netuszka
29.09.12, 10:45
Jestemsy po 30tce, bez ślubu ale mieszkamy razem i mamy dziecko a drugie w drodze, ja jestem atrakcyjna, wrażliwa, kocham go i dzieci, jestem naiwna, choć było u nas źle nie sądzilam że mógłby mnie zdradzić:( Jestesmy razem ponad 5 lat i mieszkam u niego, nie mam dokąd iść. Tymczasem odkrylam że w necie wchodzi na strony z ofertami seksu za male pieniądze ze studentkami, pełne zdjęć w sexy bieliźnie i ceny to ok. 100zł/30minut gdzie ona zrobi wszystko co klient chce, wchodzi tam od dawna i przegląda oferty z okolicznych miejscowosci, pociągnelam go za język i sie przyznał! że zdarzał mu sie zdrady takie skoki w bok "z potrzeby fizycznej", że to ponad rok gdzieś trwa ale sporadycznie, widzi w tym moją wine, po dlugich rozmowach wahamy sie obydwoje czy zacząć od nowa, czy ja zdołam go kochać i nie zrzędzić i wspierać itp. a on czy zdoła mnie kochać i w ogóle być wierny bo sam nie jest przekonany czego chce;( przyznał że przestało mu zależeć i nie uważa aby zrobil coś strasznego, że niby wiekszość facetów tak robi a te dziwki to zwykłe biedne studentki jego zdaniem. Nie wiem co mam robić, chcę mu wybaczyć ale zarazem nie wiem czy zdołam cieszyć sie seksem z nim po tym wszystkim i czy nie bede obawiać sie zdrad, a może nie warto na siłę wybaczać ale jak wówczas mamy żyć obok siebie skoro oczekuję dziecka i jestem bez pracy, a nim znajde pracę z dzidziusiem i będzie mnie stac na wyprowadzke to minie troche czasu, więc co mam robić. Pani psycholog czy ja jestem zbyt naiwna i liczę na cud, że on może już tego więcej nie zrobić i da sie posklejać ten związek?
Czy robie krzywde sobie i nienarodzonemu dziecku tymi stresami i powinnam go olać, odkochać się, albo zdecydowanie wymagać od niego wiekszych przeprosin itp. nie brac na siebie winy, nie wiem sama co robić, tak mi przykro;(