Dodaj do ulubionych

do pani ekspert

14.11.13, 11:17
Czy dziecko 15letnie, nie mające jak na razie kontaktów seksualnych może określić się jako homoseksualista (gej/lesbijka) bądź biseksualista? Czy to nie za wcześnie na określanie swoich preferencji seksualnych? Bardzo proszę o odpowiedź lub skierowanie na strony gdzie tą odpowiedź i ewentualną pomoc mogę otrzymać, bo nie wiem co robić...
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: do pani ekspert 14.11.13, 12:54
      Nie bój się, co ma byc to będzie, a kwestii preferencji seksualnych swojego dziecka (jakie by one nie były ostatecznie) i tak nie zmienisz, możesz tylko zaakaceptowac. Niektóre dzieci są stosunkowo dojrzałe i świadome w wieku 15 lat, niektóre nie, tylko dalej testują, więc trudno powiedziec jak jest w przypadku Twojego dziecka. Czas pokaże. Pomysl sobie, czy gdybyś Ty była np. lesbijką, to jak chciałabys aby zachowywala się Twoja mama? To może Ci ułatwi podejscie do tematu. Na razie słuchaj uważnie co Twoje dziecko ma Ci do powiedzenia, niczego nie neguj, czekaj jak się bedzie rozwijała sytuacja dalej, życie i czas pokaże co będzie dalej i jaką ostatecznie orientację seks. ma Twoje dziecko. Myśl pozytywnie, orientacja seks. to coś z czym przychodzimy na świat jak np. kolor włosów, nie jesteśmy w stanie sobie tego wybrac ani zmienic, jedynie włosy możemy farbowac, lub udawac, że zamiast gejem jestem mężczyzną heteroseksulanym i unieszczęśliwiac w ten sposób kobietę z którą dla pozorów się żenię i płodzę dzieci. To nie jest dobra droga. Dla nikogo....
      • kotobala Re: do pani ekspert 18.11.13, 00:08
        zuzi.1 napisała:
        > wnie, orientacja seks. to coś z czym przychodzimy na świat jak np. kolor włosów
        > , nie jesteśmy w stanie sobie tego wybrac ani zmienic, jedynie włosy możemy far
        > bowac, lub udawac, że zamiast gejem jestem mężczyzną heteroseksulanym i unieszc
        > zęśliwiac w ten sposób kobietę z którą dla pozorów się żenię i płodzę dzieci.

        Bzdura. TOTALNA. Może i 50lat temu byłaby to bzdura słuszna(pokazanie 'inności"), ale teraz... Teraz to nowomoda, naśladownictwo, powielanie tego co było nie "cacy" na przekór. I mamy. 15latke, która postanowiła... Moda, moda, moda...
        A mamusie, które kupują swoim dzieciom coś w rodzaju www.mommyish.com/wp-content/uploads/2013/03/107704-monster-high-wallpaper-monster-high.jpg lub womanofhopeandprayer.blogspot.com/2013/09/my-little-pony-equestria-girls-dolls.html
        to gratuluję, w zasadzie wszystkiego. Bo jak lalka z głowa konia i lalka z głową truposza. A to dzięki Wam ten biznes się nakęcił. Tylko dzięki Wam, mamusiek, które pozwlają na bzdury totalne. I potem piszecie, że z córeczką sobe poradzić nie możecie. NO, nie możecie, bo TAK SOBIE WYCHOWAŁYŚCIE. Gratulacje zatem...
    • t1ffany Re: do pani ekspert 14.11.13, 13:28
      > Czy dziecko 15letnie, nie mające jak na razie kontaktów seksualnych może określ
      > ić się jako homoseksualista (gej/lesbijka) bądź biseksualista?


      Oczywiście że tak. Dojrzewanie płciowe z reguły zaczyna się nawet wcześniej.
      Co mają kontakty seksualne do orientacji? Ty musiałaś się przespać z facetem żeby zrozumieć czy Ci się faceci podobają?
      • monalisadavinci Re: do pani ekspert 14.11.13, 14:28
        Ja nie neguję orientacji seksualnej dziecka i nie jestem homofobem. Po prostu dziecko samo mi powiedziało, że ma problem z określeniem siebie i prosi mnie o pomoc, a ja nie wiem jak pomóc. No i zastanawiałam się, czy w tym wieku można stwierdzić, że na pewno jestem lesbijką/gejem? Moje dziecko dla mnie jest wciąż dzieckiem i wydaje mi się, że na takie decyzje (jakby nie patrzeć na całe życie) jest za wcześnie. Ale może się mylę? Ja w tym wieku nie zastanawiałam się na moją orientacją, nawet o chłopaku jeszcze nie myślałam za bardzo. Teraz jest inaczej, ale co ja tam wiem - stara jestem... ;)
        • t1ffany Re: do pani ekspert 14.11.13, 14:42
          Orientacja seksualna to nie jest decyzja. To nie jest tak, że decydujesz czy bardziej Ci się podoba tyłek Brada czy Angeliny i po rozważeniu wszystkich za i przeciw wybierasz którąś opcję.

          Jeżeli w wieku 15 lat nawet przez myśl Ci nie przeszło nic związanego z cielesnością (nie piszę o czynach) to jesteś dość nietypowa. Niezależnie od czasów w wieku 15 lat przychodzą do głowy fascynacje o zabarwieniu erotycznym, jest to związane z biologią, dojrzewaniem. I raczej bez problemu można określić której płci dotyczą te fascynacje.
    • ad.a6 Re: do pani ekspert 14.11.13, 14:43
      Przede wszystkim brawo dla Ciebie jako matki, że Twoje dziecko ma z Tobą na tyle dobry kontakt, że Ci o czymś takim W OGÓLE powiedziało.
    • enith Re: do pani ekspert 14.11.13, 14:51
      Większość moich znajomych gejów i lesbijek (a także jedna osoba trans) potrafiło określić swoje preferencje już gdzieś koło 12-14 roku życia. Więc tak, jak najbardziej twoje 15-letnie dziecko może być na tym etapie, jeśli chodzi o seksualność.
      • verdana Re: do pani ekspert 14.11.13, 15:40
        Zastanów się, czy gdy miałaś 15 lat, niezależnie od kontaktów seksualnych, podobały Ci się dziewczyny, czy zdecydowanie chłopcy? Chyba jednak nawet osoba niezainteresowana seksem może w tym wieku powiedzieć, kto ją pociąga. Owszem, bywa, że nastolatki w pewnym wieku "zakochują" się w osobach tej samej płci, ale jest to raczej platoniczne zadurzenie w nauczycielce czy trenerze - i raczej dotyczy młodszych nastolatków, nie 15-latków.
        O jaka pomoc córce chodzi? Jedyna pomoc, to pomoc w zaakceptowaniu własnej seksualności.
    • molly_wither Re: do pani ekspert 14.11.13, 18:29
      Pytanie raczej dla seksuologa.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: do pani ekspert 14.11.13, 20:01
      Tak, dziecko w wieku 15 lat może zastanawiać się nad swoją seksualnością, swoją orientacją seksualną, decyzjami o rozpoczęciu życia seksualnego. Wręcz powiedziałabym, że to jest właśnie ten wiek, kiedy rozwojowo powinno się to zdarzyć. Oczywiście każdy człowiek, każde dziecko będzie to przeżywać inaczej i radzić sobie z tym po swojemu. Zatem nie ma się czemu dziwić, że Pani dziecko ma ochotę porozmawiać o tym z Panią. Widać ono akurat tego właśnie potrzebuje. Rodząca się czy też dojrzewająca dorosła seksualność jest bardzo delikatnej natury. Dotyczy nie tylko decyzji takich jak : czy , kiedy i z kim inicjować seks, jak się zabezpieczać, co się lubi, na co się w tej sferze godzić.I to w istocie są decyzje zależne od woli, która jest nałożona na pewną świadomość. A świadomość to drugi bardzo szeroki aspekt dotyczący takich sfer jak orientacja seksualna, która nie jest wyborem i którą jedynie można obserwować w sobie oraz tożsamość seksualna, która jest związana bardziej z płcią. To wszystko składa się na na poczucie tożsamości w ogóle, na odpowiedź na pytanie : kim jestem ?Są to bardzo istotne i newralgiczne momenty życia.
      Dzieci, w których buduje się orientacja homoseksualna, czują to od razu. Identyczny proces dotyczy osób heteroseksualnych. Te pierwsze mogą mieć natomiast kłopot z akceptacją tego, czuć swoją inność wśród rówieśników, kłopot z realizacją swoich potrzeb seksualnych.
      Pomocą może być rozmowa o tym, ale bez moralizowania, traktowania protekcjonalnie czy agresywnych zakazów. Rozmowa, a właściwie być może szereg rozmów, które nie spłoszą dziecka, nie zamkną, które potraktują je poważnie, tak jak na to zasługują.
      Jeśli dziecko zgłasza różne wątpliwości wokół swojej orientacji seksualnej można oprzeć się na książce wydawnictwa GWP pt Homoseksualizm w rodzinie . Pewnie są też inne pozycje na rynku podpowiadające jak rozmawiać z dziećmi o ich seksualności.
      Zrozumiały wydaje mi się Pani niepokój. Rozmowy o seksualności z własnymi dziećmi nie należą do łatwych, mimo całej poprawności politycznej w tym zakresie. Ale warto podjąć wyzwanie.
      I z całą też pewnością nie można dziecka zarażać swoimi lękami : Czy to nie za wcześnie? Czy o tym mówić głośno? O Boże, czy to aby nie homoseksualizm!!!. To jest Pani dziecko, które musi poczuć zaufanie ze strony dorosłych. Agnieszka Iwaszkiewicz

    • danaide Re: do pani ekspert 15.11.13, 04:50
      Łap "Życie Adeli" w kinie, póki jeszcze jest.
      • monalisadavinci Re: do pani ekspert 15.11.13, 17:25
        Jestem już po rozmowie z córką. Powiedziała, że wydaje jej się, że coś czuje do koleżanki ale jest jej z tym źle. Źle się z tym czuje i nie wie co o tym sądzić. Myślę, że ona sama boi się, że mogłaby być lesbijką. Powiedziałam jej, że jej seksualność dopiero się kształtuje i za wcześnie na konkretne stwierdzenie jestem/nie jestem; żeby nie śpieszyła się z decyzjami. Sama mi powiedziała, że nie zamierza mówić tej dziewczynie nic, bo ona na pewno ją wyśmieje. Wiem, że jest jej wyjątkowo ciężko. Dziś jak wróciła ze szkoły to po prostu podeszła i się przytuliła, ale już z uśmiechem na twarzy a nie z przygnębieniem poprzednich dni...
        • t1ffany Re: do pani ekspert 15.11.13, 17:46
          Myślę, że ona sama boi się, że mogłaby być lesbijką.

          Wielkie zadanie przed Tobą: spraw by przestała się tego bać, zapewnij ją że kochasz ją i będziesz kochała niezależnie od orientacji.

          Powiedziałam jej, że je
          > j seksualność dopiero się kształtuje i za wcześnie na konkretne stwierdzenie je
          > stem/nie jestem;


          Córka jest upośledzona rozwojowo? Jeśli nie, to źle jej powiedziałaś. Posiada już piersi, ma miesiączkę i jest w stanie określić czy podobają jej się chłopcy czy dziewczęta (o ile tego nie wypiera poddana jakiejś presji).
          Przyszłaś po radę, dostałaś ją od forumek i pani ekspert a i tak zrobiłaś coś przeciwnego.
          • zuzi.1 Re: do pani ekspert 15.11.13, 20:09
            tiffany co Ty piszesz?, ta dziewczynka sama nie jest do końca pewna co się dzieje i co ona czuje tak dokładnie do tej kolezanki..., na to potrzeba czasu, myślę, że autorka dobrze jej powiedziała, niech dziewczyna się przygląda sobie i swoim uczuciom/odczuciom, i za jakiś czas sama ze sobą określi jaką ma ostatecznie orientację, na razie ona sama jest zdziwiona zapewne tym co czuje, sama siebie musi poobserwowac, wydaje mi się, że nie zawsze jest tak, że lesbijka juz na 100 % jest pewna tego jako taka małolata, że nią jest. Taka sprawa jest emocj. trudna dla jej matki i dla dziewczynki też, przecież ona wie, że normalnie to dziewczyny ciągnie do chłopców, więc przeżywa zapewne sporą konsternację, jak to jest możliwe, że ona coś czuje do kolezanki i co to jest to co ona do niej czuje, czy to prawda czy tylko jej się wydaje...czas pokaże
            • t1ffany Re: do pani ekspert 16.11.13, 16:30
              Co ja takiego piszę?
              Przekaz do córki powinien zawierać przede wszystkim wsparcie, niewarunkowane niczym.
              Wmawianie dziecku, że jego orientacja jest powiązana z jakąś decyzją to wpuszczanie go w straszny kanał. Córka może mieć przez gadanie matki ogromne poczucie winy że "wybrała" sobie niewłaściwą orientacje jeżeli okaże się że jest lesbijką.
              15 letni homo sapiens ma już orientacje. Do niczego w tej kwestii nie dojrzewa, niczego nie musi wybrać.
              • monalisadavinci Re: do pani ekspert 16.11.13, 21:58
                Ale chyba powiedzenie dziecku, żeby dało sobie czas na decyzję, ponieważ sama powiedziała, że źle się z tym czuje nie jest niczym złym? Moja córka wie, że bardzo ją kocham i akceptuję. Inaczej nie rozmawiałaby ze mną o swoich troskach i zmartwieniach. t1ffany chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak trudna jest to dla nas obu (i mnie i córki) sytuacja.
                • t1ffany Re: do pani ekspert 16.11.13, 22:34
                  Ale jaką decyzję? Możesz wytłumaczyć czego ma dotyczyć decyzja?
                  I co jest takiego koszmarnie trudnego w tej sytuacji?
                  • differentview Re: do pani ekspert 16.11.13, 23:26
                    t1ffany napisała:

                    > Ale jaką decyzję? Możesz wytłumaczyć czego ma dotyczyć decyzja?
                    > I co jest takiego koszmarnie trudnego w tej sytuacji?

                    z decyzja np taka zeby powiedziec tej kolezance co czuje; albo w ogole czy mowic o tym otwarcie wsrod znajomych w szkole; a sytuacja prosta nie jest; mam w rodzinie osobe homo i wiem, ze dla osoby homo zycie bywa koszmarne- raz z powodu wszechobecnej nietolerancji a dwa np z powodu nieodwzajemnionych uczuc do osob hetero, ktorych jakby nie patrzec jest 95 % spoleczenstwa; poza tym dziewczyna moze miec rozterki czy nawet jesli zakochala sie w kolezance w tym momencie to moze pozniej zakocha sie w chlopaku, moze byc przeciez biseksualna- wiec matka slusznie jej powiedziala, ze nie ma sensu sie w tym wieku deklarowac w 100%
                    • t1ffany Re: do pani ekspert 16.11.13, 23:39
                      A po grzyba ma mówić koleżance jeśli nie jest pewna? To jest ta wielka, koszmarna decyzja: czy mówić koleżance? Bez jaj.

                      Wyobraźmy sobie sytuację gdy 15 latka przychodzi do matki i mówi jej że być może podoba jej się kolega z klasy i że sama nie wie co robić. I podstaw sobie pod to reakcję wątkodajki, okazywanie że to wielki dramat w szczególności teksty o tym że jej seksualność jeszcze się nie ukształtowała i żeby nie podejmowała decyzji bo może wcale jednak nie jest hetero.
                      Paranoja, nie uważasz?
                      • differentview Re: do pani ekspert 17.11.13, 10:37
                        t1ffany napisała:

                        > A po grzyba ma mówić koleżance jeśli nie jest pewna? To jest ta wielka, koszmar
                        > na decyzja: czy mówić koleżance? Bez jaj.
                        > Wyobraźmy sobie sytuację gdy 15 latka przychodzi do matki i mówi jej że być moż
                        > e podoba jej się kolega z klasy i że sama nie wie co robić. I podstaw sobie pod
                        > to reakcję wątkodajki, okazywanie że to wielki dramat w szczególności teksty o
                        > tym że jej seksualność jeszcze się nie ukształtowała i żeby nie podejmowała de
                        > cyzji bo może wcale jednak nie jest hetero.
                        > Paranoja, nie uważasz?

                        nie, nie uwazam i mysle, ze chyba sama sobie jaja robisz widzac analogie tych dwoch sytuacji; te sytuacje sa analogiczne tylko w tym sensie, ze 15 latek hetero i homo przezywaja podobnie pierwsze fascynacje- uczuciowo- erotyczne; cala reszta jest juz odmienna; po pierwsze nastolatek hetero nie musi dokonywac coming outu bo wpisuje sie w mainstream i wszystkie jego zachowania sa uznawane za norme i oczekiwane; nastolatek homo postrzegany jest zanim sie nie ujawni jako hetero wiec pojawia sie duzy dysonans i ma poczucie ze nie spelnia oczekiwan jakie ma wobec niego spolecznosc, w ktorej zyje; druga sprawa- rowiesnicy; dziewczynka, ktorej podoba sie kolega moze swobodnie przegadac temat z kolezankami, ktore maja podobne do niej doswiadczenia; nastolatka, ktorej podoba sie kolezanka moze miec opory przed mowieniem o swoich uczuciach bo moze byc zupelnie niezrozumiana, byc moze jakos odrzucona, wysmiewana; po trzecie- jej uczucia z bardzo duzym prawdopodobienstwiem moga byc nieodwzajemnione i szansa na to, ze kiedykolwiek beda jest mala; jesli powaznie potraktowac statystyki, ze osob homo jest ok. 3-5 % to w klasie 30 osobowej osoba homo moze byc jedna; to jest jednak trudne doswiadczenie byc kims odmiennym w wieku, w ktorym identyfikacja z grupa jest tak wazna i silna
                        dlatego uwazam, ze mama zachowala sie ok- dala jej wsparcie jednoczesnie probujac ja chronic przed roznym potencjalnymi konsekwencjami gdyby dziewczynka miala sie teraz jasno i otwarcie daklarowac- wobec kolezanki czy innych rowiesnikow
                        • t1ffany Re: do pani ekspert 17.11.13, 12:31
                          Najpierw piszesz o tym że "wszystko jest inne" po czym wymieniasz kilka oczywistości i banałów o tym że heteryków jest więcej i że reakcje mogą być negatywne. Kwestia dojrzewania seksualnego i orientacji jest w wypadku wszystkich orientacji jednakowa i teksty o dojrzewającej seksualności są tak samo "mądre" gdy skierujesz je do nastolatka homo jak i hetero.

                          Reakcja matki typu "łojezusmaria, to takie trudne" ciągnie dzieciaka w dół. Jeżeli ta decyzja z którą córka ma się wstrzymać to byłaby decyzja o comingoucie to zgoda że jest to wskazane, ale wątkodajka nie o tym pisze. Raczej że chodzi o zgodę na akceptowanie własnej seksualności w takiej a nie innej formie i żeby z tym się wstrzymała bo (niby) wciąż dojrzewa i może jej się odmieni jak bozia da. To jest niestety bardzo częsta reakcja nieuświadomionych rodziców i bardzo szkodliwa.
                          • differentview Re: do pani ekspert 17.11.13, 14:22
                            t1ffany napisała:
                            > Jeżeli ta decyzja z którą córka ma się wstrzymać to byłaby decyzja o comingoucie t
                            > o zgoda że jest to wskazane, ale wątkodajka nie o tym pisze. Raczej że chodzi o
                            > zgodę na akceptowanie własnej seksualności w takiej a nie innej formie i żeby
                            > z tym się wstrzymała bo (niby) wciąż dojrzewa i może jej się odmieni jak bozia
                            > da. To jest niestety bardzo częsta reakcja nieuświadomionych rodziców i bardzo
                            > szkodliwa.

                            no tak ale z drugiej strony jak sobie wyobrazasz akceptacje swojej psycho- seksualnosci zakladajac, ze mama wyraza akceptacje ale nikomu z rowiesnikow o tym nie mowisz a osoba, ktora darzysz uczuciem nie ma nawet o tym zielonego pojecia? przeciez poza wewnetrznym odczuciem seksualnosc to rowniez to co manifestujesz na zewnatrz, sposob w jaki traktujesz osoby, ktore Ci sie podobaja, sposob w jaki je uwodzisz lub dajesz sie uwodzic, pierwsze doswiadczenia seksualne, zwiazki etc; jak wg Ciebie bez coming outu to wszystko ma sie naturalnie rozwijac? a patrzac z drugiej strony- coming out moze byc doswiadczeniem traumatycznym dla delikatnej psychiki 15 latki- stad moim zdaniem slowa matki zeby sie wstrzymac z samookreslaniem siebie w tym momencie; choc oczywiscie jest w tym niewypowiedziana nadzieja, ze moze jednak to sie zmieni
                            • t1ffany Re: do pani ekspert 17.11.13, 15:33
                              Masz rację że bez comingoutu z rozwojem i akceptacją własnej seksualności jest ciężko i masz rację że w naszej rzeczywistości należy z tym uważać. 15 lat to jest gimnazjum a gimnazjum chłopaka geja czy dziewczynę lesbijkę w większości przypadków wdepcze w ziemie.
                              Tyle że tu nie o tym. Poczytaj dokładnie co napisała wątkodajka.

                              Ja nawet rozumiem i nie potępiam rodziców którzy w głębi serca chcą aby ich dziecko okazało się jednak hetero. To jest naturalne i nie musi być motywowane jakąkolwiek homofobią. Homoseksualistom jest po prostu w życiu dużo trudniej.
                              To co mnie w tym wątku uderzyło jest skorelowanie pojęć takich jak "rozwój seksualny" czy "orientacja" z rzekomą decyzją. Orientacja to ABSOLUTNIE nie jest wynik decyzji. 15 lat to też nie jest "za wcześnie" na pierwsze fascynacje, niezależnie od orientacji.

                              Wątkodajka zadała pewne fundamentalne dla sprawy pytanie: czy 15 lat to jest za wcześnie aby określić swoją orientacje. Nie comingout, samookreślenie! Otrzymała prawidłową odpowiedź min. od pani ekspert: nie, to nie jest za wcześnie. Po czym w rozmowie z córką powiedziała: tak, to jest za wcześnie.
                              To jest Twoim zdaniem ok?
                              Moim zdaniem to może skutkować niezłymi problemami.
                              • zuzi.1 Re: do pani ekspert 17.11.13, 15:42
                                Tiffany a co jesli dziewczyna jest bi? co ma na chwilę obecną Twoim zdaniem zrobic?
                                • t1ffany Re: do pani ekspert 17.11.13, 16:00
                                  Nie jest istotne czy jest homo, hetero czy bi. Przecież nawet jako heteryczka mogłaby zostać wyśmiana i odrzucona przez chłopaka, prawda?

                                  Jeżeli dziecko przychodzi do rodzica z podobnymi rozterkami to reakcje mogą być zasadniczo dwie: jedna to spokojna akceptacja i wytłumaczenie dziecku czym jest orientacja seksualna i że żadna z nich nie wartościuje człowieka, oraz druga typu "łolaboga, co to będzie, nie mów nic ojcu ani w szkole, wstrzymaj się, może ci przejdzie, twoja seksualność się jeszcze nie rozwinęła".

                                  Reakcja wątkdajki wygląda raczej na tą drugą. I taka reakcja jest do doopy.

                                  • differentview Re: do pani ekspert 17.11.13, 16:10
                                    > Jeżeli dziecko przychodzi do rodzica z podobnymi rozterkami to reakcje mogą być
                                    > zasadniczo dwie: jedna to spokojna akceptacja i wytłumaczenie dziecku czym jes
                                    > t orientacja seksualna i że żadna z nich nie wartościuje człowieka oraz druga
                                    > typu "łolaboga, co to będzie, nie mów nic ojcu ani w szkole, wstrzymaj się, moż
                                    > e ci przejdzie, twoja seksualność się jeszcze nie rozwinęła".
                                    > Reakcja wątkdajki wygląda raczej na tą drugą. I taka reakcja jest do doopy.

                                    to, ze orientacja nie wartosciuje czlowieka to jedno a to, ze moje dziecko moze byc za chwile, jak sama napisalas, wdeptane w ziemie i odrzucone przez rowiesnikow i obiekt swoich uczuc to drugie- i wlasnie stad moze sie brac brak spokoju i zaklinanie rzeczywistosci, ze moze tylko Ci sie wydaje, ze jeszcze za wczesnie
                                    i przestncie z ta "watkodajka"- kto wymysli ten jezykowy koszmarek???
                                    • zuzi.1 Re: do pani ekspert 17.11.13, 16:13
                                      mi się kojarzy wątkodajka z cichodają ;-))) słowo koszmarek
                                    • t1ffany Re: do pani ekspert 17.11.13, 16:44
                                      Ale ja też rozumiem obawy matki, tylko że w danej sytuacji nie one są najważniejsze. Uważam że tu najważniejsze jest dobro dziecka. W tym konkretnym przypadku warto je rozpatrywać nie tylko na płaszczyźnie akceptacji środowiskowej, ale również samoakceptacji.
                                      Na tej drugiej płaszczyźnie gadki o "decyzji" mogą zdemolować psychikę. Dzieciak jeśli jest homo najprawdopodobniej przeżyje wiele odrzuceń i ciężkich chwil, tak czy inaczej. Jeśli uwierzy w słowa matki, że to wszystko jest wynik jej decyzji (sic!) to nieskończone poczucie winy i jego skutki typu depresja są murowane.



                                      @zuzi
                                      akceptacja to nie jest tylko kwestia deklaracji i przytulania. Jeżeli matka werbalnie i niewerbalnie wysyła komunikat "łojezusmaria jaka tragedia" to jest z tą akceptacją bardzo średnio.

                                      PS
                                      z "wątkodajką" spotkałam się pierwszy raz właśnie na tym forum, już dość dawno temu. Może i potworek ale mi się podoba. Horrory klasy b też lubię :P
                                      • zuzi.1 Re: do pani ekspert 17.11.13, 22:22
                                        tiffany napisała:"@zuzi
                                        akceptacja to nie jest tylko kwestia deklaracji i przytulania. Jeżeli matka werbalnie i niewerbalnie wysyła komunikat "łojezusmaria jaka tragedia" to jest z tą akceptacją bardzo średnio."

                                        Nie wiem tiffany dlaczego odbierasz to co autorka napisała opacznie... Żebym to co autorka napisała czytała i 1000 razy nijak mi z tego nie wynika, że matka wysłała komunikat "łojezusmaria jaka tragedia".... Powiem Ci, że mnie zadziwiasz, gdzie Ty to wyczytałaś, w jakimś kodzie ukrytym między literami ?
                                  • zuzi.1 Re: do pani ekspert 17.11.13, 16:11
                                    autorka napisała:"Powiedziała, że wydaje jej się, że coś czuje do koleżanki ale jest jej z tym źle. Źle się z tym czuje i nie wie co o tym sądzić. Myślę, że ona sama boi się, że mogłaby być lesbijką. Powiedziałam jej, że jej seksualność dopiero się kształtuje i za wcześnie na konkretne stwierdzenie jestem/nie jestem; żeby nie śpieszyła się z decyzjami. Sama mi powiedziała, że nie zamierza mówić tej dziewczynie nic, bo ona na pewno ją wyśmieje. Wiem, że jest jej wyjątkowo ciężko. Dziś jak wróciła ze szkoły to po prostu podeszła i się przytuliła, ale już z uśmiechem na twarzy a nie z przygnębieniem poprzednich dni..."

                                    Tiffany, czy Ty na pewno czytałaś to samo co ja? Jak dla mnie autorka udzieliła swojej córce akceptacji, że niezaleznie od tego jaka jest jej orientacja, może na matkę i jej wsparcie liczyc...
                                    • verdana Re: do pani ekspert 17.11.13, 16:57
                                      Czym innym jest poprawność polityczna, która nakazuje zignorować obawy córki i radośnie stwierdzić, ze przecież orientacja seksualna nie jest absolutnie żadnym problemem i ze nie ma się czego obawiać, a czym innym realna, przerażona nastolatka, która WIE, że poprawność poprawnością, a życie życiem.
                                      Matka udzieliła wsparcia, dziewczyna już wie, ze nie będzie odtrącona, wie też, ze nie musi w tej chwili ani podejmować decyzji (tak, wiem, tej decyzji się nie podejmuje, ale tryb życia jednak tak) , ani wychodzić z szafy. Że może poczekać i dowiedzieć sie o samej sobie więcej i dopiero wtedy zadecydować, co dalej.
                                      Moim zdaniem, matka postąpiła wręcz wzorowo.
                                      • t1ffany Re: do pani ekspert 17.11.13, 17:06
                                        Powiedziałam jej, że jej seksualność dopiero się kształtuje i za wcześnie na konkretne stwierdzenie jestem/nie jestem

                                        Nope, to nie jest ani wzorcowy ani nawet dobry komunikat w takim wypadku.
                                        • verdana Re: do pani ekspert 17.11.13, 17:22
                                          Nie, trzeba powiedzieć "Droga córko, jeśli podoba ci się koleżanka, to tak, jesteś biseksualna, albo jesteś lesbijką." Problem w tym, że jest, albo nie jest. Prawdą jest, że w tym wieku zdarzają się jeszcze zauroczenia osobą tej samej płci. Na tym etapie nie ma sensu jeszcze wtłaczać dziewczyny w jakiekolwiek ramy.
                                          • agcerz Re: do pani ekspert 17.11.13, 17:57
                                            Verdano, 15 lat to już ten czas. Zauroczenia nauczycielką zdarzają się dużo wcześniej.
                                          • t1ffany Re: do pani ekspert 17.11.13, 17:59
                                            Nie chodzi o wtłaczanie w ramy ani tym bardziej o poprawność polityczną (poprawność polityczna w Polsce to osobny temat i chyba nie wygląda to tak jak opisałaś).

                                            Mam wrażenie, że córka przyszła do matki z dwiema fundamentalnymi kwestiami:
                                            - mamo, czy wszystko ze mną w porządku?
                                            - mamo, czy mnie akceptujesz jeśli się okaże...?
                                            I tu reakcja może być dwojaka; akceptująca lub odrzucająca, obie mogą przybierać różne formy.
                                            Reakcja: córciu, 15-latki nie mają jeszcze orientacji jest wprowadzająca w błąd i pośrednio odrzucająca.

                                            Może się mylę ale to nie była rozmowa o wyjściu na dziedziniec szkoły i wykrzyczeniu "jestem homo". To była bardzo intymna rozmowa matki i córki, to było pytanie "co się ze mną dzieje, boje się". Uważam że poprawną odpowiedzią jest "nic złego się nie dzieje, nie bój się" a nie banialuki o orientacji otrzymywanej z dowodem osobistym.
                                          • zuzi.1 Re: do pani ekspert 17.11.13, 22:24
                                            verdana napisała:"Problem w tym, że jest, albo nie jest. Prawdą jest, że w tym wieku zdarzają się jeszcze zauroczenia osobą tej samej płci. Na tym etapie nie ma sensu jeszcze wtłaczać dziewczyny w jakiekolwiek ramy."

                                            Dokładnie tak, zgadzam się z verdaną.
                                            • verdana Re: do pani ekspert 17.11.13, 22:29
                                              Zwykle zauroczenia są wcześniejsze, ale w tym wieku jeszcze bywają. Nie oznacza to oczywiście, zę dziewczyna nie jest homo, czy bi - oznacza, zę nie wiadomo na 100%. Tym bardziej,z ę w przypadku orientacji homo u kobiet potrafi się ona zmieniać na przestrzeni lat - u facetów raczej nie. Najważniejsze, żeby dziewczyna wiedziała, że może o tym mówić w domu. A nie to, aby zdając się na jedno zakochanie 15-latki matka autorytatywnie orzekała, jaka jest na 100% jej orientacja. Jesli jest homoseksualna, to dziewczyna i tak za rok-dwa będzie juz o tym przekonana na 100% - póki ona nie jest pewna, to nikt pewny być nie może.
    • lilith76 Re: do pani ekspert 18.11.13, 12:26
      Jedna z moich bi koleżanek zaczęła podobną rozmowę z matką, też w wieku 15 lat. Tuż przed wejściem w związek z dziewczyną.
      Usłyszała wtedy od matki to samo - że jej tożsamość seksualna dopiero się kształtuje. Odebrała to jako: "mam nadzieję, że spodobają co się jeszcze chłopcy córeczko". Rodzina fajna, relacje matka-córka poprawne, bez dramatów, gdy okazało się, że córka jednak ma dziewczynę.
      Wydaje mi się, że twoje dziecko potrzebuje bardziej zdecydowanych komunikatów - "kocham cię taką jaką jesteś i stanę za tobą, boję się, że gdy wyrazisz swoje uczucia zostaniesz zraniona bardziej niż w tradycyjnej sytuacji".

      Z innej strony - okres dojrzewania to czasem czas silnych, intensywnych emocjonalnie dziewczęcych przyjaźni, gdzie granica pomiędzy heteronormą a tym co homoseksualne jest płynna. Ukuto nawet do tego ciekawy termin - homospołeczne.
      • t1ffany Re: do pani ekspert 18.11.13, 12:51
        > Usłyszała wtedy od matki to samo - że jej tożsamość seksualna dopiero się kszta
        > łtuje. Odebrała to jako: "mam nadzieję, że spodobają co się jeszcze chłopcy cór
        > eczko".


        That's the point. I to jest istota odrzucenia o którym się od początku w tym wątku produkuje. Dziwie się że niektórym tak trudno to ogarnąć.
        • verdana Re: do pani ekspert 18.11.13, 14:45
          Ok, innymi słowy trzeba powiedzieć dziewczynie, ze jej fascynacja jest na 100% homoseksualizmem? Czy ominąć temat, mówiąc "zaakceptuję cię taką, jaką jesteś" - dając do zrozumienia, że rozmowy o seksualności to jednak nie nasza działka? Mam bardzo przykre wrażenie, ze w sytuacji zdenerwowanej dziewczyny, samej nie akceptującej tego co sie dzieje, każda reakcja matki może być zinterpretowana jako odrzucenie i brak akceptacji. Więc w takim wypadku chyba jednak najlepiej powiedzieć prawdę. Czyli - ze jest jak jest, ale nic nie jest przesądzone. Prawda nigdy nie jest zła.
          • t1ffany Re: do pani ekspert 18.11.13, 15:15
            > Ok, innymi słowy trzeba powiedzieć dziewczynie, ze jej fascynacja jest na 100%
            > homoseksualizmem?


            Nie, gdzie to wyczytałaś? Stawiasz chochoła i dzielnie go obalasz.
            Należy dziewczynie powiedzieć i pokazać że się ją akceptuje, ewentualnie ostrzec przed stygmatyzacją w wypadku comingoutu.
            Banialuk o nieukształtowanej orientacji opowiadać nie należy.


            Więc w takim wypadku chyba jednak najlepiej p
            > owiedzieć prawdę.


            O to, to. I teraz odpowiedz sobie na pytanie czy teksty matki o nieukształtowanej orientacji to prawda. A jak już sobie odpowiesz (wskazówka: zobacz swój pierwszy post w tym wątku) to zrozumiesz o co mi chodzi :)
            • zuzi.1 Re: do pani ekspert 18.11.13, 17:44
              Tylko, ze różnica pomiędzy tymi dwiema 15-latkami jest znacząca. Jedna, ta z opisu lilith jest pewna co do tego, że jest lesbijką, nie ma co do tego wątpliwosci, bo wkrótce po odbytej rozmowie wchodzi w jawny związek z dziewczyną.

              Druga nastolatka, ta z opisu autorki wątku, ma watpliwosci, zgłasza się do mamy z informacją iż COŚ czuje do koleżanki, ale jest jej z tym źle, żle się z tym czuje i nie wie co o tym sądzic, jest zdezorientowana. Na co matka odpowiada jej, że:"jej seksualność dopiero się kształtuje i za wcześnie na konkretne stwierdzenie jestem/nie jestem; żeby nie śpieszyła się z decyzjami."
              Następnego dnia po rozmowie z matką dziewczyna wróciła ze szkoły i podeszła i się przytuliła, ale już z uśmiechem na twarzy a nie z przygnębieniem poprzednich dni...

              Wygląda na to, że dziewczyna otrzymała od mamy takie wsparcie, jakiego oczekiwała. Jednoczesnie jest swiadoma, że gdyby okazalo się, ze jednak woli dziewczyny zamiast chłopców lub chłopców i dziewczyny, to zawsze może na mamy wsparcie liczyc, tj. żeby nie spieszyła się z decyzjami, ale gdy je podejmie, ma w matce wsparcie.

              • t1ffany Re: do pani ekspert 18.11.13, 18:35
                Dziewczyna oczekiwała że mama jej wciśnie kit o tym że 15-latki nie mają orientacji, przytuli i w domyśle zasygnalizuje "może ci przejdzie"? Nie sądzę.

                Po pierwsze jest ogromna przestrzeń między komunikatem X a komunikatem przeciwnym i ciskanie się ze skrajności w skrajność nie jest mądre. Banialuki o braku orientacji to jedno, nie mówienie ich nie musi oznaczać od razu mówienia "jesteś lesbijką". Kompletnie nie tędy droga.

                Druga sprawa to platoniczne zakochanie dziecięce, które w wypadku 15-latków, czyli ludzi których przysadki mózgowe są już od 2 lat bombardowane hormonami zdarza się już skrajnie rzadko. Homo, hetero i bi rozwijają się w takim samym tempie, załóżmy że powstałby tu wątek o matce 15 latki (ba! nawet 14-latki) która przyszłaby z wątpliwościami na temat możliwego zakochania w chłopaku. Której z Was choćby mignęłaby myśl, że to platoniczne zakochanie dziecięce? Stawiam dolary przeciw orzechom że żadnej.
                W rozpatrywaniu tego aspektu jest jeszcze cenna wskazówka - niepokój odczuwany przez dziecko. W przypadku platonicznego zakochania dziecięcego nie ma go niemal nigdy, w przypadku nieheteroseksualnej orientacji jest niemal zawsze.
                Nie chodzi o to że arbitralnie określam orientacje dziewczyny, twierdzę po prostu że jedna z hipotez jest bardziej prawdopodobna niż inne.

                I last but not least, warto poczytać o comingoutach homoseksualistów, ich doświadczeniach w relacjach z rodzicami. Oni sami twierdzą że najgorszą postawą rodzica wcale nie jest "pedrylu śmierdzący wynoś się z mojego domu". To, po początkowym szoku, przy wsparciu przyjaciół/partnera da się poukładać w głowie. Po prostu przyjmujesz że rodzic jest uprzedzonym cymbałem i żyjesz dalej.
                Najgorszą opcją jest reakcja "bardzo Cie kocham, będę się modliła o zmianę" albo "załatwię ci terapię, wszystko, żeby tylko ci się skarbie odmieniło". To jest najgorszy kanał, bo z jednej strony strasznie trudno odciąć się od kochającego i "wspierającego" rodzica a z drugiej nie masz możliwości spełnić oczekiwań bez działań wbrew sobie.
                Reakcja wątkodajki (proponuje ponownie przeczytać jej posty) jest nieco podobna i zawiera mocny przekaz "może jednak ci się odmieni". Taki przekaz nie jest dobry wobec dziecka które może nie być hetero.

                Nie wiem, może jest na forum ktoś kto potrafi to innymi, bardziej przystępnymi słowami wytłumaczyć :|
                • 6starak6 Re: do pani ekspert 18.11.13, 19:22
                  tiffany przesadza ale ma racje ;-) tzn ja rozumiem o co jej chodzi.

                  w tym niezbyt fortunnym określeniu autorki o kształtującej się orientacji widać ogromną nadzieję że "to jednak nie to". Córka jest homo albo nie jest, ale postawa matki mocno wskazuje na które rozwiązanie jest lepsiejsze a które gorsiejsze. Jeśli okaże się że wyszło gorsiejsze, to córka poczuje się niefajnie.
    • vilez Re: do pani ekspert 18.11.13, 20:10
      Oczywiście, że może określić swoją orientację, może także określić, że ma problem z określeniem się. Być może to ostatnie jest skutkiem strachu przed brakiem akceptacji ze strony rodziny lub otoczenia.
      Powinnaś wspierać dziecko w jego dojrzewaniu seksualnym lub w tym, żeby ograniczyć jego strach przed mniejszościowym samokreśleniem się.
      Ale najpierw musisz pokonać swój lęk przed tym. Bo że się lękasz, to ewidentnie widać. Gdyby dziecko było heteroseksualne, nie miałabyś zapewne problemu i nie próbowałabyś tłumaczyć tego wiekiem dziecka. Wiek 15 lat jest adekwatny do określania się seksualnego
      • vilez Re: do pani ekspert 18.11.13, 20:14
        Ps. I jeszcze jedno: to nie są decyzje, bo tu nie ma miejsca na wybór. Na ewentualny homoseksualizm ludzie się się nie decydują, ani go nei wybierają. Ludzie odkrywają swoja konstytucje homoseksualną. Mówiąc córce, ze top jest jej wybór (czas na ten wybór) mówisz jej, że to jej ewentualna "wina" (gdyby "wybrała" coś, co jej będzie ciążyć).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka