tully.makker
27.06.13, 09:00
Jak wiecie, rozstaje z moim partnerem. Jako osoba zorganizowana, planujaca z wyprzedzeniem i nastawiona na osiaganie celow, zaczelam juz od jakiegos czasu przygotowywac sie do ponownego wejscia na rynek. Zmodernizowalam garderobe w kierunku bardziej zmyslowym, odwiedzilam dermatologa by zaplanowac drobne zabiegi estetyczne do przeprowadzenia jak tylko skoncze karmic Trzeciego, ukrylam swoj zwiazkowy status na fejsie.
Oczywiscie jak wiekszosc kobiet mam za soba historie spotkan z roznymi swirami, no i szeroka game opowieci kolezanek na podobne tematy. Nawet teraz obserwuje ze wspolczuciem w gronie najblizszych znajomych historie wyjatkowo niesmacznej zdrady. Jednka, znajomi, nawet najblizsi, czesto nie wiedza wszystkiego - ja sama raczej powszechnie sie nie chwale zachowaniami mojego partnera. Choc oczywiscie widze niektore rzeczy podczas spotkan towarzyskich na przyklad i jest to dla mnie zrodlem wielkiej przykrosci - naprawde nie ma wokol mnie udanych zwiazkow, paradoksalnie, chyba na tle tego co sie wokol dzieje, najbardziej udane jest malzenstwo moich rodzicow.
Jednak lektura forum calkowicie pozbawia mnie zludzen. Wiem oczywiscie, ze nie wszyscy mezczyzni prezentuja poziom odpadow atomowych opisywanych tutaj regularnie, ale zobaczcie, ile kobiet sie nabralo? Szanse trafienie na odpad atomowy rosna wraz z wiekiem, bo wiekszosc normalnych mezczyzn zyje w normalnych szczesliwych zwiazkach.
Depresyjnie to wyglada i szczerze mowiac az mi sie odechciewa probowac.