Dodaj do ulubionych

co mam zrobic...?

07.05.14, 21:40
Witam pisze tutaj na forum z braku sił. Otóz od 2 miesiecy mieszkam z parnerem i córka w mieszkani mojej mamy. opłacimy jej czynsz 500 zł za 1 pokój który dzielimy w trojke . dodatkowo wmieszka w domu brat który sie do niczego nie dokłada. Ostatnio moja mama stwierdzila że mam sie wyprowadzic i poszukac niani dla dziecka bo oboje pracujemy. niestety o wynajem mieszkania jest ciezko albo jest zajete albo kosmiczne ceny oplat. Złozyłam wniosek do gminy o przydzielenie mi lokalu mieszkalnego ale to sie wiaze z dlugim czasem oczekiwan. dodam że nie jestesmy małżenstwem z obecym partnerem i niejest ojcem biologicznym córki. co moge dalej zrobic?
Obserwuj wątek
    • merilia80 Re: co mam zrobic...? 07.05.14, 21:53
      A dlaczego brat może mieszkać? Ile on ma lat? Może problem tkwi w tym, że sama z dzieckiem mogłabyś zamieszkać u mamy ale z partnerem już nie? A u rodziców partnera nie możecie zamieszkać?
      • monia24-83 Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 08:28
        Tez sie zastanawiam dlaczego brat moze za darmo mieszkac a ja musze placic.. on nie pracuje ale gdzies jakies fuchy na boku robi. woli przepic niz sie dołozyc do czynszu.przed podjeciem decyzji o zamieszkaniu razem pytałam mamy czy mozemy zamieszkac u niej odpowiedziała TAK. ale widocznie kłamała ja od 2 miesiecy w domu mam kłótnie pomiedzy nami nie mozemy zamieszkac u parnera bo ojczym na go w d... tak jak reszta rodziny wymeldowali go z pobytu stalego.
    • fituq Re: co mam zrobic...? 07.05.14, 22:06
      owszem, założyłaś rodzinę, masz partnera, oboje pracujecie, masz dziecko- więc i alimenty na dziecko, - matka już nie musi Ci pomagać jeśli nie chce.
      jak rozumiem matka nie chce się zajmować Twoim dzieckiem za darmo, jest zmęczona tym i waszym mieszkaniem na kupie.
      ma do tego prawo. nie ma obowiązku zajmować się dorosłymi dzeićmi i ich dziećmi całe życie.
      tak, powinniście się wyprowadzić, znaleźć sobie lokal, zacząć żyć oddzielnie i odpowiedzialnie.
      stać cię na kolejnego partnera - tym bardziej powinno cię być stać na samodzielne życie.
      zabezpieczasz się chociaż?
      niemożliwe żeby było ciężko o wynajem mieszkania- jest ich masa, pustych, o różnym standardzie, może nie bardzo tanich ale jeśli przyłożycie się do szukania to coś sensownego znajdziecie. wystarczy chcieć. Ale jak widzę dla Ciebie ważniejsze kłócić się z matką i bratem i udowadniać kto ma większe prawo u matki mieszkać...
      Zrozumiałabym, gdy jesteś samotną matką. Ale zwaliłaś matce na głowę nie tylko dziecko ale jeszcze swojego kolejnego partnera... oboje pracujecie i nie stać was na wynajem małego mieszkania? trudno uwierzyć. może trzeba zmienić podejście do życia, na mniej roszczeniowe i bardziej się samemu wysilić?
      • merilia80 Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 08:34
        Myślę, że mama zgodziła się na wasze mieszkanie ale inaczej sobie to wyobrażała, niż Ty czy niż jak jest i ten czas wspólnego mieszkania ją zmęczył- opieka nad twoim dzieckiem, obecnośc twojego partnera. Co innego gdybyś może mieszkała u niej sama z dzieckiem a co innego z nowym partnerem- tak jak pisałam wyżej. No i poprzedniczka ma rację, może mama ma dośc zajmowania się dzieckiem.
      • monia24-83 Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 08:35
        za darmo...? słuchaj ja wziełam kredyt żeby jeje zrobic mieszkanie który do dzis spłacam dodatkowo spłaciłam jej zadłuzenie ktore było ok 500 zł za telewizje i 400 za mieszkanie. co miesiac place czynsz 500 zł ona dokłada 70 zł . ja nie oczekuje zwrotu za to co jej splłaciłam tylko poprosiłam żeby pomogła mi w odbieraniu i przepilnowaniu dziecka az który z nas nie wróci do domu.oczywiscie jest masa ale ceny sa masakryczne mnie niestac zeby wynajmowac za 1500 zl miesiecznie a redzte opłat gdzie...
        • merilia80 Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 08:40
          A może rozważ opcję wynajmu pokoju u kogoś w domu? Nie całego mieszkania a pokoju? Zdarza się, że tak ludzie też wynajmują. I jest taniej. Moja znajoma wynajmuje z mężem mieszkanie razem ze studentami mieszka, mają swój pokó i opłaty podzielone na wszystkich.
        • aqua48 Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 09:46
          monia24-83 napisała:

          > za darmo...? słuchaj ja wziełam kredyt żeby jej zrobic mieszkanie który do dzi
          > s spłacam

          To był błąd - nie bierze się kredytów na remonty cudzych mieszkań. Podpisałyście chociaż jakąś umowę ze wzajemnymi zobowiązaniami?

          > mnie niestac zeby wynajmowac za 1500 zl miesiecz
          > nie a redzte opłat gdzie...

          To wynajmijcie pokój za 700 zł, a może poszukajcie czegoś za opiekę? ale tym razem z porządną umową.
          Poza tym Twoja matka nie jest odpowiedzialna za to na co Cie stać a na co nie. Jesteś dorosła i sama podejmujesz decyzje. Te o tym na co przeznaczasz zarobione pieniądze i na co ich wystarczy też.
          • mozambique Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 12:31
            szczerze - to nie wierze żeby w dużym miescie ktoś przyjął "na pokój" ( czyli do własnego mieszkania) 2 osoby z malym dzieckiem za 700zł ( same media przy takiej rodzinie , prąd gaz woda to jakies 300zł wynoszą)
            chyba ze w jakiejś melinie lub mieszkaniu studenckim :(((
          • mamameg Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 12:59
            Tańsze też są mieszkania w starych kamienicach, tam gdzie nie ma centralnego ogrzewania- może to nie są super warunki ale lepsze niż awantury i pijany brat.
        • foringee Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 12:09
          monia24-83 napisała:

          > za darmo...? słuchaj ja wziełam kredyt żeby jeje zrobic mieszkanie który do dzi
          > s spłacam dodatkowo spłaciłam jej zadłuzenie ktore było ok 500 zł za telewizje
          > i 400 za mieszkanie. co miesiac place czynsz 500 zł ona dokłada 70 zł .


          To ja nie rozumiem po co z nia mieszkasz. Jak widac masz sporo kasy, gdybys ja zainwestowala w swoje mieszkanie już dawno bys była posiadaczka jakiegos swojego ciasnego ale własnego kąta. spłacalabys kredyt za swoje mieszkanie a nie za cudze, nie użerałabys się z matka i pijanym bratem tylko zyła spokojnie i wiedziała za co i z czego.

          Idź na terapię dla DDA, dla dzieci alkoholików. Bo fakt, że tak kurczowo trzymasz sie matki, domu rodzinnego, ładujesz tam swoje środki by później nie miec na własne oddzielne życie- świadczy o tym, że jesteś osobą WSPÓŁUZALEŻNIONą. I zostajac w tym syfie emocjonalnym i dziwnych zależnościach, trzymajac się konfliktów rodzinnych - doprowadzisz tylko do tego, że nigdy nie będziesz mieć bezpieczeństwa finansowego a dzieci wychowasz na osoby uzaleznione i popaprane emocjonalnie.
          Rozlicz się z matką, nie płać jej długów, wyjdź z tego chorego domu i zamieszkaj oddzielnie by nauczyć się niezależności.
          A zacznij od pójścia na terapię. Dla DDA sa bezpłatne i sa dosć liczne ośrodki w wielu miastach.
          • foringee Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 12:26
            W mieszkaniu mieszkacie w 5 osób. Więc płać nie więcej niż 3/5 kosztów. Kto zapłaci za resztę to nie Twoje zmartwienie. Nie płać żadnych długów za TV matki. Jakis absurd. Jak przyzwyczailaś wszystkich że jestes od dawania to się nie dziw że oczekuja iż dasz. Musisz zmienić swoje postępowanie.
            Jesli za Twoje pieniądze wyremontowałas inne części mieszkania (całe? czy tylko pokój w którym mieszkasz?) to wypisz na karce konkretnie ile kasy włożyłaś, plus odsetki bankowe, i przedstaw to matce. Rób to rozsądnie, wcześniej przemyśl co tracisz a co zyskujesz.
            I nie kłóc się z matką, kłótnie do niczego dobrego nie doprowadzą, po prostu zacznij się inaczej zachowywać i inaczej reagować.
            Matka plus syn-alkoholik to team bardzo mocno ze sobą związany, ona będzie całe życie go usprawiedliwiac a on ciągle na niej żerować. Na terapii dowiesz się jakie to destrukcyjne schematy. Wypnij się z tego. Życia szkoda.

          • ann.38 Re: co mam zrobic...? 09.05.14, 14:57
            foringee napisała:

            . Jak widac masz sporo kasy, gdybys ja
            > zainwestowala w swoje mieszkanie już dawno bys była posiadaczka jakiegos swojeg
            > o ciasnego ale własnego kąta.

            A Ty wiesz ile kosztuje mieszkanie i jakie są warunki uzyskania kredytu na nie? Jest to naprawdę sporo więcej niż na jakiś remoncik. Ale na pewno warto było trzymać pieniądze i odkładać dla siebie.
    • mozambique Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 12:19
      czyli matka ma tolerować w domu calkiem obcego faceta, który jej ani brat ani swat ?
      a jedyny jego "udział" to fakt ze sypia z autorką ???? no nieżle

      500zł za mieskzanie 3 osób to w ogóle jak za darmo , śmieszna kwota
      tyle na mieście kosztuje wynajem pokoju przez 1 osobę, i często trzeba się jeszcze dorzucić do rachunków
      • sebalda Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 12:46
        Matka początkowo się zgodziła, a potem rozmyśliła. Pytanie dlaczego? A może Twój partner jej nie odpowiada? Jakie są jej zarzuty? Ona Wam użyczyła pokój, opiekuje się Twoim dzieckiem, oczekuje może szacunku, a go nie dostaje? Jakie są stosunki między Twoją matką a partnerem? On jest święty, a tylko matka podła? Może jak ona mu zwraca na coś uwagę, to on odpowiada niegrzecznie, niekulturalnie, a ona może sobie tego w swoim domu nie życzyć? Ja tylko zgaduję, ale taki schemat jest właśnie najczęstszy. Dzieci mają często roszczeniową postawę wobec rodziców, a nie wszystkim rodzicom to się podoba.
        Czy gdybyście sie dostosowali do wymogów matki, to ona mogłaby jeszcze zmienić zdanie i pozwolić Wam zostać? A jeśli nie możecie tego zrobić, to skąd wymaganie od matki, żeby Was tolerowała?
        • mamameg Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 13:04
          Sebalda, ja jakoś wątpię, żeby wina leżała po stronie partnera albo autorki wątku- w tej rodzinie wszystko jest pokręcone, matka finansuje pijącego syna a córka spłaca ich długi i remontuje ich mieszkanie. Podejrzewam, że tam zawsze tak było, że nad synem trzeba skakać a córka była i jest od czarnej roboty. Dobrze by jej zrobiła wyprowadzka i odcięcie się od tego wszystkiego.
          • sebalda Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 13:55
            Dobrze
            > by jej zrobiła wyprowadzka i odcięcie się od tego wszystkiego.

            To akurat nie ulega w ogóle wątpliwości, pełna zgoda.
        • jagienka75 Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 14:17
          sebalda napisała:

          > Matka początkowo się zgodziła, a potem rozmyśliła. Pytanie dlaczego? A może Twó
          > j partner jej nie odpowiada? Jakie są jej zarzuty? Ona Wam użyczyła pokój, opie
          > kuje się Twoim dzieckiem, oczekuje może szacunku, a go nie dostaje?


          być może braciszek-darmozjad ciosa kołki na głowie mamusi, bo boi się, że zostanie kiedyś na lodzie bez mieszkania.
          tak to jest, gdy się mieszka na kupie. na początku jest pięknie, potem zaczynają się kłótnie/niesnaski i zaczyna się walka o chałupę.

          mam koleżankę, która jest w podobnej sytuacji. jest samotną matką kilkuletniego dziecka, z którym mieszka u rodziców. z ojciem dziecka się rozstała. płaci na syna alimenty.
          ona pracuje, dokłada się do budżetu domowego, robi zakupy, gotuje i sprząta.
          oprócz niej w domu mieszka jeszcze brat ( 40 letni byk), który nie garnie się zbytnio do roboty. łazi na dziwki, sprowadza do domu podejrzane towarzystwo, ale to jej rodzice ciosają kołki na głowie, nie jej bratu, który jest darmozjadem.
          ona często słyszy od nich wszystkich, że powinna się wyprowadzić, że jest głupia, że nic jej się w życiu nie udaje, że do niczego się nie nadaje. wyzywają ją od idiotek i kretynek.
          kobieta chętnie by się wyprowadziła, tylko dokąd?
          ze swojej pensji nie będzie w stanie utrzymać siebie i dziecka gdzieś na stancji.
          tymczasem oni coraz częściej przebąkują, że powinna się wyprowadzić.
          popieprzona rodzina.
    • swiat-barw Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 14:27
      Wyprowadź się koniecznie ,wtedy odpoczniesz psychicznie .Nie załamuj się - tylko szukaj
      i szukaj mieszkania .Każdy sposób jest dobry : pytanie wszystkich , których znasz , a nawet chodzenie od domu do domu w podmiejskich dzielnicach , gdzie każdy się zna . Rozważ opcję zamieszkania na wsi lub pod miastem , a będzie taniej .Pytaj też o możliwość częściowego opłacenia czynszu pracą np. pomocą w ogrodzie czy w kotłowni .Trzeba być dobrej myśli - to nie koniec świata! Jesteście młodzi ,zdrowi ,kochacie się ,a więc powinno się udać.Pozdrawiam
    • iziula1 Re: co mam zrobic...? 08.05.14, 15:15
      Co robić? Wyprowadzić się i zyć na swoim , na własny rachunek, tak jak chcesz.
      To czy brat się dokłada do rachunków czy nie to sprawa pomiędzy matka a jej synem.
      Doskonale rozumiem twoją matkę. Żyć z tyloma osobami na kupie to najlepsze stosunki rodzinne popsuję.
      Dodatkowo obca osoba jaką jest twój partner i układ,że to twoja matka odbiera twoje dziecko może rodzić uczucie wykorzystania.
      Obydwoje pracujecie, na dziecko powinnaś mieć alimenty. Nie rozumiem jak moze was nie stać na wynajęcie kawalerki na obrzeżach miasta lub pokoju z kuchnią w willi czy bliźniaku. Wiele samotnych osób w duzych domach z lat 70/80 poszukuje najemców.
    • amb25 Re: co mam zrobic...? 09.05.14, 07:31
      A ja mame rozumiem, szczegolnie jesli mieszkanie jest male i musi zajmowac sie cudzym dzieckiem. To moze byc dla niej meczace.
      Moze poszukajcie niani dla dziecka skoro oboje pracujecie, to mamie pozwoli troche odpoczac. Albo znajdzcie inne rozwiazanie, zeby ona nie musiala zajmowac sie dzieckiem.
      I szukajcie mieszkania, czasami przez przypadek, cos sie znajduje niedrogiego.
      • attiya Re: co mam zrobic...? 09.05.14, 10:38
        ups, nie wiedziałam, że wnuk to obce dziecko :-/
        poza tym odprowadzenie i przyprowadzenie z przedszkola to nie całodzienne zajmowanie się
        • iziula1 Re: co mam zrobic...? 09.05.14, 12:19
          Attiya, nie wiemy jak ta sytuacja wygląda. Może to jest codzienne odbieranie plus kilku godzinna opieka. Znamy tylko jednostronny opis autorki.
          Ale bez względu kto ma rację a kto nie. Matka autorki ma prawo do własnego życia co oznacza że nie musi zajmować się wnukiem ani tolerować obcego człowieka w swoim domu.
          To jej przestrzeń.
          Autorka postu musi zadbać o swoje interesy nie naruszając wolności matki. Jest dorosła.
    • ann.38 Re: co mam zrobic...? 09.05.14, 14:54
      Monia nie ma niestety jakiegoś prostego sposobu na zdobycie mieszkania. Musisz kupić, wynająć albo mieszkać u rodziny. Na coś z gminy bym na Twoim miejscu nie liczyła. Para pracujących ludzi z jednym a nawet dwójką czy trójką dzieci raczej nie dostanie. To są mieszkania dla osób/rodzin w wyjątkowo trudnej sytuacji. Nie sądzę, że Was nie stać na wynajem. Po prostu szkoda kasy i wcale się Wam nie dziwie. My musieliśmy pakować kasę w wynajem, bo nie było innej możliwości. Natomiast Ty możesz próbować dogadać się z mamą. Początkowo zgodziła się czyli chce Ci pomóc, tylko, że prawdopodobnie wspólne zamieszkanie okazało się uciążliwe. To nie musi być czyjaś wina, po prostu tak mieszka się b.trudno. Nie mieszkałam "na kupie", ale domyślam się. Bratu mama nie dogaduje, bo on mieszkał wcześniej, a Ty doszłaś teraz i to jeszcze z facetem. Ja bym tak nie postępowała wobec dzieci niesprawiedliwie, ale co zrobisz. Nie licz, czy brat płaci, tylko układaj własne relacje z mamą. Co za niemądry pomysł z tym remontem! Zamierzałaś zatrzymać się tam na dłużej? Taką sytuację trzeba wykorzystać do odłożenia pieniędzy i dalej iść na swoje. I tak to spróbuj przedstawić mamie, żeby widziała, że jest jakiś koniec tego Waszego zamieszkiwania, że trochę Wam pomoże i dalej sobie poradzicie. Kto wpadł na pomysł, żebyście finansowali remont? Teraz już przepadło, ale to nauczka, że trzeba rozmawiać i ustalać, co i jak, na jakiej zasadzie. Mama zgodziła się na finansowanie przez Was remontu, a potem powiedziała wyprowadźcie się?
      • monia24-83 Re: co mam zrobic...? 09.05.14, 18:43
        sprostuje troszke ja sie przeprawadziłam ok 3 lat tylko z córka parner doszed 2 miesiace temu. remont zrobiłam bo mama miała przepisac mieszkanie na mnie . a co do tego że oplaciłam to i owo i że mam kase to sie mylicie bo na to wszystko wziełam kredyt który spłacam. tu gdzie mieszkam mieszkania wynajem sa bardzo drobie kwota zaczyna sie 1100 z wyż jak ma sie szczescie a do tego jest kałcja.
        • ann.38 Re: co mam zrobic...? 09.05.14, 19:11
          Wierze, że drogo, bo 5 lat temu płaciłam więcej niż tyle, co piszesz. No skoro mieszkalaś tam dłużej to trochę faktycznie powinnaś uczestniczyć w remontowaniu. Co do przepisania mieszkania, to trudna sprawa, bo gdzie wyniesie się brat? Nie znam się na prawie w tym zakresie, bo nikt mic nic nie zapisał ale taki zapis za życia, to tylko formalność. W rzeczywistości mama będzie nadal mieszkać z bratem i rządzić mieszkaniem. Lepiej chyba, jak pisałam, pogadać z mamą co jej nie odpowiada, co zmienić, żeby Was jeszcze trochę przetrzymała, to sobie zaoszczędzicie.
    • molly_wither Re: co mam zrobic...? 13.05.14, 19:22
      Nie zachodzic wiecej w ciaze.
    • 71tosia Re: co mam zrobic...? 13.05.14, 20:36
      czyli wyglada na to ze do momentu gdy sprowadzil sie partner twoje relacje z mama byly ok? Jakis konflikt partner-mama?
      Masz wyjscie: zrobic wszytko by mama partnera polubila i zaakceptowala ale nawet wtedy wspolne mieszkanie moze byc trudne. Mozesz wyprowadzic sie z partnerem, mozesz tez zastac z mama a partner sie wyprowadzi, a bycie razem trzeba odlozyc do momentu gdy stac was bedzie na to. Jezeli macie dobre zawody to moze wyjazd do miasta/kraju, w ktorym dochody pozwola na wynajecie mieszkania bylby wyjsciem? Mieszkanie kilku doroslych osob w malym mieszkaniu moze byc bardzo uciazliwe, szczegolnie gdy te osoby za soba nie przepadaja, wiec troche mamie sie nie dziwie.
      Relacje mamy z bratem, nie maja tu nic do rzeczy, brat byl zawszem, do ciebie i twojej rodziny mama musi sie przyzwyczic na nowo, a trudno sie czuc u siebie swobodnie gdy w domu mieszka 'partner' corki.
      • myelegans Re: co mam zrobic...? 13.05.14, 21:03
        Troche sie mamie nie dziwie, bo o ile uklad mieszkania z corka i wnuczka moze byc do przejscia, to dolozenie do ukladu partnera juz niekonicznie, ale... skoro jest partner to powinna byc dodatkowa pensja, ktora na wynajem moze isc, a druga na zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka