Dodaj do ulubionych

kolejna szansa

20.12.11, 11:53
Witam . Czy warto dawać kolejną szansę ? Czy stwierdzenia typu : zdradził raz zdradzi znowu , albo zawiódł raz , znowu zawiedzie zawsze się potwierdzają ?
Kiedy był młody zawiódł bardzo kobietę i siebie samego - jednym słowem nabroił i zwiał . Można tłumaczyć to młodością . Za kilka lat inna kobieta , inna sytuacja ale też zawodzi - są w związku , jest dziecko , pojawia się kryzys i zdrada . Odchodzi i wraca "skruszony " .
I co dalej ? Czy jest szansa że będzie "normalnie " ? Bez skoków w bok , bez ucieczki ? Czy takiemu człowiekowi można ufać ? Czy jeśli chce może się zmienić czy to już taki typ nieodpowiedzialny i pochopny w działaniach i trzeba od niego uciekać jak najdalej ?
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: kolejna szansa 20.12.11, 12:22
      ja wyznaje zasade ze mozna wybaczyc błąd

      JEDEN RAZ !


      powtórzony ten sam błąd ( zdrada) to nie zbłądzenie a lekkośc bytu
      • esteraj Re: kolejna szansa 20.12.11, 12:28
        mozambique napisała:

        > ja wyznaje zasade ze mozna wybaczyc błąd
        >
        > JEDEN RAZ !
        >
        >
        > powtórzony ten sam błąd ( zdrada) to nie zbłądzenie a lekkośc bytu

        I wszystko na temat, w pełni się z tym zgadzam.
        • nowy99 Re: kolejna szansa 20.12.11, 13:00
          ...czyli podążajac za tym, autorka powinna dac mu szansę. Tę jedyną.
          Czy tak?
          Bo, jak dobrze zrozumialam, jej wczesniej nie oszukal, zawiodl. Tylko teraz, ten jeden.
          ?
    • a.nancy Re: kolejna szansa 20.12.11, 14:08
      drugą szansę już miał.
      • nowy99 Re: kolejna szansa 20.12.11, 15:29
        Jak dla mnie zasada jednej szansy tyczy sie osoby, ktora tę szanse komus daje. Zatem druga pani, jak mniemam, autorka tego watku, pyta, czy dac mu, po zdradzie i wykazanej skrusze oraz checi powrotu, szansę. Tę jedną jedyną.
        Odpowiadam jej, ze dać. Chociazby ze względu na wspólne dziecko, ktoremu, jesli w przyszlosci cos mamie zarzuci, ta bedzie mogla powiedziec o jednej szansie danej tatusiowi.

        Tatusiowi powiedzialabym oczywiscie, ze jest to jedyna szansa, drugiej nie bedzie.
    • marzeka1 Re: kolejna szansa 20.12.11, 18:20
      Powtórzę, bo to samo chciałam napisać: szansę się daje: RAZ i tyle.
      A gdy tu jest recydywa, dawać szansę, to jak pozwolić sobie bezkarnie pluć w twarz.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: kolejna szansa 25.12.11, 09:59
      Z mojej praktyki zawodowej wynika, że zmiana jest możliwa. Jednak do jej dokonania potrzebna jest motywacja i to leżąca po stronie tej osoby, którą ma korygować swoje działania.
      Jeśli poprawa następuje z lęku, w odpowiedzi na szantaż emocjonalny, z obawy przed stratą, to jest szansa na recydywę, bo takie stany łatwo się zapomina i przestają działać jak przysłowiowy kij.
      Jeśli ktoś sam zobaczy, że jego zachowania mu przeszkadzają, rujnują życie i ważne wartości, to zmiana jest możliwa.
      Jeśli zatem jest skrucha i chęć powrotu to można dać szansę i zapowiedzieć, że partner będzie pod obserwacją, jeśli zachowanie się powtórzy lub będą inne o podobnym charakterze to raczej uciekać.
      Pozytywne symptomy pracy nad sobą partnera na pewno Pani zobaczy i oceni. Nie sposób ich pomylić, bo dają się odczuć na własnej skórze. Te negatywne tym bardziej. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka