impia
25.06.11, 04:03
Witajcie.
Mój problem polega na tym, że mimo prawie 30 lat wciąż nie jestem w stanie ukończyć studiów. Przyczyna jest o tyle uciążliwa, co i zabawna - to nerwica szkolna, dokładnie taka sama, jaką dzieci miewają w szkole podstawowej, i jaką ja również w szkole podstawowej i licealnej miałam.
Uczyłam się świetnie, nie mam problemów z nauką jako taką, jednak cały okres szkolny wspominam jako niekończący się, beznadziejny koszmar. Mając tych 13-14 lat, chciałam umrzeć, bo wiedziałam, że za mną lata tej męki, i przede mną kolejne, totalna BEZNADZIEJA.
Wiem, że ktoś, kto sam nie miał nerwicy szkolnej, nie jest w stanie tego zrozumieć, ale dzień, w którym odebrałam świadectwo maturalne był najszczęśliwszy w moim życiu. Zdałam maturę najlepiej w klasie, chodziłam do jednego z najlepszych liceów w mieście. Odbierając świadectwo, w końcu poczułam się wolna.
Objawy mojej nerwicy w czasach szkolnych? Ból brzucha, notoryczne wymioty i biegunki ze strachu. Depresje, samookaleczanie, i strach, strach, strach, odbierający chęć do życia.
Myślałam, ze kiedy pójdę na studia, wszystko minie. Okazało się inaczej - polskie uniwersytety wciąż jeszcze bardzo przypominają zwykłe szkoły. Ławki, tablice, odpytywanie, kartkówki (kolokwia, tylko nazwy inne)... Mimo dużego potencjału umysłowego i żywych zainteresowań, nie byłam w stanie chodzić na zajęcia. Próby przypłaciłam wybuchem ciężkiej depresji, od tamtego czasu leczę się psychiatrycznie. Myślę, że lata tej nerwicy po prostu mnie wykończyły.
Kiedy doszłam do siebie po chorobie, zaczęłam szukać pracy i o dziwo, znalazłam dobrą, ciekawą pracę, mimo braku ukończonych studiów. Okazało się, że praca to mój żywioł, odnoszę w niej sukcesy i jestem doceniana.
A jednak wciąż, gdy mijam budynek jakiejś szkoły i słyszę dzwonek, serce podchodzi mi do gardła, a kolana mam jak z galarety.
Chciałabym ukończyć rozpoczęte studia, bo ich temat jest moją pasją, a jednak jest to ponad moje siły.
Co mogę zrobić? czy ktoś z Was miał podobne problemy?
Do jakiego psychologa się udać? Dziecięcego?!