krewetkapotajsku
30.05.12, 09:24
Muszę sie wyżalić. Właśnie urodziło nam się dziecko, oprócz tego maleństwa mamy z męzem jeszcze 2 starszych dzieci. Jedno nastoletnie ale nie do końca jeszcze samodzielne a drugie w wieku przedszkolnym.
Mąż od zawsze chciał mieć psa - marzenie z dzieciństwa. Ponieważ u mnie w domu zawsze były zwierzęta to wiedziałam że to duży obowiązek. Ostrzegałam męża i mówiłam że to on będzie musiał podjąć się wyprowadzania pieska i sprzątania po nim. Oczywiście mąż był pewien że tak że chce że będzie wychodził itd. Koniec końców od początku obowiązek opieki nad szczeniakiem musiałam przejąć ja. Mąż śpi do 8.00 a ja muszę biegać przy niemowlaku i przy szczeniaku od 5.00.
Kłótnie nie pomagają. Tyle razy już mówiłam mu że to miał być jego obowiązek - jak grochem o ściane. Jakby mnie nie słyszał. Ostatnio stwierdził że możemy psa oddać jak mi się nie podoba :-( nigdy bym nie zrobiła czegoś takiego! A pies jest u nas raptem pół miesiąca.
Jak można być tak nieodpowiedzialnym!!!!
Nie mogę go zrozumieć, nie wiem jak można być bez żadnych skrupułów wobec mnie i wobec niewinnego niczemu zwierzęciu.
Ogarniam wszystko - dom, dzieci, szkoła, przedszkole, pies, lekarze..... czuję że niedługo sfiksuję.
Mąż chodzi do pracy. Właśnie wyjechał w delegacje - początkowo miał być do soboty ale się nagle okazało że jednak w niedziele jest taki interesujący wykład! Bedzie wiec w niedziele wieczorem :-(
ehhh pocieszcie mnie jakoś...