Dodaj do ulubionych

Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na lepiej?

19.09.11, 12:52
Ma 70 lat, jest w całkiem dobrej kondycji jak na swój wiek i różne choroby (do których sama się doprowadziła sposobem życia, jedzeniem tłusto i słodko, brakiem dbałości o siebie) ale wiecznie narzeka. Mogłaby już sobie odpuścic i prawie nic nie robić, mogłaby siedzieć przed tv, dziergać serwetki, pojechać do sanatorium - ona nie chce. Koniecznie musi uprawiać jarzyny i narzekać jak się przy tym napracowała, musi kopać w ogródku - najlepiej gdy pada, a potem kaszleć i obnosić się z tym jaka ciężko przeziębiona, gdy ponad 30 stopni w słońcu to bez kapelusza na głowie pójdzie pracować w polu-bo przecież jest tyyyyle do zrobienia i ona musi bo niiikt za nią tego nie zrobi i niiikt w domu się za niic nie bierze...
Mówię, żeby odpuściła codzienne gotowanie dwudaniowych obiadów bo tak naprawdę nikomu one nie są tak bardzo potrzebne, dwoje mocno dorosłych dzieci współmieszkających w domu poradzi sobie bez tego - ale nie chce odpuścić swojej roli głównej gospodyni domowej, a potem narzeka jak ją nogi bolały bo ma wrzodziejące żylaki a musiała się nachodzić by ten obiad przygotować.. Widać, że wcale nie lubi gotować tych obiadów, robi je coraz bardziej na odczep-się , ale nie potrafi oddać innym pałeczki, ani powiedzieć "nie będę już gotować bo mnie to męczy, gotujcie sami", wymyśla jakieś cierpiętnicze powody dla których koniecznie musi stać przy garach, a jak ktoś ma urlop i w domu chce przejąć jej wszystkie obowiązki by sobie odpoczęła to po kilku dniach zaczynają się kłótnie bo matka do wszystkiego usiłuje się wtrącić.
Rozmowa, telefon - to mówi tylko o chorobach, problemach, same złe wieści. O innych osobach wymyśla sobie różne rzeczy i jako fakty podaje swoje domysły. Nie można jej słów traktować poważnie, bo potrafi nieźle knować i obgadywać innych, radość jej sprawia gdy może wylać na słuchacza hektolitry żali i niechęci na męża- za to że źle się do niej odnosił ..20..30 lat temu. Jeśli myśli że coś dorosle dzieci od niej potrzebują, to leci natychmiast robić, bo czuje się wtedy ważna i potrzebna. Nie dociera do niej, że wszyscy wolą by już nic nie robiła, niż by potem cała rodzina musiała chodzić za nią i koło niej by skutki tego jej "poświęcania się" leczyć i usuwać... Uważa, że na pewno ma raka, jeśli nie płuc (lekarz "byle co" opisał na zdjęciu a ona widziała wyraźne plamy) to raka macicy albo śródpiersia.
Lekarz zasugerował, żeby położyła się do szpitala jeśli ma tyle chorób i źle się czuje. Oczywiście iść nie zamierza, ale opowiada wszystkim że lekarz chciał ją dać do szpitala bo taka jest chora. Sama sobie robi krzywdę głupimi zachowaniami a potem cała przejęta dzieciom które przyjeżdzają pokazuje na jakie ważne badania dostała skierowania bo na pewno jest bardzo ciężko chora.. O niczym innym nie da się rozmawiać. No może jeszcze o problemach poruszanych aktualnie w radio maryja, gdzie ma zapędy do umoralniania innych i sprowadzania swoich 40-50 letnich dzieci na "lepszą" drogę życia... co niezmiennie kończy się obrazą, ze "dzieci" mają inne zdanie..
Opowiedzieć coś ze swojego życia, nawet mało istotnego - będzie wałkowac temat miesiącami, przeżywać, dodając swoje wersje wydarzeń, obgadując do pozostałych domowników, przekręcając...robiąc z niewinnego tematu jakieś monstrualne wydarzenie.
I tak w kółko.

Wymiękam.

Po latach cierpliwego znoszenia, pocieszania, wysłuchiwania, zabierania jej z rąk za ciężkiej pracy do której się brała niby dla dorba innych, starania się by zaspokoić jej potrzebę bycia w centrum, współczucia, litowania się nad nią... coś pękło. Mam dość tego chorego cierpiętnictwa, mam tego szantażu chorobami, mam dość manipulacji. Mam swoje życie w którym sobie radzę zupełnie sama i nie dostaję żadnego wsparcia, gdy ja będę stara nie będę miała kupy dzieci których bym szantażami trzymała jak najbliżej siebie,
czara się przelała - nie mam energii którą można doić w nieskończoność, gdy u niej jestem i znowu i znowu wysłuchuję tych samych opowieści o chorobach i widzę te same niereformowalne zachowania - wolę nic nie mówić by nie zjebać z góry na dół...bo w końcu starszej osoby nie wypada..

Poradźcie jak to wytrzymać.
Poradźcie jakie pozytywne książki jej kupić ktore czytając mogłaby dojść do jakiejś autorefleksji... Bo ja już nie umiem z nią rozmawiać, ani się nagiąć do jej potrzeb.
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 19.09.11, 13:06
      Na autorefleksję takiej pani nie licz, to jest jej sposób na życie i czerpie ona z tego przyjemnośc. Co zrobic? Ograniczyc z taką panią kontakty do niezbędnego minimum, to co mówi wpuszczac jednym uchem a drugim wypuszczac bez wdawania się w szczegóły i w zbędne dyskusje, generalnie traktowac panią jak staruszkę niespełna rozumu...i nie dac się doic z pozytywnej energii...im mniej kontaktów tym lepiej dla Ciebie...a pani i tak da sobie radę...ona chora to zapewne jest ale jedynie w wyobraźni...i bez swoich "chorób" nie potrafiłaby życ...:)
    • joshima Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 19.09.11, 14:05
      luciolalu napisała:

      > Mówię, żeby odpuściła...
      Zamiast tłumaczyć to osobie o takim charakterze i usposobieniu, którego już nie masz szans zmienić, wytłumacz to sobie i odpuść. Puszczaj mimo uszu, przestań okazywać że Cię martwią rozliczne dolegliwości. Żyj własnym życiem a nie cudzy. I nie staraj się uszczęśliwiać kogoś na siłę.

      > Rozmowa, telefon - to mówi tylko o chorobach, problemach, same złe wieści.
      Możesz puszczać mimo uszu, albo pod byle pretekstem zmieniać temat lub kończyć rozmowę, albo powiedzieć wprost, że nie masz ochoty tego słuchać. Oczywiście możesz też być współcierpiętnica i wysłuchiwać tego a potem się martwić. Wybór nalezy do Ciebie.

      > Poradźcie jak to wytrzymać.
      Nie wytrzymywać. Bo niby w imię czego. Naucz się dziewczyną choć trochę reagować asertywnie.

      > Poradźcie jakie pozytywne książki jej kupić
      Nie jej tylko sobie. Innego człowieka nie zmienisz, choćbyś stawała na rzęsach. Jedyne co możesz to zmienić swój stosunek do tego wszystkiego i swoje reakcje. Sobie kup książkę.
      • sefirotek Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 19.09.11, 20:10
        To o mojej teściowej jest ?

        Z tym, że nie pomaga, dzieci nie odwiedza, tylko w kościele się modli, żeby dzieci się rozwiodły i do niej wróciły.
        Ona nikogo nie odwiedzi, no, za wyjątkiem o. Rydzyka. A jak się przyjedzie, to całe dnie spędza w kościele, bo my ateiściżydzikomuniści w jednym :D i musi nam pokazać jaka ona dobra=pobożna.

        • pendzacy_krolik Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 07.10.11, 20:20
          nie, o mojej.:)))) tyle ze moja jest 10 lat starsza.

          sefirotek napisała:

          > To o mojej teściowej jest ?

          >
      • pendzacy_krolik Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 08.10.11, 07:52
        wiesz co to empatia?

        joshima napisała:

        albo powiedzieć wprost, że nie masz ochoty tego słuchać. Oczywiście mo
        > żesz też być współcierpiętnica i wysłuchiwać tego a potem się martwić. Wybór na
        > lezy do Ciebie.
        >
        > > Poradźcie jak to wytrzymać.
        > Nie wytrzymywać. Bo niby w imię czego. Naucz się dziewczyną choć trochę reagowa
        > ć asertywnie.
        >
        > > Poradźcie jakie pozytywne książki jej kupić
        > Nie jej tylko sobie. Innego człowieka nie zmienisz, choćbyś stawała na rzęsach.
        > Jedyne co możesz to zmienić swój stosunek do tego wszystkiego i swoje reakcje.
        > Sobie kup książkę.
        >
        • joshima Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 08.10.11, 12:10
          pendzacy_krolik napisała:

          > wiesz co to empatia?
          Tak wiem. mam wysoki poziom empatii w stosunku to autorki wątku. Poza tym empatia nie wyłącza u mnie asertywności. Empatia nie oznacza, że trzeba być współcierpiętnicą.
    • mruwa9 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 19.09.11, 20:40
      Nie zmienisz kogos, kto przez ostatnich kilkadziesiat lat byl malkontentem. Taki byl, taki jest i taki umrze.
      Mozesz zerwac/ rozluznic kontakty i/lub kupic sobie zatyczki do uszu.
      • aqua48 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 19.09.11, 20:58
        Chcesz zabrać się za wychowywanie 70-latki? To o jakieś lekko licząc 68 lat za późno... poza tym cierpiętnica musi cierpieć, poświęcać się i użalać, inaczej jej życie straci sens.
        Zabierz się za siebie, ukróć kontakty, albo przestań przeżywać, puszczaj mimo uszu, zamiast wysłuchiwać żalów zmieniaj temat, albo mów, że chyba żelazko zostawiłaś włączone. Wykazuj niczym nieuzasadniony optymizm i mów, że będzie lepiej. Zatyczki do uszu i miły (lekko tajemniczy) wyraz twarzy to też dobry pomysł.
    • doctor.no.1 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 19.09.11, 21:22
      Kiedyś znajoma psycholog dała mi radę - jak przetrwać spotkanie z toksyczną osobą. Kiedy ją usłyszałam zaśmiałam się i potraktowałam jak żart. Rada brzmiała: kiedy wchodzisz na spotkanie wyobraź sobie, że wchodzisz do kokona, w którym panuje przyjemne powietrze, nie jest ani za ciepło, ani za chłodno, czujesz się tam zrelaksowana i zadowolona. Zamknij zamek i nie wpuszczaj tych, których nie chcesz.

      Po pewnym czasie - kiedy byłam u teściowej ;) - nagle przypomniałam sobie tę radę, odpłynęłam wyobrażeniem do mojego kokona. Patrzyłam na nią, uśmiechałam się, potakiwałam, a mój kokon spowodował, że wyszłam pełna energii i ... zupełnie nie pamiętałam co do mnie mówiła :) podziałało!
      • saga55-5 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 20.09.11, 01:10
        Może to taka najnormalniejsza starość ?
        Jednych dopada wcześniej, innych później.
        Mam taką w rodzinie. Nie najbliższej, ale jednak. Czasami jak jestem z wizytą, to włos mi się jeży na głowie od tego co mowi.
        Czasem rozmawia z sensem a za chwilę opowiada, jak to po nią trumny w nocy przyjeżdżają, jak się w życiu napracowała ciężko ( z tego co wiem, nic z tych rzeczy ) by za chwilę znowu z sensem podpowiedzieć jak ugotować jakieś danie.
        Po 10 minutach krzyczy że czuje trupi jad. No i wiele innych, podobnych sytuacji.
        Jej najbliższa rodzina czasem słucha uważnie, czasem tak na jedno ucho,chwilowo ich to na maxa wkurza, ale trwa w tym. No bo....każdy z nas nie wie co go czeka za np. 20 lat.
        • noname2002 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 20.09.11, 07:34
          "Czasem rozmawia z sensem a za chwilę opowiada, jak to po nią trumny w nocy przyjeżdżają, jak się w życiu napracowała ciężko ( z tego co wiem, nic z tych rzeczy ) by za chwilę znowu z sensem podpowiedzieć jak ugotować jakieś danie.
          Po 10 minutach krzyczy że czuje trupi jad. No i wiele innych, podobnych sytuacji"
          To raczej nie jest toksyczność tylko choroba Altzheimera.
          • saga55-5 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 20.09.11, 22:37
            Nigdzie nie napisałam że to toksyczność.
            Starośc ma różne "barwy"
    • pomarola Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 20.09.11, 08:56
      Bardzo podobna jest moja mama. Tylko że ona już nic nie robi (zresztą nigdy się specjalnie nie przepracowywała) za to narzekać na swoje tajemnicze dolegliwości i ogólnie jaka to jest nieszczęśliwa, potrafi jak nikt. Każda rozmowa z nią to przede wszystkim szczegółowe omówienie wszystkich jej aktualnych dolegliwości (nie ma żadnych chorób poza normalnymi w tym wieku dolegliwościami typu łamanie w kościach czy problemy trawienne). U niej nie ma podstaw do położenia jej w szpitalu, co ją ogromnie przygnębia - wprost marzy o leżeniu w szpitalu. Wtedy wszyscy widzieliby czarno na białym jak jest ciężko chora i skakaliby wokół niej. Ja i tak skaczę, ale jej trudno dogodzić i rzadko kiedy trafiam w jej oczekiwania, które zresztą ma zmienne (np. narzeka: "ciągle siedzę tylko w domu" - więc zabieram ją na spacer do parku, na co słyszę: "aleś mnie wyciągnęła, ja już nie mam siły, odchoruję ten spacer" . Albo: "Nic nie mam w domu do jedzenia". Przywożę jej zakupy, gotowy obiad, świeżo upieczone ciasto. Reakcja: "Po coś tyle przywiozła, ja mam chory żołądek i nic nie mogę jeść (nieprawda), zabierz to wszystko, nic mi nie trzeba". Itd.)
      Ktoś powyżej napisał o metodzie "kokona" - ja ją stosuję od kilku lat, inaczej bym zwariowała. Muszę z mamą rozmawiać przez telefon codziennie + wizyty w weekendy, gdybym wczuwała się we wszystko co mówi, chyba znalazłabym się w psychiatryku :) Nie zmienię jej i wcale nie próbuję tego robić. Udaję że wysłuchuję uważnie jej wywodów, opowiadam neutralne historyjki, nic nie znaczące wydarzenia (znaczących - broń Boże, bo reakcja taka jak u Twojej babci, czyli wałkowanie i roztrząsanie tygodniami). Jedyne wyjście.
      • aga16062008 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 20.09.11, 21:37
        Witam,
        mam ten sam problem z babcią tylko tyle że ja z nią mieszkam. A może ściślej mieszkam z mężem i dzieckiem ( trzy latka). Mieszkamy na jednym pokoju. Czuję się jak w "piekle", uwierz mi mieszkam z dziadkami od dziesięciu lat a od kiedy pojawiło się dziecko i zaczęłam w domu spędzac całe dnie zobaczyłam jaki to człowiek. Nie wierzyłam innym jak mi opowiadali jaka ona jest dopiero teraz przejrzałam na oczy. Ciągle kłamie, wmawia sobie choroby, twierdzi że synek ja bije, chodzi i po sąsiadach wygaduje jaka to ja nie dobra jestem. Wiem, że powinnam jej byc wdzięczna że dała mi dach nad głową, ale jakim kosztem. Pomijając fakt że mieszkanie od trzech lat jest przepisane na mnie nic tam nie moge zrobic. Musze znosic obelgi i wyzwiska. Ciągle się tym zadręczam. Wszyscy dookoła wiedzą jaka ona jest a nikt nie potrafi jej tego powiedziec. Wszyscy czują przed nią respekt. Potrafi wyprzec się wszystkiego. Czekamy z mężem na mieszkanie mam nadzieję że do końca roku mój koszmar się skończy.
    • kotpots Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 27.09.11, 10:28
      Osoby w tym wieku nie zmienisz na lepiej. Ja zaczęłam unikać odwiedzin bo miałam serdecznie dość. Nie czuje się z tym odrzucaniem jej dobrze, ale na razie nie znalazłam sposobu żeby się nie wkurzać wizytami.
      • miedzymorze Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 29.09.11, 14:28
        Ale w imię czego masz to wytrzymywać ?
        Przestań ją odwiedzać i tyle.

        pozdr,
        mi
        • pendzacy_krolik straszne te wasze posty 07.10.11, 20:35
          a gdzie pani Agnieszka ze swoja porada?
          piszecie strasznie o ludziach starych. a wasza starosc juz sie czai za rogiem. i co wtedy powiecie?
          nic, bedziecie traktowani tak samo,jak traktowaliscie swoich bliskich. z poblazliwoscia i zniecierpliwieniem. bez uczuc.
          starosc jest trudna. dla starych i dla tych, ktorzy musza ze starymi obcowac.ale nieuchronna.
          z opisow waszych starych czlonkow rodzin wylania sie jeden typ czlowieka: samotnego i glodnego uczuc, ktorych nie dostaje.
          mam to szczescie,ze mam mame (76 lat), ktora nie narzeka. ma schorzenia nie zagrazajace zyciu,ale je uprzykrzajace. za soba nieciekawe zycie,chociaz niebiedne.ale tez dosc pracowite.
          najgorsze miala dziecinstwo.ale cieszy sie kazdym dniem, mowi,ze dopiero teraz chcialaby zyc jak najdluzej. nie chce nic od nikogo i nikomu sie nie naprzykrza. czasami to mnie wkurza, bo na sile musze ja z domu wyciagac.ale ona lubi byc sama.mowi,ze dopiero teraz ma spokoj. i nawet wystarcza jej te 1.800zl, ktore co miesiac dostaje (jeszcze z tego odklada na ewentualny dom spokojnej starosci). a kiedys w domu dominowala i rzadzila. czasami jeszcze ma takie odpaly,ale szybko sie orientuje,ze przegina. mowi,ze mamy swoje klopoty i nie chce nas zamartwiac swoimi.naprawde jestem jej wdzieczna za takie zachowanie, mimo,iz w dzicinstwie nieraz nam z bratem dopiekla:)
          • joshima Re: straszne te wasze posty 07.10.11, 22:00
            pendzacy_krolik napisała:

            > a gdzie pani Agnieszka ze swoja porada?
            > piszecie strasznie o ludziach starych. a wasza starosc juz sie czai za rogiem.
            Zachowanie opisane w pierwszym poście nie wynika ze starości. Założę się o co chcesz, że ta kobieta zachowywała się tak zawsze. Tylko czara się już przelała.

            A reszta Twoich wynurzeń to rzeczy oderwane od tego co w tym wątku zostało powiedziane.
            • pendzacy_krolik Re: straszne te wasze posty 08.10.11, 07:50
              akurat pierwszy post jest w porzadku,choc paru kwestii bym sie uczepila.
              twoich bliskich,jak widac po ostatnim twoim zdaniu, tez czeka z toba na starosc niezla przeprawa. juz teraz zacznij pracowac nad zmiana charakteru albo odkladaj na dom spokojnej starosci.

              joshima napisała:

              > pendzacy_krolik napisała:
              >
              > > a gdzie pani Agnieszka ze swoja porada?
              > > piszecie strasznie o ludziach starych. a wasza starosc juz sie czai za ro
              > giem.
              > Zachowanie opisane w pierwszym poście nie wynika ze starości. Założę się o co c
              > hcesz, że ta kobieta zachowywała się tak zawsze. Tylko czara się już przelała.
              >
              > A reszta Twoich wynurzeń to rzeczy oderwane od tego co w tym wątku zostało powi
              > edziane.
              >
              • joshima Re: straszne te wasze posty 08.10.11, 12:12
                pendzacy_krolik napisała:

                > akurat pierwszy post jest w porzadku,choc paru kwestii bym sie uczepila.
                > twoich bliskich,jak widac po ostatnim twoim zdaniu, tez czeka z toba na starosc
                > niezla przeprawa.
                Wręcz przeciwnie. moi bliscy nie są osobami toksycznymi i ich starcze dziwactwa znacznie się różnią od tego co opisane w pierwszym poście.

                > juz teraz zacznij pracowac nad zmiana charakteru albo odklad
                > aj na dom spokojnej starosci.
                Ja też nie jestem osobą toksyczną i nie zatruwam nikomu życia. A odkładać nie muszę zamierzam mieć całkiem dobrą emeryturę. Jestem niezależna finansowo.
          • satoja Re: straszne te wasze posty 08.10.11, 10:03
            > z opisow waszych starych czlonkow rodzin wylania sie jeden typ czlowieka: samot
            > nego i glodnego uczuc, ktorych nie dostaje


            a czy sam je daje innym? często nie.
            mam taką znajomą, która wszystkim się skarży i ciągle jest nieszczęśliwa twierdząc, że mąż ją źle traktuje. ale gdy zobaczyłam, jak ona się wrednie i agresywnie odnosi do męża w odpowiedzi na każdy gest od niego, to jedyny wniosek jaki się nasuwa, że biedny ten chłop przy takiej wściekłej frustratce. relacje budują dwie strony. a nie jedna, która uważa że to jej się należy ale sama nic nie musi.

            Królik, napisałaś że twoja matka jest zupełnie inna niż matka założycielki wątku, więc tak naprawde wypowiadasz się nie na temat. a akurat często na forach się wypowiadasz w sposób który świadczy że wredoty i frustracji to ci nie brakuje.... rozumiem, że jako osoba starsza bronisz siebie w tym wątku, ale może zastanów się jaka sama jesteś i czy bliscy nie będą od ciebie uciekać jak najdalej by ich szlag nie trafił od zalewu narzekactwa i oczekiwań co kto ma robić i jakie role wypełniać by cie zaspokoić

            > . czasami to mnie wkurza, bo na sile musze ja z domu wyciagac.ale ona lubi byc
            > sama.mowi,ze dopiero teraz ma spokoj.
            • joshima Re: straszne te wasze posty 08.10.11, 12:13
              satoja napisała:

              > Królik, napisałaś że twoja matka jest zupełnie inna niż matka założycielki wąt
              > ku, więc tak naprawde wypowiadasz się nie na temat. a akurat często na forach
              > się wypowiadasz w sposób który świadczy że wredoty i frustracji to ci nie braku
              > je...

              :)
    • babyboom8 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 21.04.12, 01:44
      Luciolalu, to co piszesz kropka w kropkę dotyczy mojej matki. Była taka odkąd pamiętam... to samo zachowanie, te same wymówki i wieczne cierpienie, które w mgnieniu oka przeradzało się w czystą złośliwość. "Dramat" będzie Cię maltretował swoimi problemami, będzie czuł nie pojętą satysfakcję jeśli zauważy że Cię to w jakiś sposób dotyka. Jeśli nie zobaczy irytacji na twojej twarzy, wdroży w życie inne niezawodne sposoby. Wszystko po to aby Cię sprowadzić do swojego poziomu i pobić doświadczeniem :) Główną bronią jest totalne przekoloryzowanie i ubarwianie rozmaitych historii tak abyś żyła w obłędzie i uważała ją za jedynego przewodnika w swoim życiu.

      Moim sposobem było ograniczenie kontaktów do minimum.
    • kol.3 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 21.04.12, 07:01
      Gdyby pracowała do 67lat jak wymyślił to nasz rząd aby ustrzec nas przed wpadaniem w starość, nie byłoby takich objawów, bo musiałaby się sprężyć i trzymać. Mam znajome lat 67 które nadal pracują i żyją na pełnych obrotach.
      Tak naprawdę babcia jest wampirem energetycznym, ktokolwiek z nią posiedzi czuje się wypluty, cokolwiek by rodzina zrobiła zawsze będzie źle.
      • babyboom8 Re: Starsza osoba -cierpiętnica-jak zmienić na le 05.05.12, 21:26
        Problem polega na tym, że nie bardzo ma to związek z pracą, tzn takie osoby same często się skazują na tak zwane "zdziczenie". Ludzie, którym brakuje asertywności są bardziej narażeni na różnego rodzaju nie powodzenia - może nie tyle bardziej narażeni co po prostu bardziej bezradni w takich sytuacjach. w pewnym momencie stwierdzają że świat jest zły. Zaczynają się izolować, zamiast pracować nad sobą. Zwykle asertywność powinno się wynosić z domu... większość jednak musi się jej uczyć "po drodze".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka