karolinaaa79
17.09.13, 23:35
Cięzko mi trochę żyć, mój partner życiowy to potworna maruda jak się nakręci.
ogólnie na codzien dosyć spokojny, poważny-czasem aż za bardzo, mało wylewny, z bardzo małym poczuciem wartości, dziecko alkoholika, ale ogólnie pomocny, dobry człowiek.
Jak coś go najdzie-marudzi, zrzędzi czepia się wszystkiego, wobec pewnych osób ma olbrzymie kompleksy i wtedy gada bez sensu. Krytykuje, czepia się, wymyśla-dla mnie niestworzone teorie.
Co zrobić by choć trochę to zmienić. Wiem ze nie zmienię go całego, ale chciałabym mu i sobie pomóc, bo cieżko mi żyć razem, tym bardziej ze to ociera sie o moją rodzinę-jego jest nieudana, to sobie "odbija" na mojej, czym mnie rani bo jest to w duzej mierze wyssane z palca.
I jak sie nakręci nie idzie mu nic wytłumaczyć, przegadać, brnie i brnie w to dalej, w takie głupie gadanie.
Proponowałam mu psychologa, ale nie chce o tym słyszec (mówi zeby nie robić z niego wariata). Poradźcie coś proszę.