Dodaj do ulubionych

Różnice w zarobkach i docinki

26.06.13, 14:20
Witajcie, jestem w małżeństwie z kilkuletnim stażem, mamy 1,5 syna. Ja zarabiam ok. średniej krajowej, mój mąż 2-3 razy tyle ( ma działalność, więc bywa różnie w różnych miesiącach). Ja praktycznie wyłącznie zajmuję się dzieckiem, robię przy Młodym wszystko w kwestiach pielęgnacyjnych, pilnuję wizyt u lekarzy, ale też w zasadzie tylko ja sie z nim bawię i dbam, żeby jakoś sensownie spędzał czas. Mąż był z nim na spacerze RAZ przez 1/2 godziny. Również ja zajmuję sie sprzątaniem i gotowaniem, chociaż przyznam bez bicia, że odkąd wróciłam do pracy po urodzeniu dziecka, obiady są na maxa szybkie i niespecjalnie wykwintne, ale porządek w domu jest, chociaż mąż nie robi w tym kierunku nic. Wierzcie mi, że naprawdę nic, nie sprząta po sobie podstawowych rzeczy, często nie spuszcza wody w toalecie. Do czego zmierzam. Otóż na każdą moja sugestię, prośbę o cokolwiek, chocby to spuszczenie wody w kiblu, czy spędzenie kilkunastu minut z synem, mąż ma jedną odpowiedź - ale ja zarabiam więcej kasy, weź ty zapłać za to czy tamto. Ciężko mi to ubrac w słowa, ale za kazdym razem mnie poniża tym mówieniem o pieniądzach. dziś rano było to samo. Na moje pytanie dlaczego za każdym razem porusza ten temat, chociaż w ogóle nie ma on nic wspólnego z tym o czym akurat rozmawiamy odpowiedział, że dobrze iwe, że mnie to boli i właśnie dlatego o tym mówi. Jak sobie z tym poradzić, co odpowiadać/
Obserwuj wątek
    • paris-texas-warsaw Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:30
      Kopnij w tyłek!!!! Chyba to za daleko zaszło, jak musisz prosić o spuszczanie wody w kiblu...
      • triss_merigold6 Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:32
        Przypuszczam, że jej mężowi właśnie o to chodzi. Teraz autorka powinna skupić się na znalezieniu dowodów co (i kto) za tym stoi.
    • triss_merigold6 Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:31
      Zastanowić się od kiedy właściwie ten facet Cię tak nie znosi. Bo sądząc z opisu mąż Cię nie lubi, nie trawi, wkurzasz go wszystkim i bardzo chce Cię zniechęcić do bycia razem.
      • alexiaanna Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:36
        Ano też tak myślę. Nawet ostatnio powiedziałam, że robi wszystko,żebym to ja podjęła decyzję o zakończeniu małżeństwa, a on byłby wtedy skrzywdzonym niewinnym misiem, którego żona rzuca i jeszcze dziecku rodzinę rozwala. Mąż zaprzeczył, ale minę miał rzeczywiście, jakbym mu coś w myślach przeczytała.
    • kittykitty Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:31
      Jezu, co za gad, nie dość że świadomie Ci dowala to jeszcze się do tego otwarcie przyznaje...

      Może zatem wylicz ile kosztowałaby niania dla syna oraz pomoc domowa wykonująca to co Ty robisz w domu a potem dolicz tę kwotę do swoich zarobków i wtedy się okaże kto w rzeczywistości zarabia więcej.

      Współczuję Ci.

    • feronique Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:36
      Wow. Ja na Twoim miejscu chyba dążyłabym do jakiejś poważniejszej rozmowy o stanie Waszego małżeństwa, bo przecież przyznanie się wprost, że celowo krzywdzi się drugą osobę, oznacza, że coś jest bardzo, ale to bardzo poważnie nie tak ze stosunkiem Twojego męża do Ciebie, a tym samym z Waszym małżeństwem. Poza tym zarobione przez niego pieniądze nie zastąpią dziecku kontaktu z ojcem i może to warto by mu było uświadomić.
    • tully.makker Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:38
      Alimenty na dziecko i na ciebie wyrownaja panu te roznice :-)

      Tris slusznie prawi - sprawdz, czy pan nie ma dooopy na boku.
      • alexiaanna Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:43
        Doopy raczej nie, chyba że jakąs wirtualną. Nie dba o siebie, po powrocie z pracy leży tylko na kanapie, w weekendy w sumie też. Doopa w godzinach pracy raczej wykluczona.
        • alexiaanna Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:56
          Jeszcze kilka sytuacji, bo mi się ulało;
          -wracam z młodym po porodzie ze szpitala, w chałupie bajzel, poprosiłam o starcie podłogi w łazience. Ten z gębą, że może on se na macierzyński pójdzie, a ja do roboty.
          - sytuacja sprzed kilku dni - wracam z młodym z pracy (tzn, ja z pracy, a młody jest w tym czasie u mojej mamy), mąż jest już w domu, młody po całym dniu przyklejony do mnie, ja z nim na rękach próbuję coś szybkiego upichcić, a męża proszę o przejechanie mopem podłogi w przedpokoju ( wychodze na maniaczkę czystych podłóg , ale tak nie jest). Mąż pierdo.nął tym mopem i zamknął się na klucz w swoim pokoju, wyszedł dopiero wieczorem, kiedy z młodym kładłam się spać.
          - niedziela, wczesne popołudnie, mąż dopiero wstał. zrobiłam obiad i uprzejmie zapraszam, tylko proszę,żeby założył coś na siebie, bo niedziela i trochę nie bardzo tak w gaciach. Odpowiedział coś w rodzaju, że jak mam jakieś wymagania, to one se w sumie woli iśc na obiad do restauracji.
          • angazetka Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:40
            On cię nie znosi :/ To aż przez ekran kompa boli. Współczuję.
        • sebalda Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:56
          Szacunek zerowy. Ja nie umiałabym tak potraktować bardzo nielubianej osoby, a co tu dopiero mówić o bliskiej. Czy jest chociaż jedna rzecz, którą by ten facet rekompensował tak skandaliczne traktowanie Ciebie? Oprócz większych zarobków?
          Jeśli rozmowy nie przynoszą skutku, to chyba pozostaje bojkot. Co by się stało, gdybyś całkowicie zrezygnowała z obsługiwania męża? Obsługujesz dziecko i ogólny porządek, za to po nim nie zbierasz, nie pierzesz mu, nie gotujesz. Masz może możliwość wyjazdu z dzieckiem na kilka dni? Tak, żeby zobaczył, jak wygląda dom bez ogarniania? Pewnie mu to nie będzie przeszkadzało, ale mimo wszystko unaoczni, że jednak praca w domu to nie jest nic.
          Czemu wyszłaś za mąż za kogoś, kto Cię ani trochę nie szanuje? Kiedyś było inaczej? Pytam z ciekawości, choć wiem, że to nic nie zmieni. Współczuję.
          • alexiaanna Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:58
            Sebalda, no właśnie, jemu to naprawdę kompletnie by nie przeszkadzało.
            • angazetka Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:41
              No to już, olej dziada.
    • edw-ina Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:49
      sorry, masz męża buraka. takich omija się z daleka, a nie zastanawia, jak na nich wpłynąć.
      • sebalda Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 14:59
        Jeszcze mam pytanie. Czy mąż ma Ci coś za złe? Czy to może być jego sposób na karanie Ciebie za coś? Może on się na Tobie odgrywa?
        • alexiaanna Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:01
          Wiesz, ja naprawde próbowałam z nim o tym rozmawiać. On twierdzi, że niczego takiego nie ma, że sobie cos uroiłam.
          • ewa9717 Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:14
            Ale chamidło! Więc wyceń swoje usługi jako sprzątaczki, opiekunki do dziecka i kucharki, o ewentualnych innych zdecyduj sama ;)
            • alexiaanna Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:20
              To mi powie, że na sprzątaczkę go stać i to lepszą ode mnie, na obiady może chodzić do mamusi, a jeśli chodzi o inne usługi, to też temat na inny wątek, bo mąż seksem nie interesuje się zupełnie ( w każdym razie seksem ze mną.)
              • tully.makker Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:26
                Czyje jest mieszkanie?
          • sebalda Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:22
            Uroiłaś sobie, że prosiłaś go o spuszczanie wody w toalecie????
            Rozumiem, że nie ma Ci nic specjalnego do zarzucenia oprócz tego, że mało zarabiasz i śmiesz żądać od niego, żeby zrobił choć minimum w domu tudzież zajął się choć trochę WŁASNYM dzieckiem?
            Wiesz, obraz Twojego męża jest tak paskudny, że aż dziwny. Stąd moje pytania o Twoje przewinienia, bo tak się traktuje tylko kogoś, kim się gardzi, kto bardzo zawinił. Inaczej to obrzydliwe chamstwo, ktorego nie da się niczym wytłumaczyć.
            Czasami pojawiają się wątki z opisami okropnych mężów czy żon, a potem w rozmowie wynika, że wątkodawczyni/dawca walnie się przyczynili do pewnego traktowania. Stąd wolałabym wiedzieć więcej, zanim zlinczujemy tego gościa, który nawet wody po sobie nie spuszcza, a uwagi na ten temat uważa za niestosowne.
            • tully.makker Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:25
              Naprawde uwazasz, ze jest takie zachowanie meza / zony, ktore usprawiedliwia takie traktowanie drugiej osoby?

              Ja np mam o swoim partnerze (terazjuz) jak najgorsze zdanie i czasami w myslach bardzo zle mu zyce, ale nie powoduje to, ze nie spuszczam wody w kiblu.
              • angazetka Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 15:42
                Zwłaszcza że coś takiego, jak spuszczanie wody w wc (!!!), to kwestia elementarnej kultury osobistej, na poziomie przedszkola.
                • sebalda Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 16:11
                  Ja nie chcę powiedzieć, że coś usprawiedliwia, chcę tylko poznać więcej szczegółów wzajemnego pożycia. Facet okropnie traktuje żonę, my możemy jej doradzić bojkot, żeby pokazała mężowi, jak się czuje źle traktowana i wykorzystywana, ale nie wiemy, czy jego zachowanie też nie jest formą bojkotu. Nie to, żebym tak podejrzewała, ale zanim zaczniemy rzucać kamieniami, dobrze jest poznać więcej szczegółów. Wszyscy mamy tendencje do przedstawiania siebie w jak najlepszym świetle, a tego drugiego jako najgorszego chama i świnię:P
                  Opis jest tak fatalny, że aż niezrozumiały.
    • crises Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 16:20
      Nie będę pytać, skąd wzięłaś ten odpad atomowy, bo oni po prostu są, ale zrobienie sobie z czymś takim dziecka jest dla mnie ciężkim hardkorem.
    • nammkha Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 17:11
      Droga Alexiaanna,

      Może napisz o tym co cię trzyma przy tym kolesiu, czy są jakiekolwiek pozytywne strony waszego małżeństwa? Z tego co opisujesz, dzieckiem się nie intresuje, ciebie poniża na każdym kroku, seksu nie uprawiacie - miłości tu nie ma ani w stosunku do ciebie ani do dziecka.

      A może to cię właśnie przy nim trzyma? Poniżanie, chamskie zachowania i traktowanie jak sprzętu domowego? Może tego własnie od niego potrzebujesz? Czy w dzieciństwie też cię tak traktowano? W sumie o co ja pytam, pewnie że tak, gdyby nie to byś nie pozwoliła na to teraz.
      • triss_merigold6 Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 17:15
        Przypuszczam, że trzyma ją:
        - mit pełnej rodziny, którą należy zapewnić dziecku
        - brak własnego mieszkania
        - brak dowodów na poniżające traktowanie
        - brak wiary w to, że takie traktowanie może być zasadną przyczyną rozwodu
        - lęk przed coludziepowiedzą
        - brak wsparcia krewnych
    • jagienka75 Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 18:34
      wiem, że tak się robić nie powinno, ale chyba bym nie wytrzymała i strzeliła w mordę gada.
      co to w ogóle za odzywki???? jak on Cię kobieto traktuje???
      • paris-texas-warsaw Re: Różnice w zarobkach i docinki 26.06.13, 18:46
        Ciekawe są pytania Sebaldy. W zasadzie to by można spytać też, kiedy to sie zaczęło? Na pierwszej randce, po zaręczynach, ślubie, porodzie, powrocie po macierzyńskim do pracy???? Bo kiedyś to się zaczęło rozumiem, tak jak kiedyś seks był, bo jest dziecko...
        Ale ja bym kopnęła w tyłek! Znaczy nie teraz, a na pewno, jakby nie chcialo się z dzieckiem na dwór wychodzić, bawić, etc. I skąd w Tobie tyle samozaparcia do tych obiadów i sprzątania??? Poniekąd podziwiam, acz nie do konca. W tej sytuacji słowa, że przyznajesz, że obiady niezbyt wykwintne robisz brzmią nieco kuriozalnie...
        A pieniędzmi z Toba się dzieli, czy trzyma na swoim koncie i nie masz do nich dostępu?
    • amb25 Re: Różnice w zarobkach i docinki 27.06.13, 08:08
      TO mu powiedz, ze macie wspolnote majatkowa i dopoki nie podpiszecie intercyzy, to jego kasa jest tez twoja kasa.
      A jak chce to zgodz sie na intercyze. Plus alimenty na dziecko (albo polowa kosztow utrzymania dziecka) i co ci tam prawnik doradzi. A za uslugi jak np. ugotowanie obiadu, czy spuszczenie po nim wody w kiblu niech placi. A jak nie bedzie chcial placic to wynocha z domu. Sprzataczka, kucharka, opiekunka do dziecka i pewnie kochanka kosztuje. Nie wystarczy mu na dlugo tej jego wyplaty :).
      A ty sobie dorobisz :) bo i tak teraz robisz to tylko za darmo.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Różnice w zarobkach i docinki 30.06.13, 09:05
      alexiaanna napisała:

      Na moje pytanie dlaczego za każdym razem
      > porusza ten temat, chociaż w ogóle nie ma on nic wspólnego z tym o czym akurat
      > rozmawiamy odpowiedział, że dobrze iwe, że mnie to boli i właśnie dlatego o ty
      > m mówi. Jak sobie z tym poradzić, co odpowiadać/

      Z punktu widzenia komunikacji i asertwyności znakomicie poradziła sobie Pani z męża uwagą. Zdemasowałą Pani manipulacyjną część wypowiedzi i otwarcie to pokazała, tym samym chroniąc się przed tą manipulacją. Tym bardziej skutecznie Pani zadziałała, że otrzymała Pani odpowiedź, jak sądzę prawdziwą. Co Pani jeszcze potrzebuje w zakresie komunikacji? Po co pytać o radę, jakie jeszcze ma Pani podjąć działania i jaką jeszcze ma Pani jeszcze wymyśleć celniejszą ripostę.
      Wydaje się, że z lęku przedprzyjęciem tej prawdy i z nadziei, że Pani większe wysiłki zmienią zachowania męża.
      To, nad czym powinna się Pani zastanowić, to co z tą rzetelną odpowiedzią męża zrobić.
      Jakie decyzje podjąć. Rozważyć całkiem trafną diagnozę "triss" z któregoś z ostatnich wpisów. I o niczym innym już nie myśleć. Agnieszka Iwaszkiewicz


    • momago Re: Różnice w zarobkach i docinki 30.06.13, 10:54
      Jak sobie z tym poradzić, co odpowiadać
      Pogonić pasożyta!
      Na prawdę uważasz, że facet, który czerpie satysfakcję ze sprawiania Ci przykrości i w tak perfidny sposób okazuje brak szacunku, zasługuje na jakieś życzliwe gesty z Twojej strony? (gotowanie, sprzątanie, zapraszanie do stołu).
      chociaż przyznam bez bicia, że odkąd wróciłam do pracy po urodzeniu dziecka, obiady są na maxa szybkie i niespecjalnie wykwintne
      czy ja dobrze rozumiem, że masz w związku z tym jakieś wyrzuty sumienia?!
      Kobieto, pracujesz na dwa pełne etaty - w pracy i w domu, mało Ci jeszcze?!
      Sory, że to powiem, ale masz do czynienia z bardzo prymitywnym egzemplarzem. Jeśli facet Cię nie szanuje, to przynajmniej Ty szanuj siebie.
    • sonia_siemionowna Re: Różnice w zarobkach i docinki 04.07.13, 00:32
      Cóż, dość typowy przykład tego, jakie żniwo zbiera polskie wychowanie do wyścigu szczurów.... Kasa jest dziś w Polsce jedynym wyznacznikiem wartości człowieka. Zastanawiam się tylko, czy mąż nie miał takich zajawek przed ślubem? Nie oceniał ludzi po zarobkach?
    • ola.otiska Re: Różnice w zarobkach i docinki 12.07.13, 23:09
      zgadzam sie z angazetką, że "To aż przez ekran kompa boli"! jak przeczytałam o tekście po powrocie ze spzitala to zminimalizowałam okno w kompie i aż musiałam sie odrócić bo nie mogłam czytać dalej!
      Jak można być takim chamem? Ale jesli to trwa co najmniej od 1,5 roku to jak ty to wytrzymałaś? No i jestes bardzo opanowana jak to piszesz.... Ja bym rozszarpała!
    • kawka1313 Re: Różnice w zarobkach i docinki 25.07.13, 00:27
      Gdy przeczytałam pierwszy post przyszło mi do głowy, że jabym powiedziała coś w stylu, że "może zarabiam mniej, ale przynajmniej potrafię spuścić wodę w toalecie" itd., ale jak przeczytałam Twój kolejny post to zastanowiło mnie dlaczego Ty mu się każesz ubierać do obiadu? (pomijam dwie sytuacje z podłogą, chociaż te przykłady były dla mnie dziwne) Przecież on już nie jest małym chłopcem, któremu można kazać się ubrać albo rozebrać. Czy wiele istnieje takich płaszczyzn, których wytykasz mu, że jest beznadziejny? Bo np. mój mąż robi w weekendy śniadania i mnie budzi, ale nie wyobrażam sobie żeby miał powiedzieć, że mam się ubrać kulturalnie do śniadania... Może ta próba zdołowania Ciebie poprzez zarobki to w jakimś sensie obrona...
    • bachtin Re: Różnice w zarobkach i docinki 25.07.13, 01:15
      Tu się nie ma nad czym już zastanawiać... Mąż powiedział Ci wprost gdzie Cię ma, na wspólnym życiu mu nie zależy, na niczym mu już nie zależy. Wiem, że łatwo radzić przez internet rozstanie, ale żadnej innej sensownej rady raczej nie dostaniesz, bo nawet nie ma punktu zaczepienia do optymistycznych prognoz. Terapia opiera się w końcu na obustronnej woli zmian, a on ma Ci do powiedzenia tyle, że jak Ci się nie podoba, to on se w restauracji zje, se niańke wynajmie i w ogóle Cię nie potrzebuje. Wygląda na to, że facet Cię nie znosi, ale jest zbyt słaby, żeby zakończyć związek jak człowiek, więc trwa w nim, podgryza Cię i czeka, aż zrobisz wszystko za niego. No to zrób. Zabezpiecz interesy swoje i dziecka i zwiewaj - alimenty na dziecko dostaniesz, a samej Ci nie będzie ciężej, bo jakim cudem? Po prostu odpadnie Ci jeden generator bałaganu.

      Bardzo współczuję - wyjątkowo obrzydliwy typ.
    • jak.z.nut Re: Różnice w zarobkach i docinki 25.07.13, 08:53
      Zaprzestałabym całkowitej obsługi gada i poważnie zastanowiła się nad samodzielnym życiem. Parę lat czegoś takiego wpędzi cię w solidną depresję a przecież masz dziecko, któremu jakiś normalny wzorzec powinnaś przekazać, czasem lepiej to czynić w pojedynkę.
      facet nie ma dla Ciebie szacunku, różnica w zarobkach nie powinna stanowić dla chłopa powodu do deprecjonowania drugie strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka