Dodaj do ulubionych

Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam?

05.04.13, 09:53
Problem, który chce opisać, może nie jest szczególnie poważny czy spędzający sen z powiek, ale ja mimo wszystko się martwię.
Mój syn w tym roku zdaje maturę. A przynajmniej miał zdawać. Bo kilka dni temu oświadczył mi, że on maturę olewa, i jej nie potrzebuje. Zaskoczyło mnie to, ponieważ planował iść na studia na matematykę. A teraz, miesiąc przed maturą słyszę, że nic z tego. Dlaczego? Bo mu się nie chce. Bo studia nie są gwarancją znalezienia pracy. Bo już się tyle uczył, że kolejnych lat nauki nie zniesie. Że nie potrzebuje wykształcenia wyższego.
Chociaż sam dotychczas twierdził, że po zwykłym LO nie ma nic, i trzeba gdzieś dalej iść.

W pierwszym półroczu tez był cyrk, bo był zagrożony z angielskiego, i jak się okazało, prawie w ogóle na niego nie chodził. Poprawić ocenę poprawił, ale w sumie w ostatniej chwili.
W tym półroczu jest inaczej, chociaż też sporo zajęć opuszcza. Tyle że to nie jest tak, że nie idzie do szkoły, tylko potrafi dwie godziny siedzieć w szkole, po to, żeby później dwie godziny ,,opuścić'', i z powrotem do niej wrócić. I to też tłumaczy tym, że mu się już uczyć nie chce.
Ogólnie nie ma problemów z nauką, ale taka jego postawa mnie trochę dziwi. Zwłaszcza, że nagle mu się wszystko zmieniło. W sumie w tej klasie. W poprzednich latach nie było takich sytuacji.
Jeszcze dodał ostatnio, że źle się czuje, i tym bardziej nie ma ochoty na naukę, i żebym nie myślała, że on będzie zdawał maturę i szedł na studia, bo nie pójdzie i koniec, i to jego ostateczna decyzja.
Martwię się. I teraz: przesadzam? Dać mu spokój, niech robi, co chce? Wiem, że na siłę go do niczego nie zmuszę, ale sama nie wiem, co robić.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:00
      Jeśli będzie miał świadectwo ukończenia liceum i dopuszczenie do matury, to może zdawać w następnych latach.
      Siłą go na egzaminy nie wyślesz, postaw sprawę jasno - nie uczy się = idzie do pracy. Ma znaleźć jakąkolwiek pracę i dokładać do rachunków, popracuje ciężko na niskopłatnym stanowisku przez rok to może zechce się jednak uczyć.
      • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:03
        Tylko że jaką pracę można znaleźć po zwykłym liceum? Śmieciarza czy sprzątacza?
        W tym rzecz. Że same średnie nic nie daje.
        • deszcz.ryb Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:15
          Może jakiś pomocnik murarski? :) O to właśnie chodzi - chłopak zobaczy, że nie ma pracy dla ludzi bez matury i po samym liceum, i że to, co w ogóle może robić, jest nisko płatne i bardzo męczące.

          W ogóle porozmawiaj z nim o tym, uświadom mu, że jak pójdzie do pracy, to zostanie mu jeszcze mniej pieniędzy, bo sporo będzie musiał ci oddać za utrzymanie. No i zapytaj go, jaki ma pomysł na siebie? Bo może planuje np. spółkę z kolegą i założenie własnej firmy [są ludzie, którym się udaje, czytałam np. o chłopaku, który sprzedaje wirtualne postacie do gry komputerowej i z tego żyje]?

          A w ogóle to wydaje mi się, że jest przemęczony nauką, i świetnie go rozumiem, końcówka liceum też była dla mnie koszmarem. Do tego dochodzi ta okropna pogoda od paru miesięcy. Nie dalibyście rady wyjechać gdzieś na jakiś tydzień - pochodźcie po górach, niech chłopak poodpoczywa od nauki, zmęczy się fizycznie - dobrze by mu to zrobiło.

          W każdym razie nawet jak zdecyduje się nie zdawać tej matury teraz, to nic straconego, może to zrobić w przyszłym roku, a w tym czasie może dojdzie do rozumu? ;) W USA popularne jest przerwanie nauki na rok [przed studiami] i podróżowanie po świecie.
        • triss_merigold6 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:18
          Uświadom mu to. Może pracować w którymś z marketów na magazynie albo w obsłudze klienta, jako ochroniarz za 7 zł na godzinę, w call center, w fast foodzie itp.
          Oczywiście, że samo średnie ogólnokształcące, bez żadnych uprawnień zawodowych nie daje nic. Wszędzie, nawet na pomocnika murarza, malarza czy tynkarza musiałby się przyuczać.
          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:30
            Jakikolwiek wyjazd teraz gdziekolwiek odpada. Nakłada się na to kilka rzeczy.
            Może pójdzie po rozum do głowy. Tylko rozumiesz, dotychczas często mówił o studiach, maturze - i nagle zmiana o 180 stopni.
            Jest zmęczony - ja to naprawdę rozumiem.
            Tylko że jak już skończy szkołę, i zacznie pracę - to mu to zmęczenie nie minie, a b. często może byc gorzej.
            On jest jak najbardziej świadom tego, że ogólniak nic nie daje, i żadnych perspektyw dobrej pracy po nim nie ma.
            Syn raczej się jednak do żadnej pracy nie wybiera. Bo jak sam mi powiedział: nie musi.
            • triss_merigold6 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:38
              Pozostaje Ci wykazać się determinacją i uświadomić pełnoletniemu chłopięciu, że jednak będzie musiał. Ma on jakiegoś ojca w ogóle? Bo matka niekoniecznie jest przez małolata w tym wieku traktowana poważnie.
              • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:44
                Ojca oczywiście ma. Ojciec też z nim rozmawiał na ten temat, ale usłyszał słowo w słowo to samo, co ja. To stwierdził, że jak tak wybrał, to jego wybór. Najwyżej rok posiedzi w domu, i pójdzie na studia. Czyli ogólnie: problemu nie ma.
                • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:46
                  Ale mąż tez uważa, że on nie musi pracować. Bo: ,,nie będę wykorzystywał własnego dziecka, skoro pieniądze mamy, i głodem nie przymieramy''.
                  • yoma Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:48
                    Niech skończy tę szkołę, spakuje plecak i jedzie na rok w świat. Nie żartuję.
                  • triss_merigold6 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:49
                    No to bardzo źle robi synowi wychowawczo. Przez rok nieróbstwa małolat zupełnie straci motywację i wypadnie z rytmu nauki. Nie chodzi o wykorzystywanie własnego dziecka, tylko traktowanie stosownie do wieku i możliwości. Młody pełnoletni człowiek ma do wyboru uczyć się albo pracować.
                    • morekac Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 15:10
                      Młody pełnoletni
                      > człowiek ma do wyboru uczyć się albo pracować.

                      Przepraszam cię bardzo - ale istnieje coś takiego jak 'gap year'. Jakoś nieszczęścia to nie przynosi...
                      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 16:01
                        Oczywiście, gap year jest nie bez powodu bardzo rozpowszechnione i nie dotyczy wyłącznie leni, którzy zerują na naiwności rodzicieli.
                        Istnieje też coś takiego jak załamanie psychiczne, wtedy jak wiadomo pełnoletniego człowieka się leczy, a nie wysyła do pracy.
                  • deszcz.ryb Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:50
                    > Ale mąż tez uważa, że on nie musi pracować. Bo: ,,nie będę wykorzystywał własne
                    > go dziecka, skoro pieniądze mamy, i głodem nie przymieramy''.

                    No to masz niezły problem - ale z mężem, nie z dzieckiem. Przede wszystkim musisz przekonać męża, że wychowuje dzieciaka na pasożyta i lenia, i że jak tak dalej pójdzie, to on rzeczywiście nie zda matury, nie zdobędzie zawodu, a kiedyś - jak już umrzecie i on wszystko przeje - to umrze z głodu.

                    Bo twój syn ma rację: on rzeczywiście NIC NIE MUSI, bo ojciec mu da kasę.
                    • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:56
                      Tylko że coś zrobić? Z mężem tez rozmawiałam, ale raczej ma niezmienne poglądy, i w tym przypadku jest bardziej za synem. I on mu pieniądze będzie dawał. I sam mi powiedział, że ja przesadzam, że jak opuści sobie rok, to nic się nie stanie, a pewnie pójdzie na studia w przyszłym roku.
                • wuika Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:58
                  Może mu trzeba uświadomić, że nie ma co liczyć na siedzenie w domu przez rok? Albo - albo? Albo się uczy, albo wędruje do pracy. Jak to nie znajdzie? Do zamiatania ulic powinien się nadać. Do rozwożenia pizzy się nada.
            • deszcz.ryb Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:48
              > Jest zmęczony - ja to naprawdę rozumiem.
              > Tylko że jak już skończy szkołę, i zacznie pracę - to mu to zmęczenie nie minie
              > , a b. często może byc gorzej.

              Co innego zmęczenie związane ze zbyt wielką ilością nauki, a co innego zmęczenie fizyczne. Jak człowiek popracuje porządnie, to mu później o wiele łatwiej nauka wchodzi do głowy. I ja stawiam na to przemęczenie i depresję, bo to dziwne, żeby chłopak, który dotychczas dobrze się uczył, tak się zaczął zachowywać. Pomyśl poważnie o tej opcji z wyjazdem.

              > Syn raczej się jednak do żadnej pracy nie wybiera. Bo jak sam mi powiedział: ni
              > e musi.

              To z czego będzie żył? Ma jakąś rentę, spadek? Jeżeli ma, to ma rację - rzeczywiście nic nie musi. Ale jeżeli nie ma, to czemu mu nie odpowiedziałaś: "W takim razie ja nie mam obowiązku cię utrzymywać na tym poziomie, co dotychczas. Koniec z kieszonkowym, komputerem, internetem. Będziesz sobie sam gotował, sprzątał, prał i prasował. A jak już będziesz miał 18 lat, to bądź uprzejmy się wyprowadzić, bo darmozjada utrzymywać nie będę"? No i powinnaś to zacząć robić, tak, żeby to nie były puste groźby.

              W każdym razie pogadaj z nim: CO zamierza robić, i jak sobie wyobraża dalszą przyszłość?
        • wuika Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:56
          Ale coś robić musi. Co ma zamiar robić, jak już skończy szkołę średnią i na studia nie pójdzie?
          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:58
            Rzecz w tym. Co zamierza robić? Nic. I w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po prostu zamierza sobie zrobić wakacje. Przedłużone, na nasz koszt. I ma po swojej stronie ojca.
            • altz Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 13:20
              edzi-a40 napisał(a):
              > Rzecz w tym. Co zamierza robić? Nic. I w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po pro
              > stu zamierza sobie zrobić wakacje. Przedłużone, na nasz koszt. I ma po swojej s
              > tronie ojca.

              Szkoda tak nic nie robić. Choćby podróżował i coś zobaczył, to byłaby świetna lekcja.
              Może sobie załatwić praktyki w firmie jednej czy dwóch, zobaczyłby jak wygląda praca. Może ta matematyka, to nie jest ten ostateczny wybór?
              Takie siedzenie bez roboty upośledza.
        • morekac Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:52
          W telemarketingu? W sklepie?
          Może chłopak ma potężny stres przedmaturalny. A może depresję...
        • bez_przekazu Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 16:02
          zadna praca nie hanbi,jesli tak uwazasz, to kogo chcesz wychowac?
          moj syn po maturze rok pracowal na stacji paliwowej, zobaczyl,jaka to ciezka praca.
          uwazam,ze ciezka praca lepiej ksztaltuje charakter niz jakiekolwiek studia.
          edzi-a40 napisał(a):

          > Tylko że jaką pracę można znaleźć po zwykłym liceum? Śmieciarza czy sprzątacza?
          > W tym rzecz. Że same średnie nic nie daje.
    • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:50
      Jeszcze dodał ostatnio, że źle się czuje, i tym bardziej nie ma ochoty na naukę.

      Robił badania?
    • mamapodziomka Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 10:55
      Z synem nie ma specjalnie co rozmawiac, bo widac, ze spekupuje, ze faktycznie zrobi sobie rok przerwy na wasz koszt. Moze samow sobie nie byloby to jakies straszne, tyle ze po takim roku pozbierac sie jest tak szalenie trudno, ze potrzeba naprawde silnej woli i duzo samozaparcia, zeby dac rade.

      Pogadaj z ojcem na powaznie, ze przyzwolenie na to, to najlepsza droga do zmarnowania zycia dzieciaka, ze przez ten rok nic sie nie zmieni, a on nie przestanie byc zmeczony i znudzony. Ze juz raczej mozna mu zafunodwac super wakacje, jesli sie na te mature i studia zdecyduje (albo pojdzie do jakiejs pracy), a nie rok byczenia sie, bo to nikomu nic nie da.

      No i powaznie przypatrzylabym sie konsumpcji mediow, takie nagle rzucenie szkoly czesto jest objawem uzaleznienia, moze od kompa, moze od prochow, moze od czegos innego.

      • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:01
        I jeszcze jedno: mąż mówi, że syn sobie zrobi ,,najwyżej rok przerwy''. Rok. A syn sie obecnie zachowuje tak, jakby nie miał zamiaru w ogóle na studia iść.
        • marzeka1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:09
          Mój starszy syn za miesiąc zdaje maturę i do niej podchodzi; w opisanej sytuacji dosyć szokujące jest dla mnie podejście męża- źle wychowawczo to działa, bo co znaczy, że pełnoletni siedzi rok w domu, bo "was stać"? A jak za rok znowu kolejny rok będzie sobie siedział?
          Mój syn wybiera się na studia, ale gdy kiedyś rozmawialiśmy było jasno powiedziane: studia (jeśli chce) albo praca.
          Za to mam ucznia, który zrezygnował z nauki po 1 klasie liceum, bo "był zmęczony"- 3 rok siedzi w domu i gra, bo "co mi może mama"? (cóż, znając swoją choleryczną naturę- ja tam bym pokazała, co mogę).
          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:15
            Mąż raczej nie bierze pod uwagę ew. faktu, ze potem też sobie może odpuścić.
            Zakłada, że syn rok posiedzi w domu, a później matura i studia.
            • triss_merigold6 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:18
              No to błędnie zakłada. Współczuję, większy problem masz z mężem niż z synem.
        • deszcz.ryb Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:16
          No to masz przerąbane. Znaczy tak: jak syn sobie zrobi rok przerwy, to nic strasznego się nie stanie - tym bardziej, że was stać na jego utrzymanie. Ale ważne jest to, żeby syn zrozumiał, że to TYLKO rok, a później musi podjąć studia albo iść do pracy. Więc koniecznie musisz przekonać męża, żeby pogadał z synem, i żeby ta sprawa była jasna. Niech ustalą, że np. 3 miesiące przed terminem tej kolejnej matury, syn przysiądzie ostro i powtórzy cały materiał.

          Albo możesz być wredna i wciągnąć w całą sprawę teściów i dalszą rodzinę - niech przemówią twojemu mężowi do rozumu. Bo jednak, jakby nie patrzeć, takie postawienie przez niego sprawy jest demoralizujące dla twojego syna "nie muszę się uczyć ani pracować, bo ojciec mi da".

          A może pokaż mężowi ten wątek?
          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:26
            Jeszcze jest jedna rzecz: podejście męża złe. Bardzo. I rozmowy na ten temat i tak zawsze kończą się tym samym: ja przesadzam, a on ma więcej serca dla syna.
            Z drugiej strony bardzo popierał syna, jak ten się na studia wybierał, bo po tym będzie ,,kimś'', a i matematyka to nie byle co. I nie było proponowania, żeby syn sobie jakąkolwiek przerwę pomiędzy liceum a studiami robił.
            Dopiero jak syn wyszedł ze stwierdzeniem, że on matury nie zdaje i do studiów nie podchodzi, to wtedy mąż momentalnie zmienił stanowisko, i już nic złego w żadnej przerwie nie widzi.
            Błędne koło.
            • deszcz.ryb Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:33
              No to mówię: zwróć się do teściów. Może oni będą mieli większy wpływ na twojego męża?
              • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:37
                To jest niemożliwe
                • rurek00 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 12:13
                  A syn ma jakieś obowiązki domowe, czy wszystko mu sama robisz - w sensie jedzenie, pranie, sprzątanie itd. Jeśli nie robi w domu absolutnie nic, i na dodatek wie, że ma ojca po swojej stronie, to nie ma na niego bata.
                  A przynajmniej ty ze swojej strony przestań go "oporządzać".
                  Postawy męża zupełnie nie rozumiem - chyba na prawdę wierzy, że młody przez rok się ogarnie.
                  Może i tak będzie, jak zobaczy, że znajomi studiują, mają nowych znajomych, nowe środowisko, a on siedzi w domu. Ma jakiś bliskich przyjaciół?
                  • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 12:22
                    Obowiązki oczywiście ma - sam sobie sprząta, sam sobie robi śniadania i kolacje, sam zajmuje się swoim zwierzakiem. Więc to nie jest tak, że nic nie robi. Przeciwnie.
                    Teraz się coś mu odwidziało - z maturą. A w samej tej trzeciej klasie (bo z maturą to naprawdę sprawa sprzed kilku dni) - ogólnie trochę sobie odpuścił (o czym w pierwszym poście napomknęłam).
                    Znajomych mieć ma. Chociaż ja ich za dobrze nie znam. Raczej nie bywają u nas w domu.
                    • mamapodziomka Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 13:39
                      Sobie sprzata, sobie robi, jego zwierzak. A co robi dla innych? To wbrew pozorom moze byc dosc wazne. No i zastanaow sie nad ew. uzaleznieniami, co robi jak nie chodzi do szkoly? Mnie by to ostro zaniepokoilo. A poza tym co on bedzie robil przez ten rok? Przeciez normalni kumple beda zajeci szkola, praca, etc. Moze chociaz uda ci sie uprzec, zeby przez ten rok jakis wolontariat zaliczyl? Jak lubi zwierzeta to w schronisku labo gdziekolwiek? Moze to by nawet nie bylo takie najgorsze w tym przypadku...

                      Acha, mam pasierba, ktory sobie w podobnym wieku odpuscil i przestal chodzic do szkoly. Alimenty od tatusia sie skonczyly, mamusia twierdzi, ze ja stac, z chlopakiem coraz gorzej niestety. Gra cale noce, wstaje po 16, nie uczy sie, nie pracuje, bardzo tyje, nie wychodzi praktycznie z domu, masakra.
                      • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 13:54
                        Jak pisałam w poście pierwszym - on idzie np. na dwie godziny, później na dwie godziny/godzinę ucieka z tej szkoły, i wraca z powrotem (jak się dowiedziałam).
                        Co robi/robił w tym czasie? Po sklepach chodził, lub do jednego kolegi, który mieszka blisko tego liceum (a kolega kilka ładnych lat starszy, i już po studiach).
            • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 13:46
              Twój mąż zawsze był "dobrym tatusiem" czy teraz tak mu się "stało"?
              Napiszę co ja bym zrobiła na Twoim miejscu: kładłabym duuuży nacisk na to, ile pracy włożył w to, by dojść do punktu, w którym jest. Przypomniałabym egzaminy do liceum, poprawę oceny z angielskiego i cały czas bym podkreślała: włożyłeś tyle wysiłku, żal to zmarnować. Zaciśnij zęby i zdawaj maturę.
              Temat studiów odpuściłabym chwilowo, skupiłabym się na maturze. Kładłabym nacisk na to, że jak się coś zaczyna (liceum), to trzeba to skończyć (matura), bo to świadczy o dojrzałości. Uwzględniłabym kwestię tego, że owszem, ma prawo nie chciec iść na studia, ale wakacje to może miec do października, a potem praca.
              Poszłabym do poradni dla młodzieży, najpierw sama, potem z mężem. Może psycholog przekona męża, że warto znaleźć kompromis. Bo obecna sytuacja nikomu nie służy.
              • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:01
                To zawsze był ten ,,dobry, pobłażliwy'' rodzic. A syn to jego jedyne, ukochane dziecko. Ale ja nie miałabym nic przeciwko, super, że dobry kontakt mają, ale są jakieś granice. Czego mąż nie widzi/widzieć nie chce.
                Rozmawiałam z synem o tej maturze już kilka razy. Ale on już rozmawiać o tym nie chce, bo ,,decyzje już podjął, i powtarzać się nie będzie''.
                • altz Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:17
                  Ja bym zrobił bunt, ale ja jestem rewolucjonistą i lubię zmiany.
                  Chłopaki, rządźcie sobie sami, mama się przeprowadza do kawalerki i nie powie, dokąd! :-D
                  Po miesiącu zmiękną. ;-)
                • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:35
                  To ja jeszcze dopytam, tatuś tatusia chyba nie zbyt fajny był?

                  Wiem, że łatwo się mówi, ale gdyby moje tłumaczenia do męża nie dotarły, zabrałabym go do psychologa, bez dwóch zdań. Nie ten rodzic dobry, co na wszystko pozwala, ale ten, co stawia granice, przekazuje wartości, przygotowuje dziecko do życia. Może do jakiegos faceta byś z nim poszła? W poradniach dla młodzieży są tez panowie.

    • tonik777 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 11:42
      Warto z nim porozmawiać. Może ma jakiś powód zmiany swojego stanowiska (wpadł w "złe" towarzystwo?).
      Co do samej matury to postaraj się go przekonać do zdawania. Możesz używać jego argumentów. Studia wprawdzie nie są gwarantem zdobycia pracy, ale posiadanie matury zawsze to ułatwi. Na studia nie musi iść od razu. Ale może za rok mu się zmieni i zechce jednak iść. Wtedy przynajmniej będzie miał maturę.
      • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 12:24
        Powód/powody? Jak mantrę powtarza: jest przemęczony, nie chce mu się, tyle się już uczył przez te ostatnie lata, że więcej nie da rady.
        I cały czas w ten deseń.
        • deszcz.ryb Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 13:09
          > Powód/powody? Jak mantrę powtarza: jest przemęczony, nie chce mu się, tyle się
          > już uczył przez te ostatnie lata, że więcej nie da rady.

          Może rzeczywiście JEST przemęczony? Już pisałam ci to ze dwa razy, powtórzę to jeszcze raz: nauka może być bardzo męcząca i najlepiej w takim wypadku od niej odpocząć i powysilać się fizycznie. Szkoda, że nie możecie wyjechać, choćby na tydzień.

          A może jest chory, może ma depresję [przy tej pogodzie o to nietrudno]?
          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 13:58
            Sama nie wiem. Owszem, na pewno jest przemęczony - wyjątkowo gnębili ich w tej klasie, w ramach ,,przygotowania do matury''. Więc w przemęczenie jak najbardziej wierzę.
            Depresja? Pojęcia nie mam. Nie wygląda mi na osobę z depresją, poza tym co ma depresja wspólnego z rezygnacją z tych wszystkich planów/postanowień?
            Zważywszy na to, że dopiero kilka dni temu zmienił zdanie ws. matury, tudzież studiów.

            No niestety, wyjazd teraz jest niemożliwy.
            • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:08
              poza tym co ma depresja wspólnego z rezygnacją z tych wszystkich planów/postanowień?

              Troll?
              • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:18
                Troll? troll bo nie wiąże depresji z rezygnacją z nauki całkowicie?
                No wybacz.
                • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:19
                  Poza tym zrezygnował NAGLE. Kilka dni temu. Depresji nie łapie się chyba z dnia na dzień.
                  • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:40
                    Ale zakładając, że możesz mieć rację, Joa. To co mam zrobić?
                    • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 15:46
                      Możesz zacząc od odpowiedzi na moje wczesniejsze pytanie: czy syn robił badania, skoro mówi, że źle się czuje? Co zrobiliscie z ta wiedzą?
                      • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 15:54
                        Badań nie miał robionych żadnych. Ale po przeczytaniu tego, co napisała poniżej verdana, ich wykonanie wydaje się najlepszym pomysłem.
                        • rotkaeppchen1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 15:59
                          Co do depresji - sa rozne jej stopnie. Oczywiscie, ze bedac w "normalnej" depresji, nie rezygnuje sie z planow W OGOLE, bo sie liczy, ze w koncu bedzie lepiej (wiem z autopsji). Ale za pewne sa takie stany depresyjne, kiedy juz sie nie ma nadziei, ze bedzie lepiej i wtedy planow na przyszlosc nie ma sie w ogole. Czesto jedynym planem jest odebranie sobie zycia.
                          Osoby dotkniete depresja reaguja na nia bardzo roznie - niektorzy mowia o problemie i tym osobom mozna probowac pomoc, niektorzy zamykaja sie w sobie, nie chca rozmawiac, ba, wreczy udaja, ze wszystko jest w porzadku. Wtedy trudno dojsc, co jest przyczyna a co skutkiem. Dlatego warto jest drazyc i probowac wyjasnic sytuacje.
            • koronka2012 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:09
              Problem w tym, że teraz jest jeszcze "w ciągu" nauki, część materiału ma siłą rzeczy w głowie, bo jeszcze pamięta. Po roku olania szanse na zdanie matury będą nikłe, bo nie wierzę, żeby przysiadł fałdów nad książkami. Tzn. jakoś tam może napisze, ale raczej nie na tyle dobrze, zeby się na studia dostać. Matematyka zdaje się nie jest mało popularna, więc i wymagania są wysokie.
              • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:22
                O to też chodzi, teraz ma ciąg nauki, bez żadnych przerw. Nie wierzę, że po ew. roku tak łatwo znowu wejść w rytm nauki (a matematyka na studiach jest wyjątkowo trudna).
                Z drugiej strony siłą go nie zaciągnę na maturę, na studia tez nie zaprowadzę.
                Ale martwię się.
        • krokodil123 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:06
          Nie doczytałam jeszcze do końca wszystkiego.
          Weszłam z przeświadczeniem że to ja mam problem.
          Oto mój syn który też za miesiąc ma maturę wymyślił sobie "sposób".
          Dosłownie 30 min temu odbyłam tel. rozmowę z jego wychowawczyni na ten temat.
          Na początku odnosiłam się negatywnie, potem zdecydowałam się że przez weekend na spokojnie o tym pomyśle a teraz.......o zgrozo spróbuje ci sprzedać jego patent jako może
          dobry dla twojego syna.

          Więc, okazało się że mój działał od dawna z premedytacją. Zawsze miał 100% frekwencje, w tej chwili wszystkie końcowe oceny wiadome, żadne zaległości.
          Zdecydował się że już do szkoły nie chodzi (tylko się zjawia na sprawdziany) dlatego że....jest zmęczony i po szkole brak mu czasu na należyte przygotowania do matury właśnie.
          Teraz olewa WF, jakieś tam historie, PO, czy WOK a za to w domu przygotowuje się mocno do tego co będzie zdawał.
          Spróbuj może twój syn się na to zgodzi.
          • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:14
            Z pełnym podziwem dla Twojego syna, naprawdę. Mądry facet z niego - nie masz żadnego problemu, masz po prostu racjonalnie myślącego syna.
            Gdy ja zdawałam maturę , na miesiąc przed nią w szkole nie było już lekcji, a tylko fakultety.
    • asiek25 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 13:40
      Jak najbardziej wykształcenie w życiu jest ważne, ale jest sporo osób, które i bez tego sobie świetnie poradzi. Mój najbliższy przyjaciel jest fotografem, ma rodzinę, duży dom, nieźle radzi sobie finansowo. Bez studiów, bez matury, liceum skończył w wielkich bólach, chyba ze 2 razy powtarzał klasy. Zatem chyba dużo większym problemem jest to, że syn w ogóle nie chce w życiu nic robić, a nie to, że odpuścił sobie dalszą naukę.
      Postawa Twojego męża moim zdaniem jest bardzo niepokojąca. Przyzwalanie na nieróbstwo może się obrócić przeciwko synowi. Mam kuzyna, który lata temu rzucił studia na 2 roku. Rodzicom się to za bardzo nie spodobało, ale syna dalej utrzymywali. Dziś to prawie 40-stoletni koń, niepracujący, żyjący z emerytury rodziców, całymi dniami siedzi i gra w gry komputerowe. Nie ma rodziny, nie ma dziewczyny, nie ma zupełnie nic. A rodzicom ta sytuacja spędza sen z powiek, bo martwią się co będzie gdy ich zabraknie. Ale dalej dają jeść, dają dach nad głową i płacą za internet. Więc synek nie ma żadnej motywacji, aby coś w swoim życiu zmienić i kompletnie nie myśli o tym, co będzie gdy rodziców któregoś dnia zabraknie.
      Niepokojące jest dla mnie również to, że Twój syn zmienił decyzję o maturze i studiach tak nagle. Jesteś pewna, że to na pewno przemęczenie? A może coś się stało, o czym nie wiesz? Może nie wszystko Ci mówi, a argument z przemęczeniem jest tylko wykrętem? Albo może do tej pory przyklaskiwał Waszym oczekiwaniom co do studiów, a tak naprawdę nigdy tego nie chciał i teraz się w końcu zbuntował? Poszukałabym trochę głębiej powodów jego decyzji. I na pewno porozmawiałabym z mężem, że utrzymywanie dorosłego, nieuczącego się i niepracującego dziecka robi mu tak naprawdę krzywdę.
      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:46
        Nieźle uczący się chłopak, który na miesiąc przed maturą rezygnuje ze wszystkich życiowych planów, wymaga maksymalnego wsparcia, a nie straszenia, stawiania wymagań i żądania natychmiastowego pójścia do pracy. To wszystko byłoby dobre w przypadku lesera, który się nie uczył wcale i na miesiąc przed maturą oświadczył, ze mu sie nie chce. To jest zupełnie inny przypadek, wyglądający na nagłe załamanie - albo psychiczne, albo stanu zdrowia.
        Obiecałabym synowi rok wolnego, jeśli przystąpi do matury. Powinien zdać, jeżeli się uczył - do matury juz tylko miesiąc. Zrobiłabym synowi morfologię - tak samo czuła sie maturzystka, córka przyjaciółki. To niestety była to ziarnica złośliwa, a lekarze stwierdzili,że co roku mają pełne sale maturzystów chorych na ten rodzaj nowotworu.
        Mam w domu maturzystę - gdyby dziś oświadczył, ze nie przystępuje do matury, na pewno nie byłaby zła na niego, tylko cholernie zaniepokojona o niego.
        • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 14:58
          Jeszcze raz na spokojnie porozmawiam z synem. może dobrym pomysłem rzeczywiście byłoby zrobienie badań. Bo to jest dziwne, że zrezygnował nagle. Może rację ma użytkowniczka joa, i to faktycznie depresja., Sama nie wiem. Ale jeżeli to depresja, to co zrobić?
          A za bardzo syn już rozmawiać nie chce na te tematy.
          • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 15:04
            Daj synowi maksimum wsparcia - żadnego straszenia, żadnego pokazywania ponurej przyszłości, mów mu , ze tylko sześć tygodni i będzie miał to z głowy, a potem może spokojnie pomyśleć, co dalej. To może być depresja, może byc przejściowe załamanie - mój syn, na ogół dosyć odporny psychicznie, też ma już absolutnie wszystkiego dosyć.
            Najgorszą rzeczą, jaką teraz można zrobić, to wykazać głębokie niezadowolenie z decyzji (nie zmartwienia, to jest OK) i tłumaczyć, zę albo zda maturę, albo zostanie nikim.
            A badania zrobić trzeba, szybko.
            • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 16:03
              Tylko że on matury nie zdaje. I wygląda na to, że to decyzja ostateczna. Właśnie całkiem przed chwilą poinformował mnie, że napisał w szkole oświadczenie, że do matury nie przystępuje.
              • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 16:15
                ale jakis powód oprócz złego samopoczucia podał, czy to jest takie nie bo nie?
                • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 16:21
                  Złe samopoczucie, i to, co pisałam w pierwszym poście.
                  • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 16:36
                    To idź z nim na cito na badania, a jak sie okaże, oby, że nic mu nie jest, to trzeba się zastanowić, co takiego się stało, że stracił motywację. A może jej w ogóle nie miał? Tylko tak siłą rozpędu poszło z tym liceum?
                    Dlaczego wybrał matematykę?
                    • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 16:43
                      Syn ma raczej umysł ścisły. Z takimi przedmiotami jak właśnie matematyka, fizyka radził sobie od początku, bez problemów. Jego wybór, nikt go do niczego nie przymuszał.
                      Badania zrobimy.
                • altz Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 16:22
                  pade napisała:

                  > ale jakis powód oprócz złego samopoczucia podał, czy to jest takie nie bo nie?
                  Chłopak się zabezpiecza przed studiami nie zdając matury.
                  Nie wie, że są jeszcze szkoły policealne. ;-)
                  • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 17:13
                    Nie rozumiem, jak można było z chłopakiem, który dawno mówi, ze się źle czuje, nie iść do lekarza - wróć, jak można go było nie wysłać do lekarza.
                    Ja bym sie przeszła jeszcze do szkoły - być może szkoła wie, o co chodzi. W klasie syna parę osób jest straszonych niedopuszczeniem do matury - może syn nie zrezygnował, tylko wie, ze go nie dopuszczą? Może jakiś nauczyciel powiedział, ze nie zda? Może ma w szkole jakieś problemy?
                    Nie jest to zachowanie normalne, tak czy inaczej i na pewno nie jest spowodowane zwykłym lenistwem.
                    • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 17:38
                      Może masz rację, może to był błąd.
                      Powiedziałam synowi, że skoro źle się czuje, to w takim razie zrobimy badania, żeby zobaczyć, czy wszystko jest w porządku (oby). Na co on, że on badań nie potrzebuje, i że na żadne nie pójdzie.
                      Co do niedopuszczenia do matury - wiem, że u niego w klasie jest sporo osób, których kilku nauczycieli dopuścić nie chce. Do tego często, i wiem to od samego syna, mówienie do niektórych uczniów, że są tłukami, i matury pewnie i tak nie zdadzą (i takie teksty to podobno wcale nie jest rzadkość).
                      Tylko że on się na szkołe nie skarży. Ani też nigdy nie mówił, żeby jakikolwiek nauczyciel do niego tak powiedział/nie chciał go dopuścić do matury.
                      Wiem, że jego wychowawczyni to faworyzowała syna, i zachęcała do matury.
                      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 17:55
                        Co do badań, użyłabym szantazyku. Nie wiem czym możesz syna szantażować, bo go nie znam, ale rodzice na ogół wiedzą:)
                        • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:02
                          Jak usłyszałam: ,,matka, ja jestem dorosły, i nikt mnie do niczego zmusic nie może.''
                          I szantaż w jakiej formie?
                          • marzeka1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:07
                            Nie jest dorosły, jest tylko pełnoletni; dorosły będzie, gdy przejdzie na własne utrzymanie.
                            • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:14
                              Nie, dorosły. Zgodnie z Twoja definicją osoby bezrobotne na przykład nie są dorosłe. Mój syn jest dorosły, naprawdę. Nie będzie bardziej dorosły pracując w MCDonaldsie, niż ucząc się całymi dniami do matury.
                              Ja bym powiedziała synowi, ze fakt, zmusić go oczywiście nie zmuszę, tylko cholernie się denerwuję - i póki nie zrobi badan, nie będę mogła normalnie funkcjonować. Co zresztą byłoby prawdą.
                              • marzeka1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:25
                                Nie, takiego argumentu używam tylko, gdy ktoś w tym wieku wyjeżdża z tekstem: "jestem dorosły i co mi zrobisz, wszystko mogę".
                                Osoba bezrobotna, szukająca pracy, ale mająca z jej znalezieniem kłopoty, jak najbardziej dorosła jest.
                                I zgadzam się: też użyłabym argumenty o tym, ze martwię się.
                                • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:31
                                  Mój syn często używa tego argumentu, fakt, ze nie na serio:) Ale wtedy mówię - tak, to prawda, jesteś na tyle dorosły,że doskonale wiesz, że już nic nie mogę, najwyżej nagwizdać. I tak zrobisz to, co chcesz. Mam wrażenie, że działa znacznie lepiej i nie antagonizuje.
                                  A osoba bezrobotna, nie szukająca pracy?
                                  Trzeba sobie powiedzieć, że osoby dorosłe są dorosłe i na większość z nich o wiele lepiej działa potwierdzenie tego faktu i prośba, nie polecenie - niż potraktowanie jak osoby niedorosłej i zależnej.
                          • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:28
                            mam nieodparte wrażenie, że nie masz w swoim domu za wiele do powiedzenia, nieprawdaż?
                            • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:32
                              Kto? Ja czy autorka wątku?
                              • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:36
                                Bo syn mi powiedział, że mu nic zrobić nie mogę i go do badań nie zmuszę?
                                • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:42
                                  To takie moje ogólne wrażenie, po przeczytaniu wszystkich Twoich wypowiedzi, nie gniewaj się:)
                                  • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:45
                                    Wiesz, mnie by było cholernie przykro, gdyby mi syn powiedzial, że nic mu nie mogę zrobić, bo jest ..ekhmm, dorosły.
                                    • aqua48 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:52
                                      pade napisała:

                                      > Wiesz, mnie by było cholernie przykro, gdyby mi syn powiedzial, że nic mu nie m
                                      > ogę zrobić, bo jest ..ekhmm, dorosły.

                                      Eee, tam, mnie każdy z synów tak mówił zaraz po skończeniu osiemnastu lat. Po czym się dowiadywał, od ojca, że owszem, ale dopóki mieszka z nami i my go utrzymujemy musi się dopasować do zasad. Bo każde z nas idzie na jakiś kompromis. Ale oczywiście może też wybrać inną drogę...
                                      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:54
                                        Trochę złośliwie - może, gdyby zacząć traktować dorosłego syna jak dorosłego, to by nie musiał tego mówić?
                                        • aqua48 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:03
                                          verdana napisała:

                                          > Trochę złośliwie - może, gdyby zacząć traktować dorosłego syna jak dorosłego, t
                                          > o by nie musiał tego mówić?

                                          Wiesz z mojego doświadczenia wynika że faceci w ogóle zachowują się nieco atawistycznie i jak jest w domu dwójka młodych oraz stary, to ta dwójka co jakiś czas instynktownie podejmuje próby obalenia autorytetu samca alfa i zajęcia jego miejsca w stadzie. Trzeba dać im do zrozumienia, że ten dotychczasowy jeszcze nie zramolał całkowicie i radzi sobie. Trochę jak na filmach przyrodniczych...
                                        • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:04
                                          Verdana, a jak się traktuje dorosłego? Pozwala mu się na podejmowanie autonomicznych decyzji, szanuje jego wybory, liczy z jego zdaniem, a co w zamian? Innymi słowy, jak rodzice powinni traktować dorosłe dzieci Twoim zdaniem?
                                          • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:10
                                            Wiesz, nigdy się nie zastanawiałam. Po prostu decyzje dorosłego dziecka są jego decyzjami, może się najwyżej poradzić rodziny, albo wyżalić. Nie bardzo rozumiem, co miałoby być w zamian. Przecież nic nie tracę, przeciwnie, dając dorosłemu dziecku prawo do bycia dorosłym.
                                            Pewnie,z e wiele rzeczy się uzgadnia - kiedy kto będzie w domu, o której wróci, kto robi zakupy, wyprowadza psa - ale z mężem też to uzgadniam. Różnica jest taka, że jeśli syn mi powie (nie powie, przepraszam, on siedzi w domu), no, córka powiedziała "Dziś wracam o 2 nad ranem, to nie mówię "Nie, masz być w domu o 12 najpóźniej". Gdy wybierają kierunki studiów, które moim zdaniem są nie najlepszym wyborem, to akceptuję i tyle.
                                            • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:21
                                              No dobrze, zgadzam się z Tobą, ale przez pryzmat własnych dzieci, ktore się uczą.
                                              A syn autorki nie chce się uczyć. Jak rodzice dorosłych dzieci powinni je traktować, jesli te nie chcą się uczyc? Nie, bo nie.
                                              • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:21
                                                zjadłam słowo patrzysz:)
                                              • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:33
                                                Nie, to nie jest tak, że syn autorki nie chce się uczyć. Syn autorki nagle podjął zaskakującą decyzję, która w ogóle nie wpisuje się w jego dotychczasowe działania. W takim wypadku robiłabym to samo, co zrobiłabym w stosunku do męża, który z dnia na dzień zaczął zachowywać sie irracjonalnie i inaczej niz zwykle - czyli za wszelką cenę starałabym się dowiedzieć o co chodzi (ale własnie nie jako rodzic - nadzorca, ale jako ktoś, kto się troszczy i wspiera), a jednocześnie próbowała zawlec do lekarza.
                                • aqua48 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:47
                                  edzi-a40 napisał(a):

                                  > Bo syn mi powiedział, że mu nic zrobić nie mogę i go do badań nie zmuszę?

                                  Powiedz mu, że owszem nie zmusisz go, ale go bardzo ładnie prosisz, żeby zrobił choćby podstawowe badania, bo może wyjść albo coś prostego - jak przemęczenie i niski poziom witamin co można łatwo uzupełnić, albo coś brzydkiego, a wtedy im szybciej zabierze się za leczenie tym lepiej. A TY jesteś matką i zależy Ci na Twoim dziecku, nawet dorosłym :) Ja bym tak zrobiła. A poza tym dałabym synowi czas na zastanowienie się nad dalszym losem. Może zechce iść w zupełnie innym kierunku niż ścisły? Jeśli Was stać możecie mu zaproponować pomoc w nauce do innych przedmiotów niż te które miał zdawać, albo niech sobie załatwi po wakacjach wyjazd i pracę za granicą to bardzo dobrze robi na znajomość języka obcego i samodzielność. Bo jednak siedzenie przez rok na garnuszku rodziców, gapienie się w ekran i zbijanie bąków nie nauczy go niczego.
                                  • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:50
                                    Moim zdaniem w tej chwili nie ma co uczyć go czegokolwiek - mogę się oczywiście mylić, ale mnie to wygląda na głębokie załamanie psychiczne.
                                    • aqua48 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:59
                                      verdana napisała:

                                      > Moim zdaniem w tej chwili nie ma co uczyć go czegokolwiek - mogę się oczywiście
                                      > mylić, ale mnie to wygląda na głębokie załamanie psychiczne.

                                      W tej chwili nie, ale po wakacjach? I jakimś ogarnięciu się?
                                      To może być depresja, ale nie musi, może przemęczenie, może spadek formy psychicznej - rodzaj "wypalenia". A może przekonanie, że jednak ta matematyka to absolutnie nie jest to co che robić w przyszłości i po prostu potrzebuje czasu na zastanowienie? Teraz system szkolny nie daje młodym ludziom prawie wcale czasu na tego rodzaju decyzje. Zaraz po gimnazjum jest ścisłe ukierunkowanie i koniec. Mój syn, szczęśliwie się zorientował w pierwszej klasie liceum, że to nie jest to co on chce robić, ale miał ogromny problem z decyzją zmiany profilu, klasy i szkoły. Na szczęście rozmawialiśmy dużo na ten temat i miał nasze całkowite wsparcie. Ale była to też dla niego wtedy całkowita porażka ambicji. Dla facetów to ma znaczenie niestety. Może tu jest podobna sytuacja?
                                      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:05
                                        Po wakacjach sytuacja może być kompletnie inna - na razie stawiałabym na badania , a potem być może pomoc psychologiczno-psychiatryczną.
                                        Oczywiście, jeśli chłopak nie ukrywa czegoś, co miało miejsce w szkole czy poza nią i uniemożliwia podejście do matury.
                                        Myślę, ze gdyby to była tylko sprawa z matematyka, to maturę by zdał, bo jest juz do niej pewnie pawie przygotowany - szkoda by mu było rocznej nauki. Najwyżej nie poszedłby na studia i to bym zrozumiała całkowicie. Rezygnacja z matury jest jednak zagadkowa (tym bardziej,że matematykę musi zdawać i tak)
                              • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:41
                                autorka, źle się podpięłam? przepraszam:)
                    • joa66 do verdany - off topic 05.04.13, 19:08
                      Chłopak jest pełnoletni.

                      I jest to ciekawy przyczynek do dalszych dyskusji na temat czy nauczyciel ma prawo udzielić takiej informacji.

                      Nie piszę tego złośliwie - bo co do istoty tego problemu zgadzam się z Tobą. Pokazuję jak jednak trudno wyzwolić się z roli rodzica "dziecka" kiedy to "dziecko" jest jeszcze w liceum.
                      • verdana Re: do verdany - off topic 05.04.13, 19:13
                        Nia ma prawa, wiem. Aczkolwiek własnie wczoraj dowiedziałam się, ze wychowawczyni w klasie syna dzwoniła do rodziców, ze dzieci nie przygotowały bibliografii do prezentacji.
                        W wypadku, gdy dzieje sie coś złego, poszłabym prosić nauczyciela o jakieś informacje, tak samo, jak poszłabym do znanego mi szefa w pracy, gdybym wiedziała, że może pomóc w poważnych problemach dorosłego.
    • kol.3 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:02
      Znajomy po matematyce zostal aktuariuszem. Jest to zawód typowy dla matematykow, egzamin co prawda łatwy nie jest, ale pensje pięciocyfrowe.No i aktuariuszy jest mało.
      Pogadaj z synem, może się da jeszcze odkręcić i dopuszczą go do zdawania matury
    • nammkha Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:41
      Czytam i nie wierzę!
      Dziwi mnie, że dotychczasowe komentarze były niezbyt dosadne. Ja bym powiedziała tak. Wychowujecie syna na lenia. Mało tego, osobę która kompletnie nie bedzie w stanie sobie poradzić w dorosłym zyciu. Co to wogóle ma znaczyć, że syn ogłasza, że do matury nie przystapi, że na studia nie idzie. Żarty sobie robi?
      Rozumiem, gdyby miał jakiś konkretny plan na życie, do realizacji którego studia nie są potrzebne, ale nie ma. Nie ma także żadnego pomysłu co będzie robił dalej. Z czego łatwo wywnioskować, że nie ma pojęcia co to jest życie dorosłe.
      Najgorsze jednak, że jego roszczeniowy ton to coś czego wy go nauczyliście. Nauczyliście go, że wszystko dostaje za darmo, nie musi się starać, a pieniądze na drzewach rosną. Nauczyliście go że może powiedzieć, że czegoś nie zrobi i co gorsze nie musi nikomu tłumaczyć dlaczego bo "jest dorosły". A tymczasem gó...arz nie wie czym jest dorosłość. Co to znaczy, że na badania nie pójdzie? To jak na badania nie, matury nie, to niech udowodni jaki jest dorosły i wyniesie się z domu i radzi sobie sam, zobaczy wtedy czym jest dorosłość.
      Postepowanie twojego męża karygodne, nawet nie ma co komentować. A synowi bym postawiła ultimatum, albo robi mature i idzie na studia, albo wyprowadzka z domu i niech sam zarabia na swoje utrzymanie. Ciekawe co wybierze;P
      Zrozum wy jako rodzice jesteście za niego odpowiedzialni, na razie macie roszczeniowe niedojrzałe dziecko w domu. Dziecku trzeba stawiać granice, dla jego dobra w przyszłości!
      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 18:49
        Syn nie był leniem 11 lat i 7 miesięcy. Radził sobie. Miał racjonalne plany i wiedział, co to jest dorosłe życie.
        Jak dorosły człowiek rzuca z dnia na dzień pracę, w której się starał, tuż przed awansem, to nikt nie sugeruje, że jest leń, gó...arz i roszczeniowy idiota. Wszyscy zastanawiają się, co się takiego stało, ze się załamał. Nikt nie stawia mu granic, nie wyrzuca z domu, tylko zazwyczaj z troska kieruje sie go do psychologa lub psychiatry.
        A jeśli przedtem zgłaszał, że się źle czuje, to niektórzy lekkomyślnie, zamiast wyrzucić męża/żonę z domu nakłaniają go do pójścia do lekarza.
        • mamapodziomka Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:02
          Nie bylabym taka pewna, bo to jednak nie zalamanie nagle, skoro zaczal wagarowac juz w zeszlym polroczu.

          Zgadzam sie jak najbardziej, ze przyczyny moga byc rozne. Moze w siebie nie wierzyc do tego stopnia, ze woli nie podchodzic wcale niz ryzykowac porazke, moze byc rozczarowany szkola, moze sie bac doroslosci, moze byc od czegos uzalezniony, moze byc cokolwiek.

          Ale w tych wszystkich teoriach minimalnie zgrzyta mi to, ze on twardo planuje przebimbanie sobie na koszt rodzicow calego zycia. Nawet nie zaklada (albo tego nie mowi z jakiegos powodu), ze bedzie cos robil, uczyl sie jakiegos zawodu, pojdzie do jakiejs pracy, etc. Ze zrobi sobie rok przerwy to optymistycznie zaklada tatus, chlopak nic takiego nie mowi. Nie podoba mi sie to, bo wcale nie wyglada na typowe zalamanie, ja bym jednak szukala co on robi jak nie chodzi do szkoly i czym sie zajmuje. No nie podoba mi sie jego stawianie sprawy - do szkoly nie pojdzie, na badania nie pojdzie, do psychologa nie pojdzie z pewnoscia, nie chce zadnej pomocy, deklaruje ze nic nie bedzie robil i matka moze mu naskoczyc.
          • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:18
            Z moich doświadczeń w klasie maturalnej opuszcza lekcje bardzo dużo młodzieży, nie jest to niczym dziwnym. Być może jednak coś zaczęło się dziać juz wcześniej, a teraz wybuchło z pełną siłą.
            Mnie to też zgrzyta, ale dziwne jest, że planuje to życie, choć uczył sie do matury - jakieś straszne marnotrawstwo własnej pracy. Być moze w tej chwili nie wyobraża sobie, że będzie miał siłę na cokolwiek. Albo całkowicie przestał w siebie wierzyć.
            Mnie taki całkowity brak planów własnie wygląda na załamanie, bo gdyby to były przemyślane plany, to po co uczyć sie przez 8 miesięcy do matury? Nie wiem, czy tak jest - ale to "nic nie zrobię" jest jednym z bardziej typowych objawów depresji.
            • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:22
              Mówi, że się wykończy, jak się tak dalej będzie uczył, jak się uczy (+ to, że mu się nie chce, nie ma ochoty itp).
              Żadnych sygnałów, że problem leży stricte w szkole (jakieś grożenie, że go do matury nie dopuszczą) nie dostałam.
              • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:29
                Edzia, a z jakich przedmiotów syn planował zdawać maturę?
                • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:32
                  i jak wyglądał jego dzień przed ta nagłą rezygnacją z matury?

                  Długo siedział w szkole i nad nauką w domu? Chodził na zajęcia dodatkowe, korepetycje, kursy?
                  • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:35
                    A nie mogłabyś powiedzieć mu, aby odpuścił na ten ostatni miesiąc i spróbował zdawać maturę i tak? Może by pomógł tydzień wakacji?
                    Mój syn tez ma już wszystkiego dosyć...
                    • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 19:40
                      Mój syn tez ma już wszystkiego dosyć...

                      Niedawno byłam na zebraniu poświęconemu maturom w szkole mojego syna (matura za rok). Dyrektor mówiła wiele ciekawych rzeczy, ale wspomne tylko o jednej. ( Liceum jest przyjazne uczniom). Podobno bardzo często się zdarza, że uczniowie 3 klas przychodzą załatwić sprawę administracyjną i nagle wybuchają płaczem "że dłużej już tak nie mogą". Nawał pracy i presja ich przygniata.

                      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:04
                        Nie tylko nawał pracy, bo gdybym powiedziała, że syn uczy się od rana do nocy, to byłoby to bezczelne kłamstwo:)
                        Mojego syna męczy najbardziej to, że od września nie może zwyczajnie odpocząć. Nawet jak coś czyta, gra czy ogląda film, to ma wyrzuty sumienia, że się nie uczy. Poradziłam mu, by oglądał seriale po angielsku - jednocześnie przygotowuje się do matury i odpoczywa, a nie ma wyrzutów sumienia.
                        Liceum syna tez jest bardzo przyjazne, dobre i to.
                        • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:13
                          wyrzuty sumienia, że się nie uczy

                          he, he - o tym pani dyrektor też wspomniała , a w zasadzie o sposobach radzenia sobie z nimi. Podobno młodzi ludzie desperacko zapisują się na..dodatkowe zajęcia, żeby przed sobą mieć wymówkę. I ci, którzy w 1 i 2 klasie normalnie się uczyli i rozrywali, nagle w 3 klasie czują nieodpartą moc, żeby zapisać się na chiński dla początkujących biznesmenów czy hafciarstwo:D
                          Co oczywiście ma kiepski wpływ na stan ich zmęczenia.

                          btw wydawało mi się, ze w kazdym liceum od kwietnia chodzi się tylko na przedmioty maturalne.
                          • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:18
                            O tym sposobie nie słyszałam - zresztą syn ma i tak nadmiar koniecznych dodatkowych zajęć, niestety. (Dla mnie niestety, bo płacę...)
                      • saraanna Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:14
                        Ja na twoim miejscu,zakomunikowala bym panom,ze w takim razie,ty tez robisz sobie rok urlopu,od gotowania,prania i wszelkich domowych obowiazkow.W koncu tez mozesz byc zmeczona i jestes dorosla i nikt nie moze ci nic kazac.Ciekawe ,co na to powiedza panowie.Zycie rodzinne polega na tym ,ze sie ze soba wspoldziala i ustala kompromisy ,a nie na zasadzie ,ze nie i koniec,i moze czas zeby twoj syn i maz to zrozumieli.Jezeli teraz pozwolisz na taka sytuacje,to sie wpuscisz w kanal i masz szanse ,ze synek za przeproszeniem do usranej smierci bedzie ci siedzial na karku.Syn nie musi isc na studia,ale przebablowanie roku bez pracy i nauki jest dla mnie nie do pomyslenia.
                        • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:17
                          No tak. Bowiem załamanie psychiczne i problemy ma prawo mieć tylko osoba koło 40-tki. Nastolatek nie ma problemów, jest zawsze i niezależnie od sytuacji rozpuszczonym gó...arzem.
                          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:22
                            Syn na maturze miał zdawać oczywiście wszystkie obowiązkowe przedmioty (matematyka rozszerzona), i jeszcze dodatkowo fizyka rozszerzona.
                            Porozmawiam z nim raz jeszcze. Spróbuje przekonać do badań, bo się poważnie martwię. Może faktycznie to jakieś załamanie, może złe samopoczucie.
                            Jeżeli nie uda mi się go do badań przekonać - to nie wiem, co wtedy.
                            A w ogóle jakakolwiek rozmowa z nim ostatnio graniczy z cudem, bo zaraz się denerwuje, i zarzuca, że się go czepiam.
                            • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:24
                              A szczerze - czepiasz się? Czy rozmawialiście o czymś, co kompletnie nie wiązało sie z matura i szkołą?
                              Odpuść może na parę dni w ogóle wszelkie poważne rozmowy.
                            • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:34
                              Może go przekoasz tym, że lekarz byc może da mu zwolnienie ze szkoły na 2-3 tygodnie?
                          • nammkha Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:24
                            Verdana czemu ty tak bronisz tego chłopaka?
                            On sam powinien się bronić. To znaczy skoro rodzice próbują z nim rozmawiać, pytają co się dzieje, czy sobie z czymś nie radzi, proponują badania, podejrzewam że psychologa też by mu znaleźli, ale on nie chce pomocy, nie odpowiada na pytania, nie mówi rodzicom o co chodzi. Skoro jest w swoich odpowiedziach nieprzyjemny - nie mów mi co mam robić, bo jestem dorosły, ja już decyzję podjąłem itp. to niestety, ale sam stawia się w nieciekawej sytuacji. Rodzice mają prawo w tej sytuacji zmusić go do wzięcia odpowiedzialności za swoje postępowanie.
                            • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:31
                              Bo to, co robi jest kompletnie nieracjonalne, gdyby był zwykłym leniem. Natomiast, jeśli jest w depresji - to co robi może być klasycznym objawem choroby.
                              Mówi, o co chodzi - jest zmęczony, nie może tak dalej. Podejrzenie choroby, jakiejkolwiek, powinno skłonić każdego, aby najpierw zbadał delikwenta, a potem stawiał ultimatum. Tak na 100% postąpiłoby się wobec dziwacznie zachowującego się partnera. Niestety, takie zachowanie moze oznaczać i załamanie i depresję i początek schizofrenii. Moze też wcale tego nie oznaczać - ale zanim postawi się wymagania, trzeba to wiedzieć.
                            • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:33
                              To znaczy skoro rodzice próbują z nim rozmawiać, pytają co się dzieje, czy sobie z czymś nie radzi, proponują badania, podejrzewam że psychologa też by mu znaleźli, ale on nie chce pomocy, nie odpowiada na pytania, nie mówi rodzicom o co chodzi.

                              A Ty sądzisz, że każdy ma jedynie słusznie reakcje?

                              Oczywiście jest granica oferowania pomocy, ale w tym przypadku rodzice jeszcze mają do niej całkiem daleko.


                          • mamapodziomka Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:39
                            Niekoniecznie jednak te depresje musi miec juz teraz. Natomiast jak sobie posiedzi pare lat w domu nie robiac nic i na dodatek wykruszy mu sie resztka kumpli, bo cos w koncu zaczna robic, to te depresje ma gwarantowana jak w banku (i to nie cypryjskim).

                            Jakakolwiek by nie byla przyczyna, to przesiedzenie kilku lat w domu bez leczenia, praktyki, zajecia, pracy lub szkoly sytuacje tylko pogorszy. Chociaz na pare dni mozna rzeczywiscie odpuscic i zobaczyc w jakim kierunku to sie rozwija. Tak czy siak bym uwaznie obserwowala jak on sie zachowuje, czy sa inne oznaki depresji, zalamania, uzaleznienia, etc.

                            Moze bym byla troche nadgorliwa w takim przypadku, ale mam pasierba, ktory rzucil szkole tuz po 18-tce. Na poczatku byl troche uzalezniony od gier komputerowych i na poczatku jeszcze mowil, ze od nowego roku szkolnego cos zacznie, tylko pomysli co. No to, juz tak nie mowi, uzalezniony jest bardzo i depresje ma z cala pewnoscia. Szkoda chlopaka, bo wcale nie jest glupi, ani zly.
                            • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 22:04
                              Parę lat w domu? Na razie mamy 18 lub 19 latka, który miał plany na życie i nagle, bez ostrzeżenia z nich zrezygnował. Na tej podstawie już wiemy, ze jest leniem, nierobem, zniszczy sobie życie, chce żerować na rodzicach. Wiemy też, ze niezależnie od przyczyny ma na zmobilizowanie się parę dni, bo tylko tyle można odpuścić.
                              Bo nastolatki mogą być tylko głupie, złe, albo leniwe. Depresja jest najwyżej winą ich złych wyborów życiowych, na pewno nie jest żadną tam chorobą. Nastolatki nie miewają problemów, miewają fanaberie.
                              Twój pasierb przestał się uczyć. Tui mamy do czynienia z facetem, który uczył się normalnie i gdy juz się właściwie nauczył, to coś się stało. Sytuacja co najmniej nieporównywalna.
                              • triss_merigold6 No zaraz 05.04.13, 22:37
                                No zaraz... w pierwszym poście autorka napisała, że w pierwszym półroczu był zagrożony z angielskiego, bo opuszczał lekcje, teraz w drugim półroczu tez opuszcza i chodzi w kratkę. To nie jest normalna nauka tylko takie brnięcie przez szkołę.
                                Jeśli zmienił zdanie odnośnie wybierania matematyki w przyszłości to ok, ale niech będzie uprzejmy powiedzieć o tym rodzicom.
                                I bez przesady z tym uczeniem się do matury, testy nie są oszałamiająco trudne, a żeby nie zaliczyć na 30% to trzeba być już totalnym leserem albo głąbem.
                                20 lat temu panowie moi rówieśnicy mieli bat nad d..ą w postaci karty do wojska, to znakomicie mobilizowało do uczenia się skutecznie do matury i do egzaminów na studia. Teraz nastolatki mają luzik, wybór poziomu, możliwość poprawiania przedmiotu co roku, możliwość składania papierów na dowolną liczbę kierunków i zero ryzyka woja.
                                • verdana Re: No zaraz 05.04.13, 22:47
                                  Zagrożenie z jednego przedmiotu w klasie maturalnej, a potem poprawa tego przedmiotu to naprawdę nie jest problem. Maturzyści w bardzo wielu liceach chodzą w kratkę, miedzy innymi z takiego głupiego powodu, ze się uczą. Do matury. Szkoła na tym etapie naprawdę bardziej przeszkadza , niż pomaga (mój syn własnie uczy się do wielkiej klasówki z historii, której na maturze nie zdaje), nie ucząc się do matury, która ma za miesiąc.
                                  Uczeń, nie sprawiający jakiś szczególnych problemów, który rezygnuje na miesiąc przed maturą (szczególnie, jeśli jak piszesz jest taka łatwa, zę nawet uczyć się nie trzeba szczególnie) najprawdopodobniej ma jakiś poważny problem, a nie jest po prostu leserem.
                                  Tak, tak, wiem - wszystkie ematki pracowały w klasie maturalnej, nie uczyły się, a maturę zdały śpiewająco.
                                  Nie wiem, Triss, dlaczego uważasz absolutnie całą młodzież za nieodpowiedzialnych gó...arzy, dlaczego tak bardzo pogardzasz młodymi ludźmi. To oznaka nie tyle dostrzegania rzeczywistości, ile psychicznego starzenia się.
                                  Teraz nastolatki nie mają luziku, od przedszkola powtarza im się, że muszą pracować, być najlepsze, iść do elitarnych szkół, dostać się na dobre studia , a i to pewnie nie wystarczy. A jeśli nawalą gdzieś po drodze, to tylko dlatego,z ę są zbyt leniwe i nieudolne. Luzik to miałaś Ty.
                                  • asfo Re: No zaraz 08.04.13, 00:21
                                    O ile dobrze pamiętam, to miesiąc przed maturą nie chodziłam na lekcje tylko uczyłam się do matury - i było to zorganizowane przez szkołę i legalne. Wcześniej za to (ostatnie semestr) ignorowałam lekcje których nie planowałam zdawać (skończyłam z miernym z matematyki, ale nadal średnia wychodziła koło 4), poświęcając się wykonaniu pracy dyplomowej. Zdałam wszystko bardzo ładnie, po czym nie dostałam się na studia (20 osób na miejsce nie pomagało), przez dwa kolejne lata imałam się prac dorywczych próbując zdać, później dostałam się na łatwiejsze studia, skończyłam je z przyzwoitym wynikiem, teraz żyję wykonując prace mające umiarkowany związek ze szkoła średnią (liceum zawodowe) i kompletnie żaden ze studiami.

                                    Nauka jest ważna, ale jakiś problem który się po drodze przytrafi nie oznacza, że trzeba od razu człowieka skreślać i wyzywać od bumelantów.

                                    Też uważam, że omawiany maturzysta ma jakiś problem - chory jest albo załamał się pod naciskiem i potrzebuje rozsądnego wsparcia. Być może wszyscy tak go cisną, że jego energia się wyczerpała i uznał, że sobie nie poradzi.

                                    Trzeba by tu przygotować rozsądną strategię, realnie oceniając możliwości młodzieńca. Umówić z kimś kto sprawdzi jego przygotowanie do matury i zastanowić się, czy lepiej podchodzić teraz czy przełożyć - oceny na lekcjach mogą istnieć sobie, a wynik matury może być całkiem inny. Przekonać do rozmowy z psychologiem. Zapewnić wsparcie emocjonalne - wskazać, że już niedługo będzie po wszystkim i będzie można nieco odpocząć.

                                • morekac Re: No zaraz 05.04.13, 23:25
                                  , to znakomicie mobilizowało do uczenia się skutecznie do matury i do egzaminów
                                  > na studia.
                                  Moi wszyscy koledzy z lo maturę zdali i dostali się na studia - ale jako żywo w IV klasie chodzili w kratkę (dziewczęta zresztą też), iluś tam było z czegoś zagrożonych - jako żywo nie przypominali pilnych uczniów z czytanek dla 6-latków...
                                  W kwietniu to nikt się już klasówkami nie zajmował , chodzenie do szkoły było symboliczne wręcz. I nikt nie wymagał od uczniów, którzy nie zdawali danego przedmiotu na maturze - jakiegokolwiek uczenia się...
                              • mamapodziomka Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 23:08

                                Verdana, przeciez on sam powiedzial, ze bedzie zerowal na rodzicach i nie pojdzie ani do szkoly ani do pracy. I ze rodzice nie maja mozliwosci go zmusic i ze juz praktycznie napisal, ze do matury nie przystepuje. Na co wiec jeszcze czekac??

                                Moj paiserb rzucajac szkole mial chociaz jeszcze jakies plany i dobra wole na przyszlosc, zabilo ja dopiero siedzenie w domu. Wiem, ze ciezko ci to sobie wyobrazic, ale popytaj ludzi, ktorzy posiedzieli jak sie czuja, Nia na darmo np. bezrobocie jest paskudnym czynnikiem depresyjnym. Nikt nie mowi, zeby chlopaka wyrzucic z domu, ale przeciez nie mozna go pozostawic w przeswiadczeniu, ze to co sobie zamyslil (czyli utrzymanie rodzicow do konca zycia) jest dobrym pomyslem. To tatus wierzy, ze po roku mu sie odmieni, synek twierdzi, ze wrecz przeciwnie. Cos jest bardzo, bardzo ostro nie tak.

                                I chlopak nie opuszczal szkoly, zeby ryc do matury, zadna nowosc, sama tez tak czasem robilam, ale przeciez to totalnie inna sytuacja jest. I niezaleznie od przyczyn, stwierdzenie w wieku osiemnastu lat, ze starzy musza mnie utrzymywac do konca zycia i moga mi naskoczyc, bo ja nic robic nie bede jest potwornie alarmujace i paskudnie wrozy na przyszlosc. Bo ajkis powod musi byc i sam z siebie nie zniknie.

                                A tak jak ten chlopak, to moj pasierb tez sie uczyl, tez zaczal od jedengo przedmiotu zagrozonego - laciny. Potem pojawilo sie wiecej, potem powatrzal klase, potem zaczal mowic, ze on nie chce do szkoly, ze chce sie uczyc zawodu, co zostalo w sumie zignorowane, a potem coraz bardziej brnal w gry komputerowe az rzucil szkole calkiem. A potem przestal miec jakiekolwiek plany i jakakolwiek chec do zycia. Dzieciak z IQ powyzej 130, tez daleko do matury juz nie mial, ale w pewnym momencie sie calkiem poddal, przestal starac i chciec, doszedl do wniosku, ze gry komputerowe i socjal to tez pomysl na zycie. Tyle, ze w Polsce nie ma socjala, na ktorym da sie przezyc do smierci.
                                • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 23:38
                                  "Czekać" na przykłąd na poznanie przyczyny i nie liczyć na to, ze zostanie podana na tacy. Zwłaszcza jeżeli np rodzice do tej pory ignorowali sygnały o przemęczeniu. Co by mnie specjalnie nie zdziwiło, bo chłopak juz parę dni powiedział , ze źle się czuje , a dopiero po paru wpisach na forum, matka dała się przekonać, że warto, żeby się zbadał. Nie zdziwiłoby mnie takie zachowanie jezeli syn na co dzień jest świadkiem teksów typu " a co depresja ma wspólnego ze zmiana planów". Sorry, ale z tego co i jak matka pisze prędzej bym się udławiła niż jej zwierzała. Dla mnie to kosmos, przez te kilka dni cała rodzina przerobiła problem czy jest to wychowawcze, żeby nie uczył się i nie pracował przez rok oraz totalnie olała sprawę zdrowia i przemęczenia. Totalnie. Tak napiszę to, miała to totalnie w doo...ie.
                                  • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 09:25
                                    Nie zapędzaj się. Nie wiesz, jak jest naprawdę, a po kilku wpisach już wywnioskowałaś, że my, jako rodzice, mamy wszystko w du... ?
                                    Poza tym o żadnej depresji nawet nie ma mowy.
                                    Czy jak Ty się źle czujesz, to od razu lecisz na badania? (nie musisz odpowiadać)
                                    • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 09:48
                                      Skąd wiesz, ze nie ma mowy o depresji, jesteś psychiatrą?
                                      Jak mój syn przed maturą źle się czuje, to tak - załatwiam mu lekarza.
                                      • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 09:52
                                        Pisząc, że nie ma mowy o depresji, odniosłam się do słów które napisała Joa: Nie zdziwiłoby mnie takie zachowanie jezeli syn na co dzień jest świadkiem teksów typu " a co depresja ma wspólnego ze zmiana planów'' (u nas w domu takie teksty w stosunku do syna nie padają).

                                        Owszem. Badania - tak. Tyle że on nie chce iść na badania. To co mam zrobić? Na siłę go zaciągnąć?
                                        • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:00
                                          (u nas w domu takie teksty w stosunku do syna nie padają).



                                          Nie muszą w stosunku do syna. Te słowa są wyrazem Twojego stanu wiedzy na temat depresji i Twojego do niej stosunku.

                                          Mogłaś ten stosunek wyrażać na miliony sposobów przy milionach okazji przez wiele lat.
                                          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:09
                                            To ja też powtórze po raz kolejny: jak syn nie chce iść na badania, to ja go nie zmuszę.
                                            • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:25
                                              Ale nie mylmy dwóch spraw:

                                              1) reakcja na informację syna, o tym, że źle się czuje - zerowa. Dopiero po kilku wpisach na forum poruszyłaś z nim tę sprawę

                                              2) Niechęć syna do badań. Cóż, za tym może sie kryć wiele spraw. Na przykład to, ze syn nie jest pewien Twoich intencji.

                                              Jeżeli chodzi o same badania - nie znam Twojego syna, Waszych relacji i nie wiem jak do niego dotrzeć, ale może pogadaj o badanich z mężem. Może panowie razem sobie zrobią przegląd techniczny.
                                              • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:32
                                                Bo ja podejrzewam, ze te badania syn traktuje jako represję - tak, jak mówi się do dziecka "Nie chcesz jeść obiadku, to zachorujesz i pan doktor przyjdzie z zastrzykiem". Też bym tak zareagowała, gdyby ktoś zaproponował mi badania w takim momencie - bo okazuje się, ze rodzina nie interesowała sie moim zdrowiem, póki robiłam, to co sobie życzą, a teraz chcą mnie wysłać do lekarza, by wyleczyć mnie z tego, co powoduje, ze już tego nie robię. Wyleczyć i posłać na maturę.
                                                To bardzo trudny moment - bo Wy o swoim dziecku chyba nie wiecie kompletnie nic, nie macie pojęcia co się stało, a syn ma do Was zero zaufania, skoro nie przyszedł z problemem, tylko postawił Was przed faktem dokonanym.
                                                • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:39
                                                  A jeżeli usłyszałabyś ,,mamo, nie chce robić tych badań, bo jeszcze wyjdzie coś nie tak, a ja nie chce, żebyś o tym widziała'' to co wtedy? Nie, nie żartuję. To jest normalne? Bo dla mnie nie.
                                                  Tak samo jak nie jest dla mnie normalne to, że nagle zrezygnował ze wszystkiego. Że tak na dobra sprawę nie wiadomo, dlaczego.
                                                  Jedyne, co mi jeszcze przychodzi do głowy, to porozmawiać z tym znajomym, do którego syn coraz częściej chodzi. Może on coś wie.
                                                  • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:51
                                                    Tk, to jest jak najbardziej normalne. Syn albo zwyczajnie się o Ciebie troszczy, albo boi się, zę będąc chory zostanie sprowadzony na pozycię dziecka, które znowu ma wykonywac polecenia. Albo - i to tez jest możliwe - syn podejrzewa u siebie ciężką chorobę i boi się wyników badań.
                                                    Powiedz synowi, żeby zrobił badania, a jako, ze jest dorosły, nie musi Cię o ich wyniku informować. Być moze, jeśli zrozumie, ze nie jest umierający, zmieni mu sie widzenie świata.
                                                  • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:59
                                                    Teoretycznie syn może robić, co chce - tylko po prostu ja nie chce, żeby całe życie był tumanem.
                                                  • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 11:16
                                                    A wiesz co syn planuje w czasie tego "nicnierobienia" na Wasz koszt?

                                                    Przygotowac się do matury spokojnie, bo teraz nie daje rady?

                                                    Przygotowywac się do matury tak, zeby zdać na co najmniej 80% (procent wpisz dowolnie), bo się dowiedział, ze takie sa oczekiwania jego wydziału, a dotarło do niego, że średnia jego szkoły jest o połowę mniejsza i że w ogóle traci w szkole czas, bo wcale go tam nie uczą?


                                                    A może przygotowac się do matury z zupełnie innych przedmiotów, z których musi dużo uzupełnić i nadrobić?

                                                    Albo rozważa nauczenie się jakiegoś fachu?
                                                  • nabakier Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 12:02
                                                    Otwórz się na sytuację, daj mu wsparcie, nie oceniaj. Prędzej się dowiesz, co za tym stoi.
                                                  • asfo Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 08.04.13, 00:32
                                                    > Teoretycznie syn może robić, co chce - tylko po prostu ja nie chce, żeby całe ż
                                                    > ycie był tumanem.

                                                    To brzmi, jakbyś go uważała za tumana i oczekiwała, że będzie ci udowadniał, że nim nie jest. I teraz się jeszcze dziwisz, że ma problem z motywacją i że się przeciążył.

                                                    I od razu że całe życie. Jakby nie było poprawek, szkół policealnych, czy nieco mniej ambitnych, ale osiągalnych kierunków studiowania.
                                • morekac Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 23:41
                                  I niezaleznie od p
                                  > rzyczyn, stwierdzenie w wieku osiemnastu lat, ze starzy musza mnie utrzymywac d
                                  > o konca zycia i moga mi naskoczyc, bo ja nic robic nie bede jest potwornie alar
                                  > mujace i paskudnie wrozy na przyszlosc.

                                  Wypowiem się jako osoba wpadająca w histerię na myśl o maturze mniej więcej miesiąc przed.
                                  To może być odpowiedź dla spanikowanych, jojczących starych - żeby wreszcie się przymknęli i dali spokój. Też tak mówiłam, doskonale zdając sobie sprawę, że tak nie będzie. Ale dobijały mnie przemowy:
                                  - Nie panikuj, nie ma czego/Poucz się jeszcze trochę itp./Na pewno zdasz.
                                  Po takim odszczeknięciu człowiek ma przynajmniej chwilę ciszy i może się w spokoju oddawać panice... Oraz mieć swojego egzystencjalnego doła.
                        • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 20:22
                          Gdybym przeżywała załamanie oczekiwałabym wsparcia po takim tekście (o urlopie od domowych obowiązków), a nie tekstu, ok to my będziemy jadac w McDonaldzie a Ty rób sobie co chcesz. Tylko nie wyjadaj naszych zapasów.
    • danaide Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 05.04.13, 23:31
      Życie jest sztuką wyboru. Czasem na wybór masz tylko chwilę, ale konsekwencje ponosisz jeszcze długo, nawet całe życie. To powinien wiedzieć Twój syn. Reszta to detal.

      Szkoła jest chora, brak pracy po szkole tym bardziej. To demotywuje. Poznaj motywację syna. Pozytywna/negatywna. Sama wiesz czy ma jakieś pasje, coś niesystemowego, co w razie czego zagwarantuje mu znalezienie swojego miejsca w życiu. Bo jeśli chodzi o to by siedzieć i basta, to kiepsko.

      Ktoś napisał o gap year. W mojej ocenie gap year służy rozwojowi, alternatywom, a nie siedzeniu na tyłku. Sama wzięłam rok przerwy podczas studiów, moja matka załamywała ręce, że może na studia nie wrócę, a ja kompletnie nie rozumiałam o co jej chodzi. Pojechałam za granicę, zajmowałam się dziećmi, uczyłam języka i przygotowałam pracę magisterską. Wróciłam, skończyłam studia.

      Co do gap year, sama go sobie zrób. Jeśli syn ma siedzieć w domu, to niech sobie siedzi. Z ojcem, który mu to zasponsoruje. A Ty się rozwijaj, skoro im się nie chce.
    • nabakier Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 10:50
      Zgodzić się z decyzją syna. Matura nie zając, nie ucieknie. Niech ma ukończenie szkoły średniej. Niech idzie do pracy, za kilka miesięcy zdecyduje.
      Jest dorosły. To jego życie.
      Wysłuchać uważnie uzasadnienia tej decyzji.
      A badania zasugerować niezależnie od tego wszystkiego. Bo stan zdrowia może mieć na to wpływ. Ale nie musi.
    • diodeo1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 13:35
      Ciśnij, żeby zaliczył maturę. Nie dawaj sobie wcisnąć kitów, użyj argumentów że np totalną głupotą jest uczyć się kilka lat i nie podejść do ostatniego egzaminu-matury. Bo to jak lata wyrzucone w błoto.
      Później niech robi co chce, nie musi iść na studia. Natomiast matura- obowiązkowo, nie ustąpiłabym w tym przypadku.
      • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 14:56
        Teoretycznie masz rację. Praktycznie, jesli chłopak ma np. depresję, to to się moze źle skończyć. Facet sam wie, że nieprzystąpienie do matury jest nierozsadne.
        • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 15:13
          Verdana, czy Ty nie widzisz, że matka nic z tym nie zrobi? Nie pójdzie z chlopakiem na badania, bo on nie chce a ona nie będzie go zmuszać, nie pójdzie z nim do psychiatry, bo jak wyżej.
          My się na produkujemy, a ona ...ona ma wątpliwości i chyba woli...święty spokój.
          Co będzie, to będzie...
          Do autorki: syn jest dorosly, zrobi co zeche, fakt.
          Ale TY jestes matką. Twoje matczyne serce powinno teraz drżeć ze strachu. Bo coś jest nie tak. My nie wiemy co, Ty tym bardziej. Ale z Twoim synem dzieje się coś niedobrego. Może to nie jest choroba, może zły wpływ towarzystwa. Może ten starszy kolega pokazał Twojemu synowi inne życie, łatwe, przyjemne, bez zakuwania. Może Twój syn chce właśnie tak żyć, a ma ku temu warunki, bo przecież Twój mąż już zadeklarował, że będzie go utrzymywał.
          Może, właściwie to nie, może, Twój syn, jesli nie ma depresji, nie bierze narkotyków i nie wpadł w złe towarzystwo, jest po prostu jeszcze niedojrzałym dzieciakiem, ktoremu łatwo wszystko zawsze przychodziło. A teraz dotarło do niego, ze robi się coraz starszy i wkrótce będzie musiał wziąć za siebie odpowiedzialność. A on tego nie chce. Chce być jeszcze dzieckiem. Nie wiem jak jest. Ale wiem, że ja na Twoim miejscu zebrałabym najpierw informacje: poszłabym do tego kolegi, do szkoły, poobserwowałabym jaki syn ma apetyt i jak śpi, czy coś go w ogóle interesuje. I wtedy podjęłabym decyzje, co robić dalej. Czasu masz niewiele.
          • diodeo1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 15:28
            a tak praktycznie - to jak ma chłopaka "zmusić" by z nią poszedł np do psychiatry?
            ciekawa jestem pomysłów , bo znajoma miała podobny problem: 19latek większy od niej nie chce iść do lekarza "bo nie". więc ma go uśpić, zarzucić na plecy i sama tam zawieźć? jak go "zmusić" do nierzucania nauki/pracy/itd? przestać dawać jeść by "miał motywację"?
            bo sam fakt "drżenia ze strachu matczynego serca" tego problemu nie rozwiąże jeśli syn odmawia współpracy.
            • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 15:55
              masz rację, lepiej nie robić nic, ups, lepiej założyć wątek na forum
              • nabakier Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 16:00
                Pade, nikogo nie da się zmusić do matury ani do pójścia do lekarza.
                Trzeba zdobyć zaufanie syna i się dowiedzieć, co jest grane.
                Dałabym warunek podjęcia pracy.
                • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 18:04
                  Nabakier, zaufanie to się zdobywa od urodzenia, i latwo je stracić, ale bardzo ciężko odzyskać. Wątpię, żeby autorce na cito udało się to zaufanie odzyskać, a czas nagli. Stąd moja propozycja zdobycia informacji innymi sposobami, poza rozmową z synem.
                  Oczywiście, autorka zrobi jak zechce. Ja piszę tylko i wyłącznie ze swojego punktu widzenia. Nie potrafiłabym siedzieć z załozonymi rękami, ale to ja. Każdy może sądzić inaczej.
                  • nabakier Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 18:13
                    Siedzieć z założonymi rękoma -nie. Poszłabym do szkoły i porozmawiała z nauczycielami. Ale na syna bym nie cisnęła, bo to wygląda na to, że to nie ten kierunek. Chłopak ma dość szkoły, coś pękło. Tu trzeba po dobroci się dowiadywać lub odpuścić ten rok.
              • diodeo1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 16:05
                czyli rady konkretnej żadnej nie masz, ale mądrować na forum zawsze sobie można i matkę osądzać
                • joa66 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 17:04
                  Ja osądziłam matkę za niezainteresowanie się zdrowiem syna kiedy mówi, ze źle się czuje i już nie ma siły tak żyć, do tego nagle i niespodziewanie rezygnuje z matury.

                  A ja radę konkretną dałam - niech obaj panowie idą na przegląd.

                  Niech matka wyjaśni swoje intencje - że się boi o jego zdrowie, że w pewnych chorobach reagowac trzeba szybko, że często wyniki badań nas po prostu uspokajają i nie musimy się denerwowac. Jeżeli podchodzi do tego jak do medycznego zaświadczenia o zdolności lub nie do pracy, tak jak nauczyciele w szkole, to też może byc problem.
                • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 17:34
                  > czyli rady konkretnej żadnej nie masz, ale mądrować na forum zawsze sobie możn
                  > a i matkę osądzać
                  osądzać? chyba się zagalopowałaś
                  kilka razy pisałam co bym JA zrobiła na jej miejscu, nigdzie nie oceniałam
                  a jeśli uważasz, że tak, to zacytuj

                  stwierdzenie, że matka i tak nic z tym nie zrobi nie jest oceną
                  • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 18:33
                    Narkotyki? Nie. Złe towarzystwo? Na pewno nie.
                    Ja go za dobrze znam. Ja wiem, każdy tak mówi, ale ja wiem, do czego jest zdolny.
                    Ten starszy chłopak, o którym wpsomniałam, już jest po studiach, syn ma z nim dobry kontakt, ja go też trochę znam, i dla mnie rozmowa z nim wydaje się najlepszym rozwiązaniem
                    Pade, ja wiem, że coś jest nie tak. I ja się martwię. Próbowałam dzisiaj porozmawiać raz jeszcze z synem. Nie o maturze. Tak po prostu. Żeby cokolwiek się dowiedzieć, ale on nie chce rozmawiać, mówi, że wszystko ok i tyle.
                    Też chciałabym, aby badania zrobił.
                    Ale on się zaparł, i nie, nie pójdzie. Chociaż spróbuje go raz jeszcze namówić.
                    • nabakier Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 18:37
                      Poproś go. Powiedz, że chciałabyś się uspokoić, i czy mógłby to zrobić dla Ciebie.
                    • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 18:45
                      To nie namawiaj, tylko poproś.
                      Nie wiem, czy zaraz mnie ktos nie obśmieje, ale gdy miałam kiedyś duży problem z synem, i nie szło się dogadać, przyszłam do pokoju, zaczęłam coś mówić i się rozpłakałam. Jak się uspokoiłam, powiedziałam mu jak bardzo się o niego boję, jak go kocham, jak bardzo mi zależy, że te naciski to z troski, bo sama mam już jakieś doświadczenia i po prostu chcę go chronić, tak po matycznemu. Dłuuuga to była rozmowa, ale syn już się nie stawiał, tylko zastanowił, a potem podjął dobrą decyzję. Nie wzięłam go na litość, bożę broń, ale na szczerość.
                      Może spróbować taką drogą?
                      • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 07.04.13, 15:03
                        Chyba nic z tego, bo nawet ojciec go prosił - i to samo usłyszał - on badań absolutnie nie zrobi.
                        Zaproponowałam mu tydzień wolnego - to nie - będzie chodził do szkoły.
                        Czyli jesteśmy w tym samym punkcie. A na wylewność ze strony syna i wytłumaczenie, co się dzieje raczej nie mam co liczyć.
                        Jedyny ,,ratunek'' - wspomniany kolega.
                        • differentview Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 08:39
                          > Chyba nic z tego, bo nawet ojciec go prosił - i to samo usłyszał - on badań abs
                          > olutnie nie zrobi.
                          > Zaproponowałam mu tydzień wolnego - to nie - będzie chodził do szkoły.
                          > Czyli jesteśmy w tym samym punkcie. A na wylewność ze strony syna i wytłumaczen
                          > ie, co się dzieje raczej nie mam co liczyć.
                          > Jedyny ,,ratunek'' - wspomniany kolega.

                          dziwne to troche, ze nie chce zrobic badan; to moze sugerowac, ze jednak jakies narkotyki wchodza w gre; to, ze twierdzi, ze cos moze wyjsc wiec nie chce Cie denerwowac- tez moze na to wskazywac
                          ja bym tak nie dramatyzowala, ze w tym roku nie przystapi do matury; pamietam, ze sama przechodzilam w 4 klasie liceum jakis rodzaj przesilenia, zniechecenia i w ogole przestalam chodzic do szkoly; uczylam sie bardzo dobrze wiec bez problemu bym zdala ale cos sie we mnie zacielo- czulam tak duze zniechecenie, ze po prostu nie bylam w stanie zmoblizowac sie na tej ostatniej prostej; powtorzylam klase, mature zdalam bez problemu, skonczylam studia; Twoje podejscie, ze nie chcesz zeby byl cale zycie tumanem jest troche chore jednak- mozna byc tumanem z matura i studiami i mozna byc madrym czlowiekiem bez tego; Twoj syn moze przez ten rok dorabiac sobie bedac np. barmanem w knajpie a do decyzji o maturze i studiach dojrzeje sam; moze tez pojsc do szkoly policealnej jesli nie chce pracowac- naprawde jest duzo mozliwosci wiec zaden dramat sie nie dzieje
                          • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 20:18
                            Już pisałam kilka dni wcześniej - wszelkiej maści nałogi odpadają.
                            Po drugie - narkotyki nie wychodzą w takim zwykłym badaniu krwi/moczu, które nie są na to nastawione (tj. na wykrycie takich substancji),
                            Rozmawiałam z tym chłopakiem - niechętnie, ale coś się tam od niego dowiedziałam. Jak się okazało, syn planował nie podchodzić do matury już kilka miesięcy wcześniej - ale dopiero mnie powiedział o tym niedawno. Że podobno żalił mu się, że ma kłopoty z kilkoma kolegami (ale o co dokładnie chodzi - nie wiem). Że ogólnie on olewa szkołę, i ma gdzieś, co będzie.
                            To wszystko mi powiedział ten chłopak.
                            Z synem rozmawiałam. Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale powiedziałam mu, że rozmawiałam z tym chłopakiem, i czego się od niego dowiedziałam. Powiedział, że prawdą jest to wszystko związane z rzuceniem dalszej edukacji/maturą (faktycznie planował jej nie zdawać już od dawna), ale informacja o kłopotach z kolegami - podobno wymysł tego kolegi, i on żadnych kłopotów nie ma.
                            I teraz jestem w kropce. Na badania jak nie chciał iść, tak dalej nie chce. Rozmawiać tez nie chce.
                            Mąż dalej uważa, że synowi należy się odpoczynek.
                            Może ma rację. Syn faktycznie ciężko się uczył, i przede wszystkim dużo.
                            Ale ja się boję, że problem tkwi gdzie indziej - tylko nie wiem, gdzie.
                            • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 20:59
                              Zadałaś sobie pytanie dlaczego syn tak duzo i ciężko się uczył skoro juz od dawna nie zamierzał podchodzic do matury?
                              • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 21:24
                                Nie wiem, dlaczego.
                                • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 22:08
                                  Dlatego, ze od paru miesięcy zostawiał sobie furtkę, na wypadek, gdyby sobie nie radził. Teraz uznał, ze sobie nie poradzi. Pytanie - dlaczego?
                                  Nikt zdrowy na umyśle nie uczy się pilnie kilka miesiecy, jeśli nie zamierza zdawać matury.
                                  • edzi-a40 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 22:34
                                    Nie poradzi? Oceny ma nadal bardzo dobre. Jego wychowawczyni jest zawiedziona, że z matury rezygnuje.
                                    • pade Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 22:44
                                      Autorko droga, żadna z nas nie jest Twoim synem, i niestety nie udzielimy Ci odpowiedzi. To Ty i Twój mąż powinniscie stanąć na głowie, zeby znaleźć przyczynę. Mąz nie chce, Ty masz wątpliwości...rezultat jest jaki jest. Szkoda.
                            • rotkaeppchen1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 21:06
                              No to nie wiem. Jezeli zalozyc, ze syn jest zdrowy, uwazam, ze nie powinno pozwolic mu sie siedziec bezczynnie w domu - powinien poniesc konsekwencje swojej decyzji. Powinien wiedziec, ze ma prawo do nie uczenia sie ale powinien w tym czasie cos robic. Moze go gdzies wyslac na rok, za granice, zeby sie uczyl jezyka? Nie wiem, czy sa jakies programy tego typu dla chlopakow (ja bylam au pair ale tego typu oferty kierowane sa glownie dla dziewczat), moze work&travel albo cos takiego jak Freiwiliges Soziales Jahr w Niemczech - pobyt roczny, wolontariat, kieszonkowe wystarczajace na utrzymanie sie (wynajecie mieszkania plus skromne zycie). Uwazam, ze pozwolenie mu na "siedzenie" w domu moze tylko poglebic jego stan, cokolwiek mu dolega (mam na mysli kwestie emocjonalna). Moim zdaniem, jezeli nie chce sie uczyc, powinien cokolwiek robic, chocby pracowac dorywczo albo chociaz zapisac sie na kurs jezyka, cokolwiek, zeby miec jakiekolwiek obowiazki poza domem. Wiem, jak to jest, kiedy sie nic nie robi - przez lata mialam depresje, w zwiazku z tym wszystko, co zaczynalam, przerywalam po paru miesiacach, po poprawie samopoczucia podejmowalam nowe zajecia ale okresy, kiedy czulam sie juz niezle ale nadal nie mialam regularnego zajecia wspominam niezbyt dobrze.
        • diodeo1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 15:23
          Synowie moich znajomych w tym wieku też różne rzeczy wyrabiali, miewali "depresje", zawalone wcześniej przedmioty, incydenty z narkotykami, niechodzenie do szkoły, użalali się nad sobą i sensu nie widzieli w nauce, itd. Ale każdy miał ciosane kołki na głowie, że matura to matura i ma do niej podejść. Wszyscy maturę zdali. Niektórzy o wiele lepiej niż się zapowiadało z ich zachowań przed maturą. Niektórzy później olali studia, ale nie wierzę w cuda, że po latach będą uzupełniać odpuszczoną teraz maturę i znowu do niej wkuwać. Ze względów praktycznych niepójście na maturę to głupota. A może syn po prostu się boi wyzwań a na stres reaguje ucieczkowo. Rozmemłany rodzic trzęsący się nad jego "biedną psychiką" mu w tym nie pomoże.
          • verdana Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 15:43
            Nie rozumiesz. Zawalanie, incydenty, chwilowe przestoje - to sie zdarza niemal wszystkim, albo w każdym razie wielu nastolatkom i nie ma w tym nic dziwnego - czeto rodzice sa w stanie coś z tym zrobić. Uczenie sie przed rok , plany życiowe bardzo sprecyzowane i rezygnacja na miesiąc przed maturą absolutnie nie są tym samym, co zawalenie przedmiotu.
            To nie jest leń, którego trzeba dopilnować, to nie jest przypadek, zę ktoś nie zda, bo sie nie uczy.
    • bez_przekazu Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 15:59
      Twoj syn jest juz dorosly i sam podejmuje decyzje, z z ich konsekwencjami w przyszlosci.
      nie masz prawa w nie ingerowac, ale tez masz prawo żądać , aby zacząl sie sam utrzymywac,jesli nie ma ochoty na dalsza nauke. czyli - idzie do pracy i czesc zarobkow oddaje Tobie , bo u Ciebie mieszka.
      taka sytuacja miala miejsce z moim synem, z tym,ze syn zdal mature,ale nei potrafil sie utrzymac na zadnych studiach (zmianial dwa razy czelnie).ostatecznie wyemigroal do Anglii i tam jest szczesliwy.
      bo o to powinno w zyciu chodzic - aby byc SZCZESLIWYM.
    • bez_przekazu Polska potrzebuje rzemieslnikow, nie magistrow nt 06.04.13, 16:04

    • akanka Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 06.04.13, 20:46
      Moj syn zalamanie przechodzil na poczatku roku szkolnego, jak sie we wrzesniu szkola zaczela, to nagle wszyscy nauczyciele na kazdej lekcji trabili o tym jak duzo trzeba sie uczyc, jakie to wazne, ile materialu i ze co bedzie jak z czegos im sie noga podwinie. Pod koniec wrzesnia wyladowalam w szkole bo nie moglam sie z wlasnym dzieckiem porozumiec, nastroje jak u kobiety w ciazy, od pewnosci ze to proste i wszystko bez problemu mu sie uda zaliczyc, do totalnego zalamania, agresji, wscieklizny i wykrzykiwania ze jest glabem, idiota i durniem, ze nie uda mu sie i pojdzie sprzatac ulice. A tez od lat ma plan na zycie i studia. W listopadzie bylam juz chyba po czterech wizytach i rozmowach z nauczycielami, bo syn mi wmawial ze nie da rady i na studia nie idzie, nie bo nie i koniec. A na poczatku grudnia przy okazji ktoregos wybuchu zlosci i agresji ktore skonczyly sie zupelna histeria i zalaniem lzami, w koncu syn sie otworzyl, wyrzucil z siebie wszystko, nerwy z niego zeszly, wolne przy okazji swiat pomoglo. I teraz syn odzyskal pewnosc siebie, nauczyciele chwala, plan na przyszlosc jest, wzial sobie dodatkowe zajecia, zeby podciagnac to z czego sie nie czuje pewnie. Zafunduj dziecku wolne, niech odpocznie i badz sluchaczem a nie nadzorca
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 00:22
      Nie przesadza Pani.
      Tytułem anegdoty napiszę, że pewna moja mądra koleżanka, matka trojga dzieci, żartem powiedziała: "Ja dzieci już wychowałam. Wszystkie moje dzieci zdały maturę, mają prawo jazdy i podjęły życie seksualne".
      I coś w tym jest. Rodzic czuje się odpowiedzialny za wyposażenie dziecka w podstawowe umiejętności, przydatne do życia we współczesnym świecie. Oczekuje też formalnego potwierdzenia takiego statusu. W naszej kulturze matura mieści się w tym spektrum. Ma nie tylko rolę zakończenia pewnej formy edukacji, możliwości dostępu do studiów. Jest też pewnego rodzaju doświadczeniem inicjacyjnym. Wstępem do dorosłości, biletem do własnych wyborów
      Dlatego warto syna namówić do podjęcia tego wysiłku. Teraz jest we wspólnocie. Taki rok przerwy wytrąci go z pewnego stylu edukacyjnego. Skoro jest zmęcozny, niech nie idzie na studia. Ale do zakończenia średniej edukacji warto zachęcać.
      Warto też się zastanowić, co spowodowało nagłą zmianę podejścia u syna.
      Może za tym stoi lęk przed konfrontacją ?
      Podwoiłabym wysiłki, czyli włączyła męża, aby przekonać syna do zdawania matury.
      Dyskredytowanie funkcji matury i studiów jest typowym argumentem stosowanym przez młodych ludzi w takich okolicznościach. Z pozoru brzmi rozsądnie, ale jest racjonalizacją własnych lęków. Dlatego trzeba nie ustawać w rozmowach na ten temat.
      A co z taką wartością jaką jest rozwój ? Matura i studia rozwijają. To też cenna wartość na rynku pracy. Jest jeszcze czas. Może syn zmieni zdanie pod wpływem dyskusji a nie nakazów. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • rotkaeppchen1 Re: Rezygnacja z matury, studiów - przesadzam? 12.04.13, 15:49
      Powiedzial, ze zle sie czuje? Pytalas, co mu dolega? Moze ma depresje, problemy z tarczyca, itd? Moze ma jakies problemy, moze uzaleznienie, itd? Skoro problemy z nauka zaczely sie nagle, mozliwe, ze tez nagle pojawila sie jakas przyczyna. Warto to sprawdzic. A sama kwestia niezdawania matury nie jest wielkim problemem, mature mozna zdac w pozniejszym terminie, podobnie ze studiowaniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka