Nerwica szkolna a studia

25.06.11, 04:03
Witajcie.
Mój problem polega na tym, że mimo prawie 30 lat wciąż nie jestem w stanie ukończyć studiów. Przyczyna jest o tyle uciążliwa, co i zabawna - to nerwica szkolna, dokładnie taka sama, jaką dzieci miewają w szkole podstawowej, i jaką ja również w szkole podstawowej i licealnej miałam.
Uczyłam się świetnie, nie mam problemów z nauką jako taką, jednak cały okres szkolny wspominam jako niekończący się, beznadziejny koszmar. Mając tych 13-14 lat, chciałam umrzeć, bo wiedziałam, że za mną lata tej męki, i przede mną kolejne, totalna BEZNADZIEJA.
Wiem, że ktoś, kto sam nie miał nerwicy szkolnej, nie jest w stanie tego zrozumieć, ale dzień, w którym odebrałam świadectwo maturalne był najszczęśliwszy w moim życiu. Zdałam maturę najlepiej w klasie, chodziłam do jednego z najlepszych liceów w mieście. Odbierając świadectwo, w końcu poczułam się wolna.
Objawy mojej nerwicy w czasach szkolnych? Ból brzucha, notoryczne wymioty i biegunki ze strachu. Depresje, samookaleczanie, i strach, strach, strach, odbierający chęć do życia.
Myślałam, ze kiedy pójdę na studia, wszystko minie. Okazało się inaczej - polskie uniwersytety wciąż jeszcze bardzo przypominają zwykłe szkoły. Ławki, tablice, odpytywanie, kartkówki (kolokwia, tylko nazwy inne)... Mimo dużego potencjału umysłowego i żywych zainteresowań, nie byłam w stanie chodzić na zajęcia. Próby przypłaciłam wybuchem ciężkiej depresji, od tamtego czasu leczę się psychiatrycznie. Myślę, że lata tej nerwicy po prostu mnie wykończyły.
Kiedy doszłam do siebie po chorobie, zaczęłam szukać pracy i o dziwo, znalazłam dobrą, ciekawą pracę, mimo braku ukończonych studiów. Okazało się, że praca to mój żywioł, odnoszę w niej sukcesy i jestem doceniana.
A jednak wciąż, gdy mijam budynek jakiejś szkoły i słyszę dzwonek, serce podchodzi mi do gardła, a kolana mam jak z galarety.
Chciałabym ukończyć rozpoczęte studia, bo ich temat jest moją pasją, a jednak jest to ponad moje siły.
Co mogę zrobić? czy ktoś z Was miał podobne problemy?
Do jakiego psychologa się udać? Dziecięcego?!
    • verdana Re: Nerwica szkolna a studia 25.06.11, 17:12
      Nie jesteś dzieckiem, więc psycholog dziecięcu Ci nie pomoże. Idź do psychologa, specjalizującego się w nerwicach.
      Jednak studia nie są szczególnie podobne do szkoły, więc prawdopodobnie masz problem nie tyle z sama szkołą, ile z sytuacją, gdzie jesteś oceniana. Na kazdych studiach - polskich czy nie będziesz miała kolokwia, egzaminy, ćwiczenia i seminaria - od tego nie uciekniesz.
      • impia Re: Nerwica szkolna a studia 25.06.11, 17:27
        W sumie studiowałam trzy lata na rożnych wydziałach (UJ i UW) i jak dla mnie - szkoła jak szkoła. Byłam przez jakiś czas za granicą, gdzie chodziłam do liceum (tylko miesiąc), i widziałam, że szkoła może wyglądać inaczej - są ławki, jest tablica, ale nie ma żadnego odpytywania, stresowania, wyzywania i poniżania przez nauczyciela, tylko dyskusje, rozmowy i raz na kwartał trudny test sprawdzający. Niektórzy radzą mi studia na uczelni prywatnej, podobno na wielu z nich studiowanie wygląda inaczej.

        Ale w pracy wciąż jestem oceniana, dostaję regularny "feedback", każdy mój projekt jest poddawany wnikliwej ocenie - nie stanowi to problemu. Oczywiście, krytyka nie jest przyjemna, ale reaguję na nią zupełnie normalnie, nie spędza mi to snu z powiek.
        • verdana Re: Nerwica szkolna a studia 25.06.11, 17:46
          Nie wiem, na jakie studia trafiłaś, ale wyzywanie przez prowadzących zajecia na uczelni to naprawdę rzadkość. Znam mnóstwo studiującej mlodziezy i oni twierdza, że na zajęciach się dyskutuje, kłóci, studenci nierzadko nie zgadzają się z prowadzacym i jest OK. Owszem, każdy pewnie raz czy dwa spotkał się z nieprzyjemną sytuacją, ale nie jest to zasada.
          Należaloby też odróżnić życzliwe odpytywanie, od poniżania. W samym odpytywaniu (np. czy studenci przeczytali to, co ma być omawiane na zajęciach) nie ma nic złego.
          Na studiach nie ma nauczycieli.
          Mam wrażenie, ze rzeczywiście masz potężna nerwicę szkolną i interpretujesz wszystko, co dziecje się na studiach, jako atak na siebie. Sytuacja ucznia, ktory przez miesiąc jest w klasie jest b. specyficzna i trudno ją porównywać z "normalnym" uczniem.
          Jest jeszcze jedno doskonałe rozwiązanie - nie studiować.
          • impia Re: Nerwica szkolna a studia 25.06.11, 18:57
            Widzisz,
            może ja nie miałam szczęścia do prowadzących zajęcia, ale sytuacje, w których studentów "odpytuje" się i podśmiewa z ich niewiedzy czy odpowiedzi nie były rzadkie. Ale masz rację - z nerwicą wszystko interpretuje się na jedno kopyto. Ale dla mnie nawet odpytywanie życzliwe, jeśli odbywa się na zasadzie szkolnej (podejdź do tablicy, napisz to i to, odpowiedz na jakieś pytanie - a tak miałam np. na łacinie na studiach) jest nie do przebrnięcia.

            Jeśli chodzi o miesiąc spędzony w liceum za granicą - nie chodzi o to, ze tak traktowali mnie - ja w ogóle byłam tam na zupełnie innych warunkach. Chodzi mi o obserwacje stylu nauczania - pozbawioną tego ciągłego stresu i strachu. Nikt nie mógł być nagle wezwany do odpowiedzi i oceniony - uczniowie byli oceniani na testach, o których terminach byli powiadamiani na długo wcześniej. Lekcje były tylko aby uczyć, nie oceniać na jakieś stopnie czy punkty.

            Nie studiować... pewnie na tym się skończy. Ale to nie byłoby najlepsze rozwiązanie. Uwielbiam się uczyć, mam szerokie zainteresowania, samo pogłębianie wiedzy jest dla mnie bardzo ważne. No i przede wszystkim - na razie mam dobrą pracę, gdzie mój brak ukończonych studiów nie jest problemem. Ale beztroską byłoby sądzić, że tak będzie zawsze.
            • niebieski_ptak5 a ja Cię rozumiem 25.06.11, 19:00
              mogłabym jutro do Ciebie napisać na priva? Mam dziś problemy z netem mam nadz., że miną do pon/jutra. Twój adres e-mailowy jest taki: impia@gazeta.pl? Bo mój jest taki jak mój nick I dalej@gazeta.pl Gdyby Twój był inny podaj mi na priva, ok? PZDR Gośka.
          • niebieski_ptak5 wybacz Verdano ale to o czym piszesz to raczej nie 25.06.11, 19:01
            na UW{serio}
            • angazetka Re: wybacz Verdano ale to o czym piszesz to racze 06.11.11, 11:35
              Skończyłam na UW dwa kierunki, nie było poniżania ani wyśmiewania, były natomiast żywe dyskusje i wymiany myśli.
          • niebieski_ptak5 większosć studiów w PL to połączenie podst. z LO 25.06.11, 19:07
            a referaciki durnawe na UW to niestety codzienność. Dyskusje? Spieranie się wymiana myśli? Nie wiem kogo znasz ale ja będac na studiach mogłabym wskazać 2-3 wykładowców którzy w ogóle mieli taki zwyczaj. Większosć po LO etc .ma raczej kiepskie doświadczenia i ludzie boją się/nie chcą lub w ogóle nie ma takiej opcji jak dyskusja! Na wykładach siedzisz i notujesz/wiele przedmiotów w trakcie studiów się dubluje są tylko pod zmienioną nazwą. Na porządku dziennym jest olewanie przez wykładowców a dyskusje etc. to można sobie między bajki włożyć. Studiowałam na paru to wiem. To jest bardzo złożony problem. I bynajmniej nie wynik tego, ze ktoś jest słabym studentem. Dużo osób się boi -już ja wiem co mówię. Ona mimo nerwicy naprawdę ma realne podstawy żeby tak mówić/pisać. Poza paroma wydziałami/wykładowcami jest delikatnie rzecz ujmując kiszka.
            Najczęściej to miast dyskusji jest pamięciówka-odpytywanie z materiału-nikt nie ma czasu/ochoty albo rozdmuchuje się banały do rzeczy wielkich. To niestety nie jest moje zdanie{tylko}.
    • zama-zama Re: Nerwica szkolna a studia 25.06.11, 23:13
      e-learning?
      • a.nancy Re: Nerwica szkolna a studia 26.06.11, 05:47
        zama-zama napisała:

        > e-learning?

        o tym samym pomyślałam, ale w Polsce są durne przepisy nie pozwalające na studiowanie w formie 100% e-learningowej, czyli i tak są zjazdy, egzaminy itp...
        • impia Re: Nerwica szkolna a studia 26.06.11, 06:11
          Wiem, że to może osobom bez nerwicy szkolnej wydawać się dziwne, ale akurat egzaminy nie są najgorsze, a już pisemne w ogóle nie są straszne. To jest jedno konkretne wydarzenie, które szybko się kończy i po wszystkim. Zupełnie co innego niż półtorej godziny strachu, że ktoś może wezwać mnie do odpowiedzi czy do tablicy... I to powtarzające się półtorej godziny. I bywa że jedno po drugim. Brrr, aż mnie ciarki przeszły:)

          E-learning byłby opcją całkiem dobrą, ale problemem jest wąski zakres studiów dostępnych w Polsce w taki sposób. Jakieś zarządzanie, administracja, a ja mam zainteresowania i aktualną pracę raczej związaną z naukami humanistycznymi.
        • verdana Re: Nerwica szkolna a studia 26.06.11, 11:19
          To nie są durne przepisy. Studia w formie e-lerningowej nie dają żadnej gwarancji, ze na dylom nie pracowała cała rodzina.
          • a.nancy Re: Nerwica szkolna a studia 26.06.11, 20:31
            verdana napisała:

            > To nie są durne przepisy. Studia w formie e-lerningowej nie dają żadnej gwaranc
            > ji, ze na dylom nie pracowała cała rodzina.

            zagraniczne uczelnie jakoś biorą na klatę to ryzyko :)
            ja mam akurat bardzo sprecyzowane zdanie na ten temat, można się oczywiście ze mną nie zgadzać. uważam, że jeśli ktoś oszukuje, to tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność. życie go zweryfikuje bardzo szybko. studiowałam e-learningowo na dwóch uczelniach (poza Polską), i jestem przekonana, że większość (jeśli nie wszyscy) moich kolegów i koleżanek działała uczciwie. poza tym, porządny e-learning nie polega na wkuwaniu formułek na testy, tylko na dyskusjach, pracy grupowej, uczeniu się metodą projektową itp. - naprawdę trudno tu zaangażować całą rodzinę, bo rezultaty są efektem całości działań ucznia - te działania muszą być spójne, więc rodzinka musiałaby nie tylko śledzić całość nauki (dyskusje na forum, wpisy na blogu, lektury, itd., itp...), ale też stworzyć spójną "wirtualną osobowość" ucznia, żeby się nie okazało, że nagle sam sobie przeczy albo robi błędy w czymś, co do tej pory szło mu doskonale. do tego dochodzi często indywidualizacja ścieżki nauczania plus wymóg autorefleksji nad własnym procesem uczenia się - raczej trudno to zrobić w imieniu brata.
            e-learning rozumiany jako "obejrzyj prezentację i rozwiąż test" to co innego, ale na poziomie akademickim nie powinien tak wyglądać i zazwyczaj nie wygląda.
            • verdana Re: Nerwica szkolna a studia 26.06.11, 21:51
              Zagraniczne uczelnie (z USA, a jakze) także przysylały mi propozycje, abym zaplaciła , a dostanę dyplom ich super- hiper wypasionej placówki. Fakt, ze coś jest zagraniczne, nie gwarantuje ani, ze jest uczciwe, ani, ze rozsadne. Idealny sposob na nabijanie kasy podrzędnym szkołom.
              E-learning zaklada także elementarną uczciwość. Biorac pod uwagę, zę 20% studentów w teoretycznie uczciwych Stanach przyznaje się do pisania prac metodą kopiuj-wklej (a pewnie nie przyznaje się drugie tyle), nie jest to dobra metoda uzyskiwania dyplomu.
              Nie przeczę, to moze być, dla osoby chcącej się uczyć, dobra metoda nauki. Ale bez dyplomu.
              • a.nancy Re: Nerwica szkolna a studia 26.06.11, 22:02
                verdana napisała:

                > Zagraniczne uczelnie (z USA, a jakze) także przysylały mi propozycje, abym zap
                > laciła , a dostanę dyplom ich super- hiper wypasionej placówki.

                chyba nie mówimy o tych samych uczelniach. nawet na pewno. i na pewno nie o porównywalnym prestiżu.

                > E-learning zaklada także elementarną uczciwość. Biorac pod uwagę, zę 20% studen
                > tów w teoretycznie uczciwych Stanach przyznaje się do pisania prac metodą kopiu
                > j-wklej

                przeczytałaś w ogóle mój post?
                gwarantuję ci, przy takiej metodzie nauczania, o jakiej piszę, nie da się na dłuższą metę stosować metody kopiuj-wklej.
                próbowałaś kiedyś ściągać np. w trakcie synchronicznej pracy grupowej nad projektem (typu burza mózgów)?
                • impia Re: Nerwica szkolna a studia 26.06.11, 22:41
                  W Polsce pokutuje mit, ze polskie uczelnie są świetne, a ich dyplomy wiele znaczą. Tymczasem żadna z polskich uczelni nie znajduje się na prestiżowej liście 500 (!) najlepszych uniwersytetów świata.
                  Być może rzeczywiście w Polsce e-learning wiązałby się z oszukiwaniem na wielką skalę. To tak jak ze ściąganiem - u nas przymyka się na to oko, każdy kiedyś ściągał, ściągają nawet studenci. Coś takiego jest nie do pomyślenia np. na angielskich uniwersytetach.
                  Mój przyjaciel, który studiował techniczny kierunek w Berlinie, masę zajęć, egzaminów i testów rozwiązywał przy nas, w Polsce, poprzez internet. Nie wyobrażam sobie, co miałby zrobić student, żeby ktoś mu w czasie ćwiczeń w czasie rzeczywistym rozwiązywał zadania z matematyki wyższej. Opłacić kogoś? Na dłuższą metę tak się nie da przecież.

                  Nie mówiąc już o wieloletniej tradycji e-learningu w Australii, gdzie w ten sposób uczą się nawet dzieci.
                  • verdana Re: Nerwica szkolna a studia 29.06.11, 22:37
                    Oczywiscie - bo licza sie cytowania w jezyku angielskim.
                    trudno, aby polscy humanisci byli cytowani - mało kogo w USA interesuje hisroria pierwszych Piastów czy używanie partykuły "by".
                    Nie mowiac już o tym, ze liczy się wielkość uniwersytetów - wystarczyloby połączyć Akademie Medyczne i politechniki z uniwersytetami, a poszlibycmy w gorę o kilkaset miejsc.
                    Nie wiem, czy wiesz, ale nie tylko Polacy uznają ranking za idiotyczny - Skandynawiowie , ktorzy mają naukę na naprawdę wysokim poziomie, własnie zaczęłi opracowywać nowe zasady rankingów, w których z definicji zwycięzcami nie bylyby szkoly anglojęzyczne.
                    O ile polskie nauki doświadczalne z powodu braku pieniędzy bywają rzeczywiście nie najlepsze, to humanistyka nie jest zła.
                    Na angielskich uniwersytetach, wg. najnowszych badań 20% studentów przyznaje się do plagiatów. czyli z uczciwosią też nie najlepiej.
                    • mama_myszkina Re: Nerwica szkolna a studia 05.11.11, 19:50
                      Jest na to rada: Należy się uczyć języków i publikować prace w mediach zagranicznych.

                      Nie wiem, skąd przekonanie, że język polski jest jedynym powodem niskiej oceny polskich uniwerków? Tak się składa, że w rankingu uczelni notorycznie pojawiają się uczelnie z Hiszpanii, Szwajcarii, Japonii, Hong Kongu, Francji, Chin, Niemiec, Belgii i ręczę, że zajęcia nie odbywają się tam w języku angielskim.

                      Cóż, sama studiowałam kierunki humanistyczne na uniwersytecie w Polsce (tak zwanym renomowanym) i większość pozycji do mojej pracy mgr musiałam sobie sama ściągnąć zza granicy, ponieważ u my jeszcze tak daleko nie zaszliśmy... . Opracowania z dziedziny z której pisałam mgr (literatura, film i socjologia, a dokładniej gender studies) były przyjmowane jak objawienie mimo, że są to pozycje z lat osiemdziesiętych i dziewięćdziesiątych!

                      • verdana Re: Nerwica szkolna a studia 05.11.11, 22:16
                        Tak, wspaniale to rozwinie polską himanistykę. Językoznawcy, historycy zajmujący się polska, slawisci mają publikować po angielsku. Po co? Czy Amerykanie zaintereswani sa gramatyka historyczna języka polskiego i zamachem majowym? Czy wydrukowanie tego typu prac w obcym języku zwieksza w jakikolwiek sposób ich wartość, czy zwieksza krąg odbiorców?
                        Bez używania wlasnego języka nie ma mowy o zadnym rozwoju nauk humanistycznych.
                        Francja, Belgia, Szwajcaria, Niemcy wykladają w językach światowych. Skandynawia nie - dlatego też Skandynawia, z dobrymi uczelniami ma dosyć dotychczasowych rankingów.
                        Socjologia nie jest humanistyką - to nauki spoleczne, znacznie bardziej uniwersalne. Poza tym, wybacz, ale przeciez sama postulujesz, aby nic nie bylo po polsku, wszystko po angielsku. Co za róznica zatem, czy sciagasz z zagranicy czy nie.
                        • impia Re: Nerwica szkolna a studia 06.11.11, 10:36
                          Po pierwsze - w każdym kraju powstają prace dotyczące jego własnego języka, ich własnej kultury itd. - prace, które innym państwom są na nic. Setek rozpraw naukowych o Mickiewiczu nikt nigdzie poza Polską nie będzie czytał, a pewnie i w Polsce mało kto.
                          Natomiast prace humanistyczne dotyczące zagadnień uniwersalnych - czy w literaturze, czy w socjologii - powinny być pisane i po polsku, i po angielsku. Nie obowiązkowo oczywiście. Moi znajomi z Niemiec np. swoje prace naukowe tłumaczą na angielski, a by móc ubiegać się o publikacje w liczących się periodykach naukowych. To nie jest jakieś widzimisię - to świadomość tego, że nauka potrzebuje jednego języka i tak się składa, że w tej chwili tym najbardziej uniwersalnym jest angielski.
                          Ilość cytowań jest natomiast świetnym papierkiem lakmusowym nowoczesności i odkrywczości danej pracy, szczególnie w przypadku nauk ścisłych. Chociaż jeśli chodzi o nauki humanistyczne, nawet literaturoznawstwo, też wcale nie jest bez znaczenia. Cóż z tego, że na jakimś uniwersytecie siedzą zgrzybiali profesorowie, oderwani od współczesności i wciąż piszący o przymiotnikach używanych przez Biernata z Lublina? Jeżeli jest to jedyna twarz nauki o literaturze, jaką możesz tam znaleźć, to taki uniwersytet nie da Ci dobrego wykształcenia, choćby nie wiem, jak stary i słynny był. A takie prace, chociaż też potrzebne, nie będą cytowane. I tyle.
                          Poza tym wydaje mi się, że już naprawdę normą jest pisanie prac naukowych w języku angielskim lub tłumaczenie ich po napisaniu. W erze internetu, łatwego jak nigdy kontaktu między naukowcami i swobodnego przepływu wiedzy, upieranie się przy pisaniu i publikowaniu prac jedynie w swoim języku, którym mówią mieszkańcy jednego państwa na świecie, jest niepoważne.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nerwica szkolna a studia 29.06.11, 22:26
      Z takimi objawami o jakich Pani pisze warto podjąć psychoterapię w nurcie poznawczo - behawioralnym.
      Poza tym, zastanawiam się, mimo, że nic o tym Pani nie pisze, czy częścią kłopotów nie jest Pani nadmierny perfekcjonizm. Czasem takie perfekcjonistyczne podejście może prowokować objawy. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • impia Re: Nerwica szkolna a studia 05.11.11, 18:08
        Dziękuję bardzo za odpowiedź.

        Perfekcjonizm raczej nie jest moim problemem. Widać to chociażby po fakcie, że egzaminy pisemne nie są dla mnie w ogóle stresujące. Na maturę pisemną szłam podekscytowana, że będę mogła "popisać" się moją wiedzą i tak się stało, dostałam maksymalne noty. Podobnie było, gdy zdawałam egzamin pisemny na polonistykę na UJ. I też dostałam jeden z najwyższych wyników.

        Problem to strach i stres związany z odpytywaniem. Nie strach o stopnie - miałam taki okres w liceum, gdy odkryłam, że jeśli jestem wezwana do odpowiedzi i powiem po prostu, że nie jestem przygotowana nawet gdy wszystko umiem, to cała sytuacja trwa trzy sekundy, siadam z pałą, ale kosztuje mnie to znacznie mniej stresu. Gdy odkryłam ten mechanizm, nagle z uczennicy czerwowopaskowej przeistoczyłam się w ucznia zagrożonego z większości przedmiotów. Ale szłam wtedy do szkoły bez strachu:)
        Swoją drogą piękno polskiej szkoły ukazało się wtedy w całej okazałości. ŻADEN nauczyciel nie zainteresował się, co się dzieje, że piątkowa uczennica nagle ma pały z większości przedmiotów, natomiast wszyscy mnie wyzywali od nieuków i leni przy całej klasie, a jedna nauczycielka zaleciła kpiąco udanie się do szkoły specjalnej.
        • a.nancy Re: Nerwica szkolna a studia 05.11.11, 18:23
          warsztaty z elementami coachingu (albo na odwrót ;)) z wystąpień publicznych.
          albo na głeboką wodę: szkoła trenerów (ale dobra, z elementami coachingu i dużym naciskiem na umiejętności interpersonalne. mnie pomogło.
        • angazetka Re: Nerwica szkolna a studia 06.11.11, 11:41
          Czytam, czytam i... nie wierzę. To jest chyba naprawdę kwestia tego, że wszystko postrzegasz jako atak na siebie. Nie znam NIKOGO, kto by miał samych zlych nauczycieli na wszystkich szczeblach edukacji.
          • impia Re: Nerwica szkolna a studia 06.11.11, 21:07
            Ależ ja nie twierdzę, że miałam samych złych nauczycieli.
            Nie trafiłam jednak na nikogo, kto by wyciągnął do mnie pomocną dłoń, gdy nagle zaczęłam dostawać same pały i rozpadałam się na oczach wszystkich. Jedni nauczyciele to ignorowali, inni to wyśmiewali. I tyle.
            Wiesz, różna też jest tolerancja na pewne rzeczy. Pamiętam, jak jeden z moich nauczycieli wyśmiewał się z dzieci ze wsi, które przyjeżdżały do naszej szkoły. W różny sposób, czasem naprawdę zabawny, a i owszem, ja jednak uważałam, ze jest to po prostu nie do pomyślenia. Inni wzruszali ramionami - bywa.
            Kiedy nie potrafiłam pod tablicą odpowiedzieć na jakieś pytanie i nauczyciel zaczynał na mnie wrzeszczeć, nie potrafiłam tego "zlać" jak inni. Zazwyczaj zaczynałam płakać, byłam roztrzęsiona, nie rozumiałam, jak ktoś może bezkarnie mną pomiatać, podnosić na mnie głos itd. Powrót następnego dnia do szkoły wydawał mi się koszmarem - przecież takie coś może zdarzać się co 45 minut, kilka razy an dzień!
            Brrrrr, jak dobrze, ze to już za mną;)
        • triss_merigold6 Re: Nerwica szkolna a studia 06.11.11, 13:36
          Wiesz, studia nie są obowiązkowe. Nie masz predyspozycji pozwalających na ich ukończenie to trudno, pogódź się z tym.
    • drugikoniecswiata Re: Nerwica szkolna a studia 05.11.11, 19:16
      Sądzę, że raczej jest znikome prawdopodobieństwo że uda ci się NAJPIERW wyleczyć nerwicę, a dopiero POTEM zacząć studia i studiować bez problemów - bo mechanizmy nerwicowe mocno się utrwalają. Czyli że jeśli zdecydujesz się jednak studia podjąć, to one _będą_ cię kosztować, a ty na bieżąco możesz próbować szukać alternatywnych sposobów radzenia sobie - najlepiej robi się to z pomocą terapeuty.

      Jeśli mimo tego wciąż jesteś przekonana, że chcesz spróbować, to może warto pokusić się o najprostszą, ludzką strategię - porozmawiać z każdym prowadzącym ćwiczenia na początku semestru i poprosić go o to, by w trakcie zajęć zwolnił cię z wypowiedzi ustnych. Na UW można to też załatwić drogą oficjalną - przez biuro ds osób niepełnosprawnych, dobrą, miłą, przyjazną instytucję, nie tylko dla osób z orzeczeniem o niepełnosprawności. Po udokumentowaniu, że faktycznie masz taki a taki problem (przy problemach natury psychicznej warunkiem jest podjęcie leczenia, czyli w tym wypadku jak rozumiem terapia), konsultanci biura szukają razem z tobą optymalnych rozwiązań a następnie podejmują kroki mające na celu ich wdrożenie, występując w roli twojego rzecznika - negocjują modyfikację procedur (wykładowcy nie mają wtedy wglądu w szczegóły problemu). Może warto po prostu do tego biura pójść i o tym pogadać, najpierw na sucho, bez indeksu w garści? bon.uw.edu.pl/index.html

      To oczywiście nie gwarantuje ci, że wykładowcy będą przestrzegać umowy, podobnie jak kodeks drogowy nie gwarantuje tego, że ludzie będą przestrzegać przepisów. Ale a) przecież nie wszyscy je łamią b) to jest oficjalna droga i wtedy osoba która się nie stosuje łamie prawo. Może poczucie, że nie jesteś zupełnie bezbronna, coś by tu zmieniło?

      A druga sprawa - to czy e-learning na zagranicznej uczelni nie wchodzi w grę?

      Różnica w atmosferze między szkołami prywatnymi a państwowymi faktycznie istnieje, choć trudno raczej uogólniać, ale mam znajomych, którzy za żadne skarby nie zamieniliby SWPS czy Collegium Civitas na UW. Jeśli kierunek, który cię interesuje, jest dostępny na sensownej prywatnej uczelni, to może pójść i porozmawiać ze studentami, jak tam wygląda rzeczywistość?

      Tak czy siak, terapia dobra sprawa.
      • ding_yun Re: Nerwica szkolna a studia 06.11.11, 17:55
        Jeżeli nie egzamin pisemny, a odpytywanie jest dla Ciebie problemem, to akurat studia za granicą byłyby dla Ciebie idealnie. Skończyłam studia w Wielkiej Brytanii i tutaj na większości wydziałów nie ma w ogóle czegoś takiego jak kolokwia, wejściówki czy tym bardziej odpytywanie przy całej grupie. Seminaria i ćwiczenia są obowiązkowe, czasem oceniana jest aktywność na tych zajęciach, ale stanowi to zazwyczaj nie więcej niż 10% oceny z całego przedmiotu. Nie ma odpytywania, jest dobrowolne uczestnictwo w żywej dyskusji. Poza tym ocenia się studenta na podstawie prac pisemnych i - najczęściej - pisemnego egzaminu.

        Co do e-learningu to zgadzam się z Verdaną, że możliwość weryfikacji takiego dyplomu jest znikoma. Podobny problem jest z testami psychometrycznymi, które stosuje wiele korporacji jako jeden z etapów rekrutacji. Rozwiązuje się je online i nie każda korporacja życzy sobie, żeby powtórzyć ten wyczyn na żywo podczas kolejnych etapów. Znam masę ludzi za których ktoś te testy zrobił.

        zastanowiłabym się na ile są Ci potrzebne te studia i czy nie lepiej rozwijać swoich pasji i zainteresowań w inny sposób. Nie każdy ma predyspozycje do wszystkiego.
      • yeshie Naturalny i skuteczny sposób na nerwicę 13.11.11, 22:45
        Od kilku lat stosuje w chwilach stresu esencje Bacha. Skutecznie redukują napięcie, poprawiają nastrój i pomagają lepiej radzić sobie z objawami nerwicowymi. Zachęcam do lektury strony: www.drbach.pl/nerwica.php

        Jestem też w Programie Afiliacyjnym Bacha. Jeśli ktoś chce skorzystać z metody dr. Bacha, czy możecie wykorzystać mój osobisty link partnerski? Wam to nie zrobi różnicy, a ja dostanę punkty i będę je mógł wymienić na produkty dla mnie i moich bliskich. Wystarczy wejść na stronę za pomocą: mojego linku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja