Dodaj do ulubionych

rodzice i rozwód

31.10.13, 17:58
Witam. Jestem po rozwodzie od 7 miesięcy, mam partnera i 2 dzieci. Moi rodzice nie zaakceptowali mojego rozwodu i chyba dopiero teraz (mam 40 lat) zorientowałam się, że nie akceptują też mnie.Przez całe życie byłam dobrą córką, przynajmniej tak mi się wydawało. Starałam się pomagać moim rodzicom, wydaje mi się, że zawsze mogli na mnie ,liczyć, ja na nich też. Od czasu rozwodu zaczęła się dramatyczna sytuacja: nastawiają dzieci przeciwko mnie(dzieci mówią o tym po powrocie do domu od dziadków), powiedzieli, że nie spełniłam ich oczekiwań, że nigdy nie mogli i nie mogą na mnie liczyć, obarczają mnie za wszystko winą, chcą, żebym wróciła do domu mimo że powtarzam że to niemożliwe, starszą mnie sądem, kuratorium, wypowiadają się negatywnie o moim partnerze, obwiniają mnie o wszystko, powiedzieli, że nigdy nas nie odwiedzą. Ode mnie wymagają, żebym ich odwiedzała. Nie wiem co mam robić. Aktualnie od 2 tygodni nie rozmawiam z nimi, tak mi poradził psycholog po ostatniej rozmowie, kiedy to matka wrzeszczała na mnie. Boję się do nich jechać, nie umiem z nimi rozmawiać, zresztą moje obecne życie dla nich nie istnieje. Nie przyjechali do mnie ani na moje imieniny i urodziny ani na imieniny dzieci. Przekazują prezenty, ale powiedzieli, że ich noga nie postanie w naszym domu. Nie daję już rady psychicznie, spokojnie wysłuchuję wszystkich zarzutów, ale przeżywam to bardzo, ostatnio 2 tygodnie po takiej rozmowie zbierałam się, żeby zacząć normalnie funkcjonować. Co robić? Czy dać im czas? Nie mam ochoty w ogóle do nich jechać.
Obserwuj wątek
    • t1ffany Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 18:32
      Co robić? Czy dać im czas? N
      > ie mam ochoty w ogóle do nich jechać.


      Nie jechać, dać rodzicom ochłonąć. Dzieci też tymczasowo nie wysyłać.
      Co konkretnie rodzice Ci zarzucają? Na czym polega "straszenie sądem", co złego (w ich mniemaniu) zrobiłaś?
      • alicjazbajki Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 19:45
        Sam fakt rozwodu jest dla nich nie do przyjęcia. Straszą mnie, że pójdą do sądu, bo ograniczam im kontakt z wnukami, kuratorium, bo posłałam dzieci do innej szkoły niż oni tego oczekiwali. Twierdzą, że od wielu lat miałam romans, choć to nieprawda, że źle zajmowałam się dziećmi, w zasadzie ich nie wychowałam( pracowałam całe życie, po pracy jak każda kobieta :sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie, opieka nad dziećmi - męża nie było w domu, bo pracował), twierdzą, że jestem odpowiedzialna za to, że była żona mojego partnera - alkoholiczka od 20 lat przeze mnie pije i się zapije, że dzieci mnie nie będą szanować itd. Dzieci tymczasem przez okres 7 miesięcy ani razu nie wspomniały taty i dziadków, jadą tam, bo mówię, że w tym tygodniu odwiedzają tatę i dziadków, z reguły nie chcą tam jechać, mi serce pęka i tak w kółko.
        • t1ffany Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 20:10
          Do sądu za utrudnianie kontaktu z wnukami? Brzmi nieprawdopodobnie głupio. I to są wszystkie ich zarzuty? Dlaczego dzieci nie miały 7 miesięcy kontaktu z ojcem?
          • alicjazbajki Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 20:45
            Dzieci mają cały czas kontakt z ojcem, od rozwodu jeżdżą do taty co 2 tygodnie, choć bywa i tak, jak w wakacje, że tata jechał na wakacje sam, nie chciał zabrać dzieci, więc nie widywały go miesiąc, bo mu "nie pasowało"
            • t1ffany Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 21:44
              Rozdzielmy tutaj dwie rzeczy: rodzice mają prawo nie lubić Twojego nowego partnera i mogą nie chcieć do niego jeździć (bo domyślam się że teraz mieszkasz u niego).
              Natomiast straszenie i nastawianie dzieci przeciw Tobie jest niedopuszczalne. Co to ma znaczyć że ich zawiodłaś? Czym, rozwodem? Kołtuństwo, głupota lub chęć kontroli 40-letniej córki. Tak czy inaczej warto szanownych rodzicieli otrzeźwić, kontakt czasowo zawiesić.

              • alicjazbajki Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 21:54
                Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu,bo rodzice i były mąż kazali mi się wyprowadzić z domu, w którym mieszkaliśmy, a który notabene należy do moich rodziców. Teraz mieszka tam mój były mąż.
                • t1ffany Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 22:19
                  > Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu,bo rodzice i były mąż kazali mi się wyprowa
                  > dzić z domu, w którym mieszkaliśmy, a który notabene należy do moich rodziców.
                  > Teraz mieszka tam mój były mąż.


                  Dziwna, przykra sytuacja ale i takie się zdarzają. Dom to ich własność i mogą nią dysponować wedle uznania.
                  To komplikuje Twoją sytuacje, bo o ile do dziadków możesz dzieci przestać wysyłać kiedy zechcesz o tyle ojciec ma prawo do kontaktu z własnymi dziećmi.
                  Powodzenia w konsekwentnym stawianiu granic :)
                • sorvina Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 11:02
                  Czyli dziadkowie po rozwodzie wyrzucili swoją córkę z wnukami na ulicę, pozwalając zostać w mieszkaniu jej ex-mężowi, robią córce piekło, opowiadając niestworzone historie (jakoś dziwnie wygląda to jakby łykali to co im ex zięć podpowiada jako oficjalną przyczynę rozwodu) co córka ciężko znosi (a dzieci to widzą), a potem dziwią się, że wnuki nie chcą ich odwiedzać? Komentarz chyba zbyteczny.

                  Jak dla mnie najlepszą lekcją dla dzieci będzie to, że ludzi, którzy tak traktują ich i ich matkę nie trzeba lubić, nie trzeba odwiedzać, bo trzeba się szanować i o siebie dbać. Bo mogą być różnice w poglądach na rozwód, ponowne związki itp. ale pewna zachowania są niedopuszczalne i mieszczą się już w kategoriach przemocy. Każdy człowiek zasługuje choć na elementarny szacunek do swojej drogi życiowej. A od rodziców oczekuje się znacznie więcej... tym bardziej boli i ma prawo. Autorko nie ma nic dobrego w tym byś to znosiła.
      • verdana Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 19:45
        Nie jechać. Po prostu. Ich noga nie postanie w Twoim domu? I dobrze. Nie masz zatem żadnego obowiązku jechać do nich. Obrażają Cię? Nie dzwoń. Oni dzwonią i wymyślają? Nic nie mów, spokojnie odłóż słuchawkę.
        Trudno, rodziców nie zmienisz. Możesz jednak zrozumieć, ze pies szczeka, karawana jedzie dalej. W tej sytuacji zrób to, co zrobiłabyś z dalszymi znajomymi - nie daj sie obrażać, nie daj sie manipulować.
        --
    • zuzi.1 Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 19:46
      "Co robić? Czy dać im czas? Nie mam ochoty w ogóle do nich jechać."

      Nie kochana, DAJ IM KOPA NA JAKIŚ CZAS, nie kontaktuj się z nimi wcale, dzieciom powiedz, że dziadkowie bardzo Was obrazili i z uwagi na to przez jakiś czas nie będzie ŻADNYCH kontaktów z dziadkami. Poszukaj wątków o toksycznych rodzicach, książki "Toksyczni rodzice", "Toksyczni ludzie"-przeczytaj i kontynuuj terapię. Za jakiś czas odseparujesz się eomocjonalnie od rodziców i narodzisz się na nowo, wówczas ich takie szantaży i fochy będą po Tobie spływac jak po przysłowiowej kaczce...Powodzenia, trzymaj się i nie pozwól sie tłamsic !!!!
    • koronka2012 Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 21:04
      Pora dorosnąć. Nasze decyzje nie zawsze podobają się rodzinie - ale rodzina musi nauczyć się z tym żyć. To ich problem. Niczego nie tłumacz - tłumaczą się winni.
      Szkoda twoich nerwów na jakiekolwiek kontakty. Nie dawaj się podpuścić, najlepiej zgodnie z radą psychologa odciąć się od nich na jakiś czas.

      I w żadnym wypadku nie jeździć do nich i nie wysłuchiwać potulnie ich paranoicznych historii.
      Dorosłość czasem boli.
      • paris-texas-warsaw Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 22:44
        Ja osobiście uważam, że nie można się wtrącać do czyjegoś zycia. A jednocześnie widzę, że wiele osób nawet tu na forum nie uznaje osób, które np. rozbijają małżeństwa etc. Niejaka Tully nawet pisze, że nie koleguje się z osobami o innym światopoglądzie, a nie dotyczy to przecież wychowywania jej wnuków (to "świadectwo" kiedyś mnie zdziwiło, bo nigdy nie myślałam, żeby z powodu "prowadzenia" się w życiu osobistym z kimś zrywać znajomość, ale faktycznie gdyby jakies granice zostały przekroczone, to kto wie...). I może to jest przyczyna zachowania rodziców, a ich zarzuty odnośnie braku wychowywania dzieci dotycza przekazywania im wzorców - nazwijmy je - moralnych. Nie piszesz, co tam się działo w Twoim małżeństwie, ale jeśli 7 miesięcy po ślubie mieszkasz już z innym facetem, to podejrzewam, że musieliście być razem już przed rozowdem. Nie wiem, czemu rodziców interesuje też była żona Twojego partnera? Może to jakas mała społeczność, lub tez ktoś im znany i jakaś taka zakręcona sytuacja się porobiła. Niektórzy faktycznie strasznie negatywnie oceniają "rozbijaczy małżeństw". To bardzo niestandarowa sytuacja, gdy z domu wyrzuca się własne dziecko, a zostawia obcą osobe - eks zięcia... Dziwne, że dzieci nie ciagnie do domu, w którym wcześniej mieszkały... Dziwne to wszystko...

        Tak na marginesie, to dziadkowie mają prawo do widzen z wnukami, chyba zgodnie z KRiO, i stąd straszenie sądem.
        • lady-z-gaga Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 22:58
          Autorka bardzo oszczędnie wypowiada się o szczegółach ;)
          jesli w tle jest np romans pozamałżeński, rozbicie dwóch rodzin i jeszcze parę innych nieujawnionych kwiatków, to zachowanie rodziców przestaje być szokujące

          • alicjazbajki Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 23:33
            Widzisz tak się składa, że nie było romansu pozamałżeńskiego ani żadnej zdrady, a szczegóły całej sytuacji mimo wszystko pozostawię dla siebie,bo zbyt bardzo jeszcze bolą
    • altz Re: rodzice i rozwód 31.10.13, 22:36
      Mają inne plany i masz się słuchać. :-)
      Plany mają prawo mieć, ale nie powinni o tym mówić.
      Nie daj sobą pogrywać. Np. Jeśli nie chcą przyjeżdżać, ale paczki wysyłają, to odsyłaj prezenty nierozpakowane. Nie pomagaj rodzicom, ogranicz kontakt do zwykłych grzeczności, jak z nielubianym sąsiadem.
      Wielka ulga przyjdzie niebawem, sama się zdziwisz. ;-)
      Dzieciom możesz tłumaczyć, ale nie musisz, same się połapią.
      • roza660 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 14:06
        Te prezenty są dla dzieci to jest manipulacja i rządzenie się cudzą własnością,bo te podarki maja adresata,nie jest nim matka dzieci:) nie widzę prawa do odsyłania
        • t1ffany Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:16
          > Te prezenty są dla dzieci to jest manipulacja i rządzenie się cudzą własnością,
          > bo te podarki maja adresata,nie jest nim matka dzieci:) nie widzę prawa do odsy
          > łania


          Bzdury pleciesz. Rodzice mają prawo (i obowiązek) decydować o przedmiotach ofiarowanych ich dzieciom oraz odrzucać prezenty w ich mniemaniu niewłaściwe. To się fachowo nazywa sprawowanie pieczy rodzicielskiej. Dotyczy to zarówno narkotyków które sprezentował pan pod szkołą jak i misia którego sprezentowała dobra babcia.
          • 71tosia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 20:54
            tylko ze tu nie decydowali rodzice, ale mama z obecnym partnerem.
          • roza660 Re: rodzice i rozwód 02.11.13, 09:47
            Głowa Cię chyba boli prezent jest niewłaściwy ,bo poczta go dostarczyła,a nie dziadkowie osobiście? czytaj ze zrozumieniem ,bo pieczą rodzicielską niektóre mamy nazywają też ograniczenie kontaktu z ojcem ,bo w ich mniemaniu jest niewłaściwy i gra się dzieckiem,zestawienie prezentu od dziadków z narkotykami pod szkołą ,gratuluje ,ale nie dyskutuje ,bo meandry ludzkiej wyobraźni mają prawo zaskakiwać.Dziecko ma też prawo do kontaktów z dziadkami,prawo to gwarantuje
            • t1ffany Re: rodzice i rozwód 02.11.13, 12:31
              > Głowa Cię chyba boli prezent jest niewłaściwy ,bo poczta go dostarczyła,a nie d
              > ziadkowie osobiście?


              1. Rodzice (oboje) mają prawo i obowiązek decydować który prezent jest dla dziecka właściwy
              2. Rodzice mają prawo i obowiązek ograniczać kontakt dziecka z osobami trzecimi z którym ów kontakt w ich ocenie szkodzi.
              3. Prawodawstwo żadnego cywilizowanego kraju nie gwarantuje osobom trzecim (rodzinę wliczając) spotkań z dziećmi wbrew woli rodziców/prawnych opiekunów
              4. O głowę martw się własną :P
              • roza660 Re: rodzice i rozwód 02.11.13, 14:31
                Odp.na pkt 3
                prawo uregulowania kontaktów dziadków z wnukami potwierdził jednak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 14 czerwca 1988 roku (sygn. III CZP 42/88). Sąd w uzasadnieniu stwierdził, że w warunkach społecznych naszego kraju duże znaczenie przywiązuje się do rodzin wielopokoleniowych.

                Czytaj więcej na Infor.pl: www.infor.pl/prawo/dziecko-i-prawo/kontakty-z-dzieckiem/229485,Prawo-do-kontaktu-dziadkow-z-wnukami.html#ixzz2jUjD0aF9

                na resztę nie chce mi się odpowiadać,optuje za pajdocentryzmem to się nie dogadamy
                • t1ffany Re: rodzice i rozwód 02.11.13, 15:16
                  > Odp.na pkt 3

                  Mieszasz specjalnie albo nie rozumiesz. Sąd w sytuacji szczególnej może orzec widzenia dziadków z wnukiem jeśli uzna że ich brak zagraża prawidłowemu rozwojowi dziecka. Równie dobrze może to orzec względem wujka, stryjka czy kuzynki. Ale to są sytuacje szczególne, w sytuacji szczególnej można również orzec pozbawienie praw rodzicielskich. W sytuacji normalnej decyzja z kim widuje się dziecko w 100% należy do rodziców. Do nikogo więcej.

                  Oprócz tego: Niekiedy jednak, kontakty dziadków z wnukami, mogą być dla nich niekorzystne, gdy np. dziadkowie stają się stroną konfliktu między rodzicami i angażują w to dzieci. W takiej sytuacji sąd może ograniczyć prawa do takich kontaktów.
                  www.advokacka.pl/en/artykuy-i-orzecznictwo/artykuy-i-publikacje/prawo-rodzinne-i-opiekucze
                  Ergo w sytuacji wątkodajki dziadkowie dostaliby wręcz zakaz zbliżania się do wnuków. Optować możesz za czym Ci się żywnie podoba natomiast, natomiast cywilizowany świat dawno temu przyjął że pieczę nad dzieckiem sprawują niepodzielnie rodzice i jest to założenie słuszne.
    • kol.3 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 06:30
      W ogóle nie rozumiem tej sytuacji. Dzieci nie chcą jeździć do dziadków, to po co je zmuszać?. Nie utrudniasz widzeń z dziadkami tylko dziadkowie nie chcą przyjeżdżać do twojego domu. Ich wybór.
      Nie utrudniasz dzieciom widzeń z ojcem. Do rodziców przestań jeździć niech dorosną.
      Blędem było że mieszkałaś z rodzicami. Przyzwyczaili się do tego że jesteś córeczką którą oni kierują.
    • enith Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 06:47
      Zostawiłabym rodziców w spokoju, niech się kąpią w tym ich jadzie i toksynie, jeśli takie mają życzenie. Ty dbaj o siebie i dzieci i nie daj się wciągać w te chore rozgrywki. Nie odwiedzaj ich, jeśli wywołuje to u ciebie tak głębokie emocje, że tygodniami dochodzisz do siebe. Rodzice, jeśli zależy im na kontaktach z wnukami, w końcu pójdą po rozum do głowy. Jeśli nie, trudno, nie od ciebie to w końcu zależy.
      Swoją drogą to już drugi w ostatnich dniach wątek dotyczący normalnych, jak się dotąd wydawało rodziców, którym kompletnie odpieprzyło, gdy ich dorosłe dziecko zrobiło coś nie po ich myśli. Niebywałe, że takim ludziom wydaje się, że mogą swoją 40-letnią córkę ustawiać wg własnego chorego widzimisę, jakby nadal mieli do czynienia z pięcioletnim dzieckiem :-/
    • roza660 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 14:03
      Sytuacja bardzo rzadka,żeby rodzice woleli byłego zięcia w swoim domu ,niż córkę...może w ich systemie wartości pewne rzeczy są nie do przyjęcia i mają do tego prawo,czy trzeba akceptować i tolerować wszystko ,bo tak wypada? Swoją drogą szkoda dzieci ,że tak szybko po rozwodzie już musiały zaakceptować nowego partnera mamy
      • sanciasancia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 15:28
        > Sytuacja bardzo rzadka,żeby rodzice woleli byłego zięcia w swoim domu ,niż córk
        > ę...może w ich systemie wartości pewne rzeczy są nie do przyjęcia i mają do teg
        > o prawo,czy trzeba akceptować i tolerować wszystko ,bo tak wypada?
        I z tego powodu znęcać się psychicznie nad własną córką? Litości, dorosły człowiek ma prawo do swojego życia i uszanowania jego wyborów. A nawet jeżeli, czuć się bardziej lojalnym wobec byłego zięcia, sporadycznie kontaktującego się ze swoimi dziećmi niż wobec córki, która nad tymi dziećmi sprawuje opieke? Nawet jeżeli nie akcpetują decyzji córki, dlaczego krzywdzą wnuki?
        >Swoją drogą
        > szkoda dzieci ,że tak szybko po rozwodzie już musiały zaakceptować nowego partn
        > era mamy
        Rozwód trwa więcej niż 15 min. Poza tym rozpad związku mógł dokonać się dużo wcześniej.
        • aqua48 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 15:53
          Dorosła osoba nie musi spełniać oczekiwań rodziców, ani do nich jeździć w sytuacji kiedy z drugiej strony naraża się jedynie na wrzaski, pretensje i pogróżki.
          Nie widzę najmniejszego powodu dla którego autorka miałaby w takiej sytuacji jeździć do rodziców. Albo przyjmować od nich jakiekolwiek prezenty, czy oczekiwać składania życzeń. Na szczęście jest już dużą dziewczynką i zapewne bez obecności oraz komentarzy rodziców sobie doskonale poradzi.
        • roza660 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 18:05
          Litości,a czemu odmawiasz tym rodzicom ,żeby szanować ich poglądy? poprawnie jest tylko w jedną stronę? znasz tylko wersję jednej strony,jeżeli wzięli stronę zięcia to powód musiał być istotny,może ten nowy partner budzi kontrowersje? na forum jak się ma inne zdanie to niedopuszczalne,a co dopiero w rodzinie,zluzuj gumkę w bieliźnie
          • zuzi.1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 18:38
            roza napisała:"jeżeli wzięli stronę zięcia to powód musiał być istotny"

            Niekoniecznie, u toksycznych osób zdarza się, że nie są lojalni wobec własnych dzieci a bardziej wobec zięcia/synowej czy obcej osoby. Pamiętam taki wątek, gdy dziewczyna zadzowniła do matki prosząc ją żeby wezwała policję, bo mąż stosuje wobec niej przemoc, matka olała jej prośbę, nie potraktowała jej powaznie, po czasie powiedziala córce, że myślała, ze ta przesadza, żartuje i coś w tym stylu, generalnie olała własne dziecko. A mąż tej kobiety tak manipulował teściową, że kobieta była po jego stronie i jeszcze robiła własnej córce przytyki na temat jej zachowań. U toksycznych takie zachowania się po prostu zdarzają... Nie jest przyjemnie miec nielojalnych wobec siebie rodziców, którzy zamiast wspierac własne dziecko, jeszcze je pogrążają... Współczuję.
          • aqua48 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 18:55
            roza660 napisała:

            > Litości,a czemu odmawiasz tym rodzicom ,żeby szanować ich poglądy? poprawnie je
            > st tylko w jedną stronę?

            Mylisz szanowanie poglądów z obowiązkiem wysłuchiwania pretensji, manipulacją i krzykami?
            Bo ja owszem, takim osobom odmawiam szacunku.

            znasz tylko wersję jednej strony,

            Ty również, tyle, że ja nie dopisuję swoich wersji.

            jeżeli wzięli stronę zięcia to powód musiał być istotny,może ten nowy partner budzi kontrowersje?

            A może powodem jest tylko to, że zięć łatwiej poddaje się manipulacji? Lub teściowie stosują wobec niego inne kryteria niż wobec córki?
          • sanciasancia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:55
            Jakie szanowanie poglądów? W poglądach nie ma miejsca na przemoc.
            > forum jak się ma inne zdanie to niedopuszczalne,a co dopiero w rodzinie,zluzuj
            > gumkę w bieliźnie
            Wolę szacunek dla bliźnich i napiętą gumkę, niż bycie kimś takim jak ty.
            --
            Loitering with content.
            • roza660 Re: rodzice i rozwód 02.11.13, 09:50
              Gadasz jakbyś wcale majtek nie miała:)
      • anoraak Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 15:50
        > Swoją drogą szkoda dzieci ,że tak szybko po rozwodzie już musiały zaakceptować nowego partnera mamy

        a jest jakaś najlepsza ilość czasu po której należy poznawać nowego partnera z dziećmi ?
        jedna, uniwersalna ? serio pytam ...
        • roza660 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 18:00
          Taki okres ,w którym dzieci przyzwyczają się do trwałej zmiany,że tata już z nimi nie mieszka,czas po rozwodzie jest w przenośni rodzajem żałoby za czymś utraconym ,zakładam wersję ,że rozwód dotyczył dorosłych i dzieci nie żyły problemami dorosłych,w dużym uproszczeniu,bo dzieci czują ,że coś się dzieje złego w rodzinie...chciałabyś w kilka m-cy po przewróconym życiu mieć nowego wujka?Bo ja nie
          • agcerz Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 18:53
            Akurat taką decyzję podejmuje matka dzieci, nie dziadkowie. Wątkotwórczyni nie wydaje się być osobą z marginesu zaniedbującą dzieci, a tylko to usprawiedliwiałoby groźby pod jej adresem.
          • aqua48 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 18:58
            roza660 napisała:

            > Taki okres ,w którym dzieci przyzwyczają się do trwałej zmiany,że tata już z ni
            > mi nie mieszka,czas po rozwodzie jest w przenośni rodzajem żałoby za czymś utra
            > conym

            W tej sytuacji nastawianie dzieci przez dziadków przeciwko matce na pewno im nie pomaga uporać się z sytuacją, czyż nie?


          • 71tosia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:14
            a mnie bardzo dziwi brak konsekwencji w wpisach niektorych autorek. Kilka dni temu byla dyskusja o sytuacji kobiety, ktora kilka lat po rozwodzie, planowala przyszlosc z nowym partnerem rozwazajac przeprowadzke do niego z kilkuletnim synem, wtedy praktycznie wszystkie wpisy poparly wypowiedz jej matki ze to za wczesnie, ze dziecku nie nalezy przewracac swiata, zaczekac, az zwiazek bedzie bardziej ugruntowany etc
            Tu sytuacja nie jest az tak inna, autorka kilka miesiecy po rozwodzie (z jej winy?) mieszka z nowym patnerem. Mnie tez sie wydaje, ze rodzicow ta sytuacja mogla zaniepokoic i ze maja prawo wyrazic swoje zdanie co do sytuacji dzieci i nowego zwiazku autorki. Jedyne czego nie powinni robic to dzielic sie tego typu uwagami z dziecmi.
            Ps Wpis autorki o alkoholizmie bylej zony partnera nie budzi mojej sympatii, wyglada mi to na wybielanie przez meza decyzji o odejsciu od zony. Jezeli ja tak to odebralam to tym bardziej mogli tak odebrac i rodzice?
            • marzeka1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:28
              Też zgodzę się z 71tosią- tu wcale nie jest układ 0-1, chociaż rodziców kobieta opisała jako potworów, co to na drodze do szczęścia jej stanęli. Być może jest tak, jak zauważył ktoś wyżej, ze jeśli są toksami, to staną po stronie każdego, tylko nie dziecka, no ale jeśli tymi toksami są, to kobieta chyba widziała, NA CO się decyduję, gdy zamieszkała z mężem u rodziców i tam stworzyła z nim rodzinę. Naprawdę bardzo rzadko (w realu nie znam takiego przypadku) jest, aby po rozwodzie rodzice woleli mieszkać z zięciem, a nie córką.
              Coś mi w tej historii "nie styka".
              • zuzi.1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:54
                marzeka napisała:"Być może jest tak, jak zauważył ktoś wyżej, ze jeśli są toksami, to staną po stronie każdego, tylko nie dziecka, no ale jeśli tymi toksami są, to kobieta chyba widziała, NA CO się decyduję, gdy zamieszkała z mężem u rodziców i tam stworzyła z nim rodzinę. Naprawdę bardzo rzadko (w realu nie znam takiego przypadku) jest, aby po rozwodzie rodzice woleli mieszkać z zięciem, a nie córką."

                Niekoniecznie widziała, dowiedziała się, że są toksykami, gdy zrobiła się już rozpierdziucha w jej małżeństwie, a rodzice poparli jej męża a ją wyrzucili z domu. A teraz jeszcze po niej jeżdżą. Toksyczna patologia. Z innych wątków na tym forum wynika, że przez długie lata ludzie nie podejrzewają, że mają toksycznych rodziców, dopiero jakaś określona sytuacja typu pojawienie się drugiego dziecka, co jest niezgodne z życzeniem rodziców, może takim ludziom uzmysłowic KIM SĄ NAPRAWDĘ ich rodzice...Tak też mogło byc u autorki wątku, dziewczyna żyjąc w kompletnej nieświadomosci co do rodziców założyła rodzinę i zamieszkała z mężem w swoim domu rodzinnym, niczego nie podejrzewając... Jestem ciekawa, czy Ci rodzice nie przyłożyli przypadkiem ręki do tego rozwodu...
                • zuzi.1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:58
                  Nalezy pamiętac, że ludzie mający toksycznych rodziców nie znają innej normy, niż ta panująca w ich domu, w czyms takim się wychowali i to uważają za normalne układy, a ta norma może byc b. daleka o prawdziwej normy...dopiero po latach jakieś klapki się otwierają i pewne zachowania rodziców są widoczne jak na dłoni, jako niezbyt normalne.
                • marzeka1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 20:12
                  Być może, nie miałam toksycznych rodziców, stąd może być, że potworami, jak opisała ich kobieta, stali się w określonej sytuacji.
              • sanciasancia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:59
                > Naprawdę bardzo rzadko (w realu nie znam takiego przypadku) jest,
                > aby po rozwodzie rodzice woleli mieszkać z zięciem, a nie córką.
                > Coś mi w tej historii "nie styka".
                Opisywane zachowanie jest klasycznym zachowaniem toksyka. Akurat ludziom toksycznym rzadko cokolwiek styka. Równie dobrze mogli zacząć karać w ten sposób córkę, bo przestali mieć wpływ na jej życie (akurat mam toksycznych rodziców i wiem, jak nielogicznie mogą się zachowywać).
                • zuzi.1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 20:05
                  a teraz będą ją obwiniac o wszystko, o to, np. że była zona męza jest alkoholiczką i zapije sie na smierc przez ich córkę i tego typu chore urojenia, chorzy, zaburzeni ludzie, oni chyba liczą na to, że w ten sposób spowodują, że corka się załamie psych. i wróci do nich z podkulonym ogonem, a oni dalej będą mogli po niej "jezdzic" i kontrolowac ją i jej zycie, psychole jakich mało
                  • t1ffany Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 20:14
                    > a teraz będą ją obwiniac o wszystko, o to, np. że była zona męza jest alkoholic
                    > zką i zapije sie na smierc przez ich córkę i tego typu chore urojenia, chorzy,
                    > zaburzeni ludzie, oni chyba liczą na to, że w ten sposób spowodują, że corka si
                    > ę załamie psych. i wróci do nich z podkulonym ogonem, a oni dalej będą mogli po
                    > niej "jezdzic" i kontrolowac ją i jej zycie, psychole jakich mało


                    Nie fruniesz z interpretacją ciut zbyt wysoko? ;)
                    • zuzi.1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 20:21
                      tak, trochę frunę, ale w przyapdku takich ludzi naprawdę wszystko jest możliwe...
                    • sanciasancia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 21:16
                      > Nie fruniesz z interpretacją ciut zbyt wysoko? ;)
                      Wiesz, kiedyś dawno temu, jak powiedziałam mamie, że mamy kryzys małżeński, to ona z nadzieją zapytała się mnie, czy się rozwodzimy.
            • t1ffany Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 19:28
              wtedy praktycznie wszystkie wpisy poparly wypowiedz jej matki ze to za wcze
              > snie, ze dziecku nie nalezy przewracac swiata, zaczekac, az zwiazek bedzie bard
              > ziej ugruntowany etc


              Chyba nieuważnie przeczytałaś tamten wątek. Większość wpisów krytycznych odnosiła się do planów "hurra, zróbmy sobie dziecko" w sytuacji gdy nie przemieszkała z nowym panem nawet tygodnia a poprzedni jej partnerzy ją bili, wyłudzali od niej kasę etc.
              Wiele osób (w tym ja) wręcz zalecało tamtej dziewczynie przeprowadzkę i zamieszkanie z partnerem ZANIM machnie sobie kolejne dziecko.

              W tym wątku jest opisana dość dziwna sytuacja o której genezie mimo wszystko guzik wiemy. Na postawione przez wątkodajkę pytanie: czy jechać, w obliczu takiego zachowania rodziców odpowiedź brzmi: nie.
              • 71tosia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 20:50
                czesc wpisow dotyczylo planowanej ciazy ale tez znaczna czesc sytuacji dziecka, mame autorki to wlasnie plany przeprowadzki wnuka do nowego partnera matki zaniepokoily. Tu chyba bylo podobnie, dziadkowie prawdopodobnie uznali ze matka podjela te decyzje zbyt pochopnie, no coz mieli prawo miec i wyrazic swoje zdanie.
                Ps mam wrazenie ze ''toksycznosc'' jest strasznie nauduzywana i to nie tylko w tej dyskusji.
                • zuzi.1 Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 20:57
                  tosia przeczytaj może jeszcze raz DOKŁADNIE to co autorka napisała, tu chodzi o KONTROLĘ nad dorosła córką i tyle a reszta to mszczenie się na dziewczynie:

                  "Moi rodzice nie zaakceptowali mojego rozwodu i chyba dopiero teraz (mam 40 lat) zorientowałam się, że nie akceptują też mnie.Przez całe życie byłam dobrą córką, przynajmniej tak mi się wydawało. Starałam się pomagać moim rodzicom, wydaje mi się, że zawsze mogli na mnie ,liczyć, ja na nich też. Od czasu rozwodu zaczęła się dramatyczna sytuacja: nastawiają dzieci przeciwko mnie(dzieci mówią o tym po powrocie do domu od dziadków), powiedzieli, że nie spełniłam ich oczekiwań, że nigdy nie mogli i nie mogą na mnie liczyć, obarczają mnie za wszystko winą, chcą, żebym wróciła do domu mimo że powtarzam że to niemożliwe, starszą mnie sądem, kuratorium, wypowiadają się negatywnie o moim partnerze, obwiniają mnie o wszystko, powiedzieli, że nigdy nas nie odwiedzą. Ode mnie wymagają, żebym ich odwiedzała. Nie wiem co mam robić. Aktualnie od 2 tygodni nie rozmawiam z nimi, tak mi poradził psycholog po ostatniej rozmowie, kiedy to matka wrzeszczała na mnie. Boję się do nich jechać, nie umiem z nimi rozmawiać, zresztą moje obecne życie dla nich nie istnieje. Nie przyjechali do mnie ani na moje imieniny i urodziny ani na imieniny dzieci. Przekazują prezenty, ale powiedzieli, że ich noga nie postanie w naszym domu. Nie daję już rady psychicznie, spokojnie wysłuchuję wszystkich zarzutów, ale przeżywam to bardzo, ostatnio 2 tygodnie po takiej rozmowie zbierałam się, żeby zacząć normalnie funkcjonować."
                  • 71tosia Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 21:14
                    czytam opis ale nadal nie wiem co jest powodem zachowania rodzicow czy rzeczywiscie chec pelnej kontrolli nad corka czy na przyklad nieakceptowanie jej wyborow ze wzgledu na przekonania religijne, a moze boja sie o przyszlosc dzieci bo w ich opini nowy partnera jest osoba nieodpowiedzialna -nie wiemy.
                    Rodzice nie powinni krzyczec i obrazac, jednak przypuszcza ze stan emocji obu stron jest dosc wysoki i spokojny ton dosc trudno?
                    • t1ffany Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 21:56
                      Jak już tak spekulujemy to dodam swoją hipotezę:
                      rodzice konserwatywni, być może ze wsi lub małej miejscowości, mają córkę i gospodarstwo. Córka wychodzi za mąż, zięć sprowadza się do nich. Rodzą się wnuki, dziadkowie się starzeją, zięć pomału przejmuje ojcowiznę. I nagle <bach> w uporządkowanym życiu starszych państwa następuje wielopłaszczyznowa katastrofa: małżeństwo córki i zięcia się rozpada. Po pierwsze, z powodów religijnych (rozwody to cywilizacja śmierci i szatan). Po drugie z powodu swoiście rozumianej reputacji (na wsiach rzecz ważna). Po trzecie i najważniejsze tracą tego, który miał przejąć w naturalny sposób gospodarstwo.

                      Ergo córka obrywa jako sprawczyni tego armagedonu i to ona wylatuje z domu. Rzecz jasna taki scenariusz nie usprawiedliwia działań starszych państwa (posługiwanie się dziećmi jest podłe i nie do obrony) ale sprawia że są trochę bardziej zrozumiałe.

                      Oczywiście to wcale nie musi tak wyglądać. Guzik wiemy.
                      • paris-texas-warsaw Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 22:11
                        Z tekstu rozumiem, że rodzice mieszkają gdzie indziej niż eksmąż (mają dwie nieruchomości), stąd myślę, że to nie jest ojcowizna, a Autorka ma pracę i mąż sporo poza domem. Może i konserwatywni, ale nie wyglądają mi na rolników (wysyłanie prezentów pocztą, straszenie kuratorium), mardziej jacyś mieszczanie bardziej. Lubię takie spekulacje, jak w role playing games;)
                        • t1ffany Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 22:40
                          Interesujące są powody dla których rodzice wywalają z domu własne dziecko a zostawiają zięcia. Jest możliwość że to jacyś ciężcy patole którzy robią wszystko przeciw dziecku, jednak mi ten scenariusz nie gra. Wątkodajka sama pisze że do tej pory raczej było ok, raczej mogła na nich liczyć. Można nie posiadać punktów odniesienia i uważać za normę coś co jest patologią, ale tu mamy kobietę 40-letnią, posiadającą od lat własną rodzinę a nie zahukaną ofiarę losu.

                          Jeśli nie wieś i gospodarka to może miasto i rodzinny interes? Może zięć został (miał zostać) wspólnikiem? Często, jak nie wiadomo o co chodzi... to wiadomo o co chodzi :P
                  • paris-texas-warsaw Re: rodzice i rozwód 01.11.13, 21:34
                    Jako dziecko rozwodnikw nie dając szczegółowych świadectw przedstawię tylko swoje pobieżne możliwe interpretacje przedstawionego opisu.
                    1. Warstwa slowna typu "wyrzucili z domu" może być odbierana dość szeroko. Od wyrzucenia w środku nocy do powiedzenia, że skoro np. z inicjatywy Autorki był rozwód, to niech ona zmieni miejsce zamieszkania. Być może przed rozwodem uznała ona za oczywiste, że ona ma mieszkać tam, gdzie mieszkała, nie wzięła jednak pod uwagę sytuacji męża. Podejrzewam, że to nie była akcja "zbieraj manatki, ale już", bo Autorka nie byłaby wtedy zawiedziona, że rodzice nie przyszli na imieniny i urodziny, i raczej juz by się nie kontaktowała.
                    2. Ciekawa jest pedocentryczne spojrzenie Rosy. Czasem w trakcie rozwodu jedynymi osobami faktycznie zainteresowanymi dobrem dziecka (z uwagi choćby na wiecej sił psychicznych w tym okresie, że tak powiem) są dziadkowie. Być może robią oni to nieudolnie, bo wiadomo, że ich myślenie jest życzeniowe i nie złącza pary, która się rozpadła, ale jak można wyczytać oni zaiteresowani są szkołą (być może dzieci chodza teraz do szkół o gorszej renomie, albo nie takim jak wcześniej było ustalane profilu, co związane jest z miejscem zamieszkania) i prezentami dla dzieci. To raczej nie dziadkowie nie kontaktujacy sie z wnukami. Śmiem nawet podejrzewać, że racji samodzielnego głownie zajmowania się domem (może mąż ma pracę wyjazdową?) oni często zajmowali się w jakiś sposób wnukami.
                    3. Co do partnera... Tak się składa, że moja matka tez miała takiego "partnera", nawet był eksmężem alkoholiczki:) Pewnie i dobry facet, troche pokiereszowany, jak to maż alkoholiczki;). Stan psychiczny Autorki wskazuje wg mnie, że z nim do konca pewnie tez cos nie gra, ale może jakoś to się ułoży... (to taka tania moja psychologia:)))). Podejrzewam, że ta znajomość ma długi staż, stąd zarzuty, że pewnie Autorka wątku romansowała przez ostatnie 20 lat. Kto ma dzieci, wie jak ciężko wykroić czas wolny, jesli się nimi ktoś faktycznie zajmuje, a Autorka wątku dodaje do tego jeszcze pracę, i masę obowiązków domowych. Nie zdziwiłabym się, że to jej rodzice zajmowali się dziećmi, jak ona chodziła na randki. Od poznania do zamieszkania droga daleka zazwyczaj, a rozwój związku wymaga czasu. Stąd może też zarzuty, że ona im nie pomagała, a oni jak najbardziej (tego Autorka nie pisze, to ja dodaję:)))
                    3. Podejrzewam, że Autorka wątku w swojej wizji życia, gdzie życie z mężem się jakoś rozjechało, zwyczajnie szukała kogos dla siebie, może nie było jakichś dramatycznych akcji (bo pewnie jakoś by o tym napomknęła, a nie tylko mówiła, że to zbyt "bolesne";)), a w swojej wizji "nowego" życia zwyczajnie brakuje jej rodziców. Mam nadzieję, że jest mniejsza egocentryczką niż moja mama, ale się obawiam, że może i nie, bo faktycznie niezłe zmiany w życiu dzieciaków się zadziały, a główne zmartwienia, to dla niej pretensje rodziców. Czy faktycznie bezzasadne jeśli tak się nimi przejmuje?
                    Pewnie szkoda tej wizji, nowy związek, stary dom, etc. Dodam, że moja babcia od strony mamy do końca życia na dzien Dziecka dawała mojemu ojcu prezenty, a on ja nazywał mamą. Rozwód nie przekresla więzi z teśćmi/synową/zięciem. Moi dziadkowie bardzo np. przezywali rozwód moich rodziców, pomagali głównie mamie, ale nie brali jej strony, bo to w przypadku rozwodów jest głupie. Myslę, że ten kontakt pozytywny mojej babci z moim ojcem tez we mnie jakoś "został" i pozwolił na dobry z nim obecny kontakt, mimo, że wcześniej raczej tak nie było.
                    Howk:)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: rodzice i rozwód 04.11.13, 00:14
      Decyzje dorosłych dzieci często nie pdobają się ich rodzicom. Nawet wtedy, gdy wydają się one dla nich słuszne czy są podejmowane bardzo roztropnie lub są emocjonalnie korzystne.
      Nie zastanawiając się nad podanymi niektórymi faktami i podaną tu oceną ich przez Pani rodziców, musi Pani tę ocenę przyjąc jako konsekwencję rodzicielskich poglądów.
      Wygląda bowiem na to, że o jakieś światopoglądowe sprawy tu chodzi.
      Jest Pani dorosłą, podjęła Pani jakąś swoją decyzję, która wydawała się Pani słuszna. Nie spodobała się rodzicom to trudno. Nie jest to łatwo sobie powiedzieć, nie jest łatwo nawet w dojrzałym wieku mierzyć się z niechęcią rodziców do siebie, z ich nieakceptacją, ale nie ma Pani wyjścia. Dać im czas, jak sama Pani o tym napisała. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka