Dodaj do ulubionych

mam dość

23.01.12, 13:30
Witajcie. Nie wiem już co robić?!Jak dalej żyć z rodziną męża?!Przez 15 lat naszego związku to ciągła WALKA o akceptację mnie przez nich. Kocham męża, mamy dobre wspólne życie, dwoje dzieci, mieszkanie, dwa samochody. Wszystkiego dorobiliśmy się sami bez żadnej pomocy teściowej. Ale nasze ciągłe życie to liczenie się ze zdaniem teściowej i co gorsza jej córeczek czyli sióstr mojego męża. Jestem osobą, która ma swoje zdanie, i nie pozwoli wmówić sobie dziecka w brzuch. Ciągle coś im nie pasuje, a nie daj boże zrobisz coś po swojemu. Nie wspomnę już o tym, że jak powiesz że coś Ci nie pasuje w oczy to są gotowe przeprowadzić lincz. Podam przykład: od nowego roku do dzisiaj teściowa nawet nie zadzwoniła żeby się dowiedzieć co słychać u wnuków (syn 12 lat i córeczka niecałe 2 latka) czy żyją czy są zdrowi, zero zainteresowania. No i dzień babci i dziadka syn zadzwonił złożył życzenia ale nie poszliśmy do domu. No i oczywiście wielki problem bo babcia się uszykowała i ma żal. A co ze mną i z moimi uczuciami. Przez miesiąc nic cisza jakbyśmy nie istnieli babcia ma w nosie a teraz żal bo dzieci nie przyszły. Dlaczego miały przyjść jeśli babcia w żaden sposób się nimi nie interesuje. I tak wkółko. Ciągle coś. 15 lat to ogrom podobnych historii w której ja jestem traktowana jak śmieć i mnie się nie uważa. Nie mam już siły. Najgorsze jest to że zaczynamy z mężem się kłocić przez jego siostry i mamusię. Jak dalej żyć? Co mam robić?Pomóżcie bo coraz częściej myślę o rozstaniu z mężem? Na samą myśl pęka mi serce.
Obserwuj wątek
    • wrednadziewucha Re: mam dość 23.01.12, 23:43
      Bardzo chciałabym Cię jakoś pocieszyć lub coś doradzić, ale obawiam się, że nie potrafię.

      Olej ten foch teściowej. Ustąp czasami, ale nie rób sobie ściery z buzi i nie dawaj robić z siebie sieroty.

      Jak wygląda ten "lincz", o którym piszesz? CO mąż na tę absolutną kontrolę?

      Nie przejmuj się aż tak bardzo i nie pozwól, żeby teściowa i szwagierki niszczyły Ci życie. Skup się na swoich dzieciach i mężu, to jest twoja rodzina, a nie teściowa i jej córeczki.
      • klapa123 Re: mam dość 24.01.12, 16:46
        Ile czasu mogę olewać jej fochy i fochy siostruń. Lincz chyba nie chciałabyś tego poczuć. Obgaduje się mnie przy mnie ale pocichu,robi się docinki, wszyscy dokoła są powiadomieni o sytuacji i często wszystko obraca się kota ogonem. A wspólne siedzenie gdziekolwiek staje się koszmarem, bo wszyscy mają na twarzy wyraz - wynocha. Mąż hm nie wiem w co wierzyć?! W domu sam narzeka ma żal i niby stoi po mojej stronie ale nigdy nie potrafi nikomu nic powiedzieć tak jakby umywał ręce no i oczywiście to na mnie spada odpowiedzialność za wszystko. To ja jestem wredna i się czepiam. Najlepsze jest to że ze mną się nikt nie liczy jak już przykładowo mąż na coś się zgodzi to to ma być niby święte i ja już nic do powiedzenia na ten temat nie powinnam mieć, a gdy mam to jazda i siostunie pokazują pazurki. Trudno się nie przejmowac bo każda rozmowa z mężem na te tematy kończy się wielką awanturą między nami po której nie oddzywamy się do siebie i tak w kółko. No i prawdą jest że większość tego czego się dorobiliśmy to moja zasługa (ale nie mam tego mężowi za złe) ale wszyscy uważają że to on coś kupuje, on się dorabia on on i on a tymczasem ja zapiedzielam na dwa etaty i ciągnę nadgodziny jak mogę. Nie umiem i nie chcę już tak żyć jako człowiek drugiej kategorii.
        • zuzi.1 Re: mam dość 30.01.12, 00:19
          To się od tej rodzinki mentalnie odseparuj, widac, że straszni manipulanci. Powiedz mężowi, że masz mnóstwo innych, ważnych spraw na głowie i jeśli chce, nich u mamusi i siostrzyczek pojawia się sam, a Ty tylko i wyłącznie od wielkiego dzwonu. Skoro nie czujesz się w ich towarzystwie miło i przyjemnie to po co do nich chodzisz??? Czy Ty jesteś jakąś męczennicą? Po co to sobie robisz? po co znosisz ich burackie zachowania?? szanuj się kobieto, strzel od czasu do czasu focha, pokaż kto tu rządzi i rób swoje, bez zbędnych komentarzy czy to do męża, czy do jego części rodziny. Jestes dorosłą osobą a zachowujesz się dziwnie, co Cię interesuje co sobie pomyślą, skoro widzisz co się dzieje, a nie masz sobei i swojemu zachowaniu nic do zarzucenia, tio olej zwyczajnie tych manipulantów i żyj tylko i wyłącznie życiem swojej najbliższej rodziny, a z rodziną męża dyyystans totalny, kulturalnie, grzecznie ale dystans na 100 km...po co z takimi ludźmi się zadawac?
          • klapa123 Re: mam dość 31.01.12, 13:16
            Właśnie kiedy tak zamierzam robić nie chodzić i wogóle to między mną i mężem dochodzi do awantur, bo to bardziej on nie chce iść beze mnie. Chciałby żebyśmy szli razem i często jest tak że na przekór sobie idę by jemu nie sprawiać przykrości, ale oczywiście zawsze wracam z niesmakiem i obiecuję sobie że już więcej nie pójdę. No to wtedy pojawiają się spekulacje a czego ja znowu chcę, o co mi znowu chodzi, w czym problem bo według nich wszystko gra, tylko ja jestem psychiczna i niewiadomo czego chcę. Mam nadzieję, że tym razem wytrwam w swoim postanoieniu i moja noga tam nie postanie. Tylko, że z drugiej strony nie umiem tak się zachowywać i bardzo wszystko pezeżywam. Nie wiem dlaczego nie umiem inaczej, choć tyle razy dostałam kopa w d..... Najlepszy przypadek wydarzył się teraz w sobotę. Obok mężą babci po sąsiedzku kupiliśmy mieszkanie, w którym teraz przeprowadzamy własnymi siłami gruntowny remont. Pkazało się, że mąż musiał iść w sobotę do pracy więc na mieszkanie poszłam sama, bez męża. Mimo że babcia stała pod drzwiami (bo myła korytarz) przez 5 godzin nawet nie zajrzała do mnie a o zaproponowaniu czegoś ciepłego do picia to już nie miałam co marzyć. Najlepsze jest to że jak mąż tam jest to zagląda do niego co 5 minut, a to kawkę a to może herbatkę a to może coś byś zjadł, a to jak ci idzie i wogóle. Solidarnie działą z teściową. Kiedy mężowi to powiedziałam to nie chciał mi wierzyć, a mało tego przyjechał po mnie i kiedy wychodziliśmy babcia szła do piwnicy i jak ładnie grała wariata, że nie wiedziała że jestem. Jakby mało było wszystkiego mój samochód stał pod jej oknami. No i jak można tak traktować innego człowieka????!!!! Z żalu chyba mi pęknie serce. Najlepsze jest to że ja tam nigdy nikomu żadnej krzywdy nie zrobiłam.
            • zuzi.1 Re: mam dość 31.01.12, 15:58
              No ale widocznie mają Ci coś za załe, że np. synka podbuntowujesz, że nie chcesz pokornie znosic narzuconej Ci przez nich roli ofiary, tylko się "rzucasz" i Ci się nie podoba zachowanie "cudownej" rodzinki. Traktują Cię jak "obcą" która weszła do ich rodziny i teraz zwyczajnie zawadza... Co do męża, nie wierzę, że on nie wie o co chodzi i nie widzi co się dzieje, zna tą swoją rodzinkę od dawna, skoro Ty mu mówisz jak ich zachowania odbierasz, a on uważa, że przesadzasz, i robi z Ciebie nienormalną, to coś chyba z nim jest nie tak...Powiedz mu, że nie zamierzasz ich odwiedzac z byle powodu, ew. święta i wielkie okazje OK, ale poza tym nie zamierzasz. Jeżeli zamierza się z tego powodu obrazac na Ciebie, to jego sprawa, pokaże w ten sposob swoją niedojrzałośc. Powiedz mu, ze nie przepadasz za tak zachowującymi się, nieszczerymi ludzmi i nie zamierzasz się męczyc w ich towarzystwie. Jeżeli ma ochotę chodzic sam, to niech chodzi...a jeśli nie to ... jego sprawa. Dbaj o swoje samopoczucie przede wszystkim, kochający mąż powinien taką sytuację zrozumiec, a skoro nie stara się zrozumiec to chyba zamiast żony bardziej kocha swoją rodzinkę... Nikt nie ma obowiązku poświecac się w ten sposób, nie pasuje Ci ich towarzystwo, to ogranicz kontakty z nimi do niezbędnego minimum, i tyle... Mąż jest dorosły, poradzi sobie z takim obciążeniem :)
            • zuzi.1 Re: mam dość 31.01.12, 16:04
              Widac, że rodzinka się przeciwko Tobie zmówiła i trzymają wspólny front w robieniu z Ciebie wariatki...Nieźle...A swoją drogą w takim przypadki NIGDY W ZYCIU nie kupiłabym mieszkania kołokogokolwiek z "takiej" rodzinki, chyba lubisz cierpiec, bo za każdym razem gdy tą babcię spotkasz będziesz miała niezbyt miłe odczucia, skoro tak Ci kobieta traktuje. Jesteś masochistką?:???
              • klapa123 Re: mam dość 02.02.12, 13:27
                Nie nie jestem masochistką tylko zwyczajnie nie mogę tego pojąć?!!! Szczególnie dlatego, że mój mąż i ja żyjemy w zgodzie (oczywiście czasami mamy starcia) ale bardzo się kochamy. W domu jest naprawdę między nami dobrze a mężowi żadna krzywda się nie dzieje, ma ugotowane, posprzątane, wyprane i żyjemy na całkiem niezłym poziomie. Od nikogo nie jesteśmy zależni. I chyba to ich tak bardzo boli. Że mąż ma ze mną dobre życie więc chyba dlatego robią taką poniewierkę. Mieszkaanie - zgodziłam się bo było od zawsze obiecane to mojemu mężowi i za tanie pieniądze. Nie rozumiem, nie wiem dlaczego i o co chodzi. Nigdy i w żaden sposób się im nie podporządkuję bo taka już jestem żyję po swojemu i zgodnie ze swoimi zasadami, nie cierpię pozerstwa, intryg i obłudy. A oni tacy są. Może lepiej trzymać mordę na kłótkę i robić dobrą minę do złej gry. Tylko że na dłuższą metę ja nie mogę tak żyć i udawać że jest ok. Taka już jestem. I czasem sama mam do siebie o to żal. Chyba nigdy tego nie zrozumiem i nie pojmę jak ludzie potrafią być tak zakłamani i fałszywi.
                • zuzi.1 Re: mam dość 02.02.12, 17:16
                  Ale tu nie ma co pojmowac, ci ludzie tacy nieszczerzy i wredni się po prostu urodzili, może mają jakieś zaburzenia osobowości, kto wie, oni nie potrafią się inaczej zachowywac, dla nich takie zachowania są normą. Poza tym Ty jestes dla nich tak naprawdę obcą osobą, w dodatku niezalezną w poglądach i zachowaniu itp. to nie może się podobac takim ludziom, gdybys się podlizywała i głaskała ich ego byliby Ci mooooże przychylni, a tak traktują Cię jak wroga. Wydaje mi się, że właśnie o ten brak podporządkowania im chodzi, i to ich boli najbardziej. Tacy ludzie, manipulanci, uwielbiają rozdawac karty i kierowac życiem innych, a skoro Ci inni nie dają sobą manipulowac to wzbudza to w nich niechęc i takie własnie gierki mają miejsce jakie Ciebie po cichu przed mężem spotykają.
                  • barbra25 Re: mam dość 06.02.12, 18:38
                    Chyba nie masz się co łudzić, że w końcu Cie zaakceptują, nawet gdybyś stanęła na rzęsach w ich oczach pozostaniesz najgorsza,a przynajmniej ja tak mam. Teściowej udało się nastawić babcie męża przeciwko mnie do tego stopnia, że obiecaną połowę domu dziadków nie otrzymamy ani w prezencie ani nawet za pieniądze pomimo, że włożyliśmy już dużo kasy w remont i mieszkamy tu jakiś czas. Moje relacje z teściową to klęska. Ja nie odzywam się do niej, a ona codziennie psioczy, że syn jej taką "gnidę i mendę" przyprowadził. Witaj w klubie znienawidzonych synowych. Gdybym miała więcej poczucia humoru zapewne witałabym się z teściową słowami "Sie ma teściowa, czym dzisiaj mnie obrazisz"albo coś w ten ton ale jakoś nie kwapię się żeby w ogóle nawiązywać kontakt. Mąż sam ją odwiedza jak trzeba i nie robi mi z tego problemow, Twój też mógłby zrozumieć jak się czujesz...
                    • klapa123 Re: mam dość 07.02.12, 13:22
                      Nie mnie do tego stopnia nie wyzywają przy mnie. Nie wiem jak jest za plecami. Może też właśnie tak. Moja teściowa to pozerantka, uśmiecha się i przytakuje a za chwilę odwraca kota ogonem, jak córunie dołożą swoje 5 groszy. Najbardziej wkurza mnie właśnie to pozerstwo, w oczy uśmiech i słodkości a poza oczami obgadywania, intrygi i tego typu rzeczy. Nigdy nie umieją szczerze powiedzieć o co im chodzi. Ja jak mam coś to powiem w oczy,że nie podoba mi się to czy tamto, nie umiem grać. Dokładnie tak samo postępuję w przypadku mojej rodziny, nie zmieniam się na pokaz. Nikt się nie interesuje wnukami z ich strony, czy chorują czy mamy jakieś problemy może potzrebujemy pomocy albo wogóle chocia.ż krzty zainteresowania, i ja nauczyłąm się już z tym żyć. Ale najbardziej mnie wkurza jak teściowa lub teściu bo ostanio"mamusia" jest ciężko obrażona po dniu babci wydzwania do męża że nie przychodzimy, że się nie oddzywamy czy wyjechaliśmy na majorkę i takie tam. Co za mendy, które opróćz czubka własnego nosa nic nie widzą. Wczoraj właśnie mąż miał telefon od tatusia. Żenujące. Na samą myśl szlag mnie trafia a nerwy roznoszą mnie w strzępy.
                • deodyma Re: mam dość 07.02.12, 08:35
                  Może lepiej t
                  > rzymać mordę na kłótkę i robić dobrą minę do złej gry.


                  a to najgorsze, co moglabys zrobic.
                  zrobisz, co zechcesz, ale ja juz dawno odcielabym sie od tej chorej rodzinki i chorej atmosfery.
                  nie rob z siebie meczennicy, zyj swoim zyciem.
                  nie chcesz tam chodzic, nie chodz, niech robi to maz, ale sam a jak bedzie jeczal, ze nie chce isc, niech nie idzie.
                  tom dorosly chlop i chyba wie, co robi?
                  dlaczego masz odpowiadac za jego decyzje?
        • al-unia Re: mam dość 25.02.12, 18:24
          Boże jak bym widziała swoje odbicie. to co piszesz zupełnie mnie dotyczy!
    • deodyma Re: mam dość 07.02.12, 08:30
      a po co zabiegasz wciaz o akceptacje?
      nie zaakceptowali przez 15 lat, nie zaakceptuja przez kolejne 15.
      i co na to maz?

      • klapa123 Re: mam dość 09.02.12, 13:11
        nie wiem po co sama się często nad tym zastanawiałam. Taka już jestem. nie umiem tak żyć. Mąż on chciałby żeby wszystko było tak jak powinno. W domu jak rozmawiamy to często przyznaje mi rację, a czasami się pokłócimy bo mam go nie denerwować i tak ucina rozmowę. On zdaje sobie sprawę chyba że zachowują się nie tak ale nigdy nie umie się odezwać i nic powiedzieć. Siedzi cicho jak mysz pod miotłą. Tylko do mnie w domu gada jak inni nie słyszą. Nie umiem na niego wpłynąć żeby to załatwił. Ja sprawę załątwiłabym krótko gdyby w mojej rodzinie ktoś jego w taki sposób traktował, po prostu to jest mój mąż i czy się to komuś podoba czy nie należy mu się szacunek taki sam jak mi. Wiele razy mu mówiłam że to on powinien wszystko raz na zawsze zakończyć, ale mam wrażenie że on poprostu się boi. A mnie to coraz bardziej dobija, dręczy.
        • zuzi.1 Re: mam dość 09.02.12, 20:28
          No niestety, tak to jest jak mąż w obronie własnej żony nie potrafi zawalczyc i nie potrafi z rodzicami rozmawiac jak dorosły z dorosłym. Twój mąż nie dorosł do bycia mężem po prostu, w relacjach z rodzicami dalej jest ich synkiem, który uważa, że musi odnosic się do rodziców z szacunkiem, nawet gdy widzi, że jego żonie dzieje się emocjonalna krzywda. ZAprowadz może tego pana do psychologa, niech psycholog mu uświadomi co jest JEGO obowiązkiem jako męża. Najpierw idd do psychologa sama kilka dni wcześniej i opowiedz mu jak relacje "rodzinne" w waszej "rodzinie" wyglądają. Ja myślę, że w Twoim przypadku to własnie teściowa jest niezłą mendą i to ona nasyła zapewne swojego męża żeby do was dzwonił bo "mamusia" zaraz będzie chora z uwagi na wasze zahowanie. Czysta manipulacja. Traktują was jak dzieci i w dodatku jak idiotów...
    • al-unia Re: klapa123 znam ten ból 25.02.12, 18:21
      Gorszy od samej teściowej jest zestaw teściowa + córeczki. Ja jestem jedyną synową więc we wszystkim jestem najgorsza. Zła matka.zła żona i pani domu . I na dodatek mieszkam między nimi . kiedyś myślałam że mnie w końcu zaakceptują ale uświadomiłam sobie ,że do tego nigdy nie dojdzie i nie ma sensu się wysilać. Jest mi żle.
      • deodyma Re: klapa123 znam ten ból 26.02.12, 19:05
        al-unia napisała:

        > Gorszy od samej teściowej jest zestaw teściowa + córeczki. Ja jestem jedyną syn
        > ową więc we wszystkim jestem najgorsza. Zła matka.zła żona i pani domu . I na d
        > odatek mieszkam między nimi . kiedyś myślałam że mnie w końcu zaakceptują ale u
        > świadomiłam sobie ,że do tego nigdy nie dojdzie i nie ma sensu się wysilać. Jes
        > t mi żle.


        nie dogodzisz, chocbys na rzesaach stanela, nie warto.
        co na to maz?


        • klapa123 Re: klapa123 znam ten ból 27.02.12, 08:44
          właśnie Mi też jest źle. Zdaję sobie sprawę że nie warto ale nie umiem się z tym pogodzić. Bo tak naprawdę nic nigdy nikomu nie zrobiłam a o ich brata i teściowej syna dbam tak ajk o siebie. Męczy mnie to bo mimo że kocham męża nie umiem sobie z tym radzić. Chciałabym mieszkać na drugim końcu Polski przez te babsztyle. Co robić jak postępować?!!! Znowu kolejna noc nieprzespana: IMIENINY TEŚCIA. Upierałąm się z płaczem żeby nie iść, ale mąż prosił, groził i znwu prosił. I zrobiłam to dla niego zacisnęłam zęby i poszłam. No i znowu jak piąte koło u wozu się czułam. W zasadzie to rozmawiałam tylko z mężem. Super co? Nie potrafię już tych wiedź zcierpieć? co prawda na moją prośbę mąż ubrał się i poszliśmy do domu. Ale pytania co wy już idziecie a dlaczego nie możecie jeszcze zostać? Szlag mnie trafia czy ci ludzie są ślepi?!!!!W nocy pełna głowa myśli znowu szukanie winy w sobie i cała noc z głowy. Wredne france!!! Jak mam dalej w tym trwać?!!
          • al-unia Re: klapa123 znam ten ból 27.02.12, 10:09
            Też tak mam. Niby wiem ,że ni warto się przejmować bo jak bym nawet w d... im weszła to by było że żle ale mimo to się przejmuję bo to niesprawiedliwe. Moja mama mówi że jak ktoś Cię tak nienawidzi to widocznie czegoś zazdrości. Gdybym nie miała kogoś z kim o tym mogę pogadać to uwierzyłabym ,że jestem nikim. Ty też nie daj sobie wmówić.
            • zuzi.1 Re: klapa123 znam ten ból 27.02.12, 12:15
              Dziewczyny popracujcie nad poprawą poczucia własnej wartości, wybierzcie się na kurs asertywności, poczytajcie mądre książki dot. tych tematów i zwyczajnie olejcie te wredne france ;-) na proszonych imieninach zachowujcie się jak baronowe "kur de flak";-), pokażcie swoją wyższosc nad tymi matołami i róbcie swoje. Na codzien kontakty ograniczcie do czysto formalnych i jak najrzadszych. Nie miejcie skrupułów zachowywac się w stosunku do tej pseudo "rodziny" w taki sam sposob jak ta "rodzina" zachowuje się w stosunku do Was. To jest jedyna metoda. Musicie znalexc w sobie zdrowy dystans do tego wszystkiego i przede wszystkim uwolnic się od poczucia przejmowania, tego Wam życzę :-0
            • klapa123 Re: klapa123 znam ten ból 27.02.12, 13:27
              wiecie co jest najgorsze że na temat jednej z panienek (siostruń) wiem coś co mogło by rozwalić jej życie osobiste na dobre. Tyle lat trzymam język za zębami ale mam ochotę tej francy dokopać. Oczywiście anonimowo, bo chyba nie przeżyłabym linczu i musiałabym się chyba wyprowadzić. Nie wiem co zrobić, czy dokopać czy nie każdego dnia mam ochotę ją załatwić. Nie wiem tylko czy umiem być taką świnią?A może trzeba. I niech zobaczy jak to jest.
              • barbra25 Re: klapa123 znam ten ból 01.03.12, 10:32
                A może zdradzisz nam najpierw jakiego masz haka na francę to może Co doradzimy lub odradzimy?
                • zuzi.1 Re: klapa123 znam ten ból 01.03.12, 23:03
                  Nie, ja bym olała tą panią, szkoda sobie takimi osobami głowę zawracac, tylko niepotrzebnie energię tracisz mysląc o takich sprawach, traktuj to towarzystwo jak powietrze, nie są warci nawet sekundy Twojego czasu, ogranicz kontakt prawie do 0.
              • synowa24 Re: klapa123 znam ten ból 11.03.12, 20:53
                Znam co mozesz czuc, bo ja odczuwam to samo! Powiem Ci jedno, ja wlasnie przechodze podobna sytuacje. Cale zdarzenie tak eskalowalo, ze nie mamy zadnego kontaktu z tesciami! moj maz widzial jak cierpie i zreszta sam cale zycie przez nich cierpial, wiec nie mial zadnego zalu, ze ma tak slaby kontakt z nimi. Cale zycie byl traktowany jak smiec, nigdy nie widzieli jak gral w pilke mecz a gral tak dobrze, ze mogl grac w lepszej druzynie to musial odmowic, bo prymitywom nie chcialo sie zawiezc chlopaka na boisko! a mi klamal moj tesc, ze widzial jak gra i przy moim mezu mowil, ze nie umial nigdy grac! zawsze byl chlopcem na posylki a jego zasrana siostrunia jest traltowana jak ksiezniczka! moglabym pisac i pisac, ale brak mi sil. Zostal nazwany zerem nawet przy mnie i powiedzieli, ze my od nich nic nie dostaniemy w testamencie, bo nie jestesmy tego warci na co ja sram ich domem i pieniedzmi!
                We wszystko sie wpierdalali, moj maz pracuje a ja studiuje, mamy malego synka. Jestesmy bardzo szczesliwi. Moj maz zaczal dostrzegac to jak jestem traktowana i obgadywana i zaczal ograniczac kontakty i teraz wogole do nich nie jezdzi a ja postanowilam, ze moja noga tam nie postapi i naszego synka, bo wogole nim sie nie interesuje! wiec po co ma go widziec? nie dzwoni, ani razu nie byla z nim na spacerze z wozkiem a mojej mamie zalila sie, ze nie miala takiej mozliwosci, a co mialam jej pod pysk zawiezc dziecko i spytac sie czy ma ochote go popchac na spacerku?! zenada! Obgaduja mnie, obrazaja, a ja z tego juz nic sobie nie ro ie, bo szkoda naszych nerwow!
                Jedno Ci powiem, moj maz wiele razy nic im nie mowil, ze sa tacy czy owacy a wiesz czemu? bo zauwazylam to po czasie, jaki on jest zestresowany przy nich, nie dlatgo, ze jest ich synalkiem i ich sie slucha, tylko dlatego, ze byl strasznie bity, ponizany i nie mial w dziecinstwie nic do powiedzenia! to oni go skrzywdzili i to mi przeszkadzalo, ze na poczatku nic nie mowil, ale po naszych rozmowach zrozumialam co przeszedl i dlaczego ma taka blokade. Po czasie umial im tak dosrac, ze z duma moglam stwierdzic ,,uczen przerosl mistrza,,!
                Doradze Ci tak, nie chodz do tych obludnikow! jak widze jestes madra kobieta i wpaniala matka i zona. Nie daj zniszczyc swojego szczescia przez nich, bo beda tylko sie cieszyc! nie daj im tej satysfakcji! tak jest niestety z tesciowymi, nie bylo nigdy milosci miedzy nimi a synowymi i tak nie bedzie. Ja tez meczylam sie przez 4 lata i po wielu ciezkich przezyciach powiedzialam dosc! i wiesz jaki mamy spokoj?! wczesniej bez zapowiedzili przylazili codziennie i wpierdalali sie a teraz od 5 miesiecy jest juz spokoj! glowa do gory!
    • marynica Re: mam dość 13.03.12, 10:24
      WALCZYSZ o akceptację? A po co Ci to?
      Kochacie się z mężem, mieszkacie oddzielnie, dobrze wam się powodzi, nie potrzebujecie pomocy, więc o co chodzi????
      Do lubienia nikt nikogo nie zmusi. Najwazniejsze, że z męzem Ci się uklada.
      Skup się na swojej rodzinie.
      • klapa123 Re: mam dość 15.03.12, 14:16
        Witajcie dziękuję wam za liczne rady dodajecie mi otuhy i chęci do walki, ale żeby to wszystko było takie proste. Znowu kolejna sytuacja której nie mogę przeżyć w sobotę jest roczek siostrzeńca męża, mąż jest chrzestnym no i wypadałoby żeby pojechał. Ja nie mam nic przeciw to jego chrześniak. Natomiast oznajmiłam mu, że ja nie jadę. No i znowu walka na słowa. On mówiże poajdę bo nie pojedzie sam jak idiota, ja że nie pojadę bo nie mam zamiaru znowu dostać po garach i koło się zamyka. Nie chcę jechać do jego siostrzyczki!!!Co mam robić? Jechać ze względu na męża?Boję się że jak nie pojadę to znowu będzie jeżdżenie po mnie jak po szmacie że do dziecka nie przyjechałam i takie tam Ludzie ja już nie mam siły co robić
        • sorbeta Re: mam dość 16.03.12, 13:08
          Twojemu mężowi niestety bardziej zależy na zachowaniu pozorów szczęśliwej rodzinki, niż na twoim samopoczuciu.Niestety wielu tak ma.Ja jeżdżę sama do "swoich".Z męża siostrami nie utrzymuję kontaktu, też na początku było ciężko męża przekonać, ale okazał się reformowalny, ale zanim to nastąpiło kilkanaście lat minęło.Jak nie pojedziesz mężuś urządzi Ci "cyrk", pojedziesz będziesz odczuwać dyskomfort.
          • zuzi.1 Re: mam dość 18.03.12, 22:09
            Klapa bądź konsekwentna, źle się w ich towarzystwie czujesz więc nie jedziesz, i powiedz to głosno i wyraźnie mężowi, powiedz mu, że nie zmusi Cię do pojechania nawet, gdyby miał do tego celu użyc ciągnika ;-) a mąż niech swojej rodzince powie, że właśnie przechodzisz jelitówkę ;-) żelazna konsekwencja i powinnaś byc w stosunku do nich równie obłudna i wredna, jak oni są w stosunku do Ciebie.
            • olylejdi_1 Re: mam dość 19.03.12, 15:33
              a mnie zastanawia, czemu mąż boi się tam jeździć sam? Może robią mu jakieś ranie mózgu?
      • klapa123 Re: mam dość 26.03.12, 09:09
        dziewczyny nie pojechałam tym razem postawiłam na swoim. Mąż oczywiście najpierw prosił grzecznie, potem była wojna że chrzestny przyjedzie sam jak idiota. Ale nie dałam się. Postawiłam na swoim. Co prawda przykro mi było kiedy z córeczką wychodzili sami, ale zacisnęłam zęby i przetrwałam. Dzisiaj nie żałuję, że zostałam w domu. Oczywiście podobno padły pytania dlaczego nie przyjechałam, co się stało, jakby moje zachowanie było spowodowane złośliwością i moim widzi mi się. Podobno teściowa powiedziała do męża że musi z tym wszystkim zrobić porządek. Czcze gadanie. Ja mężowi powiedziałam jedno niech zacznie porządek robić od siebie. Pozdrawiam was i dziękuję
        • zuzi.1 Re: mam dość 26.03.12, 12:34
          Brawo klapa, tak trzymaj, szanuj się przede wszystkim, wówczas i oni z musu będą musieli zaczac się z Tobą liczyc, mąż podobnie, poczytaj sobie książki na temat szantażu emocjonalnego i asertywności i naucz się postępowac z takimi osobnikami. Będzie ciężko, ale nauczyś się po jakimś czasie jak należy się zachowywac. I przede wszystkim, zawsze pytaj się najpierw siebie co Ty chcesz w danej sytuacji, a nie czego chce mąż, musisz dbac o swoje zdrowie psychiczne, bo jak widac nikt inny o nie nie zadba...
    • hihirihi Re: mam dość 23.03.12, 18:18
      Też nie macie problemów czy co? Kto by się tam przejmował jakąś chorą rodzinką. Moi teście to są dopiero bezczelni. Chcieli raz pożyczyć moje auto by pojechać na wakacje i przy okazji odwiedzić swojego syna mojego męża który pracuje za granicą, oczywiście beze mnie tylko oni, ich malutka 30 letnia córeczka i piesek. Byłam wtedy w 5 miesiącu ciąży, nie widziałam męża chyba z 1,5 miesiąca i oczywiście nie brali mnie pod uwagę w tej całej wyprawie. Usłyszałam tylko że gdzie w ciąży będę gdzieś jeździć. Tak mnie zdenerwowali że myślałam że urodzę wtedy, pojechałam zapłakana do rodziców zapominając w ogóle zamknąć auta. Wtedy przebrała się miarka a mogłabym takich sytuacji z 1 000 przytoczyć. jakieś 2 miesiące później byłam w 7 miesiącu ciąży teść wpadł na pomysł wyprawy do Chorwacji całą rodziną już ze mną ale tylko dlatego że mąż miał urlop pff, wtedy jakoś ciąża im nie przeszkadzała na szczęście lekarz zabronił mi wyjeżdżać i tyle. Dziś olewam ich totalnie i mam święty spokój. Najlepiej mi się chciało śmiać jak w zeszłe święta wielkanocne wpadli na chwilę dzień przed i oznajmiła mi ta kobieta że oni to w sumie nic nie robią tylko grilla ze znajomymi na ogrodzie i jak chcemy bo będziemy przechodzić przy okazji to możemy wpaść. No więc poszliśmy do moich rodziców gdzie była moja siostra i już tak zostało nie dotarliśmy do nich. Przypomnę tylko że przypominałam ze 3 razy męzowi o tym grillu bo dzwoniła chyba z 1000 razy a on na to NIE CHCE MI SIĘ TAM IŚĆ. Okazało się że nikt nie przyszedł do nich. Następnego dnia coś tam szumieli do męża a ja udawałam że się nic nie stało, bo się nic nie stało! Wątpię że mnie kiedykolwiek zaakceptują i nie zależy mi na tym bo niby dlaczego miało by mi zależeć. Według nich nawet ich pies jest wyżej hierarchią więc niech mnie cmokną w doope : )
      • soosowa Re: mam dość 27.03.12, 16:14
        hihirihi napisała:

        > Moi teście to są dopiero bezczelni. Chcieli raz pożyczyć moje auto by pojechać
        > na wakacje i przy okazji odwiedzić swojego syna mojego męża który pracuje za g
        > ranicą, oczywiście beze mnie tylko oni, ich malutka 30 letnia córeczka i piesek
        > . Byłam wtedy w 5 miesiącu ciąży, nie widziałam męża chyba z 1,5 miesiąca i ocz
        > ywiście nie brali mnie pod uwagę w tej całej wyprawie. Usłyszałam tylko że gdzi
        > e w ciąży będę gdzieś jeździć.


        noo moi pożyczyli kiedyś moje auto od męża, bo do mnie nawet nikt nie raczył zadzwonić. Mąż mnie POINFORMOWAŁ kiedyś, że w święta zawiezie teściów i siostrunię do rodziny. Byłam wtedy w ciąży i okazało się, że oni nie uważają, żebym jechała. Zabrali za to przyszłego zięcia [ja słyszałam przed ślubem, że 'u nas się zaprasza do rodziny dopiero po ślubie']. I tak, z moim mężem, moim samochodem, w święta pojechali w odwiedziny do krewnych. Wielka, szczęśliwa rodzinka! Była to ostatnia awantura z mężem, bo powiedziałam mu wtedy, że albo przytomnieje, albo rozwód. no i oprzytomniał.
    • soosowa Re: mam dość 27.03.12, 16:02
      Jak to czytam, to jakbym czytała o sobie. Albo inaczej - jestem Tobą 10lat wcześniej. Mam ciągle ten sam problem - teściowie mnie totalnie ignorowali od początku. Przez jakiś czas myślałam, że to normalne, ale przecież z kosmosu nie jestem i widziałam, jak żyją ludzie w około, że jednak narzeczona syna jest zapraszana w święta. Ja słyszałam, że 'u nas w rodzinie to się zaprasza po ślubie'. Szkoda, że miało to zastosowanie tylko do mnie. Różnica między nami jest taka, że mój mąż się na nich wypiął i w ogóle prawie z nimi nie ma kontaktu. Ja i nasza córka też. Dlaczego córka? Ano dlatego, że traktowali ją, jak Twoi teściowie traktują Twoje dzieci.
      I jest idealna córeczka/siostrunia męża, z idealnym swoim dzidziuniem i mężusiem, dla którego babunia i dziadziuś na główeczkach by stanęli, jakby musieli!! Wiele było przykrych historii, a teraz teściowa np. informuje mojego męża na bieżąco, że organizuje spotkanie rodzinne, na które oczywiście nie jest zaproszony. Nie mówiąc już o dziecku, czy mnie. Wiedźma z niej i tyle. Dlatego nie mamy kontaktu [ja i ona], bo tak było zawsze. Prezenty dla nich - tylko z górnej półki i broń Boże zapomnieć o siostruni! Ale na urodziny, czy w święta 'nie pomyślała' żeby zadzwonić. Prezenciki należało przynieść w ząbkach w innym terminie i sobie pójść. Ale w drugą stronę to trzeba było wszędzie ich prosić, nawet siostrunię do swoich znajomych brać [starą babę w roli przydupasa], 'bo ona by chciała'.

      Ja nie wymyśliłam sposobu, co zrobić, żeby zaakceptowali mnie i nasze dziecko, a uwierz mi starałam się bardzo przez wiele lat [jesteśmy razem od kilkunastu lat]. Nic nie pomogło, jak pojawiło się dziecko wszystko trafił szlag. Teściowie dali wtedy upust swojej nienawiści, bo dziecko związało mnie z mężem już na zawsze. Oni chyba liczyli na to, że jednak się nam nie uda.

      > Najgorsze jest to że zaczynamy z mężem się kłocić przez jego siostry i mamusię.

      A przez te 15 lat nie kłóciłaś się z mężem? U mnie jak zaczęły się cyrki powiedziałam mojemu tak: ty możesz do mamusi chodzić, odwiedzać siostrunię jak często masz ochotę, ale sam, a jak będą przez nich awantury wnoszę o rozwód. Podziałało, choć kilka jatek było, zawsze przez takie akcje, o których piszesz. Nigdy nie robiłam mu problemów, jak chciał tam jechać, nawet w święta. Za to za każdym razem jak tam był awantury robili teściowie i w efekcie sam nie chce teraz tam jeździć. Mamy względny spokój, bo się nie kłócimy, ale taki układ z teściami, jak jest to dla mnie totalna porażka.
      • hihirihi Re: mam dość 04.04.12, 00:00
        Generalnie to nauczyłam się jednego IM BARDZIEJ WCHODZIŁAM W DOOPĘ TYM BARDZIEJ MIELI MNIE W DOOPIE. Najgorsze jest to że za dużo mówiłam mojemu wtedy jeszcze nie mężowi a on wszystko powtarzał swojej matce, chodziło o problemy rodzinne, nie to żebym pochodziła z jakiejś patologii ale czasem akcje mojej matki nie mieściły się w głowie. Moi teście to bardzo zakłamani ludzie, mój teściu lubi się lansować jak gówniarz najlepiej jeżdząc jakimś fajnym autem, a moja teściowa to kura domowa nie ma ani jednej koleżanki. W sumie to ona zawsze trzymała tę rodzinę bo teść za młodu latał po dyskotekach jak wracał do kraju zarobiony za granicą i nie było go w domu parę dni z rzędu. W końcu jak już się wyszalał zaczęło im się jakoś układać, zaczęli "rodzinkować" i tu pojawiłam się JA! Zaczęłam odciągać męża od spotkań rodzinnych i chyba nie mogli tego znieść czy co?! Najlepsze to było jak siedzieiśmy w salonie a mój przyszły mówi do matki: Mamo chcemy wziąć ślub w sierpniu (był jakoś listopad chyba) na co ona: NO CHYBA ŻARTUJESZ! To znaczy normalnie to bym się cieszyła tylko co tak prędko?...pff.... mało nie padłam, 10 lat ze sobą!!! I co to znaczyło NORMALNIE? chyba miała kogoś innego na myśli, jakąś córkę dentystki czy coś w tym stylu. Szczerze mówiąc gdybym teraz miała tę mądrość co dziś to pewnie wyszłabym wtedy i by mnie już więcej nie zobaczył, no ale przynajmniej mam satysfakcję że to ja wygrałam nie ona. Dziś jak mówię mam swoje życie, oni terroryzuja teraz swoją córeczkę, w tym roku bije jej 30cha i zaczęła się z kimś spotykać na to szaleją mają zajęcie. Olałam ich totalnie i tyle. U nich kobieta nie ma nic do gadania, robi to co facet w danej chwili jak nie sprząta oczywiście aktualnie, ja mam charakterek i nie chodzi o to że jestem wredna tylko wiem czego chcę i nikt mi nie wmówi że jest inaczej. Kiedyś tego nie rozumiałam i dlatego cierpiałam, dziś wiem że nigdy się nie dogadamy i jest wszystko jasne. To są prości ludzie bez szkoły więc czego tu wymagać, proste rzeczy potrafią komplikować i podniecać się godzinami. Daj sobie spokój, albo zmień chłopa. Dziewczyno masz tylko jedno życie!!! Ja wyrobiłam sobie cherakter bo nie miałąm oparcia w swojej rodzinie i dziś cieszę się z tego bo co cię nie zabije to cię wzmocni.
      • hihirihi Re: mam dość 04.04.12, 00:15
        Kłóciłam się o wiele rzeczy przez nich i w końcu przebrała się miarka. Na pewno cię obgadują itd, olej to a zaczną traktować was poważnie, oczywiście o przyjaźni zapomnij, bo jak ustąpisz to zgniotą cię jak robaka. Ja jak już muszę iść na jakiś obiadek to standardowo góra 2 godziny i zmykamy co by się nie rozkręcili. U mnie to mój mąz często nie ma pomysłu na życie i wtedy zaczynają się złote rady teścia i jazda z mojej strony do męża bo oczywiście mój teściu wie najlepiej co jest dobre dla nas. Robię też sobie jaja z męża czasami czy juz mamenia lub tatenio wie to i tamto np. :))))
        • soosowa Re: mam dość 01.05.12, 20:44
          :)) normalnie, jak to czytam, to myślę, że Ty to ja :)))

          Z tym, że do teściów nie chodzimy w ogóle, bo....'mamusi' nie odpowiadał mój ton głosu przez telefon w króciutkiej rozmowie parę lat temu. Serio, ona do dzisiaj czuje się tym obrażona i wypomina to ostro. I nie, że na nią krzyczałam, ale miałam NIEWŁAŚCIWY ton głosu, bo nie był RADOSNY. Jak teraz o tym myślę, to nawet śmieszne to jest :)))).
    • agaja5b Re: mam dość 06.04.12, 16:25
      Dziewczyny mam to samo i z siostrunią- cudem w roli głównej także. Opisywać nie będę bo niedawno opisywałam sytuację na innym forum ale po ostatnich hopsach powiedziałam koniec. Mój mąż chce "spokoju i zgody " moim kosztem czyli ja mam ustąpić. Zapowiedziałam jasno albo zapewniamy sobie spokój we własnym domu i idziemy do psychologa po pomoc jak sobie nie radzimy albo rozwód. Mąż jak chce to niech idzie, dzieci- pomyslę nad tym, bo ostatni wyskok teściowej pozwala przypuszczać że nie jest emocjonalnie dojrzała i stabilna ale jak sie dowiem że nastawiaja przeciwko albo spróbują się wyżywać za mnie na nich, to nie ręczę za siebie. Starsza córka prawie 6-latka doskonale wyczuwa że babcia jej nie lubi tylko udaje, młodsza jeszcze nie kapuje i jej prawo, dodam że z mojej strony nigdy nic na nich złego przy dzieciach nie mówię. I zgadzam się z tym, że jak nie wiadomo jaka jest przyczyna niechęci to z dużą dozą prawdopodobieństwa jest nią zazdrość (nie zawsze nawet uświadomiona). Dodam że mój mąż w dzieciństwie tez był poniżany i bity, w końcu zwiał od swojej rodziny a teraz po kilkunastu latach znowu zamarzył żeby do nich powrócić, pomimo mojego wyraźnego sprzeciwu, bo mieszkaliśmy kilkaset km od rodziny. Teraz mieszkamy w tym samym mieście i efekt jest bardzo zły.
      • deodyma Re: mam dość 06.04.12, 23:23
        szkoda, ze wrocilas razem z nim.
        jak tak bardzo chcial, niech wraca, jego wybor.
        ja bym za cholere sie nie zgodzila.

    • viktoria177 Re: mam dość 30.04.12, 14:49
      Witajcie
      Witaj Klapa123 jeżeli będziesz chciała z kimś pogadac napisz viktoria177@wp.pl .
      Też mam problem nie tylko z moją teściową ona nawet dobra się wydaje tylko jej mąż i 2 syn ja tak ustawiają że biedna chciała by dobrze a wychodzi źle. Szkoda słów Klapa jeżeli chciała byś pogadać pisz to może nawet sie zdzwonimy, czasami lepiej wygadac sie obcej osobie ktora nas nie zna niz swojej koleżance lub przyjaciółce i przyznac sie do porażki że nie potrafi sie postawić na swoim.. heh pozdrawiam
    • czerwonyberberys Re: mam dość 01.05.12, 08:19
      Mam pomysł - możesz zmienic tylko to, co zalezy od Ciebie - czyli swoje nastawienie. Nie dzwoni przez miesiąc - OLEJ to. Uwierz, że ani twój, ani jej świat się nie zawali. Stawiaj granice i nie pozwalaj ich przekraczać. W razie inwazji popros o wsparcie męża. A myśl o rozstaniu z mężem - niedorzeczna - babcia i tak zostanie, a Ty stracisz miłość.

      Trzymaj się i dla wzmocnienia zapraszam gangsynowych.blox.pl
      • soosowa Re: mam dość 01.05.12, 13:22
        Babcie nie zawsze zostają. Niektóre czekają na byle jaki pretekst, żeby pozbyć się 'kłopotu', czyli synowej i wnuczęcia. Moja teściowa przestała interesować się dzieckiem i nami w ogóle, bo....ja miałam wg niej niewłaściwy ton głosu w 2minutowej rozmowie telefonicznej z nią. I tak już od 3 lat. To była dla męża próba ognia. Gdyby stanął wtedy murem za nią, nie miałabym już męża.

        A pozorny spokój może i mamy, ale dziecko nie ma dziadków. I kto wygrał? Chyba tylko teściowa, bo wreszcie jest po jej myśli.
      • klapa123 Re: mam dość 06.06.12, 21:35
        Dziękuję wam za wpisy. Częściowo dajecie mi wsparcie, bo wiem że nie jestem sama i inni mają podobnie albo gorzej. Tylko że ja jestem chyba jakaś dziwna bo ciągle gdzieś to wszystko we mnie tkwi, dręczy i wykańcza. Mieszkamy w małym miasteczku i w zasadzie każdego dnia możemy się widzieć - dzięki Bogu rzadko się to zdarza. Ale po każdym takim spotkaniu kiedy w zasadzie udajemy że się nie znamy mnie gręczy ogromne poczucie winy, że może to ze mną jest coś nie tak. Starm się olewać i nie mysleć o tym ale to silniejsze ode mnie. Nie chodzę tam już w zasadzie mąż jak chce idzie sam, ale przed wyjściem i po jego przyjściu panuje dziwna konsternacja. On prawie się nie oddzywa, milczy dopiero po czasie wraca do rzeczywistości i zaczyna w domu normalnie funkcjonować. wyczuwa się żal. Ale ja już dłużej nie będę robiła z siebie wariata i udawała że lepiej nie mogłam trafić niż na mojego męża i jego mamcię i siostrunię bo tak im się chyba wydaje, że bez niego była bym nikim. I tak to chyba odbieram że trafiłam na skarby świata i nie powinnam podskakiwać. Tylko że dla mnie szczerość i prawda to ważne cechy. Więc chyba jestem kosmitą bo mam wrażenie że proszę o rzeczy wręcz nieprawdopodobne. Wiecie dla mnie to chyba kompletna osobista porażka i nie umiem tego sobie przetłumaczyć w inny sposób choć bardzo się staram.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka