Dodaj do ulubionych

mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cierpię

25.02.14, 20:50
Witajcie,
jestem w rozterce... mam dwoje dzieci, chciałabym urodzić trzecie... tym bardziej że dzwonek juz powoli ostatni ku temu. Pragnienie posiadania trzeciego dziecka kiełkuje we mnie od jakiś trzech lat. Przekonałam się, że ze wszystkich moich doswiadczeń macierzyństwo jest tym najcenniejszym stąd pewnie to "egoistyczne" ;) pragnienie aby je po raz trzeci i ostatni zarazem móc przeżyć. Podzieliłam się tym pragnieniem z mężem i tutaj okazało się, że jesteśmy przeciwstawni w swoich potrzebach tj. mąż oświadczył mi, że skończył już prokreację i chce się bardziej zaangażować w pracę zawodową. Nie przewiduje żadnych kolejnych dzieci w swoim zyciu! Jestem w szoku. Tak jego odpowiedzią, jak i moją reakcją. Mam poczucie krzywdy, myślę o rozwodzie, trudno jest mi sobie wyobrazic nasze wspólne dalsze zycie... Wiem, ze nie powinnam tak czuć... że jesli kocham to powinnam dać wolność wyboru i uszanowac decyzję. Wiem, ze nie mogę wpływac na męża zeby zmienił swoja decyzję i tym bardziej to boli. Czuję się bezradna. Rośnie we mnie poczucie krzywdy i złość na męża. Uczucia stają się trudne do zniesienia. Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 25.02.14, 21:29
      Było już na ten temat sporo wątków na forum i sporo stanowisk zaprezentowanych, może poczytaj.
      Trudno udzielić odpowiedzi bo nie wiadomo choćby :
      - co było planowane przed ślubem, na ogól ludzie rozmawiają o liczbie planowanego potomstwa, o swoich priorytetach,
      - jaka jest wasza sytuacja finansowa, mieszkaniowa
      - czy pracujecie oboje, czy tylko mąż
      - w jakim wieku macie dzieci.
      Jak czytam, że mężatka z dwójką dzieci myśli o rozwodzie, bo mąż się nie chce zgodzić na trzecie to oceniłabym ją jako nieodpowiedzialną.

      • manala Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 25.02.14, 21:49
        Lub mega egoistyczną
        "Ja chcę" i w związku z tym popsuję życie całej trójce.
        Dziwne podejście.
    • barbasia017 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 25.02.14, 22:06
      A mąż to poczucia krzywdy nie ma? Dobrze będzie w waszym małżeństwie jak stanie na twoim? Oczywiście mąż ma pomagac, ma zarobic, ma poświęcic swoje pragnienia = bo ty chcesz.
      Czasami się zastanawiam: wyobrażacie sobie kim będą nasze dzieci, jako kto będą pracowały? Niby mamy za mały przyrost naturalny, ale miejsca pracy szybko się nie zwolnią.

      Tak jak pytały poprzedniczki, jaka jest wasza sytuacja ekonomiczna?

      • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 13:31
        barbasia017 napisała:

        > A mąż to poczucia krzywdy nie ma? Dobrze będzie w waszym małżeństwie jak stanie
        > na twoim? Oczywiście mąż ma pomagac, ma zarobic, ma poświęcic swoje pragnienia
        > = bo ty chcesz.
        > Czasami się zastanawiam: wyobrażacie sobie kim będą nasze dzieci, jako kto będą
        > pracowały? Niby mamy za mały przyrost naturalny, ale miejsca pracy szybko się
        > nie zwolnią.
        >
        > Tak jak pytały poprzedniczki, jaka jest wasza sytuacja ekonomiczna?
        >

        właśnie tego stawiania na swoim chciałabym uniknąć... stąd ta rozterka
    • mruwa9 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 25.02.14, 22:14
      zamiast plakac nad tym, co cie ewentualnie omija, ciesz sie tym, co masz. Masz dwojke fajnych, zapewne bezproblemowych i zdrowych dzieci, masz meza, sprawnie funkcjonujca, stabilna rodzine.
      Nie mozna miec wszystkiego. Ale masz przeciez calkiem sporo.Docen to.
      • aqua48 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 25.02.14, 23:24
        Nie sztuka narodzić sobie dzieci sztuka wychować te co się urodziło. Na prawdę jesteś w stanie zniszczyć funkcjonującą rodzinę dla spełnienia swojej zachcianki? Czy może planujesz zostawić tę dwójkę mężowi i poszukać sobie kogoś z kim mogłabyś mieć to trzecie, tak upragnione?
        Jeśli masz potrzebę posiadania kolejnego malucha w domu kup sobie szczeniaczka. Jest słodki, absorbujący ale wymaga mniej zachodu niż dziecko i szybciej dorasta.
    • marzeka1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 08:09
      Jak myśl o braku prokreacji wyzwala w Tobie myśli o rozwodzie z męzem, znaczy to tylko, że rację ma mąż- a Ty jak nie możesz wytrzymać, rozwiedź się, koniecznie zaznacz na wniosku o rozwód powód.
    • mamameg Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 08:15
      A ja Ciebie rozumiem i nie uważam pragnienia urodzenia kolejnego dziecka za egoistyczne. Dla mnie też macierzyństwo jest spełnieniem i bardzo chciałabym mieć trzecie dziecko(co jest niemożliwe z różnych powodów). Dlaczego nie miałabyś mieć poczucia krzywdy, przecież to czego chcesz jest równie ważne jak to czego chce mąż, a to Ty musisz swoje pragnienie zduszać dla dobra męża i pozostałych dzieci.
      Nie wiem natomiast co poradzić i jaką macie sytuację finansową, mieszkaniową itd. Jeśli dobrą to może jeszcze raz porozmawiaj z mężem obiecując mu, że już po tej rozmowie nie będziesz już naciskać? spróbuj mu wytłumaczyć jakie to dla Ciebie ważne?
      • mruwa9 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 12:36
        to nie chec urodzenia trzeciego dziecka jest egoistyczna, ale akceptowanie opcji rozwalenia rodziny i rozwalenia zycia juz obecnym dzieciom oraz mezowi ,w imie chcicy prokreacyjnej , jest egoistyczne.
        • mamameg Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 12:54
          akceptowanie opcj i rozwalenia rodziny i rozwalenia zycia juz obecnym dzieciom oraz mezowi

          Wiesz co, to już kolejny taki wątek gdzie kobieta jest zrównywana z ziemią bo chciałaby mieć kolejne dziecko, więc raczej wątpię, że chodziło o te myśli o rozwodzie(od myśli zresztą jest daleka droga do faktycznego rozstania).

          ,w imie chcicy prokreacyjnej , jest egoistyczne.

          A dlaczego w tak obrzydliwy sposób określasz chęć urodzenia jeszcze jednego dziecka?
          Dlaczego, do choinki ciężkiej, coś tak ważnego jest przez Was traktowanego jak głupawa fanaberia kogoś o mentalności nastolatki?

          I ostatnie, czy Ty przypadkiem nie masz trójki dzieci? Verdana też ma trójkę, może jest to sytuacja "głodny sytego nie zrozumie"?
          • mruwa9 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 15:37
            ale autorka pisze, ze jest gotowa sie rozwiesc, zeby tylko moc urodzic trzecie dziecko.
            Czy uwazasz, ze taka decyzja przysluzy sie obecnym dzieciom i ich ojcu? Jest to decyzja, ktora uwzglednia dobro obecnej rodziny?
            mam trojke, chcialabym czwarte, ktorego juz, z pewnych powodow, nigdy miec nie bede. Moja siostra ma jedynaka, marzyla o co najmniej trojce. Musi zostac jedynak, chocby nie wiem co.Bo tak sie ulozylo zycie i inaczej sie nie da.
            Jak sie nie ma , co sie lubi, to sie lubi, co sie ma. Tak sie mawialo w mojej rodzinie.
            • marzeka1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 15:45
              No i właśnie ten argument "myślę, żeby się rozwieść" wg mnie wskazuje na trolla, bo aż takie stężenie głupoty????
              • mruwa9 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 17:13
                tez mysle, ze to troll, bo rzucil(a) haslo i zniknela z dyskusji..
                • default Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 09:17
                  Gorszym trollem w tym wątku wydaje mi się e-kasia27. Autorka rzuciła temat i poszła, a e-kasia wypisuje takie .... elaboraty, że słabo się robi.
                  Chociaż może to ta sama osoba :)
                  • giokonda.it Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 12:13
                    W każdym razie wygląd,że piszecie sami dla siebie. Moim zdaniem szkoda czasu na takie wątki.
            • asia_i_p Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 02.03.14, 20:17
              I równocześnie pisze, że wie, że nie powinna tak czuć.

              Zaskoczyła ją siła własnego pragnienia kolejnego dziecka i raczej nie planuje na zimno rozwodu, tylko stara się zobrazować, jakie to jest dla niej ważne.

              Łatwiej jest zaakceptować, że się nie może, bo są istotne przyczyny niż że się nie może, bo nie.
              • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 13:40
                asia_i_p napisała:

                > I równocześnie pisze, że wie, że nie powinna tak czuć.
                >
                > Zaskoczyła ją siła własnego pragnienia kolejnego dziecka i raczej nie planuje n
                > a zimno rozwodu, tylko stara się zobrazować, jakie to jest dla niej ważne.
                >
                > Łatwiej jest zaakceptować, że się nie może, bo są istotne przyczyny niż że się
                > nie może, bo nie.

                dokładnie tak czuję, łatwiej byłoby mi zaakceptować obiektywną barierę aniżeli subiektywną niechęc męża... gdzies w tym także czuję jakby odrzucał kawałek mnie stad może tyle negatywnych i pomieszanych emocji to we mnie wywołuje... niełatwe
      • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 13:35
        mamameg napisała:

        > A ja Ciebie rozumiem i nie uważam pragnienia urodzenia kolejnego dziecka za ego
        > istyczne. Dla mnie też macierzyństwo jest spełnieniem i bardzo chciałabym mieć
        > trzecie dziecko(co jest niemożliwe z różnych powodów). Dlaczego nie miałabyś mi
        > eć poczucia krzywdy, przecież to czego chcesz jest równie ważne jak to czego ch
        > ce mąż, a to Ty musisz swoje pragnienie zduszać dla dobra męża i pozostałych dz
        > ieci.
        > Nie wiem natomiast co poradzić i jaką macie sytuację finansową, mieszkaniową it
        > d. Jeśli dobrą to może jeszcze raz porozmawiaj z mężem obiecując mu, że już po
        > tej rozmowie nie będziesz już naciskać? spróbuj mu wytłumaczyć jakie to dla Cie
        > bie ważne?

        dzięki za zrozumienie! faktycznie rozmawiamy chociaz on się okopał
    • edw-ina Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 08:44
      Mój przyjaciel na takie tematy mówi: problemy pierwszego świata i stawia w jednym rzędzie z rozpaczą nastolatek po złamanym tipsie.
      Rozumiem potrzebę macierzyństwa, rodzicielstwa. Wiele lat sama starałam się o dziecko i wiem, że poza tym jednym więcej dzieci mieć nie będę. Mam się złościć na los, na zdrowie, na wiek, może na męża, bo tylko raz zdarzy mi się to wszystko? Bo już nigdy nikt mi nie przyniesie zawiniątka z niemowlęciem, bo poza pierwszymi razami, jak pierwsze stanie na nóżkach, pierwsze samodzielnie zjedzone jabłko, liczę też te ostatnie razy? Ostatni raz, kiedy dziecko spało w głębokim wózku, ostatni raz, kiedy siedziało w pierwszym foteliku itd.
      Masz dwoje dzieci, męża, rodzinę - naprawdę warto jest poświęcić ich szczęście dla zrealizowania pomysłu o kolejnym potomku? Pomyślałaś jaką tragedią byłoby rozstanie rodziców dla twoich dzieci? Ok, lubisz patrzeć na siebie jako na matkę, to daje ci poczucie tożsamości. Ale matką będziesz jeszcze przez długi czas, a to, że potrzeby twoich dzieci względem ciebie się zmieniają, nie oznacza jeszcze, że cię nie potrzebują. Możesz bardziej zaangażować się w życie aktualnych dzieci, ich przyjaciół, klasy. Może to da ci dodatkowe możliwości spełnienia się jako matka bez narażania swojej rodziny na rozpad. Zastanów się poważnie, czy gra jest warta świeczki.
    • tully.makker Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 09:14
      Rodziny wielodzietne (od trzeciego, a czasami juz od drugiego dziecka) wyzwalaja w wielu ludziach agresje. To taka moja obserwacja (sama mam 3 dzieci, a wspolnie mamy 4) Wiec nie przejmuj sie niektorymi reakcjami.
      Ja sama zawsze - od wczesnego dziecinstrwa mialam plan posiadania trojki dzieci. Zapewne jestem suka, ale gdyby moj mezczyzna nie chcial uczestniczyc w moich planach zyciowych, to wymienilabym go na innego. na szczescie nie stanelam przed takim dylematem, wiec trudno wyrokowac, czy wprowadzilabym w czyn to, o czym pisze, ale ...
      Tak wiec cie rozumiem.
      Nie wiem, jakiej jakosci jest twoj zwiazek z mezem, ale chyba nie najlepszy, skoro facet, ktory ma zone i 2 dziecie ( i obowiazki rodzicielskie wobec nich) oswiadcza, ze chce sie bardziej zaangazowac w prace. Ale mysle, ze warto rozmawiac i warto jednak probowac meza przekonac. Byc moze nie ma swiadomosci, jakie to mdla ciebie wazne. a moze ty pod wplywem jego argumentow zdecydujesz sie zrezygnowac ze swoich planow? Niekoniecznie tez musi ci sie udac zajsc w ciaze - mi sie udalo 3 raz, gdy mialam 40 lat i stracilam juz nadzieje, na to, ze sie uda i pogodzialam sie z tym, ze bede miala 2 dzieci - to byl niezly szok!

      Nie podejmuj na razie gwaltownych ruchow, sprobuj rozmowy.
      • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 10:06
        Ja też mam troje dzieci, ale uważam, że zniszczenie dzieciom rodziny, bo mąż nie chcę trzeciego dziecka, i to zniszczenie w imię realizowania "potrzeby macierzyństwa" jest co najmniej wstrętne. Trzecie dziecko to nie jest dziś oczywista oczywistość - jeśli chce sie mieć dużą rodzinę, należy omówić to przed ślubem, nie każdy ma na to ochotę. Jeżeli umówiliście się na trzecie, a mąż nie chce - to może zastanów się, dlaczego. Jeśli sie nie umówiliście - sprawa jest jasna, nie każdy chce być latami uwiązany w domu przez małe dziecko.
        Czy pracujesz? Czy mąż spokojnie i bez nerwów zarobi na pięć osób?
        No i jeszcze jednno - Twój stosunek do starszych dzieci - chcesz trzecie, aby realizować potrzebe macierzyństwa. Cóż, wygląda na to, ze lubisz niemowlęta, a starsze dzieci nie są już dla Ciebie tak istotne. A i to najmłodsze urośnie. Co wtedy?
        • tully.makker Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 10:29
          Po co tyle jadu i po co te insynuacje dotyczace stosunku watkodajki do jej starszych dzieci, o czym nie wiesz nic? Paskudny z ciebie babsztyl, wredny, zlosliwy, biernoagresywny.

          Wstyd.
          • marzeka1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 10:57
            No i widzisz, Ty tak podsumowałaś Verdanę, a ja z szokiem przeczytałam Twoje słowa: [quote] . Zapewne jestem suka, ale gdyby moj mezczyzna nie chcial uczestniczyc w moich planach zyciowych, to wymienilabym go na innego. [/quote] - cóż za użytkowe traktowanie drugiego człowieka, ma być dawcą spermy, bo Ty sobie 3 zamarzyłaś. A jak nie- to niech spada, to dopiero szok.
            Stąd niech pani się rozwodzi- koniecznie.
          • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 14:33
            A z Ciebie nie, prawda? Po co Ci w zasadzie mąż, jeśli to mógł być obojętne kto, byle tylko chciał Ci zrobić trójkę dzieci.
      • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 14:30
        Rodziny wielodzietne nie wyzwalają agresji, tylko głupie kobiety.
      • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 13:50
        tully.makker napisała:

        > Rodziny wielodzietne (od trzeciego, a czasami juz od drugiego dziecka) wyzwalaj
        > a w wielu ludziach agresje. To taka moja obserwacja (sama mam 3 dzieci, a wspol
        > nie mamy 4) Wiec nie przejmuj sie niektorymi reakcjami.(...)
        > Tak wiec cie rozumiem.
        > Nie wiem, jakiej jakosci jest twoj zwiazek z mezem, ale chyba nie najlepszy, sk
        > oro facet, ktory ma zone i 2 dziecie ( i obowiazki rodzicielskie wobec nich) os
        > wiadcza, ze chce sie bardziej zaangazowac w prace. Ale mysle, ze warto rozmawia
        > c i warto jednak probowac meza przekonac. Byc moze nie ma swiadomosci, jakie to
        > mdla ciebie wazne. a moze ty pod wplywem jego argumentow zdecydujesz sie zrezy
        > gnowac ze swoich planow? Niekoniecznie tez musi ci sie udac zajsc w ciaze - mi
        > sie udalo 3 raz, gdy mialam 40 lat i stracilam juz nadzieje, na to, ze sie uda
        > i pogodzialam sie z tym, ze bede miala 2 dzieci - to byl niezly szok!
        >
        > Nie podejmuj na razie gwaltownych ruchow, sprobuj rozmowy.
        >
        Dzięki Tully! Z tym spostrzeżeniem dot rodzin wielodzietnych faktycznie jest coś na rzeczy... trochę ostygłam i czekam co życie przyniesie. Moze czasami ta mysl o dziecku bardziej odżywa. Co do męża i małżenstwa to w sumie chyba najgorszem związkiem nie jesteśmy. Gdzieśtam go rozmumiem z tymi jego pragnieniami, moze bardziej egoistycznymi jak się okazuje. W sumie tez chciałabym zeby w naszym związku było na taki zdrowy egoizm miejsce a nie tylko na wzniosłą samorealizację... ot konflikt potrzeb.
    • mamasiasiulki Mamucha czwóreczki :-) 26.02.14, 10:41
      Hej. Trochę nieskładnie, bo jestem po 2 nieprzespanej nocy, ale może wyłapiesz między wierszami, co chcę napisać.

      Po pierwsze primo - mówię Ci to ja :-) Mam czworo, w niewielkich odstępach czasu. Bardzo chciałam mieć jeszcze jedno, mamy na to warunki materialne, wydawało mi się, że te emocjonalne, psychiczne, zdrowie - także. Zadecydowała w sumie natura - wytworzyłam rzadkie przeciwciała antykrwinkowe, nie mam szans na kolejne. Początkowo żyłam trochę nadzieją, że może kiedyś jednak się uda, a teraz... dorosłam? Patrzę na męża - zmęczonego, zabieganego i chciałabym, aby i on mógł zaznać trochę lżejszego życia. Beztroski. Żeby nie trzeba było ZAWSZE rezygnować z siebie. Wiesz, przy takiej czeredzie jest fajnie, ale nie masz czasu ani siły w przysłowiowe dupsko się podrapać... Złapałam się ostatnio na tym, że uwielbiam momenty, kiedy wspólnie uda nam się odprowadzić dzieci na łono oświaty i pół godziny wracamy pieszo, w słoneczny dzień, za rękę, na moment sami. I coraz bardziej - trochę dzięki p. Agnieszce, jej ostatnim wypowiedziom na tym forum - zdaję sobie sprawę, że mąż jest teraz ciągle gdzieś na dalszym planie, a miało być przecież inaczej...

      Żeby było jasne - kocham moje dzieci i nie wyobrażam sobie - kiedy już są - życia bez któregokolwiek z nich. Ale mam też świadomość, że każde pokochałam dopiero, kiedy się pojawiło, więc świetnie mogłabym funkcjonować, gdybym kiedyś podjęła inne decyzje, choć w jakimś sensie to chyba właśnie najmłodszą kocham najbardziej (tak, wiem, wyrodna matka - staram się jak mogę kochać dzieci jednakowo, ale nic na to nie poradzę i już).

      Nie wiem, ale wydaje mi się, że wiele kobiet może mieć takie odczucia, jak Ty. Że chciałyby jeszcze raz. To przecież piękne. Też bym chciała. Ale. Jestem ZMĘCZONA, w duchu chciałabym znaleźć także w końcu czas dla siebie, na własny rozwój, na podgonienie życia zawodowego, bo utknęło, na trochę czasu z mężem. Na jakikolwiek wyjazd bez świadomości, że więcej będzie z tego problemów niż przyjemności, bo ktoś się podrapie, skręci nogę, będzie maaamooogłooodny kiedy skończy się prowiant, będzie maaamoooboląnooogiii i jakieś inne dupersznyki. Tak, kocham to, ale czasami chciałabym odmiany, czasu dla siebie, na dobrą książkę, naukę kolejnego języka, napisanie rozwijającego mnie programu, basen BEZ dzieci. I właśnie dlatego fajnie, że piątego nie będzie. Bo wyszłam za mąż żeby przejść przez życie z jednym człowiekiem, którego kocham nad życie, bardziej niż moje dzieci. Dzieci pójdą własną drogą i fajnie byłoby mieć jeszcze czas dać mężowi z siebie tyle samo, co dzieciakom...

      Papatki i pomyśl o tym mężu :-)
      • pogodoodporna Re: Mamucha czwóreczki :-) 26.02.14, 18:09
        mamasiasiulki napisał(a):

        > Bo wyszłam za mąż żeby przejść pr
        > zez życie z jednym człowiekiem, którego kocham nad życie, bardziej niż moje dzi
        > eci. Dzieci pójdą własną drogą i fajnie byłoby mieć jeszcze czas dać mężowi z s
        > iebie tyle samo, co dzieciakom...

        Ten watek pewnie zalozyl jakis troll , ale warto bylo go przeczytac chocby po to, zeby znalezc tutaj Twoje slowa :-) Nie dodam nic wiecej, bo sciska mnie cos w gardle ze wzruszenia...
      • tajuno Re: Mamucha czwóreczki :-) 03.03.14, 13:53
        dzięki wielkie! może on własnie to mi chce także m.in. powiedzieć...
    • default Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 12:32
      tajuno napisał(a):

      > Przekonałam się, że ze wszystkich moich
      > doswiadczeń macierzyństwo jest tym najcenniejszym stąd pewnie to "egoistyczne
      > " ;) pragnienie aby je po raz trzeci i ostatni zarazem móc przeżyć.

      Przepraszam, ale ja tu czegoś nie rozumiem, chyba jakoś inaczej pojmuję definicję "macierzyństwa"... Czy dla Ciebie to tylko okres chodzenia w ciąży i potem jakiś czas z oślinionym ssakiem przy piersi ??? A potem już macierzyństwo się kończy ? Przecież cały czas jesteś matką, masz dwójkę dzieci ! One rosną, osiągają kolejne etapy rozwoju i obserwowanie tego, uczestniczenie w tym, wspieranie - to jest dopiero prawdziwe macierzyństwo. Zajść i urodzić to każda potrafi.
      A jak namówisz męża, urodzisz, to po 2-3 latach znowu uznasz, że dziecko przestało być zabawne i pora by zrobić następne ? Raczej nie - więc może zamiast schizować na punkcie trzeciej ciąży, to odnajdź się w macierzyństwie na obecnym jego etapie - czyli na matkowaniu już podrośniętym dzieciom.
    • e-kasia27 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 12:56
      Wiem, że mi się nieźle dostanie, za to co zaraz napiszę, bo według większości z kobiet żona ma być podporządkowana mężowi, jak pan mąż zarządzi, to tak ma być, żona ma cierpieć w ukryciu i nie zawracać panu mężowi d...............................

      ale co tam... - poużywajcie sobie.


      tajuno napisał(a):

      > Witajcie,
      > jestem w rozterce... mam dwoje dzieci, chciałabym urodzić trzecie... tym bardzi
      > ej że dzwonek juz powoli ostatni ku temu. Pragnienie posiadania trzeciego dziec
      > ka kiełkuje we mnie od jakiś trzech lat.


      To dlaczego dopiero teraz powiedziałaś o tym mężowi?
      Każdego faceta można przekonać do wszystkiego, tak, że będzie myślał, że to jego własna decyzja, ale trzeba to robić p o w o l i - żeby miał czas oswoić się z nową myślą.
      Nigdy nie należy stawiać go przed faktem dokonanym, ani przed tym, że to już teraz natychmiast ma się stać.
      Najpierw trzeba przygotować grunt - rzucić propozycję, że co by było gdyby..., potem co jakiś czas wracać do tematu, że może fajnie by było, że może to, że może tamto... - gdybyś tak robiła przez trzy lata, to teraz może nie natrafiłabyś na, aż tak zacięty, opór.
      No, ale cóż, mleko się rozlało, zrobił się konflikt i trzeba go jakoś rozwiązać.


      Przekonałam się, że ze wszystkich moic
      > h doswiadczeń macierzyństwo jest tym najcenniejszym stąd pewnie to "egoistyczne
      > " ;)

      Dlaczego pragnienie posiadania kolejnego dziecka nazywasz egoistycznym??

      Egoiści zazwyczaj są skupieni tylko na sobie i nie w głowie im posiadanie dzieci, bo dzieci im po porostu przeszkadzają w swobodnym życiu, w karierze...
      To już raczej Twojego męża można by nazwać egoistą - nie chce mieć dzieckiem, bo ważniejsza jest jego praca, bo mu się nie chce zajmować dzieckiem.

      pragnienie aby je po raz trzeci i ostatni zarazem móc przeżyć. Podzieliła
      > m się tym pragnieniem z mężem i tutaj okazało się, że jesteśmy przeciwstawni w
      > swoich potrzebach tj. mąż oświadczył mi, że skończył już prokreację i chce się
      > bardziej zaangażować w pracę zawodową. Nie przewiduje żadnych kolejnych dzieci
      > w swoim zyciu! Jestem w szoku.


      Nie dziwię Ci się, też bym była w szoku, gdyby mi mój mąż taką egoistyczną, wredną i upokarzającą mnie gadkę palnął.

      No, ale na pewno bym mu nie pozostała dłużna i z mojej strony natychmiast by usłyszał:
      "A ja jeszcze prokreacji nie zakończyłam i przewiduję jeszcze jedno dziecko w moim życiu.
      Co w takim razie mam, według mego pana i władcy, zrobić?
      Przedziurawić prezerwatywę, zrobić skok w bok, czy rozwieść się z tobą?"
      No, ale to ja - bo ja wiem, co by mój chłop na to odpowiedział: " A rób, co chcesz!" i zaczął by przepraszać, że się tak głupio zachował, że palnął, co mu ślina na język przyniosła itp.itd.
      Dopiero potem porozmawialibyśmy, jak ludzie rozumni - podając swoje argumenty za i przeciw.

      Nie wiem, jakie układy panują u Was, czy jesteście kochającym się małżeństwem, czy zawsze jesteś zdominowana przez męża, czy tylko tym razem tak się stało, że się pokazał takim despotą. Dlatego trudno coś radzić i pomagać na odległość.



      >Tak jego odpowiedzią, jak i moją reakcją.


      Twoja reakcja jest całkowicie normalna i zrozumiała, zostałaś potraktowana jak rzecz, która nie ma nic do gadania - pan mąż oświadczył, że nie i koniec, żadnej dyskusji, żona ma wykonać rozkaz.
      Co tam uczucia żony i jej pragnienia, ma być tak, jak pan mąż postanowił.

      Mam p
      > oczucie krzyw

      I słusznie, że masz poczucie krzywdy, bo Cię skrzywdził taką reakcją, nawet jeśli kategorycznie nie chce, to nie miał prawa w taki sposób tego powiedzieć.


      myślę o rozwodzie, trudno jest mi sobie wyobrazic nasze wspóln
      > e dalsze zycie...


      Nie dziwię się, że tak myślisz, ale nie działaj zbyt pochopnie, czas leczy rany.
      Jeśli jesteście dobrym małżeństwem, to jeden wyskok męża, nie powinien przesądzać sprawy, chyba, że to nie pierwszy taki raz i nigdy nie masz nic do powiedzenia w żadnej kwestii, że to nie pierwszy, ale ten ostatni, który przelał czarę goryczy.
      Czy posiadanie dzieci nie rekompensuje Ci przypadkiem braku uczuć w małżeństwie, czy nie jest tak, że dzieci, to jedyny słoneczny promyk Twojego życia - i dlatego chcesz więcej?
      Może warto by było poszukać pomocy u psychologa? - najpierw samej, a potem z mężem?
      Choćby dla dobra dzieci, tych które już są, jeśli nie dla samej siebie?


      >Wiem, ze nie powinnam tak czuć...


      Dlaczego nie powinnaś??
      To normalne. Zostałaś skrzywdzona i masz prawo cierpieć.
      I Twój mąż powinien o tym wiedzieć, że Cię skrzywdził.
      Powiedz mu, bo on może sobie z tego nie zdawać sprawy, jak bardzo cię zranił, albo napisz do niego list, w którym opiszesz wszystkie swoje uczucia w tym momencie.
      (zakładam, że to rozumny i kochający Cię człowiek, bo jak nie... - to dalsze drążenie tego tematu może doprowadzić, do eskalacji konfliktu - sama musisz zdecydować, co zrobisz)


      że jesli kocham to powinnam
      > dać wolność wyboru i uszanowac decyzję


      Dlaczego Ty jego, a nie on Twoją??
      Czy tylko Ty jesteś w tym związku osobą kochającą?
      A on Ciebie nie kocha?
      Dlaczego to Ty masz się poświęcać, a nie on??
      To musi być wspólna decyzja, żeby nikt nie cierpiał.


      Wiem, ze nie mogę wpływac na męża zeby
      > zmienił swoja decyzję i tym bardziej to boli.

      Dlaczego nie możesz wpływać na męża, zupełnie tego nie rozumiem.
      Takie sprawy trzeba przedyskutować, trzeba uzgodnić, wziąć pod uwagę uczucia obu stron, a nie cierpieć w ukryciu.
      Jeśli na tym temat się skończy, to Twój mąż będzie przekonany, że to był tylko Twój chwilowy kaprys, że nic się nie stało, że to co powiedział, spłynęło, po Tobie, jak po kaczce.
      A tak przecież nie jest - Ty wiesz, że zrobił Ci krzywdę.
      Będziesz cierpieć w milczeniu i może przestaniesz go kochać, może zaczniesz nienawidzić... - jak to się skończy?
      Cierpienie, zwłaszcza takie ukryte, nie wróży dobrze na przyszłość - już teraz przyszło Ci do głowy, żeby się z nim rozwieść, a co będzie dalej?



      Czuję się bezradna. Rośnie we mn
      > ie poczucie krzywdy i złość na męża. Uczucia stają się trudne do zniesienia. Pr
      > oszę o pomoc.

      Porozmawiaj z nim o tym - nie możesz tego tak w zawieszeniu zostawić.
      Sprawa musi być wyjaśniona do końca.
      Jeśli sama nie potrafisz, to poszukaj pomocy psychologa.
      Samotne cierpienie może być nie do zniesienia.
      • serendepity Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 13:21
        Zrobilas z meza potwora, a nawet nie wiadomo na co sie umowili na poczatku i czy w ogole kiedys mieli rozmowe o tym ile chca miec dzieci itp.

        > Dlaczego pragnienie posiadania kolejnego dziecka nazywasz egoistycznym??
        Bo to jest tylko jej pragnieniem, nie jej i meza. Egoistyczne, bo zaspokoi to jej marzenia/checi/pragnienia.
        • e-kasia27 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 13:27
          Nie zrobiłam z męża potwora - mąż zachował się jak despotyczny potwór - a czym nim jest, czy tylko głupotę palnął, to autorka wątku wie, a nie Ty, więc czemu go bronisz??
          • marzeka1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 13:33
            Despotyczny potwór, bo ma już 2 dzieci i "chce bardziej zawodowo się zaangażować" :D
            • e-kasia27 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 13:43
              A Ty czytać nie umiesz??

              Despotyczny potwór, bo zrównał żonę z rzeczą, która nie ma nic do gadania, i której uczucia i pragnienia są nic nie warte, bo ma być tak jak on zarządził i jak on chce.

              Ilość dzieci nie ma żadnego związku z despotyczną wypowiedzią męża.

              Też (jak większość kobiet) pozwalasz się tak traktować mężczyźnie i uważasz, że jest wszystko w porządku, bo to pan i władca, któremu wszystko wolno??

              • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 13:53
                Mąż nie chce dziecka, mimo, ze żona chce - jest despotycznym potworem. Jesli nie chce sie tego, co żona, jest się tyranem. W rodzinie nie ma miejsca na to, aby mieć odmienne od żony zdanie.
                Żona chce dziecka, mimo, ze mąż nie hce - ona ma potrzeby, które trzeba zaakceptować. W razie nie zrealizowania jej potrzeb (czy zachcianek) ma prawo rozbić rodzinę i nie jest zadnym potworem. Nie ma bowiem żadnego powodu, aby uwzględniać opinię męża na temat posiadania dzieci. Facet nie jest od tego - jest dawcą spermy i bankomatem, a jak się nie sprawdza w tych rolach, to się go wymienia na inny egzemplarz. To nie jest egoistyczna postawa.
                Czasem wydaje mi się, ze przestaje rozumień co się dzieje w umysłach niektórych ludzi.
                • mamameg Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 12:29
                  Mąż nie chce dziecka, mimo, ze żona chce - jest despotycznym potworem. Jesli ni
                  > e chce sie tego, co żona, jest się tyranem. W rodzinie nie ma miejsca na to, ab
                  > y mieć odmienne od żony zdanie

                  Mąż nie chce dziecka i słusznie, pragnienie urodzenia kolejnego dziecka to przecież fanaberia znudzonej kury domowej(bo już tu powstała teoria, że pani na pewno nie pracuje i mąż jest zmęczony zarabianiem na rodzinę)! W rodzinie nie ma miejsca, żeby mieć odmienne od męża zdanie! Albo na jakieś dyskusje z racjonalną argumentacją!
                  Mąż nie chce dziecka mimo że żona chce-on ma potrzeby, które trzeba zaakceptować. Nie bowiem żadnego powodu, żeby brać pod uwagę zdanie żony, w końcu to tylko zachcianki. Kobieta nie jest od tego, jest od obsługi dzieci i męża, a nie jakieś tam decyzje życiowe ma podejmować. Ma się zamknąć i skupić na tych dzieciach co ma, egoistka jedna.
                  Czasem wydaje mi się, że przestaję rozumieć, co się dzieje w umysłach niektórych ludzi, zwłaszcza tych, którzy sami są wielodzietni.
                  • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 14:34
                    Mąż nie powiedział chyba, ze się rozwiedzie z powodu tego, ze żona chce trzeciego dziecka? Problem nie jest równoważny - posiadanie dziecka niesie za sobą wiele obciążeń, także finansowych. Pani ma już dwoje dzieci i nadal nie czuje się "spełniona w roli matki" - dziecko ma być dla niej, bez zwracania uwagi na potrzeby reszty rodziny. Tu nie da się osiągnąć kompromisu - dziecko albo będzie, albo nie. Facet jak najbardziej ma prawo nie chcieć dziecka i nie jest to lekceważenie uczuć żony - jest to wyrażenie swoich uczuć, do czego ma absolutne prawo.
                    • mamameg Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 19:42
                      Mąż chyba w ogóle niewiele powiedział, tylko zakomunikował, że dzieci więcej nie będzie.
                      Jak najbardziej zgadzam się, że nie da się osiągnąć kompromisu, ktoś musi zrezygnować. Natomiast zupełnie nie zgadzam się, że pragnienia nie są równoważne. A o finansach tej rodziny nic nie wiemy, może trzecie dziecko wcale nie byłoby dla nich obciążeniem?
                      Mnie właściwie denerwuje to deprecjonowanie pragnienia urodzenia dziecka, sprowadzanie go do jakiejś fanaberii, nie tylko w tym wątku.
                      • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 19:58
                        Mąż zakomunikował, że więcej dzieci nie planuje. Trzecie dziecko, jeśli nawet nie jest finansowym obciążeniem, jest obciążeniem czasowym, logistycznym, przedłuża o dobrych parę lat okres, gdy jest dziecko w domu i wszystkie plany muszą to uwzględniać. Na pewno urodzenie dziecka nie jest fanaberią, ale trzecie dziecko, po to , aby po raz kolejny przeżyć macierzyństwo, jako najcenniejsze doświadczenie jest swoistą fanaberią - przecież dzieci już są, macierzyństwo już jest, młodsze dziecko także dorośnie.
                        W dodatku autorka od trzech lat się zastanawia, a mężowi powiedziała to teraz, gdy jest "ostatni dzwonek" i nie ma już czasu na zastanawianie się. Podejrzewam też, ze skoro najmłodsze ma co najmniej 3 lata, a pewnie więcej, to maż miał plany, nie uwzględniające kolejnego dziecka w rodzinie.
                      • edw-ina Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 08:57
                        A
                        > o finansach tej rodziny nic nie wiemy, może trzecie dziecko wcale nie byłoby dl
                        > a nich obciążeniem?

                        - dziecko jest obciążeniem finansowym niezależnie od statusu materialnego danej rodziny. Ponieważ dziecko żyje na tym samym poziomie, co rodzice, a dobrze byłoby też, aby żyło na takim samym, co starsze rodzeństwo oraz by to rodzeństwo nie musiało zniżać poziomu przez młodsze dziecko. I jeżeli myśli się o dziecku jedynie w kategoriach: trzeba nakarmić i przewinąć, a reszta się jakoś ułoży - to można nie wnikać w kurczące się finanse, ale jeśli chce się dać dziecku zaplecze edukacyjne, ubezpieczenie zdrowotne, zabezpieczyć na przyszłość, a przy okazji żyć z tym dzieckiem bez nieustannych wyrzeczeń ze swojej strony, to nie jest to już takie proste.
              • marzeka1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 13:57
                Wiesz, KIEDY byłby despotą? Gdyby powiedział: dzieci mnie w ogólne nie interesują, skupiam się na pracy. Oni dzieci mają: pani ma parcie na rozmnażanie, pan tego JUŻ nie chce, a nie w ogóle nie chce.
                Pani nie pisała też, jaka jest sytuacja finansowa , czy pracuje, czy też na wszystko zarabia mąż.

                I nie, sama mam 2 dzieci i wiem jedno: opcja męża : chcę mieć jeszcze jedno- byłaby na nie.
                • e-kasia27 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 14:06
                  Dlaczego wszystkie patrzycie tylko z jednej strony??

                  Mąż nie jest despotą, dlatego że nie che mieć więcej dzieci - ma prawo nie chcieć.
                  Jest despotą dlatego, że forma w jakiej to żonie zakomunikował jest bardzo despotyczna i upokarzająca.
                  • giokonda.it Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 14:39
                    > Jest despotą dlatego, że forma w jakiej to żonie zakomunikował jest bardzo desp
                    > otyczna i upokarzająca.

                    Mimo wszystko sądzę,że Autorce nie chodzi o formę a o treść.
                    • serendepity Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 14:56
                      Nie wiadomo w jakie formie maz przedstawil swoje zdanie, poniewaz mam tylko streszczenie autorki.

                      Mogli miec dluga dyskusje na ten temat i jej podsumowanie to wlasnie: maz nie chce wiecej dzieci i chce sie skupic na pracy lub moglo nie byc dyskusji i maz faktycznie oswiadczyl to w krotkich zolnierskich slowa. Ale tego nie wiemy.
                    • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 14:09
                      giokonda.it napisała:

                      > > Jest despotą dlatego, że forma w jakiej to żonie zakomunikował jest bardz
                      > o desp
                      > > otyczna i upokarzająca.
                      >
                      > Mimo wszystko sądzę,że Autorce nie chodzi o formę a o treść.


                      Forma faktycznie taka despotyczna była i to dodatkowo zabolało i wzbudziło moją złośc. Moze stąd te pierwsze myśli że się rozwiodę, Tutaj juz pojawiły się interpretacje zwiazane z postawą despotyczną męża. Maż despotą nigdy wczesniej nie był ale - tak sie zastanawiam - czy własnie nie zaostrzają mu się poglądy. Od jakiegos czasu czepia się szczegółów. Zawsze był tez radykalny w poglądach (kościół, dieta). Mam wrazenie ze zmienia się albo ja po prostu zaczynam dostrzegac jego drugą stronę. Staje się mniej uwzględniający moje potrzeby. Tak to czuję i różne na ten temat miałam fantazję.
                      • evee1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 23:13
                        Ty tez sie zmieniasz. Kazdy sie troche zmienia z czasem, bo ma na to wplyw doswiadczenie z poprzednich lat zycia. Niechec do posiadania trzeciego dziecka naprawde nie jest dowodem na bycie despota.
                • madi138 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 10:55
                  moim zdaniem, autorka jest z tych kobiet, co zatracaja sie w macierzynstwie i tylko ono staje sie sensem ich zycia. starsze dzieci podrosly i nie potrzebuja juz tak matki i to ja przeraza, bo nadszedl czas, by cos zrobic ze swoim zyciem- pojsc do pracy, znalezc zainteresowania, zapelnic sobie wolny czas. do tej pory wszystyko krecilo sie wokol dzieci i byly one swietna wymowka. dzieci urosly, powstala pustka, wszyscy oczekuja, ze teraz juz ruszy sie z domu, a kobieta nie wie co z e soba zrobic. siega wiec po sprawdzony sposob i chce znowu zostac matka. w sumie to bardzo kuszace, swietna wymowka, by nic nie zrobic ze swoim zyciem. desperacja autorki i gotowosc do rozwodu wskazuje, ze to nie jest niewinna tesknota za macierzynstwem, ale jest w tym cos wiecej...
                  • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 14:13
                    madi138 napisała:

                    > moim zdaniem, autorka jest z tych kobiet, co zatracaja sie w macierzynstwie i t
                    > ylko ono staje sie sensem ich zycia. starsze dzieci podrosly i nie potrzebuja j
                    > uz tak matki i to ja przeraza, bo nadszedl czas, by cos zrobic ze swoim zyciem-
                    > pojsc do pracy, znalezc zainteresowania, zapelnic sobie wolny czas. do tej por
                    > y wszystyko krecilo sie wokol dzieci i byly one swietna wymowka. dzieci urosly,
                    > powstala pustka, wszyscy oczekuja, ze teraz juz ruszy sie z domu, a kobieta n
                    > ie wie co z e soba zrobic. siega wiec po sprawdzony sposob i chce znowu zostac
                    > matka. w sumie to bardzo kuszace, swietna wymowka, by nic nie zrobic ze swoim z
                    > yciem. desperacja autorki i gotowosc do rozwodu wskazuje, ze to nie jest niewin
                    > na tesknota za macierzynstwem, ale jest w tym cos wiecej...


                    bardzo stereotypowe spojrzenie, totalnie błędne w moim przypadku. Mam pasje, pracę z której odnosze sukcesy i w której się spełniam. dobrze zarabiam, szkolę się i rozwijam tylko to własnie takie kręcenie się wokół siebie samej jest dla mnie... a mnie nie o to chodzi w zyciu, jak to ostatnio odkryłam. Juz wiem ze to niepopularne...
                    • evee1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 23:17
                      > bardzo stereotypowe spojrzenie, totalnie błędne w moim przypadku. Mam pasje, pr
                      > acę z której odnosze sukcesy i w której się spełniam. dobrze zarabiam, szkolę s
                      > ię i rozwijam tylko to własnie takie kręcenie się wokół siebie samej jest dla m
                      > nie... a mnie nie o to chodzi w zyciu, jak to ostatnio odkryłam. Juz wiem ze t
                      > o niepopularne...
                      To wez sie za jakas darmowa prace spoleczna. Jest wiele organizacji spolecznych czy fundacji, ktore Twoja pomoc z checia przyjma. Jak Cie tak ciagnie do dzieci, to mozesz byc woluntariuszka w domu dzidecka. Wtedy faktycznie nie bedziesz krecic sie wokol siebie i swoich potrzeb. Przeciez urodzenie trzeciego dziecka, bo Ty tego pragniesz nadal bedzie kreceniem sie wokol siebie samej.
      • default Re: e-kasia27 - współczuję Twojemu mężowi... 26.02.14, 13:53
        Musi być nieźle pod butem ;-) - o ile stosujesz wobec niego takie metody, jakie polecasz wątkodajce.
        Ciekawa definicja : mąż-despota to mąż, który ośmiela się mieć inne zdanie niż żona i je wyrażać :)
        Piszesz:
        > To musi być wspólna decyzja, żeby nikt nie cierpiał.

        Ale tu nie ma miejsca na kompromis ! Jest albo-albo. Jedna strona musi ustąpić całkowicie: albo ona zrezygnować z dziecka, albo on pogodzić się z powiększeniem rodziny. Mam wrażenie, że wg Ciebie "wspólna decyzja" oznacza decyzję żony o zrobieniu dziecka, z którą to decyzją mąż jest zmuszony się pogodzić, by nie zostać obwołanym egoistycznym zwyrodniałym potworem i despotą.
        Niezłe.
        Jak jeszcze wątkodajka zezna, że nie pracuje zawodowo, to już w ogóle porażka :(
        • e-kasia27 Re: e-kasia27 - współczuję Twojemu mężowi... 26.02.14, 14:17
          default napisała:


          > Ale tu nie ma miejsca na kompromis ! Jest albo-albo. Jedna strona musi ustąpić
          > całkowicie: albo ona zrezygnować z dziecka, albo on pogodzić się z powiększenie
          > m rodziny.


          Owszem, ktoś musi zrezygnować, ale ZREZYGNOWAĆ DOBROWOLNIE, a nie wbrew sobie i pod presją, czyli trzeba go przekonać, że jak zrobi inaczej, to też będzie dobrze.
          Do tego jest potrzebna rzeczowa rozmowa w atmosferze miłości i zrozumienia potrzeb drugiej strony, a nie despotyczne stwierdzenie: "ja już prokreację zakończyłem i nie przewiduje więcej dzieci w swoim życiu".
          Bo despotyzm rodzi bunt i nienawiść.

          Widzisz różnicę?
          • default Re: e-kasia27 - współczuję Twojemu mężowi... 26.02.14, 14:57
            Ale skąd Ty tak dokładnie wiesz, jak się odbyła ta rozmowa i że na pewno nie "w atmosferze miłości i zrozumienia" ??? Autorka napisała:
            Podzieliłam się tym pragnieniem z mężem i tutaj okazało się, że jesteśmy przeciwstawni w swoich potrzebach tj. mąż oświadczył mi, że skończył już prokreację i chce się bardziej zaangażować w pracę zawodową. Nie przewiduje żadnych kolejnych dzieci w swoim zyciu!

            Jak dla mnie to z tego nijak nie wynika, że przekazał jej te swoje racje w sposób brutalny, despotyczny, upokarzający czy krzywdzący. Napisała nam jakie powody odmowy przedstawił mąż, a nie o formie tej wypowiedzi, ani o tym że ta forma ją uraziła. A powody jak najbardziej zrozumiałe i racjonalne.
      • donmarek Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 09:13
        Jeżeli "27" w Twoim nicku, to Twój wiek, to nie dziwię się temu co napisałaś !!!
    • enith Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 14:14
      Każdy ma prawo robić, co chce, oczywiście w granicach prawa i na pewno też rozsądku. Ty, autorko wątku, masz prawo pragnąć trzeciego dziecka, masz prawo być wściekła na męża, że nie podziela twoich pragnień. Mąż z kolei ma prawo nie chcieć mieć więcej dzieci, ma prawo chcieć skupić się na karierze. Wasze już urodzone dzieci mają prawo mieć kochających je rodziców i pełną rodzinę. Jak widać, te pragnienia są właściwie nie do pogodzenia. To Tobie, ponieważ to ty chcesz rozwalić istniejący porządek, pozostaje ustalić samej ze sobą, co jest dla ciebie ważniejsze: rodzina w obecnym składzie czy posiadanie kolejnego dziecka. Jak już ustalisz te priorytety i pogodzisz się z potencjalnymi konsekwencjami każdego wyboru (twoje niespełnione marzenia i dożywotnie zapewne rozgoryczenie czy mąż zmuszony do prokreacji i jego rozgoryczenie czy rozwód i rozbity dom twoich dzieci i wszelkie tego dla tych dzieci skutki), porozmawiaj z mężem i powiadom o decyzji. A potem zmierz się z tej decyzji konsekwencjami. Ważne tylko, byś podjęła ją po DOKŁADNYM przemyśleniu, czy to jest to, czego naprawdę chcesz.
      • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 14:45
        Być może sytuacja wygląda tak, że mąż jest jedynym żywicielem i chcąc podołać rosnącym potrzebom rodziny musi się bardziej zaangażować w pracę, podszkolić się,
        żeby mieć szansę na ew. awans i na zwiększenie dochodów.

        Obstawiam, ze jest to TROLL, bo gdy forum zamiera zawsze pojawia się jakaś kontrowersyjna historyjka na którą wszyscy rzucają się z nożami. :D
        Trzecie dziecko, którego nie chce wredny mąż jest tematem murowanym.
        • yoma Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 17:41
          No i co z tego, miło się rozmawia :)
          • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 18:39
            Niby tak, ale temat oklepany. Niech wymyślą coś bardziej oryginalnego.
      • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 14:18
        enith napisała:

        > Każdy ma prawo robić, co chce, oczywiście w granicach prawa i na pewno też rozs
        > ądku. Ty, autorko wątku, masz prawo pragnąć trzeciego dziecka, masz prawo być w
        > ściekła na męża, że nie podziela twoich pragnień. Mąż z kolei ma prawo nie chci
        > eć mieć więcej dzieci, ma prawo chcieć skupić się na karierze. Wasze już urodzo
        > ne dzieci mają prawo mieć kochających je rodziców i pełną rodzinę. Jak widać, t
        > e pragnienia są właściwie nie do pogodzenia. To Tobie, ponieważ to ty chcesz ro
        > zwalić istniejący porządek, pozostaje ustalić samej ze sobą, co jest dla ciebie
        > ważniejsze: rodzina w obecnym składzie czy posiadanie kolejnego dziecka. Jak j
        > uż ustalisz te priorytety i pogodzisz się z potencjalnymi konsekwencjami każdeg
        > o wyboru (twoje niespełnione marzenia i dożywotnie zapewne rozgoryczenie czy mą
        > ż zmuszony do prokreacji i jego rozgoryczenie czy rozwód i rozbity dom twoich d
        > zieci i wszelkie tego dla tych dzieci skutki), porozmawiaj z mężem i powiadom
        > o decyzji. A potem zmierz się z tej decyzji konsekwencjami. Ważne tylko, byś po
        > djęła ją po DOKŁADNYM przemyśleniu, czy to jest to, czego naprawdę chcesz.

        tak też teraz działam tzn ustalam w sobie priorytety w sumie to od poczatku mam je ustalone... męża i dzieci nie zamierzam opuścić tylko jest we mnie obawa ze ta moja rezygnacja gdzieś się odłoży i wyskoczy w najmniej oczekiwanym momencie. W koncu podsumowania przede mną...
    • yoma Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 15:19
      Człowiek cywilizowany panuje nad swoimi popędami.
    • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 17:49
      nie czytałam odpowiedzi
      Rozumiem Cię aż za dobrze, też pragnęłam bardzo 3 dziecka i "molestowałam" o nie męża. Długo, długo aż do skutku tzn do jego trochę "wymuszonej" zgody. Niestety było za późno - nie zaszłam już w ciążę. Potem długo molestowałam o adopcję, też do skutku. Ale kryterium finansowe w staraniu się o adopcyjne dziecko przerosło nas. Pogodziłam się jakoś z klęską, brakiem nowego członka rodziny :(. Pogodziłam się i dlatego myślę, że Ty też możesz się pogodzić kiedyś z brakiem spełnienia tego marzenia o 3 dziecku. O ile Ci się nie uda. Dla mnie ważne było, że zrobiłam absolutnie wszystko co mogłam zrobic aby przekonać męża do hmmm pomysłu :). Zatrzęsło to moim małżeństwem i naszą rodziną mocno, spowodowało kryzys, okres kłótni i dyskusji, osłabiło na jakiś czas moje/nasze poczucie szczęścia...i miłości. Mąż był zmęczony, nie dziwię mu się. Dla mnie była to kwestia życia i śmierci więc nie dziwię się sobie także, że walczyłam. Co prawda o rozwodzie nie pomyślałam nigdy :)) chciałam dać dziecku szczęśliwą, pełną, kochającą się rodzinę. Mam czyste sumienie, że zrobiłam co mogłam aby to 3 maleństwo pojawiło się w rodzinie i chyba dlatego łatwiej mi było pogodzić się z ostateczną utratą tego marzenia. Bo już naprawdę nic więcej nie dało się zrobić.
      Powodzenia :) W małżeństwie też ścierają się różne choć bliskie hierarchie wartości, nasza osobowość to proces a nie stały konstrukt i zawsze coś trzeba zrobić dla osoby, którą się kocha najbardziej na świecie. Pytanie czy Ty czy mąz Twój dopasujecie swoje plany, przestrzeń, aspiracje, marzenia do/dla tego drugiego. pozdr
      • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 20:38
        A czy masz czyste sumienie, ze istniejącym już dzieciom zafundowałaś długotrwały kryzys rodzinny? Że nie jest dobre osłabienie więzi między rodzicami? Innymi słowy, częściowo poświęciłaś dobro dzieci dla ewentualnego trzeciego, a właściwie nie dla trzeciego, tylko dla spełnienia własnej zachcianki. I mam wrażenie, że jednak Twoje małżeństwo nie do końca wróciło do równowagi. W efekcie nie masz dziecka, ale masz nieco gorsze stosunki z mężem. Nie wydaje sie to opłacalną strategią.
        • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 23:15
          Verdano, mam znowu idealne wręcz relacje z mężem, nie twierdzę, że zwielokrotniony przez "obiektywne trudności" kryzys i zmęczenie wzmocniły i ulepszyły nasze malżeństwo ale pogorszenie czułości, miłości, troski i generalnie mniej zdmuchiwania pyłku spod stóp :) i spijania sobie z dziubków :), mniej kwiatów, czekoladek etc drobnych podarunkow i fajnych gestów było zdecydowanie chwilowe i należy już do przeszłości :) On naprawdę jest dobrym człowiekiem i czułym, kochającym mężem a dzieciom przydał się czasowy urealniony obraz tego jak zycie i malżeństwo może wyglądać i jak ludzie rozwiązuja swoje sprzeczne inreresy, konflikty, ważne i najważniejsze dla pary kwestie. Liczę na to, że będą brały z nas przyklad kiedyś w swoich związkach. I owszem bardzo cieszyłyby się z brata czy siostry mimo, że oznaczałoby to pewnie jakiś obnizony dla całej rodziny standard materialnego życia i mnostwo dodatkowych trudności gdyby trafiło do nas dziecko problemowe. Teraz cieszę się z czasu, który mam dla nich bo z nowym członkiem rodziny łączyłby się większy pośpiech, stres, mniej uwagi dla dorastających dzieci, mniej luzu i generalnie mało czasu dla siebie dorosłych i mniej kasy na przyjemności. Ale nie miałabym spokojnego sumienia gdybym o tego wymarzonego kolejnego członka rodziny nie prosiła małża.
          • aankaa Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 23:43
            owszem bardzo cieszyłyby się z brata czy siostry mimo, że oznaczałoby to pewnie jakiś obnizony dla całej rodziny standard materialnego życia i mnostwo dodatkowych trudności gdyby trafiło do nas dziecko problemowe.

            Igge - teraz może się cieszą, bo ich to nie dotyczy
            zastanów się co będzie za rok/dwa/... wiele lat
            • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 12:47
              aankaa, fakt, teraz taka rewolucja w życiu nas nie dotyczy i nie wiemy jak dokładnie by wyglądala. Nie chcę powiedzieć, że żałuję. Po prostu los chciał inaczej. Ktoś wierzący powiedziałby, że Bóg, bogowie chcieli inaczej :). Nie udało się. Ale zawsze mogę się "zaprzyjaźnić", stworzyć rodzinę zaprzyjaźnioną dla jakiegoś dziecka.
              Zanim podjeliśmy niezrealizowaną decyzję o tzrecim dziecku - duzo myślałam i dyskutowałam z mężem, dziećmi, przyjaciółmi. Verdano, wiem co to są dzieci problemowe, mam wieloletnie (wręcz z długimiprzerwami cało zyciowe, od dzieciństwa) doświadczenie w wolontariacie na rzecz dzieci/nastolatków z domów dziecka, nawet z poprawczaka.
              Mój mąż właśnie kolejnego dziecka niesprawnego, problemowego, nastolatka z domu dziecka z problemami z prawem się wystraszył najbardziej. On też jak mąż autork watku chciał mies czas dla siebie, możliwość większego zaangażowania w pracę zawodową i odpoczynek od zaangażowania w sprawy okołodzieciowe, bał się nieprzespanych wielu nocy, chciał "pożyć" sobie trochę tak jak przed dziećmi :), mieć czas na samotne 3 godzinne rowerowe wycieczki po okolicznym lesie, dwugodzinne bieganie z psami (mamy 2 husky), kino, czytanie Guardiana w necie itp. Jemu dwójka dzieci w zupełności wystarczała do tatusiowej samorealizacji, ojcowstwo sprawiało frajdę (mimo zmęczenia) ale i luz związany z większą samodzielnością starszych już dzieci cieszył, po kilku latach nieprzespanych nocy (karmienie piersią, potem długie przychodzenie dzieci do łożka naszego w nocy i niewygoda) cieszyło go zwykłe spanie, spokojne posiłki, zero płaczu. Nie miał zupełnie ochoty na tzrecie dziecko, nawet hmmm...bezproblemowe a problemów się bał (choć całe życie znosi je dzielnie i raczej spokojnie).
              Nie da się chyba "przetłumaczyć" komus wielkiego pragnienia-marzenia o dziecku.
              Pozdr serdecznie.
              • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 14:40
                Innymi słowy - Tobie nie przeszkadzałby w domu problemowy dzieciak. Rozumiem. Ale Twoje dzieci musiałyby także mieć w domu, jako rodzeństwo, potencjalnie "trudne" dziecko, z którym często jest naprawdę ciężko żyć. Widzę to u znajomych, którzy mają takie dzieci i rodzeństwo tych dzieci nie jest szczęśliwe. Innymi słowy po raz kolejny chciałabyś zrealizować swoje marzenia, nawet kosztem innych. Nieważnie, jakie one będą miały problemy, ważne, ze będzie tak, jak sobie wymarzyłaś. Kolejne dziecinne wyobrażenie rzeczywistości. Problemowe dziecko jest OK, pod warunkiem, ze nie obciąża sie nim świadomie juz posiadanych dzieci.
                Tu nie chodzi o nieprzespane noce, zaręczam Ci. Pora tez powiedzieć sobie, ze dorosły człowiek wie, że nie musi spełniać swoich wszystkich marzeń, jesli te marzenia sa kosztem innych ludzi.
                • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 20:56
                  verdano, wiem, że nie chodziło o nieprzespane noce takie "drobiazgi" to bezproblemowe maluchy fundują. W tym co piszesz widzę dużo racji, egoistyczne to było z mojej strony ale to już przeszłość, mój mąż postawił granice, potem te granice narzuciły mój wiek i przepisy adopcyjne. Może słusznie :(.
                  Mimo twoich słów i ciężkiego zarzutu o dziecinność, beztroskę i bezmyślność, podejmowanie ryzyka i "szkodzenie" swoim starszym dzieciom (i mężowi) dalej uważam, że dla tej trojki też nowy, kolejny najbliższy członek rodziny to wartość bezcenna. I choć nie uznaję zasady, że cel uświęca środki i rozumiem, że powinnam była rozważyć roztropnie jakim kosztem i za jaką cenę ta kolejna osoba do kochania do naszej małej rodziny by weszła, i tak gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym to ponownie, tylko może kilka lat jeszcze wcześniej. Teraz to przeszłość i takie teoretyczne gdybanie sobie, nie chcę już o tym pisać.
                  Mam wygodne wręcz komfortowe życie, które już polubiłam i zaczynam rozumieć osoby, które tego wygodnego i komfortowego życia nie chcą zamieniać na kłopoty i problemy związane z dziećmi (tymi problemowymi i bezproblemowymi).
                  Bardzo lubię i cenię Twoje zdanie Verdano na temat wychowywania dzieci, dzięki za Twoje uwagi.
          • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 11:42
            Igge, chyba nie wiesz, co potrafi zrobić z rodzina "dziecko problemowe"...
      • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 14:19
        dzieki
    • aankaa Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 26.02.14, 21:39
      "pożądasz" trzeciego dziecka
      zegar tyka
      mąż jest przeciw
      myślisz o rozwodzie (mając dwójkę dzieci)

      mając - jak to określasz - "poczucie krzywdy i złość na męża"
      rozwiedź się - sugerowałabym wniosek z wyraźnym wskazaniem powodu
      zakrzątnij się wokół siebie - może jakiś pan będzie zainteresowany niezobowiązującym seksem (Ty, totalnie niezabezpieczona i "w ten czas")

      spełnisz "pragnienie posiadania trzeciego dziecka", znowu doświadczysz owego "najcenniejszego"
      a potem - żebyś nie musiała długo szukać - polecam forum forum.gazeta.pl/forum/f,571,Samodzielna_mama.html

    • mmagi Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 10:28
      nie dziwię sie mężowi,że nie chce 3 dziecka............ma zatyrać sie dla Was?zastukaj do psychiatry:/
    • rurek00 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 10:30
      No jasne, rozwiedź się, i rozwal życie całej waszej rodzinie. Wtedy będziesz szczęśliwa. I co ci to da? Trzeciego dziecka i tak nie będziesz miała, i zrujnujesz życie tej dwójce, którą posiadasz. Dlaczego ma być tak jak ty chcesz? On ma płodzić i i cicho siedzieć? I pewnie jeszcze wszystkich utrzymać.
    • rycerzowa Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 11:56
      A ja myślę, że autorka została źle zrozumiana.
      (Już tak, niestety jest, że to, co powiemy, przez większość odbierane jest dosłownie).

      To nie jest tak, że ona chce się rozwieść, bo "mąż nie chce trzeciego dziecka".
      Na taką głupią nie wygląda.

      To chyba jest tak, że autorce wydawało się, że jej małżeństwo jest dobre, że jej uczucia i potrzeby są dla męża ważne. Tymczasem okazuje się, że on czuje i myśli inaczej, w kwestii - jej zdaniem - zasadniczej. Poczuła się jakby zdradzona, "skrzywdzona", czuje do męża niechęć, jakby był jej obcy.
      Trudno z kimś obcym żyć pod jednym dachem, stąd te myśli o ucieczce, o rozwodzie.
      Pyta nas, jak z tym żyć, jak mu znów zaufać, jak go kochać.
      Jak poradzić sobie ze swoimi uczuciami.
      Nie - jak namówić go na trzecie dziecko.

      Osoby doświadczone mogłyby dziewczynie po prostu powiedzieć, że o poziomie moralnym i o uczuciach człowieka nie świadczy stosunek do hipotetycznej ciąży, jako idei, ale do realnego dziecka.
      Znam wiele kobiet, a mężczyzn jeszcze więcej, którzy o ewentualnym przyszłym dziecku myśleli z przerażeniem, na początku ciąży rozważali aborcję, a potem byli wspaniałymi rodzicami.

      Mieć czy nie mieć trzecie dziecko, wszystkie za i przeciw, to jest zupełnie inna kwestia.

      • zuzi.1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 14:35
        Nie wiem, czy autorka pracuje, czy też nie, ale jak dla mnie niewyobrażalne jest posiadanie 3 dzieci, przy jednym pracującym rodzicu. I myślę, że autorka (jeśli to nie troll) powinna postawic się na miejscu męża i pomyślec co by ona sama zrobiła, gdyby to mąż na nią MOCNO napierał na 3 dziecko, a ona sama nie miałaby najmniejszej ochoty na kolejne dziecko. Taka perspektywa ułatwia czasem zrozumienie drugiej strony i pogodzenie się ze swoimi złymi emocjami. Nie wyobrażam sobie bycia zmuszaną do urodzenia 3 dziecka, więc warto pomyślec o tym, że mąż pomimo, że sam nie rodzi, to tak może się właśnie czuc.
        • alaasa Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 20:34
          ..a ja chcę nowe dwa BMW ! Chcę i basta,bo jak nie to.....rozwód .Mąż MUSI spełnić moją zachciewajkę,przecież jest tylko od zarabiania pieniędzy
          ..inna ma 2 dzieci ale tylko jedno bardzo kocha,szkoda ,ze nie moze posiadać trzeciego ....
          ..ma dzieci ale męża kocha bardziej...szkoda ,ze nie urodziła trzeciego. MATKA...
          ..inna twierdzi ,że w' kodeksie' jest napisane ,że mężczyzna MUSI podporządkować się
          kobiecie...Baba z jajami:)
          -------------
          Słabo mi po przeczytaniu tego wątku.
          • alaasa Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 27.02.14, 20:35
            ..że też dałam się wciągnąć....Pozdrawiam wszystkich:)
        • tully.makker Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 12:07
          Nie wyobrażam
          > sobie bycia zmuszaną do urodzenia 3 dziecka,

          No ale chyba widzisz roznice miedzy posiadaniem dziecka, a urodzeniem dziecka? Wiem, ze sa osoby ktore ciaze znosza dobrze, ale dla mnie to we wsdzystkich 3 przypadkach byla masakra, fatalne samopoczucie, w 2 przypadkach szpital, 2 ciezkie porody...

          W istocie nie chce wiecej byc w ciazy. Nie ma mowy.
          Ale posiadanie kolejnego dziecka to juz cos zupelnie innego, przeciwko temu nic bym nie miala... ;-)
          • zuzi.1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 15:08
            Różnicę rozumiem Tully jak najbardziej ;-) tylko nikt tego męża od opieki nad nowym dzieckiem nie zwolni, pierwsze kilka lat z maluchem to jest ciężka praca i fizyczna i psychiczna. Facet może nie miec ochoty przechodzic przez to wszystko po raz kolejny, woli miec święty spokój i czas dla siebie, żony i odchowanej już dwójki dzieci. I ja go bardzo dobrze rozumiem, mnie tez NIKT i ZA ŻADNE SKARBY nie zmusiłby już do posiadania 3 dziecka, pomimo, że ja bardzo lubię dzieci... ;) Teraz cieszę się zabawą z niemowlakami, gdy spotykam się z dalszą dzieciatą rodzinką i to mi wystarczy ;-) Wolę wolnosc i swobodę a nie upupienie przez kolejnego niemowlaka ;)
      • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 14:22
        rycerzowa napisała:

        > A ja myślę, że autorka została źle zrozumiana.
        > (Już tak, niestety jest, że to, co powiemy, przez większość odbierane jest dosł
        > ownie).
        >
        > To nie jest tak, że ona chce się rozwieść, bo "mąż nie chce trzeciego dziecka".
        > Na taką głupią nie wygląda.
        >
        > To chyba jest tak, że autorce wydawało się, że jej małżeństwo jest dobre, że je
        > j uczucia i potrzeby są dla męża ważne. Tymczasem okazuje się, że on czuje i my
        > śli inaczej, w kwestii - jej zdaniem - zasadniczej. Poczuła się jakby zdradzo
        > na, "skrzywdzona", czuje do męża niechęć, jakby był jej obcy.
        > Trudno z kimś obcym żyć pod jednym dachem, stąd te myśli o ucieczce, o rozwodzi
        > e.
        > Pyta nas, jak z tym żyć, jak mu znów zaufać, jak go kochać.
        > Jak poradzić sobie ze swoimi uczuciami.
        > Nie - jak namówić go na trzecie dziecko.
        > (...)
        bardzo dziękuję za zrozumienie i wyklarowanie
    • 4alunia Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 10:03
      Pewnie włożę kij w mrowisko, ale co mi tam. Na miejscu autorki nie pytałabym się męża o opinię, tylko postawiła go przed faktem dokonanym i oznajmiła, że będziemy mieli dziecko. Sama mam troje dzieci i uważam, że rodzina to największe szczęście w życiu. Oczywiście trzeba mieć odpowiednie warunki finansowe ku temu oraz pomoc w opiece nad dziećmi i prowadzeniem domu. Nigdy nie pytałam się męża, czy mogę zajść w ciążę, nie umawialiśmy się na ilość dzieci przed zawarciem związku, gdyż życie ewaluuje. Uważam, że planowanie to czas stracony, w dużym stopniu kieruję się w swoim życiu intuicją.
      Myślę, że autorka może w przyszłości żałować, że nie zdecydowała się na 3 dziecko. Zresztą rozmawiałam o takiej sytuacji z mężem i on też uważa, że w takim przypadku nie należy się pytać partnera, tylko działać.
      Swoją drogą nie rozumiem czasów, w których przyszło nam żyć. Dawniej dzieci rodziły się podczas wojen i ludzie dawali radę.
      Dziś tylko rozbuchana konsumpcja, gadżety, podróże na pierwszym miejscu, a gdzie się podziało to co najbardziej istotne w życiu, czyli rodzina, miłość, przyjaźń?
      • madi138 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 11:01
        rozumiem, ze nie bedziesz miec zalu do meza, gdy on tez wezmie sprawy w swoje rece i postawi cie przed faktem dokonanym, ze odchodzi od ciebie do jakiejs uczciwej i liczacej sie z jego zdaniem kobiety. wszak on tez ma prawo do spokoju, odpoczynku i realizowania wlasnych potrzeb i popedow...
        to naprawde obrzydliwe- celowo zajsc w ciaze, nie liczac sie ze zdaniem meza. jak ty bys sie poczula, gdyby maz podjal tak wazna, zyciowa decyzje bez twojej wiedzy i tlumaczyl, ze on wie lepiej co dla was dobre????
      • t1ffany Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 11:05
        > Dziś tylko rozbuchana konsumpcja, gadżety, podróże na pierwszym miejscu, a gdzi
        > e się podziało to co najbardziej istotne w życiu, czyli rodzina, miłość, przyja
        > źń?


        Co ma wspólnego myślenie macicą z "rodziną, miłością i przyjaźnią"?

        Ciekawe czy entuzjastki prokreacji bez względu na wszystko dawałyby takie same rady po odwróceniu płci bohaterów wątku.
        "Chłopie, twoja żona nie chce więcej dzieci? To znaczy że jest egoistycznym potworem. Powinieneś nocą dziurawić gumki szpilką, bo może się okazać że będziesz żałował iż nie zdecydowałeś się na 3 dziecko".

        • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 17:55
          Tak, rodzina jest bardzo ważna i dlatego
          - w rodzinie należy być uczciwym
          - w rodzinie należy liczyć sie z innymi, a nie uznawać ją za środek do spełniania tylko własnych celów i zachcianek, kosztem wszystkich innych
          - rodzina jest także dla męża - facet, który musi nagle zarobić na pięć osób, raczej nie nacieszy sie dziećmi. Tylko po co? On ma dostarczać spermę i kasę, a nie mieć jakiś tam idiotycznych własnych marzeń i planów.
          • mamameg Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 18:20
            - w rodzinie należy być uczciwym

            Gdyby autorka wątku była nieuczciwa albo była egoistką, to już by dawno była w ciąży i nie zakładała tego wątku.

            w rodzinie należy liczyć sie z innymi, a nie uznawać ją za środek do spełnian
            > ia tylko własnych celów i zachcianek, kosztem wszystkich innych

            Właśnie, męża to również dotyczy

            rodzina jest także dla męża - facet, który musi nagle zarobić na pięć osób, r
            > aczej nie nacieszy sie dziećmi. Tylko po co? On ma dostarczać spermę i kasę, a
            > nie mieć jakiś tam idiotycznych własnych marzeń i planów.

            To jest zwyczajne nadużycie, autorka wątku nigdzie nie napisała, że nie pracuje.
            • verdana Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 28.02.14, 18:46
              Naprawdę, co najmniej rok po urodzeniu dziecka, jesli głównym celem jest "macierzyństwo", a nie dziecko trudno liczyć, aby dziewczyna miała zamiar pracować.
      • mamasiasiulki Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 01.03.14, 14:59
        I założyłaś konto (to jedyny Twój post) tylko po to, by nas o tym poinformować??? TROLL.
      • molly_wither Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 01.03.14, 18:56
        To sobie uwazaj,masz prawo. Jej maz natomiast uwaza,ze dwoje dzieci i rodzice to tez rodzina i wystarczy. To,ze masz za meza gumke od gaci nie faceta, nie oznacza,ze kazdy facet jest taki.

        4alunia napisała:

        > Pewnie włożę kij w mrowisko, ale co mi tam. Na miejscu autorki nie pytałabym si
        > ę męża o opinię, tylko postawiła go przed faktem dokonanym i oznajmiła, że będz
        > iemy mieli dziecko.
    • molly_wither to nie czas na rodzenie dzieci 01.03.14, 18:53
      Idzie ku wojnie,nie zal Ci bedzie dziecka?
    • attiya Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 01.03.14, 21:51
      zamiast cierpieć, skup się na tej dwójce dzieci, którą masz i na mężu
    • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 13:29
      nie jestem trolem, porwały mnie życiowe obowiązki i nie miałam czasu tutaj zaglądać przez ponad tydzien.
      Dziękuję za odpowiedzi, szczególnie te pisane z perspektywy empatii. Przyznam ze czuję się przytłoczona niektórymi Waszymi reakcjami i daleko posunietymi atakującymi wywodami (najczęściej z negatywnymi nadinterpretacjami). Szanuję i wdzięczna jestem, że tyle osób mi odpowiedziało dlatego postaram się odniesc do Waszych wypowiedzi, szczególnie tych dla mnie coś kontruktywnego wnoszacych.

      Kwoli informacji - mamy b.dobrą sytuację materialną, wolne zawody. Pracujemy oboje. Mąż mniej i marzy o fortunie ;) stąd może jego pragnienie zrealizowania się w tym temacie. Bynajmniej nie związane z dziećmi, choć on to się stara nimi tłumaczyć. Ja spełniam się w wychowaniu "starszyzny" jak i pracuję z pasją, ale też dostrzegam jak czas zapieprza i jak dzieci szybko rosną/usamodzielniają się. Poza tym każde z nich to KOSMOS. Uwielbiam je! Od kilku lat ogólnie polubiłam dzieci może stąd też ta "mięta" . Od razu dodam, że mąż na adopcję tym bardziej się nie zgadza.

      Z mężem nie chcę się rozstawać. Pisałam o "myślach" i uczuciach jak co niektóre z Was szczęśliwie zauważyły a nie o czynach. Te które interpretowały w negatywną stronę zachęcam do refleksji nad swoim poziomem agresji i tendencją do negatywnego oceniania innych.

      teraz musze kończyć, cdn
      • yoma Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 03.03.14, 22:06
        Poszłaś robić trzecie dziecko? :)
        • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 04.03.14, 09:19
          tak z sąsiadem
          najlepiej jak wyjda od razu bliźniaki
          po porodzie planuję zamknąć swoją działalność i zawodową aktywność, żeby sąsiad mnie i dzieci utrzymywał
          do swojej pierworodnej dwójki też będę miała blisko bo tuż za płotem, ich utrzymanie ogarnie ich biologiczny ojciec. Bedzie mi płacił niezłe alimenty...
      • lilith76 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 04.03.14, 10:17
        Pisałaś gdzieś wyżej, że poświęcanie czasu tylko sobie (bo dzieci dorastają) nie jest dla ciebie interesujące. Kiedyś stanęłabyś przed tym zadaniem, choć zapewne zaraz staniesz się pełnoetatową babcią :)
        Jeśli jest czas i czujesz, że chcesz coś dawać z siebie, a nie tylko gromadzić, to zainteresuj się wolontariatem w okolicy - domy dziecka, schroniska dla zwierząt. Jest nawet dom dziecka, gdzie są same noworodki i wczesne niemowlęta i poszukują osób, które by je przytulały :) Ale to pod Warszawą.
        • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 04.03.14, 10:35
          lilith76 napisała:

          > Pisałaś gdzieś wyżej, że poświęcanie czasu tylko sobie (bo dzieci dorastają) ni
          > e jest dla ciebie interesujące.

          po prostu dla mnie jedno nie stoi na przeszkodzie drugiemu, dotąd udawało mi się to łączyć, to nie jest albo... albo jak wiekszosc myśli

          >Kiedyś stanęłabyś przed tym zadaniem, choć zape
          > wne zaraz staniesz się pełnoetatową babcią :)
          > Jeśli jest czas i czujesz, że chcesz coś dawać z siebie, a nie tylko gromadzić,
          > to zainteresuj się wolontariatem w okolicy - domy dziecka, schroniska dla zwie
          > rząt. Jest nawet dom dziecka, gdzie są same noworodki i wczesne niemowlęta i po
          > szukują osób, które by je przytulały :) Ale to pod Warszawą.
          >
          niestety to zupełnie dwie różne sprawy, wiem i znam to z autopsji ale pewnie można mniej lub bardziej satysfakcjonująco "substytuować" że tak brzydko się wyrażę... pewnie to mi w efekcie pozostanie

        • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 04.03.14, 10:41
          lilith76 napisała:

          >Kiedyś stanęłabyś przed tym zadaniem, choć zape
          > wne zaraz staniesz się pełnoetatową babcią :)

          nie wiem jakie potrzeby beda miały w tym względzie moje dzieci i nie zamierzam od nich wymagac zeby mnie w tym względzie zaspakajały,wolę przezyc swoje zycie tak jak ja chce i dzieciom zostawić wolną rękę w ich wyborach prokreacyjnych
          • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 04.03.14, 12:11
            Bardzo bliskie jest mi Twoje myślenie :)
            Jakieś sugestie wolontariatu, straszenie rozwodem uważam za sugestie poniżej pasa. Uwaga, że realizowanie się w macierzyństwie jest Twoim jedynym obszarem samorealizacji też jest bez sensu.
            Nazwałaś każde swoje dziecko, że to odrębny "kosmos" :). Każde dziecko (i coraz większa rodzina) sprawia, że jest trudniej utrzymać szczęście i harmonię w rodzinie i jednocześnie sprawia, że tego szczęścia i harmonii jest więcej i są one bardziej złożone. Masz prawo (tak samo jak mąż) do planów i marzeń dotyczących kształtu i wielkości swojej rodziny.
            Moja jest mniejsza niż chciałam (i to już się nie zmieni) ale niczego nie żałuję :(. Tylko czasem wygłupiamy się i żartujemy jak fajnie byłoby mieć na tylnym siedzeniu w aucie trzeciego " pyskacza", dzięki któremu życie rodziców byłoby jeszcze trudniejsze (ale też bardziej zabawne). Mnie się wydaje, że obecność/nieobecność kolejnego członka najbliższej rodziny nie zmienia dobrego i szczęśliwego funkcjonowania dobrej rodziny. Jeśli jest dobra. Po pewnym czasie poziom satysfakcji, spełnienia, błogostanu :) każdego dziecka i rodzica wraca do stanu wyjściowego. Mimo niezrealizowanych zamierzeń, przeszkód, kłód pod nogi jakie rzuca życie będące ciągłą zmianą, ruchem.
            Dalej upieram się, że im więcej członków rodziny mieszka w moim domu tym (mimo oczywistych i obiektywnych trudności i ciężarów) jest piękniej i szczęśliwiej. Więcej momentów totalnego zachwytu i śmiesznych komplikacji, zabawnych perypetii, wydarzeń jak w najfajniejszym sitcomie. Ale to jest tylko mój ( i moich dzieci, męża) punkt widzenia. (Przyjęliśmy np pod swój dach staruszeczkę prababcię kiedyś ale już przed przyjęciem lubianej teściowej i dziadka obroniliśmy się stanowczo :)). W małżeństwie partnerów różne hierarchie wartości muszą non-stop się "docierać", żeby zewnętrzne cele mogły być jak najbardziej zbieżne. Trzeba mieć jednak jakieś podstawowe zaufanie, że to co najważniejsze dla ciebie, kochana osoba będzie chciała ci (w końcu :)) dać. Nie dlatego, ze ją zmusisz tylko dlatego, ze zwyczajnie chce cię obdarowywać tym, co dla Ciebie bardzo ważne. I nawzajem.
            Ty jesteś w środku etapu dyskusji i "walczenia" o swoje wartości. Twój mąż też :) "Docieracie" się :) Serdecznie pozdr.
            • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 05.03.14, 09:53
              Dziękuję za odpowiedź, faktycznie z kazdym dniem zmieniamy się a wraz z nami zmienia się także nasz związek... docieraniu nie ma końca jak widać. To mit, ze to kwestia tylko poczatkowej fazy relacji małżeńskiej. Cały czas trzeba być uwaznym na swoje potrzeby zeby potem nie żałować i nie siać złości. Cóż, rozmawiamy o tym z mężem... nie cały czas oczywiście bo temat by nas zamęczył... ale na pewno jeszcze chciałabym zawalczyć o siebie i swoje marzenia, póki czas...
            • lilith76 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 05.03.14, 11:44
              > Jakieś sugestie wolontariatu, [..] uważam za sugestie poniżej pa
              > sa.

              Mogłabyś rozwinąć tą ciekawą myśl?
              Nigdy nie sądziłam, że można kogoś obrazić proponując mu pracę charytatywną, ale człowiek uczy się cały czas.
              • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 05.03.14, 23:52
                potrzeba i marzenie powiększenia rodziny to zupełnie co innego jak wolontariat w domu dziecka.
                Coś tak intymnego jak pragnienie kolejnego dziecka nie da się zaspokoić namiastką np opieką i przyjaźnią z dzieckiem z domu dziecka. Zresztą to dwie różne bajki. Ona chce być matką. To już, sorry, trafniejsza wydaje mi się czyjaś (złośliwa??) propozycja zakupu szczeniaka do domu :(
                Autorka nie dysponuje nadmiarem czasu i energii, które mogłaby skierować w kierunku wolontariatu tylko ma, intymną i nie podlegającą ocenie, potrzebę, hmmm, :) rozmnożenia się.
                • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 07:14
                  Gdyby matka pragnąca trzeciego dziecka podjęła się wolontariatu, musialaby zrobić coś dla kogoś, a ona chce zrobić coś dla siebie.
                  • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 10:31
                    nie do końca tylko coś dla siebie bo także, a może przede wszystkim dla tego nienarodzonego, sorry, hipotetycznego, ewentualnego trzeciego dziecka. Chce mu dać życie. czy można dać coś większego drugiemu człowiekowi? Zrobić coś bardziej NIE dla siebie?
                    Wychowanie dziecka to sporo roboty, poród to czasem/rzadko ale ryzyko utraty życia dla matki (odklejenie łożyska np i krwotok)
                    • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 10:41
                      PS:
                      A znowu wolontariat w pewnym sensie jest jak najbardziej nie tylko dla innych ale dla SIEBIE. Jeśli pomaganie, dawanie sprawia radość ( i przyjemność ?) wielką, nadaje życiu sens, wręcz jakby uszczęśliwia - to czy wolontariat jest tylko robieniem czegoś dla innych nie dla siebie?
                      Altruizm to wyższa forma egoizmu :))
                      • paris-texas-warsaw Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 10:55
                        Ja do końca nie rozumiem, jak można źle oceniać Autorkę wątku. Chęć posiadania dzieci świadczy zazwyczaj o zdrowiu psychicznym i ogólnym dobrostanie, jest naturalną konsekwencją zdrowych popędów, etc. Dla mnie chęć posiadania jakiejś ilości dzieci to indywidualna sprawa i wg mnie ciężko to w ogóle coś oceniać. Gorzej jak ktoś chce mieć dzieci jakiejś płci - w watku obok dwie takie osoby same się już kierują do psychologa. To jest chora chęć zaspakajania jakichś swoich chorych potrzeb, a nie rozmnażanie się jako takie. A że ktoś coś chce dla siebie, to też naturalna sytuacja.
                        • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 12:37
                          Niekoniecznie. Bardzo często ludzie płodzą dzieci w większych ilościach kompletnie nieodpowiedzialnie, nie mając dobrych warunków finansowych i mieszkaniowych, ani specjalnie się nimi nie zajmując, często przerzucają prace domowe na starsze dzieci lub na dziadków, na tych ostatnich także obciążenia finansowe .
                          • brak.slow Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 12:48
                            10/10
                            najwiecej procentowo rodzin wielodzietnych jest wśród par słabo wyksztalconych, bezrobotnych pochodzących z podobnych warstw spolecznych, tu moze mamy, o ile wierzyć slowo autorki, inny przyklad.
                            wyczuwam potrzebe zabawiania sie niemowlakiem, a nie potrzebe macierzynstwa jako taką. może chodzi o darowani sobie pracy zawodowej na jakiś czas albo w ogole nie wracanie do niej.
                            ?
                          • prezes_pan Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 09.03.14, 23:19
                            Takie bezrozumne parcie na kolejnego bachora to dramat. Weź się dziunia do jakiejś roboty, a nie dumaj tylko o dziuganiu niemowlaków. Skąd się biorą takie dziecioroby?
                      • lilith76 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 12:32
                        Ależ ja te wszystkie powyższe argumenty doskonale rozumiem i szybko je wywnioskowałam z delikatnej odpowiedzi autorki wątku i ona ma prawo do takiego odczucia.
                        Tylko dlaczego "poniżej pasa"? Odczuła potrzebę podcięcia sobie żył po takiej - cholera, z dobrego serca - radzie? ;)
                    • kol.3 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 12:32
                      Guzik prawda, dzieci się ma dla SIEBIE, dla zaspokojenia własnych instynktów. Motywowanie chęci urodzenia kolejnego dziecka chęcią poświęcenia się dla tego dziecka itp. jest obłudą. Z tego co autorka pisze, (a pisze bardzo ogólnikowo) niewiele ją w życiu interesuje oprócz rodzenia dzieci.
                      Miałabym zrozumienie gdyby kobieta nie miała ani jednego dziecka.
                      • evee1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 06.03.14, 23:31
                        Zgadzam sie, chociaz spotkalam sie jeszcze z motywacja urodzenia rodzenstwa dla starszego juz dziecka. Jak ktos sie chce poswiecac dla dzieci, to niech zalozy rodzinny dom dziecka.
                        Chociaz sama mialam dzieci bez problemu, to dobrze rozumialabym to dzikie parcie na dziecko, gdyby to bylo pierwsze dziecko. Chec posiadania kolejnych tez jakos rozumiem, ale nie do tego stopnia, zeby meza oglosic despota i zastanawiac sie nad rozwodem.
                        • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 07.03.14, 12:13
                          Igee dzięki za zrozumienie tematu.

                          Na "brak słów" po prostu ich brak.

                          Co do motywów i motywacji to cóż, mam wrażenie że za wszelką cenę chcielibyście coś z tym moim niepogodzeniem zrobić. Najlepiej zebym grzecznie go substytuowała albo puknęła się w czoło (czytaj wycofała się ze swoich pragnien uznając ze są jakieś nieadekwatne). Mam jednak poczucie, że moje pragnienie urodzenia trzeciego dziecka jest w 100% zdrowe a że mąż ma inne pomysły na życie - na to juz nie mam wpływu.

                          W pracy - jak juz pisałąm - spełniam się. Jest ona nieco altruistyczna a nawet w kontakcie z dziećmi stąd też wyraźnie wiem/czuję, że takim realizowaniem się nie sposób zastąpić pragnienia posiadania dziecka.

                          To co dobre z tej dyskusji to fakt, że czuję że umacniam się w swoich odczuciach a zarazem także w sobie. Dzięki!
      • didja Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 08.03.14, 15:00
        Pytania zasadnicze:

        1. Stać Cię, żeby utrzymać trójkę dzieci, męża, dom i wszystkie opłaty, które w Waszym życiu są i będą ważne? Na przykład dobra edukacja dla całej trójki, pomoc finansowa, gdy dorosną, a perspektywy pracy i mieszkań dla młodych będą nie lepsze niż dziś?

        2. Czy tak samo utrzymasz dom etc., będąc w trzeciej ciąży i później z maluchem oraz trójką ciągle wymagających opieki dzieci?

        Pytam, bo nie wyobrażam sobie wolnego zawodu, który przynosi pieniądze pozwalające na ww. utrzymanie w sytuacji, gdy jesteś w ciąży, będąc matką dwójki dzieci, a potem trójki, z czego jednego "przy piersi". Chyba że nazywasz się Katarzyna Grochola, Maryla Rodowicz albo Picasso i żyjesz z wysokich tantiem lub sprzedanego raz na parę lat obrazu/projektu, z którego otrzymujesz zysk z sześcioma zerami. Bo już nawet utrzymywanie się z giełdy czy wynajmu lokali wymaga fizycznego, regularnego wykonywania pewnych działań generujących ten dochód, czego sobie nie wyobrażam przy pełnej opiece nad trójką dzieci, z czego jedno to niemowlę.

        Czyli jak to jest? Ty utrzymasz czy może jednak spadnie to na męża? Może to on będzie musiał zwiększyć wysiłki, by zapewnić utrzymanie dodatkowego dziecka?

        3. Jak wyglądają Wasze wyjazdy, wakacje, wyjścia do kina, teatru, restauracji, Wasz seks, Wasze wspólne wieczory? Nie chodzi mi, rzecz jasna, o szczegóły :), tylko o kwestię, czy są one:

        a) na takim poziomie, jakiego oboje oczekujecie, tzn. spełnia oczekiwania i Twoje, i jego,

        b) dwójka dzieci nie ograniczyła tego poziomu?

        c) trzecie, w dodatku niemowlę (kolki, nieprzespane noce), nie ograniczy?

        Bo, wybacz, nie wierzę.

        Podsumowując - czy po decyzji o trzecim dziecku jesteś w stanie od chwili poczęcia pokryć koszty jego utrzymania oraz zorganizować życie tak, by mąż nie odczuł, że musi rezygnować z ważnych dla niego rzeczy na rzecz kolejnego malucha?

        Nie sądzę.

        Nie dziw się więc, że mężowi nie uśmiecha się rola maszynki do zarabiania pieniędzy. Bo, nie oszukujmy się, Ty dziecko urodzisz, ale zwiększona odpowiedzialność materialna za rodzinę spadnie na niego, a w dodatku będzie miał mniej Ciebie dla siebie.
        • zuzi.1 Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 08.03.14, 15:06
          10/10
        • tjoanna Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 09.03.14, 18:44
          Dawno nie czytałam takiego głupiego postu.
          Dlaczego autorka ma utrzymywać całą rodzinę, łącznie z mężem, sama?
          Nowe dziecko, jeżeli jest chciane i kochane, daje rodzinie o wiele więcej radości niż te wyjścia do restauracji i inne i spokojnie można z nich na jakiś czas zrezygnować. Co to za zarzut w ogóle? Skąd oczekiwanie, że nie możemy nigdy ponosić żadnych kosztów podejmując życiowe decyzje? Co za pomysł, że koniecznie trzeba wszystkim dzieciom pomagać finansowo, kiedy są dorosłe??

          Po drugie, widać, że nie siedzisz w realiach wolnych zawodów, ja pracuję w takim, pracowałam całą ciążę i wróciłam do pracy 3 miesiące po urodzeniu trzeciego dziecka i zarabiam nie mniej od męża. Nie jestem Grocholą i prawdopodobnie nigdy o mnie nie słyszałaś.

          Wreszcie, autorka nie zamierza podejmować decyzji o dziecku wbrew mężowi, ale ma takie pragnienie i ono rzutuje na jej stosunek do męża, który postanowił się z nim w ogóle nie liczyć. Chyba ma prawo do swoich uczuć?
          • didja Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 09.03.14, 23:42
            @Tjoanno

            Naucz się czytać ze zrozumieniem, a później komentuj. Pytam, czy autorka jest w stanie zarobić tyle, by utrzymać samodzielnie dom i to nowe dziecko, czy ona chce po prostu urodzić, a pieniążki niech zarabia maszynka, czytaj - mąż. Bo jeśli nie jest w stanie ponieść całkowitego kosztu utrzymania powiększonej rodziny, to znaczy, że częściowo lub w całości zwiększone koszty będzie musiał ponieść mąż. W takiej sytuacji autorka chce zrealizować swoją zachciankę kosztem rodziny - mąż ma zarobić, dzieci mają się dzielić (tym, co rodzice są w stanie zapewnić potomstwu oraz uwagą). I tym samym niechęć męża jest zrozumiała.

            Mówię o zachciance, bo Verdana idealnie to ujęła - autorka już się spełniła macierzyńsko, nie fascynuje jej etap dorastania dzieci starszych niż niemowlęta, zamiast zajmować się wymagającymi coraz większej uwagi starszymi dziećmi, chce mieć nową, fascynującą zabawkę, więc to, co pisze, świadczy o niezaspokojonej potrzebie. Może panowania nad kimś, kto nie może się przeciwstawić? Posiadania czegoś, co jest całkowicie od niej zależne?

            W normalnej rodzinie pomaga się nawet dorosłym osobom, jeśli ich sytuacja tego wymaga. Pytałam więc o możliwości autorki - czy w razie takiej potrzeby zapewni tę pomoc, czy radośnie zrzuci ją na innych? Dzieci to odpowiedzialność na całe życie. Trójka dzieci to nie w kij dmuchał, trzeba mieć pewność, że ma się możliwość ich posiadania - nie tylko fizjologiczną.

            Nowe dziecko nie da i nie daje rodzinie więcej radości niż wyjścia do restauracji - czytałaś chyba słowa autorki, że mąż uznał, że PROKREACYJNIE JEST SPEŁNIONY i chce się spełniać na innych polach. A to znaczy, że nowe dziecko nie da mu więcej radości. Chyba że wraz z nowym dzieckiem w małżeństwie autorki pojawią się elementy, które dają radość nie tylko jej, ale i pozostałym członkom jej rodziny.

            Wyobraź sobie, że od prawie dwudziestu lat siedzę w realiach różnych wolnych zawodów - artystycznych, naukowych, dydaktycznych, marketingowych i innych, jako freelancer, jako firma i jako osoba prawna. I wiem, że NIE DA SIĘ pogodzić optymalnej, pełnowymiarowej opieki nad trójką dzieci, w tym jednym niemowlęciem, z rzetelną, twórczą pracą, także lub przede wszystkim w wolnym zawodzie. Chyba że odbywa się to kosztem czasu i działań poświęconych dla męża, pozostałych dzieci, klientów lub uszczęśliwia się dzieckiem inne osoby - męża, opiekunkę, panie w żłobku, babcię. Komu chcesz wmówić, że wróciłaś do pracy, a 3-miesięczny niemowlak sam się sobą zajmował w czasie, gdy Ty tę pracę świadczyłaś?

            Autorka ma prawo do swoich uczuć. Ale przedstawia to w taki sposób, z którego wynika, że nie ona sama będzie ponosiła konsekwencje swoich uczuć, tylko cała rodzina (jak nie więcej osób - szef w pracy, klient, babcie itd.). A to już budzi słuszne wątpliwości.
            • tjoanna Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 08:35
              Częściowo masz rację.
              Co do intencji autorki - może przeczytaj jeszcze raz, to, co napisała, wszystkie jej posty. Ze zrozumieniem ;) Masz tam np odpowiedź na to, jak postrzega swoje starsze dzieci.
              Owszem, mąż MA PRAWO nie chcieć dziecka i ponosić wyrzeczeń, to jasne. Ale być może powinien sprawę jeszcze raz przemyśleć, skoro jest ona tak bardzo ważna dla żony. A na pewno - powinien o tym porozmawiać, spokojnie i wyczerpująco przedstawiając swoje argumenty i uczucia - a nie tylko zamykając jej usta krótkim "nie, bo jestem spełniony".

              Autorka pisała także o swojej i jego pracy - że do tej pory ona pracowała więcej. Nie uważasz, że to by było w sumie sprawiedliwe, gdyby na jakiś czas to mąż przejął pałeczkę?

              Co do mojej pracy. Owszem, uszczęśliwiałam dzieckiem mojego męża i robię to nadal, ale to jest też jego dziecko, i on też mnie nim uszczęśliwiał ;) Natomiast moja praca odbywała się przede wszystkim kosztem MOJEGO wolnego czasu - pracowałam, kiedy dzieci spały (głównie wieczorami), w czasie, w którym mogłabym (i pewnie powinnam) odpoczywać. Na jej jakości to się jednak nie odbiło (jeśli tak by było, nie dostawałabym zamówień). Nie ma co się oszukiwać - to był dla mnie ciężki czas, ale nie żałuję. Teraz trzecie dziecko chodzi do przedszkola i znowu mogę pracować w dzień. Tak to jest z wolnymi zawodami, czego pewnie jesteś świadoma, że pracę można wykonywać w dogodnym dla siebie czasie.
              • t1ffany Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 15:12
                > Owszem, mąż MA PRAWO nie chcieć dziecka i ponosić wyrzeczeń, to jasne. Ale być
                > może powinien sprawę jeszcze raz przemyśleć, skoro jest ona tak bardzo ważna dl
                > a żony. A na pewno - powinien o tym porozmawiać, spokojnie i wyczerpująco przed
                > stawiając swoje argumenty i uczucia - a nie tylko zamykając jej usta krótkim "n
                > ie, bo jestem spełniony".


                Nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy.
                Skoro chęć posiadania dziecka nie wymaga logicznych i racjonalnych uzasadnień, to dlaczego brak tej chęci ma wymagać tłumaczeń?
                Zdrowy homo sapiens nie musi permanentnie pragnąć prokreacji, zarówno pragnienie dziecka jak i brak tego pragnienia jest naturalny. Dlaczego zatem tylko na jednej z tych postaw ma spoczywać ciężar racjonalnego uzasadnienia?

                Skoro akceptujemy TAK, BO TAK WEWNĘTRZNIE CZUJE to akceptujmy również NIE, BO JESTEM SPEŁNIONY/SPEŁNIONA. I koniec, bez dzielenia włosa na czworo.
                Przymuszanie do prokreacji jest złem. Zarówno jeśli facet zmusza (wywiera presję) kobietę, jak i gdy kobieta zmusza czy wywiera presję na faceta.
                Dziecko zasługuje na to by być chciane i kochane przez oboje rodziców. Jeżeli matka lub ojciec go nie chcą z jakichkolwiek pobudek to dziecko nie powinno przyjść na świat. A dopychanie swojego zdania kolanem (vide straszenie rozwodem) jest paskudne, tak samo gdy robi to niedoszły ojciec jak i i niedoszła matka.
                • tjoanna Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 15:50
                  Ojej. Skąd pomysł, że ona nie ma niczego tłumaczyć? Gdzie to napisałam?

                  Są małżeństwem. Każde z nich ma pragnienia, te pragnienia się wykluczają, przynajmniej w pewnym stopniu. Każde z nich ma do swoich marzeń prawo (!). Dla mnie jest oczywiste, że powinni POROZMAWIAĆ, wysłuchać się wzajemnie z szacunkiem i spróbować znaleźć rozwiązanie, które będzie WSPÓLNE.
                  Tymczasem mąż tę drogę zamknął.

                  Dziwię się widząc ten klub zakładający że MĄŻ MA RACJĘ.
                  Lubicie oceniać i wydawać wyroki, co dziewczyny?

                  I jeszcze - autorka nie przymusza męża do prokreacji. No wiesz?! Przedstawiła tylko swój punkt widzenia i została spuszczona na drzewo. Dla mnie to jednak nie jest normalne załatwianie spraw w rodzinie.
                  • t1ffany Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 16:38
                    > Ojej. Skąd pomysł, że ona nie ma niczego tłumaczyć? Gdzie to napisałam?

                    No dobrze, to w jaki sposób wyobrażasz sobie tłumaczenie chęci posiadania dziecka?
                    Wg mnie wewnętrzne pragnienie prokreacji to nie jest coś co można poprzeć racjonalnymi argumentami. Czujesz to albo tego nie czujesz. I zarówno z jednego jak i z drugiego nie musisz się tłumaczyć.
                    Dyskusja może się tyczyć WARUNKÓW do posiadania dzieci, nie samego pragnienia.
                    A jeżeli nie ma pragnienia, to dyskusja o warunkach jest przecież bezprzedmiotowa.

                    Dla mnie sytuacja gdy jeden potencjalny rodzic jest pewien że nie chce dziecka zamyka sprawę. Niestety. I zarówno facet jak i kobieta powinni zaakceptować odmowę partnera (lub zmienić partnera, ale to już inna bajka).

                    Przypuszczam że gdybyś była na miejscu tego faceta (tzn. miała 2 dzieci i wiedziała że nie chcesz kolejnego) to nie pisałabyś o spuszczaniu na drzewo tylko o tym że ten namolny mąż nie potrafi uszanować prostego słowa NIE.
                  • t1ffany Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 17:05
                    Co więcej, uważam że jakieś wielkie tłumaczenia ze strony męża to byłby strzał w kolano. Zacząłby wyszukiwać argumenty w stylu " może chciałbym ale nie ma pieniędzy" czy "chce robić karierę". Wtedy wystarczyłoby obalić jego wymówki by wyszedł na hipokrytę
                    Argument "nie czuje w sercu potrzeby kolejnego dziecka" jest ostateczny i tu nie ma już czego wałkować.

                    Oczywiście można to powiedzieć oschle albo z miłością ale uważam że samo postawienie sprawy w ten sposób jest... uczciwe.
                    • tjoanna Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 21:19
                      Masz rację, że tłumaczyć się z naszych uczuć, chceń czy niechceń, nie ma sensu.
                      Wyobraziłam sobie jakąś ciepłą rozmowę, w której mąż uznałby pragnienia żony, może starałby się ją jakoś pocieszyć, może zdecydował, że się jednak nad sprawą zastanowi.

                      Tak czy inaczej, autorka pewnie będzie musiała żyć z tą tęsknotą za dzieckiem. Smutne to i nie dziwię się, że ma do męża żal.
                      • angazetka Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 21:44
                        W innej sytuacji mąż miałby żal do niej.
                    • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 12.03.14, 09:01
                      t1ffany napisała:

                      > Co więcej, uważam że jakieś wielkie tłumaczenia ze strony męża to byłby strzał
                      > w kolano. Zacząłby wyszukiwać argumenty w stylu " może chciałbym ale nie ma pie
                      > niędzy" czy "chce robić karierę". Wtedy wystarczyłoby obalić jego wymówki by wy
                      > szedł na hipokrytę
                      > Argument "nie czuje w sercu potrzeby kolejnego dziecka" jest ostateczny i tu ni
                      > e ma już czego wałkować.
                      >
                      > Oczywiście można to powiedzieć oschle albo z miłością ale uważam że samo postaw
                      > ienie sprawy w ten sposób jest... uczciwe.

                      w sumie też tak sądzę choć mąz niestety uczciwie nie stawia sprawy

                      mówi że chce się bardziej samorealizować/więcej pracować/więcej zarabiać/odnieść spektakularny sukces itd i dlatego nie chce trzeciego dziecka ale w sumie nic w tym kierunku nie robi

                      w sumie najbardziej to mnie irytuje ze nie stawia sprawy jasno tj nie mówi ze nie chce dziecka i koniec ale podpiera się własnie argumentami i gdzieśtam daje nadzieję albo raczej mydli oczy

                      wolałabym zeby postawił sprawę jasno, wtedy też wiedziałabym np. ze powinniśmy stosować 100% antykoncepcję itd bo na pewno nie chciałabym "niechcianego przez niego dziecka"... a mąż jedno mówi a drugie robi, szczególnie w kwestii antykoncepcji bo przecież ten temat jest kolejną konsekwencją spraw przeze mnie wczesniej opisanych...

                  • didja Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 11.03.14, 22:26
                    @Tjoanno: Uściślijmy. Ja nie mówię, że mąż ma rację, nie chcąc dziecka, tylko, że mąż może mieć rację, jeśli nowe dziecko ma obciążyć jego. I tylko jego, jako że, jak cały czas utrzymuję, autorka nie da rady zapewnić finansowo utrzymania, mając trójkę dzieci. Coś, a najpewniej ktoś, zawsze na tym ucierpi. Pamiętaj też, że odpowiedzialność za rodzinę to nie tylko mieć co do garnka włożyć dzisiaj. Nie wiemy, jak pracuje mąż. Może żyły wypruwa, żeby rodzina miała godny poziom, i obiecuje sobie - w duchu lub głośno, przy żonie - że jeszcze parę lat, dzieci podrosną, oboje będą bardziej elastyczni zawodowo (idę o zakład, że na L4, gdy dzieci chore, chodzi autorka, zresztą wszystkie macierzyńskie, a może i zwolnienie w ciąży też zaliczała autorka), on nie będzie musiał tak się szarpać. Martwić o kredyt za mieszkanie, samochodów, koszt wakacji, szkoły, ubrań, leków, itd. - przy trójce dzieci zawsze wyższy, jeśli ktoś jest odpowiedzialny i zarabia na dzieci. Może jest zestresowany, ale wie, że jeszcze kilka lat i nie będzie taki uwiązany zobowiązaniami. A tu - żona chce kolejne dziecko.

                    A może mąż nie chce tyrać cały dzień, żeby utrzymać liczną rodzinę, tylko chce np. nagrać płytę? Z której przez dwa lata nie będzie grosza, w dodatku kredyt będzie nie na większe mieszkanie, tylko na studio nagrań? A później chce zarabiać, jeżdżąc w trasy, czyli będzie nieobecny kilkanaście tygodni?

                    Oczywiście, tego nie wiemy. Ale w całej historii zabrakło mi, czego chce mąż i jak jego marzenia mają się spełnić, gdy pojawi się kolejne niemowlę.

                    I o to mi chodzi. Jak autorka chce, to może nawet organizować Femen na Białorusi. Ale niech nie zmusza, by płaciła za to jej rodzina, która tego nie chce.
                    • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 11.03.14, 23:03
                      hahahaha mąż nie zasuwa od rana do nocy. Nigdy nie utrzymywał sam rodziny, zawsze mój wkład był znaczny. Dodam też, że nie mieliśmy niani do żadnego z dzieci. Okazjonalnie pomagała nam teściowa. Dotąd udawało nam się zorganizowac pracę tak, żeby zająć się samodzielnie dziećmi. Najtrudniejsze są 3 pierwsze lata ale też czułam się w tym okresie moich dzieci bardzo dobrze. Zawsze mogliśmy z mężem liczyć na siebie i wzajemnie się wspierać w wychowaniu. Co nie zmienia faktu, że z radością przekraczaliśmy próg przedszkola jak dzieci skończyły 3 lata i korzystaliśmy z tego...


            • igge Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 10:28
              " nie fascynuje jej etap dorastania dzieci starszych niż niemowlęta" Autorka nigdzie nie pisała, że nie fascynuje jej rozwój jej starszych dzieci ! Może właśnie fascynuje :) !
              Pisała za to, że każde z nich to oddzielny fascynujący "kosmos".
              Nie uważam, że chęć kolejnego dziecka to błaha "zachcianka". Wychowując już dwójkę wie się dokładnie na jakie wyrzeczenia rodzina się decyduje.
              I nie widzę nic nagannego w zatrudnianiu opiekunek, by umożliwić sobie pracę zawodową.
              Nie ma jakiegoś obowiązku spędzania 100% czasu z dzieckiem.
              • didja Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 12.03.14, 00:16
                @igge

                Opiekunka? Jasne. Tylko

                a) kto za nią zapłaci (mąż?),

                b) kosztem czego w domu i dla rodziny zostanie zapłacona?

                c) dlaczego dziecko ma płacić rozłąką za zachciankę mamy?

                Nagannego nic nie ma, ale jest to coś za coś. Idziesz do pracy kosztem czasu z dzieckiem. I nikt mi nie wmówi, że to jest łączenie obu spraw. To jest pogodzenie, nie połączenie, a pogodzenie to kompromis. Kompromis zaś, jak mówi stary dowcip, jest wtedy, gdy "ja chcę nowy samochód, żona futro, po czym kupujemy płaszcz i trzymamy go w garażu".

                Nie znamy szczegółów, bo autorka ciągle rzuca ogólnikami. Ale z informacji, że pomagała również teściowa, widać kolejną osobę, która utrzymuje ten dom (choćby czasowo).

                Gdybyśmy znały szczegóły - może wyglądałoby to inaczej. Na razie jednak wygląda, jak dziecko, które chce pieska, tak bardzo, mamo, kup mi psa, ja się nim zajmę - po czym zajmuje, owszem, w zabawie. A wyprowadzają, karmią, kąpią i jeżdżą do weta rodzice.

                Gdyby wszystko w tej sytuacji grało, mąż nie twierdziłby, że kategorycznie nie chce dziecka. Albo podałby argumenty merytoryczne. A dwie strony wątku autorka wmawia, że utrzymuje dom (jak? tego nie powie) i dwójkę dzieci, że trzecie dziecko będzie idealną sprawą w jej rodzinie i mąż nie chce. Ale żadnych konkretów. Trolling czy wyidealizowanie sprawy?
                • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 12.03.14, 07:21
                  gruba nadinterpretacja

                  teściowa pomaga z własnej chęci, nie wychowuje naszych dzieci

                  takie szukanie dziury w całym, koniecznie chcesz kogoś obciążyć "winą" i trudno przyjąć że mamy zwyczajnie odmienne zdania z męzem

                  strzelasz na oślep Didja, mam wrażenie z twoich postów ze sama nie masz takich doświadczeń (macierzyństwa) stąd może to twoje nadinterpretowywanie służące wyjaskrawianiu ... starasz sie przypiąć do mnie jakąś slabą teorię która jak za krótka kołderka, nie bardzo tematu nie pokrywa, w każdym razie nie w moim przypadku

                  słabe to bo znowu kolejna osoba idzie w stereotyp wrednej matki, która chce uciemiężyc męża
                  • sorvina Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 12.03.14, 09:15
                    Owszem. Macie odmienne zdanie z mężem. Tylko ludzie próbują Ci zwrócić uwagę, że to nie jest sytuacja pt. o co mu chodzi, nikt nic nie straci, nikomu nie ubędzie, wszyscy zyskają, to co chcę jest jednoznacznie dobre i zdrowe, czemu on nie chce.
                    Tobie może nic nie ubędzie za bardzo, bo To Twoje pragnienie. Jak człowiek realizuje własne pragnienia, coś co jest dla niego wysokim priorytetem, to nawet poświęcenia, które się z tym wiążą nie doskwierają zanadto. Ale sytuacja pozostałych członków rodziny może być już inna. Oni mają swoje potrzeby i swoje priorytety. Mąż potrzebę bycia ojcem zaspokoił. Teraz chciałby się rozwijać i realizować na innych płaszczyznach. Potrzeba samorealizacji jest bardzo ważna. Co ma z tym wspólnego to, że on mniej zarabiał do tej pory? Jego potrzeba jest śmieszna? Mniej ważna i godna szacunku? Jakoś tak mi to bardzo przebija. A może facet na razie stawiał na stabilność i mając świadomość, że ma dwójkę małych dzieci nie chciał dokonywać zmian. Ale w końcu chciałby.
                    Może chciałby też mieć w Tobie żonę, a nie przez kolejne 3 lata tylko matkę kolejnego dziecka. Bo nawet jeśli uwierzę, że mając 3kę dzieci będziesz w stanie pracować tyle, by zarabiać jak do tej pory, to na męża w tym układzie nie zostanie miejsca. Na obecne dzieci też będzie go mniej.

                    Dopóki nie zrobisz 3 dziecka na siłę, to nie jest kwestia bycia "wredną matką" jak piszesz. Ale raczej fakt, że jedna rola i związane z nią potrzeby, przysłoniła Ci wszystko inne.

                    Tak, to jest zdrowe i normalne, że kobieta chce kolejne dziecko. I zdrowe i normalne jest to, że mężczyzna 3go chcieć nie chce, że chce poświęcić się innym płaszczyznom życia. Niestety te zdrowe i normalne potrzeby są sprzeczne. I to nie jest kwestia złej woli, ale rozminięcia się z potrzebami i priorytetamii. Masz 2 wyjścia - albo zmienić męża na takiego, dla którego rola ojca jest najważniejsza i z chęcią zajmie się obecną 2ką i zrobi jeszcze kolejne, albo stwierdzić, że związek z mężem jest dla Ciebie wartością i właśnie kierując się miłością możesz wspierać męża i rodzinę w realizacji innych celów. A jeśli potrzeba doskwiera, może warto ją rozebrać na czynniki pierwsze i upewnić się, że nie ma tam jakiegoś głodu miłości bezwarunkowej, który można zaspokoić terapeutycznie. Bo jeśli jest, to odezwie się za kilka lat gdy kolejne dziecko zacznie dorastać.
                    • tajuno Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 12.03.14, 09:30
                      dzięki Sorvina

                      mąż faktycznie chce teraz się zwyczajnie zrealizować

                      ja zresztą też, tylko w zgoła odmienny sposób...
    • brak.slow zatrudnij się w żłobku 06.03.14, 11:52
      hehe zabawny wątek.
      nie naciskaj, bo twoj mąż ma też prawo nie chcieć, w końcu macie juz dwoje dzieci, to mało?? ogarnąć dwójkę to juz coś, a co dopiero jak dojdzie trzecie? gosc ma prawo marzyć o karierze, kurcze! dlaczego nie potraficie tego zrozumieć?
      on JUZ MA DWOJE dzieci i nie widzi potrzeby mieć trzeciego i od nowa przez to wszystko przechodzić.
      przeczytalam prawie cały wątek, ale do tej pory nie odpowiedziałaś chyba na pytanie czy pracujesz? jesli nie, to zrozum, że on może juz nie chcieć być bardziej obciążony odpowiedzialnością za rodzinę. może pragnie zapewnić jako taki byt istniejącym dzieciom, a nie pogarszać sytuacje kolejnym czlonkiem rodziny? pomysl o przyszlosci i o tym co zapewnicie dzieciom, za co je wyksztalcicie czy cos dostaną na start. idą ciężkie czasy, a tlumaczenie, że jakoś to będzie to mnie nie trafia. i piszę to jako kobieta.

      jak masz potrzebę babrania się w pieluchach to zatrudnij się w żłobku. wyżyjesz sie i mąż odetchnie. wilk syty i owca cała
      • kol.3 Re: zatrudnij się w żłobku 06.03.14, 12:41
        Toć napisała, że oboje mają wolne zawody, ona pracuje więcej, mąż mniej i dlatego ona chce mieć trzecie dziecko;) Za dużo nie napisała i niewiele z tego wynika.
        • brak.slow Re: zatrudnij się w żłobku 06.03.14, 12:44
          aha to przepraszam, musialam przeoczyć, bo dużo tekstu w tym wątku. tak czy siak. ... rozumiem, ze ktoś chce 3 dziecko, ale żeby stawiać sprawę na ostrzu noża, miec myśli krążące wokół rozwodu i tym podobne? troche dziwne. dziecko to nie zabawka. to ostatnie też dorośnie wiecznie w pieluchach leżeć nie będzie.
          • tajuno Re: zatrudnij się w żłobku 07.03.14, 12:15
            Igee dzięki za zrozumienie tematu.

            Na "brak słów" po prostu ich brak.

            Co do motywów i motywacji to cóż, mam wrażenie że za wszelką cenę chcielibyście coś z tym moim niepogodzeniem zrobić. Najlepiej zebym grzecznie go substytuowała albo puknęła się w czoło (czytaj wycofała się ze swoich pragnien uznając ze są jakieś nieadekwatne). Mam jednak poczucie, że moje pragnienie urodzenia trzeciego dziecka jest w 100% zdrowe a że mąż ma inne pomysły na życie - na to juz nie mam wpływu.

            W pracy - jak juz pisałąm - spełniam się. Jest ona nieco altruistyczna a nawet w kontakcie z dziećmi stąd też wyraźnie wiem/czuję, że takim realizowaniem się nie sposób zastąpić pragnienia posiadania dziecka.

            To co dobre z tej dyskusji to fakt, że czuję że umacniam się w swoich odczuciach a zarazem także w sobie. Dzięki!
            • verdana Re: zatrudnij się w żłobku 07.03.14, 14:40
              Co to znaczy "zdrowe"? To znaczy, że ktoś, kto nie chce kolejnego dziecka jest chory?
              Teraz zapytam wprost - dlaczego koniecznie chcesz trzecie dziecko? Czego Ci obecnie brakuje w życiu? Jaką konkretną Twoją potrzebę to dziecko ma zaspokoić?
              Piszesz o tym, ze nic nie da się zastąpić pragnienia dziecka i z tym się zgodzę. Tylko Ty te dzieci już masz i najwyraźniej nie czujesz się w żaden sposób spełniona tym macierzyństwem.
              • igge Re: zatrudnij się w żłobku 09.03.14, 18:15
                e tam, nie zgadzam się z Verdaną. Mając dwójkę dzieci i będąc w każdy sposób absolutnie spełniona tym macierzyństwem nadal chciałam urodzić/adoptować trzecie. Może trochę z zachwytu, zauroczenia swoją dwójką, może trochę z chęci podzielenia się domem i szczęściem i rodziną, a może z tysiąca innych powodów :). Nie widzę z postów autorki, że nie czuje się ona spełniona. Nawet jak niczego w życiu nie brakuje można chcieć "zaprosić" do swojego domu nowego/kolejnego "lokatora". I nie każdemu wystarczy trzeci piesek (jako substytut? ).
                Nikt też nie mówi, że chore jest nie chcieć kolejnego dziecka. Mój mąż nie chciał/nie chce, ja chciałam i co z tego, jedno i drugie podejście było "zdrowe".
              • mamameg Re: zatrudnij się w żłobku 14.03.14, 11:09
                Co to znaczy "zdrowe"? To znaczy, że ktoś, kto nie chce kolejnego dziecka jest
                > chory?
                Tak została przecież potraktowana w tym wątku, jakby jej pragnienie kolejnego dziecka było chore.

                Tylko Ty te dzieci już masz i najwyraźniej nie czujesz się w żaden sposób spe
                > łniona tym macierzyństwem.

                A nie jest dokładni odwrotnie? Dzieci są tak udane i tak je kocha, że chciałaby jeszcze jedno? macierzyństwo jest dla niej spełnieniem, więc chce mieć trzecie dziecko.
                • tajuno Re: zatrudnij się w żłobku 14.03.14, 11:41
                  mamameg napisała:

                  > Co to znaczy "zdrowe"? To znaczy, że ktoś, kto nie chce kolejnego dziecka jest
                  > > chory?
                  > Tak została przecież potraktowana w tym wątku, jakby jej pragnienie kolejnego d
                  > ziecka było chore.
                  >
                  > Tylko Ty te dzieci już masz i najwyraźniej nie czujesz się w żaden sposób spe
                  > > łniona tym macierzyństwem.
                  >
                  > A nie jest dokładni odwrotnie? Dzieci są tak udane i tak je kocha, że chciałaby
                  > jeszcze jedno? macierzyństwo jest dla niej spełnieniem, więc chce mieć trzecie
                  > dziecko.

                  Mamameg tak własnie czuję. Dzięki!
    • woi.mi Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 09.03.14, 12:13
      Znam taką mamusię, która ma dwójkę nie w pełni sprawną, nie ma czasu na ich rehabilitację, bo jeszcze roczniaka ma i już mysli o czwartym. I jeszcze narzeka, że dziadkowie nie pomagają w opiece.
    • teodozja_z Re: mąż kategorycznie nie chce 3 dziecka a ja cie 10.03.14, 10:00
      Ale małżeństwo, rodzina, to też kompromisy. Bardzo rzadko się zdarza, że łączy się dwoje identycznych ludzi, którzy mają identyczne poglądy, potrzeby. I piękne jest właśnie to, że potrafią się do siebie dopasować. Ktoś rezygnuje z jednego, ktoś z drugiego. Ważne, żeby to zrównoważyć. Niedobrze jest, jeśli jedna strona zawsze stawia na swoim, a druga ustępuje. Wytwarza się poczucie pokrzywdzenia. Zastanów się jak to jest u Was. Czy masz takie poczucie, bo zawsze musisz ustępować mężowi, czy raczej to Twoje potrzeby były do tej pory zaspokajane i wreszcie mąż powiedział - STOP, a Ty się zdziwiłaś, dlaczego, skoro do tej pory wszystko było po Twojej myśli?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka