dziadek i wnuczka

16.10.15, 19:33
Czy to jest normalne: dziadek pojechal odwiedzic swiezo narodzona pierwsza wnuczke i...oszalał. W skrocie: codziennie przesyla po kilka mmsow ze zdjeciami (tzw.selfie). Smsy z opisem, co w danej chwili z wnuczka robi. Jedno zdjecie przekroczylo granice przyzwoitosci, a mianowicie bylo to zdjecie kupy wnuczki w pielusze. Odwazyl sie nawet sam wykapac wnuczke nie pytajac matki o zgode, kiedy ta byla na zakupach.Podobno po powroccie nie byla z tego faktu zbytnio zadowolona. Pytanie: czy zachowanie dziadka miesci sie w granicach przyzwoitosci czy je przekracza? Mnie osobiscie najbardziej zbulwersowala samowolka w kąpaniu malej dziewczynki.
    • alpepe Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 19:39
      Jak ją wykąpał po kupie, to nie widzę żadnego skandalu.
      • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 19:42
        Nie, tamto zdjecie i kapanie bylo w roznym czasie. Kapanie bylo wieczorne.
        alpepe napisała:

        > Jak ją wykąpał po kupie, to nie widzę żadnego skandalu.
        • yoma Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 22:49
          Dziadek, będąc dziadkiem, najprawdopodobniej kąpał już kiedyś w życiu niemowlę...
    • panizalewska Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 19:39
      Nie wiem, czy to chodzi o przyzwoitość, chociaż na zdjęcie kupy bym zareagowała bełtem i opierniczyła dziadunia, że nie życzę sobie takich dostawać i takich zdjęć się NIE ROBI. Kąpiel samowolna też by mnie wkurzyła, ale nie z racji przyzwoitości, tylko to skoro to moje dziecko to mam prawo wiedzieć, co się z nim dzieje. Nie wiem w jakim wieku jest dziadek, czy jest sprawny, czy nie. Ale niewprawna obsługa i zachłyśnięcie gotowe, poślizgnie się i upadnie, a tu matka wraca za godzinę z zakupów i co? Dziadek przytomnie popędzi na SOR, zabierając wszystkie potrzebne graty i dokumenty dziecka?

      Baj de łej, skoro to "świeżo narodzona" wnuczka, to zakładam, że albo noworodek, albo do 3-ch miesięcy max. Ja bym swojego tak maleńkiego dziecka W ŻYCIU nie zostawiła z kimkolwiek, poza mężem / tatą dziecka. Nie bo nie i koniec.
      • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 19:45
        panizalewska napisała:

        >ej, skoro to "świeżo narodzona" wnuczka, to zakładam, że albo noworodek
        > , albo do 3-ch miesięcy max. Ja bym swojego tak maleńkiego dziecka W ŻYCIU nie
        > zostawiła z kimkolwiek, poza mężem / tatą dziecka. Nie bo nie i koniec.

        Dziecko ma 1,5 miesiaca. Mnie co innego zaintrygowala. W czasach, kiedy latwo sie oskarza o pedofile kąpanie dziecka przez dziadka moze byc kontrowersyjne.
    • vilez Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 19:53
      Tak, normalne jest, że dziadek oszalał z radości. Znam takich dziadków i ojców. Z osobistym ojcem włącznie.
      Mój ojciec tak oszalał na moim tle. I to on mnie kąpał, przebierał, usypiał itd. Moja mama też mówiłą, ze mu odbiła szajba. Ale to jest pozytywna szajba moim zdaniem :-)

      Kąpanie bez zgody rodziców- gorsza sprawa. Ale może ojciec pozwolił. Bo przecież nie tylko matka może pozwalać.
      Sam fakt kąpieli (p[omijając tę zgodę)- nic złego. Jeśli tylko dziadek robił to sprawnie.

      Zdjęcie kupy też mnie nie dziwi. Widywałam takie. Co jest takiego dziwnego w widoku kupy niemowlaka?

      Przyzwoitość nie ma tu nic do rzeczy. No chyba nie podejrzewasz dziadka o zakusy pedofilskie?
      • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 19:59
        Sory, dla mnie to roznica oszalec na punkcie wlasnego dziecka i wlasnej wnuczki.
        Mianowicie taka,ze ojcu wolno wiecej z racji funkcji niz dziadkowi.
        Nie, oskarzenia to powazna sprawa. Zreszta dziadek sam sie zorientowal,ze przekroczyl swoje "kompetencje".

        vilez napisała:

        > Tak, normalne jest, że dziadek oszalał z radości. Znam takich dziadków i ojców.
        > Z osobistym ojcem włącznie.
        > Mój ojciec tak oszalał na moim tle. I to on mnie kąpał, przebierał, usypiał itd
        > . Moja mama też mówiłą, ze mu odbiła szajba. Ale to jest pozytywna szajba moim
        > zdaniem :-)
        >
        > Kąpanie bez zgody rodziców- gorsza sprawa. Ale może ojciec pozwolił. Bo przecie
        > ż nie tylko matka może pozwalać.
        > Sam fakt kąpieli (p[omijając tę zgodę)- nic złego. Jeśli tylko dziadek robił to
        > sprawnie.
        >
        > Zdjęcie kupy też mnie nie dziwi. Widywałam takie. Co jest takiego dziwnego w wi
        > doku kupy niemowlaka?
        >
        > Przyzwoitość nie ma tu nic do rzeczy. No chyba nie podejrzewasz dziadka o zakus
        > y pedofilskie?
        • mag1982 Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 20:18
          Znam przypadki, że babcie bardziej za wnukami szaleją niż za dziećmi więc i dziadkowi mogło się przydarzyć. W sumie to urocze, za moimi nikt z rodziny nie szalał.
          • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 20:24
            Za moimi tez, ale mnie akurat wydawalo sie to normalne. Wszystko w granicach normy. Problem tylko w tym, za dla kazdego norma co innego oznacza.

            mag1982 napisała:

            > Znam przypadki, że babcie bardziej za wnukami szaleją niż za dziećmi więc i dzi
            > adkowi mogło się przydarzyć. W sumie to urocze, za moimi nikt z rodziny nie sza
            > lał.
      • wioskowy_glupek Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 12:22
        "Zdjęcie kupy też mnie nie dziwi. Widywałam takie. Co jest takiego dziwnego w widoku kupy niemowlaka?" Masz coś z głową ?
    • nammkha Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 20:51
      Hahaha! Tak tylko można skomentować Twoje przeżywanie tej sytuacji.
      A już bulwersowanie się tym że dziadek kąpie wnuczkę niemowlaka...
      Może sama masz zbereźne myśli kiedy widzisz dzieci i dlatego posądzasz o to innych?
      To takie podejście do nagości i obcowania z nią (chore) prowadzi do na prawdę patologicznych sytuacji (nie mówię na szczęście o Polsce) jak zamykanie niewinnych ludzi w więzieniach, albo do tego, że dziecko w przedszkolu chodzi obs..ne bo przedszkolanka boi się go podetrzeć... żeby nie zostać posądzoną o pedofilię! Noo ludzie, trochę zdrowego rozsądku!!!
    • asia_i_p Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 21:50
      Zaprawdę, łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż obecnym dziadkom wpasować się w wymagania rodziców. Albo się za mało interesują albo za dużo, nigdy w sam raz.

      Co do kąpieli - mógł spytać, ale z całą pewnością nie miałabym wątpliwości dotyczących pedofilii. Przyczyn do zbulwersowania nie widzę.
      • dz_iedzic11 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 11:40
        Zaprawdę, łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż obecnym dzia
        > dkom wpasować się w wymagania rodziców. Albo się za mało interesują albo za duż
        > o, nigdy w sam raz.

        Lubię to!!!
    • ola_dom Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 21:55
      molly_wither napisał(a):

      > codziennie przesyla po kilka mmsow ze zdjeciami (tzw.selfie).

      Z tą kupą też selfie?
      Dość osobliwa perwersja, jak na mój gust.
      • vilez Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 22:37
        Osobliwe, jeśli nie perwersyjne, to jest widzenie w tym perwersji. Serio, serio.
    • 71tosia Re: dziadek i wnuczka 16.10.15, 23:19
      jezeli ktos oszalal to raczej autorka tego postu, sugerowanie jakis dziwnych podtekstow (brak przyzwoitosci?) w zwiazku z wykapaniem niemowlaka przez dziadka, gdy nie ma sie zupelnie do tego podstaw, jest co najmniej nieprzyzwoite. W normalnych rodzinach tak jest ze dziadkowie ciesza wnukami.
      • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 20:05
        Tu nie o to chodzi, że wykąpał. Chodzi o to że nie ustalił tego z rodzicami. Myślę, że to rodzice powinni decydować o takich sprawach jak jedzenie, rodzaj kosmetyków, środków higienicznych, tryb życia. Czy ta kąpiel była potrzebna bo dziecko się ubrudziło po pachy, czy raczej dziadek wykąpał dla własnego widzimisię, jeśli to drugie, to jest to nie w porządku. Kąpiel jest bardzo osobistą sytuacją i nie powinna być wykonywana przez każdego członka rodziny dla samego kąpania. Chyba że matka poprosiła dziadka, w stylu nie wrócę do 19:00 to ją wykąp. wtedy byłoby w porządku. A tak - dla mnie - nie jest.
        • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 20:10
          Tak samo, jak wkurza mnie strasznie, jak do świeżo upieczonego noworodka przyjeżdża babcia wbrew woli rodziców, żeby wykonać w domu pierwszą kąpiel (bo się na tym zna), a rodzice na to jednak pozwalają, bo boją się przeciwstawić i tracą pierwsze takie chwile, na rzecz dziadków, nie wiadomo dlaczego? Dziadek jest dobrym kompanem dla 2-3 latka, takim maluchem - małym niemowlakiem powinni zajmować się tylko rodzice. Bo to oni mają się wszystkiego nauczyć, nawet na własnych błędach, a często wciskana jest im pomoc "bardziej" doświadczonych dziadków...
          • mag1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 23:04
            A ja tam akurat za tą pierwszą kąpiel byłam teściowej wdzięczna. Stres to był dla mnie., że dzieciaka utopię a nie przyjemność.
            Jakoś tak strasznie spięta jesteś. Owszem, warto postawić granice ale tego też się można z czasem nauczyć. Moim zdaniem jednak super jeśli ta pomoc rodziny jest bo my jej zbyt wiele nie dostaliśmy i stąd wiem jak jest ciężko. Pomijając pierwszy tydzień po narodzinach starszej i kilka dni w ciągu 3 lat jej życia nikt nam nie pomagał. Da się, ale widzę jaki komfort mają koleżanki, których rodzice są zaangażowani w opiekę nad wnukami. Ich dzieci nie siedzą w przedszkolu do 17 ani w szkole tylko o 14 są odbierane, dostają ciepły obiad a często i dla koleżanek coś skapnie. Nie ma problemu, że muszą zostać dłużej w pracy a mąż w delegacji, nie ma problemu z wakacjami bo najpierw jedni dziadkowie, później drudzy, jakiś wyjazd z rodzicami, kolonie i dwa miesiące minęły. W tej sytuacji warto przymknąć oko i na polizanie cukierka, i na uparte zakładanie czapki przy 10 stopniach i na wykąpanie nawet bez zgody rodzica.
            • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 23:31
              U nas smutne jest to, że z powodu chorób moich rodziców, oni byli niejako odsunięci od takiego pomagania, mój tata jeszcze pracuje zawodowo, zwyczajnie nie mieli na to siły. Ponieważ my mieszkamy jakieś 20 km od nich, zwykle przyjeżdżaliśmy na kilka godzin, oni do nas na godzinę co kilka tygodni. I ja to rozumiem, tak czasem się układa. Natomiast teściowa mieszkająca 200 km od nas na emeryturze, wdowa, bez zobowiązań przyjeżdżała np. na tydzień - później wpadliśmy na "genialny" pomysł - gdy nie wyszło ze żłobkiem, że poprosimy aby zamieszkała z nami, gdy syn miał 1,5 roku, ona na to z chęcią przystała, a po roku zaczęło się psuć. Wszystko dążyło do zniszczenia relacji między mną i moim mężem, który nie potrafił stawać w mojej obronie, a ona posuwała się coraz dalej w krytyce i narzucaniu swoich opinii, również w kwestiach bardzo prywatnych. Dlatego moim zdaniem zdrowa relacja z dziadkami, to taka relacja, w której dziadek czy babcia, nie komentuje poczynań rodziców, nie narzuca im swego zdania, a pewne sprawy w decydowaniu pozostawia wyłącznie rodzicom, nie zapominając, jakie relacje są między nimi a wnukiem/wnuczką. Ja nie mówię że wszyscy dziadkowie są toksyczni, bo pewnie jest taka mniejszość. Ale pytanie, czy Ty chciałaś aby teściowa na tę pierwszą kąpiel przyjechała? Bo ja znam przypadek (nie mój, my kąpaliśmy sami) że teściowa nieproszona wparowała do domu i odegrała TEATR pod nazwą troskliwa babcia.
        • nevada_r Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 20:28
          > Kąpiel jest bardzo osobistą sytuacją i nie powinna być wykonywana przez każdego członka rodziny dla >samego kąpania.

          Chyba nie jesteś całkiem normalna. Dziadek zapewne przypomniał sobie swoje ojcostwo i to, że wieczorem się dzieci kąpie. Więc w ten sposób pomagał rodzicom dziecka. Co niektórzy mają w głowie, to nie wiem...
          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 20:45
            W Twoich oczach na pewno nie jestem. Tzn. uważasz, że małego niemowlaka może kąpać wujek, ciotka, dorosła kuzynka po kolej, jak się komu podoba? No nie, decyzje o takich rzeczach podejmują RODZICE. Jeśli powierzają opiekę nad dzieckiem członkowi rodziny, to raczej nie oczekują, że ten opiekun będzie robił z dzieckiem wszystkie czynności jakie przyjdą mu do głowy. Ty się na to zgadzasz, ja nie, mam do tego prawo.
            • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 20:48
              Poza tym ja mam niestety złe doświadczenia z POMYSŁAMI innych członków rodziny na obchodzenie się z naszym dzieckiem, łącznie z podawaniem cukierka toffifi 4 miesięcznemu niemowlakowi przez teściową do polizania, bo przecież TAK PATRZY, a są święta... Nie ... są granice...
              • yoma Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 22:15
                I co, przeżyło?
            • yoma Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 22:17
              A potem krzyk: ja tu matka Polka, a ta wredna teściowa nie chce mi pomagać, chociaż mieszka ledwo o 100 km!
              • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 22:45
                nie czuję się ani matką Polką, ani nigdy nie miałam problemu z niechęcią teściowej do pomagania. Aż za bardzo przekonałam się, że dając wolną rękę w pewnych sprawach przygotowujesz pętlę na własną szyję. Dziecko przeżyło, ale nie o przeżycie tu chodzi. Dziecko piersiowe było, są pewne zasady których chciałam się trzymać z mężem, łącznie z nierozpoczynaniem "rozszerzania" diety od słodkich mordoklejek. Czy tak trudno takie rzeczy uszanować? Dziecko można nosić, książki czytać, na spacer wyjść, a nie ... okazuje się że trzeba nakarmić słodką bryndzą... Powiem tak, nie lubię swej teściowej, ale wtedy nie miałam do niej takich uczuć, wydawała mi się spoko kobietą... zmieniło wiele kolejnych 6 lat, w których swoim brakiem uszanowania czyichś granic, skutecznie wyleczyła mnie z "przymykania" oka na wiele spraw. A takie sytuacje jak z cukierkiem nie były "wypadkiem" pracy, tylko początkiem...Czy Ty np. zajmując się na 2 godziny dzieckiem kuzynki (sądzę że nawet większe zakupy spożywcze nie trwają dłużej) wpadłabyś na pomysł żeby wykąpać jej dziecko. Bo ja nie. W ostateczności zadzwoniłabym do niej z pytaniem. Dziecku nic by się nie stało gdyby nie zostało wykapane. Uważam że jest to nadużycie.
                • yoma Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 10:07
                  To, że sprowadziłaś sobie teściową do pomocy, bo okazaliście się nieporadnymi rodzicami, którzy nie umieją sobie poradzić z jednym niemowlęciem - a także to, że nie mogłaś sobie poradzić także z tą teściową i inne twoje traumatyczne przeżycia - nie oznacza, że normalny dziadek nie może wykąpać normalnej wnuczki.
                  • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 13:13
                    Oh jak szybko przychodzi Ci ferowanie wyroków o czyjejś nieporadności i traumatycznosci życia, nie znając mnie, ani mojej rodziny. Takie uwagi zachowaj dla siebie.
                    • yoma Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 13:57
                      Dlaczego mam zachować dla siebie streszczenie twoich, publicznych, postów?

                      Powtarzam: to, że twoi rodzice wam nie pomagali, a rodzice męża pomagali za bardzo, to twoja sprawa. I ma się nijak do kąpania normalnego dziecka przez normalnego dziadka.
                      • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 16:00
                        To ja jeszcze raz powtórzę, gdyby kuzynka, ba nawet siostra poprosiła mnie o opiekę nad NIEMOWLAKIEM - jej dzieckiem, na kilka godzin, nie wpadłabym na pomysł, aby bez konsultacji z nią - wykąpać jej dziecko, ot tak, bo mi się podoba, uważam, że tu jest granica, nie - nie granica dla sytuacji o podtekście seksualnym, jak niektórzy próbują mi wmówić, granica do decydowania o własnym dziecku.
                        • 71tosia Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 19:57
                          nie ja ci wpamawiam tylko autorka pisze o czynnosci kapania niemowlaka jako 'nieprzyzwoitej'. W czym umycie dziecka rozni sie 'w przyzwoitosci' od przewijania niemowlaka czy wytarcie pupy kilkatce w toalecie, skoro matka zostawia dziecko z dziadkiem to chyba ma do niego zaufanie? No i autorka pisze 'podobno' matka byla nie zadowlona, czy mnie pamiec myli?
                          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 22:43
                            Autorka pisze, bo ma wątpliwości, co jest do przyjęcia, a co nie. Nie wiemy czy jest to żona dziadka, czy jego druga córka, z którą mieszka na co dzień. Ona zna dużo lepiej tego dziadka, wie na co go stać i w jej ocenie, jako kobiety jego pewne zachowania nie są w porządku. Pisze też o zgodzie matki dziecka na jego kąpiel, czyli też dla niej gdzieś granica została przekroczona. Z tym, że ona to ocenia jako nieprzyzwoitość, ja to oceniam jako przekroczenie granic w decydowaniu o tym co można jako nie-rodzic, bez konsultacji z którymś z rodziców. Gdyby dziecko zrobiło kupę, normalne dla mnie jest to że dziadek je przewija. Ale po kiego grzyba je kąpał? My tego nie wiemy, jaka była jego motywacja? Czy dlatego że tak mu się podobało? Czy dlatego, że była taka potrzeba? A autorka nie była przy tej sytuacji, prawdopodobnie wie o tej sytuacji z relacji dziadka, który wykąpał, a potem "pochwalił się" że córka/synowa zachwycona nie była. Jest to zawsze relacja z drugiej ręki. Nigdy nie jest tak, że coś jest czarne albo białe. Wszystko zależy od kontekstu sytuacji, a my o wielu rzeczach nie wiemy. Zresztą PRZESYŁANIE zdjęć kup wnuczki, też dla mnie jest średnim pomysłem. Robiłaś tak ze swoimi dziećmi? Bo ja nie.
                            • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 22:44
                              ... pisze też o BRAKU ZGODY matki dziecka na kąpiel...
                  • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 19:26
                    A skad wiesz,ze dziadek jest normalny? Znasz go?
        • 71tosia Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 11:41
          Wykapanie niemowlaka jest czynnoscia intymna, ktora moze wykonac tylko matka? Zwariowalas? Moje dziecko wyjezdzalo z dziadkami, ciociami a nawet naszymi znajomymi na wakacje i ci 'obcy' czasami asystowali w kapieli kilkulatki. Do glowy mi nie przyszlo zeby posadzac ich o pedofilie czy 'nieprzyzwoitosc' z tego powodu. A swojej mamie i tesciowej bylam bardzo wdzieczna za pomoc w pierwszych dniach zycia mojego dziecka, nie mialam pojecia jak sie kapie czy karmi niemowlaka, ich pomoc wiec byla dla mnie bardzo wazna (tym bardziej ze dlugo dochodzilam do siebie po porodzie). W wiekoszci rodzin, w ktorych sa normalne stosunki, mlodzi rodzice sa wdzieczni za pomoc swoim rodzicom i naprawde nie obrazaja sie za to ze tesciowa wie lepiej jak kapac niemowlaka (bo wie) a juz z pewnoscia nie traktuja kapanie jako czynnosci seksulanej. Jest to normalny element przekazywania doswiadczen taki sam jak no uczenie sie gotowania od mamy czy jazdy na rowerze od tata.
          ps Masz jakies swoje problemy z tesciowa a projektujesz je na wszystkie rodziny.
          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 13:21
            No widzisz, a ja mialam całkiem znośny poród, szybko doszlam do siebie i od początku nie mialam chwil zwątpienia jak dziecko wykąpać, czy w jaki sposób karmić. Inną rzeczą jest proponować pomoc, a inną wciskać się z pomocą, bo mlodzi nic nie wiedzą. Pomyliłas czynności osobiste z seksualnymi. O seksualnych nic nie pisałam. Uważam że jest pewna sfera zycia dziecka: karmienie, kąpanie, zdrowie, w których DECYZJE powinny być wyłącznie podejmowane przez ojca i matkę. Gdyby to był tatuś dziecka, to co innego. I temat dotyczy małego niemowlaka, a nie kilkulatka.
            • 71tosia Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 20:02
              Intymnosc kapieli niemowlaka i jeszcze rozwazania o przyzwoitosci tej czynnosci, litosci...
              • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 22:54
                A moim zdaniem istnieje potrzeba zapewnienia spokoju takiemu małemu dziecku, również polegającego na obsłudze go - karmieniu, kąpaniu tylko przez wybrane najbliższe osoby - ojca, matkę. Sporo o tym jest w literaturze (NIE Tracy Hogg). Nie piszę o ponoszeniu, czy wyjściu na spacer. I tak również takiemu małemu dziecku należy się szacunek, polegający na "nie sprzedawaniu" jego intymnych zdjęć w smsach po rodzinie.
                • napis_z_obrazka Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 23:16
                  Ale niektore matki potrzebuja oddechu od dziecka, chociazby skoczyc na zakupy. I co zrobisz?
                  Jesli matka dziecka nie bedzie rozmawiac z dziadkiem, jakiej pomocy oczekuje, to biblioteka literatury fachowej nie pomoze. Ludzie sie maja dogadac dla dobra dziecka a nie pokazywac, kto ma wladze.. Nie mamy zadnej informacji, ze wokol tego dziecka ´´kreci sie´´ za duzo osob.
                  • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 23:36
                    OK, jeżeli ktoś potrzebuje oddechu, niech korzysta nawet z całej sieci babek, dziadków, ciotek. Mi by to przeszkadzało i logiczne wydaje mi się, że dziecko potrzebuje STAŁOŚCI w kontaktach z osobami się nim opiekującymi na co dzień. Może właśnie w tym wypadku zabrakło dialogu i określenia, czego matka dziecka oczekuje. Jednak w obrazie dziadka nie odnajduję przypadkowej wpadki, jaką MOGŁA być kąpiel bez wiedzy i zgody matki, raczej przesadę i brak trzeźwego myślenia na "co dzień" w kontaktach z wnuczką.
          • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 19:28
            Yyyyy,tesciowa nie zyje, do mnie to bylo? I czytaj ze zrozumieniem.Pisze o 1,5 miesiecznym noworodku nie o kilkulatku. Jako matka powinnas widziec zasadnicza roznice miedzy 1,5 miesiecznym dzieckiem ,a kilkuletnim.Chyba,ze ci to obojetne. To wspolczuje dzieciom.
        • illegal.alien Re: dziadek i wnuczka 29.10.15, 12:09
          Mam dwoje dzieci. Zostawiam je z moimi rodzicami od urodzenia niemal. Zawsze z przykazaniem, zeby robili, co uznaja za stosowne. Wychowali troje dzieci, znaja moje podejscie (troszke inne od ich, ale nie diametralnie), nie sa idiotami. Gdybym nie miala do nich zaufania i miala potrzebe zeby ze mna konsultowali kazdy najmniejszy ruch, nie zostawilabym dzieci z nimi. Jak maja watpliwosci, to dzwonia - jak dzieciaki byly mlodsze, to dzwonili na przyklad zapytac, czy mozna dac im to czy tamto do jedzenia - teraz znaja ich na tyle, ze tylko co jakis czas pisza mi smsa, ze dzieci sie bawia albo spia, albo zjadly.
          A tak to ja wlasnie siedze w pracy, a moje dzieci (teraz juz maja prawie piec i prawie dwa lata) spedzaja z moimi rodzicami cale dnie od tygodnia, bo maja ferie :)
    • tully.makker Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 14:02
      Cute.
      Swietny dziadek, oby wiecej takich. I ojcow.
      • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 17.10.15, 20:13
        Tylko ojców...
        Nie jednokrotnie spotkałam się z tym, że dziadkowie zapominają że to dziecko to jest ich wnuk/wnuczka, traktując i czasem mówiąc jak o synu/córce, a to moim zdaniem nadużycie.
        • 71tosia Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 11:47
          bzdura, moja mama dyskutujac z moja corka czasami mowi 'alez moje dziecko ...', a jednak i ja i moja corka i ona sama wie ze jest babcia. To czy babcia traktuje dziecko swojego dziecka jako wlasne ma nie wiele wspolnego z forma w jakiej zwracamy sie do dziecka.
        • vilez Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 12:05
          A wnuk/wnuczka to ktoś mniej do kochania i opieki, niż syn/córka?
          To, że u Was w rodzinie to wszystko dziwnie przebiega, nie oznacza, że tak jest wszędzie.
          Gdy moi rodzice/teściowie zajmowali się moimi dziećmi, to robili przy nich wszystko, co my: kąpali, przewijali, karmili, bawili się z nimi, rozpieszczali. Normalne. Są wszak bliską rodziną.
          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 13:31
            Zarzucasz mi rzeczy, których nie wypowiedzialam. Jeżeli Ty chcesz aby to robili to nic mi do tego, to Twoja decyzja. Ja nie mialam potrzeby, aby ktoś mnie wyręczal przy przewijaniu niemowlaka i jego kapaniu. Sami to robiliśmy z mężem. Mam prawo do takiej decyzji. Naprawdę uważasz ze para trzasnietych ludzi przy pomocy toksycznej tesciowej (choc sporadycznie toksycznej babci) może wychowac normalne chwalone w szkole dziecko? To, że dla mnie ważna jest niezależność w pewnych sprawach nie czyni ze mnie szalonej. Mamy po prostu inne priorytety.
            • vilez Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 15:11
              Ale wiesz, w jakim wątku się wypowiadamy? Nie w wątku o Twoich trzaśniętych teściach. W wątku o normalnej rodzinie, w której dziadek normalnie zajmuje się wnuczką. Bo zdaje się, że gubisz tę perspektywę. Ty gubisz, nie- my gubimy.

              Że Ty nie miałaś potrzeby, żeby Ci pomagano, to nie znaczy, że inni nie mieli. Ja miałam. Ktoś się dzieckiem musiał zająć, gdy wychodziliśmy z mężem z domu.
              Miałam też PRZYJEMNOŚĆ, gdy widziałam radość dziadków zajmujących się wnukami.
              • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 15:56
                Tak w wątku, w którym autorka piszę, iż matka dziecka nie była z tego zadowolona, że dziadek wykąpał wnuczkę, bo go o to nie prosiła. Ja bym też nie była zadowolona. Ale wiele z wypowiadających się uważa, że to zupełnie naturalne, że dalsza rodzina robi z powierzonym opiece niemowlakiem wszystko co wpadnie akurat do głowy, nawet to, co nie podoba się rodzicom. Uważasz, że to w porządku?
                • vilez Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 17:04
                  Hm.. dla mnie dziadek to bliska, a nie dalsza rodzina. A kąpiel to nie msza św. Dziadek może nakarmić, wykąpać, wziąć na spacer czy podać grzechotkę.
                  Jak ktoś robi problem z kąpieli, to ma wedle mnie spore kuku na muniu. Dziecka ubędzie czy co?
                  Pytałam już autorkę, czy ojciec pozwolił. Nie odpowiedziała.
                  • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 17:43
                    Ale dziadek na co dzień nie mieszka z wnuczką i jej rodzicami, tak zrozumiałam. Różne można mieć stopnie zażyłości nawet z własnymi rodzicami. I rozumiem, że fakt że matka dziecka była nie zadowolona, tak samo jak nie byłabym ja, sprawia, że mamy coś z głową, co nie? Ja zdania nie zmienię, są sprawy o których powinni decydować wyłącznie rodzice, np. czy pozwolą dziadkom kąpać dziecko, już pomijam - jak ktoś tu na początku pisał - formę i sprawność dziadka i jego możliwości ratowania dziecka w przypadku przypadkowego zakrztuszenia. Ale przecież kąpiel - to taka zwykła zwykła sprawa, codziennie niech kąpie kto inny: babka, ciotka, kuzyn, kiedy chce i jak chce... No przecież każdy to bliska rodzina...
                    • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 19:34
                      Jest jeszcze szansa,ze dziadek w trakcie kapieli dostanie zawalu z nadmiaru uczuc. Dziecko sie utopi i dwie tragedie. Pozostawmy obowiazki rodzicielskie rodzicom, a dziadkowie nie zajmuja sie zabawa z wnukami i spacerkami. To,co im najlepiej wychodzi.
                      • napis_z_obrazka Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 23:18
                        Te kapiel (ktora mogla byc tez zabawa) dziadek przezyl, wnuczka przezyla, matka ledwo.
                        A dla Ciebie kim jest to niemowle, ze sie tak pieklisz;-)

                        Zrozumialam, ze dziadek przychodzi codziennie, nikomu to nie przeszkadza. 1x wykapal wieczorem(?) sam wnuczke i pol Polski roztrzasa ´jak mogl?´´ Skoro wykapal, to mogl;-) Synowa(?) poleciala na zakupy, a ojciec gdzie byl? Wyszedl po zapalki?
                  • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 19:32
                    Jaki ojciec pozwolil? Nic nie rozumiem. dziadek sie nawet nie zapytal tylko wykapal.
                    • vilez Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 23:27
                      Czyli dziadek został sam z dzieckiem? To kogo miał pytać o zdanie, skoro nadszedł wieczór i dziecka trza było wykąpać? Dobrze zrobił, że wykąpał, skoro był z dzieckiem sam.
                      • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 23:53
                        Dziecko - nawet małe niemowlę nie musi być kąpane codziennie. Serio serio, brudem nie zajdzie jak co jakiś czas nie wykąpiesz. Poza tym czy kąpiel musi być wieczorem? No nie, kąpać można rano również i może to zrobić matka, zgodnie z własnym upodobaniem, a nie być zaskakiwana samowolą dziadka.
                        • vilez Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 08:16
                          Dziecku się również nic nie stanie, gdy zostanie wykąpane. Proste. To TYLKO kąpiel. Ale dla Ciebie i Molly to szatańskie wydarzenie.
                          Robisz z igły widły. Jako i Molly.
                          Jeszcze raz powtórzę: zło tkwi w oku patrzącego.
                          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 22:46
                            Ja nie mówię, i to powtórzę jeszcze raz, że dziadek nie powinien kąpać, bo jest mężczyzną i nie ojcem. Więc nie widzę zła w jego zapędach - jak ktoś tu napisał o podtekście seksualnym. Ja nie życzę sobie jako rodzic robienia wszystkiego przy dziecku co przyjdzie komu do głowy i nadal uważam, że o pewne rzeczy należy pytać. A byłabyś zadowolona gdyby dziadek wiedząc że dziecko jest karmione z butelki mlekiem matki i matka to mleko zostawiła do podgrzania - idzie kupić mm i podaje, bo to matki pewnie mało tłuste i słabe. Ja byłabym wściekła, a przecież to tylko jedzenie? no nie? O pewnych rzeczach od A do Z powinni decydować rodzice. Kropka.
                • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 19:31
                  Ja sie zastanawiam powaznie, czy warto na tym forum w ogole pisac? Strasznie agresywne sa tutaj osoby i bardzo nieobiektywne. Chyba nie uklada im sie w rodzinach, dlatego tu siedza notorycznie i dowalaja innym, zamiast pomagac.
                  • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 23:57
                    Zgadza się, jest tu pewne grono osób, które niezależnie od kłopotu próbują Cię zmieszać z błotem. Nawet jak pytasz o radę, próbują Ci wmawiać, że Twe poglądy są patologiczne i tylko one mają monopol na wiedzę objawioną i jedyne słuszne poglądy. Ty się lepiej dostosuj, przytaknij główką i najlepiej wprowadź w życie, bo inaczej marnie z Tobą będzie... ;):):):)
    • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 13:57
      I właściwie w całej tej dyskusji umknęło wielu paniom, to o co pyta i stwierdza autorka postu. Moim zdaniem:
      1. Dziadek nie miał prawa bez pytania o zgodę matki, czy ojca, wykapać dziecka, nie ważne czy to chłopiec, czy dziewczynka, czy dziadek, to dziadek, czy może babcia, wujek kuzynka, jeżeli sytuacja tego nie wymagała.
      2. Zwróćcie uwagę, że matka dziecka była niezadowolona. To znaczy, że tego nie chciała, a nie machnęła ręką, a tyko autorka postu sieje ferment. Matka, czy ojciec ma największe prawo do decydowania o dziecku, nie dalsza rodzina.
      3. Nie rozpatrywałabym tego w aspekcie przyzwoitości, raczej w mocnym przekroczeniu granicy. To nie dziadka decyzja czy już kąpać dziecko, o ile to dziecko nie okupało się po pachy, a z postu to nie wynika.
      4. Każdy rodzic ma prawo do tego aby pomagała mu cała rodzina, w kapaniu, przebieraniu, przewijaniu, ale jeśli rodzice sobie tego nie życzą, jest to ich decyzja i nikomu nic do tego.
      • vilez Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 15:12
        Ale może ojciec pozwolił?
        • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 16:05
          A to już autorka postu warto, aby wyjaśniła. Wtedy moim zdaniem, nie ma o co kruszyć kopii.
          • napis_z_obrazka Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 20:57
            anku1982 napisała:

            > A to już autorka postu warto, aby wyjaśniła. Wtedy moim zdaniem, nie ma o co kr
            > uszyć kopii.

            A jakie ma to znaczenie, czy ojciec pozwolil? Matka jest w domu z niemowlakiem i jest z pomocy dziadka ´´niezbyt zadowolona´´. To moim zdaniem zwraca dziadkowi uwage, ze nie zyczy sobie pod jej krotka nieobecnosc kapieli niemowlaka przez dziadka. I juz.
            Kazda sprawe bedzie rozkminiac ze znajomymi czy to normalne, czy jej wolno?
            Chyba jest dorosla, skoro ma dziecko...

            Byc moze wysylal wszystkim znajomym zdjecia wnusi na golaska w kapieli, bo wlasnie ja kapal. Bo tak autorka watku zaczela: ``Smsy z opisem, co w danej chwili z wnuczka robi`` Po co to komu?:-)
            Lepiej, zeby dziadek sie troche ´´ogarnal´´ z foto-informowaniem innych, jak minal dzien u wnuczki.
            • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 22:48
              Sprawy smsowo - zdjęciowe, to może już pominę, dla mnie wiele z zachowań dziadka jest przegięciem.
              • napis_z_obrazka Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 23:09
                A o co chodzi?
                • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 23:42
                  Ja głównie odniosłam się do sprawy, która mogłaby się zdarzyć w mojej rodzinie i co o tym sądzę (patrz samowolna kąpiel). Wysyłanie kup dziecka smsami jest dla mnie nie do przyjęcia, nie wyobrażam sobie, aby mój ojciec wpadł na taki pomysł...
                  • napis_z_obrazka Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 00:06
                    anku1982 napisała:

                    > Ja głównie odniosłam się do sprawy, która mogłaby się zdarzyć w mojej rodzinie
                    > i co o tym sądzę (patrz samowolna kąpiel).
                    Moze byl upal? Niektore dzieci lubia sie kapac.

                    Wysyłanie kup dziecka smsami jest dl
                    > a mnie nie do przyjęcia, nie wyobrażam sobie, aby mój ojciec wpadł na taki pomy
                    > sł...
                    Nie martw sie, nikomu to sie nie uda zrealizowac;-)

                    A jakich Ty mialas dziadkow, jesli wolno zapytac?

                    • yoma Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 09:52
                      > Nie martw sie, nikomu to sie nie uda zrealizowac;-)


                      Ja wiem? Jak kto ma drukarkę 3D...

                      A w ogóle gdzie ten dziadek? Chętnie pożyczę :)
                      • vilez Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 12:52
                        Ale nawet taka drukarka nie spowoduje z automatu odczucia NIEPRZYZWOITOŚCI u odbiorcy, hehe.
                        "Zło tkwi w oku patrzącego".
                        :)
                    • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 13:18
                      Dziadków zwykłych: od strony taty - bardziej my do nich jeździliśmy, bo dziadek chodzący o kulach i część życia mieszkający na wsi. Od strony mamy pomagała głównie babcia, bo nas była trójka, a 3 lata po urodzeniu mojej siostry (ja miałam 5 lat) mama zaczęła chorować i okresowo przebywała w szpitalu, tata chodził do pracy, babcia nas ogarniała, czasem dojeżdżał dziadek. Ale to były już głównie początkowe lata szkoły podstawowej. Wiem że w wieku niemowlęcym zajmowała się nami tylko mama i tata, chodzili na 2 różne zmiany do pracy.
            • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 19:36
              Matki w tym czasie NIE BYLO W DOMU.Pisalam .
              • vilez Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 21:37
                A ojciec był?
      • panizalewska Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 17:55
        Mi nic nie umknęło ;)
        • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 18.10.15, 19:01
          Panizalewska - właśnie dlatego, że u Ciebie i w jeszcze nielicznych wpisach pojawił się jakiś głos rozsądku, nie napisałam, że u "wszystkich" tylko u "wielu". Z Tobą zgadzam się w całej rozciągłości, nie pomijając faktu, że dziadek to jednak dziadek i jego ODPOWIEDZIALNOŚĆ za dziecko jest zupełnie inna niż rodzica. Ale takie osoby jak my zostałyśmy sprowadzone do tych niespełna rozumu, aaa "zapomniałam" mamy kuku na muniu. Jakże się cieszę, że jednak potrafię uszanować czyjeś odmienne poglądy i nie nazywam kogoś tak i owak, TYLKO dlatego że ktoś jednak wzruszyłby ramionami na swobodę dziadka.
      • yoma Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 09:53
        Ad 1. A przewinąć?
    • rycerzowa Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 12:00
      A ja wyobrażam sobie taki post sprzed 30-40 lat (gdyby wtedy był internet):

      Moi drodzy, córka przyjechała z porodówki z niemowlęciem, i co?
      Mój zięć przewija je, podaje matce do karmienia, potem nosi na ręku do odbicia. Wstaje w nocy, karmi butelką.
      Mało tego - nie pozwolił babci wykąpać dziecka. On sam!
      Gada do noworodka, cyka mu setki fotek, zachwyca się!
      Dzwoni do nas, że dziecko taaaaaką kupę zrobiło!
      Zdrowy, młody, na oko zwyczajny mężczyzna!
      Czy on jest normalny?

      Kochani, maleńkie dziecko to nie tylko obowiązek, ale wielka radość i przyjemność.
      Całkiem naturalna, zdrowa przyjemność.
      Z patrzenia na nie, obserwowania, dotykania.
      Kiedyś kultura pozwalała na tę radość tylko kobietom.
      Teraz czerpią garściami i mężczyźni.Tatusiowie, i dziadkowie też.
      Oni również w mózgu mają mechanizm, który uruchamia wydzielanie oksytocyny.
      Wystarczy dać mu szansę...


      A czy nie bywa, że przekracza się pewne granice?
      Że trzeba być czujnym?
      Bywa, ale na podstawie danych z listu nie można tego stwierdzić.

      • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 19:38
        Mylisz role. Inna jest rola ojca (nie widze w tym nic nadzwyczajnego, o czym napisalas) i inna rola dziadka.
        • vilez Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 21:36
          A gdyby babcia wykąpała, top byłoby inaczej?
          • yoma Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 21:42
            Pytanie za sto punktów: kąpał ojciec położnicy czy teść: :P
            • vilez Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 23:22
              Stawiam, że mąż Molly ;)
    • rycerzowa Re: dziadek i wnuczka 19.10.15, 21:53
      Molly, ale tu nie chodzi o pełnienie określonej roli, tylko o ten zachwyt, o pragnienie kontaktu z małym dzieckiem.
      Nikt się nie dziwi, że babcia porywa nowo narodzonego wnusia dla siebie i najchętniej nie wypuszczałaby go z rąk, nikt się nie gorszy, że go całuje, tuli, mizdrzy się do niego.
      Synowa lub córka mogą się wnerwiać, wściekać, ale się nie gorszą.
      Bo chodzi o kobietę.
      Czy dziadek to inny rodzaj człowieka?

      Naprawdę jeszcze niedawno ojciec, opiekujący się z oddaniem małym dzieckiem budził zdziwienie, a gdy czynił to z wyboru i z przyjemnością - zgorszenie.
      Pamiętasz, jak Scarlett reagowała na czułość Retta wobec maleńkiej Bonie?
      Nie rozumiała tego.

      A "nienormalny" może być każdy, i ojciec, i dziadek, i babcia, nawet matka.
      Tylko - mnie się tak wydaje - ktoś o złych skłonnościach nie obnosi się z nimi.
      • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 00:11
        A mnie niestety gorszy porywanie z rąk matce noworodka gdy płacze, bo babcia ulula, a dziecko płacze bo chce do piersi, gorszy mnie rzucanie się po łóżku w szpitalu w czasie odwiedzin, bo dziecko leży pod ścianą łóżka matki, bo przed chwilą było karmione i tam zasnęło. I nawet jeśli kogoś nie gorszy, a wścieka i wnerwia to najlepszy dowód na to, że granica została przekroczona, że należy otaczać się ludźmi, którzy wiedzą jak zachować się w domu gdzie jest maleńkie niemowlę, gdzie matka chce odrobinę spokoju, bo karmi, bo krwawi, bo nie ma siły obsługiwać gości.
        A najlepszą miarą tego, że coś jest nie halo dla mnie - zwłaszcza w tym szpitalu, było to że pozostałe matki dzieci, które też przebywały w sali patrzyły zaskoczone na ten cyrk a później dopytywały, czy babka zawsze taka jest czy tylko przy wnusiu. Znaczy, że dla przeciętnego człowieka takie zachowanie normalne nie jest. Babcia już miała wielką radochę z narodzin swoich dzieci, niech ten czas - zwłaszcza pierwsze chwile i tygodnie zostawi rodzicom, bo takie działania jak porywanie na ręce, mizdrzenie, tulenie i całowanie oraz nie wypuszczanie z rąk skutecznie mogą ZEPSUĆ rodzicom coś na co długo czekali, czas dla babci, czy dziadka przyjdzie, tulić się można też z kilkulatkiem i także przynosi to dużo radości i tej oksytocyny o której piszesz, zwłaszcza że ta miłość jest już wtedy całkiem fajnie odwzajemniona.
        • 71tosia Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 01:07
          coraz dziwniejsze teorie. Chyba w szpitalu mialam za malo oskytocyny bo po ciezkim porodzie bardzo bylam zadolona ze mi dziecko zabrali i umyli i ze nie nie musialam sama tego robic ;-)
          Masz niezly odjazd z ta teoria celebrowania mycia dziecka, dla mnie to byla czynnosc fizologiczna, ubrudzona kupa pupa dziecka nie powodowala u mnie wzruszenia i ani nie byla powodem doswiadczen transcendentalnych. Natomiast, tak bylam wzruszona widzac moja mame trzymajaca po raz pierwszy moja corke, i nie pojmuje jak komus taka scena moze to zepsuc radosc macierzynstwa.
          ps nadal mi nie wytlumaczylas czym sie rozni 'przyzwoitosc' przewijania od 'przyzwoitosci' mycia dziecka?
          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 22:51
            Przyzwoitość dotyczy wyłącznie samowoli w podejmowaniu decyzji za rodziców.
            Moja teściowa to nie moja matka. A wybacz tej pierwszej kochać nie muszę i wnerwiać mnie może.
        • yoma Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 10:00
          Słuchaj, jeszcze raz: to, że nie umiałaś pogonić własnej teściowej, nie znaczy, że normalny dziadek nie może wykąpać normalnej wnuczki. A traumy można leczyć.
          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 23:00
            A kto powiedział że mam traumę? Po prostu mam teściową klasycznego toksyka i po latach umiem z nią postępować, ale trzeba się tego nauczyć - jak wszystkiego.
            W poście była wzmianka o tym, że matka dziecka raczej nie skakała z radości gdy dowiedziała się o kąpaniu bez jej zgody jej dziecka przez dziadka (nie ważne czy dziadek, babka, ciotka - to nie ma nic wspólnego z płcią) i ja taką postawę rozumiem. Niepokoi się zachowaniem prawdopodobnie męża również autorka postu. Bo to świetne tak dostawać zdjęcia kupy w smsie. I ja to zaniepokojenie rozumiem, choć z zupełnie innej strony niż autorka. WAŻNA TU JEST ZGODA WEWNĘTRZNA RODZICA. Jeżeli Wy chcecie aby Wam kąpała babka, ciotka, dziadek - macie do tego prawo, tamta matka nie chciała. I właśnie dlatego, że nie chciała, dziadek przekroczył granicę.
            Teściowa nie kąpała mi dziecka. Nie Tobie oceniać - czy umiałam pogonić teściowej w tamtym okresie. Cieszę się natomiast, że przy całym bólu poporodowym i braku sił miałyście przy boku tego kogo chciałyście mieć i te osoby umiały stanąć ZAWSZE na wysokości zadania.
    • danaide Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 08:40
      Pytanie: a do kogo były wysyłane rzeczone sms-y/mms-y? Do żony/babci czy do szerszego grona? Wrzucane na fejsa czy nie wrzucane? Bo może u dziadka dały znać nie tylko czułość, ale i:
      a) żyłka reporterska / pasja kronikarska;
      b) misja - pokazania babci, jak to jest fajnie być dziadkiem. Bo może babcia nie wkręciła się w babciowanie zgodnie ze społecznym oczekiwaniem?
      Bo skoro coś oceniać, to może jednak nakreślić jakiś szerszy kontekst?

      I czy dziecko miało zdjęcia z kąpieli? Umknęło mi to, bo chociaż kupa kupą - może dziadek wcześniej nakarmił malucha, więc potraktował ją jako poniekąd własne dzieło - to istotniejsze jest czy w czasie kąpieli zajmował się trzymaniem w ręce czegoś innego niż noworodka.

      A poza tym wszelkie reklamacje z powodu obsługi własnego dziecka należy kierować pod adresem tych, których dokonali wyboru obsługującego (tzw. błąd w wyborze - czasem bardziej, czasem mniej opłacalnym).
    • vilez Co jest nieprzyzwoite 20.10.15, 12:27
      Ani Molly ani Anku nie wytłumaczyły jeszcze, co jest takiego nieprzyzwoitego w kapaniu wnuczki przez dziadka. To znaczy, Molly dała jakiś trop w kierunku pedofilii, ale nie napisała, dlaczego. Konkretnie- czemu jej się to skojarzyło w tym kierunku.

      A ja ze swej strony dorzucę, co mnie spotkało w tej materii- rzekomej nieprzyzwoitości.
      Otóż, gdy karmiłam piersią mojego prawie dwuletniego synka, to usłyszałam: "żeby to choć dziewczynka była". Znaczy się, najpierw sam karmienie dwulatka to coś nieprzyzwoitego, a skoro syna, to tym bardziej zachodziło zgorszenie :D Znaczy się, ten sam kierunek co u Molly- pedofilia.

      Co takich ludzi kieruje w stronę odczuć seksualnych? Wyznam, że mnie wówczas zatkało, i to było naprawdę z serii: nie-do-wiary (że można coś takiego pomyśleć).
      • danaide Re: Co jest nieprzyzwoite 20.10.15, 12:59
        Trzeba było odpowiedzieć: no właśnie! Nie dość że chłopiec to jeszcze nie mój!
        • vilez Re: Co jest nieprzyzwoite 20.10.15, 14:11
          Zapamiętam i synowej podpowiem, żeby miała na podorędziu ;)
          • anku1982 Re: Co jest nieprzyzwoite 20.10.15, 23:11
            No właśnie, a Wy w jakim jesteście wieku, 50+? Bo może w tym tkwi kwestia zupełnie rozbieżnych zdań, może Wy za chwilę zostaniecie babciami? I już czekacie na te pierwsze kąpiele małego bobaska wbrew woli rodziców?
            • vilez Re: Co jest nieprzyzwoite 21.10.15, 08:09
              Tak, jesteśmy zgrzybiałymi staruszkami oczekującymi narodzin praprawnuków, których będziemy porywały rodzicom z rąk i kąpały na siłę.... :-)
            • danaide Re: Co jest nieprzyzwoite 21.10.15, 08:54
              No, cóż, ja właśnie posłałam dziecko do pierwszej klasy więc obstawiam, że mam pomiędzy 20 (bo w wieku 14 lat już można) a 66 lat (bo w wieku 60 też jeszcze można).

              A poza tym dodam, choć to napisała już w pewnym sensie Pani Agnieszka - normy muszą być wyraźnie zakomunikowane. Wiadomo, że enumeratywnie wszystkiego nie wyliczysz, bo nie wpadniesz na to, że ktoś będzie chciał dyndać dzieckiem za oknem (a jest to powszechnie znany przypadek) czy, jak w tej sytuacji, wykąpać dziecko. Katalog będzie się oczywiście rozszerzał, ale, jak napisałam - jak ktoś jest niezadowolony z wyboru opiekuna to albo dalsze ustalanie zakresu działań dozwolonych albo samoobsługa.

              Mam nadzieję, że wątek nie będzie się rozrastał przez ostatni komentarz, ale ojciec mojego dziecka pochodzi z kraju, z którego pochodził też pewien człowiek, dzięki któremu cały świat poznał słowo "pedofilia" - pierwszy taki głośny przypadek. Przez ostanie lata mój ojciec słał mi różne sms-y, z których wynikało, że pedofilia może być przypadłością narodową. Ale mój ojciec pasjami ogląda taki jeden kanał kanał telewizyjny, którego nazwa zaczyna się na T i kończy na N, a to może wypaczać ogląd rzeczywistości. I pomimo, że ojciec mojego dziecka i jego matka okresami zajmują się moją córeczką - ich prawo - a ja mogę w tym wypadku stawiać granice sobie a muzom, to jednak pozwalam też działać zdrowemu rozsądkowi. Bo gdy rozum śpi...
      • anku1982 Re: Co jest nieprzyzwoite 20.10.15, 23:07
        Ja tylko powtórzę to co napisałam powyżej, nieprzyzwoite jest przekraczanie granic w samowoli, bo decyzje kiedy dziecko wykąpać (o ile nie okupane), czym karmić, kiedy rozszerzać dietę, jakich kosmetyków używać, czym szczepić to są decyzje RODZICÓW. Jeśli ich nie ma w domu nie robi się takich rzeczy. To są moje osobiste granice. Nikt nam nigdy dziecka nie kąpał jako niemowlaka - nikt się do tego nie rwał. Były inne przegięcia, ale nie w kwestii kąpieli. Natomiast gdyby rodzice mnie jako opiekuna niemowlęcia poprosili o wykąpanie - to jest to w porządku.
    • rycerzowa Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 23:21
      Reasumując - jeśli to nie pedofilia, to na pewno GENDER!!!
      O tempora, o mores!
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: dziadek i wnuczka 20.10.15, 23:44
      Zawsze można przesadzić ze swoimi reakcjami w każdą stronę. I zawsze warto korzystać z posiadanej inteligencji emocjonalnej, aby wyczuwać jakie zachowania przekraczają granice innych a jakie są natomiast pożądane. Szczególnie jeśli dotyczy to tak wrażliwej sytuacji, jak pojawienie się pierwszego dziecka w rodzinie.
      To premiera dla wszystkich. I właśnie dlatego wszystkie strony winny być na siebie uważne,choć priorytet należy się matce i dziecku. Może dziadek i przekroczył granice, szczególnie z samodzielną kąpielą. I młoda mama ma słuszne pretensje. Ale z drugiej strony moglaby być bardziej tolerancyjna i wyrozumiała dla wybuchu miłosnego entuzjazmu dziadka do wnuczki. Zwłaszcza pierwszej. To są nowe uczucia, które może trudno zaklasyfikować, nazwać a potem powściągnąć. Są to zawłaszczające uczucia, może zbyt impulsywne. Ale świeże i autentyczne. Może od dawna nie przeżywane. Dlatego warto być wyrozumiałym, a nie krytycznym. Nie mieszać w to przyzwoitości ani innych ostrych ocen. To wszystko w żaden sposób nie oznacza, że nie można przy tym stawiać granic, prosić o powściągliwość jeśli zbytni entuzjazm przeszkadza. Ale bez oceniania i , zwykle słusznie krytykowanej, postawy wyższościowej. I bez stwarzania nadmiernej sensacji, tam gdzie nie potrzeba. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • yoma Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 09:26
        Howgh.
        • sebalda Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 10:08
          Do tego, co napisała Pani Agnieszka, dodałabym jeszcze - i starać się powściągnąć zazdrość, bo to ani ładne, ale zdrowe uczucie, a wręcz często niszczące, szczególnie że nie dotyczy innej kobiety, a małego dziecka:P
          • ola_dom Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 13:24
            sebalda napisała:

            > Do tego, co napisała Pani Agnieszka, dodałabym jeszcze - i starać się powściągnąć zazdrość,

            Sebaldo - że tak sobie pozwolę na porównanie, które cały czas mi się nasuwa odnośnie tej pierwszej kąpieli maluszka - nie wkurzyłabyś się, jakby Ci ktoś rozpakował Twój najważniejszy w życiu, wyczekany, wymarzony prezent? Nawet wiedząc, że będziesz się nim cieszyć przez wiele miesięcy i lat?
            Dla niektórych nie ma to znaczenia - i nic w tym złego. Dla niektórych jest sprawą pierwszej wagi - i warto to uszanować.
            • vilez Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 13:38
              Jakiej "pierwszej"? Pierwsza i kolejne to były w szpitalu. A skoro matki nie było w domu, to chyba jest już jakiś czas po porodzie i pewnie kąpała dziecko nie raz.
            • sebalda Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 13:38
              Olu, ja nie o tym pisałam, za mało znam szczegółów tej sytuacji, bo Molly nie była łaskawa napisać, gdzie był wtedy ojciec dziecka na przykład. Jeśli zostawiasz dziecko z kimś bliskim, a dziadek jest bliską osobą i nie piszemy tutaj o staruszku, tylko mężczyźnie w wieku średnim (50+, jak mniemam), to chyba mu się ufa i nie myśli się, że ta osoba nie będzie dotykać, przewijać i pielęgnować dziecka. Przede wszystkim nie wiemy, czy to nie było tak, że dziecko się zafajdało i trzeba było je umyć, czy raczej dziadek wyskoczył przed szereg i wykąpał dziecko bez pytania. Nie wiemy, jak to była pora. Może matka wyszła na dłużej, a była pora kąpieli? Nie wiemy, czy dziadek w przeszłości nie był od tego odsuwany i to była dla niego jedyna w życiu okazja, by wykąpać maleństwo. On najwyraźniej się zachłysnął byciem dziadkiem i poszedł na całość:)))
              Nie twierdzę, że to było dobre zachowanie, rozumiem matkę, która mogła być z tego niezadowolona, ale kompletnie nie rozumiem podtekstów seksualnych zawartych w poście autorki, bo to wielkie nadużycie moim zdaniem, wynikające (znowu moim zdaniem) z zazdrości o uczucia męża do wnuczki. Zwłaszcza, że wcześniej pisała o tych zdjęciach i zachwytach dziadka. Bo chyba nikt nie myśli, że Molly nie pisze o swoim mężu, wszak się tutaj ostatnio chwaliła narodzinami wnuczki. Zbieg okoliczności? Śmiem wątpić.
              • paris-texas-warsaw Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 13:53
                Z jednym się zgodzę z Sebaldą na pewno - za mało danych (czy ktoś mu mówił, czego mu nie wolno robić - wtedy rozumiem oburzenie). Mogło być zwyczajnie tak, że dziadek zobaczył, że wybiła 19 h, pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, uznał, że wypadło na niego, wsadził dziecko do wanienki z pieluszką i kaczuszką i jedynym słusznym płynem i myjką (jak jest na etapie kąpiel = przeżycie mistyczne), do wanny (jak juz bardziej obeznany z dziećmi i nie boi się zabójczych bakterii eboli czyhających w każdej ludzkiej wannie), pod kran (jak ma doświadczenie na poziomie pan położnych), dziecko fiku miku, pomachało kończynami, dziadek wytarł, ubrał, dał mleko i ululał. I myślał, że się dobrze spisał (ja bym była bardzo zadowolona z tak kompleksowej opieki dziadka), a wyszedł na złodzieja dzieci...
                • paris-texas-warsaw Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 14:20
                  Sorry, to były tylko wygłupy, nawet niemowlaki wiedzą, że eboli to są wirusy, a nie bakterie, więc najlepiej je kąpać w wyselekcjonowanych jednorazowych sterylnych eko-wanienkach, które pewnie były schowane na pawlaczu pakowane po 25 sztuk i dziadek nie sięgnął i stąd cała afera:)
                • ola_dom Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 17:00
                  paris-texas-warsaw napisała:

                  > Mogło być zwyczajnie tak, że dziadek zobaczył, że wybiła 19 h, pora na dobranoc, bo już
                  > księżyc świeci, uznał, że wypadło na niego

                  A ja z kolei myślę, że dziadek faktycznie zachłysnął się dziadkowaniem i po prostu skorzystał z okazji, która mu się nadarzyła. Skwapliwie ją wykorzystał ;).
                  Nie znajduję w tym podtekstów seksualnych poza tymi, które podsunęła autorka wątku. W końcu - z jednej strony ona lepiej zna dziadka. Ale z drugiej strony - kto ją tam wie?
                  W każdym razie - w samej sytuacji kąpieli maleństwa przez oszalałego na jego punkcie dziadka nie znajduję oznak pedofilii, brrr......
                  • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 28.10.15, 20:15
                    Może tak bylo, jak piszesz. Nie znam tak dobrze dziadka, jak masz na mysli. To osoba z bliskiego otoczenia, ale nie rodzina. Jak tu ktos wczesniej napisal, chcialby miec takiego dziadka i niech tak zostanie:)
                    ola_dom napisała:

                    >
            • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 23:17
              To uczucie zazdrości... Ja nazwałabym to zdrowym egoizmem. I mogę powiedzieć że tak... Pod tym względem jestem egoistką...I świetnie się z tym czuję.
              Zapominamy jeszcze że matka po porodzie jest w burzy hormonalnej, a pozostali członkowie rodziny nie, więc to raczej oni powinni powściągać własne zapędy do przejmowania kontroli i dać matce i ojcu spokój, chyba że sami o to proszą, ale to trzeba być otwartym na to co do Ciebie mówią.
      • vilez Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 13:51
        Ja zaś chciałabym się dowiedzieć, skąd się takie chore seksualne projekcje biorą, i co oznaczają. To mi się wydaje w tym wszystkim najciekawsze.
        • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 13:57
          Seksualny podtekst wskazywała tylko autorka postu, wśród pozostałych postów nie dojrzałam takich zapędów. Ale wszystko zależy od doświadczeń życiowych takiej osoby, bo jeśli gdzieś w rodzinie był jakiś "wujek", to i takie wątpliwości można mieć. Myślę, że wątek da autorce sporo do myślenia.
          • vilez Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 14:09
            Niemniej moje pytania pozostają w mocy. Chciałabym usłyszeć, co sądzi na temat pani ekspert.
        • alpepe Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 14:22
          Z silnego rozgraniczenia roli płci. Z postrzegania wszystkiego w kategorii grzesznego ciała.
        • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 19:10
          A o to to trzeba by zapytac zone dziadka:) Na moje oko jest normalna, ale kto to wie napewno.

          vilez napisała:

          > Ja zaś chciałabym się dowiedzieć, skąd się takie chore seksualne projekcje bior
          > ą, i co oznaczają. To mi się wydaje w tym wszystkim najciekawsze.
          • vilez Re: dziadek i wnuczka 21.10.15, 21:09
            Ale to Ty pisałaś coś o nieprzyzwoitości i kierunku: pedofilia. (Chyba, że ta żona to TY, to wtedy by się i nawet zgadzało ;) )
      • paris-texas-warsaw Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 14:09
        cyt. "prosić o powściągliwość jeśli zbytni entuzjazm przeszkadza"

        Drogi Ojcze, prosiłabym o powstrzymanie nadmiernych, w mej ocenie, reakcji emocjonalnych na rzecz złotego środka, harmonii i równowagi, o którą staramy się dbać, zwłaszcza teraz w obliczu wydarzenia jakim są narodziny naszego pierworodnego syna, a Twego Ojcze - wnuka".:)
        • asia_i_p Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 18:52
          Albo
          "Nie ciesz się tak, stary, i tak damy ci z nim pogadać dopiero jak pójdzie do przedszkola".
          • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 22.10.15, 23:30
            Pisząc jeszcze posta o egoizmie, pomyślałam, że chyba to jest tak, że jak kogoś się lubi i wiesz że ta osoba jest ci ŻYCZLIWA, to powala jej się na więcej, na więcej również błędów. Ale jeśli ktoś Ci zalazł za skórę, wieloletnim zachowaniem, to żadne powściąganie egoizmu nie pomoże. Bo musiałaby taka osoba działać wbrew sobie. Naprawdę wszystkich w rodzinie darzycie taką sympatią, że bez mrugnięcia okiem wciskacie w ręce np. 2 tygodniowe niemowlę i dobrze się z tym czujecie?
            • vilez Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 07:43
              > Naprawdę wszystkich w rodzinie darzycie taką sympatią, że bez mrugnięcia okiem wciskacie w ręce np. 2 tygodniowe niemowlę i dobrze się z tym czujecie?

              Nie musimy wciskać, sami się garną. I tak, dobrze się z tym czułam. Zwłaszcza, że potrzebowałam pilnie pomocy. I nie musiałam wzywać rodziny do tej pomocy, sama się stawiała. Wszystkie babcie i wszyscy dziadkowie- w liczbie pięciu :-)
              Jako i ja się później stawiałam, gdy trzeba było pomóc rodzinie. Widzisz- tak to działa.
              Tak to jest w normalnych rodzinach.

              To, co Ty wypisujesz w tym wątku, to jakiś urazowy ściek do rodziny- współczuję, ale co to ma mieć do innych rodzin, które funkcjonują normalnie?

              • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 08:42
                wybacz, ale jesteś bardzo wulgarna... czy ja w obraźliwy sposób piszę o Twojej cudownej rodzinie i Tobie samej? Nie, więc nie życzę sobie takich komentarzy.
                Niby każdy jest kowalem swojego losu, ale nawet to forum pełne jest rodzin funkcjonujących w pewnych obszarach nie tak jakby chciały. Masz wspaniałą - kochającą się rodzinę... Nietoksycznych, taktownych rodziców, teściów, dziadków... Ciesz się z tego...
                • yoma Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 09:38
                  Skoro sobie nie życzysz, to się nie opisuj, proste.
                  • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 13:07
                    Ja nie założyłam tego wątku, opisane przeze mnie sytuacje zdarzyły się w życiu, w jakiś sposób mnie ukształtowały, teściowej sobie nie wybierałam w tym sensie, że jej zachowania wypłynęły dobrych kilka lat po naszym ślubie. To że coś opisuję nie znaczy że mogę być opluwana, obiektywnie patrząc jedną rzecz można napisać na wiele sposobów. Wam nie podoba się jak patrzę na daną sytuację i macie prawo do tego, tylko ja piszę o wciskaniu dzieci, a Wy o rynsztokach i ściekach, rzeczywiście nasze wypowiedzi są tej samej klasy...
                • vilez Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 11:47
                  a w czym ta niby wulgarność?
                  Oczywiście, ze piszesz w sposób obraźliwy- od samego początku suponując nam wciskanie dzieci, brak granic i inne takie. Tylko tego nie widzisz, ze to robisz. A to, co opisujesz o swojej rodzinie, to wybacz, ale normalne nie jest.
                  Pytanie, dlaczego z nienormalności chcesz ustanowić normalność. Nie widzisz patologii opisanej w Twoich przykładach?
                  • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 13:19
                    Nie rozumiesz vilez że określenie granic jest bardzo osobistą sprawą. Dla Ciebie granice nie zostały przekroczone, ok tak uważasz, ale ja mam swoje osobiste granice, zupełnie inne niż Ty, bo niestety w przeciwieństwie do Ciebie nie otrzymałam od każdego "starszego" członka rodziny życzliwości, tylko jednego konretnego krytykę i nadmierną kontrolę. Ostatnio przeczytałam bardzo dobrą lekturę:
                    www.dobreksiazki.pl/b9884-toksyczni-tesciowie-susan-forward.htm
                    w której opisane jest blisko 7 typów toksycznych teściów, z czego moja teściowa przedstawia swoją osobą 2 z nich. Dodatkowo pokazane są sposoby radzenia sobie z taką sytuacją. Z powyższej literatury otrzymałam jasny przekaz, iż sposób w jaki postępowałam z mamą męża był i jest dobry, w związku z tym nie wciskaj mi że ja i moje poglądy są patologiczne i że w każdej sytuacji babcia ma prawo robić wszystko z dzieckiem. To tak jakby komuś ktoś pluł na głowę, a ta osoba udawała że deszcz pada. Świetnie że nie spotkałaś w swej rodzinie nikogo takiego, ale to znaczy że nie masz w tym zakresie żadnego doświadczenia i dziwię się że silisz się na wykazanie, że tylko Ty i Twoje poglądy są NORMALNE, a inni myślący inaczej niż Ty to już patologia.
                    • vilez Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 13:27
                      Toż to jakieś pomieszanie z poplataniem.
                      1. Nie moje poglądy, tylko moja rodzina- zwyczajna normalna rodzina, gdzie ludzie sobie pomagają. Nie żadne cudo.
                      2. W Twojej rodzinie zdecydowanie nie jest normalnie, co sama opisujesz. Opisujesz patologię.
                      3. Twoje doświadczenia skrzywily Twoją perspektywę, tylko TY tego skrzywienia nie widzisz. Jesteś jak współuzależniony alkoholik, który nie widzi swego współuzależnienia.
                      • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 13:52
                        Ale gdzie widzisz patologię, babka z nami już nie mieszka, jest daleko, ja do niej nie dzwonię, czyni to tylko jej syn czyli mój mąż, od czasu do czasu, nie codziennie. Mieszkamy w trójkę, wkrótce urodzi nam się dziecko, oboje mamy pracę. Nie lubię mamy męża, ale ją toleruję, gdy nie mieszka z nami, ilość sytuacji konfliktowych spadła niemal do zera.
                        Czy patologiczne jest to że jej nie lubię? Czy może to że nie chcę żeby kąpała mi dzieci, czy wyrywała je z rąk? Rozmowa z Tobą jest dziwna.
                        P.S. Przy całym zachowaniu mojej teściowej - jedno jest pewne zawsze można było na nią liczyć, zawsze była chętna do pomocy, ale jest osobą o trudnym charakterze, a ja też pod pantoflem u niej siedzieć nie chciałam. Podobno pokorne cielę dwie matki ssie, no cóż może brakuje mi po prostu pokory i wiem (obecnie) dokładnie co jest dla mnie priorytetem... co zaskakujące jest to spokój...
                        P.S. 2. Znowu mnie oceniasz: "współuzależniony alkoholik" - ładną masz wyobraźnię.
                        • anku1982 Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 13:56
                          jeśli chcesz mieć vilez w tej dyskusji ostatnie słowo - to napisz coś jeszcze, bo tak ciągniemy i ciągniemy zupełnie już nie w temacie, nie nawrócisz mnie niestety na swoją wizję niepatologicznej rodziny. Szkoda sił Twoich i moich.
                          • vilez Re: dziadek i wnuczka 23.10.15, 15:36
                            No i zobacz, jak rozmawiasz: 'jeśli chcesz mieć ostatnie słowo". Dużo w tym mówisz o sobie, a konkretnie: że nie chcesz rozmawiać, tylko "mieć ostatnie słowo". To się nazywa: projekcja :-)
                            Patologiczne jest to, co Cię spotkało, i co opisałaś.
                            Patologiczne jest też to, że na tej podstawie wysuwasz generalnie wnioski co do wszystkich.
                            Opisałam Ci analogiczny mechanizm- współuzależnienie: współuzależniony też nie widzi swojego współuzależnienia (dopóki mu tego ktoś/coś nie uświadomi). Ty zbudowałaś swój generalny sąd na bazie patologicznych doświadczeń i na tym polega Twoje uzależnienie. Zanim się nie odseparujesz mentalnie od tego doświadczenia, zanim go sobie nie poukładasz procesowo, to będziesz nim siała- jak w tej rozmowie.
                            • molly_wither Errata 26.10.15, 19:42
                              Okazalo sie,ze matka nic nie wiedziala o tym,ze dziadek wykapal wnuczke pod jej nieobecnosc. Dowiedziala sie o tym w trakcie luznej rozmowy. Dziadek zaczal zaprzeczac,ze kapal dziecko, czyli mowic wprost - zaczal klamac.
                              • vilez Re: Errata 26.10.15, 22:00
                                A to skąd się matka dowiedziała, skoro dziadek się wypiera? Niemowlę jej powiedziało?
                                • napis_z_obrazka Re: Errata 26.10.15, 22:05
                                  A nie mowilam;-) zdjecia porozsylal pt. kapie wnuczke!
                                  • vilez Re: Errata 28.10.15, 09:31
                                    ;)
                                • molly_wither Re: Errata 28.10.15, 20:07
                                  To wyszło podobno w czasie rozmowy na skype.
                                  vilez napisała:

                                  > A to skąd się matka dowiedziała, skoro dziadek się wypiera? Niemowlę jej powied
                                  > ziało?
    • adorra0 Re: dziadek i wnuczka 28.10.15, 08:35
      Molly, jeżeli to Tobie przesyła smsy to może Ty jako osoba niezaangażowana emocjonalnie mogłabyś zwrócić mu uwagę na lekką przesadę w zachowaniu?
      • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 28.10.15, 20:05
        Nie, nie do mnie je wysyla. Chodzi o bliska mi osobe, ktorej chcę pomoc.

        adorra0 napisała:

        > Molly, jeżeli to Tobie przesyła smsy to może Ty jako osoba niezaangażowana emoc
        > jonalnie mogłabyś zwrócić mu uwagę na lekką przesadę w zachowaniu?
        • misseczka Re: dziadek i wnuczka 29.10.15, 12:52
          Ale jak pomóc? Zebrać opinie wielu osób celem udowodnienia, że z dziadkiem coś nie halo, żeby dać do ręki argumenty w dyskusji ? Czy może pomóc zrozumieć, że w postępowaniu dziadka nie ma niczego nienormalnego?
    • asiula1987 Re: dziadek i wnuczka 28.10.15, 09:51
      nie wiem czemu sie dziwisz. przewaznie jest tak ze na punkcie nowonarodzonego niemowlaka szlaleją wlasnie dziadkowie. oni majac swoje dzieci dawno temu, pracowali, martwili sie o rodzine, byli zmeczeni, staneli przed wyzwaniem wychowania potomkow a to nie sprzyja czystym relacjom i nieopanowanym szczesciem. ponoc dopiero wnuki kocha sie najszczerzej i bez obaw (w koncu dziadkowie maja sie tylko nimi cieszyc i nie spoczywa nad nimi juz zadne wychowanie). tak wiec cala milosc bez zadnbych "ale" moga przelac na wnuka. to jest normalne i bardzo zdrowe. nie ma w tym nic zlego, ze dziadek wykapal dziecko ( jesli nie ma parkinsona i demencji, jest jako tako sprawny umyslowo i fizycznie) to jaki w tym problem? no zdj kupy to inna sprawa:P choc moze opiekujac sie dzieckiem cos go zaniepokoilo i moze bylo to zdj z pytaniem czy tak ma to byc czy cos jest zdrowotnie z dzieckiem nie tak. kazdy sie tak teraz czepia tej granicy przyzwoitosci itd a dejcie tymn dziadkom spokoj i mozliwosc bezgranicznego cieszenia sie wnukiem, nie patrzac na rece co 5 min z mysla czy nie jest na pewno pedofilem.
      • molly_wither Re: dziadek i wnuczka 28.10.15, 20:10
        Szczerze?Mam inne zdanie,ale chcialam zasiegnac opinii ludzi bezstronnych. Sprawa nie dotyczy mnie bezposrednio,jak zapewne pomyslalo wiele piszacych tu osob, ale osobiscie mnie to zbulwersowalo,dlatego napisalam tu.
        asiula1987 napisała:

        > nie wiem czemu sie dziwisz. przewaznie jest tak ze na punkcie nowonarodzonego n
        > iemowlaka szlaleją wlasnie dziadkowie. oni majac swoje dzieci dawno temu, praco
        > wali, martwili sie o rodzine, byli zmeczeni, staneli przed wyzwaniem wychowania
        > potomkow a to nie sprzyja czystym relacjom i nieopanowanym szczesciem. ponoc d
        > opiero wnuki kocha sie najszczerzej i bez obaw (w koncu dziadkowie maja sie tyl
        > ko nimi cieszyc i nie spoczywa nad nimi juz zadne wychowanie). tak wiec cala mi
        > losc bez zadnbych "ale" moga przelac na wnuka. to jest normalne i bardzo zdrowe
        > . nie ma w tym nic zlego, ze dziadek wykapal dziecko ( jesli nie ma parkinsona
        > i demencji, jest jako tako sprawny umyslowo i fizycznie) to jaki w tym problem?
        > no zdj kupy to inna sprawa:P choc moze opiekujac sie dzieckiem cos go zaniepok
        > oilo i moze bylo to zdj z pytaniem czy tak ma to byc czy cos jest zdrowotnie z
        > dzieckiem nie tak. kazdy sie tak teraz czepia tej granicy przyzwoitosci itd a d
        > ejcie tymn dziadkom spokoj i mozliwosc bezgranicznego cieszenia sie wnukiem, ni
        > e patrzac na rece co 5 min z mysla czy nie jest na pewno pedofilem.
        • asiula1987 Re: dziadek i wnuczka 29.10.15, 10:43
          inne zdanie na jaki temat? ze dziadek szalejacy za wnuczka to jakis psychiczny zboczeniec?
    • rycerzowa Re: dziadek i wnuczka 31.10.15, 21:48
      No to teraz na poważnie.
      Skoro Molly_wither jest w wieku "babciowym", pewne rzeczy widzi inaczej, niż większość młodych e-matek. Z jej punktu widzenia to, co dla współczesnych wydaje się oczywiste, dla niej jest dziwne, "nieprzyzwoite".
      Bo rzeczy względne są, tak już jest.

      Bo kiedyś, jeszcze całkiem niedawno, było inaczej.
      Świat się zmienił w ciągu ostatnich kilku dziesiątków lat, zmienił się stosunek do dziecka.
      Dziecko nie jest już dopustem bożym, nie robimy mu łaski, rodząc je, wychowując je.
      Nie ma ono obowiązku być wdzięczne.
      To dziecko robi nam łaskę, rodząc się, pozwalając się wychowywać.
      Dziadkowie nie okazują poświęcenia, pomagając przy wnukach. To dorosłe dzieci poświęcają się, pozwalając dziadkom na kontakt w wnuczęciem.
      Bo teraz dziecko jest po to, by je kochać.

      Dzieci (i wnucząt) jest mało, więc ta miłość jest wielka, tak wielka, że niemal erotyczna.
      Teraz jedno, lub dwoje dzieci otrzymuje te wszystkie głaski, przytulania, kontakt fizyczny, dawniej przeznaczony dla gromadki.
      Miłość erotyczna jest miłością wyłączną, i coraz częściej taką jest miłość do dziecka.
      Jesteśmy zazdrośni o miłość dziecka i miłość do dziecka.

      Oczywiście, nie ma to nic wspólnego z pedofilią.
      Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich, ale występuje często, i budzi czasem zdziwienie.

      Czy nie dziwią nas matki, nie rozstające się z dzieckiem, noszące je non stop w chustach, kąpiące się z dziećmi, karmiące w nieskończoność piersią, śpiące z dziećmi, nawet kilkuletnimi, zazdrosne, że teściowa wzięła wnuczę na ręce, pierwsza nakarmiła marchewką?
      Czy nie dziwią zdjęcia matek z niemowlęciem, prezentowane w mediach, na przykład na okładkach książek lub czasopism, na których oboje są goli?

      Czy nie dziwią ojcowie, szczególnie po rozwodach, tworzący z dzieckiem (niezależnie od płci) zakochaną parę, co utrudnia budowę związku z kobietą?
      Czy nie dziwi umieszczanie setek fotek małych dzieci, najczęściej golasków, na portalach społecznościowych?

      Czy w takiej sytuacji dziwić się można, że babcie i dziadkowie też szaleją, "zdradzają" swoich dotychczasowych partnerów dla nowej miłości - miłości do wnuczęcia?
      Babcia zaniedbuje dziadka, dziadek nawet nie patrzy na babcię, liczy się słodkie i urocze dzieciątko.
      Gdyby ich było tuzin, jak przed ćwierćwieczem, opędzaliby się od nich, obdarzając z rzadka bajką lub cukierkiem. Kąpiel "obsrańca" traktowaliby jak obowiązek, a nie przywilej i przyjemność.

      Bo towar limitowany ma wysoką cenę.

      Tak więc autorko wątku - nie bądź zgorszona. Opisana sytuacja nie jest jeszcze powszechna, ale na tyle częsta, że trzeba się przyzwyczaić.
      • ola_dom Re: dziadek i wnuczka 01.11.15, 11:52
        rycerzowa napisała:

        > No to teraz na poważnie.
        > Skoro Molly_wither jest w wieku "babciowym", pewne rzeczy widzi inaczej, niż większość
        > młodych e-matek.

        No tak, a rzeczony dziadek jest zapewne w zupełnie innym wieku, więc ma prawo do całkiem innego oglądu, wiadomo.
Pełna wersja