efka2016
07.06.16, 21:35
Jestem kobietą 40+, od paru lat po rozwodzie. Nie mam problemu z wyrażaniem swoich emocji, potrzeb, uczuć. Kilka miesięcy temu poznałam kogoś interesującego i zaczęliśmy się częściej spotykać. Mężczyzna po rozwodzie, z krótkotrwałym stażem małżeńskim i dwojgiem paroletnich dzieci; mój rówieśnik.
Mimo porozumienia na poziomie mentalnym, nasza znajomość zatrzymała się dla mnie w pewnym momencie (zero okazywania jakichkolwiek uczuć, tęsknoty, bliskości, choćby dotykania, o pocałunkach nie wspominając), chociaż chciałam jej rozwoju i inicjowałam wiele razy rozmowy na ten temat (tzn. mówiłam, że potrzebuję pocałunków, przytulenia, dotyku, bliskości). Mężczyzna w tym czasie wprost mówił o seksie między nami, o tym, jak to będzie, jakie mamy preferencje (co mnie krępowało ogromnie, bo ... przecież nie było między nami bliskości); nawet myślałam, że sobie żartuje w ten sposób. Jednak ostatecznie doszło do zbliżenia- ogromne rozczarowanie z mojej strony, bo czułość i bliskość bardzo krótka, powierzchowna, brak pocałunków, a sam seks- bardzo mechaniczny, i króciutki... To wydarzenie ostatecznie doprowadziło do myśli o zerwaniu, mimo mojego emocjonalnego zaangażowania, bo nie otrzymuję tego, co jest mi niezbędne w związku, a w ogóle to trudno mówić o związku...
Ale przypadkowo natrafiłam na informacje o problemach w związkach osób z zespołem Aspergera i... właściwie wszystko się zgadza u tego mojego hm partnera... próbowałam z nim o tym porozmawiać, ale bezskutecznie- obruszył się na taką sugestię i nie wyjaśnił, co to może być innego. Dodam, iż kiedy pytałam wprost o to, dlaczego mnie nie przytula, nie dotyka, nie całuje, czy ma to związek ze mną, twierdził, że nie, że on tak po prostu ma.
W tym czasie poznałam jego rodzinę, trochę czasu spędziliśmy wspólnie, co niejako utwierdziło mnie w przekonaniu, że traktuje mnie poważnie- stąd ta moja nieszczęsna decyzja o seksie. Dodam, że od tego "seksu" minęły prawie 3 tygodnie i nie ma nawet wzmianki w ogóle o nim, chociaż wcześniej ciągle o tym by rozmawiał i sugerował, a spotykamy się- nadal, w tym w moim własnym domu, w którym mieszkam sama (nigdy nie został na noc, nigdy nie zaproponował seksu właśnie u mnie; doszło do seksu na weekendowym wypadzie u znajomych).
Dodam tylko, że rzadko sam inicjuje nasze spotkania, często twierdzi, że gdybym nie proponowała nic, to on by nie miał nic do zaoferowania, nie miałby pomysłu; że go wyciągam z domu, ale robi to dla mnie, chociaż ochoty czasami nie ma na wyjście i spotkanie. Często nie dotrzymuje słowa i nie dzwoni, nie SMSuje w sprawie spotkania, chociaż np. poprzedniego dnia było dla niego oczywiste, że się spotykamy.
Bardzo inteligentny, utalentowany facet, wrażliwy, możemy gadać godzinami lub milczeć wspólnie.
Przepraszam za długość posta, ale chciałam opisać wszystko, co moim zdaniem ważne.
Moje pytania:
1. Czy opisane zachowania usprawiedliwiają moje podejrzenia co do zespołu Aspergera?
2. Jeśli ZA jest prawdopodobny, to:
a) czy są w Polsce specjaliści od diagnostyki i terapii osób dorosłych?
b) czy warto- w sensie kosztów emocjonalnych- trwać w tym układzie? Oczywiście pod warunkiem wyrażenia chęci do pracy nad sobą, poddania się diagnostyce i terapii; bo w przeciwnym razie wiem, że muszę zakończyć tę znajomość...
Bardzo proszę o Wasze opinie i ewentualnie doświadczenia z życia z taką osobą.