Dodaj do ulubionych

trzecia ciąża

27.06.16, 03:10
Jestem mamą dwójki dzieci, są zdrowe, mądre, bardzo się kochają. Niemal odkąd pojawiło się drugie na świecie, myślałam, że cudownie byłoby mieć jeszcze jedno. Wiele razy mimochodem wspominałam o tym mężowi, on jednak - mimo bycia super tatą - sprzeciwiał się temu. Twierdził, że jest szczęśliwy w układzie 2+2. Ostatnio po rozmowie ze znajomym, ojcem trójki dzieci, poczułam znowu ten ucisk, żal, że dla mnie to rozdział zamknięty. Kilka dni później zaszaleliśmy z mężem, ja w sumie zdawałam sobie sprawę z ryzyka, ale je zaakceptowałam. No i stało się, wkrótce dwa paski na teście.

Od tej pory jestem w rozsypce, płaczę niemal bez przerwy, nie mogę zaakceptować tej myśli. Nagle wszystkie wizje słodkiego malucha znikły, widzę tylko zagrożenia, boję się ciąży, porodu, lękam się o zdrowie dziecka. Całe ciało i psychika mówi nie. Gdy lekarz powiedział mi na wizycie, że ciąża jest zagrożona i nie wiadomo czy dobrze się skończy, poczułam wręcz nadzieję... Nie rozumiem co się ze mną dzieje - jeszcze kilkanaście dni wcześniej, skarżyłam się przyjaciółce, że nie wiem jak rozmawiać z mężem, żeby go namówić na kolejne dziecko. Teraz on się cieszy, jest ogromnym wsparciem, przejął opiekę nad dziećmi, przyznał, że wiedział, że w końcu mi ustąpi w sprawie trzeciego - bo widział jak bardzo mi zależy, a ja po prostu leżę i nie mogę się podnieść. Co najgorsze, moje uczucia względem obecnych dzieci też jakby osłabły, do tej pory uważałam je za sens mojego życia, teraz najszczęśliwsza jestem gdy dziadkowie zabierają je do siebie, nie chce mi się bawić z nimi, kiedyś gotowałam zdrowe obiadki, piekłam domowy chleb, teraz odgrzewam parówki, bo wszystko straciło sens.
Kiedyś wzruszałam się na widok zdjęć noworodków, teraz jest mi po prostu słabo na tę myśl, wizja rosnącego brzucha mnie paraliżuje.

Pytanie: czy to jest po prostu kwestia hormonów, kiedy to się może uspokoić, jak funkcjonować? Czy szukać pomocy u psychologa, terapeuty? Poprzednie ciąże były dokładnie zaplanowane, wyczekane. Czułam się błogo, był to prawdziwie błogosławiony stan, a teraz dramat. Kompletnie nic nie sprawia mi teraz radości, na niczym nie mogę się skupić. Czy to normalne :(


Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: trzecia ciąża 27.06.16, 09:25
      Norma, nie norma - jeżeli Ci z tym źle, szukaj pomocy.
      Też mam trójkę, trzecie było wielką niespodzianką, czułam się podobnie. I też lubię jak dzieci są w placówkach, to nie takie nienormalne chyba ;)
    • verdana Re: trzecia ciąża 27.06.16, 10:11
      Zupełnie normalne. Powiedz lekarzowi, być może coś Ci poradzi. Normalne jest, ze w początkach wpadkowej ciąży człowiek czuje się źle, nawet jak chciał dziecko. Normalne, ze jesteś zmęczona i szczęśliwa, jak nie musisz zajmować sie dziećmi. Bardzo dobrze, że odgrzewasz parówki, gotowanie zdrowych obiadków jest przereklamowane - ważniejszy odpoczynek. Też mam trzecie wpadkowe, bardzo podobna sytuacja - niby chciałam kiedyś, a taka znowu zachwycona nie byłam. Muszę kończyć, bo z 21-letnią wpadką idę na zakupy. Najlepszą wpadką w życiu.
      • panizalewska Re: trzecia ciąża 27.06.16, 10:33
        O widzisz, moja trzecia też się fajnie zapowiada ;)
    • twojabogini Re: trzecia ciąża 29.06.16, 10:58
      To jak się czujesz jest ważne. Rzecz w tym, że trudno ci ustalić dlaczego tak się czujesz. Trochę o tym piszesz: "widzę tylko zagrożenia, boję się ciąży, porodu, lękam się o zdrowie dziecka."

      Trochę jest tak, że boimy się późniejszych ciąży, bo słyszymy o rosnącym z każdym rokiem ryzyku różnych wad płodu, wystąpienia zespołu Downa lub innych problemów zdrowotnych. Lęk o zdrowie dziecka potrafi paraliżować, odbierać radość, zwłaszcza, gdy kobieta czuje, że nie udźwignie choroby dziecka.
      Warto w takim przypadku rozważyć wykonanie szczegółowych badań na etapie, kiedy to możliwe i kiedy mają szansę dać rzetelne wyniki. Zbyt wczesne wykonanie badań to kasa stracona na rzecz laboratorium. Zanim się jednak zrobi badania warto rozważyć na spokojnie co różne wyniki będą oznaczać i jakie możliwości będą brane pod uwagę. Czy kobieta będzie rozważać przerwanie ciąży, czy raczej szukać możliwości poprawy kondycji płodu, operacji wewnątrzmacicznych itp.?czy będzie chciała aby współdecydował jej partner, czy woli decyzję podjąć samodzielnie?
      Jeśli rozważa się przerwanie ciąży z powodu stanu płodu warto dowiedzieć się o możliwości wykonania terminacji, regulacji prawnej, wiążących się z tym procedurach i kosztach. Tak, żeby nie podejmować decyzji w stresie, pod presją finansową, w strachu o legalność.
      Zdarzało mi się rozmawiać z kobietami, które opisywały podobne uczucie - ciało i psychika wrzeszczały nie. Niektóre z nich po wykryciu wad płodu uznały, że był to przejaw intuicji. Nie wszystkie zdecydowały się na terminację ciąży.
      Ale niektóre z kobiet którym towarzyszyły podobne uczucia mają zdrowe dzieci. Nie zawsze więc opór to przejaw intuicji co do wad płodu. Czasem problem bierze się ze źle rozpoznanej motywacji do zajścia w kolejną ciążę. Bywa tak, że kobiety mają dość swoje pracy zawodowej, albo obawiają się powrotu pracy po dłuższej przerwie związanej z macierzyństwem. Ciąża wydaje się wtedy dobrym rozwiązaniem. Ale kiedy do niej dochodzi okazuje się, że jednak nie. Należało rozwiązywać problem tam gdzie był - na polu pracy zawodowej.
      Inną ukrytą motywacją ciąży jest chęć rozwiązania problemów w związku - np. wspomnienie opiekuńczości męża podczas ciąży, czy jego zaangażowania jest kuszące, gdy partnerzy się od siebie oddalili. Ciąża obnaża słabość tej strategii - mąż co prawda angażuje się i wspiera, ale dzieli czas między kobietę a już posiadane dzieci, do tego opiekuńczość nie zastępuje braku bliskości. Może problemem było wyjście partnerów z roli kochanków, a podczas ciąży okazuje się, że powrót do tych ról jest jeszcze trudniejszy (jest jak najbardziej możliwy, ciąża nie jest przeszkodą).
      Wązne jest, żeby te swoje wewnętrzne motywacje rozpoznać. Co mi przed ciążą przeszkadzało, kiedy poczułam, czy wpadłam na pomysł trzeciej ciąży, jakie pozytywy w tym widziałam. Tyko trzeba umieć być szczerą - słyszałam często: mąż się więcej zajmie domem, albo będę mogła nie chodzić do nielubianej pracy. W takich przypadkach udaje się osiągnąć czasem cel - ale ciąża okazuje się zbyt wysokim kosztem dla jego osiągnięcia.
      W tych przypadkach także ważne jest rozważenie terminacji ciąży, często okazuje się, że kobieta wyklucza takie rozwiązanie - co pozwala jej się skupić na przygotowaniu do macierzyństwa, popracować w sferze motywacji i poprawiać realnie te sfer życia, które wcześniej próbowała rozwiązać za pomocą ciąży.
      W przypadku gdy kobieta nadal rozważa terminację z powodu braku gotowości do macierzyństwa: polska ustawa dopuszcza przerwanie ciąży z uwagi na stan zdrowia kobiety. Zdrowie obejmuje także zdrowie psychiczne. Niestety osoby, które stosują ustawę ograniczają bezprawnie jej stosowanie wyłącznie do względnego dobrostanu fizycznego. Wiele kobiet jest w takiej sytuacji zmuszonych korzystać z pomocy medycznej w placówkach zagranicznych.
      Warto o swoich lękach otwarcie z kimś porozmawiać, nazywając je. Na początek z samą sobą. Wiem, że terminacja ciąży jest także tematem ciąży i kobiety same przed sobą boją się przyznać że taką opcję rozważało. Część kobiet, które były w podobnej sytuacji - odczuwały sprzeciw wobec bycia w ciąży, a potem urodziły dzieci obciążone wadami, obwinia się, że być może to kara za to, ze nie chciały ciąży, albo za marzenie o skorzystaniu z zabiegu aborcji. Nie istnieje na sczęście ani taki bóg -sadysta ani żadna inna siła, która kontroluje myśli kobiet w ciąży i karze przyszłe dzieci za to co w ciąży czują i myślą ich matki.
      Myśleć wolno nam wszystko. Lepiej zmierzyć się otwarcie z rozważaniem o przerwaniu ciąży. To naturalna konsekwencja, gdy czujemy opór w psychice i w ciele wobec faktu bycia w ciąży. Co nie oznacza, że nie jesteśmy moralne, ani że samo myślenie jest tożsame z przeprowadzeniem sztucznego poronienia. Decyzja o terminacji ciąży też nie jest niemoralna., jeśli pozostaje w zgodzie z potrzebami kobiety, jej ciała, psychiki. Niektórzy dodają do tego kwestie jej sytuacji rodzinnej, dobro posiadanych dzieci, bliskich osób.
      • verdana Re: trzecia ciąża 29.06.16, 11:51
        No, to dobiłaś dziewczynę. Sugerujesz jej, że u niektórych kobiet tak objawia sie "intuicja" - choć od razu stwierdzasz, że niekoniecznie, to nawet sugerowanie, że niechęć do wpadkowej ciąży może się łączyć z jakimkolwiek intuicyjnym wyczuciem wad płodu jest zwyczajnie głupie. Sugerowanie kobiecie w ciąży , że być może "intuicyjnie" wyczuwa, ze płód jest uszkodzony jest krańcową bezmyślnością, nawet jesli przy okazji da sie dziesiątki zastrzeżeń, że niekoniecznie.
        • twojabogini Re: trzecia ciąża 29.06.16, 12:42
          Każdy może mieć swoją opinię, ale trudno mieć swoje fakty. O takiej "intuicji" opowiada mi wiele kobiet, sama czegoś takiego doświadczyłam w drugiej ciąży. Czułam, że jest coś nie tak i bardzo się bałam, dopóki nie zrobiłam z tym porządku. Owszem było "nie tak" i nadal jest ,według 100% kryteriów rozwojowych, ale mam wspaniałe dziecko. Dzięki mojej intuicji mały urodził się wcześniej na oddziale, na którym otrzymał natychmiastową profesjonalną pomoc.
          Zresztą takie relacje kobiet są weryfikowalne - zapraszam do lektury kobiet matek dzieci z zespołem downa. Wiele z nich mówi, ze od początku czuło, że tym razem coś jest inaczej, że czuły lęk, sprzeciw, strach.

          Nie wiem gdzie widzisz dobijanie - w nazywaniu lęków i strachów? Wypieranie się, że boje się urodzić chore dziecko nie ma sensu. Każdy się tego boi. Jako rodzice chcemy żeby nasze dzieci były zdrowe, szczęśliwe, sprawne. Do tego mamy prawo bać się, czy my sobie poradzimy z problemami dziecka, swojego stosunku do choroby, tego jak wpłynie to na małżeństwo, na pozostałe dzieci, na moja prace zawodową.
          Kiedy nazywamy swoje lęki możemy z nimi coś zrobić, w tym przypadku ustalić, czy boje się choroby dziecka, co to dla mnie oznacza. Są dostępne badania. Wczesne wykrycie problemów płodu pozwala na przeprowadzenie zabiegów, wspomaganie ciąży i masę innych rozwiązań, niekoniecznie terminacje ciąży, chociaż zdarza się, że taka jest decyzja kobiety. I ma ona do niej prawo.
          A czasem okazuje się, że ciąża miała rozwiązać jakiś mój problem i go nie rozwiązała. I wtedy tez warto uświadomić sobie z czym się mierzę i na ile jestem w stanie udźwignąć w takich okolicznościach macierzyństwo, na jakich warunkach, oraz jak rozwiązać to co mnie popchnęło do decyzji o ciąży.
          Rozmowa o chorobie, także chorobie płodu nie powinna być tabu. Tak się tylko nakręca kobietom paranoję.

          • verdana Re: trzecia ciąża 29.06.16, 16:46
            Czyli nadal upierasz się, aby dziewczynie w ciąży wmawiać, że jeśli czuje strach,, to coś w tym może być. Bo jak wiadomo najlepiej jest ciężarną pocieszyć, że ma "intuicję" i ze być moze nosi chore dziecko - niech sie denerwuje całą ciążę. To jest doskonała terapia dla ciężarnej, wmawiać jej, ze złe przeczucia czy strach to nie zwykłe hormony, ale jakieś "przeczucie". I na podstawie tych przeczuć robić badania, choć na razie nic nie wskazuje na jakiekolwiek wady płodu. Wmawiasz dziewczynie, że to co czuje wymaga specjalistycznych badań, często zresztą inwazyjnych. Nie dlatego,z ę coś sie dzieje, tylko dlatego, ze ma doła...
            • twojabogini Re: trzecia ciąża 29.06.16, 20:01
              Nie żyjemy w ciemnogrodzie. Jeśli kobieta w ciąży niepokoi się o jej przebieg, odczuwa ciążę inaczej niż poprzednie i strach jest tak silny, że dezorganizuje jej życie codzienne, wpływa destrukcyjnie na relacje z bliskimi osobami to trzeba coś z tym zrobić.
              Nazwany strach - lęk przed wadami płodu ma to do siebie że łatwo go zweryfikować. Warto znaleźć kompetentnego lekarza, porozmawiać z nim otwarcie o swoim niepokoju, poprosić o oszacowanie ryzyka dla chorób i możliwość weryfikacji rozwoju ciąży przy pomocy badań diagnostycznych.
              Nie zalecałam żadnych badań, a już na pewno nie inwazyjnych, wręcz przeciwnie napisałam, że są laboratoria zarabiające na strachu kobiet i gotowe wykonać niepotrzebne badania i to na etapie ciąży, kiedy wyniki nie są miarodajne.
              Oczywiście można potraktować sprawę na zasadzie to tylko hormony...Niemniej jednak przez całą ciążę może towarzyszyć kobiecie silny niepokój. Nie jest to dobre ani dla kobiety, ani dla jej więzi z przyszłym dzieckiem.
              To właśnie stawienie czoła lękowi pozwala zmierzyć się z nim. Dzięki intuicji wiele kobiet miało czas na podjęcie decyzji związanej z wykrytymi wadami płodu. Wiele z nich skorzystało z pomocy medycznej na etapie ciąży, mamy w Polsce fantastyczny zespół lekarski, który przeprowadza pionierskie operacje wewnątrzmaciczne. Mają ogromne doświadczenie i potrafią naprawiać malutkie serduszka i radzić sobie w wieloma innymi wadami. Część kobiet, która tam trafia, trafia dzięki swojej intuicji, gdy domagały się pogłębionych badań i nie przyjmowały za dobra monetę wyjaśnień lekarzy, że hormony...
              Wiele kobiet dzięki wczesnej diagnostyce miało możliwość podjęcia decyzji, że nie jest gotowa na przyjęcie macierzyństwa obciążonego koniecznością zmagania się z ciężką chorobą, inne z kolei miały możliwość przygotowania się na przyjęcie dziecka o specjalnych potrzebach, oswojenia się z tematem, zdobycia wiedzy o danej chorobie.

              Napisałam też o alternatywie, gdy lęk i niepokój w ciąży wynika z innych czynników. Uważam, że nie ma czegoś takiego jak irracjonalny niepokój na tle hormonalnym. Hormony ciążowe zwiększają podatność kobiety na odczuwanie silnych emocji, ale same w sobie tych emocji nie wywołują. Niepokój, strach - to nie są uczucia które można zignorować, twierdząc, że to hormony i przejdzie. Nie wtedy, gdy ten strach paraliżuje, zabiera radość życia, zmienia życie kobiety w koszmar.
              • verdana Re: trzecia ciąża 29.06.16, 21:16
                Nie. Kto tu niepokoi się o przebieg ciąży? Widze tylko niepokój o to, że trzeba będzie mieć kolejne dziecko. Badania w zagrożonej ciąży zleca lekarz, a nie ktoś, kto diagnozuje na forum, ze "intuicja" może być objawem wad płodu! Jedyną osobą, która mówi o wadach płodu i wmawia dziewczynie, że musi zrobić wszystkie badania, bo czuje lęk jesteś ty. Jeśli to nie jest ciemnogród...
                • twojabogini Re: trzecia ciąża 29.06.16, 22:56
                  verdana napisała:

                  > Nie. Kto tu niepokoi się o przebieg ciąży? Widze tylko niepokój o to, że trzeba
                  > będzie mieć kolejne dziecko.

                  Cytuję autorkę postu tytułowego:

                  "Od tej pory jestem w rozsypce, płaczę niemal bez przerwy, nie mogę zaakceptować tej myśli. Nagle wszystkie wizje słodkiego malucha znikły, widzę tylko zagrożenia, boję się ciąży, porodu, lękam się o zdrowie dziecka. Całe ciało i psychika mówi nie."

                  Jaśniej się chyba nie da. Nie rozumiem co nie podoba ci się w mojej wypowiedzi. Dla mnie to kwestia logiki, kiedy w ciąży czułam niepokój o przebieg ciąży skonsultowałam się z lekarzem. Spławił mnie, więc skonsultowałam się z kolejnym. Wypytał mnie dokładnie, zleciał badania. Badania z krwi - nie wszystkie badania są inwazyjne. Zresztą nie rozumiem dlaczego z badań inwazyjnych robisz jakiś fetysz - nie są ani obarczone wysokim ryzykiem, ani jakieś uciążliwe. Nikt nie wykonuje ich z ciekawości, tylko w uzasadnionych przypadkach - za wyjątkiem laboratoriów z ofertą open. Przed którymi ostrzegam.
                  Na podstawie badań z krwi sprawa u mnie się wyjaśniła. Dzięki temu wcześnie wdrożyłam leczenie, przyjmowałam odpowiednie leki, część ciąży przeleżałam. Nie udało mi się uniknąć wczesnego porodu, ale byłam do tego przygotowana i urodziłam w klinice w której na miejscu był zespół neonatologiczny, a nie na ulicy albo na zwykłej porodówce, gdzie czas pomocy dla dziecka by się wydłużył. Miałam też czas zebrać potrzebne mi informacje, które potem wiele ułatwiły.
                  Ta moja intuicja zafascynowała mnie na tyle, że zaczęłam rozmawiać z innymi kobietami o tym. I ustaliłam to co napisałam - część "rzeczywiście" wyczuwała problem, część miała problem z akceptacją (często chcianej wcześniej i planowanej) ciąży.
                  Wiem, że gdybym nie uparła się i nie wykonała badań kierowana niepokojem, słuchając tych co klepali mnie po ramieniu i mówili, że niepokój to wina hormonów, wiele rzeczy mogłoby potoczyć się inaczej. Tylko, że miałam porównanie do poprzednich ciąży. I wiedziałam, że coś jest inaczej. To nawet trudno nazwać intuicją. Nawet gdyby wszystko ułożyło się szczęśliwie, kolejne miesiące przezywałabym w strachu i niepokoju. Po co? Diagnostyka jest po to, żeby z niej korzystać.

                  Pewnie gdyby przyczyny medyczne zostały wykluczone, szukałabym innych przyczyn.


                  • verdana Re: trzecia ciąża 29.06.16, 23:22
                    Ale Autorka nie czuje żadnego niepokoju o przebieg ciąży! To Ty jej niepokój wmawiasz. Jest niechętna tej ciąży jako takiej. Ciąża jest zagrożona, co nie oznacza, że lekarz mówił cokolwiek o wadach płodu. A akurat zagrożenie ciąży nie jest dla Autorki problemem.
                    To Ty jej wmawiasz, że jeśli nie jest szczęśliwa i martwi się ciążą, to może urodzić chore dziecko, bo to znaczy, że "intuicyjnie" może coś wyczuwać. Wmawiasz dziewczynie, zę niechęć do ciąży może zwiastować chorobę dziecka, i snujesz juz wizje ewentualnej terminacji ciąży na podstawie tego, że nie wszyscy sa szczęśliwi, jak wpadną. To czyste bajdy. Szkodliwe. A co do innych kobiet - nie znam nikogo, kto by sie nie martwił zdrowiem przyszłego dziecka. Brak akceptacji planowanej ciąży jest też normą. I kazda kobieta, która potem ma problemy może powiedzieć "no coż, ja to czułam". Straszenie na tej podstawie kogokolwiek nie ma żadnego sensu.
                    • twojabogini Re: trzecia ciąża 01.07.16, 09:58
                      >>>Ale Autorka nie czuje żadnego niepokoju o przebieg ciąży!

                      Przeczytaj jeszcze raz post tytułowy. "Lękam się o zdrowie dziecka". Poprzednie ciąże przebiegały inaczej. więc nie jest to typowa reakcja tej konkretnej kobiety na ciąże. Są kobiety, które dokładnie w ten sposób czują się w każdej ciąży.

                      Nie wiem, jeśli się boję o coś co mogę zweryfikować, to weryfikuję. Założmy, ze sie martwię, czy syn dojechał do szkoły - po prostu dzownię, nie zastanwaijąc się. Po co mam się zamartwaić? jełśi jednak bez wyraźnego powodu kolejnego dnia czuję ten sam lęk, to zaczynam sie przyglądać źródłom tego lęku - może czuję, że coś się zmieniło w mojej relacji z dzieckiem, albo w samym dziecku, albo czuję strach i źle go umiejscawiam.
                      nie rozumiem dlaczego jełśi autorka boi sie o zdrowie dziecka, ma z tym strachem zyć, zamiast zrobić badanie.


                      • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 10:32
                        Każda kobieta w ciąży lęka sie o zdrowie dziecka i w tym celu chodzi regularnie do lekarza. Nie snuje od razu wizji specjalistycznych badań i terminacji ciąży, bo jak ma przeczucia, to znaczy, że płód może byc uszkodzony.
                        Jak sie martwię, czy syn dojechał do szkoły, bo nagle coś mnie tknęło - to nie dzwonię. Nie kontroluję dziecka dlatego, że mam obsesję. Masz sie zamartwiać po to, by syn mógł spokojnie żyć i nie byc uwiązanym do telefonu.
                  • sanciasancia Re: trzecia ciąża 30.06.16, 01:56
                    "Od tej pory jestem w rozsypce, płaczę niemal bez przerwy, nie mogę zaakceptować tej myśli. Nagle wszystkie wizje słodkiego malucha znikły, widzę tylko zagrożenia, boję się ciąży, porodu, lękam się o zdrowie dziecka. Całe ciało i psychika mówi nie."
                    Absolutnie naturalne przerażenie w obliczu diametralnej zmiany całego życia. Tak samo czułam się w wyczekanej, planowanej, całkowicie fizjologicznej ciąży, która zakończyła się urodzeniem zdrowego dziecka.
                    Po co jej wmawiasz problemy zdrowotne płodu i snujesz wizje terminacji ciąży? Chcesz ją kompletnie dobić? Tego typu interpretacje to jest myślenie życzeniowe.
                    • twojabogini Re: trzecia ciąża 01.07.16, 10:00
                      "Lękam się o zdrowie dziecka" - po co sie lękać jak mozna to zweryfikować?

                      Jeśli koleżanka powie ci, lękam się, że mam raka szyjki macicy albo piersi, powiesz jej żeby nie robiła badań? Bo jak powiesz żeby zrobiła, będzie to oznaczało, że ją straszysz. Powiesz jej, że wiele kobiet nie robiło badań i jednak nie miały raka?

                      • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 10:29
                        Dlatego, że irracjonalnych lęków się nie weryfikuje. Jak pójdziesz do lekarza i powiesz, ze lękasz się, że masz raka mózgu, to jak sadzisz? Zrobi Ci komplet badań, mimo braku jakichkolwiek objawów?
                        Jeśli koleżanka obawia sie, że ma raka piersi, bo ma obsesję, a badania robiła pół roku temu, też nikt jesj kolejnej mammografii nie zrobi.
                        A jak matka przychodzi do lekarza z dzieckiem i stale żąda kolejnych badań, bo leka sie, że ma autyzm, białaczkę, chłoniaka i początki sepsy - boi się, a nie zaobserwowała jakiekolwiek objawy - to jak myślisz - czy dziecko zostanie wysłane na wszystkie możliwe badania, aby uspokoić matkę?
                        • twojabogini Re: trzecia ciąża 01.07.16, 10:56
                          verdana napisała:

                          > Dlatego, że irracjonalnych lęków się nie weryfikuje.

                          Ależ obawa o zdrowie płodu jest jak najbardziej racjonalna. Chyba, że o zdrowie płodu obawiałaby się kobieta, która nie jest w ciąży...Mniej więcej 5 na sto urodzeń to dzieci urodzone z jakimiś wadami wrodzonymi, poważnymi lub nie. Ryzyko wad płodu rośnie z wiekiem kobiety, choć więcej dzieci z wadami rodzą obecnie matki młodsze. Starsze matki wykonują diagnostykę i w razie wad płodu często decydują się na terminację ciąży. Młodsze nie sądzą, że diagnostyka jest im potrzebna.
                          Zespół Downa jest wykrywalny za pomocą USG - ale w wąskim okienku rozwojowym płodu - między 11 a 13 tygodniem ciąży. Wykrycie wady nie musi oznaczać terminacji, to decyzja każdej kobiety. Część z nich decyduje się utrzymać ciążę. Wtedy monitorowany jest rozwój serca płodu (to częste zaburzenie współtowarzyszące zespołowi) i w razie potrzeby można przeprowadzić operację przed urodzeniem. Dziecko rodzi się ze zdrowym serduszkiem.

                          Tu masz link o nowych standardach diagnostycznych:
                          www.zakatek21.pl/forum/viewtopic.php?t=524
                          Powtórzę, nie żyjemy w ciemnogrodzie. Diagnostyka prenatalna nie jest irracjonalna. Nie wiem skąd u ciebie takie przekonanie.

                          Jak pójdziesz do lekarza i
                          > powiesz, ze lękasz się, że masz raka mózgu, to jak sadzisz? Zrobi Ci komplet b
                          > adań, mimo braku jakichkolwiek objawów?

                          Rozróżniasz badania przesiewowe od badań na życzenie pacjenta?
                          Badania przesiewowe wykonuje się w grupach podwyższonego ryzyka. Wiem, że polityka zdrowotna uprawiana w RP nie obejmuje badań profilaktycznych.
                          Ciąża to okres, w którym wykonuje się badania przesiewowe w kierunku wykrycia często występujących wad płodu. To nie kaprys ciężarnej, to sensowna procedura, która umożliwia np. leczenie płodu. Albo terminację ciąży, gdy płód nie ma szans na prawidłowy rozwój.

                          > Jeśli koleżanka obawia sie, że ma raka piersi, bo ma obsesję, a badania robiła
                          > pół roku temu, też nikt jesj kolejnej mammografii nie zrobi.

                          Ale kobieta w ciąży wykonująca lub prosząca o badania przesiewowe, nie ma obsesji i nie domaga się powtórzenia badań. Brak analogii.

                          > A jak matka przychodzi do lekarza z dzieckiem i stale żąda kolejnych badań, bo
                          > leka sie, że ma autyzm, białaczkę, chłoniaka i początki sepsy - boi się, a nie
                          > zaobserwowała jakiekolwiek objawy - to jak myślisz - czy dziecko zostanie wysła
                          > ne na wszystkie możliwe badania, aby uspokoić matkę?

                          Gdzie widzisz analogię, między zaburzoną matką, a kobieta w ciąży, wykonującą badania przesiewowe? Naprawdę widzisz tu jakieś podobieństwa?

                          Może po prostu uważasz za złą terminację ciąży w przypadku wad płodu i z tego powodu badania przesiewowe pozwalające wykryć te wady uważasz za podejrzane, niepotrzebne? problem w tym, że dzięki nim tyle samo ciąży może zostać przerwanych jak i uratowanych. bez diagnostyki płodu nie byłoby operacji na płodach, a te operacje często ratują życie, lub czynią życie dziecka znośniejszym i redukują cierpienie.
                          • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 13:27
                            Najwyraźniej kochasz straszyć załamane kobiety w ciąży. Nich stale pamiętają, że mogą urodzić chore dziecko i zrobią - bez wskazań lekarskich - wszystkie możliwe badania, nawet inwazyjne (nieinwazyjne nie wykryją ZD ze 100% pewnością). To nie chodzi o to, ze pewne badania się robi, bo kobieta jest w grupie podwyższonego ryzyka, tylko o to,że dla ciebie "podwyższone ryzyko" to niepokój matki, bo ciąża jest wpadkowa. Dziewczyna sie niepokoi, a Ty jej wmawiasz, ze jak sie niepokoi, to pewnie coś w tym jest - kompletne brednie. Kazda ciężarna może zrobić takie badania, jakie chce, ale to, ze jest załamana ciążą nie jest wskazaniem do bardzo specjalistycznych badań. Naprawdę, jak koleżanka Ci mówi, zę jest w ciąży to tłumaczysz jej, ze być może dziecko jest chore i zanim nie zrobi badań powinna sie martwić?
                            I jeszcze jedno - znam co najmniej trzy dziewczyny, które zrobiły badania i urodziły chore dzieci. Badania o dziwo nie wykrywają wszystkiego, nie zapobiegną komplikacjom. W każdym razie snucie wizji, ze jak sie nie chce kolejnego dziecka, to ciaża jest zagrozona i może skończy sie terminacją - to chyba najbardziej idiotyczna rzecz na świecie.
                            Badania robiłam w ciąży ze względu na wiek. Na wiek, a nie na irracjonalny niepokój. Z opcją terminacji. Ale nikt mi nie wmawiał, że moja początkowa niechęć do ciąży to wskazanie do badań! Badania grożą poronieniem, albo nie są pewne - o czym trzeba pamiętać, jeśli sie je rob bez potrzeby.
                      • sanciasancia Re: trzecia ciąża 01.07.16, 13:39
                        Nie. Akurat jestem zwolenniczką robienia badań zawsze, w każdej ciąży, niezależnie od grupy ryzyka. Po prostu, racjonalny zupełnie, lęk o zdrowie dziecka nie jest żadnym wskaźnikiem. I celowo nie piszę "irracjonalny", bo to jest absolutnie normalne, żeby się przejmować zmianami.
                        "Jeśli koleżanka powie ci, lękam się, że mam raka szyjki macicy albo piersi, powiesz jej żeby nie robiła badań? Bo jak powiesz żeby zrobiła, będzie to oznaczało, że ją straszysz. Powiesz jej, że wiele kobiet nie robiło badań i jednak nie miały raka?"
                        Powiem jej, że zła analogia jest jak cieknący śrubokręt.
                        • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 14:49
                          Inwazyjne badania w każdej ciąży? Badania - tak, oczywiście, w każdej, ale bez inwazyjnych pewności mieć się raczej nie da.
                          • sanciasancia Re: trzecia ciąża 01.07.16, 15:46
                            To jest decyzja p.t. co jest dla mnie gorsze, ewentualne poronienie, czy urodzenie chorego dziecka. Dla mnie jest to urodzenie chorego dziecka. Dla innych niekoniecznie. (Zresztą, piśmiennictwo wskazuje na to, że ryzyko poronienia w skutek amniopunkcji jest minimalne. To jest zresztą niezbyt łatwo dobrze oszacować, bo ciąże, w których robi się amniopunkcje są z definicji obarczone wyższym ryzykiem (wiek matki, problemy genetyczne, obciążony wywiad), więc od razu obarczone wyższym ryzykiem poroniena.)
                            • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 16:41
                              Dla mnie też. Ale namawiać nikogo bym nie namawiała, a na pewno nie traktowałabym tego, jako badania przesiewowego.
        • milka_milka Re: trzecia ciąża 19.07.16, 09:36
          Verdano, ale coś w tym jest. Sama mówiłam, będąc w drugiej ciąży, że aż mam wyrzuty sumienia, że czuję się, jakbym miała guzik w brzuchu, obcego, coś niechcianego i przeszkadzającego. Kilka dni później okazało się, że ciąża była martwa od ładnych kilku tygodni, czego moja lekarka (!!!) nie zauważyła.... Dobrze, że się źle nie skończyło dla mnie.
          Oczywiście, ze to nie jest reguła, ale na sygnały z ciała warto zwracać uwagę.
      • sanciasancia Re: trzecia ciąża 29.06.16, 15:08
        W dwóch planowanych ciążach pierwszą reakcją było przerażenie, w jednej ciąży płód był chory a w drugiej nie. Strach w pierwszych tygodniach ciąży jest absolutnie naturalny, wszak życie się ma diametralnie zmienić. Raczej bym na to stawiała niż na "intuicję".
    • mel-a28 Re: trzecia ciąża 29.06.16, 21:11
      Czujesz lęk bo od decyzji do zrealizowania celu minęło mało czasu. Nie przetrawiłaś tego do końca. Nie przemyślałaś, zaplanowałaś...tylko hop siup i już.
      Ja czułam ten sam lęk w obu ciążach. Obie zaplanowane i starannie wypracowane :) Dzieci zdrowe jak rydze :) Daj sobie czas. Będzie dobrze...
    • twojabogini Re: trzecia ciąża 01.07.16, 10:04
      Mam wrażenie, że pisząc o badaniach prenatalnych, zdrowiu płodu, terminacji ciąży naruszyłam jakieś ogromne tabu.
      Tak jakby obowiązkiem kobiety było cieszyć się ciążą, a jeśli się nie cieszy - znosić w pokorze lęk, cierpienie wewnętrzne, strach przed chorobą płodu. Nie rozumiem dlaczego kobieta, jeśli czuje obawę o rozwój ciąży i płodu nie może po prostu wykonać badań?
      • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 13:17
        Nie - po prostu bez potrzeby straszysz ciężarną. Jeśli straszenie ciężarnych kobiet jest tabu, to głosuję za utrzymaniem go.
        Wszystkie kobiety w ciąży wykonują badania. Nie wiesz o tym? Specjalistyczne badania są zlecane, gdy jest podstawa do badań.
      • asia_i_p Re: trzecia ciąża 01.07.16, 13:40
        Nie naruszyłaś tabu, tylko straszysz ją niepotrzebnie.
        W 12 tygodniu pójdzie na USG, jeśli coś ich zaniepokoi, zaproponują amniopunkcję, jeżeli jest w wieku ryzyka, zaoferują Pappa. Nikt jej nie zrobi amniopunkcji w 8 czy 10 tygodniu bez wskazań z USG czy testów Pappa, więc jej nie nakręcaj na tygodnie przed możliwością wykonania badań.
      • sanciasancia Re: trzecia ciąża 01.07.16, 13:47
        To nie chodzi o pomysł zrobienie badań, tylko snucie czarnych wizji. Mam bardzo silne wrażenie, że się tym napawasz i strasznienie dziewczyny, która założyła ten wątek sprawia ci ogromną przyjemność. Dziewczyna zapewne zrobi badania komplet badań USG w 11-14 tygodniu też, bo takie są teraz zalecenia Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego (są bardzo dokładne polecam przeczytać).
        "Tak jakby obowiązkiem kobiety było cieszyć się ciążą, a jeśli się nie cieszy - znosić w pokorze lęk, cierpienie wewnętrzne, strach przed chorobą płodu. "
        Jako alternatywę dajesz przechodzenie ciąży w panicznym strachu i lęku. Akurat tak wyszło, że wiem, jak to wygląda i nie polecam. Stres matki też się może odbić na zdrowiu dziecka.
        • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 14:51
          Otóż to. Przy czym tu do straszenia dochodzi jeszcze element "jak sie boisz, to masz przeczucia, a intuicja prawdę ci powie". Czyli nie "zrób badania na wszelki wypadek, przestaniesz się bać", a "masz racjonalne powody do paniki, zastanów się nad opcją terminacji ciąży".
      • marsylvik Re: trzecia ciąża 02.07.16, 15:15
        Myślę, że naruszyłaś aż dwa tabu.

        Pierwszym i, patrząc tutaj, dla wszystkich prócz Ciebie oczywistym jest "nie straszenie kobiet w ciąży". A zwłaszcza niepotrzebne. Bo to szkodzi ciężarnej i jej dziecku.

        A drugim myślenie magiczne. Wszyscy mu czasem ulegamy, w ciąży i połogu to wręcz nagminne (te czerwone tasiemki przy wózkach... na wszelki wypadek) a jednocześnie wszyscy chcemy wierzyć, że jesteśmy mądrzy, racjonalni. Własnych nieakceptowanych cech nie lubimy u innych. Więc nawet samo przyznanie się do tego, że tak silnie wierzysz w intuicję, może spotkać się z niedowierzaniem czy prowokować do uśmiechu lekceważenia albo złośliwości.
        Tu w tej konkretnej sytuacji pozwoliłaś sobie na opinie mogące wzmocnić istniejące już lęki ciężarnej. Opinie oparte o Twoje przekonanie tego właśnie typu. Inni odbierają to jako straszenie niepotrzebne, bezsensowne. Szkodzenie. A jeśli do tego komuś trudno przyjąć do wiadomości, że myśleniu magicznemu można ulec na serio i włączyć jego efekt w postaci przekonania o intuicji mądrzejszej od lekarzy do swojego zestawu przekonań, to poczuje do Ciebie gniew. Słuszny (w jego mniemaniu) gniew w obronie słabszego (ciężarnej, czasowo bardziej podatnej na emocje).

        Wiesz, ja dwa razy w życiu złamałam nogę. W piątki trzynastego, za każdym razem się tak trafiło. Czasem komuś o tym opowiadam, zwykle ze śmiechem. Czasem na serio, tłumacząc czemu czegoś w piątek trzynastego nie zrobię. I nie zrobię, choć wiem, że to bez sensu, bo przecież jeden z tych piątków zaliczyłam nie wychodząc z domu. Na poziomie racjonalnym w tego 13-go nie wierzę. Lęk pozostaje, bo przecież już dwa razy przekonałam się na własnej skórze... Nie walczę z nim, bo po co? Za rzadko się ta data trafia, żeby mi to uprzykrzało życie.
        Jednak nie opowiedziałabym świadomie tej swojej historii komuś, kto ma właśnie na piątek trzynastego, powiedzmy, zarezerwowany bilet lotniczy. A już na pewno nie komuś, o kim wiem, że ma lęki związane z lataniem. Albo planową cesarkę.
        Aha, sprawdziłam statystyki. Towarzystwa ubezpieczeniowe notują w tych dniach miej wypadków, niż w pozostałe w ciągu roku. Ale i tak sobie nigdy na piątek trzynastego biletu nie zarezerwuję :P
        Mój lęk, moje prawo. Tylko jakoś nie czuję prawa, żeby swoje nieracjonalne lęki projektować na innych.

        Niepotrzebnie się więc w tym przypadku dopatrujesz ukrytych motywów typu "podświadoma niechęć do terminacji" albo "brak prawa kobiety do badań". Już lepiej się przyjrzyj podświadomej niechęci do irracjonalizmu, a właśnie tak, jak podejrzewam, większość odbiera tę Twoją wiarę w intuicję ciężarnych.
        No i szkoda, że tak wyszło, bo reszta Twojego postu, ta niekomentowana szerzej, jest bardzo ciekawa i dająca do myślenia.
    • krysia.paprotka Re: trzecia ciąża 01.07.16, 15:14
      Widzę, że się wątek mocno rozwinął... Oczywiście najbardziej boję się o zdrowie dziecka, to chyba naturalne. Przybyło mi trochę lat od pierwszej ciąży, a wiem, że to wiek jest głównym czynnikiem ryzyka :(

      Jeszcze trochę czasu mi zostało do badań prenatalnych, zawsze je wykonywałam - te nieinwazyjne (usg, pappa) mam nadzieję, że gdy okaże się, że wszystko ok, to trochę dojdę do siebie.
      Nie dopuszczam niestety myśli o usunięciu, nawet w przypadku chorób. Terminacja tylko z powodów pogorszonego nastroju wydaje mi się kompletnie absurdalną propozycją. Jeśli była we mnie gdzieś ta głęboka chęć do posiadania jeszcze jednego, to myślę, że ona wróci, jak już się wszystko ustabilizuje.

      Najgorsze jest to, że gdy w pierwszej ciąży miałam podobne myśli, że dziecko może być chore, to myślałam "jakoś to ogarnę, poświęcę się i jakoś będę egzystować, nawet jeżeli z życia już niewiele zostanie". Teraz boję się, że taka decyzja dotyczyłaby nie tylko mnie, ale też moich dwóch starszych dzieci, one musiałyby też się temu podporządkować, moja decyzja mogłaby oznaczać znaczne pogorszenie komfortu ich życia. To mnie bardzo boli.

      Czuję się też źle z tym, że mąż wcześniej zarzekał się, że nie chce mieć więcej dzieci. Czuję jakąś sprzeczność, że teraz się cieszy. Nie mogę tego zrozumieć. Choć z drugiej strony, każde z dzieci było z mojej inicjatywy - a teraz wiem, że są dla niego wszystkim.

      Trzymajcie za nas kciuki, dzięki za dobre słowa - najmilej się czyta o podobnych przypadkach, które skończyły się szczęśliwie :)



      • verdana Re: trzecia ciąża 01.07.16, 15:20
        Świetnie Cię rozumiem. Ja miałam dokładnie tak samo, tylko byłam absolutni zdecydowana na terminację - własnie ze względu na starsze dzieci.
        Oczywiście dziecko okazało sie idealnie zdrowe, zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. I tak między nami mówiąc - od 21 lat codziennie cieszę sie z tej niechcianej wpadki. A starsze dzieci powiedziały mi kiedyś, że nic lepszego nie mogło im się przytrafić - kiedy ich rówieśnicy juz właściwie byli całkiem samodzielni, wspólne życie rodzinne sie naturalnie kończyło, dzięki młodszemu bratu ciągle jeszcze były domowe obiady i wspólne niedzielne śniadania, na które można było przyjść.
      • ingaki Re: trzecia ciąża 02.07.16, 09:26
        Witam, tez jestem w 3 ciej ciąży jak dla mnie po długiej przerwie 7miu lat od ostatniej. Bardzo chciałam 3 dziecko, wszystko mi pachniało dziecmi uwielbiałam ciuszki dziecięce oglądać. W końcu jak okazało się że jestem w tej ciąży l, mąż się cieszy bardzo a ja jakoś tak nie zachwycam się jak w dwóch pierwszych. Nic mi sie nie chce, po sklepach w ogóle chodzić patrzec na akcesoria dziecięce. Aż się sama sobie dziwie. Juz mialam badania te prenatalne usg i z krwi i ryzyko jest minimalne. Mam nadzieje ze jak mi brzuch wyjdzie to jakoś tak bardziej będę się cieszyć ;)
        Powodzenia życzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka