Dodaj do ulubionych

Partner maruda

17.09.13, 23:35
Cięzko mi trochę żyć, mój partner życiowy to potworna maruda jak się nakręci.
ogólnie na codzien dosyć spokojny, poważny-czasem aż za bardzo, mało wylewny, z bardzo małym poczuciem wartości, dziecko alkoholika, ale ogólnie pomocny, dobry człowiek.
Jak coś go najdzie-marudzi, zrzędzi czepia się wszystkiego, wobec pewnych osób ma olbrzymie kompleksy i wtedy gada bez sensu. Krytykuje, czepia się, wymyśla-dla mnie niestworzone teorie.
Co zrobić by choć trochę to zmienić. Wiem ze nie zmienię go całego, ale chciałabym mu i sobie pomóc, bo cieżko mi żyć razem, tym bardziej ze to ociera sie o moją rodzinę-jego jest nieudana, to sobie "odbija" na mojej, czym mnie rani bo jest to w duzej mierze wyssane z palca.
I jak sie nakręci nie idzie mu nic wytłumaczyć, przegadać, brnie i brnie w to dalej, w takie głupie gadanie.
Proponowałam mu psychologa, ale nie chce o tym słyszec (mówi zeby nie robić z niego wariata). Poradźcie coś proszę.
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: Partner maruda 17.09.13, 23:42
      Kup mu kilka dobrych książek o DDA, przeczytaj je najpierw sama, możesz mu tez na głos czytac gdyby sam nie chciał, a potem porozmawiajcie na temat tego co przeczytaliscie, może taką okrężną metodą dojdziecie w końcu też i do terapii.
      • zuzi.1 Re: Partner maruda 17.09.13, 23:51
        www.przemiana.otwarte24.pl/
    • basiastel Re: Partner maruda 18.09.13, 12:24
      Trudno będzie męża zmienić, zwłaszcza, że nie widzi problemu. Posiada cechy ukształtowane w dzieciństwie i to co robi , robi nawykowo. Może powinnaś w spokojnej rozmowie wyłuszczyć mu, że zatruwa Ci życie, pozbawia jego radości i musi coś z tym zrobić, bo tego nie wytrzymasz. Ale nie wiem, czy to pomoże.
      Ja mam takiego najstarszego brata. Wychowywaliśmy się bez ojca i on pełnił rolę naszego opiekuna - to typ tzw. bohatera. W związku z powyższym, uważa, że wszystko wie lepiej, jest bardzo poważny, zdyscyplinowany i nie toleruje osób innych niż on, co oznacza, że praktycznie nikogo nie toleruje. Problem polega jednak na tym, że próbuje ludzi zmieniać, więc się czepia, straszliwie marudzi, a nawet urządza awantury i bierze się za "wychowywanie" cudzych dzieci. Sam nie jest człowiekiem dużej kultury osobistej, nie potrafił wychować własnego dziecka, ale będąc specjalistą od wszystkiego z charakteru cierpi na przymus wytykania innym ich rzekomych błędów. Bardzo ciężko się żyje z takim. Ja na początku się tłumaczyłam, potem ignorowałam, w końcu powiedziałam, że nie interesują mnie jego opinie. Nawet awantura nic nie dała, bo zaraz po czepiał się jeszcze bardziej absurdalnie. Aktualnie nie utrzymuję z bratem kontaktu, bo szkoda mi zdrowia. Brat nawet przeprosił i zapowiedział, że więcej nie będzie, ale w to nie wierzę. Brat w ten sposób realizuje swoją potrzebę bycia ważnym i ze swoją autokratyczną postawą wtrynia się tam, gdzie go nikt nie chce. Robi to z takim oddaniem, jakby czynił jakąś szlachetną misję i gdy go ktoś pogoni, czuje się niedoceniony, frustracja rośnie i zatruwa życie innym swoja frustracją jeszcze bardziej.
      Nawiasem mówiąc, mój brat też uchodzi za tzw. dobrego człowieka, a na pewno sam się za takiego ma, tyle, że nie da się z nim żyć.
      Albo pogodzisz się, że mąż tak ma, albo postaw sprawę na ostrzu noża i zażądaj od niego terapii. Tyle, że to kwestia kilkuletniej terapii i nie wiem, czy mąż zechce podjąć taki trud, zwłaszcza, że chyba nie widzi problemu.
      • igge Re: Partner maruda 18.09.13, 20:55
        Podejdź do tego z humorem i z dystansem, śmiej się, obracaj w żart. U nas ja się czepiam (wg dzieci), mąż też marudzi czasami, jedynie dzieci nie marudzą :) Akceptujemy ten stan rzeczy i podchodzimy do problemu z uśmiechem i pobłażliwością
        PS:
        Teściowa też też marudzi i druga babcia czepliwa :)
        Dziadek za to idealny czasami tylko po piwie marudzi, że mamy za dużo książek i po co ?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Partner maruda 19.09.13, 10:54
      Nie można mieć ideału, jak wiadomo. Skoro partnerowi się to zdarza, a nie jest to jego podstawowy rys charakteru, to może trzeba to przetrzymać. W tym przetrzymywaniu, ważne jest aby nie brała Pani zachowań partnera do siebie, nie czuła się za nie odpowiedzialna, nie próbowała ich zmieniać i trosce o swoje samopoczucie.
      Łatwo bowiem zrobić takie przejście i nawet go nie zauważyć. Wtdey to Pani jest sfristrowana i nastaje, aby partner natychmiast przestał.
      Może warto popatrzeć kiedy włącza się partnerowi "tryb marudzenia". Może to jest jakiś spsób, co z tego że pozornie ułomny, na odreagowanie stresu, trudności, złego samopoczucia.
      Może trzeba mu pomóc odnaleźć powód takiego przestrojenia oraz jego funkcję. Jeśłi to się uda choć trochę, to może partner zechce sobie pomóc terapeutycznie sam z włąsnej woli, bo poczuje tego sens.
      Jeśłi propozycja pójścia na terapię, w głowie pratnera, przeradza się w karę a nie w próbe pomocy, nic z tego nie będzie. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka