14alicja
07.08.13, 13:08
Wczoraj było jak 7 tygodnie mój ukochany mąż zmarł nagle (poszliśmy tylko na zebranie) a tam się zdenerwował, zemdlał stracił przytomność– próba reanimacji miedzy innymi przeze mnie właściwie nic nie dała (może nie do końca zabrało go pogotowie i próbowali jeszcze około 1, 5 godziny) śmierci męża nastąpiła nagle ,to: szok, trauma, strach, rozpacz, rozrywająca tęsknota, czasem chce mi się krzyczeć na cały głos, niedowierzanie ,brak tchu i... ból -niemożliwy do opisania, łzy -morze łez, ucisk w sercu, lęki nie do opanowania, pustka. Te lęki dopadają mnie niezależnie od pory dnia, ale najgorzej jest jak wracam po pracy do pustego domu. I ciągle te pytania dlaczego????? Ta pustka, smutek i tysiące ...... pytań na których brak odpowiedzi?? Brak mi sił do dalszego z życia, które jest puste......... Przepraszam ale juz nie mogę.