Dodaj do ulubionych

źle mi samej ze sobą:(

02.06.12, 17:35
Siedzi ryczę..Jakiś dól mnie ogarnął.Kazdy kto mnie zna widzi mnie zawsze wesola ,usmiechnięta,radosna..Subiektywnie patrzac,wiem,ze jestem dobra osoba,kazdemy doradze ,pomoge,wwszyscy wiedza,ze jestem uczciwa i ze mozna na mnie liczyc...Ale to jest wlasnie jednoczesnie moj problem..Pracuje w "uslugach",mam wlasna dzialalnosc, nie umiem byc twarda co do cen itd..Ucze angielskiego...Nie umiem byc twarda,ze ktos np kolejny raz nie moze przyjsc na zajecia i nie placi...Znaczy niby chce zaplacic ,ze go nie bylo, a we mnie od razu jakis "glos" sie odzywa ,ze nie szkodzi ,ze trudno..Zamiast brac brzydko mowiac forse i nie ogladac sie na innych..To ja zawsze uczciwie, zhonorem..Potem jestemzla na siebie,bo przeciez to moja praca...Jak dzwoni ktos nowy to ja jeszcze sie tlumacze,ze to dobra cena itd..Mam wyrzuty sumienia,ze beda musieli mi zaplacic..Wiem,to hore...I np zawsze przedluzam 5-10 minut by wszyscy byli zadowoleni itd..Ciagle patrze na innych,nigdy na siebie...Nie umiem inaczej,ale bym chciala to zmienic ,bo zle sie czuje sama ze soba..Ludzie coraz bardziej mnie wykorzystuja..Mowia,np ze zadzwonia,nie dzwonia itd..Ja jestem strasznie slowna,honorowa,skupulatna...Zaluje Rozicow,ze tak mnie wychowali..Widze,ze zaczynam robic krzywde swoim wlasnym dzieciom...Strasznie przezywam jak pani cos powie na nich w przedszkolu..Jak sie z kims pokloca mowie, by ustapili,pogodzili sie itd..Nie patrze na ich uczucia,chce by byla zgoda,by byli dobrzy dla innych...Boje sie, ze zrobie z nich nadwrazliwcow takich jak ja i bedzie im trudno w zyciu...Jak wychowac dzieci,zeby byly "po srodku" -dobrzy,ale jednoczesnie nie ogladajacy sie ciagle na innych jak ja? ...O to mi najbardziej chodzi..Wiem,ze w tym liscie wyglada na to,ze sie gloryfikuje,wychodzi na to,ze ja jestem dobra, a inni zli..To nie tak,wiadomo mam swoje wady,ale wiem,ze w stosunkach miedzy ludzkich jestem za dobra..Wiem,ze nie moglabym praowac w zadnym biznesie,nie nadaje sie na szefowa itd..Miekka faja ze mnie jak by to powiedziala mlodziez..Moze ktos mi podpowie jak wychowac dzieci na dobrych,ale troche egosistycznych ludzi a nie uleglych jak ich matka? Bylabym wdzieczna!!
Obserwuj wątek
    • trusia29 Re: źle mi samej ze sobą:( 02.06.12, 17:59
      Asertywność - to Ci potrzebne. Mozę jakiś kurs?
    • aqua48 Re: źle mi samej ze sobą:( 02.06.12, 18:29
      Dlaczego mówisz swoim dzieciom, żeby ustępowały i godziły się z innymi w każdej sytuacji konfliktowej? A jeśli to akurat one mają rację? Powinnaś je wtedy wspierać, i tłumaczyć jak mogą rozwiazać konflikt spokojnie i bez awantur, a nie zaprzeczać ich emocjom. Dlaczego Ty sama unikasz za wszelką cenę (własnego poczucia wartości) konfrontacji z innymi? Ze sprzeczki, niezgody na propozycję drugiej osoby, może wyniknąć więcej dobrego niż z godzenia się na wszystko. Niekoniecznie taka niezgoda musi prowadzić do awantury.

      A z drugiej strony ten sposób zarabiania - lekcje języka - od zawsze wiąże się z faktem, że część uczniów jest niesłowna, nie przychodzi na lekcje bez uprzedzenia, rezygnuje w trakcie nie płacąc, albo nie ma motywacji, nie uczy się i nie odrabia zadań, o co w końcu rodzice i tak mają pretensję do nauczyciela. A nauczyciel zazwyczaj nie ma na to wielkiego wpływu, albo się z tym pogódź, albo naucz rozpoznawać i odrzucać jak najszybciej osoby slabo rokujące, albo zmień pracę, bo się wypalisz psychicznie.


















      • asia.xyz Re: źle mi samej ze sobą:( 03.06.12, 14:39
        Jesli chodzi o nieplacenie za odwolane lekcje i przedluzanie czasu to jesli cie na to stac to popros o oplaty za miesiac czy za kwartal z gory ale wtedy na pewno stacisz czesc klientow. Dzieki temu ze nie pobierasz oplat i przeluzasz lekcje uczniowie a szczegolnie rodzice sa zadowoleni i masz wiecej pracy i pieniedzy wiec raczej nie czuj sie wykozystana.
        • verdana Re: źle mi samej ze sobą:( 03.06.12, 17:53
          Obwaiem sie, ze masz zupełnie inny problem, niż ten, o którym piszesz. Jesteś przekonana, ze zostałaś ostatnią sprawiedliwą, uczciwą osobą w okropnym świecie i ze wszyscy chcą Cię wykorzuystać, a Twoja jedyną winą jest nadmiertna uczciwość.
          Otóż tak nie ma. Masz albo zbytnio idealistyczne wyobrażenie o sobie, albo zbyt dużo oczekujesz od ludzi. Jeśli udzielasz lekcji - to obyczaj jest taki, ze bierze się pieniadze za przepracowane godziny, a nie za godziny, w których miało sdię pracować. Jeśli moja uczelnia odwoła zajecia, to też mi nie zapłaci, choćbym przeszła tego dnia do pracy.
          Poza tym rozumiem, ze udzielasz lekcji i glosiłaś to jako działalność - i odprowadzas podatki. Wtedy jednak wystarczy spisać umowę, co dzieje się, jesli uczeń nie przyjdzie i brać całą sumę, albo jej część.
          A moze jednak nie zgłosiłaś dziełalnośći do US? W takim razie pocieszę Cię - nie jesteś uczciwa.
          • zakletawmarmur Re: źle mi samej ze sobą:( 04.06.12, 22:00
            Pomyślałam sobie to samo:-)

            Znam całkiem sporo takich osób, które wiecznie czują się wykorzystane. Nawet mili nie potrafią być za darmo. Czytając post autorki odnosi się wrażenie, że do takich się zalicza... Nie spotkałam się z praktyką płacenia za lekcje, które się nie odbyły, raczej przenosi się je na inny termin. Wyliczanie, że zostało się pięć minut dłużej, też nie najlepiej świadczy o dobroci:-) To raczej normalne, że czasami nauczyciel przedłuża lekcje, żeby mieć to poczucie, że wykonała swoją pracę o te 10% za dobrze, niż 5% za słabo. Nie można więc pisać o frajerstwie, raczej pewnej normie:-) Mam wrażenie, że autorka myli dobroć z brakiem asertywności. Osoba altruistyczna nie myśli tyle o pieniądzach, raczej większą frajdę daje jej świadomość, że swoją pracę wykonuje sumiennie, faktycznie pomaga ludziom (np. przekazując wiedzę).W tym wypadku autorka źródło radości znajduje jedynie w wynagrodzeniu za pracę. I ma oczywiście do tego prawo, jednak w takim przypadku pisanie o dobroci jest obciachem:-) Czuje, że powinna brać więcej ale głupio jej powiedzieć.

            Co do asertywności to oczywiście ma prawo, jednak musi mieć świadomość, że z drugiej strony, ktoś może się poczuć wykorzystany, oszukany. Jeśli zacznie brać pieniądze za odwołane lekcje to część osób zwieje do kogoś, kto tego nie robi. A co jeśli sama będzie musiała odwołać lekcje? Zapłaci jakąś karę?

            Sama kilka razy zrezygnowałam z jakiś usług tylko dlatego, że nie podobało mi się podejście "tylko pieniądze, zadowolenie klienta nie jest ważne". A konkurencja na rynku jest spora:-)
    • franulina Re: źle mi samej ze sobą:( 03.06.12, 22:34
      Mnie ostatnio natchnęła książka "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły". Nie w kwestii wychowania dzieci, bo problemy, które tam są poruszane jeszcze przede mną (synek ma 8 miesięcy), ale w kwestii mojej uległości, wszechdyspozycyjności i innych cech, które w jakimś tam stopniu mam z Tobą wspólne.
      Tam jest taki rozdział o wyrażaniu uczuć. Tzn. o tym, jak uczyć dzieci czegoś takiego, no ale żeby nauczyć dzieci, to trzeba samemu umieć. To jest, jak się zdaje, część tej słynnej "asertywności", którą trzeba się wykazywać ;). Ćwiczę teraz pilnie, na mężu, rodzicach, kolegach i w pracy - z niezłym efektem.
      W skrócie: należy się zastanowić, co czujesz w danej chwili. Ale tak naprawdę: np. kiedy ktoś odwoła lekcję w ostatniej chwili, wydaje Ci się, że jest Ci przykro. A tak naprawdę jesteś wściekła. Albo liczyłaś, że dostaniesz zlecenie i przeszło Ci koło nosa: jesteś rozczarowana.
      Kiedy już się ustali, co się czuje, trzeba to wypowiedzieć. Konstrukcja zdania "kiedy..., czuję...". Np. "Kiedy buty leżą porozrzucane w całym przedpokoju, robię się wściekła". "Kiedy ktoś rozmawia ze mną protekcjonalnie, czuję się lekceważona". To są przykłady do rozmów prywatnych.
      Ale w pracy też to działa. Ostatnio dowiedziałam się od osób trzecich, że szefowanie pewnemu projektowi, na które już się umówiłam z kierownictwem, dostało się komuś innemu. Kto jest, moim zdaniem (ale to już szczegół), mniej kompetentny ode mnie. Dawniej popłakałabym w poduszkę, pożaliła się mężowi i przez rok miała ukryty żal do przełożonych. Ale postanowiłam zadziałać metodą informowania o uczuciach. Długo myślałam, jak ująć w słowa moje uczucia, żeby nie przedobrzyć, ale nie wyjść też na uległą. No i napisałam email treści mniej-więcej: "Szanowna Pani Dyrektor, doszła do mnie informacja, że na szefa planowanego projektu X wybrali Państwo kolegę N. Przyznam, że czuję się rozczarowana, że przy podejmowaniu tej decyzji nie wzięli Państwo pod uwagę naszych ustaleń sprzed kilku miesięcy, wedle których to ja zostałam wyznaczona na kierownika tego projektu. Jest to dla mnie tym bardziej przykre, że nie zostałam poinformowana, że planują Państwo taką zmianę - byłam przekonana, że nasze ustalenia są ostateczne. Jak rozumiem, w interesie firmy i dobrokoleżeńskich stosunków nie leży ponowna zmiana na stanowisku szefa projektu. Chciałabym jednak poprosić, by uwzględnić moją osobę przy planowaniu innych przedsięwzięć w przyszłości. Z poważaniem...".
      Napociłam się ostro, pisałam ten list chyba z dwa dni, ale efekt przeszedł moje oczekiwania. Nie dość, że dostałam odpowiedź z długą eksplikacją, to jeszcze zapewniono mnie, że o mnie nie zapomną następnym razem, a tymczasem, uwaga! zaproponowali podwyżkę!!!
      Myślę, że kluczowe w takich sprawach jest przećwiczenie sobie swojej reakcji w myślach. Tzn. wymyślasz dobrą odpowiedź na kolejny telefon z odwołaniem zajęć, uczysz się na pamięć i potem po prostu recytujesz. Można nawet rozpisać dialogi z różnymi wariantami odpowiedzi rozmówcy.
      A książkę polecam bardzo, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie wychowawcze.

      F.
    • malwa200 Re: źle mi samej ze sobą:( 04.06.12, 08:48
      ciesz się, ze jesteś taka.prawdziwa z Ciebie chrześcijanka, tak Pan Jezys uczył, żeby być takim jak Ty.
    • mmaja1 Re: źle mi samej ze sobą:( 04.06.12, 10:26
      ja jestem taka sama:) i nawet robię to samo, dziecko tez wychowuję na wrażliwą i empatyczna osobę, ale pogodzialm się z tym jaka jestem i nie robię z tego problemu:) daj spokój, może trochę mniej kasy, ale wewnętrzna zgodnoś z samym sobą jest najważniejsza- nie można zmienic się w innego człowieka.
    • sorvina Re: źle mi samej ze sobą:( 04.06.12, 10:40
      marsjanka.2 napisała:

      >>Mam wyrzuty sumienia,ze beda musieli mi zaplacic..Wiem,to hore..

      Nie ma sensu wrzucać wszystkiego do jednego worka. Jesteś uczciwą i dobrą osobą, to warto pielęgnować. Ale jednocześnie nie doceniasz wartości swojej pracy, swojego czasu i zaangażowania. W tym nie ma nic moralnego czy wspaniałego. To po prostu zestaw przekonań związany z niską samooceną w temacie pracy i pieniędzy. Warto go zmienić. Choćby pracą z afirmacjami.

      Możesz świadomie dawać konkurencyjne stawki, ale to nie ma nic wspólnego z czuciem się winną, że chcesz cokolwiek za swoją pracę. Masz prawo zarabiać godnie, to jest uczciwe wobec Ciebie.
      • agcerz Re: źle mi samej ze sobą:( 04.06.12, 16:49
        Chrześcijanie zapominają, że Jezus kazał kochać bliźniego swego JAK siebie samego, a zatem należy rozpocząć od siebie, od docenienia własnego wysiłku. Zajęć nie przedłużać w nieskończoność (nastawić sygnał dźwiękowy - koniec lekcji, poza tym następna osoba czeka...). W sprawie odwołanych zajęć: umówić się na piśmie, że taka sytuacja może mieć miejsce np. najpóźniej 24h przed lekcją, innym wypadku należy się pełna stawka za lekcję. Mylisz chyba sytuacje, Verdano - jeśli studenci nie przyjdą na twoje zajęcia, otrzymasz za nie wynagrodzenie. Autorka wątku jest zaś sobie pracodawcą.
    • organza26 Re: źle mi samej ze sobą:( 04.06.12, 17:42
      Marsjanka, czy przypadkiem w Twoim domu rodzinnym nie było tak, że któreś z rodziców stawiało Ci bardzo wysokie wymagania pod względem dostosowywania się do różnych norm społecznych? Czy nie byłaś przypadkiem mocno tresowana a potrzeby 'wszystkich innych' były przez twoich rodziców stawiane zawsze na pierwszym miejscu?

      Czy twoi rodzice mocno Cię krytykowali, ciągle mieli pretensje i uwagi a na twoje jakiekolwiek próby tłumaczenia czy 'pyskowania' reagowali złością i w konsekwencji wywiązywała się awantura?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka