alexiaanna
26.06.13, 14:20
Witajcie, jestem w małżeństwie z kilkuletnim stażem, mamy 1,5 syna. Ja zarabiam ok. średniej krajowej, mój mąż 2-3 razy tyle ( ma działalność, więc bywa różnie w różnych miesiącach). Ja praktycznie wyłącznie zajmuję się dzieckiem, robię przy Młodym wszystko w kwestiach pielęgnacyjnych, pilnuję wizyt u lekarzy, ale też w zasadzie tylko ja sie z nim bawię i dbam, żeby jakoś sensownie spędzał czas. Mąż był z nim na spacerze RAZ przez 1/2 godziny. Również ja zajmuję sie sprzątaniem i gotowaniem, chociaż przyznam bez bicia, że odkąd wróciłam do pracy po urodzeniu dziecka, obiady są na maxa szybkie i niespecjalnie wykwintne, ale porządek w domu jest, chociaż mąż nie robi w tym kierunku nic. Wierzcie mi, że naprawdę nic, nie sprząta po sobie podstawowych rzeczy, często nie spuszcza wody w toalecie. Do czego zmierzam. Otóż na każdą moja sugestię, prośbę o cokolwiek, chocby to spuszczenie wody w kiblu, czy spędzenie kilkunastu minut z synem, mąż ma jedną odpowiedź - ale ja zarabiam więcej kasy, weź ty zapłać za to czy tamto. Ciężko mi to ubrac w słowa, ale za kazdym razem mnie poniża tym mówieniem o pieniądzach. dziś rano było to samo. Na moje pytanie dlaczego za każdym razem porusza ten temat, chociaż w ogóle nie ma on nic wspólnego z tym o czym akurat rozmawiamy odpowiedział, że dobrze iwe, że mnie to boli i właśnie dlatego o tym mówi. Jak sobie z tym poradzić, co odpowiadać/