Dodaj do ulubionych

powazny problem :(

11.10.13, 11:30
Mam 19 lat i rodzice zabrali mi dowod osobisty i zabraniaja mi gdzie kolwiek wyjsc, jak sie jednak sprzeciwie to robia z tego wielka afere ostatnio spakowali mi ciuchy w worki i lezaly tak od tygodnia, a wczoraj przyszla do mnie kuzynka wyszedlem na dwor na pol godziny i zabrali mi komputer i tableta, ktorego odzyskalem z ich wielka laska, nawet matka zadzwonila do matki tej kuzynki i nagadala na mnie glupoty. Teraz jak chce gdzies wyjsc to mowia ze zabierz ze soba ciuchy i nie wracaj. Nie mam gdzie isc, nie mam szkoly, kiedys chodzilem do technikum to po pierwsaym polroczu mialem zle oceny jak wiekszosc klasy lecz klasa z tego wyszla i wszyacy zdali oprocz mnie bo matka mnie przepisala dp zawodowki mimio ze nie chcialem a w zawodowce bylo tak zle ze nie moglem w tej klasie wytrzymac i po szkole, chodze po raz 3 teraz do pierwszej klasy zaocznej ale tam trzeba sie duzo uczyc a w domu nie mam zbytnio warunkow. Mam troche problemow z prawem i duzo madatow kilka spraw zostalem oskarzony nie slusznie bo nikt mi nie pomogl nie mowiac juz o kochanych rodzicow ktorzy twierdza ze ja jestem tym najgorszym w domu i psuje rrodzine,rok temu zginela mi przyjaciolka i nikt mi nie pomogl nikt sam sobie musze to dusic, rpdzicow nawet to nie obchodzilo, pozwolili mi jedynie pojsc na pogrzeb. Matka mi grozi ze nikt mi nie uwierzy w nic i ona zrobi mi tak ze pujde siedziec albo zamknie mnie w psychiatryku. Mam duzo znajomych lecz nie takich aby mogli mi pomoc, matka kazdemu mowi ze nie mam kolegow siedze caly czas w domu zqmykam sie w ciemnosciqch ale przecierz ona mi nie pozwala wyjsc z domu, pozwala ale od razu z ciuchami, albo mowi ze jestem alkoholikiem woele razy zqpisuywqla ,nie na terapie, tylko ja nie wiem po co jak raz na kilka miesiecy pije alkohol. Ojciec slucha tylko matki, czasami przy obiedzie mowi mi ze jestem niczym w tym domu ze jestem smieciem zwyklym dziadem i nie mam nic do powiedaenie i tak nawija zazwyczaj 20 minut jak nie wytrzymqm i powiem zamknij sie to chce mnie bic i mowi zebym go uderzyl to pozaluje tylko ja nigdy bym na rodaicow reki nie podniosl. To tylko 1% tego co oni robia. Dom niby normalny ojciec pracuje, maja ladny dom i niby wsaystko ok, rpdzice myslq ze oni sa dla mnie w porzadku a ja jestem tym zlym chodz jest na odwrot. Nie wiem co ztym zrobic, nigdzie niepojde, nie wyprowadze sie. Jedynie co moge zrobic to soe zabic i byc z moja przyjacilka w spokoju i onoc wie nie martwic.
Obserwuj wątek
    • ca.melia Re: powazny problem :( 11.10.13, 11:38
      trzeba było sie uczyć, nie szlajać z kolegami, nie wchodzić w konflikt z prawem a nie teraz siedzieć i jęczec jaki jesteś biedny. 19 latek po gimnazjum, żenada
      • ppawe12342 Re: powazny problem :( 11.10.13, 11:42
        ca.melia napisała:

        > trzeba było sie uczyć, nie szlajać z kolegami, nie wchodzić w konflikt z prawem
        > a nie teraz siedzieć i jęczec jaki jesteś biedny. 19 latek po gimnazjum, żena
        > da

        Okey spoko dzieki za zrozumienie :/ Zaluje ze wogole to naposalem :(
        • ca.melia Re: powazny problem :( 11.10.13, 14:22
          i słusznie, bo z takim stosem błędów szkoda się błażnić. Du..pe w garść, dzo szkoły, do pracy i na swoje a nie jęczeć na rodziców.
          • iziula1 Re: powazny problem :( 11.10.13, 23:08
            ca.melia napisała:
            > i słusznie, bo z takim stosem błędów szkoda się błażnić. Du..pe w garść, dzo sz
            > koły, do pracy i na swoje a nie jęczeć na rodziców.

            Przesadzasz.
            Na błędach WSZYSCY się uczymy.
            Chłopak ma 19 lat.
            Tylko.
            • ca.melia Re: powazny problem :( 12.10.13, 19:26
              Iza zacznij czytać .

              Miałam na myśli błędy stylistyczne .
              • iziula1 Re: powazny problem :( 16.10.13, 11:21
                ca.melia napisała:

                > Iza zacznij czytać .
                >
                > Miałam na myśli błędy stylistyczne .

                Iza , trudno czytać twoje myśli :)
      • 71tosia Re: powazny problem :( 12.10.13, 11:11
        'trzeba bylo...' fajna rada ciotki idiotki. A co robic teraz.
      • molly_wither Re: powazny problem :( 14.11.13, 18:40
        Ile lat masz? Bo jesli mniej niz 40 to nie powinnas w ogole zabierac w tym watku. glosu.Mozesz tylko zaszkodzic.
        ca.melia napisała:

        > trzeba było sie uczyć, nie szlajać z kolegami, nie wchodzić w konflikt z prawem
        > a nie teraz siedzieć i jęczec jaki jesteś biedny. 19 latek po gimnazjum, żena
        > da
    • t1ffany Re: powazny problem :( 11.10.13, 12:02
      Wygląda to fatalnie.

      1. spróbuj znaleźć pracę. Jakąkolwiek, choćby jako pomocnik na budowie. Do jakiego tech/zawodówki chodziłeś? Pewnie miałeś jakieś praktyki, może spróbuj zapytać w tamtych firmach.
      2. Rozważ wyprowadzkę. Może do dalszej rodziny? Jak nie da rady to wynajmij sobie gdzieś pokój, oczywiście jak już znajdziesz prace
      3. W zaocznych szkołach nie trzeba się tak dużo uczyć. Jak nie masz warunków w domu to może spróbuj skorzystać z publicznej biblioteki?
      4. Rodzice nie mają prawa zabierać Ci dowodu osobistego. Jak i wystawią worki z ubraniami za drzwi to zapowiedz że zadzwonisz po policję. Jesteś tam zameldowany, rodzice nie muszą Cie utrzymywać (bo się nie uczysz dziennie) ale wyrzucić też nie mają prawa
      5. Z rodzicami nie dyskutuj, po prostu weź się za siebie.

      • ppawe12342 Re: powazny problem :( 11.10.13, 12:10
        Jest to jakies wyjscie, dzieki :-)
    • iziula1 Re: powazny problem :( 11.10.13, 12:25
      hmm, trudny temat.
      zawaliłeś wiele spraw, choćby nauka. Nawarstwiło się w twoich rodzicach tak wiele złości i niespełnionych ambicji wobec ciebie,że chyba sami z tego błędnego koła nie wyjdziecie.

      Co mogę Ci doradzić:
      - praca przede wszystkim. Będziesz niezależny finansowo i może będziesz miał możliwość opuszczenia domu rodzinnego.
      - szkoła. Wykształcenie, zawodowe czy średnie pomoże Ci uwierzyć w siebie jak i odzyskać część straconego zaufania u rodziców.
      - rodzice. Argument z policją tylko zaostrzy konflikt. Nie uczysz się, masz skończone 18 lat rodzice nie mają obowiązku już Cie utrzymywać. To że u nich mieszkasz oznacza ze powinieneś się dokładać do utrzymania domu. czasem wystarczy drobna pomoc jak zakupy, pranie, sprzątanie by rodziców "zjednać".
      - polecam jakąś terapie dla Ciebie. Poszukaj bezpłatnych ośrodków, odbudujesz swoje poczucie wartości, może znajdziesz sposób na odbudowanie dobrych relacji z rodzicami.
      Pamiętaj,że tobie jest ciężko, im także. Nie sądzę aby rodzicami kierowała nienawiść do Ciebie, to raczej nawarstwiona od wielu lat złość i nieporozumienia.

      Musisz popracować i nad sobą i nad relacjami z rodzicami. Obwinianie o wszytko ich było dobre w wieku kilku lat. Teraz jesteś pełnoletni, za wiele własnych słów i decyzji ponosisz pełna odpowiedzialność. Wiem,że ci ciężko. Ale zacznij coś zmieniać w swoim życiu, nie czekaj. Nikt za ciebie tego nie zrobi.
      I pamiętaj - nie zmieniaj rodziców tylko siebie.
      Mam nadzieję,że wszytko za jakiś czas się ułoży. I będzie lepiej.
    • kot.001 Re: powazny problem :( 11.10.13, 23:21
      popieram rodzicow, nie chcialo sie uczyc nie chce sie pracowac, jestes pelnoletni wiec o co Ci biega? jak Ci zle to zacznij swoje zycie. Na wlasny rachunek oczywiscie. Ja jakbym byla w sytuacji Twoich rodzicow to owszem jesc dam z domu nie wygonie ale nic poza tym, laptop czy inne rzeczy pobieraja energie dokladasz sie do niej i do wielu innych rzeczy? ja bym tylko w domu nie trzymala chcesz isc to won i wracac nie musisz.
      • morekac Re: powazny problem :( 11.10.13, 23:32
        Dobra, tylko po co dowód zabierać?
      • morekac Re: powazny problem :( 11.10.13, 23:35
        No i te cyrki z pakowaniem, wypakowywaniem, wyrzucaniem i niewypuszczaniem to też są takie jakieś chore. Mam wrażenie, że nie wygląda to na normalny dom.
        • iziula1 Re: powazny problem :( 11.10.13, 23:53
          morekac napisała:

          > No i te cyrki z pakowaniem, wypakowywaniem, wyrzucaniem i niewypuszczaniem to t
          > eż są takie jakieś chore. Mam wrażenie, że nie wygląda to na normalny dom.

          Tak, wygląda to na walkę pomiędzy rodzicami a dorosłym już dzieckiem gdzie żadne nie chcę albo już nie potrafi wyjść ze "swojej roli".
          Czyli syn przestać się buntować przeciw rodzicom i wziąć życie i odpowiedzialność w swoje ręce a rodzice nie chcą przestać kontrolować syna i jednocześnie zaakceptować tego, że cokolwiek by nie zrobili na nic już wpływu nie mają. Musza pozwolić mu na poniesienie konsekwencji, czyli pozwolić MU ODEJŚĆ emocjonalnie i fizycznie.
          Stąd te "szarpanki" pakowanie rzeczy przy jednoczesnym odebraniu dowodu. Może i śmieszne ale nie dla uczestników tego domowego dramatu.

        • bergamotka77 Re: powazny problem :( 11.10.13, 23:58
          chlopie a czego oczekujesz? Chcialabym zobaczyc te historie opowiedziana przez rodzicow. Bo prawdopodobnie nie uczysz sie ani nie pracujesz, szlajasz z towarzystwem, wracasz nawalony, masz klopoty z prawem, masz niezliczone mandaty (za co?) ktorych nie placisz, masz roszczenia, obwiniasz o wszystko rodzicow i pewnie skaczesz do nich z lapami... Jakos nie wierze ze tak cie gnebia bez powodu. Chlopie wez sie za nauke, zrob cos sensownego ze swoim zyciem, naucz sie pisac na komputerze chociazby i nie jecz. Jestes mezczyzna! Dzialaj, udowodnij na co cie stac, wyprostuj swoje zycie poki jestes mlody...
    • fiamma75 Re: powazny problem :( 12.10.13, 11:31
      jakoś nie dziwię się rodzicom
      a dowód pewnie zabrali, żeby nie brał pożyczek, które oni spłacają
      skoro się nie uczysz, to powinieneś sie dokładać do swojego utrzymania - jeśli nie masz pracy, to mógłbyś w domu sprzątać itp. a nie być darmozjadem.
      Co z teg, że ma 10 lat, skoro w konflikt z prawem zdążył wielokrotnie wejść, skoro jest dorosły, niech ponosi odpowiedzialność za swoje czyny.
      I jeszcze - rodzice mają prawo Cię wymeldować i wyeksmitować, więc nie strugaj chojraka, że nigdzie nie pójdziesz. Albo weź się za siebie, nauka, oraca, cokowliek albo faktycznie wypad.
    • izabelski Re: powazny problem :( 12.10.13, 16:43
      jak nazbierales te mandaty?
      • paris-texas-warsaw Re: powazny problem :( 12.10.13, 19:28
        Ciężki temat...
        1. Może jednak nauka dzienna, wtedy możesz ubiegać się o alimenty od rodziców i np. wynająć jakiś pokój/bursę? Być u kogos z rodziny? Ci rodzice jakoś motywujaco na Ciebie nie działają, chwała, że karmią, ale to nie wszystko.
        2. Jak zabierają dowód, to jacyś niezrównoważeni chyba są. Na wszelki wypadek wyrób sobie paszport, można się nim legitymować, etc. Dokumenty mogą Ci być kiedyś potrzebne.
        3. Póki mieszkasz u rodziców nie wchodx w otwarty konflikt, bo faktycznie w końcu Cię wyrzucą z mieszkania i tylko na tym stracisz.
        Nie fajni ci rodzice, ale faktycznie to warto się uczyć i nie wchodzić w konflikty z prawem. Tak statystycznie rzecz ujmując;)
    • 71tosia Re: powazny problem :( 12.10.13, 21:08
      wpolczuje z powodu smeirci przyjaciolki, szkoda ze w tym nielatwym okresie rodzice nie pomogli, to ich ewidentny blad. Na ich usprawiedliwienie mozna jednak napisac ze latwo to z toba nie maja.
      Nie uczysz sie, nie pracujesz, masz konflikty z prawem- to jest glowne zrodlo twoich problemow, a nie rodzice, chociaz z twojego opisu rzeczywiscie bardzo wspierajacy to oni nie sa.
      Zastanow sie nad kontynuowaniem nauki, wieczorowo lub dziennie, zaoczna a wiec bardziej samodzielna nauka, wtedy gdy nie masz nawyku samodzielnej nauki a przede wszystkim wytrwalosci moze byc rzeczywsicie bardzo trudna. Zastanow sie czy jest jakas rzecz, ktorej latwo sie uczysz? Moze na niej sie skoncetruj, warto byc w czyms dobrym.
      Znajdz jakas prace. Mozne zacznij robic cos dla innych, jakas praca charytatywna w schornisku, hospicjum? Pozwoli ci sie to troche usamodzielnic, ale tez da poczucie wlasnej wartosci i przydatnosci. Zacznij robic plany na przyszlosc, wyznacz jakies bliskie i dalsze cele i probuj je osiagac. Jezeli ty sie zaczniesz zmieniac to pewnie rodzice jednak to jakos docenia?
    • sonia_siemionowna Re: powazny problem :( 14.10.13, 14:50
      Skąd jesteś, Paweł?

      Nie słuchaj głupot, dobre rady dają ludzie, którzy nie znają życia - wydaje im się, że są wzorem cnót wszelakich, a tak naprawdę w czterech ścianach dopiero się dzieje ;)

      Napisz, skąd jesteś, może uda mi się znaleźć jakieś miejsca, gdzie mógłbyś szukać darmowej pomocy.
      • ppawe12342 Re: powazny problem :( 14.10.13, 16:10
        Zgorzelec, :-)
        • sonia_siemionowna Re: powazny problem :( 14.10.13, 22:12
          Na Pszczelniczej jest Ośrodek Interwencji Kryzysowej. Poszukaj tam psychiatry, opowiedz o swoich myslach samobójczych, śmierci przyjaciółki i tym, jak Cię rodzina traktuje.

          Moim zdaniem Twoje problemy wynikają z tego, że w Twojej rodzinie dzieje się coś złego. Zostałeś jakoś tam ukształtowany przez warunki domowe i będziesz potrzebował wsparcia, żeby wyjść na prostą i się z tego wyrwać. Spróbuj tam.

          Jest jeszcze opcja, żeby znaleźć byle jaką robotę i się wyrwać z domu rodzinnego, edukację możesz dokończyć jak staniesz na nogi. Ale nie wiem, jak tam u Was w Zgorzelcu z pracą.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: powazny problem :( 15.10.13, 18:37
      Pana problem można obejrzeć z dwóch poziomów: systemu rodzinnego, w którym każdy , w tym i Pan macie swoje pozycje i role do odegrania oraz z poziomu Pana osobistego problemu, w którym ważna też jest relacja z rodzicami.
      Zdaje się, że sytuacja stała się taka, że możliwe są już tylko zachowania agresywne. Rodziców, które Pan opisał i Pana, które mogę wywieść z Pana wpisów na forum. W obu przypadkach powodem agresji jest prawdopodobnie bezradność.
      Wydaje się, że Pan nie chce lub nie może lub nie umie, podporządkować się normom, które wyznaczają nie tylko rodzice ale i społeczeństwo. Jeśli to się Panu pokazuje, Pan się czuje skrzywdzony ( niezrozumiany, osamotniony, będący ofiarą itp ) a sposobem na krzywdę jest obrażenie się i wycofanie. Na następnie odwet na rodzicach. Tak wynika z narracji Pan wypowiedzi tutaj. Rodzice, może nieudolnie ale jednak, próbują znaleźć na pana sposób. Jednym, z nich są restrykcje. Podejrzewam, że ma to służyć zmobilizowaniu Pana. Starają się być konsekwentni i eskalują swoje zachowania.
      Myślę, że dla Pana będzie lepiej wyjść z pozycji ofiary. To doda Panu siły. Pomoc jak najbardziej. Tylko musi Pan się do niej zmotywować. Obrażanie się nie pomoże a raczej zaszkodzi. Interwencja kryzysowa może obejmować tez rodzinę. Może warto abyście wszyscy skorzystali. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • kr.y0 Problem sie nie rozwiaze 13.11.13, 19:42
      Jakies tydzien temu powiedzialem, ze nie boje sie jej grozb, bo ja tez juz to zglosilem w odpowiednim miejscu ... Ostatnio bylem chory i za wizli mnie do szpitala, troche wyzdrowialem i mama tak na buntowala tate ze przyszwdl i kazal mi robic z drewna jakies kola, czego nigdy nie robilem, powiedzialem ze moge normalnie ukladac dzrweo bo tak nie umie to zacza krzyczec i mowil,, ty debilu, idioto chory, smiecu zrob to kolo ... ,, brzuch mnie boli, jesc mi nie daja i mama wykorzystujac tate pisze jakies listy na mnie do sadu ze niby ja robie awantury w domu, tylko ja sobie lezalem, nic nawet sie nie odezwalem, juz kilku znajomych mowi ze moja mamanjest niezrownowazona i dlatego sie tak zachowuje, tylko nigdy nie udaje mi sie nagrac co ona do mnie mowi albo pisze na mnie cos, nie mam dowodow. Tato mysli ze piniedzmi zalatwi wszystko, ze jak utrzymuje nas to jest wielki wyczyn i musze cierpiec i sluchac matki ktora wszystko niszczy, on nigdy wlasnego zdania nie mial, cale zycie matka nim steruje, nie wiem jak ten czlowiek moze tak sie dawac, ona robi z nim co chce a i tak on za nia stanie, do pracy nie moge isc, chcialem sie zapisac do urzedu pracy, zeby cos mi znalezli, to okazalo sie ze matka bierze na mnie zasilki i nie moge z urzedu pracy skorzystac, mandatow pelno, rodzice mi za nie nie placa, sam tez nie moge ich spacic mimio ze chce :( Matce tylko jedno w glowie, mysle zeby chciala zebym umarl wtedy by udawala wielka pokzywdzona i pewnie wine zgonila by na moich znajomych, a sama by udawala wielka matke, zeby wszyscy jej ubolewali :/ Nie chce zeby rodzina sie rozpadla, ani zeby bylo tak dalej. Tu juz nic nie da sie zrobic. Wiekszoc osob poprze rodzicow bo kto poslucha 19 latka, lepiej doroslych rodzicow oni zawsze maja racje, szkoda tylko ze nie wiedza co to znaczy byc w takim domu, w ktorymmtrzeba zyc ze swiadomoacia ze sie juz nihdy nikim nie bedzie tylko niewolnikiem rodxicow :( Nie pisze tutaj zebyscie mi pomogli, ja tylko chce zeby wszyscy wiedzieli jak cos sie stanie co tu sie w domu sie dzialo, zeby rodzice nie byli bez winy, chcialbym zeby tomzrozumieli i odpowiedzieli w jakis sposob za to, ze dzieci sie niemrodzi dla zabawy ima sie je pozniej tak  traktowac. Moze kiedys ktos przeczyta to i mnie zrozumie :(
      • raczek47 Re: Problem sie nie rozwiaze 13.11.13, 21:57
        Ja staram się Ciebie zrozumieć i bardziej widzę,że problem leży w twoich rodzicach niż w Tobie.
        Masz teraz jedno wyjście-wziąć się porządnie w garść, zagryźć zęby, przestać użalać się nad swoją sytuacją-chociaż ona boli, ja wiem, i postawić sobie jakiś cel-jaki nie wiem,może taki,że by zarobić np.na bilet do Skandynawii i wyjechać tam do roboty,odciąć się od rodziców i zacząć żyć swoim życiem.Uwierz,że nie jesteś jedyny w takiej bardzo trudnej sytuacji z rodzicami-pracuję w szkole zawodowej, pracowałam w pogotowiu opiekuńczym i w OHP-znałam i znam do dzis wielu chłopców w podobnej j sytuacji do Twojej i w o wiele gorszych.
        Spotykam ich czasem i widzę,że udało się tym, którzy na pewnym etapie postawili sobie pewien cel zacisnęli żeby go zrealizować i nie dali satysfakcji tym,którzy uważali ich za śmieci.Niestety, kilku popełniło samobójstwo-tylko co z tego?Dali powód do satysfakcji tym, którzy wyzywali ich od debili i twierdzili,że i tak nie wyjdą na prostą.
        Mieszkasz w Zgorzelcu-czy nie da rady znaleźć roboty po niemieckiej stronie, nawet na początku za marne pieniądze,ale żeby mieć poczucie niezależności.Bądź bardziej otwarty na świat, nie zamykaj się w skorupie żalu do rodziców, nie mamy wpływu na to w jakim domu się rodzimy i wiele lat jesteśmy zależni od ludzi którzy nas krzywdzą-ale przychodzi ten moment, kiedy możemy to zmienić-ty masz 19 lat i całe piękne życie przed sobą, możesz żyć inaczej niż twoi rodzice-pytanie czy znajdziesz w sobie dość determinacji, by chcieć to zmienić.A może się udać.tylko nie od razu i na hura-spróbuj drogą małych kroków-wyznaczania sobie małych celi .Ja chciałabym trzymać za ciebie kciuki-za Twoją silną wolę i determinację.Pozdrawiam
        • molly_wither Re: Problem sie nie rozwiaze 14.11.13, 18:50
          Minal miesiac od zalozenia przez Ciebie watku.Czy przez ten czas zrobiles cos oprocz zmiany nicka? Siemionowa podala Ci adres poradni. Byles tam? Kultura nakazuje podziekowac chociazby za pomoc.
          Stalam za Toba - teraz sie zastanawiam, kto ma racje. Czy Ty czy rodzice. W wieku 19 lat ma sie juz "swoj rozum". Z Twojego zachowania na forum wynika,ze jestes mocno niedojrzalym czlowiekiem. Powiem tak: po osiagnieciu pelnoletnosci kazdy odpowiada za siebie.Jesli Cie to przerasta to tym bardziej sluchaj porad i wybierz sie do terapeuty. On zastapi Ci rodzicow. W teorii.
          • t1ffany Re: Problem sie nie rozwiaze 14.11.13, 19:00
            forum.gazeta.pl/forum/w,169464,145490995,,Zainwestuj_i_zarbiaj_Oferta_ograniczona_OKAZJA.html?v=2


            Nie chłopak z problemami tylko ktoś sobie robi trololo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka