • all.those.yesterdays Re: odwolany slub 20.05.11, 16:31
      Facet Cię nie kocha i tyle mogę powiedzieć.
      Mnie też rzucił narzeczony przed ślubem - powodem było to, że uświadomił sobie problemy natury psychicznej, twierdził, że musi iść na terapię, bo nie jest gotowy na związek z nikim (załatwiłam mu tę terapię). Wcześniej były zmiany nastrojów, wszczynanie kłótni o nieumytą szklankę i awanturowanie się o to, że pofarbowałam włosy a on lubi naturalne (farbowałam od zawsze)... Po tygodniu od zerwania pisał "pozdrawiam".
      No i co się okazało?
      że ma "tylko koleżankę".
      No i niedawno się zaręczyli.
      Bardzo długo nie chciałam słuchać, że mój facet był palantem i żebym sobie odpuściła.
      Ale dziś wiem, że był zwykłym dupkiem.
      Ty też to zrozumiesz prędzej czy później. Tylko czas pomaga.
      Teraz - życzę Ci dużo siły i przytulam wirtualnie:) Będzie dobrze, zobaczysz. A jego wykasuj z głowy, nic go nie usprawiedliwia w tej chwili.
      • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 16:36
        hmm przykro mi... ale z pewnoscią nie znikł jak kamfora jak mój
        • kol.3 Re: odwolany slub 20.05.11, 17:46
          Mojej koleżanki narzeczony (takie modelowe narzeczeństwo i wzorcowe zaręczyny jak z katalogu ślubnego) na 2 tygodnie przed ślubem oświadczył, że nie dorósł do tej instytucji, popłakał się i poszedł. Po paru latach koleżanka spotkała go i z ulgą stwierdziła, że dzięki Bogu, że za niego nie wyszła. Facet był przepity i upasiony,
          Druga koleżanka w trzy miesiące po zerwaniu narzeczeństwa miała kolejnego faceta, którego jest szczęśliwą żoną od wielu lat, choć najpierw świat się dla niej zawalił.
          • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 20:01
            hmm nie czuje sie samotna w swej historii;) boje sie ze kolejny zwiazek to bedzie pasmo porownan i moze nie byc tak kolorowo jak u nas do tej pory i oboje nie bedziemy umieli z kims innym sie w pelni zwiazac... i dojdziemy do wniosku ze stracilismy cos wyjatkowego taki madry polak po szkodzie i stracimy kolejne m-ce czy lata...
            • marianka_marianka Re: odwolany slub 20.05.11, 20:40
              Współczuję Ci - musisz przeżywać koszmar, dobrze że przed ślubem a nie po.
              Bardzo podobną historię poznałam w rodzinie mojego szwagra. Tyle, że tam już doszło do ślubu. Zaraz po ślubie zaczęły się dziwne jazdy i okazało się, że powodem były problemy natury psychicznej. A rodzina doskonale o tym wiedziała przed ślubem tyle, że nie pisnęła słowa.
              Podobnie go kryła jak u Ciebie.
              W tej chwili zbyt wiele zrobić nie możesz. Po prostu czekaj, prędzej czy później wróci i się odezwie. Ja na Twoim miejscu skupiłabym się na prowadzeniu normalnego życia i wpajania sobie, że z tym facetem nie można planować żadnej przyszłości. Udowodnił już do czego jest zdolny.
              • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 21:47
                ja sie nie upieram ze to problem natury psych. ale dziwnie to wyglada... ciezko mi nie myslec o nas i o nim niestety ciagle ma mysli...
                • kicia-76 Re: odwolany slub 20.05.11, 22:56
                  Sorry, moze bede brutalna ale czy nie przyszlo Co do glowy ze facet jest gejem?
                  • lady_1 Re: odwolany slub 20.05.11, 23:30
                    dziekuje za mysli ale nie jest gejem ani nikgo nie ma na 99 proc!
                    • enith Re: odwolany slub 20.05.11, 23:45
                      No, ale co daje ci prawo do bycia tak pewną? Bo co, znasz go? No, chyba jednak nie, skoro zostawił cię przed ołtarzem.
                      A na marginesie, to mam pytanie. Kłóciliście się dużo? Bo w poście założycielskim piszesz, że partner uważa, że macie za silne charaktery, by stworzyć udaną parę. To jak, kłóciliście się? Co on przez te "silne charaktery" rozumie? Bo może tu jest pies pogrzebany, a ty pomijasz (być może zupełnie nieświadomie) jakieś istotne fakty? Jak dlugo byliście razem? Czyją inicjatywą był ślub?
                      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 00:32
                        slub z jego inicjatywy bylismy 7 lat ze soba bardzo chciał zeby bylo to w tym roku i odrazu po zareczynach zaczal organizowac wszystko a ja z nim
                        mi klotnia kojarzy sie z krzykiem niemiłymi slowami cichymi dniami a u nas tak nigdy nie bylo
                        my sie poprostu sprzeczalismy bo on ubzdurał sobie cos a ja mu to tlumaczylam wtedy bylo nerwowo bo on sie stresowal a ja plakalam z bezsilnosci wczesniej opisywalam syt z dziadkiem
                        jak widac ja mam silny charakter a on jest slaby i tchorzliwy...
                        nikt nigdy nie powiedział ani nie zrobił sobie nic złego w tych nerwach zawsze tego samego dnia sie godzilismy wyjasnialismy ot wielkie klotnie...
                      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 00:35
                        nie wiem co to znaczy ze mamy silne charaktery kazdy sie kloci i to czasem ostro ale takie jest zycie nie mozna zakladac ze zwiazek sie nie uda nikt by wtedy nie zakladal rodziny bo przeciez nie wiadomo co za nami stoi dla mnie to bajduzenie dziecka
                        • demonsbaby Re: odwolany slub 21.05.11, 07:53
                          oczywiste jest tutaj dla wszystkich, że cierpisz jak i fakt, że chcesz wiedzieć "dlaczego". Pytanie czy na poznanie prawdy sama jesteś gotowa... Może się rozmyślił i celowo uciął z tobą wszelkie kontakty, uciekł poza granice kraju, jak i każdy inny scenariusz jest przy takim zachowaniu możliwy. Rodzina będzie go kryć, czy jest chory czy zdrowy to będzie po jego nie po twojej stronie. Słuchaj ... a jeśli faktycznie to objaw choroby psychicznej - to co, wrócisz, założysz z nim rodzinę? Nie radzę ...
                          Masz możliwość ucięcia choćby chwilowo tego wszystkiego? Wyjechania do znajomych, rodziny, itp., żeby odciąć się od tego bagna na jakiś czas, w innym razie na miejscu będziesz się zadręczać ... choć pewnie gdzie indziej też, ale przynajmniej zmienisz otoczenie. Ktoś z przyjaciół jest twoim oparciem?
                          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 10:12
                            mysle ze jestem gotowa tak czuje. Nie moge nigdzie wyjechac juz mialam urlop wtedy gdy mielismy brac slub i wyjechalam pomoglo, ale dluzszy wyjazd mi nic nie da bo sie nie ucieknie od tego juz wole chodzic do pracy... a nie mieszkasmy obok czy nie pracujemy razem ze jest sznasa na widywanie wiec tym bardziej nie pojmuje jego ucieczki
                            • marina2 Re: odwolany slub 21.05.11, 15:41
                              odwołał ślub,bo tak wybrał.
                              dlaczego? naprawdę nie ma to znaczenia.
                              ja Cię rozumiem.też chciałabym wiedzieć,ale stojąc z boku wiem,że takie drążenie jest zadręczaniem się.
                              może chce zniknąć z Twojego życia na zawsze nie dając Ci nadziei na powrót na ciąg dalszy.
                              drastyczne szokujące cięcie nie pozostawiające miejsca na wątpliwości.
                              z czasem będzie bolało mniej i poukładasz sobie życie.
                              to był dobry moment.na tego pana nie możesz liczyć.
                              trzymaj się
                              • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 16:14
                                zazdroszcze ludziom ze umieja tak odciac emocvje bylo i nie ma niewazne z jakiego powodu czy tak w ogole mozna to tak jak smierc bliskiego no zmarł trudno widocznie tak musiało byc poplacze i tyle ..........
                                nie wydaje mi sie ze sie wyprowadzil bo mam do tego powody juz sie nie bede rozpisywac
                                • enith Re: odwolany slub 21.05.11, 18:53
                                  Wierz mi, nikt nie potrafi się tak po prostu odciąć. Napisałam ci wyżej, że musisz przeżyć żałobę po małżeństwie, tak samo, jak musiałabyś po rozwodzie czy owdowieniu. Daj sobie czas na poukładanie emocji. To, co dziewczyny ci tu radzą, to nie jest odcięcie się od całej sytuacji i udawanie, że nic się nie stało. Chodzi o to, byś nie zadręczała i nie analizowała w kółko, co było przyczyną odejścia i zniknięcia narzeczonego. Prawda jest taka, że będziesz musiała poczekać, aż ktoś, najlepiej on sam ponownie się zmaterializuje i wyjaśni motywy jego postępowania. Ty nie możesz drążyć, bo nabawisz się obsesji i będziesz miała problemy z całkowitym zamknięciem tego rodziału twojego życia. Skup się na sobie, na przyszłości, na pracy, zwróć się ku rodzinie i zaufanym przyjaciołom. Zobaczysz, że z czasem będzie lepiej.
            • szpil1 Re: odwolany slub 21.05.11, 09:03
              lady_1 napisała:

              > hmm nie czuje sie samotna w swej historii;) boje sie ze kolejny zwiazek to bed
              > zie pasmo porownan i moze nie byc tak kolorowo jak u nas do tej pory i oboje n
              > ie bedziemy umieli z kims innym sie w pelni zwiazac... i dojdziemy do wniosku z
              > e stracilismy cos wyjatkowego taki madry polak po szkodzie i stracimy kolejne m
              > -ce czy lata...

              Cały czas pana usprawiedliwiasz i tłumaczysz. I tu też boisz się, że on będzie żałował. A jeśli nie? Może on już teraz wie, że ślub to była zła decyzja, że nie chce się z Tobą wiązać. Tylko brakuje mu przysłowiowych jaj, zeby Ci o tym powiedzieć prosto w twarz. I dlatego takie jazdy z wyjazdami, brakiem informacji. itd. Dobrze jedna z dziewczyn napisała, wyobraź sobie was kilka lat po ślubie, z dziećmi. Nagle np. okazuje się, że dziecko lub Ty poważnie zachorowuje. I miałabyś pewność, ze tak nieodpowiedzialny facet, nie liczący się z Tobą stanie na wysokości zadania, a nie z nowu zwinie się w siną dal?
    • tracja4 Re: odwolany slub 21.05.11, 17:42
      Może on ma schizofrenię? A jego rodzina go kryje, bo o tym wie? "yjechał z zaufanym facetem z rodziny zeby sie wyciszyc" - może tewn zaufany członek rodziny wie, że koleś ma problemy z psychą?
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:04
        wlasnie teraz czytam artykuły na tem tej choroby trudni sadzic o tym bo musialby przejsc badania, ale np objaw urojen by pasował mial jak widac zanizone poczucie wartosci i byl bardzo nieodporny na krytyke i nie wiem czy to powowdowało u niego takie urojenie ze ta i ta osoba bez jakis powodów ma o nim zle zdanie obserwuje jego zachowanie moze smieje sie z niego czy to poprostu urojenia typu tej choroby jakby nie było wydaje mi sie ze odwidzenie slubu tydzien przed bez ewidentnyhc powodów jest nienormalne ale zdarza sie choc nie rozumiem ale powiedzmy ok z tym ze robienie tego w taki spsoób jak on to juz normalne nie jest i j jeszcze to znikniecie owiane tajemnica to w ogole dziwota
        • marina2 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:36
          życie z człowiekiem o niskim poczuciu własnej wartości to udręka i krzyż
          co Ci z tego przyjdzie ,że będziesz wiedziała dlaczego?chcesz się obwiniać?nie ma mowy

          czy wolałabyś,żeby zrobił to w kościele lub w urzędzie?
          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:46
            jak bede wiedziala to bedzie mi lzej tak to caly czas dgybam Takie syt zaczely mniec miejsce 1m-c przed slubem wczesniej owszem byly takie syt w ktorych cos sobie ubzdural ale njie bylo to tak grozne i nie dotyczyło jego wlasnej osoby i jej oceny wiec zastanawiam sie czemu to zaczelo wystepowac. Lek mi powiedzial ze pod wplywem silnego stresu u niektorych odzywaja sie problemy natury psych lub choroby...
            • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:05
              To ze on kiedys Ci powie, dlaczego odwolal slub nie znaczy ze bedzie to prawda. Powie to na co go bedzie stac w danej chwili.
              Ty usilnie odrzucasz wersje o trzeciej osobie.
              A moze on Cie zdradzil wczesniej i to od kilku tygodni wplywa na jego zachowanie.
    • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:39
      Moze zachowywal sie nieracjonalnie, bo nie chcial slubu a nie umial powiedziec wprost.

      Co do pobytu w szpitalu, to wykluczylabym krycie go jezeli bylaby to pierwsza taka sytuacja.
      Chyba ze rodzina wiedziala wczesniej, ze ma jakies zaburzenia to dalej to ukrywaja.

      Ja obstawiam ze jest z kims na wyjezdzie.
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:52
        tez tak pomyslałam ale robic z siebie wariata przed swoja rodzina moja obcymi ludzmi ksiedzem.... to nie wiem czy by tak bił w siebie tym bardziej ze jest jak jest wrazliwy na swoim punkcie to tym bardziej by w siebie tak nie uderzył wg mnie
        jesli to by sie wczesniej było i rodzina wiedziała czy nawet teraz to sie zaczelo to by mi nie pisneli słowem z wiadomych wzgledów
        co do wyjazdu gdzie jest napewno tylko nie wiem z kim zaufanym z rodziny jak ja zdazyłam wszystkich dobrze poznac i wem ze zaufane osoby z rodziny jak i ze znajomych sa teraz w domu... a z dziewczyna nie pojechał i tu jest fajny znak zapytania/// im bardziej to owiane tajemnica tym wiecej u mnie podejrzen i mysli
        • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 18:57
          Nie masz pojecia, gdzie jest wiec skad wiesz z kim jest a z kim nie?
          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:00
            bo jak widze ze jego rodzina i znakomi sa w domu poniewaz widujemy sie chocby z bliskosci mieszkania tgo wiem z kim nie jest bynajmniej wszystkie osoby ktore maja miano zaufanych sa na miejscu oprocz brata ksiedza którego wiadomo spr nie jestem w stanie
            • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:07
              To dlaczego wykluczasz wyjazd z inna kobieta?
              • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:12
                byla o tym dyskusja wyzej
                • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:15
                  Widzisz a Ty dalej swoje.

                  Dyskusje przeczytalam juz wczesniej.
                  • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:25
                    takie sa moje domysly w tym temacie i zdania nie zmienilam od wczoraj przepraszam bardzo, wiem ze dla kogod obcego taka historia kojarzy sie ze zdrada najpierw ale ja obiektywnie patrzac na ten zwiazek postawiłabym to poza kolejka nawet dla kogos kto czyta taka historie zdrada jest b prawdopodobna moze jak ja bym czytala o kims to tez bym pomyslała pewnie inna laska w to weszla i tyle a panna mloda siedzi i nie wierzy ... jakby wyjechal z jakas kobieta to wywczas wypasiony juz 2 tyg gdzies bez niczego niemla oprocz ubran super... chyba seszele 5 gwiazdek jak ksiaze w ... a nie mial by do czego wracac bo by go z domu rodzice wypierd.... po takiej historii
                    • szpil1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:53
                      lady_1 napisała:

                      > takie sa moje domysly w tym temacie i zdania nie zmienilam od wczoraj przeprasz
                      > am bardzo, wiem ze dla kogod obcego taka historia kojarzy sie ze zdrada najpier
                      > w ale ja obiektywnie patrzac na ten zwiazek postawiłabym to poza kolejka

                      A jesteś pewna, ze patrzysz obiektywnie?

                      > jakby wyjechal z jakas kobieta to wywczas wypasi
                      > ony juz 2 tyg gdzies bez niczego niemla oprocz ubran super... chyba seszele 5 g
                      > wiazdek jak ksiaze w ... a nie mial by do czego wracac bo by go z domu rodzice
                      > wypierd.... po takiej historii

                      Różnie to bywa. Może jednak by go nie wypierd..., skoro do tej pory nikt nie chce Ci udzielić in formacji gdzie i z kim, to dla mnie to jest jasny sygnał, że rodzinak jednak z Tobą się aż tak bardzo nie liczy. Naprawdę nie znasz sytuacji gdy rodzice/rodzeństwo wiedzieli o zdradach, nie informowali zdradzanego, ale wręcz kryli zdradzającego?
                      Oczywiście, nikt nie jest w stanie ocenić sytuacji nie znając osobiście Ciebie i narzeczonego, ale ty też nie jesteś obiektywna i nie patrzysz trzeźwo na to co się stało. Po prostu - zbyt jesteś w to zaangażowana.
                      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 20:02
                        staram sie byc obiektywna jak najbardziej
                        wiem ze sa rozne historie
                        a z tym kryciem to tak jak ktos wczesniej nap im wiecej go ze strony rodziców to moze powód tym samym bardziej krepujacy mysle ze jakby by byl np w srodowisku ksiezy to tez by mi nie powiedzieli bo nie wiedzieliby jak ja to odbiore..... moze by pomysleli ze uznam go za niezbyt normalnego czy co nie wiem sama
            • iuscogens Re: odwolany slub 21.05.11, 19:52
              lady_1 napisała:

              > bo jak widze ze jego rodzina i znakomi sa w domu poniewaz widujemy sie chocby z
              > bliskosci mieszkania tgo wiem z kim nie jest bynajmniej wszystkie osoby ktore
              > maja miano zaufanych sa na miejscu oprocz brata ksiedza którego wiadomo spr nie
              > jestem w stanie


              a może o jest jakiś trop? może do zakonu się udał czy coś w tym stylu?
              • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 19:57
                mysłałam o tym sa zakony klasztory domy rekolekcyjne seminaria rozne miejsca nawe urlop w klasztorze jest teraz modny czytalam ze mozna sobie nawet wykupic tyg pobyt z terapia z psychologiem tak jest w tyncu... jesli jest w takim miejscu to chybu Bogu dzieki tam raczej sa rozsadni ludzie bynajmniej powniini byc bo nie kazdy psycholog jest rozsadny

                kolezanka dzis mi powiedziała ze mimio ze nie ma ze soba tel to skads powinien do mnie zadzwonic...
                • all.those.yesterdays Re: odwolany slub 21.05.11, 20:13
                  Lady jesteś z Krk?
                  chcesz iść na banię?:)
                  • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 20:18
                    nie jestem niestety;)
    • all.those.yesterdays Re: odwolany slub 21.05.11, 20:11
      dziewczyny,
      nie ma co rozkminiać że ma jakieś zaburzenia psychiczne, bo nie ma. po prostu się rozmyślił, odwołał ślub i po ptokach.
      Teraz się zmył, bo ma doła, sytuacja jest nie do odkręcenia i raczej wie, że to oznacza koniec związku, musi sobie poukładać w głowie. Jest wyjątkowym tchórzem i egoistą.
      Lady, nie przebieraj w opisach chorób, bo on jest psychicznie zdrowy, a jedyna jego choroba to niedojrzałość, egoizm i brak odpowiedzialności. Wiem, że to brutalne, ale ten facet Cię nie kocha i już. Pewnie sam jest przerażony, że dopuścił do takiej sytuacji, że wyciął prawdopodobnie najbardziej chamski numer w życiu i to najbliższej osobie.
      Pewnie teraz siedzi i chlipie jakim to złym człowiekiem jest i jak spojrzy Ci w oczy.
      Ale to nie zmienia faktu, że się rozmyślił.
      Jeszcze 100 lat temu za taki numer facet musiał zapłacić dużą sumę rodzinie niedoszłej panny młodej i czekała go śmierć cywilna. W Stanach mogłabyś go podać do sądu - o straty emocjonalne i pieniądze związane z przygotowaniem ślubu, razem z wykazem ile zainwestowałaś w ten związek przez 7 lat. Szkoda,że u nas nie jest tak pięknie.
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 20:17
        u nas jest to tez mozliwe takie pozwy sie zdarzaja i pewnie mysli ze taki skonstruuje ale nie mam zamiaru
        co do milosci ok zalozmy nie kocha tylko czemu mowil i zachowywal sie jakby kochal mocno do ostatnich dni nie lepiej od razu wyjasnic bylo i nie narazac nawet swojej rodziny i siebie na smiech i wstyd tym bardziej ze jego rodzina jest szanowana i dosc znana w ich okolicach....
        • all.those.yesterdays Re: odwolany slub 21.05.11, 20:30
          Mówił że kocha, a zwiał sprzed ołtarza.
          To czyny świadczą o uczuciach.
          Mój były narzeczony na trzy godziny przed zerwaniem twierdził, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Po czym zerwał, tego samego dnia się spakował i znikł (niby terapeutyzować się).
          Po tygodniu łaskawie napisał, że wpadnie po resztę swoich rzeczy, kończąc smsa "pozdrawiam".
          Nigdy nie dzwonił, nie pisał, to ja wydzwaniałam jak głupia z nadzieją, że dowiem się o co chodzi. W końcu odpuściłam - pewnego dnia nakrzyczał mi, że między nami koniec i rzucił słuchawką. Potem wyszło na jaw, że ma kogoś innego (choć wypierał się do samego końca)
          I taka to była "miłość".
          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 20:34
            Boze co za ludzie... a domyslalas sie wczesniej ze jest cos nie tak?
        • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:00
          Rozstania bywaja trudne, a co dopiero odwolanie slubu i to na krotko przed godzina zero.

          Zastanow sie dlaczego jego rodzina mialaby sie przejmowac, tym co Ty sobie o nim pomyslisz jezeli faktycznie ma problemy ze zdrowiem?
          • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:07
            jak byly juz wczesniej to nie chcieliby sie wtracac bo niby to uczciwie powiedziec ze cos takiego jest ale tak za plecami syna... a poza tym przestraszyli by sie ze powiem jemu pa bo z taka choroba to ja nie chce sie wiazac...
            a teraz jakby cos bylo na rzeczy to moze mysla ze rozpuszcze z zemsty plotki o nim i bedzie w okoilcy spalony a im wstyd jak cholera albo nie wiedza jeszcze co nas czeka i wola sie nie odzywac bo j.w
            albo poprostu jest to krepujace i nie do informowania kogokolwiek ze dziecko ma problem z psyche
            • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:15
              Probowalas go szukac? Bylas u jego rodzicow w domu?
              • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:28
                nie probowalam go szukac wiem ze w domu raczej go nie ma z tego co widze jak przejezdzam kolo niego o ile jest to wiarygodne. Nie bylam jeszcze u niego w domu jesli ta nieobecnosc bedzie za tydzien to sie tam wybiore
    • nutka07 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:12
      A jak on zyl z rodzicami?
      • lady_1 Re: odwolany slub 21.05.11, 21:30
        dobrze b ich szanował ile razy on ze mna rozmawial ze to ze sie wyprowadzi z domu nie znaczy ze nie bedzie im pomagac bedzie jezdzic pomagac itd...
        ale nie byl nigdy maminsynkiem ani nie byl uzalezniony od nich
        • net_megan Re: odwolany slub 21.05.11, 23:25
          może pójdź do jego rodziców powiedz, że się martwisz i że jeśli Twój niedoszły narzeczony przechodzi jakieś załamania nerwowe bądź jest chory psychicznie to chory to Ty chcesz mu pomóc, bo bardzo go kochasz i zapewnisz pełną dyskrecję. Może oni nie chcą o tym mówić bo się boją, że go ośmieszysz (ich rodzinę również) przed innymi, że już nie będziesz chciała się z nim w ogóle związać, wiadomo, choroby psychiczne bywają dziedziczne. Może jak zapewnisz ich, że bardzo się martwisz, mimo wszystko nie masz żalu i bardzo chcesz pomóc to zdobędą się na jakąś szczerą rozmowę, pod warunkiem, że chodzi tutaj o zdrowie psychiczne.

          po drugie, poproś jakiegoś znajomego, może jakiegoś męża Twojej koleżanki, aby zadzwonił do jego pracy, albo pofatygował się tam osobiście i zagrał scenę martwiącego się kolegi, z którym Twój niedoszły mąż był umówiony ,a teraz się nie odzywa. Będziesz przynajmniej wiedziała, czy jest na L4, czy wziął bezpłatny urlop czy i kiedy prawdopodobnie wróci do pracy.
          • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 00:00
            tak zrobie z rodzicami tylko jeszcze poczekam ten tydzien zadzw wczesniej do jego siostry moze ona cos mi powie
            a co do pracy masz racje cos takiego musze wykompinowac
            • demonsbaby Re: odwolany slub 22.05.11, 08:22
              w życiu bywa różnie ... sądziłam, że już byłaś u niedoszłych teściów z pytaniem, gdzie jest ich syn. Sądzę, że niedoszła szwagierka robi za łącznika informacji między tobą a twoim facetem. Po co masz w czasie odwlekać taką wizytę w domu jego rodziców? Takie informacje się tobie należą. Po prostu tam idź, jeśli nie uzyskasz informacji, samodzielnie podjedź do pracy z pytaniem czy takowy jest i kiedy będzie jeśli go nie ma.

              Pytałaś przedmówczyni czy to możliwe, żeby nie widziała, że "coś jest tak".... nie będę się wypowiadać w tej konkretnej kwestii. Natomiast w dużej mierze nasze zauroczenie, zakochanie, kochanie i pełne zaufanie podcina nam nogi, kiedy jesteśmy stroną zdradzaną, właśnie dlatego, że partnera "nie podejrzewamy" bo nie ma ku temu podstaw - czyli klasycznych "objawów zdrady" - jak sama opisywałaś wcześniej. Postrzegamy partnera przez pryzmat siebie, uczucie do niego i zaufanie ... często też, nawet podświadomie, zaprzeczamy faktom, żeby nie konfrontować się z rzeczywistością. Dlatego odkrycie zdrady poza bolesnym doświadczeniem, charakteryzuje się tym, że nas zaskakuje.

              Co do dalszych ruchów ... z poznaniem prawdy czy bez - zajmij się sobą, nie drąż uparcie, w końcu popadniesz sama na jakieś choróbsko, poza tym, że niebawem dopadnie cię depresja - chyba, że ten etap już się zaczął. Skoro nie możesz wziąć urlopu, lekarz rodzinny przy takim kalibrze wydarzeń spokojnie ci wypisze L4... Finanse, które przeznaczyłaś na wesele - wydaj na wycieczkę / wczasy poznawcze w jakimś zakątku świata, na które byś sobie nie mogła wcześniej pozwolić.

              Dużo doświadczonych życiem i z ciężkim bagażem rozmówców doradza tobie, jak nie dać się uwikłać w pułapkę własnej psychiki jak i starać się zamknąć ten rozdział, a faceta bezpowrotnie pogonić. I każda z tych osób ma rację. Doświadczyłaś niepotrzebnych wrażeń w życiu i będzie tobie z tym ciężko, ale wyciągniesz z tego lekcje. Z czasem nauczysz się z tym żyć i pogodzisz. Zobacz jak ciężko jest tym, którzy nie mieli szansy dowiedzieć się przed ślubem z kim się wiążą, a potem musieli prać brudy przed sądem, jak i z jednej strony z dziećmi się rozstając lub z dziećmi pozostając, a tym samym przeżywając ich tęsknotę za drugim rodzicem. Niejednokrotnie na sprawy sądowe wydając masę kasy i drzeć koty z kimś, kto miał być życiowym partnerem, a stał się szmatą i najgorszym wrogiem. Po takich rewelacjach, równie ciężko jest uwierzyć, że jeszcze z kimś można się związać - i tu życie po raz kolejny nas zaskakuje, bo okazuje się, że jesteśmy w błędzie - pod warunkiem, że nie gorzkniejemy, nie identyfikujemy się z rolą ofiary, nie rozpamiętujemy i jesteśmy otwarci. Oczywiście w tych kolejnych związkach jest trudniej partnerowi, żeby zdobyć nasze zaufanie i walczyć z "demonami przeszłości", ale i to jest do przerobienia.

              Zobaczysz, że życie ciebie zaskoczy, a z perspektywy czasu będziesz wdzięczna losowi, że ten facet uciekł sprzed ołtarza.
            • nutka07 Re: odwolany slub 22.05.11, 11:13
              Masz cierpliwosc tyle czekac.
          • kol.3 Re: odwolany slub 22.05.11, 19:57
            Po co udzielasz takich rad? Po co ona ma to odgrywać?
            To Lady1 należą się wyjaśnienia, o nią facet i jego rodzina powinni się martwić.
            A chwilowo wszyscy mają ją gdzieś. Mogliby z nią pogadać, jeśli z facetem jest coś nie tak.
    • rycerzowa Re: odwolany slub 22.05.11, 11:31
      Dziewczyno, wróć na ziemię, pomyśl realnie o rzeczywistości.
      O co tu chodzi?
      Twoim zdaniem najważniejsze, to wyjaśnić, o co poszło, wytłumaczyć, że chłopak nie miał powodu do posądzenia cię o nielojalność, no i o podtrzymanie go na duchu ( bo mu ciężko).

      Problem chyba tkwi w tobie. W twoim absurdalnym poczuciu winy, nadodpowiedzialności, niskiej samoocenie. Czy czasem nie jesteś DDA?
      Przecież to tobie wyrządzono krzywdę, ciebie ośmieszono, tobie skopano życie.
      Nie czujesz czegoś takiego jak gniew, wściekłość?
      To czym prędzej do psychologa. Ty - z sobą.
      Przez lata tkwisz w związku z mężczyzną, którego nie szanujesz, bo uważasz go za mięczaka i tchórza (twoje słowa), kwestionujesz jego zdrowie psychiczne. Czy to normalne budować z kimś takim dom? Na jakim fundamencie?

      Teraz chcesz go szukać, tłumaczyć mu, ugłaskiwać go.
      To tak, jakby ci ktoś dał publicznie w twarz, bo się nie tak uśmiechnęłaś, a ty koniecznie chcesz mu wyjaśnić, że w twoim uśmiechu nie było nic zdrożnego, i koniecznie chcesz go pogłaskać po ręce, bo na pewno go zabolało, jak cię tak trzasnął.

      Najlepsze, co możesz dla niego zrobić, to spowodować, by to on gryzł się, jak się do ciebie dostać, jak cie przeprosić, przebłagać, zasłużyć na twoje spojrzenie.
      Wbrew pozorom jest to realne.

      Żadnych podchodów do jego rodziny!
      Jedynie jedna krótka informacja, by się nie zbliżał do ciebie na odległość mniejszą, niż kilometr! Że sobie nie życzysz!

      Trzeba mieć trochę poczucia godności i honoru.

      PS. Ktoś ci to musiał napisać.
      • szpil1 Re: odwolany slub 22.05.11, 11:35
        Brawo, Rycerzowa! Świetnie napisane. Ale obawiam się, że do autorki wątku i tak to nie dotrze. Ona nie widzi, że to ona jest traktowana jak śmieć, jaktoś kto kompletnie sie nie liczy. Jedyne co widzi to to, że biedny Miś na pewno cierpi, jest nieszczęsliwy i potrzebuje pomocy.
        • swoja_wlasna Re: odwolany slub 22.05.11, 12:00
          No i co, że się martwi.
          Może zachował się koleś jak buc, ale nie można wykluczyć, że rzeczywiście coś się stało.

          Nie tak dawno temu był wątek, gdzie facet zostawił rodzinę (kobieta chyba była w ciąży z drugim dzieckiem). Jego rodzina (znaczy się rodzice) go kryła, więc autorka wątku nie mogła się niczego dowiedzieć.

          Kilka dni napisania posta, autorka poinformowała, że mąż popełnił samobójstwo.
          • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 12:08
            jestem wsciekła dlatego napisałam ze jak najwyrazniej jest tchorzem nigdy tak o nim wczesniej nie mysłalm!
            i jakby wszystscy uwaznie poczytali wczesniejsze posty to by znalezli cos o mojej np samoocenie
            ja sie nad nim nie roztkliwiam ze mis cierpi............. chcialabym tylko zeby do niego to wszystko dotarło i zeby zalował
            wiem ze zrobił mi ogromna krzywde i to nie jest niczym przycmione
            rycerzowa chyba mnie nie zrozumiala nalezycie i nie przeczytala calosci uwaznie
            we mnie nie tkwi problem tylko w nim i nie zwalam tu winy bo to czysta prawda
            tak samo chce mi sie plakac z zalu ze tak sie stalo co klac ze zlosci na to wszystko i na niego ze mu rozumu zbraklo
            • imasumak Re: odwolany slub 22.05.11, 12:19
              lady_1 napisała:

              i jakby wszystscy uwaznie poczytali wczesniejsze posty

              Lady, ja Cibie z góry przepraszam, bo być może w tej sytuacji uznasz moją uwagę za małostkową i czepliwą, ale gdybyś używała znaków interpunkcyjnych, to Twoje posty zdecydowanie zyskałyby na czytelności.
              Niestety z powodu braku przecinków niejednokrotnie miałam utrudnione zrozumienie tego, co chciałaś napisać i nie doczytywałam do końca.
              • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 12:22
                zdja sobie spr z tego ale mam nadsputa klawiatutre... nawet mialam o tym wspomniec ale zapomnialam...
                • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 12:59
                  czytalam wczoraj o zaburzeniach osobowosci - osobowosci paranoidalnej wiele pasuje...
                  • marina2 Re: odwolany slub 22.05.11, 18:30
                    dziewczyno naprawdę nie ma znaczenia czemu się wycofał.ważne,że to zrobił i istnieją dla Ciebie konsekwencje takie,że musisz przestawić swoje życie na tor "żyję bez niego".
                    bardzo trudne.
                    nawet jeśli facet jest chory to co ? nadal wybrał inne życie.
                    w moim odczuciu pytanie o niego w pracy czy rodziny to akt upokarzający Ciebie

                    ponad trzy lata temu w mojej córce zakochał się chłopak.kolegowali się potem w obliczu jego zakochania wycofała się.potrafił do mnie zagadać na gg-zmieniłam nr potem skasowała w ogóle..ona zablokowała go.wydzwaniał nie odbierała w końcu zmieniła numer..zaczął do mnie rzadko ,bo rzadko dzwonić pod byle pretekstem,potem do jej braci-wspólne towarzystwo.w końcu zaczął rozpuszczać obrzydliwe plotki.to było żałosne.
                    dostał serie komunikatów,że ona nie chce się z nim spotykać.to jest inny kaliber,ale komunikat ten sam.zerwanie.dlaczego?bo tak i już.
                    • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 18:50
                      jesli sie przyrownuje kolezenstwo nastolatkow i niby zakochanie do prawie malzenstwa doroslych ludzi to dalej nie bedze komentowac....
                    • imasumak Re: odwolany slub 22.05.11, 19:07
                      Ale to chyba było co innego.
                      Nie ma co porównywać koleżeństwa do kilkuletniego związku, gdzie ślub już był dopięty niemal na ostatni guzik. Uważam, że Lady słusznie oczekuje wyjaśnień. One jej się należą, bo zainwestowała kawał swojego życia w ten układ.
                      Inna sprawa, że jej prawa prawdopodobnie nic nie obchodzą ani jej faceta, ani jego rodziny .
                      • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 19:15
                        ciezko mi uwaiezyc ze taka zazyłośc jaka była miedzy mna a jego rodzina tak nagle by sie skonczyła nie wiem moze poprostu powód jest krepujacy i tyle i sa miedzy mlotem a kowadłem albo on nagadal o mnie jakis zly rzeczy ale tak jak jego siostra ze mna rozmawiala to nie wygladało na to bo byla bardzo serdeczna i mowila ze nic o mnie ani o nas nie mowil, wiec moze w przyczynie tego wyjazdu lub w czyms z nim zwiazanym tkwi to milczenie. Jakby mi powiedzieli ze jest np w gorach to przeciez nie bede go szukac.... zreszta mnie interesuje kiedy on wroci albo jaki rodzaj miejsca w ktorym jest a nie adres...
                • imasumak Lady, od 4 lat masz "nadpsutą"? 04.06.11, 17:00
                  lady_1 napisała:

                  zdja sobie spr z tego ale mam nadsputa klawiatutre... nawet mialam o tym wspomniec ale zapomnialam...
      • kol.3 Re: odwolany slub 22.05.11, 20:01
        Popieram w 100%.
        • lady_1 Re: odwolany slub 22.05.11, 20:46
          dziekuje, chcialabym niebawem wam nap co sie wydarzyło .....jaka ja zaczelam byc wkurzona na to wszystko...
          • lady_1 Re: odwolany slub 23.05.11, 09:42
            myslalam ze moze wczoraj pan mlody wrocił i do domu i do zycia, ale chyba nie tel ciagle wyłaczony...
            • lamia.reno.x Re: odwolany slub 26.05.11, 20:50
              lady właśnie przeczytałam Twój cały wątek i po prostu jestem zszokowana... bardzo Ci współczuję, nie wyobrażam sobie co przeżywasz. TRZYMAJ się mocno mocno a jego na pewno kopnij w dupę
              • efi-efi Re: odwolany slub 26.05.11, 21:53
                Wybierz się do jego rodziców i WPROST spytaj gdzie jest i co się wydarzyło.
                Jak się wymigają od odpowiedzi to powiedz, że sprawa jest tak tajemnicza, że zgłaszasz zaginięcie narzeczonego na policję żeby go odszukali.

                I zrób to jeżeli dalej będą robić uniki. Zostanie wdrożona cała procedura, przesłuchają rodziców, znajomych w charakterze świadków, a Ty jako strona postępowania będzies miała prawo wglądu w akta.
                • lady_1 Re: odwolany slub 26.05.11, 22:58
                  ostro, ale skutecznie oni mi najprawdopodobniej powiedza ze wroci jak bedzie silny a m--ca zdradzic nie moga i co wtedy na policji mi moga nawet nie potraktowac powaznie tego zgloszenia bo jak on mieszkal z rodzicami a nie ze mna i skontaktuja sie z nimi a tamci powiedza ze wiedza gdzie jest syn to sprawa upada a jego rodzice moga zrozumiec ze ich szantazuje zreszta ja tylko chce wiedziec co u niego .... i kiedy moze wrocic... czuje sie taka bezradna ja jako osoba mu najblizsza do tej pory ktora z tego wzgledu powinna mu pomoc jestem jak dziecko we mgle... boli jak cholera.... chciałabym go zobaczyc choc bardzo sie boje...
              • lady_1 Re: odwolany slub 26.05.11, 23:05
                dziekuje... trzymam sie bo boje sie zeby mi nic zlego sie nie stalo wiec robie dobra mine do zlej gry i wlasnie w tej syt uzmyslowilam sobie jak bardzo jestem silna... ciagle szukam rozwiazania tez... ciezko mi jest go tak kapnac po tylu latach fajnego zwiazku bo wychodzi ze nie w nas jest problem tylko w nim i czuje sie nawet zobowiazana zeby mu pomoc w koncu dni dzielily nas od bycia malzenstwem... nie moge skreslic czy dobrze robie nie wiem ale wszystko mi we mnie podpoiada ze on ma problem ze soba i moze dlatego mam takie nastawienie ... jakbym wiedziala ze jest inna wtedy byloby inaczej a tak mi go szkoda wrecz... pewnie to dziwnie brzmi ale taka jest prawda...Boze teraz pisze to i zastanawiam sie co on robi jak on sie trzyma i chcialabym przytulic go i powiedziec ze bedzie ok pomimo tego wszytskiego mojego cierpienia jakos mu pomoc i nam... a moze on mnie obwinia i nic juz nie chce... nie wiem czemu musimy niesc taki krzyz........................
                • fabryka.lodow.napatyku Re: odwolany slub 27.05.11, 00:00
                  ale sprobuj poszukac po szpitalach z oddzialami psychiatrycznymi
                  • demonsbaby Re: odwolany slub 27.05.11, 05:16
                    z psychiatryka nikt nie udzieli jej informacji. tylko rodzina może uzyskać takie wiadomości. Lady ... ty się nie pakuj w ten związek. Cokolwiek by nim kierowało, że uciekł i ciebie skreślił w życiorysie - ma duże szanse się powtórzyć ... Miej na uwadze wszelkie choroby psychiczne, to jest dziedziczne i o ile nie ujawni się w pokoleniu ewentualnego, przyszłego potomstwa - to z pewnością w pokoleniu przyszłych wnuków - po co ci to?
                    Ja wiem, że pod wpływem tak silnych emocji i zakochania możliwość kalkulacji automatycznie się wyklucza ... ale nie popełniaj, przynajmniej moich błędów, bo zgotujesz sobie piekło na ziemi - na własną prośbę. Miałam szansę zakończyć związek i z ważnych powodów unieważnić małżeństwo, ale kierowana jeszcze chyba infantylnym poczuciem, że miłość może wszystko zmienić, stałam się ofiarą podłego faceta - na własną prośbę i utkwiłam w gó...e na kolejne lata. Nie było mi to w ogóle potrzebne, nawet z tego względu, że mimo upływu lat, ja mam nadal problemy z zaufaniem i wiarą w drugiego człowieka w związku. Nie rób sobie samodzielnie krzywdy. Twoja miłość nie zmieni ani tego jak on postępuje, ani nie wyleczy go z ewentualnej choroby. Jeżeli natomiast świadomie wejdziesz w związek małżeński z osobą chorą psychicznie automatycznie przejmujesz obowiązek alimentacyjny na współmałżonka do końca swojego lub jego życia w związku z jego chorobą (miej na uwadze ewentualny rozwód i spapranie sobie finansowej sfery życia).
                    • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 09:37
                      jakos mi sie nie che wierzyc ze to choroba jedynie moze jakieszaburzenia... dopoki on nie wrocii nie minie troche czasu i nie porozmawiamy to jest to wielka niewiadoma niestety niby jego zachowanie nie jest racjonalne ale cholera wie do czego to zaliczyc...
                      tak mysle ze im dluzej go nie ma tym ciezej mu bedzie wrocic a jak wroci to znow go to dopadnie bo wlaczy kompurt tel zobaczy rodzine okolice spojrzy na obraczki na jakies nasze rzezcy i co wtedy...? narazie zalozmy ze ten wyjazd mu pomoze ale czy na tyle zeby byc odpornym po powrocie na to co go bedzie czekac??? a moze dotrze do niego to ze zrobil blad i ta decyzja wcale nie była taka sluszna i co wtedy.... a pewnie mysli sobie ze nikt go nie chce znac... i znow sie nawarstwi i znow bedzie zle takie zamkniete kolo? czy moze myslice ze da sie tak oddzielic mozg ze cos byloi czegos nie ma i koniec mam nowe zycie bez wspomnien sentymentu mysli...?
                      • net_megan Re: odwolany slub 27.05.11, 11:27
                        jak na razie to tylko komentujesz próby pomocy innych, a może czas najwyższy ruszyć się i zacząć działać. Pomysłów działania dostałaś tu wiele, a z tego co widzę to siedzisz i nic nie robisz! My tutaj już nic więcej nie wymyślimy. Rusz się i idź porozmawiać z rodzicami, bo chyba nawet tego nie zrobiłaś.
                        • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 12:03
                          jade do nic we wtorek a dzis skontaktuje sie z jego rodzenstwem
                          wiesz nie jest to prosta rzecz bo chciałabym z nim porozmawiac a nie z nimi ale nie unikne tego jesli on nie wroci do wtorku do tej pory czekałam mysłałm ze jakos sie pojawi i nie chciałamtez ich napastować ale teraz jesli syt sie nie zmieni to nie ma sensu zwlekac
                  • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 09:50
                    ni powiedza mi podjrzewamze nikomu takich inf tel ni udziela to nie jest zwykly szpital
                • garibaldia czy ty jesteś trollem? 27.05.11, 11:44
                  > .Boze teraz pisze to i zastanawiam sie
                  > co on robi jak on sie trzyma i chcialabym przytulic go i powiedziec ze bedzie
                  > ok pomimo tego wszytskiego mojego cierpienia jakos mu pomoc i nam... a moze on
                  > mnie obwinia i nic juz nie chce... nie wiem czemu musimy niesc taki krzyz......


                  bo brzmisz jakbys miała nie po kolei w głowie.
                  facet cię bezczelnie i tchórzliwie wystawił do wiatru i uciekł, zniknął bez słowa, postąpił podle a ty nawet jego rodziców nie zapytałaś o co chodzi czy coś wiedza co mu odbiło, czy miał wcześniej problemy ze sobą, że żądasz wyjaśnień i prawdy , w końcu u nich mieszkał więc go znają.

                  ustawiłaś się w pozie ofiary cierpiętnicy "matki teresy" w wydzwięku negatywnym, bo takiej, która wszystko spieprzy litowaniem się wtedy gdy trzeba twardo działać i stawiac granice.

                  jesteś klasyczną kandydatką do związku z przemocowcem. on cię kopnie, zrani a ty będziesz się wstydziła zapytać dlaczego a potem uznasz, ze to twoja wina żeś dostała w gębę.




                  • lady_1 Re: czy ty jesteś trollem? 27.05.11, 11:51
                    pozostawie bez komentarza....
                    • garibaldia Re: czy ty jesteś trollem? 27.05.11, 12:08
                      a niby dlaczego? oczekuję tu konstruktywnej odpowiedzi czym się kierujesz w kreowaniu siebie na cierpiętnicę poświęcająca się dla... faceta który cię zwyczajnie rzucił.
                      wygodnie jest uznac go za chorego psychicznie tylko z czego ta "choroba" wynika? z twojej potrzeby by jakoś sobie zracjonalizowac porzucenie tuż przed ślubem?
                      I jak mieliście się pobrać jeśli ty się wstydzisz iśc zapytać do jego rodziców czy ma jakies problemy? zostałas im w ogóle przedstawiona?
    • nutka07 Re: odwolany slub 27.05.11, 11:56
      Ale on Ci wyjasnil dlaczego odwoluje slub czy nie?
      Napisalas co powiedzial i teraz nie rozumiem dlaczego chcesz sie z nim spotkac. Masz poczucie ze za malo Ci wyjasnil? Z tego co tu przeczytalam nie odwolal slubu i uciekl, tylko sie widzieliscie i rozmawialiscie. Pozniej nastapil jego wyjazd, tak?

      Moze on uwaza ze juz zostalo wszystko powiedziane, nastapilo zerwanie i definitywny koniec i nie chce sie z Toba kontaktowac, a Ty dalej chcesz to wyjasniac.

      To jak to bylo wlasciwie?
      • garibaldia Re: odwolany slub 27.05.11, 12:02
        Fakt!
        Może Autorka uznała, że jeśli facet ją rzucił i powiedział, że nie chce z nią być, to musi być chory psychicznie i ona go wyleczy ;)
      • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 12:06
        wszystko wczesniej zostało napisane musiałas czytac pobierznie .....
        • nutka07 Re: odwolany slub 27.05.11, 12:19
          Przeczytalam caly watek, a Ty mozesz odpowiedziec.
          • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 12:33
            to juz z pierwszego postu mozna wiedziec ze slub został odwołany oficjalnie... a cały przebieg tej syt nie wyjawil jakiegos powodu byly rozne a to ze sie boi a to ze silne charaktery nic konkretnego tak naprawde pozniej ze nie ufa takie pierd..... jedno z drugim nie ma zwiazku tak naprawde wiec nie został powiedziany powód. Inaczej jakby porozmawiał ze mna powiedział sluchaj boje sie pzrelozmy ten slub nie wiem jest ktos inny jasno dosadnie konkretnie jak dorosły czlowiek ustalamy co dalej czy zupelnie sie kontaktujemy czy kolezensko nie wiem ale niech by to mialo jasny wymiar dla wszystkich rodzicom tez nic nie powiedział ! wyjechalby na dwa dni wrocil do zycia i tyle albo az tyle a nie cos takiego..... ta syt ma jakies drugie dno i nie tkwi problem w nas czy we mnie tylko w nim a ja chce powody poznac bo mi sie nalezy jak nikomu
            • mozambique Re: odwolany slub 27.05.11, 12:53
              no te żesz kurde = zrób w koncu cos
              od chyba tygodnia smecisz ze cierpisz i chcesz cos rorbic ale nie robisz nic

              albo go olej i zapomnij albo pokaz tej porypanej rodzinei ze tez muszą cie brac pod uwage

              byals u tesciów ? co to znaczy ze sie wstydzisz ? kogo? czego ? zostalas im przedstawiona czy ukrywal cie jak jakąs nałożnice ?
              byłas - zazadalas odpowiedzi ? co to znaczy ze ci nie powiedzą co sie dzieje z ich synem ? w koncu kim ty jestes /bylas w tej rodzinie ?
              narzeczoną czy przelotną dupencją ich syna ? jak pozwalasz sie traktowac ? to zrób koszmarna awanture, trzasnij drzwiami, pokaz troche temperamentu i powiedz ze nie wyjdziesz bez odpowiedzi ,

              zazadaj telefonu do tego facia który z nim jest gdzies w swiecie , i kto to wogoel jest - jego kochanek czy przyjaciel?

              zrób numer z miejscem pracy - radzilam ci wyzej , moze tam sie dowiesz chociaz jakichs podstawowych inrofmacji

              zazdaj kontaktru do jego lekarza rodzinnego - cos powie albo i nie ale jezeli narzeczony choruje np . na kiłe i juz mu sie rzucilo na mózg to masz świnte prawo o tym wiedziec

              mozesz zrobic naprawde duzo rzeczy miej lub wiecej eleganckich , moze mu i calej rodzinei narobic kolo pióra tak ze bedą opłotkami po wsi chdozic ze wstydu
              oczywiscie jesli chcesz

              jedno z dwóch -
              jak ci zalezy na facecie to nie stój jak sztacheta w płocie tylko porusz niebo i ziemie i sie dowiedz, to JEST DO ZROBIENIA

              a jak nie - to pierdnij na nich i na niego i jedz na MAlediwy zrelaksowac nerwy
            • lulkak Re: odwolany slub 27.05.11, 13:00
              Pisałam już wcześniej że bardzo Ci współczuje i prawdopodobnie za jakiś czas dziękować będziesz że panu się odwidziało-i dalej tak sądzę ale prawdę powiedziawszy nie bardzo rozumiem jak możesz tak biernie czekać.
              Ja w analogicznej sytuacji (odwołany ślub bez jasnej przyczyny, tajemnicze zniknięcie narzeczonego, dziwne zachowanie rodziny)na pewno udałabym się do rodziców niedoszłego męża. Jeden raz, drugi, trzeci... Robiłabym wszystko aby dojść prawdy. Próbowałabym dowiedzieć się w pracy faceta czegokolwiek. Poruszyłabym niebo i ziemię, zaangażowała przyjaciół aby wyjaśnić sytuację.
              Postawa Twego narzeczonegoi jego rodziny w stosunku do Ciebie jest dla mnie skandaliczna. Chyba że według nich przyczyna wszystkiego jest po Twojej stronie i nie bardzo chcą z Tobą mieć kontakt. Nie wyobrażam sobie aby moi "prawie" teściowie traktowali mnie w ten sposób.
              Traktuja Cię jak obcą kobietę...intruza... Przecież miałaś być jego żoną, byłaś/jesteś najbliższą osoba ich syna a oni się od Ciebie odwracają. Wszyscy warci siebie łącznie z siostrą która prawdopodobnie wie o co wtym chodzi ale Tobie nie chce powiedzieć. Zawsze Cię tak lekceważyli?
              To jakiś kosmos.

              • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 13:32
                zawsze mnie nosili na rekach wlasnie i to jest tym bardziej dla mnie szokujace
                jade do nich we wtorek wczesniej nie moge musze wyjechac sluzbowo
                znajomi nic nie wiedza sami sie zastanawiaja
                a ja dlatego narazie nic nie robie bo myslalam z do tej pory sie on zmaterilizuje i my porozmawiamy a nie bedzie trzeba zatrudniac do tgo calego szpaleru... ale jesli nie wroci do wtorku to sam mi nie pozostawi innego wyboru jak tylko zaczac cos z tym robic... rozmawiałam z kims zjego rodziny i ta osoba powiedziała ze moze trzeba wszystkim czasu i rodzicom tez ze moze narazie nie ma sensu tak na goraca gnac z tematem, nie chce robic awantury bo nie oni sa winni i nie che robic z siebie wariatki tylko spokojnie porozmawiac. cO DO TEJ SIOSTRY nie mieszka z rodzicami wiec moze nie wiedziec wszystkiego tym bardziej ze moga jej jeszcze z innego wzgledu nie mowic
                a co do mojej winy znali mnie dobrze i dlugo wiec wiedza jaka jestem osoba jak sie zachowywyałam wobec ich syna wiec nie powinni mnie podejrzewac czy oskarzac chyba ze on przed wyjazdem nagadał jakis glupot choc podobno nie
                • lulkak Re: odwolany slub 27.05.11, 13:59
                  A dlaczego nie pojedziesz dziś/jutro? Już wyjeżdżasz słuzbowo? Ja nie czekałabym. Dziwne to wszystko. Tobie zawalił się świat a Ty tak spokojnie czekasz??
                  Co do siostry- jeżeli ta rodzina funkcjonuje normalnie, jej członkowie mają ze sobą kontakt mimo że miaszkają osobno to nie wyobrażam sobie aby najbliżsi nie wiedzieli co się za tym wszystkim kryje. Uważam ,że siostra wie i że Ciebie lekceważą na maksa. Pieprzą Ci farmazony i zbywają Cię aby odwlec sprawę w czasie. Ale to moje zdanie. Przecież oni powinni się z Tobą kontaktować, pytać jak się czujesz i drzeć włosy z głowy że ich syn wykręcił Ci taki numer. A tak nie robią... Pytanie dlaczego skoro wcześniej byli bardzo za Tobą i jak piszesz lubili Cię i "na rękach nosili"
                  • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 14:09
                    jade dzis wracam w poniedziałek wieczorem niestety
                    sama tego wszystkiego nie rozumiem nie powinni mnie obwiniac ale mnie to juz nic nie zdziwi...
                    do tej pory czekałam bo tak jak nap wczesniej czekałam na niego nie chciałam wciagac jego rodziny w to nie chciałam zeby mi pozniej zarzycił ze przyjezdzam skarze sie nagaduje na niego bo pewnie tak by to odebrał, ale teraz juz nie ma to znaczenia bo ja czekac wiecznie tez nie moge
                    • lulkak Re: odwolany slub 27.05.11, 14:25
                      Twoje życie jest w Twoich rękach i jak sama nie zawalczysz o siebie to nikt tego nie zrobi- masz przykład już teraz. Pozwalasz sobą pomiatać.
                      Miej w nosie co sobie on czy oni pomyślą. Uważam że jesteś zbyt uległa, łagodna i pozwalasz sobą pomiatać i Cię lekceważyc. Nikt nie liczy sie z Tobą a Ty liczysz się z każdym.
                      Miej w nosie co będą myśleć ludzie którym Twoje odczucia mówiąc krótko zwisają.
                      Mam nadzieję ze otrząśniesz się, doznasz przypływu jakiejś energi i złosci bo nie obraź się ale Twoja postawa w tym wszystkim też jest zadziwiająca.
                • mozambique Re: odwolany slub 27.05.11, 14:15
                  rozmawiałam z kims zjego rodziny i ta osoba powiedziała ze moze trzeba wszystkim czasu i rodzicom tez ze moze narazie nie ma sensu tak na goraca gnac z tematem,"

                  po miesiacu od znikniecia ty nie chcesz GNAC z tematem?

                  z calyszm szaunkiem lady - ale oni wszyscy ,narzeczony ,siostra i tesciowie razem i zgodnie dymają cie we wszytkie otwory ,Sorry za słownictwo ( ale jzu mię troszke nerwy ne twoją uległość wzięły) A po naszemu - robią cie swiadomie w wała!

                  ja bym wziela cala forse na wesele przeznaczona i pojechala w wycieczke dookola swiata tarzając sie po najlpeszych hotelach . I z kazedego hotelu pocztówka z pozdrowieniami do teściów - zeby przekazali niedoszlemu gorące całusy!

                  (
                  • lulkak Re: odwolany slub 27.05.11, 14:29
                    Dokładnie tak. Narzeczony wycykał Cię na cacy a rodzinka generalnie ściemy wali na maksa.
                    Wszystkim należy się kop w zadek z narzeczonym na czele. Niezła rodzinka- naprawdę podziękujesz Stwórcy że do niej nie weszłaś!
                  • lady_1 Re: odwolany slub 27.05.11, 15:37
                    wtedy kiedy rozmowa była bylo to kilka dni po jego wyjezdzie
                    z wycieczka niezły pomysł z tymi kartkami szczegolnie ;)
                    taka by byla moja mysl z tym olewaniem moze tak jest, ale ciagle wierzyc mi sie nie chce ze na tyle czasu i syt co bylam z jego rodzina i tyle sympatii szczerej co dostalam taki zwrot akcji bylby?
                    • nutka07 Re: odwolany slub 27.05.11, 16:31
                      To jest ich syn, pamietaj o tym.
          • imasumak Re: odwolany slub 27.05.11, 22:24
            nutka07 napisała:

            Przeczytalam caly watek, a Ty mozesz odpowiedziec.


            Jeśli przeczytałaś wątek, to nie rozumiem co dla Ciebie jest niejasne.
            Według Lady jej narzeczony zachowywał się co najmniej dziwnie. Bo to jest dziwne, jeśli w piętnaście minut po zapewnieniach bezgranicznej miłości, facet oznajmia, że nie mogą być razem.
            • sinsi Re: odwolany slub 27.05.11, 22:38
              > Bo to jest dziwn
              > e, jeśli w piętnaście minut po zapewnieniach bezgranicznej miłości, facet oznaj
              > mia, że nie mogą być razem.


              a.. wcale nie dziwne, nawet dość popularne :))))))))):))))))))))) erotumanów gawędziarzy jest pod dostatkiem, ktorzy by chcieli ale tylko bez zobowiązań:)))
              • imasumak Re: odwolany slub 28.05.11, 15:09
                Przypominam, że to było na parę dni przed ślubem.
            • nutka07 Re: odwolany slub 28.05.11, 11:20
              Chcialam sie dowiedziec jak wygladala dokladnieta rozmowa, bo moze on powiedzial jej jasno co i jak i uznal ze sprawa jast zalatwoiona. Ona teraz stara sie z nim skontaktowac, zeby znowu doprowadzic do tej rozmowy, bo to ona czuje 'niedosyt'.
              Moze on chce juz ograniczyc kontakty.

              A to ze jej mowil ze ja kocha a zaraz z nia zerwal, moze swiadczyc o tym ze sam nie wiedzial czego chce. Mogl juz wczesniej myslec o odwolaniu slubu, stad jego dziwne zachowanie.
              • cahir4 Re: odwolany slub 28.05.11, 23:14
                > Moze on chce juz ograniczyc kontakty.

                Może? Wyjechał w niewiadome miejsce, nie kontaktuje się, nie odbiera telefonów, zabronił rodzinie podawania jakichkolwiek informacji na swój temat - jak można jeszcze wyraźniej dać do zrozumienia, że się chce ograniczyć kontakty? Chyba tylko sądowy zakaz zbliżania pozostał.

                No i nie było tak, że facet nic jej nie powiedział i niczego wcześniej nie sygnalizował. Sygnalizował. Że nie powinni brać ślubu, bo przy ich charakterach to skończy się rozwodem. Że źle się czuje w towarzystwie jej rodziny (z którą mieli zamieszkać) itd. itp., czasem konkretnie, czasem mniej. Ale ona uznała, że są to powody niewystarczające. Cytuję:
                "tylkojakies bajdurzenie bez sensu".

                Uznała, że facet nie ma UZASADNIONYCH i RACJONALNYCH powodów, żeby być nieszczęśliwym w tym związku, wobec czego fakt, że szczęśliwy nie był, po prostu zignorowała i ignoruje do tej pory.

                Ja się osobiście brakowi chęci do rozmów tego faceta nie dziwię, skoro:
                "powodu byly rozne a to ze sie boi a to ze silne charaktery nic konkretnego tak naprawde pozniej ze nie ufa takie pierd..."

                I wcześniejsza komunikacja w tym związku odbywała się podobnie:

                "O to byly nasze sprzeczki ze uparcie mu wmawiałam normalne rzeczy"
                "mi klotnia kojarzy sie z krzykiem niemiłymi slowami cichymi dniami a u nas tak nigdy nie bylo
                my sie poprostu sprzeczalismy bo on ubzdurał sobie cos a ja mu to tlumaczylam wtedy bylo nerwowo bo on sie stresowal a ja plakalam z bezsilnosci wczesniej opisywalam syt z dziadkiem
                jak widac ja mam silny charakter a on jest slaby i tchorzliwy... "

                "nie wiem co to znaczy ze mamy silne charaktery kazdy sie kloci i to czasem ostro ale takie jest zycie nie można zakladac ze zwiazek sie nie uda nikt by wtedy nie zakladal rodziny bo przeciez nie wiadomo co za nami stoi dla mnie to bajduzenie dziecka"

                Podsumowując: wszystko, co miał jej do powiedzenia do tej pory, to były w jej opinii: "bajdurzenia bez sensu", "bajdurzenia dziecka", "pierd..", w najlepszym razie urojenia. Z punktu widzenia faceta łatwo zrozumieć, że dalsze rozmowy wydają się bezsensowne.

                Natomiast trudno zrozumieć, dlaczego autorka upiera się przy kontynuowaniu związku z facetem, którego uczucia i opinie ma w głębokim poważaniu. I którego, ostatecznie uważa za człowieka tchórzliwego, zakompleksionego, posiadającego zaburzony obraz rzeczywistości i słaby charakter. (W przeciwieństwie do niej. Każda z tych cech w przeciwieństwie do niej).

                Jest przekonana, że facet żałuje tego, co zrobił, bo przecież RACJONALNIE rzecz biorąc POWINIEN być w tym związku szczęśliwy, już ona go o tym przekona, jak go spotka, a jeśli jej się nie uda, to powinien to zrobić psycholog, bo to przecież nieracjonalne i nienormalne, że szczęśliwy nie był.

                > A to ze jej mowil ze ja kocha a zaraz z nia zerwal, moze swiadczyc o tym ze sam
                > nie wiedzial czego chce.
                Osobiście sądzę, że to najbardziej prawdopodobny wariant. (Choć innych wykluczyć nie możemy.)
                • nutka07 Re: odwolany slub 28.05.11, 23:51
                  A no wlasnie.
                  Dlatego chcialam sie upewnic jak wygladala ta ich rozmowa, bo przeciez bez slowa nie zerwal i nie zniknal. Ona znowu zachowuje sie tak jakby nic nie wiedziala i zadej rozmowy nie bylo.

                  Nie chcialam tu autorce nic 'zarzucac', bo jest w dosc niekomfortowej sytaucji ale dla mnie jej zachowanie jest dziwne. Jedzie swoim torem i na boki sie nie rozglada.
                  Czeka na spotkanie z nim jakby mialo przyniesc cos nowego, a on o ile bedzie chcial sie z nia spotkac pewnie powie jej to samo, czyli bedzie 'bajdurzyl bez sensu'.

                  Wcale bym sie nie zdziwila jakby chlopak zmienil numer telefonu i chodzil normalnie do pracy.
                  • imasumak Wszystko się zgadza, ale 29.05.11, 00:17
                    ze słów Lady wynika, że jej facet po raz pierwszy zasygnalizował, że mu coś nie pasuje na kilka dni przed ślubem. Jeżeli tak faktycznie było, to faktycznie takie zachowanie, może budzić wątpliwości i chęć wyjaśnienia. Zakładam też, że Lady jest jeszcze w szoku i nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji.
                    • nutka07 Re: Wszystko się zgadza, ale 29.05.11, 00:25
                      Ima ale moze on sygnalizowal a ona mu tlumaczyla, ze tak nie jest ;)
                      • lady_1 Re: Wszystko się zgadza, ale 29.05.11, 17:06
                        dwa dni przed ta afera powiedział ze mamy silne charaktery np czy to jest zasygnalizowanie?
                        przeciez nie mowil mi przez m-c np ze nie jest szczesliwy a ja mu uparcie wmawialam ze jest na litosc boska....
                        ok m-ca wczesniej byl przewrazliwiony na swoim punkcie bo odbieral zachowanie pewnej osoby jako atak czy krytyke i to byly nasze sprzeczki bo mu wyjasnialam i tlumaczyłam ze tak nie jest bo i tak bylo... o to byly nasze " wielkie klotnie"
                        takze jego wybuch byl nagly jakby nie patrzec
    • efi-efi Re: odwolany slub 27.05.11, 15:00
      Ja też obstawiam, że to troll.

      Kobietka nabija posty i tyle.

      Wszystko co robi, a raczej nic nie robi jest nielogiczne.
      • szpil1 Re: odwolany slub 27.05.11, 17:46
        Ja też zaczęłam myśleć, ze to troll.
        A jesli nie troll to jej w ogóle nie zależy na wyjasnieniu sytuacji. Wygodniej jej jest dopowiadać sobie niestworzone, usprawiedliwiajace narzeczonego teorie zamiast przyjąć do wiadomości, że ów przewspaniały narzeczony to kawał nieodpowiedzialnego buraka. I że ma (jak i cała jego rodzinka) głęboko w du..e ją i jej uczucia.
        • marcia19 Re: odwolany slub 27.05.11, 20:23
          W 100% popieram wypowiedź szpil1 !!!
          • mamitymi Re: odwolany slub 27.05.11, 23:24
            Mam wrazenie ze Lady wrocilaby do swojego niedoszlego jak na skrzydlach gdyby tylko ten wyrazil taka ochote... Czy moze sie myle?
            • bordeerkaa Re: odwolany slub 28.05.11, 00:03
              Zapowiadalo się interesująco, ale już jestem prawie pewna, że autorka jest trollem. Szkoda, liczyłam na rozwiązanie zagadki:(
              A żeby było na temat, podam przykład z mojego najbliższego otoczenia - para kilka lat razem, ultra romantyczne zaręczyny, przygotowania do ślubu. Kilka miesięcy przed terminem narzeczonemu sie odwidziało, chyba poczuł się zbytnio uwiązany, dobrze sobie skonstrułował powód zmiany decyzji, wynikła awantura rodzinna, ślub został odwołany. Para po krotkim czasie się zeszła, o dziwo od razu spłodziła dziecko. Znowu miał byc ślub - po narodzinach, po roku, po dwóch... Narzeczony jednak kręcił i kręcił, podobało mu się w konkubinacie bez zobowiązań, choć tak naprawdę tworzyli normalną rodzinę (wspólne mieszkanie, gospodarstwo domowe, wakacje, zwyczajnie). Kobieta powiedziała w końcu dość. Właśnie się rozstają. Cierpi oczywiście głównie dziecko. Gdyby rozstali się już wtedy, gdy on odwołał slub zaraz po zaręczynach, teraz pewnie mieliby dwie normalne rodziny. A tak jest jedna, wielka, rozpadająca się na kawałeczki kicha.
              • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 09:54
                co ja bym dala zeby to byla nieprawda.... rozmawialam z jego siostra ma wrocic pododbno w najblizszych dniach
                piszecie ze jestem trolem ... historia wydaje sie byc nieprawdopodobna dla Was a jak ja mam sie z tym pogodzic rozmawialm wczoraj z nia bardzo dlugo nikt nie rozumie czemu tak sie stalo opowiadala mi jak on sie zachowywal jak wtedy sie rozstalismy ze nie widzial sensu zycia beze mnie sluchalam i lzy mi ciejkly tak jak teraz ... pododbo ostatnio stresowal sie tym slubem chcial zeby to wyszlo na 6 moze wlasnie zabardzo chcial.. moze te wszystkie stresy rzeczywisie go przerosly dla czlowieka o mocnych nerwach to nie takie wielke rzeczy a dla niego doszlysmy do wniosku ze moze przeprowadzka go tez stresowala mielismy zamieszkac u mnie w swojej czesci domu on jest bardzo zzyty z rodzina nie wiem tak gdybałaysmy wszystko domysły zobaczymy moze za niedlugo sam cos wyjasni
                • szpil1 Re: odwolany slub 28.05.11, 10:41
                  lady_1 napisała:

                  >opowiadala mi jak on sie zachowywal jak wtedy sie
                  > rozstalismy ze nie widzial sensu zycia beze mnie sluchalam i lzy mi ciejkly tak
                  > jak teraz ... pododbo ostatnio stresowal sie tym slubem chcial zeby to wyszlo
                  > na 6 moze wlasnie zabardzo chcial.. moze te wszystkie stresy rzeczywisie go p
                  > rzerosly dla czlowieka o mocnych nerwach to nie takie wielke rzeczy a dla nieg
                  > o doszlysmy do wniosku ze moze przeprowadzka go tez stresowala mielismy zamies
                  > zkac u mnie w swojej czesci domu on jest bardzo zzyty z rodzina nie wiem tak gd
                  > ybałaysmy wszystko domysły zobaczymy moze za niedlugo sam cos wyjasni

                  Ojojoj, jaki wrażliwiec i delikatniś... tak sie stresował, tak przeżywał rozstanie z rodziną, że aż musiał się zachować jak ostatni cham. Taaak, to na pewno jego wrażliwe serduszko mu podpowiedziało, że ma zniknąć...
                  Tłumacz go sobie dalej, szukaj usprawiedliwień.
                  • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 12:31
                    ja tylko relacjonuje nasza rozmowe...
                    • nutka07 Re: odwolany slub 28.05.11, 12:49
                      Sluchaj a nie moze byc po prostu tak, ze on mial dosyc Waszego zwiazku i byl to ostatni dzwonek? I wlasnie ten zblizajacy slub stal sie bodzcem do powaznego przemyslenia sprawy i podjecia jednoznacznej decyzji?
                      • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 13:17
                        moglo by tak byc. Ale jesli nie dawał znaku ze jest zmeczony zwiazkiem to chyba ten powód odpada. Do ostatnich dni sie starał okazywal uczucia wiec nie wskazywało nic na to ze jest zmeczony np zreszta czym jak bylo ok jesli juz to soaba bo nawkladal sobie do glowy teorii jak mysle ... kazdy sie doszukuje jakis powaznych powowdów bo na to by wskazywalo a wychodzi ze problem jest w nim. Jego siostra mowila ze nigdy nie rozmawial z nikim o nas ani sie nie skarzył. Moze zle ze nie rozmawial bo jakby wlasnie porozmawiał z kims to by mu przempowil do rozsadku. Bo kwestia mieszkania czy stresu przed slubem i przed tym jak bedzie pozniej z reguly nie kwalifikuje do az takich posuniec ale jak widac psychika ludzka jest niezglebiona szczegolnie jak ma sie ja slaba. Nie mozna zakladac ze bedzie zle bo czlowiek by mu sie w trumnie musial polozyc i czekac na smierc bo przeciez strach do pracy strach do malzenstwa do dzieci itd... ja jestem optymistka on chyba pesymista... dla mnie jak jest pol szklanki wody to powiem ze jest jeszcze pol a on by pewnie powiedzial ze malo zostalo... z perspektywy czasu widze ze powód tkwi w nim ... uparty w swoich teoriach nieprzejednany nieufny podejrzliwy byly pewne syt w ktorych tak wlasnie sie zachowywał i nieodporny na krytyke lub wrazliwy na swoim punkcie odbieral jako atak pewne kwestie niesłusznie... te wszystkie cechy nie wystepuja u czlowieka ''normalnego'' bardziej u takiego gdzie sa zaburzenia osobowosci niestety na to wychodzi, wiec spotkania z psychologiem bylyby przede wszystkim wskazane po jego powrocie
                        • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 13:20
                          nie jest to takie zwykle rozmyslenie... i nie doszukuje sie zaburzen zeby go wybielic poprostu jak tak sobie przypominam to na to wychodzi
                        • grudniowa29 Re: odwolany slub 28.05.11, 13:52
                          powiem Wam, ze nawet jesli Lady jest trollem;-) to i tak takie historie sie zdarzaja...
                          Najlpeszy przyklad to moi byli juz niestety najlepsi Przyjaciele-malzenstwo ,ktore znalam z moim mezem przez 8 lat..wszystkie weekendy razem, sylwestry,grille,potkania,swiadkowania itd.Rok temu pod koniec listopada gada;lismy o sylwestrze, ogladalismy na domowym spotkaniu filmy z ich slubu ..Doslownie taki zbieg okolicznosci z tymi filmami nagle i wspominkami,bo tydzien potem przyjaciolka dzwoni , ze M.chce rozwodu...
                          Dziewczyny, bylam w szoku.A co dopiero Ona..Pierwszy raz w zyciu poczulam sie jak w filmie,to bylo doslownie niemozliwe..Nie taka idealna para.Dalabym sie za nich pokroic;-)..Po prostu nic,ale to nic nie wskazywalo na to, ze cos jest nie tak..Tak jak pisze Lady,nie wie co sie stalo..
                          Co sie okazalo.W szczerej rozmowie z Nim przyznal sie, ze nikomu nie mowil, ze nie chce takiego zycia..Ze porzadne mieszkanko,auta,dobre prace nie dostarczaja mu juz "wrazen"..Ze on nie chce tak zyc..jak stare ,dobre malzenstwo staruszkow..Ze potrzebuje jakiejs adrenaliny, imprez,nowych wyzwan,a nie ciepla domowego ogniska,siedzenia na kanapie w weekend z herbatka itd..My w tym czasie mielismy dziecko,oni sie starali bez skutku niestety .I byc moze nie bylismy w tym czasie jakimis extra towarzyszami zabaw weekendowych,wiec oni tez tak troche sie za bardzo widac 'udomowili".
                          Potem sie okazalo, ze po miesiacu poznal kolezanke z pracy,z krota tworzy obecnie niby cudowny zwiazek..Ze teraz czuje ze zyje .Ze ona ejst taka jak on, ze ma znow ciagle imprezy,wycieczki, sporty.A byla zona taka nie byla...Do konca niestety sie nie dowiemy nigdy czy wczesniej tak kolezanka nie miala wplywu na to wszystko..Tzn kiedy naprawde sie poznali..Moj maz z nia jeszcze pracuje w tej samej firmie,wrecz w pokoju i to byl dla niego w ogole juz szok..
                          Co tu duzo mowic..Takie sytuacje sie niestety zdarzaja i tak naprawde nigdy nie wiemy co sie dzieje w czyzjej s glowie..Powiedzial tylko, ze zaluje jedynie, ze faktycznie nie byl szczery, ze niestac go bylo na powazna rozmowe, ze zle sie czuje w malzenstwie...Brakowalo mu jaj po prostu..Wolal ucziec jak tchorz i poprosic o rozwod..Ano wlasnie,bo nie napisalam najwazniejszego..
                          Po prostu spakowal sie i wyjechal proszac o rozwod...A o tych swoich wielkich przemysleniach itd powiedzial po miesiacu mi...Z Przyjaciolka widzieli sie juz tylko na sali rozwodowej...
                          Po tej historii uz nikomu do konca nie wierze..Nie wierze, ze mozna byc az tak dwulicowym i tak grac...
                          Lady1 mam andzieje, ze sprawa u Ciebie sie wyjasni..trzymaj sie cieplo!!!!
                          • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 14:00
                            o Boze... jakie historie...ciekawe jaki u mnie bedzie koniec...
                          • grudniowa29 Re: odwolany slub 28.05.11, 14:22
                            Jeszcze cos dopowiem...Ze z ta kolezanka tez wyszlo przez niesamowity przypadek.Przyjaciolka wiadomo byla u kresu zalamania nerwowego,bo w zyciu sie nie spodziewala takiego policzka...I poszla z inna kolezanka na taki wieczorek nauki tanca..I po prostu tam spotkala swego jeszcze meza w usciskach z tamta kobieta.Takt w sumie przez jego znikniecie pewnie nikt by sie w zyciu nie domyslil, ze kogos ma tylko mu cos odbilo...Bo Przyjaciolka twierdzi, ze musieli sie znac duzo wczesniej..Ale niewiadomo gdzie mogli sie spotykac jak po pracy byl w domu, a wwekendy razem...Mi powiedzial, ze od roku mial takie mysli..a ze ta dziewczyna akurat po miesiacu sie pojawila;-)..
                            • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 14:30
                              nie wierze ... jak to wierzyc ludziom jak zyc jak sa takie przypadki... ja mam juz wrazenie ze u mnie wszystko moze wyjsc jak tak czytam takie historie...wszystko mi temu zaprzecza ale cholera wie jak tak sie dzieje w swiecie ....ciekawi mnie czy moj niedoszły bedzie mial pretensje do mnie czy jakies inne nastawienie ma czy w ogole stac go bedzie na rozmowe. Wspolczuje tej dziewczynie dobrze ze nie mieli dzieci...
                              • grudniowa29 Re: odwolany slub 28.05.11, 14:49
                                Lady1 ..ja do dzis nie wierze..Po prostu nie kumam jak tydzien wczesniej mozna przytulonym !!!!wspominac swoj slub(,trzy tygodnie wczesniej byc razem na wakacjach za granica) ...a tydzien pozniej spakowac rano manatki i wyjechac do rodziny nad morze mowiac, ze chce sie rozwodu..definitywnie....Plakalam razem z kumpela doslownie.....po prostu to malzenstwo bylo dla mnie idealne,bylo pewniakiem..Ale najgorsze wlasnie jest to, ze kumpela nic nie rpzeczuwala ..nic a nic...w ogole sie nie klocili,nie bylo kryzysu...Nie chcial nawet separacji...jak prosila by przemyslal..Po prostu takie przemyslenia, ze nie tego oczekuje od zyciu trzymal w sobie..Jak mowil,rok dojrzewal do tego kroku..I pewnego dnia nie wytrzymal i po prostu wyjechal....
                                Do dzis tej historii i tej cudnej jak widac na pozor znajomosci nie moge przezyc.On zyje szczesliwy, a Przyjaciolka do dzis sama ,zdolowana.. Jego rodzice uwazaja, ze zrobil dobrze,bo zycie ma sie tylko jedno i najwazniejsze byc szczesliwym...bez komentarza:(

                                Przperaszam za te historie..Mam nadzieje, ze u Ciebie bedzie inaczej.....Ze moze mial jakis super wazne powod.....
                                Po prostu Twoja historia poruszyla strasznie pwotornie moje emocje zwoazane z ta moja historia najblizszych...
                                • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 14:56
                                  tak mi jej szkoda... postawa jego rodziców............
                                  piszesz o super powodzie jak byl tak powazny ja powinnam wiedzieć, ale Twoja kolezanka tez powinna wiedziec a jednak.... straszna zadra na przyszlośc.... abstrakcja takie historie az sie zaczelam bac co moze byc u mnie. Niech tego ex meza kolezanki przyslowiowe dzrzwi scisna Bog nie rychliwy ale sprawiedliwy...
                                  • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 14:57
                                    ja znam historie sprzed dawna jak slub doszedl za 3 razem do skutku bo pan mlody rezygnowal za kazdym razem wreszcie za 3 razem sie pobrali zyli dobrze ale krotko zachorowal i zmarł...
                                    • lady_1 Re: odwolany slub 28.05.11, 15:00
                                      nie chce wyrokowac moze tak mialo byc ale mimo wszystko jakos wierze ze nie mozna budowac szczescia na czyims nieszczesciu i to kiedys wroci moze nie bezposrednio u takich osób ale moze u ich dzieci, ktore znajda sie w takiej syt z tym ze odwrotnej... takie przypadki tez znam
                                      • ca.melia Re: odwolany slub 29.05.11, 17:16
                                        Ciekawe ja ta nowa ma na imię.

                                        dziewczyno otwórz oczy.
                                        • lady_1 Re: odwolany slub 29.05.11, 17:26
                                          myslisz ze rozwiazanie jest tak oczywiste? mysle ze nie...
                                          • demonsbaby Re: odwolany slub 29.05.11, 17:54
                                            dlaczego nie? Tylko bierzesz pod uwagę rozwiązania wyjątkowe np. choroba psychiczna lub zaburzenia osobowości, ale rozwiązania typowe jak kolejna kobieta lub zmiana decyzji i definitywne zakończenie związku są dla ciebie nieosiągalne, bo z miejsca je negujesz.
                                            • szpil1 Re: odwolany slub 29.05.11, 18:03
                                              demonsbaby napisała:

                                              > dlaczego nie? Tylko bierzesz pod uwagę rozwiązania wyjątkowe np. choroba psychi
                                              > czna lub zaburzenia osobowości, ale rozwiązania typowe jak kolejna kobieta lub
                                              > zmiana decyzji i definitywne zakończenie związku są dla ciebie nieosiągalne, bo
                                              > z miejsca je negujesz.

                                              Bo przecież on na pewno ją kocha, jest z nią szczęśliwy i na pewno tego ślubu chce. Tylko trzeba mu to na nowo uświadomić :-) Jak któraś forumowiczka słusznie zauważyła, wszystkie próby wyrażenia przez gościa swoich wątpliwości to "pier...e',"bajdurzenie" i absolutnie nie można ich brać powaznie.
                                              Założę się, ze gdyby Lady wiedziała jak to sie potoczy to by z miesiąc przed ślubem przykuła kochanego łańcuchami do ściany w piwnicy. Dla jego dobra coby nie popełnił największego błędu w swoim życiu i nie uciekł od takiego skarbu.
                                              Każde, nawet najbardziej bzdurne tłumaczenie jest lepsze niż prawda, że kolesiowi nie zależy. To już lepiej, żeby sie okazał chory psychicznie niż żeby ot tak, się rozmyślił i zostawił takie cudo jak Lady.
                                          • ca.melia Re: odwolany slub 29.05.11, 18:48
                                            odwoływałam ślub 2 m-ce przed

                                            widzę jak się miotasz, czytam co Ci radzą.

                                            Powiem Ci co zrobiłam ja - zamilkłam. I radzę Ci to samo. Zostaw. Przerycz, przekrzycz, przemilcz.

                                            Nie jedź, nie pytaj, nie męcz siebie. Nie szkoda Ci siebie? Mnie było siebie bardzo żal. Patrzyłam w lustro, widziałam zaryczaną skrzywdzoną dziewczynę. Strasznie mi było siebie żal.
                                            ale odcięłam się na 3,4.

                                            Po 3 miesiacach on wrocił. Nie chciałam.

                                            Poczekaj. Po prostu unieś się dumą. Jeżeli Ty nie bedziesz szanowała siebie, nie licz , że zrobią to inni.

                                            Piszę to z autopsji. Sugeruję - posłuchaj mnie... zamilcz i poczekaj. Ból mija szybciej niż teraz myślisz..
                                            • lady_1 Re: odwolany slub 29.05.11, 19:37
                                              Ty odwołałaś? jesli mozna wiedziec z jakis powaznych przyczyn?
                                              rady osoby takiej jak Ty sa cenne, moze masz racje zeby przeczekac i przebolec tylko to wszystko tez jest wlasnie zalezne od przyczyn odwołania slubu. Mam nadzieje ze nie zalujesz swojej decyzji i jestes szczesliwa
                                              • ca.melia Re: odwolany slub 29.05.11, 20:14
                                                Ja nie chciałam - odwołania, tak, jak u Ciebie chciał. Powody były tak prozaiczne, że aż szkoda powtarzać.
                                                że on nie gotowy, nie umie itp. Nic konkretnego. Uwierz. Potem żałował.

                                                bolało do nieprzytomności ale ja byłam dumna, bardzo dumna. Ślub odwołał ... mailem... bez jakiejkolwiek rozmowy...

                                                Uwierz mi, daj sobie spokój, tylko na tym zyskasz, a i nie stracisz w swoich oczach. U mnie minęło 5 lat, życie potoczyło się dalej. ja je sobie ułozyłam -on... nadal walczy by sobie je jakoś poskładać.

                                                próbowalismy to reanimować - nie wyszło, ja już nie umiałam.

                                                brak zaufania zabija wszystko - zaufałabyś mu teraz tak do końca?
                                                • efi-efi Re: odwolany slub 29.05.11, 20:19
                                                  ca.melia napisała:

                                                  >> Ślub odwołał ...
                                                  > mailem... bez jakiejkolwiek rozmowy...

                                                  - Mailem. Nieżle . Braku klasy nie należy nigdy wybaczać. Dobrze zrobiłaś nie dając się już przekonać.
                                                • lady_1 Re: odwolany slub 29.05.11, 20:25
                                                  ojej e-meilem....i powody takie...?
                                                  hmm zaufanie nie wiem czy tak w zupelnosci moglabym je miec... pewnie margines by byl i jeszcze zalezy jakie powowdy by byly u nas tego odwołania. Dobrze ze Ty na tej sytuacji wygrałas
                                                  • bordeerkaa Re: odwolany slub 02.06.11, 22:08
                                                    lady - wiadomo coś nowego?
                                                  • imasumak Re: odwolany slub 02.06.11, 22:31
                                                    No właśnie, wtorek już minął, rozmawiałaś z nim?
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 09:39
                                                    jak podjchałam we wtorek pod ich dom zobaczyłam samochód ich rodziny wiec nie chciałam wchodzic i rozmawiac przy kims o tym. Pojechałam pod jego prace ale auta nie ma.Jego siostra mi mowiła w zeszły weekend ze ma niebawem wrocic mysle ze jutro lub pojutrez. Jak tyle czekałam to jeszcze te dni poczekam... jesli nie wroci do poniedziałku to trudno pojade popytam ale poki co poczekam bo to byłaby trudna rozmowa nie moge im powiedziec ze syn ma nienormaln zachowanie,nie moge mowic o tym co miedzy nami było, jedynie sie spytac kiedy woci i w jakim jest stanie. A boje sie ze tak od slowa do slowa i zacznie sie rozmowa a jak on sie dowei o tym to powie ze za jego plecami sie zwierzam i narzekam po co mi to wytrzymałam m-c to i te dwa dni mi nie zrobia roznicy. Boje sie tego naszego spotkania....
                                                    Nie wiem czy pisałam juz o tym ,ale moja siostra była i wrozki... i sprytnie postawiła karty na mnie... tamta powiedziała,ze tak jakbym byla w zwiazku i nie ze jest uczucie i ten zwiazeknie byl oszukany tylko tn mezczyzna sie izoluje... kocha ale wbil sobie do glowy ze nie moze ze mna byc bo nie da mi szczescia... i jest teraz w zlym stanie bo jest bardzo rozdarty........ ach i jescze zebym odcieła sie od niego jesli on nie zauwazy swojego problmu i nie pojdzie np na teapie bo ma leki i kompleksy.... no coz nie powiem zebym sie nie zdziwiła trafnoscia. Wrozka mozna powiedziec sprawdzona przez iles osob.I jeszczeze nie chodzi o kogos innego...
                                                  • demonsbaby Re: odwolany slub 03.06.11, 10:02
                                                    po tych wyznaniach, zaczynam mieć poważne wątpliwości kto tu zdradza zaburzenia osobowości - bohater wątku czy ego autorka ... Z fusów niech ci jeszcze powróżą...
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 10:12
                                                    przepraszam bardzo, ale ja nie miałam wpływu na to ze ktos poszedł do wrozki siostra zadzwoniła do mnie juz po fakcie z powodu jasnego ze jakby mi powiedziała przed to bym odparła ze ona niech sobie idzie ale mnie niecg w to nie miesza, wiec nie czepiaj sie bezpodstawnie....
                                                  • demonsbaby Re: odwolany slub 03.06.11, 10:38
                                                    ja się nie czepiam poczynań siostry, ale twoich zabaw w podchody i używania argumentacji typu "dziecinada". Po ile wy oboje macie lat? Zachowujecie się oboje jak niedojrzała banda gó...arzy, możliwe, że właśnie dlatego wasz związek nie został sformalizowany.
                                                    Zamiast przesiadywać tutaj na forum i pytać ludzi o rady - od razu idź do wróżki niech ci z jajka, fusów czy tarota powie co robić.
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 10:56
                                                    ja Ci tlumacze a Ty swoje o wrozkach.... zrobiła mi taka poweidzmy niepodzianke bez mojej wiedzy a nap to tu jako taka "cikawostke" jak bym zawierzała tym gwiazdom jakpiszesz to juz bym tam sama wyladowała m-c temu wiec daruj sobie...
                                                  • bordeerkaa Re: odwolany slub 03.06.11, 11:21
                                                    Ciekawe, czy gdyby wrózka powiedziała siostrze: "ten mężczyzna ma inna kobietę, nie zawracaj sobie już nim głowy" albo "jest gejem, wyjechał daleko z jakimś męzczyzną" czy też "to nieodpowiedzialny gó...arz kochający tylko samego siebie" to też byś nam to tuaj opowiadała w ramach ciekawostki?:)
                                                    A tak nawiasem mówiąc, ludzie wierzący we wrózki i tarota wiedzą, że nie da się oszukać kart, nawet "sprytnie", jak to ujęłaś. Tarot łapie energię od osoby, której wrózka wróży, czyli w tym wypadku od Twojej siostry. Skoro ona wierzy w te zabobony to powinna uczciwie kobiecie powiedziec że chce wróżbę dla siostry, a nie "oszukiwać" bo teraz wrózba jest nieważna. Jeśli ktos w ogole w to wierzy:)
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 11:48
                                                    tak zrobiła nie bede za nia sie wypowiadac. Ja nigdy nie bylam zwolenniczką kart horoskopow itp. I to co mi siostra przekazała nie mowie ze jest jakas prawda i to jest wyrocznia... w jakis sposób moze i trafiła z ta niska samoocena ale ja mimo wszystkiego co bym uslyszala mam do tego dystans i nie zawierzam jak glupia. Jedyna osoba ktora moze cos wniesc jest on i mam nadzieje ze mi wyjasni cala sytuacje
                                                  • kaskaz1 Re: odwolany slub 03.06.11, 11:49
                                                    Przez kolejne 3 dni nie próbowąłałs sie skontaktować z rodzicami?
                                                    Dziś jest piątek...
                                                    Obstawiam trolla
                                                  • mozambique Re: odwolany slub 03.06.11, 12:11
                                                    ja powoli tez

                                                    i ta cala łzawa historia zaczyna mi pwoli przypominac wątek tego schizola forum.gazeta.pl/forum/w,24087,123383133,123383133,Czy_dojdzie_do_rozwodu_.html

                                                    tez zaczyne sie konkretnie i rzewnie
                                                    tez znikniecia , poszuwkaiani , placze i tragedie
                                                    tez ktos cos wie ale nie powie

                                                    n na samym koncu parwda wychodzi na jaw !
                                                  • sonia.x Re: odwolany slub 03.06.11, 12:18
                                                    byłam kiedyś bardzo młoda i bardzo głupia (nie doczytałam ile lat ma autorka wątku)... Muszę przyznać, że zabawiłam się raz tarotem - ktoś mi wyłożył te nieszczęsne karty (choć najbardziej nieszczęsna byłam ja godząc się na to!). Jedynym dla mnie wytłumaczeniem, jeżeli ktoś potrzebuje wyłożenia kart tarota to zdecydowanie utracił kontrolę nad własnym życiem. Przekazuje ją niedorzecznej i niewytłumaczalnej "sile wyższej" poddają się jej bezwładnie na własną zgubę.

                                                    Teraz, mam duże kłopoty - opisywałam je w innym wątku, ale szukam realnych rozwiązań na polepszenie życia. To ja JESTEM KOWALEM WŁASNEGO LOSU, nie wróżbici i karty.

                                                    Ale wątek nie jest o tym. Lady_1, trzymam kciuki żebyś odnalazła kontrolę nad swoim własnym życiem i nim rozsądnie pokierowała. Oczywiście bez "dezertera", ślub to tylko miły, acz stresujący początek. Cięższy stres i problemy przyjdą wraz z latami spędzonymi w małżeństwie oraz z pojawiającymi się dziećmi. Raczej podziękuj "dezerterowi", że zrobił to teraz i zachowaj godność bez względu na jego psychiczne schorzenia :). Nie jest Twoim mężem i nie masz żadnych zobowiązań wobec niego.

                                                    PS. Niestety po wielu, wielu latach zauważam, że wiele przepowiedzianych przez owego wróżbitę zdarzeń miało jednak miejsce... Tym bardziej nie polecam nikomu tarota !

                                                  • sonia.x Re: odwolany slub 03.06.11, 12:21
                                                    No chyba, że rzeczywiście jesteś TROLLEM ;) heh
                                                  • laura_fairlie Re: odwolany slub 03.06.11, 13:11
                                                    Cóż, znam osobę - w średnim wieku, wykształconą i na stanowisku (i nie powiedziałabym, że głupią)- która w chwilach stresu okołorozwodowego chadzała do wróżki. Może to takie podświadome oddalanie chwili powiedzenia sobie:
                                                    - Tak, nie łudź się, nic z tego nie będzie.
                                                  • imasumak Re: odwolany slub 03.06.11, 12:04
                                                    Hmmm, nie skomentuję tego. Cyber siostry świetnie sobie radzą ;).
                                                  • e_madziq Re: odwolany slub 03.06.11, 12:34
                                                    rzadko sie tu udzielam ( a moze nawet nigdy dotychczas:)) rzadko chce mi sie szukać innych wątków, ale ciekawosc tematu zwyciężyła i co nie co poczytałam w wyszukiwarce, wyłonił mi sie obraz mega zazdrosnej, zaborczej, pełnej pretensji kobiety, której miłosć i oddanie faceta sie nalezą, bo jest najładniejsza, najzgrabniejsza, wykształciona itd.....

                                                    Moze facet poważnie spanikował przed ślubem z Tobą, tylko zachował sie jak tchórz, bo nie ma odwagi Ci powiedzieć prawdy...

                                                    Mimo wszystko współczuję,
                                                  • mozambique Re: odwolany slub 03.06.11, 12:47
                                                    taka żyleta ana pewno nie WSTYDIZALBY zapytac przyszych tesciów co sie do cholery stalo z ich ukochanym synkiem , czemu wystawil ją do wiatru , gdzie on wogole jest i w ogole czemu wszyscu . kurrrna mac , nagle zidiocieli ?

                                                    taka nie wahalaby sie wejsc do domu pelnego blziszej i dlaszej i rodziny i zorbic takiej awantury ze dachówki by fruwaly itp

                                                    taka babka nie dalaby sie tak dymac od miesiaca jak autorka
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 13:12
                                                    sytuacja nie jest taka jednoznaczna z jego rodzicami bo
                                                    - z jego sklonnoscia do umysliwan jesli to nie mineło jak wroci i sie dowie powie ze za jego plecami do rodziców przyjechał narzekac jaki to on nie jest zły i ze to jego wina i bog wie co jeszcze a zadne tlumaczenia nic by nie dały ze tak nie było podejrzewam
                                                    wiec
                                                    - po co mi jeszcze to ???
                                                    - to ze rozmawiam czasem z jego siostra tez ma byc tajemnica bo ona tak chce zebym nie mowila jemu... dziwne ale ok mowize boi sie ze on bedzie mial pretensje ze sie wtraca....
                                                    - siotra powiedziała ze rodzice na sile chca zyc dalej i nie myslec o tym wszystkim wiec moze lepiej zebym poki co nie odzywała sie do nich bo wszystkoim sie przypomni itd wiem smieszne ale taki jest fakt
                                                    - nie bede robic awantury im bo nie oni sa winni oni powinni mi tylko powiedziec cos wiecej o tym wyjezdzie
                                                    i teraz w jakiej ja mam byc syt ??? wszyscy cierpia wszedzie tajemnica nie wiadomo o co chodzi paranoja ale czy cos wychodzi z tego jasnego ?
                                                    jedno wiem jesli on nie wroci w wekkend w poniedziałek do nich jade i trudno minie miesiac to juz jest wiele czasu nie tylko oni cierpia ja bardziej a jemu najwyzej powiem ze po miesiacy takiej niewiedzy nie mozna zyc i czekac bez zadnych informacji, ale mam nadzeje ze bedzie to zbedne bo uda mi sie porozmawiac z najwlascicwsza osoba w tej syt....
                                                  • mozambique Re: odwolany slub 03.06.11, 13:22
                                                    lady - przeciez dobrze wiesz = nigdnie w poniedziuale nie pojedziesz !!!!
                                                    bo listonosz przyjdzie albo kot sie zasmarka

                                                    "moze lepiej zebym poki co nie odzywała sie do nich bo wszystkoim sie
                                                    > przypomni itd wiem smieszne ale taki jest fakt"

                                                    nie , nie , ty nie mozesz istniec naparwde
                                                    moze zostalas sztucznei zrobiona ?
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 13:37
                                                    to była wypowiedz jego siostry a nie moja trzeba troche wnikliwiej czytac...
                                                    masz racje wiem ale ze pojade do nich i spokojnie porozmawiam odczekałam miesiac i wystarczy
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 13:01
                                                    piszesz jakbym była zarozumiała nigdy sie nie uwazałam za naj.... on mnie wychwalał i ciekaw o jakiej prawdzie mówisz nie znajac sytuacji a i watek pewnie pobieznie przejrzalas...
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 12:47
                                                    nie jestem. I mam nadzieje ze wreszcie w krotkim czasie opisze tu final historii, wiem to jest niewiarygodne tak dla Was ale dla mnie jest nie do opisania. Nie wiem czy to ze wzgledu na to ze mam 26 lat i to byl moj pierwszy facet czy ja tak bardzo kocham czy co, ale wydaje mi sie to nie do przejscia. Nie jedna z wAS WIELE napewno przeszła i jest starsza wie wiecej o zyciu jak to jest czy to tylko na poczatku jest taki bol... boje sie ze jak bedzie miedzy nami definitywny koniec to ja tego nie udzwigne nie bede umiała zwiazac sie z kims innym .... boje sie tego bardzo nawet teraz sobie nie wyobrazam ze mialby ktos byc nawet nie wiem jakbym miala go zapoznac jak siedze schowana w domu... kazdy ze znajomych ma swoje juz powazne spr dzici w drodze budowanie domu a ja mialam miec z nich najpiekniejsze wesele i mialam fajniejszy zwiazek i co z tego wyszło? zostałam sama z bolem ... ta historia od poczatku jest niewiarygodna tym trudniej nosic jej ciezar ja wprost ni moge uweirzy ze jest cos fajnego i nagle nie ma bez jasnego powodu......
                                                  • lulkak Re: odwolany slub 03.06.11, 13:07
                                                    Lady_1, a moze powód jest tylko Ty go nie chcesz przyjać do wiadomosci.
                                                    Bo tak to wygląda.
                                                    Facet i jego rodzina się odcięli a Ty się szamoczesz?
                                                    Nie bierzesz pod uwagę ze to jest juz koniec?
                                                  • lady_1 Re: odwolany slub 03.06.11, 13:17
                                                    biore, ale ja tego powodu nie znam a chyba ja a nie oni powinnam wiedziec. Nie mozna ot tak zniknac pare dni przed chcianym slubem bez wyjasnien nie ma watpliwosci ze one mi sie naleza niech przynajmniej wezmie taka odpowiedzialnosc za to co zrobil...
                                                  • nutka07 Re: odwolany slub 03.06.11, 14:02
                                                    Przeciez on Ci wyjasnil powody rozstania, dopytywalam sie specjalnie.
                                                  • verdana Re: odwolany slub 03.06.11, 14:24
                                                    Cóż, wnioskujac z Twojego ostatniego postu zaczynam rozumieć, dlaczego facet zwiał i się nie pokazuje. Piszesz, ze nie zniesiesz, jesli to będzie definitywny koniec - a to JEST definitywny koniec. Finito. facet absolutnie nie chce Cię widzieć, mieć z Robą cokolwiek wspólnego, rodzina go w tym wspiera - nigdy więcej nie bedzie związku. On tego zwiazku z Tobą nie chce, za nic.
                                                    Podejrzewam,z ę wielokrotnie dawał Ci sygnały, o ktorych nawet pisałaś, podejrzewam, ze nawet dosyć jednoznaczne. Nie przyjmowałaś ich do wiadomości, zyjąc w nierealnym swiecie, uznając, ze facet gada głupoty, a tak naprawdę, to marzy o slubie. Nic do Ciebie nie docierało - nie docierało,z e facet ma absolutnie, totalnie dosyć i stara Ci się to grzecznie przekazać.
                                                    Facet zrozumiał, ze nie wytlumaczy Ci , ze nie chce slubu, postanowił więc postawić Cię przed faktem dokonanym. Może nieelegancko, ale coraz bardziej widzę, ze nie miał innego wyjscia.
                                                  • furazerkadziadka Re: odwolany slub 03.06.11, 14:35
                                                    lady_1 11.12.07, 12:42 zarchiwizowany
                                                    czyli mam rozumiec ze moj
                                                    facet widzi fajniejsze dupy odemnie chce sie z nimi przespac
                                                  • ivoncja Re: odwolany slub 09.06.11, 15:38
                                                    lady_1 napisała:

                                                    > jak podjchałam we wtorek pod ich dom zobaczyłam samochód ich rodziny wiec nie c
                                                    > hciałam wchodzic i rozmawiac przy kims o tym. Pojechałam pod jego prace ale aut
                                                    > a nie ma

                                                    Lepiej uważaj, bo za stalking można teraz dostać 3 lata.
                                                    :)
    • enith Re: odwolany slub 03.06.11, 17:16
      Poczytałam sobie niektóre starsze posty lady_1 i chyba już wiem, czemu pan narzeczony zniknął jak sen jaki złoty, a cała jego rodzina nabrała wody w usta. Ta para od lat miała problemy, zwłaszcza z dziewczyny zazdrością, graniczącą wręcz z obsesją na punkcie innych kobiet. A facet, wynika z tego, wcale nie chciał się żenić. Ot, i całe rozwiązanie zagadki.
      • lulkak Re: odwolany slub 03.06.11, 22:25
        Dokładnie tak. też przeczesałam net z braku interesujacych zajęc w pracy i zgadzam się.
        Autorka wymagała nieosiągalnej totalnej wyłączności. A przecież jesteśmy otoczeni ludźmi mniej lub bardziej dla nas atrakcyjnymi i może nam się podobać to i owo co nie oznacza zaraz niewierności czy zdrady... Chciałabyś uniosic się ze swoim partnerem w odizolowanej od świata przestrzeni ale to nie jest mozliwe. Obudź się! Szkoda tylko że Twój narzeczony nie zebrał się na odwagę wcześniej bo jakby nie patrząc postawił Cię w cholernie niezręcznej i ciężkiej sytuacji.
        • efi-efi Re: odwolany slub 03.06.11, 23:32
          Hehe, czekamy , że cdn...
          • marina2 Re: odwolany slub 04.06.11, 13:26
            Bluszcz nie rozumie słowa "nie"
    • marianka_marianka Re: odwolany slub 04.06.11, 13:47
      Autor: lady_1 29.09.10, 15:34
      15.05.2011 -termin ślubu
      mamy sale,foto, kamerzyste, zaproszenia, alkochol, kosciol,obraczki w grudniu zaczynamy prosic


      Jestem w stanie zrozumieć, że wybranek mógł się czuć osaczony miłością lady_1, ale gdzie do cholery się ukrywał, jeżeli we wrześniu ubiegłego roku większość weselnych spraw była załatwiona? Jak dla mnie facet robiąc taki numer, jest niespełna rozumu.
      Jakiekolwiek problemy w związku nie dają przyzwolenia na zostawienie jednej strony z rachunkami, tłumaczeniami i zawiązkami nerwicy.
      Facet to palant,nie wart splunięcia. Nie zapomnij obciążyć go rachunkami które poniosłaś. I choćby Cię prosił nigdy już za niego nic nie płać.
      • kasia_wp Re: odwolany slub 13.06.11, 12:55
        Dla mnie najdziwniejsze w tej historii jest to, ze facet zwiał, zostawił Cie z jakimiś niejasnymi tłumaczeniami, a Ty nie pójdziesz do jego rodziców zapytać o co tu chodzi, bo on się dowie, i będzie miał pretensje, ze spiskowałaś za jego plecami?
        Jakaś dziecinada, naprawdę nie wierzę w tę historię. A co na to Twoja rodzina? Też siedzą i czekają ,kiedy się eks-narzeczony odnajdzie?
        Moja 6 letnia córka jest chyba bardziej dojrzała i myśląca racjonalnie.
        Naprawdę to chyba troll.
    • radola1 Zakończenie historii?? 14.06.11, 11:29
      forum.gazeta.pl/forum/w,15184,125282558,126092467,Re_.html
      • mozambique Re: Zakończenie historii?? 14.06.11, 12:21
        no i piiiiknie - udupiona, oglupiona, wykorzystana, na skraju nerwicy , spruta emocjonalnie a pan sie odnalazall i nie ma życzenia rozmawiac
        • morekac Re: Zakończenie historii?? 14.06.11, 13:42
          Spoko, dziewczyna już chyba planuje panu dalsze życie ze sobą...
      • douglas.beauty Re: Zakończenie historii?? 14.06.11, 12:23
        dziewczyna jest po prostu toksycznym bluszczem..Od takich osob zwiewa sie na koniec swiata bo one nie rozumieja slowa "nie"...
    • ho_credo Re: odwolany slub 30.06.11, 19:39
      i jaki jest koniec tej historii ?
      • malgosiek2 Re: odwolany slub 01.07.11, 18:38
        ho_credo napisała:

        > i jaki jest koniec tej historii ?

        Żaden? :P
        • efi-efi Re: odwolany slub 02.07.11, 21:34
          efi-efi 03.06.11, 23:32 napisała:
          >>Hehe, czekamy , że cdn...

          - i tak czekamy, czekamy , ale chyba veny zabrakło :)
          • radola1 Re: odwolany slub 03.07.11, 13:40
            Ależ ta historia już się zakńczyła, tylko autorka wątku o tym "nie wiedziała" i jeszcze długo nie będzie to do niej docierało, więc co ma napisać?
      • ho_credo Re: odwolany slub 03.07.11, 14:39
        autorka postu napisała taki sam post na innych forach /
        -choroba afektywna dwubiegunowa
        -mężczyzna
        -partnerstwo i sex ....... i na każdym z tych forów zamilkła
        Może prostuje swoje relacje z byłym/obecnym partnerem )
        • szpil1 Re: odwolany slub 03.07.11, 15:35
          Pewnie autorka przekonała ukochanego, że jednak ślub jest dla niego najlepszy, wyznaczyła nastepną datę ślubu i czeka na ten dzień. Razem z przyszłym mężem, tym razem zamkniętym w piwnicy i przykutym do ściany, aby znowu nie sp...ł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka