Dodaj do ulubionych

Przeczytajcie

12.12.11, 10:38
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,10799080,Ukrywala_dzieci__bo_sie_bala__ze_je_zabiora_do_domu.html
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: Przeczytajcie 12.12.11, 11:38
      Szok ;( może jakąś petycję napiszemy.
      • poranna_smerfetka Re: Przeczytajcie 12.12.11, 11:55
        Można chociaż spróbować,może coś to da.
    • misiowamama-2 Re: Przeczytajcie 12.12.11, 12:14
      też czytałam. Jestem zbulwersowana postawą urzędasów ( dla mnie kupa sk.....ów) . Zbulwersowana, ale nie zdziwiona, bo podobną sytuację widziałam w rodzinie męża...
      Z tą petycją mozna spróbować, jestem za...
    • poranna_smerfetka Re: Przeczytajcie 12.12.11, 12:36
      Link wysłałam na różne fora może odezwie się jakiś prawnik który pomoże im.
      Może ktoś napisać petycje ?
      Każdy dzień tych dzieci w domu dziecka to horror dla nich!!!!!!
      • ibelin26 Re: Przeczytajcie 12.12.11, 13:02
        Zamiast snuć się po różnych forach sama poszukaj prawnika i sama napisz petycje, skoro tak bardzo wzburzył cię ten artykuł.
        Łatwo wkleić link z artykułu z głównej i liczyć, że "odezwie się jakiś prawnik który pomoże im.
        Może ktoś napisać petycje".

        Kurczę, jak mnie wkurza takie egzaltowana pseudodobroczynność.
        • poranna_smerfetka Re: Przeczytajcie 12.12.11, 13:05
          Jak bym umiała to nie prosiłabym o pomoc!!!!!
          • ibelin26 Re: Przeczytajcie 12.12.11, 13:09
            Czego nie umiesz?

            Pisać?
            Posługiwać się googlami, żeby wyszukać adres/telefon organizacji pomocowych?
            • poranna_smerfetka Re: Przeczytajcie 12.12.11, 13:20
              Wiesz co nie chce mi się z tobą gadać!!!!!
              • ibelin26 Re: Przeczytajcie 12.12.11, 13:21
                Tupnij jeszcze nóżką dla lepszego efektu.
                • verdana Re: Przeczytajcie 12.12.11, 14:04
                  A ja się bym az tak nie oburzała. Kobieta zostawiała dzieci same z ubezwłasnowolnioną matką - czyli praktycznie bez opieki.
                  Aby zatrzymać dziecko trzymała je w domu, nie posylała do szkoły. Forma zabrania dzieci - okrutna, ale opieka babci także nie do przyjęcia, niestety.
                  • rulsanka Re: Przeczytajcie 12.12.11, 14:34
                    Nie posyłała do szkoły, bo wiedziała, że wtedy jej dzieci zabiorą, a nie dlatego, że była przeciwniczką edukacji...
    • rokosowska Re: Przeczytajcie 12.12.11, 14:36
      no wlasnie
      przeciez ta babcia nie puszczala dziecka do szkoly!!!!pozatym ukrywala je a wiec musieli zyc w ciaglym strachu,dla mnie to przerazajace jak to sie musialo odbic na ich psychice. Uwazacie,ze nie stala sie zadna krzywda dzieciom,nawet jak babcia dzialala w dobrej wierze?
      • verdana Re: Przeczytajcie 12.12.11, 15:16
        Babcia, trzymająca wnuki w zamknięciu, bez szkoły, aby ich nie odebrali - nie działa wcale w interesie dobra dziecka, niestety. Mogę ją zrozumieć, ale akurat w tym wypadku interwencja z zewnątrz wydaje sie konieczna - ubezwłasnowolniona matka nie jest zadną opikunką dla małych dzieci, zostawianie ich z nią to skrajna nieodpowiedzialność.
        Wydaje sie,z e babcia jest kompletnie bezradna, nieudolna życiowo i wychowawczo,. Może trzeba by jej pomoc, a nie odbierać dzieci, ale z drugiej strony - nie wydaje sie, aby dzieci były w domu bezpieczne.
      • misiowamama-2 Re: Przeczytajcie 12.12.11, 15:19
        Wina stoi po stronie chorego prawa polskiego. Gdzie były te wszystkie instytucje zanim doszło do całej sytuacji? To nie wina babci, to wina chorego systemu, który zamiast chronić i pomagać, zapobiegać - niszczy rodzinę. Rzygać mi się chce jak słyszę tego typu opinie. Tak, najlepiej sie ocenia jak się nie ma bladego pojęcia o tym kto i co robi najwiekszą krzywdę dziecku...
        • rokosowska Re: Przeczytajcie 12.12.11, 15:25
          mozesz sobie rzygnac...twoja klawiatura ;)
          ale masz racje,ze to blad opieki,ktorej owa rodzina jak widac nie miala.Chodzi o to,ze najpierw krzyczy sie,ze biedne dzieci bo zabrali jej babci.Owszem,biedne bez dwoch zdan ale nalezy zwrocic uwage (bez obwiniania babci bo jak napisalam dzialala wedlug niej zapewne w dobrej wierze i z milosci do dzieci),ze dzieci wcale nie byly szczesliwsze w zamknieciu niczym wiezieniu,bez dostepu do edukacji i normalgeo zycia,zyjac jak za czasow wojny ukrywajac sie...
          • rokosowska Re: Przeczytajcie 12.12.11, 15:28
            dodam jeszcze,ze babcia z pewnoscia byla nie mniej przerazona niz te dzieci i nie mniej bezradna,pozostawiona bez pomocy. Wierze,ze dzialala z milosci do wnukow.Jednak przeciez nie mogla zyc tak w nieskonczonosc...
          • misiowamama-2 Re: Przeczytajcie 12.12.11, 15:35
            haha, klawiaturę mam troszke dalej, więc...;-)
            Tak na serio, poniekąd o to mi chodziło. Dzieci oczywiście nie były do końca szczęśliwe, ale czy teraz bedzie im lepiej? będą szczęśliwsze?...Będą chodziły do szkoły, będą miały meble (nie w swoim pokoju), sracz... czy to wystarczy im do szczęścia? A mogłyby chodzić do szkoły, mieć meble (u siebie w domu) , mieć sracz i mamę (nieważne że chorą), babcię, dziadka, rodzinę, osoby, kochające, nie obce. Wszystko by to mogły mieć gdyby urzędasy nie były sk....ami. I w tym sęk...
            • rokosowska Re: Przeczytajcie 12.12.11, 15:39
              no tak...ale jestesmy wobec tego bezradni :(
              serce az sciska...
              • verdana Re: Przeczytajcie 12.12.11, 16:02
                Problem w tym, ze nie da się tym dzieciom tak naprawdę zapewnic szczęścia. Moze, gdyby zamiast do babci, trafili do adopcji, ale z kolei trudno nie powierzyć babci opieki, prawda?
                Gdyby dzieciom cos się stało pod opieka matki, jestem przekonana, ze byłyby wielkie artykuly "Dlaczego nie zabrano w porę tych dzieci"?
            • dzika.foka Re: Przeczytajcie 12.12.11, 16:48
              "mogłyby mieć mamę (nieważne że chorą)"
              Ważne, że chorą.
              Ubezwłasnowolnienie musiało mieć poważne podstawy, matka prawdopodobnie ma spore zaburzenia psychiczne i nie leczy się, a rodzina mimo najlepszych chęci nie potrafi zapewnić jej skutecznej opieki (choćby zadbać o antykoncepcję - trzecie dziecko w takiej sytuacji?).
              Dzieci mają mamę niezależnie od tego, gdzie mieszkają, natomiast zostawianie ich na całe dnie pod opieką osoby, która zdaniem sądu nie może odpowiadać nawet sama za siebie, jest po prostu niebezpieczne.
              • misiowamama-2 Re: Przeczytajcie 13.12.11, 14:46
                sratatata... czytałaś artykuł? Pisali coś , że dzieci były niedożywione, brudne, zaniedbane, zawszone, wykorzystane seksualnie, bite itd? Niedoczytałaś, zrób to ponownie. Dzieci były ZADBANE, nie było śladów jakichkowleik zaniedbań, nawet wychowane były bardzo dobrze, jest nawet przytoczone ,że niejedno dziecko z "normalnej" rodziny nie ma takiej ogłady i kultury osobistej... Miały co jeść, były zdrowe. Skoro przez 5 lat rodzina dawała radę, i dzieciom nie działa się krzywda, niczego nie brakowało (oprócz mebli i sracza :-P) to chyba coś tu jest nie tak. W Polsce z ubezwłasnowolnieniem jest tak, jak z zabraniem dzieci do domu dziecka. Decyzje Sądu też odbiegają dalece od obiektywności i sprawiedliwych wyroków, wiadomo nie od dziś...
                Stwierdzenie ,że "Dzieci mają mamę niezależnie od tego, gdzie mieszkają" jest jasne tylko dla dorosłych, nie dla dzieci. Dla nich najważniejsze jest aby matka była pod tym samym dachem co one, obok nich.
                Decyzja o zabraniu dzieci rodzine spowoduje tylko zaburzenia w ich psychice, które jeszcze przez wiele lat ( o ile nie zawsze) będzie przeszkadzała im w normalnym funkcjonowaniu. Mówię konkretnie o tych dzieciach w tej rodzinie. Nie o tych, które żyją w strikte patologicznej rodzinie, w której żądzą przemoc, alkohol i kurestwo... Tutaj tego nie było
                • sabciasal interesujące 16.12.11, 12:23
                  "W Polsce z ubezwłasnowolnieniem jest tak, jak z zabraniem dzieci do domu dziecka. Decyzje Sądu też odbiegają dalece od obiektywności i sprawiedliwych wyroków, wiadomo nie od dziś... "

                  zdradź, na czym (jakich wyrokach bądź statystykach) opierasz tę opinię. Ubezwłasnowolnienie dorosłej, młodej kobiety nie jest w mojej opinii zbyt częste, delikatnie mówiąc. Uważasz, że ktoś złośliwie ją ubezwłasnowolnił i przekazał pod kuratelę i opiekę matki? ot, tak....
                  A wiara, że nieważne jaka, ważne że matka - to naiwność niestety.

                  Zgadzam się z twierdzeniem, że gdyby stało się coś złego, podniosłyby się okrzyki, dlaczego tak długo dzieci nie zostały zabrane od ubezwłasnowolnionej matki. A w tym przypadku sprawa była pewnie do załatwienia, ale jeśli babcia widziała jako jedyna możliwość ukrywanie dzieci, to chyba świadczy o większych ogólnych problemach tej rodziny.
    • rycerzowa Re: Przeczytajcie 12.12.11, 23:56
      Jakże łatwo jest manipulować opinią publiczną poprzez budzenie emocji!

      Weźcie pod uwagę choćby następujące fakty:
      1. W naszym kraju trudno jest kogoś ubezwłasnowolnić. Naprawdę musiały być ważne powody.
      2. Gdy matka jest niewydolna wychowawczo, zwykle babcię czyni się rodziną zastępczą i daje się jej pieniądze na dzieci, bo tak najłatwiej.
      Jeśli w tym przypadku tak się nie stało - to musiały być ważne powody.
      3. W izolowanej od społeczności grupie, gdzie jest babcia, kilkuletnie dziecko, ubezwłasnowolniona córka i konkubent matki, pojawia się kolejne dziecko.
      Jak sądzicie, czyje?

      Dać im pieniądze, zostawić im dzieci?

      "Narkotyki, bicie i picie", to nie jest jedyne zło, które może spotkać dziecko.
      Zaniedbanie, pozbawienie szans, też jest przemocą.
      • znowu.to.samo Re: Przeczytajcie 15.12.11, 15:58
        Naprawde myslicie że w bidulu, w którym najróżniejsze patologie mają miejsce, dzieci będa mialy lepiej?
        Założe sie że zadna z was tam nie była.

        dopiero było głośno w całej PL, gdy wychowanek ujawnił co sie dzieje w tego typu placówkach...

        No i czy nie taniej było wysłać jakąś opiekunke, żeby ew pomagała w opiece na dziećmi, niż zsyłać trójke dzieci do bidula na lata...?
        Wg mnie babcia robiła co mogła aby zatrzymac dzieci w rodzinie przy matce, która mimo ze chora to jednak jest matka... i tak była dzielna.
    • efi-efi Re: Przeczytajcie 15.12.11, 17:46
      verdana napisała:
      >>A ja się bym az tak nie oburzała. Kobieta zostawiała dzieci same z ubezwłasnowolnioną >>matką - czyli praktycznie bez opieki.
      >>Aby zatrzymać dziecko trzymała je w domu, nie posylała do szkoły. Forma zabrania dzieci - >>okrutna, ale opieka babci także nie do przyjęcia, niestety.

      - Zadziwiasz mnie Verdana.

      Moje dziecko ma 8 i pół. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdyby zabrali go z domu do jakiegoś jeb... sierocińca. Przychodzą obcy ludzie (dziecko ma w d..czy ta pani jest kuratorem, a ten pan policjantem) siłą zabierają płaczącego, wystraszonego dzieciaka od matki (jaka by nie była to jest przez dziecko kochana) z domu i otoczenia , które zna , które jest dla niego bezpieczne , w jakieś obce miejsce, do obcych ludzi, którym jest ganz obojętne CO TO DZIECKO CZUJE, że małe serduszko pęka mu z rozpaczy i płacze w poduszkę bezgłośnie nie wiedząc o co chodzi.

      Normalny sędzia czy sędzina 100 razy się zastanowi zanim wyda decyzję o zabraniu dzieciaka od rodziców, matki, babki czy kogokolwiek. Pojeb się nie zastanawia.
      Sąd JAK NAJMNIEJ powinien ingerować w życie rodzinne bo jak świat światem ludzie sobie jakoś radzili z wychowaniem, karmieniem i opieką nad dzieckiem.
      Utopią jest założenie, że dziecko ma mieć 24 h opiekę , jak tam jeden z debili spektaklu się wypowiedział "babcia nie powinna spuszczać dziecka z oka". Ja chodziłam od 7-go roku życia z kluczem na szyi, więksość moich koleżanek i kolegów też i NA SZCZĘŚCIE nie umieszczono mnie z tego powodu w domu dziecka . Normalnym jest, że rodzice pracują i normalnym jest , że 10-latek dobrze wie co mu wolno , co nie i spokojnie można go samego zostawić w domu.
      I do cholery , nie jestem nienormalna, i chcę sama decydować w jakim wieku mogę zaufać własnemu dziecku i je zostawić samo w domu, a nie żeby o tym decydował jakiś pacan z góry, bo niby dlaczego?

      Oczywiście, że trzeba jakąś petycję napisać w tej sprawie!
      --
      • misiowamama-2 Re: Przeczytajcie 15.12.11, 22:49
        efi-efi, rękami i nogami podpisuję się pod twoim postem. W 100 a nawet 100% zgadzam się z Twoją opinią.
      • malamelania Re: Przeczytajcie 17.12.11, 13:17
        >jak świat światem ludzie sobie jakoś radzili z wychowaniem, karmieniem i opieką nad dzieckiem.

        Jasne. A dzieci - dopóki z mocy prawa nikt nie zaczął upominać się o ich dobro- miały po prostu raj na ziemi. :DDD
    • efi-efi Re: Przeczytajcie 16.12.11, 14:59
      sabciasal napisała:

      >> Uważasz, że ktoś złośliwie ją ubezwłasnowolnił i przekazał pod kuratelę i opiekę matki? >>ot, tak....
      >>A wiara, że nieważne jaka, ważne że matka - to naiwność niestety.

      - wklejam cytat :"Od babci słyszę, że ma stany depresyjne: - Ale moja córka nie szkodziła dzieciom. Pani doktor psychiatra powiedziała jej: "Pani Gosiu, dla pani są wskazane te dzieci, panią dzieci mobilizują do życia". Ona naprawdę bardzo je kocha, płaczą za mamą, chcą do niej - mówi pani Teresa."

      _ Kobieta mogła mieć głęboką depresję i nie wychodziła z łóżka (na przykład) w ten sposób nie była w stanie zajmować się dziećmi.
      A co się tyczy opinii, czy lepsza byle jaka matka czy sierociniec , to w tym wypadku nie rozmawiamy o ćpunce, alkoholiczce czy innej totalnej patologii. Jasno było stwierdzone, że dzieci były zadbane . A jak bardzo krzywdząca jest decyzja sądu w tej sprawie najlepiej świadczy stan psychiczny dzieci. Dzieci, które tęsknią za DOMEM , płaczą i rozpaczają.

      >.Zgadzam się z twierdzeniem, że gdyby stało się coś złego, podniosłyby się okrzyki, >>dlaczego tak długo dzieci nie zostały zabrane od ubezwłasnowolnionej matki.

      - Co masz z tym ubezwłasnowolnieniem? Wydaje Ci się, że każdy ubezwłasnowolniony to totalny wariat goniący bliskich z siekierą w łapie?
      Czasami ludzie załatwiają sobie lewe papiery żeby jakąś rentę mieć, słyszałaś o takich przypadkach?


      >>A w tym przypadku sprawa była pewnie do załatwienia, ale jeśli babcia widziała jako >>jedyna możliwość ukrywanie dzieci, to chyba świadczy o większych ogólnych problemach >>tej rodziny.

      - Świadczy o tym ,że masz klapki na oczach, ot co.
      Pierwszego wnuka zabrano do domu dziecka bo... kibla w domu nie miał ! I inne bzdurne uzasadnienia.
      Po takiej niesprawiedliwości jaka spotkała tę rodzinę i to biedne dziecko, babcia stwierdziła pewnie, że wnuk może być niewyedukowany , ale za to chowany w rodzinie, a nie wśród obcych ludzi , w sierocińcu.
      Proponuję uruchomić wyobraźnię i siebie postawić na miejscu takiego dzieciaka.
      Co wolałabyś (jako dziecko) : mieszkać w domu rodzinnym , z babką, dziadkiem, smutną matką czy iść do sierocińca?

      A swoją drogą zastanawiające jest na jakiej podstawie zabrano od razu to trzecie dziecko? Nie mieli decyzji sądu bo nawet nie mieli pojęcia o istnieniu tej dziewczynki. Ktoś powinien za to beknąć.
      • verdana Re: Przeczytajcie 16.12.11, 15:21
        Dzieci nie mają być lekarstwem dla matki. dzieci pod opieka matki, ktora jest ubezwłasnowolniona sa praktycznie BEZ opieki.
        To nie jest zabranie dzieci z dobrego domu, od kochającej mamy i babci. To zabranie dzieci z domu, gdzie jedno z nich praktycznie bylo więźniem i nie mogło ani się uczyć, ani miec kontaktów z innymi ludźmi. To fatalne dla całego przyszłego życia dziecka. Za pare lat dziecko nie tylko nie byloby w stanie nadrobić straconych lat nauki, ale nie umiałoby nawiązywać kontaktów.
        DD to nie jest dobre rozwiązanie. dziecko, które jest więźniem niezrównowazonej rodziny - także nie.
        • efi-efi Re: Przeczytajcie 16.12.11, 16:15
          verdana napisała:

          > Dzieci nie mają być lekarstwem dla matki. dzieci pod opieka matki, ktora jest u
          > bezwłasnowolniona sa praktycznie BEZ opieki.

          - Tego nie wiesz, jest powiedziane, że matka ma stany depresyjne. To po pierwsze .
          Po drugie mówimy o DZIESIĘCIOLATKU ( po niego przyjechali ) , a nie o niemowlaku, dwulatku czy trzylatku. Dziecko dziesięcioletnie jest raczej samodzielne i spokojnie może samo zostawać w domu, jak i wychodzić na dwór - nie potrzebuje jak sugerowała kuratorka 24 h opieki.



          > To nie jest zabranie dzieci z dobrego domu, od kochającej mamy i babci.

          - Nie wiem jak matka, ale babcia w mojej ocenie kocha wnuków. A dziecku potrzebna jest przede wszystkim miłość kogoś bliskiego .


          > To zabranie dzieci z domu, gdzie jedno z nich praktycznie bylo więźniem i nie mogło an
          > i się uczyć, ani miec kontaktów z innymi ludźmi. To fatalne dla całego przyszł
          > ego życia dziecka.

          - Babcia zrobiła to co w jej ocenie było lepsze dla dziecka - miała alternatywę : szkoła albo DD. I winię za jej decyzję chory system naszego kraju, sądy, sędziny, kuratorki, które mają gdzieś swoich podopiecznych i ich dobro , ich interesuje jedynie napisanie comiesięcznego raportu i zgarnięcie 80 czy 90 zł ryczałtu kuratorskiego za dozorowanego .




          >.Za pare lat dziecko nie tylko nie byloby w stanie nadrobić s
          > traconych lat nauki, ale nie umiałoby nawiązywać kontaktów.

          - Za to teraz cała trójka ma na pewno zajebiście :) Przede wszystkim zamiast do wychodka chodzą do publicznej toalety, kupę im wolno pewnie robić w określonych godzinach (rozumie się - regulamin) , jak któreś z nich się rozchoruje , może sobie popłakać w gorączce w poduszkę - babcia w nocy nie przyjdzie i nie przytuli, ale co tam , korytko zawsze jest o stałej porze. Kiedyś wolno im było wychodzić na dwór kiedy mieli ochotę teraz robią to na komendę czy chcą czy nie. W dzień są tłuczeni przez innych oderwanych od złych rodziców, a w nocy mogą spodziewać się dodatkowych atrakcji w postaci wizyty któregoś z wychowawców lub nawet samego pana dyrektora.
          Pan dyrektor zresztą wykazał się nie lada troską o tzw. "dobro dzieci" - wystąpił z wnioskiem do sądu o zakaz spotykania się z babcią . W uzasadnieniu podał ,że babcia może manipulować wnukami. Pan dyrektor ma gdzieś, że dla tych dzieciaków jedynym szczęśliwym momentem w ich obecnym , parszywym życiu są odwiedziny babci - pan dyrektor hardej babci udowodni kto tu rządzi!



          > DD to nie jest dobre rozwiązanie. dziecko, które jest więźniem niezrównowazonej
          > rodziny - także nie.

          - Babcia jest niezrównoważona bo nie chce oddać wnuków do domu dziecka. Moja mama w takim razie chyba też jest , moja teściowa jeszcze bardziej i większość babć też.
          Babcia popełniła straszne przestępstwo bo handlowała zniczami pod cmentarzem po to żeby mieć co do gara włożyć i dać wnukom jeść. Nie wzięła dzieci ze sobą , aby stały parę godzin na zimnie.
          A gdyby wzięła? To też można jej przyłożyć zarzutem, że chyba rozumu nie ma i każe dzieciakom marznąć.
          Jak się chce psa uderzyć to się kij zawsze znajdzie.
          Dupy dał sąd, kuratorka, pomoc społeczna.
          Niech odkręcają teraz.

          A tak na marginesie. Czy jest tu ktoś, ko zna osobę, która spędziła dzieciństwo w domu dziecka i jest wdzięczna polskiemu sądowi za to, że została tam umieszczona?
          Mam na myśli sytuacje taką o jakiej tutaj napisano, jest jakiś tam dom, jakaś rodzina, zapewnione bezpieczeństwo, jedzenie, bez patologii.
          Do tej pory spotkałam się jedynie z opiniami, że dom dziecka to zło, zło, zło. Znam ludzi, którzy po wyjściu z domu dziecka mieli ochotę zabić sędzinę za taką decyzję, za zabranie im dzieciństwa, za zniszczenie życia.
          Znacie kogoś (byłego wychowanka) kto twierdzi, że dom dziecka jest cool?
      • sabciasal Re: Przeczytajcie 17.12.11, 23:11
        efi-efi,
        jak to dobrze, ze dzieci mają w tobie takiego gazetowego obrońcę, bez klapek na oczach, za to z kompletem informacji. O tym jak było dzieciom dobrze, o powodach ubezwłasnowolnienia, o intencjach opieki.
        a ja po prostu nie wierze w łatwość i bezzasadność ubezwłasnowolnienia dorosłej kobiety. I zadziwia mnie milczenie babki i jej partnera w tej sprawie. I to pojawiające si ę w okresie ubezwłasnowolnienia trzecie dziecko.
        Wiary że dziesięciolatek izolowany od ludzie, nigdy nie wysłany do szkoły jest wychowywany w idealnym środowisku nie komentuję. a twoja wizja, ze matka w stanie głębokiej depresji, nie wychodząca z łóżka, w międzyczasie rodząca trzecie dziecko (czyje?) jest jednak lepszą opiekunką niż dom dziecka - na podstawie doświadczeń życiowych bliskich mi osób - niestety nie wydaje mi się słuszna.
    • rycerzowa Re: Przeczytajcie 16.12.11, 16:01
      Zgodnie z tokiem rozumowania niektórych, dzieci Fritzla też zostały zabrane spod czułej opieki tatusia niesłusznie - wszak nie były bite, zawszone ani głodzone, w domu nie było pijaństwa ani narkotyków. Za to miały miłość. Dużo miłości. Tylko - co to znaczy kochać dziecko?

      Dlaczego w artykule nie podano powodów, dla których rozwiązano rodzinę zastępczą, którą tworzyła dla dzieci babcia?
      Niecała prawda to jest g. prawda. A taką nam się kolejny raz prezentuje.
    • efi-efi Re: Przeczytajcie 16.12.11, 16:29
      Dopiero teraz czytam komentarze pod tym linkowanym artykułem i specjalnie dla Ciebie Verdana i innych amatorek umieszczania dzieci w domu dziecka z powodów podanych w tym wątku , wklejam wypowiedź wychowanka DD.

      "larson220
      4 dni temu

      Oceniono 1 raz 1

      26 lat temu opuściłem dom dziecka byłem tam tylko rok ale najlepiej w całym swoim życiu go pamiętam i też mnie zabrano od babci. Straciłem rodziców oboje więc nie było problemu ubezwłasnowolnienia. Problem jest za to do dziś w mojej głowie mimo, że jestem już dorosłym mężczyzną założyłem rodzinę która jest fantastyczna, ale po dziś dzień wracają wspomnienia z tamtego czasu. Mam absolutne przekonanie, że tylko dzięki dwóm ludziom którzy tam pracowali jakoś to zniosłem. Myślę, że jeśli będę absolutnie i w pełni najgorszym człowiekiem na Świecie i trafił bym w związku z tym do piekła to trafię do miejsca gdzie z całą pewnością będzie lepiej niż w Domu Dziecka. Dawno mnie tak nic nie zbulwersowało jak ta dzisiejsza sprawa, gdyby rzeczywiście działo się w tym domu dzieciom źle nie widział bym żadnych przeszkód by trafiły do BIDULA ale w tej sytuacji sam chętnie zrobię im tą łazienkę jeśli to jest jedna z zasadniczych przeszkód by mogły pozostać przy kochającej babci i matce jakie by nie były. Zamiast starsza kobietę honorować pomocą i rozwiązywać problemy jej codziennego życia doprowadza się do zaszczucia rencistki do tego stopnia, że decyduje się wiać przed urzędnikami. Ciekawe czy którykolwiek z nich zadał sobie pytanie bo nie podejrzewam o trud pomocy w takim finale, czy wszystko z jest ok z punktu widzenia przepisów. Dla mnie skandal pełnym wymiarem, osobiście proponuję zrobić solidną zrzutę i pomóc tym ludziom tak by żaden urzędnik już im krzywdy nie zrobił. Jak ktoś ma wątpliwości jak jest w Domu Dziecka niech pisze na mail majchrzak.miroslaw@gmail.com chętnie opowiem jakie to paskudne miejsce. "

      Wydaje mi się, że chłopak jest bardziej kompetentny żeby ocenić jaką krzywdę wyrządza się tym dzieciakom.
      • verdana Re: Przeczytajcie 16.12.11, 17:07
        Czyli innymi słowy - nie nalezy nigdy zabierać dzieci od rodziny, nawet jeśli w rodzinie dzieje im się krzywda? Nie widzisz, ze izolowanie dziecka od swiata, pozbawianie go szans na wykształcenie, a co za tym idzie praktycznie uniemożliwienie mu, jako doroslemu, normalnego życia - nie ejst żadną krzywdą? Tu babcia działała przede wszystkim nie w interesie dzieci, ale swoim - to były jej dzieci, ona je chciała mieć, wiec zrobila wszystko, aby je zatrzymać, w ogóle nie rozumiejąc (albo ignorując to), ze zabiera im dziecinstwo i szanse na przyszłość.
        Owszem, wiele osób ma złe wspomnienie z DD, to nie jest dobre miejsce. Ale wiele osób ma tez fatalne wspomnienia z dzieciństwa we własnej rodzinie - co nie oznacza, ze wszystkie dzieci należy rodzicom zabierać, bo rodzina z definicji to paskudne miejsce...
        • znowu.to.samo Re: Przeczytajcie 16.12.11, 23:11
          Verdano!
          Czy ty naprawdę nie widzisz tego, że to bezduszne urzędasy skrzywdziły tę rodzinę i te dzieci???
          Powtarzasz w kółko -izolowane dzieci, izolowane dzieci...
          Dalej nic nie rozumiesz...Dlaczego babcia izolowała te dzieci???
          Robiła to z miłośći! Pierwszy wnuczek chodził do szkoły, miał kontakt i jak to sie skończyło??? Został po prostu zabrany jak rzecz, przestawiony z miejsca na miejsce jak rzecz!
          Co więcej wnuczek sygnalizuje że jest nieszczęsliwy w tym bidulu, że jest maltretowny przez innych wychowanków
          Ale to już urzędasy mają w dooopie. Zasadzają sie za to na kolejne dzieci..

          Babcia robiła to ze strachu! To urzędasy ta kobiete do tego zdoprowadziły!
          Nie dlatego że chciała je zatrzymać!
          Ze strachu że kolejne dzieci zostaną w tak nieludzki sposób potraktowane! Zwyczajnie zabrane od ludzi którzy je kochają, do bidula, gdzie będą poniżane i maltretowane przez innych wychowanków. Bo taka jest prawda o bidulu.

          Ale ty nadal będziesz twierdzić, że babci pomoc sie nie należała, że powinna odstawić dzieci do bidula i życzyć im powodzenia..
          • malamelania Re: Przeczytajcie 17.12.11, 13:13
            > Czy ty naprawdę nie widzisz tego, że to bezduszne urzędasy skrzywdziły tę rodzi
            > nę i te dzieci???

            Czy skrzywdziły, to się okaże w ostatecznym rozrachunku, kiedy wyjaśni się, co naprawdę działo się w tej rodzinie. Kilka sensacyjnych artykulików pod publiczkę to wszystko, co masz. To Ci wystarczy, aby oceniać?

            > Dalej nic nie rozumiesz...Dlaczego babcia izolowała te dzieci???
            > Robiła to z miłośći!

            Zły argument. Niektórzy ludzie z miłości zabijają dzieci (niedawno jedna babcia to zrobiła), inni z miłości - we własny sposób pojętej - je krzywdzą. Dobrymi chęciami piekło wybrukowane.

            > Ale ty nadal będziesz twierdzić, że babci pomoc sie nie należała, że powinna
            > odstawić dzieci do bidula i życzyć im powodzenia..

            Tego nigdzie w wątku nie wyczytałam. Pomoc się należała, ale rodzina wolała się ukrywać, niż prosic o pomoc.

            > Babcia robiła to ze strachu! To urzędasy ta kobiete do tego zdoprowadziły!

            Dziękowac babci, że strachu nie pozamykała dzieciaków w piwnicy. Pewnie tez urzędnicy byliby winni.
        • claudel6 Re: Przeczytajcie 17.12.11, 00:02
          verdana, w tym wypadku krzywda jest bardzo relatywnym pojęciem. jeśli dzieci są nieszczęśliwe poza domem, i doznają w DD prawdopdobnie przemocy fizycznej i psychicznej jak ich brat - to tam dzieje im sie 100 razy większa krzywda niż w domu bez szkoły.
          poza tym nie wiem, dlaczego mówimy o alternatywie: zostawiamy dzieci babci i zachowujemy status quo a zabieramy dzieci do bidula - można było pomóc tej rodzinie i zapewnić obowiązek szkolny bez zabierania dzieci do bidula. i jeśli masz ochotę spytac jak, to uprzedzę pytanie - tak jak opieka radzi sobie w państwach, gdzie nie ma w ogole instytucji bidula.
          • verdana Re: Przeczytajcie 17.12.11, 14:12
            Myslisz, ze te dzieci, nie umiejace nic, z zerowym wyksztalceniam i znajomoscią świata , wypuszczone z domu w 18 roku życia - bylyby szczęśliwe?
            Alternatywą byla inna rodzina zastępcza, nie babcia, która naprawdę, mimo uczucia, nie umie zdecydowanie poradzić sobie w tej sytuacji.
            • efi-efi Re: Przeczytajcie 17.12.11, 21:10
              verdana napisała:

              > Myslisz, ze te dzieci, nie umiejace nic, z zerowym wyksztalceniam i znajomoscią
              > świata , wypuszczone z domu w 18 roku życia - bylyby szczęśliwe?

              - Teraz na pewno są przeszczęsliwe. :(
              Jak obstawiasz kto pierwszy dobierze się do tyłka tej pięciolatce wychowankowie czy ktoś z wychowawców, a może sam pan dyrektor?

              Kuratorkę, która tam maczała paluchy powinno się odstrzelić, tę całą pomoc społeczną też. Do bandziorów nie mają odwagi podskoczyć .
              • znowu.to.samo Re: Przeczytajcie 18.12.11, 00:18
                Oczywiście verdana i inne olałyście wypowiedż wychowanka DD
                Świadectwo kogoś kto tam był, a nawet mieszkał...
                Żadna z was tam nie była. Ale każda z chęcia wysłała by tam swoje dzieci.


                dyrektor DD już sie zwolnił z tego stanowiska...Gdyby jego działania były klarowne i przejrzyste, nie zrobiłby tego...na bank było coś na rzeczy.
                Prawda jest taka że ktos popełnił błąd. I o dziwo nowy dyrektor pierwsze co robi to zezwala na kontakty dzieci z babcią..
                • dzika.foka Re: Przeczytajcie 18.12.11, 13:05
                  Myślę, że nikt ci nie odpowiedział, bo przekroczyłaś granice sensownej dyskusji i stosujesz manipulacje zamiast argumentów.

                  To, że wychowanek DD 26 lat temu, a więc w 1985 r., przeżył w DD rok koszmaru, nie świadczy o tym, że domy dziecka są z zasady zbędne i złe. DD ratują dzieciom życie i zdrowie (fizyczne i psychiczne), dają im szansę na normalną edukację i start życiowy, wyrywają spod autorytarnej władzy przemocowców lub skrajnie niewydolnych wychowawczo krewnych. Umożliwiają wybór życia innego niż powielanie chorych rodzinnych wzorców, w tym również takiego, jaki w tym wypadku prezentują matka i babcia: izolacja, brak edukacji, nielegalna praca, rodzenie kolejnych dzieci przez ubezwłasnowolnioną matkę i przede wszystkim „syndrom oblężonej twierdzy”, to znaczy okaleczające społecznie przekonanie, że „obcy” tylko czyhają, żeby skrzywdzić członków rodziny, że należy ukrywać się przed światem i traktować ludzi i instytucje jak wrogów.

                  Świat od roku 1985 zmienił się i mamy już spore możliwości monitorowania sytuacji w DD, a przez to zapobiegania ewentualnym patologiom. Stała opieka psychologów i choćby nagrania robione telefonem sprawiają, że dzieci w DD są statystycznie znacznie mniej narażone na przemoc fizyczną i psychiczną niż we własnych, chorych rodzinach.

                  Kiedy dziecko trafia do DD, zwykle płacze i czuje się nieszczęśliwe – podobnie jak kiedy trafia do szpitala. Dopiero po latach jest w stanie zrozumieć, że bolesne operacje uratowały mu życie.

                  Poza tym uparcie – i to uważam za wyjątkowo odrażające – dla podkoloryzowania swoich wywodów nazywasz DD „bidulem”, przyczyniając się do stygmatyzacji jego wychowanków. Właśnie przez takie podejście spora część społeczeństwa postrzega ich potem jako w najlepszym razie zniszczonych psychicznie („gdzie będą poniżane i maltretowane przez innych wychowanków. Bo taka jest prawda o bidulu”), w gorszym – jako zdemoralizowanych od dziecka gwałcicieli i przemocowców. Używasz prymitywnych manipulacji językowej, pisząc o „zsyłaniu do bidula”, jakby DD był już nawet nie więzieniem, ale katorgą, a sądy rodzinne kolegiami oprawców. Jeżeli masz jakieś konkretne zarzuty w stosunku do opisywanego DD, zgłoś je prokuraturze albo przynajmniej przedstaw tu, na forum.
                  • efi-efi Re: Przeczytajcie 18.12.11, 13:44
                    Nie wiem do kogo konkretnie piszesz.

                    Nikt nie neguje tego, że czasami lepiej jest zabrać dziecko z tzw.rodzinnego domu do sierocińca. Ale tutaj rozmawiamy o konkretnym przypadku, gdzie zamiast pomóc rodzinie , która próbowała radzić sobie jak umiała, olane zostało dobro dzieci, dobro całej rodziny , pojechano po najmniejszej linii oporu.
                    Kliknij może w link, który jest podany w pierwszym poście i zapoznaj się z komentarzami pod tekstem.

                    A skoro jesteś obeznana z tematem, wyjaśnij mi proszę na jakiej podstawie zostało z domu zabrane najmłodsze dziecko, z cała pewnością pani kurator i te inne towarzyszące osoby, decyzji sądu nie miały bo wchodząc do tamtego domu, dopiero wtedy dowiedziały o istnieniu tej dziewczynki.

                    >>Kiedy dziecko trafia do DD, zwykle płacze i czuje się nieszczęśliwe – podobnie jak kiedy >>trafia do szpitala. Dopiero po latach jest w stanie zrozumieć, że bolesne operacje >>uratowały mu życie.

                    Wrzucasz wszystkie sprawy do jednego worka. Jednego dzieciaka dd wyrwał od oprawcy , a inne od normalnej rodziny bo pani sędzina jest wkurzona, że mąż ją zdradza wyładowuje frustracje na całym świecie.
                    • verdana Re: Przeczytajcie 18.12.11, 14:13
                      tej rodzinie nie bardzo chyba dało sie pomóc. Za duzo złych rzeczy w niej sie działo - zaniedbanie(tak, zostawianie dzieci z matka jest karygodnym zaniedbaniem), izolacja, rodzenie dzieci przez ubezwłasnowolnioną matkę. Podejrzewam, zę w tej rodzinie nie dało sie dzieci jednak utrzymać.
                      Zabrano z domu najmlodsze dziecko, bo nie miało opieki - babcia zostawiała je z matka - czyli z kims , kto nie ma prawa zajmować się małym dzieckiem. Po prostu.
                      To na pewno nie było zabranie dzieci z normalnej rodziny, tylko z rodziny kompletnie sobie nie radzącej. I krzywdzacej dzieci, bo izolacja i brak szkoły jest krzywdą. Oczywiście, rodzina powinna móc dzieci widywać, zdecydowanie. Na pewno jednak nie mozna pozostawić dzieci z ludźmi, którzy nie spełniają wobec nich elementarnych obowiązków.
                • verdana Re: Przeczytajcie 18.12.11, 14:09
                  Moja matka była przez pewien czas w DD. Ma złe wspomnienia, ale nie z powodu tego, ze ktoś był dla niej niedobry, przeciwnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka