Dodaj do ulubionych

prezenty - jak postępować

21.11.16, 13:24
Proszę o radę, jak postępować z osobą, która daje przesadzone prezenty (koperty). Rzecz dotyczy mojej teściowej. Ona mi parę stów, a od nas przyjmie najwyżej kwiatek w doniczce. Przekazanie większego prezentu (np. książki czy albumu) to korowody i szantaże. Bo ona nic nie chce, bo nam trzeba pomagać, bo my jesteśmy na dorobku.
To nieprawda, mamy po 40 lat, zarabiamy i spokojnie nam starcza na fajne życie.
Przyznam, że te komentarze są upokarzające, czynią z prezentu zasiłek.
Odbieram to - nie wiem, czy słusznie, jako nadmierną potrzebę kontroli i "bycia potrzebną".
Jak się zachować. Umiem być konsekwentna, więc nie boję się rad wymagających zmiany zachowania.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 13:55
      Podziękuj ładnie, załóż konto i sukcesywnie wpłacaj te kwoty na nie. Z przeznaczeniem na "czarną godzinę". Niekoniecznie dla Was, dla teściów również.. pewnie z resztą i tak im wcześniej się oszczędności przydadzą.
    • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:00
      Alez uciesz sie :)
      I powiedz radosnie "mamo, jak to milo, przehulamy te pieniadze" - tu dowolne, przepijemy, pobyczymy sie w spa, cokolwiek, co podkresli, ze to na przyjemnosci, a nie na codzienne potrzeby. Mozesz nawet zaproponowac, ze je przetracicie razem z tesciowa (nie za czesto)

      Rewanzuj sie, jesli chcesz/musisz, tez kopertami. Male i latwo wcisnac, ewent. podrzucic. W srodku karnet do teatru, caloroczny, albo karnet na 10 wizyt w fitness/u kosmetyczki, albo bony ksiazkowe na 50, 100 lub wiecej zlociszy, cos w tym stylu. Korowody i szantaze konsekwentnie przekrzykuj "mamo, ale my tak bardzo chcemy zrobic mamie przyjemnosc, tak bardzo, bardzo tego chcemy". Mozesz nawet polamentowac, lezka w oku i lkanie w glosie "my tak bardzo chcemy, dla mamy...a mama nam to utrudnia"
      • kim5 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:06
        Ona nie przyjmuje takich prezentów, po prostu odkłada na stół i wychodzi. Przerabialiśmy to.
        Wiem, że to brak kultury.
        To, co mnie szczególnie irytuje, to umawianie się na prezenty za jakąś określoną kwotę i niedotrzymywanie słowa. Z tym sobie poradziłam, bo teraz jasno mówię, że się na nic nie umawiam i zrobię, jak będę uważała. Bo i tak nie dotrzyma słowa. I mówię to wprost.
        • kim5 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:10
          I jeszcze jedno: ja nie mam ochoty na taki rewanż. Zwyczajnie szkoda mi wywalania kilku tysięcy rocznie na prezenty które wylądują w szufladzie. To dla mnie niemoralne. Wolę dać pieniądze jakiejś organizacji charytatywnej, niż wydać tysiąc złotych na prezenty gwiazdkowe dla dwóch osób! Nie mam sumienia przehulać takich prezentów w spa czy rewanżować się, jeśli wiem, że można tą kasę spożytkować lepiej.
          Zresztą o tym też mówiłam. Że wpłacę na Owsiaka. No to był foch. I wypytywanie, co kupiłam. Kurczę, szkoda, że w tak prostym temacie trudno się dogadać.
          • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:18
            A, skoro nie masz ochoty, to zmienia postac rzeczy. W takim razie rzeczywiscie wplacaj na cele charytatywne za kazdym razem informujac tesciowa, ze to w jej imieniu :)
            Albo, jak radzila forumka powyzej, wplacaj na konto na czarna godzine (nie zycze, zeby nadeszla) - i tez o tym informuj. Albo nie informuj, jak uwazasz...
            • kim5 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:23
              Rozumiem, że wybrałyście tę prostszą część pytania. Jednak dla mnie ważniejsza i bardziej irytująca jest ta o odmowie przyjmowania prezentów przez teściową. Jak reagować?
              • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:36
                kim5 napisała:

                > Rozumiem, że wybrałyście tę prostszą część pytania. Jednak dla mnie ważniejsza
                > i bardziej irytująca jest ta o odmowie przyjmowania prezentów przez teściową. J
                > ak reagować?

                pardon, juz spiesze
                Mozesz zaczac - dlugo i namolnie - wypytywac, co mama chcialaby dostac i zgodzilaby sie przyjac. Mowiac otwarcie, ze szkoda Wam pieniedzy na prezenty dla tesciowej bezuzyteczne.
                Jezeli odpowiedzi sie nie doczekasz, zawiadamiaj (z usmiechem), ze kwote przeznaczona na prezent wplacicie w imieniu mamy na Owsiaka :). I oczywiscie wykonaj, przekazujac tesciowej kwit/serduszko/podziekowania od odnosnej fundacji. Jako prezent.
                • kim5 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:40
                  Średnio to załatwia temat przyjmowania prezentów... I tak wpłacam.
                  • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:48
                    Nie, nie - po prostu kwit, potwierdzenie wplaty, niech bedzie prezentem. Nawet jesli tesciowa nie przyjmie kwitu. Do tego kwiatek. Nie bedzie bolalo serce, ze wyrzucilas pieniadze w bloto - ktos na tym skorzysta, nawet jesli nie tesciowa.
                • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:45
                  Swego czasu mialam podarunkowy klopot z moja wlasna mama. Cieszyla sie z prezentow, ale w zasadzie miala juz wszystko - szklo, porcelane, bizuterie, perfumy etc w ilosciach wiekszych niz byla w stanie zuzyc, ubrania wolala kupowac sama, ksiazki wypozyczac (wypchane do wypeku polki !), wyjscia do teatru czy wycieczki juz ja zbyt meczyly etc.
                  Stanelo na tym, ze obie z siostra przy corocznym wyjezdzie do sanatorium dokladalysmy jej po kilkaset zlotych, zeby miala na extra masaze, wyjscie, kawiarnie...moze takie rozwiazanie podejdzie ?
                  • kim5 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:50
                    Ale problem jest taki, że ona nie przyjmie prezentu.
                    Ostatnio zaprosiliśmy (wyraźnie to mówiąc) do kina obie nasze pary rodziców i przy wyjściu teściowie wcisnęli meżowi odliczone 68 złotych za bilety.
                    Jakiś pomysł?
                    • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 15:21
                      Pomysl ? Jeden. Nie bronic sie przed przyjmowaniem pieniedzy, jesli tesciowie chca - a wyraznie chca - placic sami za siebie.
                      Nie bardzo kumam, o co tu chodzi, i chyba nie warto rozkminiac - po prostu przyjmij do wiadomosci, ze tesciowa prezentow nie chce. Czyli albo, jak ktos juz radzil, jak najskromniejsze, groszowe, a przydatne, typu kwiatki, odzywka do nich, nasiona, albo darowizny (dokonywane w imieniu tesciowej) na spoleczny cel i obdarowwywanie jej dowodami wplaty.
                      A tesc prezenty przyjmuje czy tez nie ? ostatecznie mozna by jego zapytac o ssp chodzi. jesli koniecznie chcesz to wiedziec.
          • cherryhills Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:24
            Wcale nie musisz tych pieniędzy przehulać, tylko powiedzieć że to zrobisz. Kasę wpłacaj na Owsiaka a mamie mów, że wydaliście na jakąś totalną głupotę - im mniej wartościowa rozrywka, tym lepiej.
            I się nie rewanżuj. Skoro nic nie chce to kupuj np. skarpety (ale nie więcej niż jedną parę) albo podkładki pod talerze za 5zł. Jak się zdziwi to powiesz, że kosztownych rzeczy nigdy nie chce wziąć, czym robi wam przykrość no to chociaż może to przyjmie...
            • e-kasia27 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 21:35
              A wydawanie kasy na Owsiaka, bo to kasa od teściowej, to nie totalna głupota??
              Dlaczego radzisz jej, żeby była wredną synową??
              Musisz chyba bardzo nienawidzić ludzi!
          • e-kasia27 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 22:03
            Tak, masz rację, prosty temat: matka daje swoim dzieciom kasę, jak każda normalna kochająca matka, a ty robisz z tego problem.

            Gdyby synowa powiedziała mi, że kasę, którą jej dałam, wpłaciła na Owsiaka, czy cokolwiek innego, to byłabym bardzo na nią zła, bo ja dałam kasę swoim dzieciom, na obcych dam sama, jeśli będę chciała.

            Czemu tak bardzo nienawidzisz tej kobiety?
            Czy kasa od twojej matki też była by dla ciebie aż takim problemem?
            Czemu czujesz się upokorzona tym, że matka twojego męża daje wam pieniądze?
            Czy przyczyną całego problemu nie jest przypadkiem to, że masz bardzo małe poczucie własnej wartości?
            Zasiłek? Dlaczego nie prezent? Prezent by nie był upokarzający.
            To nie teściowa jest problemem, tylko twój sposób myślenia.
            • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 08:53
              Gdyby dawała swojemu synowi, nie miałabym problemu. Ale ja nie jestem jej dzieckiem, wyszłam za mąż mając 30 lat, nie byłam bynajmniej małą dziewczynką.
              Gdybym potrzebowała pomocy finansowej i ją dostała od teściowej, byłabym niezmiernie wdzięczna, bo takie sytuacje miały miejsce i nie robiłam problemów.
              Szybko, za szybko wyciągasz wnioski, kompletnie nie znając sytuacji.
              Mam stabilne poczucie własnej wartości, robiłabym chryję albo płakała w kącie.
              Nie rozumiem - to taka trochę uwaga na marginesie - skąd lekkość najeżdżania na bliźnich na forach.

              Ale ad rem: chodzi o to, że jej sposób bycia w odniesieniu do prezentów jest kłopotliwy również w szerszym gronie. Bo jak wręczać prezenty podczas większej imprezy osobie, która nie chce go przyjąć? Podczas owej sytuacji w kinie, kiedy teściowie wciskali nam owe 68 PLN, moi rodzice poczuli się lekko niezręcznie. Każde wyjście do kawiarni, nawet wówczas, gdy to my zapraszamy, to awantura przy płaceniu. Bo ona chce płacić. A potem narzeka, że już nie kupuje sobie takich kremów jak kiedyś, bo nie ma tyle kasy. Ale od nas prezentów nie chce przyjmować.
              Poza tym: to nie tylko kwestia moich z nią relacji. Ostatnio moi rodzice dostali od teściowej 2 obrazy (maluje), bo bardzo jej się podobały (teściowa pięknie maluje). Moja mama kupiła teściowej w podziękowaniu piękny szal. Z racji odległości my przekazujemy te dary. Teściowa zapowiedziała, że nic nie przyjmie. Nie rozumiesz niezręczności tej sytuacji? Moi rodzice mają teraz odesłać te obrazy. Jak można nie rozumieć pewnych społecznych konwencji?
              Co do słowa zasiłek: to jest częsty argument przy wręczaniu prezentów "bo wam trzeba pomagać, bo jesteście na dorobku (bzdura)".
              • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 09:04
                Czuje tu glebszy konflikt.
                Od innych osob tesciowa przyjmuje prezenty czy od nikogo w ogole z zasady ? Bo jesli to dotyczy tylko ciebie i twojej rodziny...
                NB Rodzice imho powinni byli napisac list i przeslac szal poczta, nie przez posly. Jakos mam wrazenie, ze to ty generujesz konflikt. Moze dawniej zaszlo cos, co sprawilo, ze mama meza tak reaguje. Moze to poczucie wlasnej wartosci demonstrujesz cokolwiek przesadnie.
                Sytuacji coraz bardziej nie rozumiem, a nie pomagasz jej wyjasnic. Nie piszesz, jak w tym znajduje sie maz, jak tesc i co oni mysla.
                • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 09:19
                  Mojego męża to wkurza. Z tym, że on jest mniej spokojny i jak mu się uleje, to zwyczajnie wygarnie mamie, co myśli. A ja wiem, że takie wygarnięcie często bywa nieadekwatne.
                  Ja bym wolała nie robić problemu, stąd moje pytanie o pokojowe rozwiązanie.
                  Zaproponowałam mężowi, żeby rodzice jemu dawali kasę, jak już koniecznie muszą. Może zadziała?
                  Nasze wcześniejsze relacje były trudne, przez ponad rok nie miałam żadnych kontaktów, mama męża pozwoliła sobie kilkukrotnie na teksty pt. "takiej K... dałeś się zeszmacić" i inne pod hasłem "ja żyję tylko dla mojego syna". Teść wówczas również odciął ze mną kontakty. Rozumiem go, choć oczywiście uważam, że to było niesprawiedliwe potraktowanie nas.
                  Ale to było dawno temu, relacje się ułożyły (nawet niewiadomo dlaczego?), jest miło, choć nie przyjaźnimy się, bo to nie jest osoba z mojej bajki. Nie ufa innym (my jesteśmy towarzyscy), bo ludziom ponoś lepiej nie ufać. Przyjaciółek nie ma, z bliskimi wchodzi co jakiś czas w konflikty i się godzi. Teść ją kocha, w każdym razie robi tak, żeby jej nie zadrażniać. Zresztą nawet próby rozmowy z naszej strony ucina teść, żeby dać spokój.
                  Zamknęłam tamten rozdział, nie wracamy do tego, choć oczywiście trudno się dziwić, że to zaważyło i na moim stosunku do nich, ale przede wszystkim ogromnie zraniło uczucia mojego męża, który myślał, że ma dobre relacje zwłaszcza z mamą. Ma do niej żal za tamte czasy.
                  Jesli masz pytania, pytaj.
                  • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 13:23
                    W sumie jedno - jak tesciowa reaguje na prezenty od innych ? przyjmuje czy w ogole od nikogo ?

                    Co do reszty - opisalas sprawe obszerniej i nie jest to imho cos, w co nalezy sie mieszac. Twojemu mezowi zalezy na tobie, tesciowi .- na zonie. Prawidlowo :) Skoro kontakty sa poprawne, a na blizszych ci nie zalezy, niech tak zostanie. Stosunki syna z matka, jesli obecna forma i tresc ci odpowiada, odpusc. Doroslego czlowieka nie zmienisz, mozesz zmienic siebie, ale chyba nie masz ochoty, nie widzisz powodu, a potrzeby tez nie ma.

                    Juz konkretnie co do prezentow - albo konsekwentnie odmawiaj, albo lokuj (tesciowej mozesz powiedziec prawde - nie potrzebujecie, macie wlasne, wiec niech leza, cicho leza i jesc nie wolaja; a mozesz zelgac, ze skladacie z mezem na super okazje, np podroz zycia na 25-lecie slubu i to bedzie extra podarek od tesciow)
                    Prezenty dla tesciowej - widze cztery mozliwosci (zapewne jest wiecej)
                    - poprzestajesz na tym, co tesciowa przyjmuje, czyli na kwiatach. Moga to byc szalone bukiety :)
                    - jesli istnieje ktos, od kogo tesciowa prezenty przyjmuje, wchodzisz w uklad z ktosiem i wrecza ona. Dopiero gdy tesciowa zachwyci sie i zacznie uzywac, mozesz napomknac, ze to od was. Albo przemilczec.
                    - cedujesz sprawe na meza. Niech on dowie sie, od matki albo od ojca, co rzeczywiscie spodobaloby sie lub jest potrzebne. Moze wlasnie dofinansowanie pobytu wakacyjnego, komplet kosmetykow, na ktore jej nie stac, jak twierdzi. (nie napisalas, od syna mama przyjmuje czy to zawsze sa prezenty od was obojga)
                    - przestajecie dawac okazjonalnie. Raz do roku, na gwiazdke, to wszystko, co byloby na urodziny, rocznice, w podziece i bez powodu pakujecie slicznie (albo zastepujecie jednym ogromnym prezentem) i podrzucacie tesciom pod choinke. W ich domu.
                    • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 13:31
                      To są zawsze prezenty od obojga, wręcza najczęściej syn.
                  • solaris_1971 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 12:52
                    "Mojego męża to wkurza. Z tym, że on jest mniej spokojny i jak mu się uleje, to zwyczajnie wygarnie mamie, co myśli. A ja wiem, że takie wygarnięcie często bywa nieadekwatne."

                    Bardzo dobrze ze jej wygarnia.

                    "Nasze wcześniejsze relacje były trudne, przez ponad rok nie miałam żadnych kontaktów, mama męża pozwoliła sobie kilkukrotnie na teksty pt. "takiej K... dałeś się zeszmacić" i inne pod hasłem "ja żyję tylko dla mojego syna". Teść wówczas również odciął ze mną kontakty. Rozumiem go, choć oczywiście uważam, że to było niesprawiedliwe potraktowanie nas.
                    Ale to było dawno temu, relacje się ułożyły (nawet niewiadomo dlaczego?), jest miło "

                    Nazwanie Cie " ku..." określasz mianem trudnych relacji ?
                    Twoim zdaniem jest miło ? Bo moim zdaniem jest cholernie niemiło.
                    Przeprosiła Cie tesciowa ? Po czyms takim jeszcze chodzisz z nią do kawiarni albo do kina ?
                    • kim5 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 13:04
                      Nie, nie przeprosiła. Piszę o tym poniżej...
                      Utrzymujemy grzeczne, miłe, ale nie przyjacielskie relacje. Bez awantur i bez wielkiego żaru.
                      Czasem inaczej się nie da i nie warto kruszyć kopii.
                      Może dlatego te prezenty wydają mi się nadmiarowe? Bo nie pasują do "temperatury" relacji?
                      • zuzi.1 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 21:51
                        A nie uważasz, ze w takiej sytuacji branie od " mamusi" prezentów uwlacza Tobie samej? Gdzie Twoja duma i Twój honor kobieto? Po czymś takim co Twoja tesciowa zaprezentowala, nie utrzymywalabym juz z nią jakichkolwiek relacji. Nie można granic przekraczać aż tak bardzo, a gdy sie je przekroczy nie ma juz miejsca po czymś takim na żadne relacje.A Ty piszesz ulozylo sie i utrzymujesz kontakt z chamka bo tak wypada i z uwagi na uczucia meza. A Twoje uczucia w tym wszystkim to gdzie są? Masz przemocowa, toksyczna tesciowa, ktora juz kilka razy pojechala po bandzie i dalej jej pozwalasz nie szanować sie? Rob tak dalej, to jeszcze troche i kolejny raz wyzwie Cie od kure.w. Spróbuj sie jej sprzeciwić i to wielokrotnie, to zobaczysz na co to babsko stać. Teraz Ci wrecza niechciane prezenty a Ty kombinujesz co zrobić, zamiast jej wprost powiedziec, żeby spadala ze swoimi prezentami. Przyjmowanie kasy od osoby, ktora Cie tak kilkakrotnie potraktowala jest po prostu OBRZYDLIWE. I nie chrzan proszę o nie kruszeniu kopii bo nie warto, jak na dloni widac, ze nie masz za grosz charakteru I szacunku do siebie samej I wazniejsze Sa uczucia wszystkich dookola tylko nie Twoje wlasne.Od prostackiej chamki nie powinno sie braz zadnych prezentow, to jak masochizm, ktos Cie zbluzgal a Ty udajesz, ze wszystko ok I udajemy rodzine dalej. Obrzydliwe to Twoje zachowanie jest. I dobrze Fusun zauwazyla, ze masz pewne podobienstwo do veronikiniebieskiej. Normalny czlowiek po takiej sytuacji konczy jakiekolwiek kontakty na zawsze a nie udaje relacje rodzinne...
      • kry_stian_64 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 20:13
        tt-tka ale Ty jesteś fałszywa...nie chciałbym mieć w przyszłości takiej synowej( ani teściowej) . Wszystko co daje teściowa zaraz wam wydaje się upokarzające. Już lepiej doradziła aqua48
        • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 20:21
          Okropnie. Pocieszy cie wiadomosc, ze nie jestem synowa ani tesciowa ?
        • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 20:29
          kry_stian_64 napisał(a):

          > tt-tka ale Ty jesteś fałszywa...nie chciałbym mieć w przyszłości takiej synowej
          > ( ani teściowej) . Wszystko co daje teściowa zaraz wam wydaje się upokarzające
          > . Już lepiej doradziła aqua48

          za szybko poszlo

          okropnie jestem falszywa, ale doradzalam z dobra wola i niepelna wiedza, ZANIM autorka puscila farbe o rodzinnych stosunkach
          Nie pamietam, co doradzala aqua, jesli rada byla dobra, to czemu nie skorzystac ?
          Zapewniam jednak, ze od osoby, ktora zwyzywala mnie tak jak kim jej tesciowa i nie przeprosila, nie przyjelabym niczego. Po prostu. Problem rewanzowania sie za prezenty tym samym nie zaistnialby.
    • alsk9 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 14:45
      Pieniądze wpłacaj na oddzielne konto, mówiąc teściowej "no wiem wiem mamo, że się lepiej poczujesz jak weźmiemy tę kasę, jak tak bardzo chcesz rozdawać to ja ją przechowam na czarną godzinę, bo kto wie co jeszcze się zdarzy w przyszłości, może będzie na jakieś leczenie potrzebna albo co" .
      Odpadnie ci tłumaczenie, co za to kupiłaś, bo na takie pytania spokojnie odpowiadasz "przecież mówiłam, że zostawiam to na czarną godzinę, bo na pozostałe rzeczy to odpukać wystarczająco sami zarabiamy" .

      Moja mama też woli dać pieniądze w prezencie, bo sama nigdzie nie bywa, nie jeździ po sklepach, ani jej gust nie jest kompatybilny z gustem dzieci by nam ciągle prezenty kupowała. Sama ma nadmiar różnych rzeczy, więc jak coś jej kupuję to często mowi "po co wydajesz pieniądze ja nic nie potrzebuję", więc staram się rozeznawać faktycznie co lubi i co będzie używać, czasem bardziej się z drobiazgu cieszy, a otrzymane pieniądze wcale by jej nie ucieszyły, cieszy ją np seria krzyżówek, torebka tylko wtedy gdy stara zużyta, dobre słodycze, biografie, ciuchów nie chce żadnych itd)
      Widać twoja teściowa też jest osobą, która ma nasycone potrzeby własne a emeryturę na tyle wysoką, że nie jest w stanie sama jej "przejeść" i woli dać kolejnym pokoleniom żeby nie leżała odłogiem u niej gdy się na inwestycjach nie zna.
      Lubi kwiatki to jej kupujcie kwiatki. Ma ogródek ? to może nasionka ciekawych roślin. Zawsze możecie jechać do niej i jej to zostawić na stole żeby nie miała jak zostawić u was :)
      Wpłacaj kasę na konto, nie wydawaj na siłę tylko dlatego że to od teściowej, kiedyś kasa się może przydać choćby na leczenie teściów,
      i się nie nakręcaj niepotrzebnie.



    • milva24 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 15:46
      Chyba bardzo nie lubisz teściowej.
      Tak jak dziewczyny pisały, odkładaj na czarną godzinę, teściową o tym poinformuj i tyle.
    • tully.makker Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 15:51
      A moze, kiedy ktoś daje ci prezent, po prostu podziekowac, wyrazić wdzieczność za troske?
      • kim5 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 16:03
        Nie chodzi o moją reakcję na prezent.
        Chodzi o to, jak reagować, kiedy ktoś nie chce przyjąć prezentu.
        • tymska Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 16:29
          Skoro wiecie, że nie przyjmuje prezentów, to dlaczego na siłę uszczęśliwiacie kobietę. Dostosujcie się do życzenia i nie będzie dylematów. Sama robisz problem, którego tak naprawdę nie ma. Kupić kwiatek/kwiatki, jeśli tak chce i na pewno będzie zadowolona. Doceń jej gest, chce to daje. Podziekować, schować i nie roztrząsać. Nie jesteście obcymi dla niej ludźmi.
          • zuzi.1 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 18:42
            To nie dawajcie jej prezentów tylko np. kwiaty lub i to nie, jesli przyjęcia kwiatów również odmówi. A pieniadze wplacaj na konto, w razie potrzeby Waszej czy teściów przyda sie.
            • zuzi.1 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 22:01
              Cofam swoja wypowiedz, autorka zappmniala podac istotne informacje na poczatku, ktore mocno rzutuja na obiektywna ocene calej sytuacji.
        • heniek.8 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 18:12
          sceduj to na męża
          powiedz
          "mężu, wiesz że nie bardzo mi idzie wręczanie prezentów twojej mamie.
          mam prośbę - kup coś dla niej, co uważasz i wręcz jej od nas.
          nie informuj mnie o jej reakcji"
        • aqua48 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 18:41
          kim5 napisała:

          > Chodzi o to, jak reagować, kiedy ktoś nie chce przyjąć prezentu.

          Nie dawać prezentów materialnych. Złożyć życzenia, dać kwiaty, zaprosić na odświętny domowy obiad, zaproponować spacer. Poświęcić czas na rozmowę.
        • blue_meerkat Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 20:44
          Przestac wciskac temu komus na sile niechciane prezenty.
          A jesli ten ktos upiera sie zeby wam dac prezent -przyjac bez zobowiazan.
          • blue_meerkat Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 20:47
            moze prezenty od tesciowej sa forma kontroli tylko dlatego ze to ty je tak odbierasz
            • enith Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 20:53
              Też tak sądzę.

              "Przyznam, że te komentarze są upokarzające, czynią z prezentu zasiłek."
              Wystarczy w momencie otrzymania prezentu podziękować i zakończyć temat, a żadnych komentarzy pewnie nie będzie.
        • e-kasia27 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 22:13
          Trzeba zanieść taki prezent, jaki przyjmie.
          Skoro lubi kwiatki w doniczce, daj kwiatka.
          Za prezenty od matki nie rewanżuje się prezentami o jednakowej wartości materialnej, ale prezentami o jednakowym natężeniu intencji. Daj jej coś, co jej sprawi przyjemność, a nie coś, co ma taką samą wartość pieniężną. Upiecz tort, jak do nich pójdziecie, zanieś w prezencie, wszyscy razem zjecie i będzie Ok.
          • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 08:55
            To nie jest moja matka, ale teściowa. A ja nie jestem jej córką.
            PS. Teściowa nie je słodyczy. W ogóle nie przepada za jedzeniem.
            • blue_meerkat Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 19:39
              Przestan dawac prezenty w takim razie I problem zniknie.
              Czy masz poczucie zobowiazania kiedy ona daje wam prezenty?czujesz sie zmuszona zrewanzowac? To mozna zmienic, tesciowej raczej nie...
    • heniek.8 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 18:08
      nie bardzo rozumiem jaki jest problem
      w sumie to matka twojego męża, więc niech daje to jemu
      albo ma coś przeciwko to załatwi to z matką,
      albo nie ma nic przeciwko - wtedy darowizna wchodzi do jego majątku odrębnego
      ty nie jesteś zamieszana w żadnym z tych przypadków
    • enith Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 18:43
      Zarzucasz teściowej brak kultury, a przecież sama zachowujesz się niekulturalnie. Czego nie rozumiesz w zdaniu "nie chcę od was żadnych prezentów", potwierdzonym wielokrotną(!!!) odmową przyjęcia podarków droższych, niż kwiatek? Raz czy dwa można było zaliczyć taką wpadkę, ale chyba już znacie teściową na tyle, żeby wiedzieć, że macie jej niczego kosztownego nie wciskać. Nie chce prezentów, to nie, po cholerę kombinujecie?
      Pieniądze od niej spożytkujcie według WŁASNEGO uznania, możecie ich użyć jako podpałki do kominka, jeśli takie macie kaprys. Gadanie teściowej olewaj równym sikiem, a najlepiej nie wdawaj się na temat prezentów z nią w żadne dyskusje.
      • ola_dom Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 10:54
        enith napisała:

        > Zarzucasz teściowej brak kultury, a przecież sama zachowujesz się niekulturalnie.
        > Czego nie rozumiesz w zdaniu "nie chcę od was żadnych prezentów",
        > potwierdzonym wielokrotną(!!!) odmową przyjęcia podarków droższych, niż kwiatek?

        Czy tylko mnie się wydaje, że kim5 wielokrotnie mówiła teściowej, że nie chce od niej żadnych pieniędzy, wielokrotnie to potwierdzając i powtarzając?
        Czy wyczytałam to tylko między wierszami, w dodatku niepoprawnie?
        Bo w takim razie dlaczego teściowa, odmawiając wielokrotnie, zachowuje się kulturalnie, a kim5 odmawiając wielokrotnie, zachowuje się niekulturalnie?

        Podejrzewam, że gdyby kim5 napisała, że za każdym razem odkłada tę kopertę teściowej na stół/parapet/komodę, bądź wciska ją teściowej z powrotem, zostałaby tu pouczona, że zachowuje się niekulturalnie, bo prezent należy przyjąć i za niego podziękować. I w ogóle co to za niekulturalne ceregiele i zapowiedzi, że "ona żadnych prezentów nie przyjmuje, nie ma mowy, nic jej nie dawać" - przecież to brak wychowania, czy czego tam jeszcze.
        • enith Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 15:18
          Niekulturalnie zachowują się obie panie, ale to autorka wątku przyszła tutaj się pożalić i jest gotowa zmienić swoje zachowanie, nie teściowa. Co z tego, że jej napiszemy, że teściowa zachowuje się beznadziejnie? To pomoże w złagodzeniu konfliktu, czy raczej go zaostrzy, może do tego stopnia, że wrócą czasy, gdy teściowa zwracała się do synowej per "kó..."? BTW, wypadało o tym wspomnieć w poście założycielskim, bo wyraźnie widać, że nie o żadne prezenty chodzi, że to jest tylko czubek góry lodowej.
          Wyjście z sytuacji jest banalnie proste: przymujemy prezent od teściowej bez żadnych komentarzy i dysponujemy nim według własnego uznania (zresztą autorka wyraźnie napisała, że to nie prezenty od teściowej są problemem, a niemożność stosownego rewanżu). Teściowej dajemy prezenty, które ta przymuje "bez korowodów i szantaży", czyli kwiaty doniczkowe. I wracamy do picia kawki nie wdając się w niepotrzebne dyskusje. Wilk syty, owca cała.
          Albo można eskalować bezsensownie konflikt. Co kto lubi.
          • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 16:02
            Gdyby pasowało mi status quo, nie pytałabym o radę...
            • zuzi.1 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 22:06
              To skoro Ci nie pasuje, to zrob raz tak jak Tobie pasuje. Masz prawo tak zrobic I nie przejmowac sie przy tym nikim. I nie musisz wymyslac esow floresow Bo tak wypada. To nie jest sytuacja, ze nalezy sie przejmowac tym, czy wypada czy nie.
    • e-kasia27 Re: prezenty - jak postępować 21.11.16, 21:28
      O matko, ale z czym ty masz problem?
      Jak daje, to bierz, nie musisz się rewanżować!
      Masz dzieci?
      Czy jak dasz swojemu dziecku prezent/kasę, to będziesz oczekiwała rewanżu??
      Przecież to chore.
      To najbliższa rodzina, nie obca osoba. Dlaczego traktujesz ją jak obcą?
      Teraz ona daje, bo ma, bo jej to sprawia przyjemność, że może dać.
      Bardzo możliwe, że kiedyś wy będziecie musieli dawać, i to nie tylko kasę, ale i opiekę.
      Nie rób problemów, tam gdzie ich nie ma. Podziękuj, kup coś do domu, powiedz teściowej, co kupiłaś, niech się cieszy, że wam pomaga.
      Czemu chcesz koniecznie drzeć z nią koty?
      • amb25 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 07:49
        Bo dla autorki watku to nie rodzina. To Tesciowa.
        • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 09:04
          Piszecie wielokrotnie, że jej to sprawia przyjemność.
          Rozumiem.
          Ale dlaczego nie rozumiecie, że mojemu mężowi i mi też sprawiłoby przyjemność zrobienie prezentu jednej z najbliższych osób? Ja też lubię robić prezenty. To normalny element życia rodzinnego.
          Może wynika to z faktu, że ja się wcześniej nie spotkałam z takimi korowodami. Z moimi rodzicami nie liczę się co do złotówki, inna sprawa, że oni nam aż takich kosztownych prezentów nie dają, ale ich nie trzeba przekonywać, żeby raz na jakiś czas dali się zaprosić do restauracji, przyjęli większy prezent czy poszli z nami do teatru. Rozumieją to, że i dla nich to duma i dla nas satysfakcja. Nie rozumiem takiego modelu "pomagania" na siłę komuś, kto pomocy nie potrzebuje. Urodziny czy imieniny to nie okazja do podreperowania budżetu, ale czas, żeby pokazać, że się pamięta o obdarowanym i chce mu sprawić przyjemność. Przyjemność obdarowanemu, a nie tylko sobie...
          Dla mnie wyciągnięcie kasy w bankomatu to taki sobie prezent, tak na marginesie...
          • aqua48 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 10:11
            kim5 napisała:

            > Ale dlaczego nie rozumiecie, że mojemu mężowi i mi też sprawiłoby przyjemność z
            > robienie prezentu jednej z najbliższych osób? Ja też lubię robić prezenty.

            Róbcie wobec tego większe prezenty teściowi.

            > Dla mnie wyciągnięcie kasy w bankomatu to taki sobie prezent, tak na marginesie

            Dla mnie również jest to pójście po linii najmniejszego oporu, no ale cóż, są tacy ludzie. Ja to akceptuję, bo mam nieco podobną osobę w rodzinie (ta na szczęście prezenty przyjmuje, nauczyła się, a też było trudno bo chciała oddawać, zwracać, na zasadzie: a może wam się bardziej przyda, a po co się wykosztowaliście).
            Dostaję pieniądze, kupuję sobie prezent, a potem dzwonię i opowiadam, lub przy najbliższej okazji pokazuję o takie coś ładnego sobie "od ciebie" kupiłam. I

          • ola_dom Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 11:03
            kim5 napisała:

            > Piszecie wielokrotnie, że jej to sprawia przyjemność.
            > Rozumiem.
            > Ale dlaczego nie rozumiecie, że mojemu mężowi i mi też sprawiłoby przyjemność
            > zrobienie prezentu jednej z najbliższych osób? Ja też lubię robić prezenty.

            Rozumiemy. Ja rozumiem.
            Rozumiem też bardzo dobrze, że pieniądze są niezwykle często wykorzystywane jako narzędzie władzy i kontroli. Co więcej - najwięcej na ten temat dowiedziałam się właśnie z tego forum :).
            Ale co ciekawe - odnoszę wrażenie, że tym razem "forum" złapało okazję podokuczać "niewdzięcznej synowej" i skwapliwie korzysta. Taki temat na tapecie, tym razem.
            Ciekawa obserwacja, swoją drogą :)

            Kim5, sama nie wiem, jakbym zachowała się w podobnej sytuacji, ale też na pewno by mnie to uwierało. Najbardziej podoba mi się chyba pomysł Heńka, żeby sprawę scedować na męża-syna. Ewentualnie potraktować teściową i jej prezenty tak, jak ona traktuje Wasze. Czyli wciskać z powrotem, powtarzając, że absolutnie nie chcesz, nie potrzebujesz, nie możesz, etc.
            • alsk9 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 11:20
              Weź pod uwagę, że szczegóły o tym, że z teściową jest gruby wieloletni konflikt to autorka dodała dopiero później. A w pierwszym poście to wyglądało, że dwie, równie przemocowe narzucające się panie walczą o władzę (teściowa wciska koperty, autorka wciska prezenty których teściowa wyraźnie mówiła że nie chce)
              Dopiero z dalszych wątków wyszło, że były ze strony teściowej dziwne nieadekwatne nadmiarowe zachowania. Zapewne kobieta ma problemy emocjonalno-psychiczne, jakieś grubsze zaburzenia wymagające leków i terapii itd, a wszyscy zamiast potraktować ją jak osobę chorą i np uświadamiać także teścia by to zauważył i postarał się wpłynąć na podjęcie leczenia, to oczekują od teściówki samoistnej cudownej odmiany na zdrową psychicznie osobę. A do tego syn, który robi matce co najwyżej awantury za jej zachowania i na tym poprzestaje i teść który utrwala problem. Autorce radzę mniej się przejmować teściową i walką na prezenty a baczniej obserwować relacje we własnym małżeństwie. Wychowanie w takim domu nie pozostaje bez skutków ubocznych na mężu.
            • anula36 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 11:22
              te cale korowowody z prezentami to taki rodzaj gry - co bys nie zrobila bedziesz sie zle z tym czula, po prostu tesciowa zlapala Cie na bardzo skuteczny haczyk i zagrywa Toba jak jej sie podoba.Nie ma na to dobrej i skutecznej rady.
              Wiem ze to ciezkie,ale trzeba odpuscic dla wlasnego zdrowia psychicznego. i przyjac do wiaodmosci ze COKOWIEK BYS NIE WYMYSLILA I KUPILA W RAMACH PREZENTU NIE ZADOWOLISZ TEJ KOBIETY, lepiej tesciowej drobiazgi jak do tej pory, koperty na osobne konto, przyda sie kasa na opieke dla tesciowej kiedys, dla was na czas emerytury, da dzieci jesli je macie itp.
              zaloze sie ze twoj maz w ogole olewa cala sprawe, a Ty sie przejmujesz i cierpisz za miliony:)
              • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 11:32
                Bez przesady z tym cierpieniem.
                Skoro przez 10 lat małżeństwa nie zerwałam kontaktów / nie zrobiłam awantury / nie walnęłam pięścią w stół to chyba znak, że to nie jest jakiś temat, który jest kluczowy.
                To forum nie zajmuje się wyłącznie sprawami gardłowymi czy "o krok od rozwodu".
                Pytam, bo chciałabym rozwiązać problem, który mnie irytuje.
                Irytacja to najlepsze słowo oddające moje emocje w tym temacie.
                Drażni mnie to, bo nie lubię krygowania się, robienia problemu z normalnych spraw, które w normalnych relacjach nie mają miejsca. Irytuje mnie, gdy teściowa próbuje oddać synowi (nie mnie, a własnemu dziecku) 4 PLN za pędzelki czy 20 PLN za rękawiczki. Bo to śmieszne. Ludzie bliscy nie rozliczają się z każdego grosza.
                Jesli rozwiązanie wymagałoby naruszenia naszych w miarę dobrych stosunków - nie warto. To zbyt błahy temat, żeby stawiać wszystko na ostrzu noża.
                • enith Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 16:10
                  > Pytam, bo chciałabym rozwiązać problem, który mnie irytuje.
                  > Irytacja to najlepsze słowo oddające moje emocje w tym temacie.
                  > Drażni mnie to, bo nie lubię krygowania się, robienia problemu z normalnych spr
                  > aw, które w normalnych relacjach nie mają miejsca.

                  Doskonale cię rozumiem, bo mam tak samo. Jestem prosta kobieta, lubię jasne sytuacje, staram się nie doszukiwać drugiego dna. Popatrz, to dla CIEBIE ta sytuacja jest irytująca. Skoro więc już WIESZ, że zachowanie teściowej się nie zmieni, a wiesz, bo jesteś synową nie od wczoraj, a od dekady, to zmienić musisz SWOJE nastawienie. To o twój komfort i twoją wygodę tu chodzi, to ty się irytujesz i denerwujesz. Jasne, można odmawiać prezentów od teściowej w równie niefajny sposób, jak robi to ona, ale dokąd cię takie zachowanie zaprowadzi? Konflikt będzie eskalował i do końca życia jej lub twojego, wręczanie prezentów to będzie pole walki. Jak masz zdrowie i chęci do takiej zabawy, to pewnie, można do usranej śmierci przeciągać tę linę z teściową. Albo można to całe niefajne doświadczenie przekuć w coś pozytywnego dla WŁASNEGO zdrowia psychicznego. Ja na twoim miejscu przekazywałabym te sumy od nich otrzymane na moje ulubione schronisko dla kotów. I miałabym wtedy poczucie, że coś fajnego wynika z bardzo niefajnego zachowania teściowej.
          • e-kasia27 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 11:38
            A ty nie chcesz zrozumieć jednej podstawowej rzeczy.
            Jeśli ty masz 40 lat, to twoja teściowa zapewne jest już dobrze po 60-tce.
            W tym wieku wielu ludzi ma już swoje dziwactwa i tego w ŻADEN sposób nie zmienisz, ani tłumaczeniem, ani prośbą, ani groźbą, ani szantażem. Jeśli będziesz wojować, to co najwyżej wielką obrazę wywalczysz.
            W tym układzie to ty powinnaś być tą osobą inteligentniejszą, mądrzejszą, bardziej ustępliwą, dostosowującą się do sytuacji, bo to ty jesteś młodsza, w pełni władz umysłowych i zapewne bardziej wykształcona.
            Nie chcesz korzystać z jej pieniędzy(może i masz do tego powód, aby ich nie chcieć, skoro ci za skórę zalazła), to nie korzystaj, wpłacaj na specjalne konto. Wykorzystasz je na opłacanie opiekunki, lekarza, domu opieki, albo pogrzebu teściów za ileś tam lat.
            • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 11:41
              Kiedy poznałam moją teściową, miała 48 lat... Więc nie pisz mi proszę o nawykach starych ludzi.
              Znam mnóstwo niereformowalnych młodych i elastycznych starszych ludzi.
              • e-kasia27 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 12:53
                To jak już wtedy była niereformowalna, to tym bardziej teraz, może być tylko gorzej. Przyzwyczaj się.
                • anula36 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 13:39
                  Znam mnóstwo niereformowalnych młodych i elastycznych starszych ludzi.

                  Niebezpiecznie zblizasz sie do tych pierwszych:)
                  • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 13:40
                    Wnioskujesz tak na podstawie jednego wątku? Odważnie...
                    • alsk9 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 15:27
                      No dobrze autorko, przyszłaś tu z gotowym założeniem "zła teściowa i biedni my którzy musimy ją znosić" i się unosisz, gdy ktoś tą wizję zaburza. Dla mnie jednak obrazek, gdzie syn się na matkę wydziera, mąż zamiata pod dywan że z nią coś nie halo, a synowa kisi się w sosie biernej agresji w stosunku do teściowej - to nie jest obrazek fajnych ludzi.
                      Wolisz się kłócić z teściową i z ludźmi na forum - tak tylko, byle na twoim postawić, to możesz. Tylko po co? Co ci to daje oprócz przyjemności tkwienia w konflikcie?
                      • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 15:56
                        Naprawdę tak mnie oceniasz? Poprawiasz swoje samopoczucie w ten sposób czy też co innego? Taki prosty masz świat?
                        Nie musisz mnie oceniać jako fajnej ani moich bliskich. Twoja sprawa. Nie znam Cię i nie będę na siłę zabiegać o Twoją sympatię.
                        Jeśli na podstawie jednego tematu tworzysz sobie cały obraz - to i takie będziesz wyciągać wnioski.
                        • kim5 Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 15:59
                          Dziękuję za dobre rady. Za tanią psychoanalizę i leczenie własnych kompleksów nie dziękuję, bo i nie ma za co dziękować.
                          Szkoda, że fajne forum eksperckie czasem przypomina pręgierz. Widać niektórzy to lubią. Ja nie.
                          • electron_blue Re: prezenty - jak postępować 22.11.16, 20:01
                            Przeczytałam ten wątek i - jako obserwator tylko, nie wypowiadający się wczęsniej - powiem, że naprawdę sporo złych emocji z Ciebie w nim wyszło. I nie wydaje mi się, żeby rozmówcy leczli tu jakieś swoje kompleksy czy traktowali cię z góry. Rozumiem Twoją złość i żal, biorąc pod uwagę, to co piszesz o dawnych zachowaniach teściowej. Mam wrażenie, że chcąc, aby teściowa przyjmowała od Ciebie wartościowe prezenty, pragniesz sama sobie i jej udowodnić, jak bardzo się myliła w ocenie Twojej osoby. czy teściowa kiedyś Cię przeprosiła, przyznała się do błędu? Nawet jeśli nie, to pewnie i tak wie, że sie mylila, postepowala wrednie i źle. Może swoimi prezentami próbuje po prostu uciszyć własne wyrzuty sumienia?
                            • kim5 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 09:10
                              Nie, nie przeprosiła, wręcz stwierdziła, że nie widzi nic złego w swoim postępowaniu. Stwierdziła, że mamy sobie odpuścić. Nie mam pewności, czy uznała swój błąd, nie siedzę w jej głowie, nie będę spekulować.
                              Kiedy dotarło do nas, że jedynym racjonalnym wyjściem będą uprzejme, może miłe, ale dość luźne relacje, poszliśmy tą drogą. Nie ma konfliktów, bo i nie ma do nich pretekstów. Nie zwierzamy sie sobie, syn dzwoni do rodziców co jakiś czas, żeby dowiedzieć się, co słychać. Umawiamy się co jakiś czas na obiady czy do kawiarni. Może to i przykre, ale chyba tak jest najlepiej. Nie zawsze da się być blisko i bezkonfliktowo.

                              Zresztą gros niechęci skupiło się na synu i mam do niej największy żal nie o to, jak potraktowała mnie, ale jak potraktowała swojego własnego syna.

                              Ale nie to jest przedmiotem mojego pytania. Żałuję, że nie napisałam, że sprawa dotyczy mojej ciotki.
                              • alsk9 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 09:40
                                > Zresztą gros niechęci skupiło się na synu i mam do niej największy żal nie o to
                                > , jak potraktowała mnie, ale jak potraktowała swojego własnego syna.



                                W sąsiednim wątku Weganka dostaje spazmów bo babcia nie przyjęła wnusia a jej synusia z fanfarami i przeżywa "jak ona wnusia traktuje!", tutaj Kim któryś rok z rzędu kisi bierną agresję do teściowej nie za to, że ją od kurw zwyzywała(obraza by była uzasadniona) ale przeżywa "bo jak ona syna potraktowała!"

                                Czy wszystkie kobiety wychodzące z przemocowych rodzin stają się współuzależnionymi, trzymającymi się jakoś toksycznie-obsesyjnie przeżywania cudzych emocji i cudzych relacji zamiast zajęcia się sobą samą? Muszą mieć nad kim innym kontrolę i władzę?


                                > Ale nie to jest przedmiotem mojego pytania. Żałuję, że nie napisałam, że sprawa
                                > dotyczy mojej ciotki.

                                Rady jak postępować w przypadku prezentów i teściowej dostałaś jakieś 5-6 lat temu. Więc nawet wcale tego wątku nie musiałaś zakładać, wystarczyło wygoglować sobie wcześniejsze wątki. Niby co by zmieniło, że byś o ciotce napisała? I tak by wyszło, że z "ciotką" masz toksyczną relację i jakieś zadawnione rywalizacje i spory.
                                • kim5 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 10:22
                                  Nie wiem, z czym masz problem i to nie moja sprawa.
                                  Rozumiem, że tekst "Czy wszystkie kobiety wychodzące z przemocowych rodzin stają się współuzależnionymi, trzymającymi się jakoś toksycznie-obsesyjnie przeżywania cudzych emocji i cudzych relacji zamiast zajęcia się sobą samą? Muszą mieć nad kim innym kontrolę i władzę?" dotyczy Ciebie i Twojej nadmiernej "troski" o moje szczęście, bo ja jakoś szczęśliwi z przemocowej rodziny nie wyszłam.
                                  Robisz dramat i problem tam, gdzie ja widzę wyłącznie irytujące zjawisko, które mnie drażni, ale nie określa mojego życia. Rozumiem, że problem musi być z gatunku "hard", żeby wolno było pisać o nim na forum? Drobnych rzeczy w swoim życiu nie poprawiasz?
                                  • alsk9 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 10:28
                                    To z jakiej rodziny wyszłaś, że pierwszy mąż na ciebie rękę podnosił, a drugi ma tak popaprane stosunki z własnymi rodzicami że się musisz w jego imieniu za niego zamartwiać?
                                    • kim5 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 10:37
                                      Może byś się jednak zajęła własnym życiem, bo w diagnozowaniu cudzego strzelasz kulą w płot?
                                      I tak jak napisałam powyżej: nie zamartwiam się tą sprawą. Choć nie wierzę, że to do Ciebie dotrze, bo Ty masz własne teorie na temat osoby, której na oczy nie widziałaś.
                                      • alsk9 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 10:46
                                        Tak tak, wszyscy winni a ty jedna porządna, z dobrej rodziny, nieagresywna, uczciwa, a do tego od_lat wyluzowana w temacie prezentów :D
                                        Jak nie chcesz żeby ludzie znali szczegóły z twojego życia to nie trzeba było ich opisywać na forach. W tym wątku także wcale nie musiałaś opisywac szczegółów relacji z teściową, jeśli chodziło ci tylko o kwestię prezentów. Ale gdy ci większośc powiedziała "przestań wydziwiać bo ty robisz problem a nie teściowa" to szybko bardzo chętnie i z własnej woli opisałaś jaka ta teściowa zła, wredna itd. itp szczegóły z twojego życia, byle tylko forum zmieniło zdanie na temat ciebie-contra-teściowa.
                                        A teraz rzucasz hasła żeby się twoim życiem na forum nie zajmować:D:D:D Cyrk na kółkach. Weź wreszcie odpowiedzialność za to co ty sama robisz.

                                      • napis_z_obrazka Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 11:26
                                        Ja tez nikogo tu nie widziałam, ale... zaryzykuję;)
                                        Jest teoria, że mężczyźni bardzo często wybierają na żony kobiety podobne do swoich matek lub/i są wybierani przez kobiety podobne do swoich matek.
                                        Jest teoria, ze najbardziej nas drażni w kimś, co mamy w sobie...
                                        Ty i teściowa macie problem z przyjmowaniem prezentów, obie nie chcecie drogich. ( I obie macie podobną wrażliwość estetyczną. Ona ładnie maluje, Tobie podobają się jej obrazy... np).

                                        Ja widzę problem prezentów jako problem zastępczy. Zwyzywanie Ciebie kiedyś przez teściową to jest problem i widać nieuleczony.
                                        A może przyjmij te stówki i leć do najlepszego terapeuty w okolicy, po cichutku, nie mówiąc nic nikomu. A teściowej powiedz, że dałaś księdzu na tacę;)
                                        Być może oceniasz te stówki od teściowej jako umniejszanie Ciebie. Być może teściowa ma jakieś traumy trudnego dorabiania się i chce synowi tego oszczędzić. Być może... no nie wiemy, wróżkami nie jesteśmy;).
                                        Teściowej nie zmienisz, ewentualnie swoje nastawienie.
                                        • napis_z_obrazka Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 12:15
                                          I jeszcze dodam;)
                                          Ja np. za podarowany obraz wolałabym zaproszenie do domu, żeby zobaczyć, ze ktoś się cieszy z udekorowania domu. Że obraz wisi na honorowym miejscu; pasuje do wnętrza i takie tam...
                                          Ale, to ja.
                                          Jeśli nie będziesz akceptować, że to, co dla Ciebie piękne, dla kogoś niekoniecznie, to będzie Ci trudno żyć. Szal też może być nietrafionym prezentem. Taki lajf;
                                • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 13:26
                                  alsk9 napisała:


                                  Kim któryś rok
                                  > z rzędu kisi bierną agresję do teściowej nie za to, że ją od kurw zwyzywała(ob
                                  > raza by była uzasadniona) ale przeżywa "bo jak ona syna potraktowała!"
                                  >


                                  Nie przyszlo mi do glowy zajrzec w wyszukiwarke, bo czemu mialoby ? Rzeczywiscie - byl watek, zaczynal sie od dyskomfortu prezentowego... Rady i wskazowki nie przydaly sie albo nie zostaly wykorzystane.


                                  > Czy wszystkie kobiety wychodzące z przemocowych rodzin stają się współuzależnio
                                  > nymi, trzymającymi się jakoś toksycznie-obsesyjnie przeżywania cudzych emocji i
                                  > cudzych relacji zamiast zajęcia się sobą samą? Muszą mieć nad kim innym kontro
                                  > lę i władzę?
                                  >

                                  Nie tylko kobiety, nie tylko z rodzin przemocowych... ale owszem, przezywanie cudzych emocji tak silnie i poniekad zastepczo sygnalizuje dysfunkcje, nader czesto.
                                  Pragnienie kontroli (osob, stosunkow) tez nie wrozy dobrze - tym bardziej, ze jest prawidlowosc: im wiecej mamy pod kontrola, tym bardziej nas wq...a to, czego kontrolowac nie jestesmy w stanie


                                  • ola_dom Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 13:51
                                    tt-tka napisała:

                                    > przezywanie cudzych emocji tak silnie i poniekad zastepczo sygnalizuje dysfunkcje, nader czesto.

                                    Zaraz - czyli mam rozumieć, że jeśli ktoś bliski (własna matka) traktuje paskudnie najbliższą mi osobę (mojego faceta/męża/partnera), a mi jest z tego powodu przykro i nie przechodzę nad tym do porządku dziennego, to znaczy, że jestem dysfunkcyjną patologią? Serio?
                                    Trochę koloryzuję, ale tylko trochę.
                                    • kim5 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 13:56
                                      Jakbyś nie przeżywała, to by Ci napisali, że jesteś psychopatką.... Taki lajf...
                                    • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 14:21
                                      ola_dom napisała:

                                      > tt-tka napisała:
                                      >
                                      > > przezywanie cudzych emocji tak silnie i poniekad zastepczo sygnalizuje dy
                                      > sfunkcje, nader czesto.
                                      >
                                      > Zaraz - czyli mam rozumieć, że jeśli ktoś bliski (własna matka) traktuje paskud
                                      > nie najbliższą mi osobę (mojego faceta/męża/partnera), a mi jest z tego powodu
                                      > przykro i nie przechodzę nad tym do porządku dziennego, to znaczy, że jestem dy
                                      > sfunkcyjną patologią? Serio?

                                      Jasne, ze nie. Bo to sa twoje emocje, najzupelniej osobiscie przezywane.

                                      uwaga odnosila sie do zacytowanej wczesniej sytuacji, kiedy kobieta przelknela to, ze zostala nazwano k...a przez tesciowa, a znacznie bardziej boleje nad tym, ze tesciowa nie chce przyjmowac prezentow od syna i to syna boli.

                                      • kim5 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 14:31
                                        A to jest nieprawda.
                                        Nie boleję, nad tym, że teściowa nie chce przyjmować prezentów, ale mnie to irytuje i dezorganizuje święta.
                                        Sytuacja sprzed lat była przykra i bolesna. Przedstawiony tu problem prezentów jest jedynie irytujący. To znacząca różnica.
                                      • ola_dom Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 14:51
                                        tt-tka napisała:

                                        > Jasne, ze nie. Bo to sa twoje emocje, najzupelniej osobiscie przezywane.

                                        > uwaga odnosila sie do zacytowanej wczesniej sytuacji, kiedy kobieta przelknela
                                        > to, ze zostala nazwano k...a przez tesciowa, a znacznie bardziej boleje nad tym
                                        > , ze tesciowa nie chce przyjmowac prezentow od syna i to syna boli.

                                        Ja to widzę inaczej. Nie widzę niczego dziwnego, że ktoś przejmuje się I TYM, I TYM - skoro obie sytuacje są trudne i nieprzyjemne.
                                        Co więcej - teściowa jest, jakby nie było, obcą osobą. Więc obelga od niej na pewno boli, jednak przykrości od bliskiej osoby (czyli przykrości matki w stosunku do syna) bolą bardziej, nawet synową, która to tylko obserwuje - ale kocha męża i przejmuje się tym, kiedy spotykają go przykrości.

                                        Na moim przykładzie - moja matka nienawidzi mojego faceta i choć wprost nigdy żadne obelgi nie padły, to zachowywała się bardzo nieprzyjemnie. Mojemu facetowi z pewnością nie jest miło ani nie jest mu to obojętne, jednak wydaje mi się, że o wiele bardziej jest mu przykro z powodu tego, jak matka traktuje mnie - bo dla niego jest obcą osobą, a facet widzi, że mnie dotyka zachowanie matki - więc jego dotyka także (mam nadzieję, że udało mi się w miarę jasno wyłożyć, co komu i dlaczego sprawia przykrość).

                                        Wracając do sprawy autorki - mam wrażenie, że przeszkadza jej zarówno zachowanie teściowej wobec niej samej, jak i wobec jej męża. A nie, że troską o męża przykrywa własne przykrości.
                                        • napis_z_obrazka Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 15:12
                                          Mojemu facetowi z pewnością nie jest miło ani nie jest mu to obojętne, jednak wydaje mi się, że o wiele bardziej jest mu przykro z powodu tego, jak matka traktuje mnie - bo dla niego jest obcą osobą, a facet widzi, że mnie dotyka zachowanie matki - więc jego dotyka także (mam nadzieję, że udało mi się w miarę jasno wyłożyć, co ko
                                          > mu i dlaczego sprawia przykrość).

                                          Olu, dla mnie jest bardzo niejasne, skoro napisałaś, że wydaje Ci się. I to odnośnie własnego przykładu...

                                          > Wracając do sprawy autorki - mam wrażenie, że przeszkadza jej zarówno zachowanie teściowej wobec niej samej, jak i wobec jej męża. A nie, że troską o męża przykrywa własne przykrości.
                                          >
                                          Wrażenia mogą być różne,
                                          Problemem jest, ze od lat czyjeś zachowanie jest irytujące a jednocześnie robi się to, czego ktoś nie chce.

                                          Kim,
                                          dlaczego ma zdezorganizować BN kupienie teściowej badylka pod choinkę (może kolekcjonuje;) Nie chce, nie umie przyjmować prezentów, nie umie dawać prezentów. Trudno, taka jest. Wiele traci na własne życzenie. Po co tracicie energię na uszczęśliwianie osoby, która tego nie czuje i nie rozumie. Zróbcie tak jak chce i dajcie sobie i jej spokój.
                                          • ola_dom Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 15:32
                                            napis_z_obrazka napisała:

                                            > Olu, dla mnie jest bardzo niejasne, skoro napisałaś, że wydaje Ci się. I to odnośnie własnego przykładu...

                                            To prawda - ponieważ piszę o uczuciach i odczuciach, to nie dość, że nie da się ich zmierzyć, to jeszcze są nie moje.
                                            Więc piszę, co mi się wydaje - na podstawie reakcji i komentarzy mojego faceta odnośnie obu sytuacji.
                                            Nie pytałam go konkretnie, co go bardziej boli/rani/złości - dlatego mogę pisać o tym, co widzę i co na tej podstawie mi się "wydaje".
        • kry_stian_64 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 20:39
          No właśnie. Masz rację amb25
      • fusun1804 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 20:36

        "To najbliższa rodzina, nie obca osoba. Dlaczego traktujesz ją jak obcą?"

        Od kiedy tesciowa to rodzina i to najbliższa ?


        "Teraz ona daje, bo ma, bo jej to sprawia przyjemność, że może dać.
        Bardzo możliwe, że kiedyś wy będziecie musieli dawać, i to nie tylko kasę, ale i opiekę.
        Nie rób problemów, tam gdzie ich nie ma. Podziękuj, kup coś do domu, powiedz teściowej, co kupiłaś, niech się cieszy, że wam pomaga."

        Czyli wazne jest ze sie tesciowa cieszy, ze jej jest przyjemnie a to ze synowej jest nieprzyjemnie i to bardzo to juz nieważne. Jeszcze dziękować teściowej powinna.

        Moze to wlasnie chodzi o ta opiekę w przyszłości i odwdzięczanie sie ? Skoro teraz tesciowa " daje" , to w przyszłości oni bedą "dawać" czyli opiekować sie tesciowa.
        Bo inaczej - co powiedzą ludzie ?

    • enith Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 16:09
      Opisana sytuacja to dla mnie kosmos. I nie o prezenty chodzi, a o to, jak teściowa potraktowała synową. Napiszcie z ręką na sercu: ile z was po zwyzywaniu przez teściową od koorew, które zeszmaciły jej syna i nie otrzymaniu od dziesięciu lat ŻADNYCH przeprosin, bawiłaby się z teściową w kurtuazje typu wyjścia do kina czy restauracji. Gdzie obie panie zapewne szczebioczą słodko i prawią sobie uprzejmości. Dla mnie to jakaś forma masochizmu wystawiać się w ten sposób teściowej na strzał. Nie dziwi mnie w tych okolicznościach irytacja w kwestii prezentów. Ja nie chciałabym do końca życia mieć nic z tą kobietą wspólnego. NIC. Żadnych prezentów od niej, żadnych prezentów dla niej, a już na pewno żadnych wyjść, gdzie miałabym z tą kobietą siedzieć przy jednym stole i udawać, że jesteśmy jedną wielką kochającą się rodzinką.
      Kim, współczuję ci teściowej i układów rodzinnych. Nie mam dla ciebie innej rady, niż ograniczyć z nią kontakty, a tym samym okoliczności, w których mogłaby ci dowalić. Szkoda twojego życia i nerwów.
      • fusun1804 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 17:41
        Enith, zgadzam sie w 100 %.

        Tesciowa wyzwala Autorkę od kurew, nie przeprosiła a Autorka stwierdza ze sie ułożyło i jest miło. Jest miło jak cholera ..... Autorka zastanawia sie czy teściowej kupić kwiatka w doniczce, czy album czy książkę. Wychodzi z nią do kina i teatru ...... Co wiecej, te komedie grają rownież rodzice Autorki. Przyjmują od niej obrazy ( bo ona tak ślicznie maluje ), rewanżują sie jej szalem, chodzą z nią do kawiarni ......
        nie przypomina Wam to wątku Weroniki o nieboszczce teściowej ?
        Moze Autorka , podobnie jak Weronika, czeka na "dodatkowy bonus " w postaci śmierci teściowej ale póki tesciowa zyje zajmuje sie jej fochami, humorami i jeszcze mysli jakim prezentem by tu mamusie uszczęśliwić .........
        • fusun1804 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 17:52
          Mam jeszcze pytanie do Autorki : o czym rozmawiacie w tej kawiarni ? Tak z ciekawości pytam , to nie ma znaczenia dla istoty problemu.

          I jeszcze jedno : jak zamierzacie spędzić święta BN ?
          Jak do tego doszło ze kontakty zostały wznowione ? Po tym zwyzywaniu Cie zaprzestaliscie kontaktów ale po jakims czasie " sie ułożyło ". Co takiego sie stało ze sie ułożyło ?
      • kry_stian_64 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 20:47
        Jestem facetem, mam wspaniałą żonę która szanuje moją mamę a ja szanuje swoją teściową. Dla mnie te Wasze komentarze to kosmos, dla mnie to wszystko jest niezrozumiałe jakbym faktycznie był w kosmosie. Odruch człowieczy w ogóle nic się nie liczy ? Czy każda teściowa to potęga wróg???
        • enith Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 20:52
          Czytasz w całości wątki, na które odpowiadasz? Teściowa nazwała synową kur-wą i NIGDY jej za te słowa nie przeprosiła. Takiej sukowatej teściowej nie należy się szacunek. W ogóle, to na szacunek trzeba sobie zapracować. Ta teściowa sobie nie zapracowała.
      • zuzi.1 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 22:30
        Tym kwiatkoem w doniczce to powinna Kim potraktowac tesciowa po pierwszej kur.wie. Teraz to juz musztarda po obiedze. Ze autorki nie zemdli od nadmiaru hipokryzji w tej restauracji. Obrzydliwe do czego ludzie Sa zdolni dla: Bo tak wypada, Bo to mama Meza, Bo jestesmy rodzina. Aha tak rodzina jestescie jak cholera :((( Moze niech Wam tesciowa rodzinny obraz tej sielanki namaluje. Obrzydliwe do czego to ludzie sie posuwaja dla utrzymania pozorow I fikcji rodzinnej.
        • zuzi.1 Re: prezenty - jak postępować 23.11.16, 22:36
          Kim utrzymujesz taka patologie, ze glowa boli I slow brak, zeby poziom nienormalnosci tej relacji opisac. I jest Tu pare nienormalnych zachowan: przejscie do pprzadku dziennego po bluzgach tesciowej, przejmowanie sie bardziej uczuciami Meza niz swoimi wlasnymi, trwanie na sile w fikcji rodzinnej Bo tak wypada, Bo to mama Meza, kompletny brak szacunku do siebie samej.
          • kim5 Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 09:07
            Jezu, ale pojechaliście! To sytuacja sprzed ponad 10 lat! Od tamtego czasu jest poprawnie, nigdy nie powtórzyły się ani obelgi, ani pretensje, ale pewnie również dlatego, że trzymam zdrowy dystans. Nie pozwalam się zranić, bo się nie przyjaźnię. Teściowa czasem próbuje nawiązać bliższy kontakt, nieraz mówi, że jesteśmy dla niej najważniejsi, ponoć naokoło opowiada, jaką ma mądrą synową, ale mówiąc szczerze nie wiem, czy to z serca, czy też nie.
            Wyszłam za mąż jako dorosła osoba, od kilku lat byłam na swoim, nie szukałam w teściowej matki zastępczej (choć miałam w życiu taki dobry przykład: taką fajną teściową była moja była teściowa. Ale widać nie można mieć wszystkiego, więc wolę układ fajny mąż i średnia teściowa niż odwrotnie).
            Ja wiem, że czasem ludziom odbija i przechodzi. To była tego typu sytuacja. Moja teściowa nie umiała się odnaleźć w sytuacji opuszczonego gniazda, zdarza się. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, to jej problem, że powiedziała "pare słów" za dużo. To ewentualnie ją będzie gryzło, a może i nie, bo to osoba pokłócona z wieloma osobami, więc może jej to nie przeszkadza.
            Wybaczyłam jej, choć nie zapomniałam i mam pełną świadomość, że sytuacja może się powtórzyć.
            Rozumiem, że sam fakt pokrewieństwa czy powinowactwa nie powoduje bliskości. Ani przyjaźni czy miłości.
            Nie jeździmy razem na urlopy, co kilka tygodni spotykamy się w kawiarni na kawie i gadamy o doopie maryni. Po godzinie każdy idzie do domu.
            Jak mi się coś nie podoba, to mówię i nieszczególnie mnie interesuje, co sobie teściowie pomyślą.
            • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 13:08
              Mowisz i cos z tego mowienia wynika ? Bo w kwestii prezentow, ktora stanowi problem od co najmniej szesciu lat, mowilas wielokrotnie, a tesciowa nadal robi, co chce. Ku irytacji synowej.
              Nie zeby mnie to szczegolnie interesowalo...skoro odpowiedz p. Agnieszki jest wystarczajaco satysfakcjonujaca.
            • enith Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 13:09
              Tak, to było dziesięć lat temu, a ty wybaczyłaś. Natomiast widać wyraźnie, że cię to nadal gryzie. Po pierwsze, sama, nie ciągnięta za język wyciągnęłaś tę kwestię w tym wątku. Po drugie, masz nadal konkretne problemy z teściową i stawianiem jej granic. Dla mnie jest oczywiste, że gdybyś miała ciepłe i serdeczne stosunki z tą kobietą, temat prezentów, ich nadmiarowości, niemożności stosownego rewanżu w ogóle by nie istniał. Bo przyjęłabyś, że teściowa w ten sposób wyraża troskę o was, że w ten sposób o was dba. I przeszłabyś nad tym do porządku dziennego. Tymczasem ty wiesz lub czujesz, że teściowa wcale cię nie lubi, że prawdopdobnie do teraz uważa, że ukradłaś jej syna, co dziesięć lat temu wyjątkowo wulgarnie zwerbalizowała, a za co do dziś nie doczekałaś się słowa przeprosin. Chcesz wiedzieć, czemu te koperty tak cię denerwują? Poczytaj sobie o dysonansie poznawczym, bo masz klasyczny przykład takiego dysonansu: otrzymujesz prezent (wydarzenie pozytywne) od osoby, która kiedyś potraktowała cię skandalicznie (odczucia negatywne). I stąd twoja irytacja. Bo ta "troska" teściowej o was, którą ona wyraża kopertami, kompletnie nie pasuje ci do obrazu tej kobiety, jaki masz z przeszłości.
              Swoją drogą, jeśli od sześciu lat, bo tyle minęło od założenia przez ciebie na tym forum identycznego wątku, sytuacja nie uległa zmianie, to przypuszczam, że już raczej nie ulegnie. Ta kobieta nie jest i nigdy nie będzie ci naprawdę bliska (na co sobie zresztą sama zapracowała), a jej wyrazy troski i zapewnienia, że jesteście dla niej najważniejsi, będą zawsze wywoływać u ciebie irytację. Ja bym więc na twoim miejscu popracowała nad tym, żeby tych sytuacji było jak najmniej.
            • zuzi.1 Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 19:02
              A nie uważasz, ze skoro dawno temu dokonalas określonego wyboru tj. kontynuacji relacji z teściową, pomimo przejść z nią i nawet jej wybaczylas, to aktualnie powinnaś byc konsekwentna i przyjmować te jej prezenty bez żadnych rozkminek? W koncu czym sa te prezenty w porównaniu do przewinień teściowej sprzed lat? Skąd ta niekonsekwencja, jak piszesz wybaczylas jej gruby kaliber zachowan a robisz problem z prezentów? O co chodzi? Malych problemów nie potrafisz wybaczać a gruby kaliber tak? Ogromna niekonsekwecja. Przyjelas tesciowa z całym " dobrodziejstwem", nikt Cie do tego nie zmuszal, to byl Twój wybór, wiec po prostu kontynuuj ten trend i nie rob problemów z takich drobiazgów jak prezenty.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 01:57
      Być może Pani interpretacja zachowania teściowej jest słuszna. Może chodzi o kontrolę. Zarówno po stronie koperty dla Państwa, jak i po stronie nieprzyjmowania prezentów od Was. I niech to wystarczy Pani jako satysfakcja i poczucie własnej przenikliwości.
      Nie przyjmowanie prezentów jest irytujące, ale cóż... Po prostu trzeba to znieść. Kupować prezenty neutralne, nie zbyt wyszukane i tyle. A następnie przypomnienie, aby został zabrany lub jeśli to nie nastąpi, przyniesienie do domu przy najbliższej okazji.
      Bezosobowe koperty od teściowej przyjmować, ucieszyć się a następnie przeznaczyć na absolutnie zbytkową przyjemność, o której powiadomić wszystkich. Żadna czarna godzina, żaden Owsiak z tych pieniędzy. Radość, luz, hedonizm. Spa, biżuteria dla wszystkich, egzotyczna podróż, a nawet gadżet z ekskluzywnego sexshopu w dobrym stylu. I od niechcenia rzucona uwaga, jak bardzo przydały się te pieniądze. To spowoduje, że i Pani poczuje kontrolę nad sytuacją a o to w tym chyba chodzi.
      Warto skorzystać ze swojego poczucia humoru i fantazji. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kim5 Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 08:53
        Pani Agnieszko, bardzo dziękuję za rady:-)
      • differentview Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 20:03
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Bezosobowe koperty od teściowej przyjmować, ucieszyć się a następnie przeznaczy
        > ć na absolutnie zbytkową przyjemność, o której powiadomić wszystkich. Żadna cza
        > rna godzina, żaden Owsiak z tych pieniędzy. Radość, luz, hedonizm. Spa, biżuter
        > ia dla wszystkich, egzotyczna podróż, a nawet gadżet z ekskluzywnego sexshopu
        > w dobrym stylu.


        chcialabym to zobaczyc- niedzielny obiad z tesciami, pada pytanie- " co kupiliscie za pieniazki z prezentu" a synowa na to- no ja mamo kupilam super drogi wibrator a Zdzisiek kajdanki z futerkiem- i problem z kopertami oraz w ogole kontaktami z tesciami rozwiazany raz na zawsze;)
        • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 20:11
          differentview napisała:


          > chcialabym to zobaczyc- niedzielny obiad z tesciami, pada pytanie- " co kupilis
          > cie za pieniazki z prezentu" a synowa na to- no ja mamo kupilam super drogi wib
          > rator a Zdzisiek kajdanki z futerkiem- i problem z kopertami oraz w ogole kont
          > aktami z tesciami rozwiazany raz na zawsze;)

          Zebys sie nie zdziwila :)
          Swego czasu podziwialam intymny tatuaz (ogledziny byly sluzbowe !) 60-letniej pani. I zgadalo sie, ze to urodzinowy prezent od jej ponad 80-letniej matki !
          • differentview Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 20:18
            tt-tka napisała:

            > Zebys sie nie zdziwila :)

            sugerujesz, ze tesciowa autorki pociagnelaby temat?;) no moze, ktoz to wie, w koncu juz wczesniej miala jakies fantazje o synowej jako k..wie i szmaceniu jej synalka.
            • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 20:33
              differentview napisała:


              > sugerujesz, ze tesciowa autorki pociagnelaby temat?;)

              Nie znam jej, wiec trudno rzec... ale reakcje osob, zdawaloby sie, statecznych, a nawet pryncypialnie pruderyjnych bywaja niekiedy zaskakujace :)
              I wcale czesto in plus !

              Pierwsze - najstarsze - polskie wibratory, jakie zdarzylo mi sie widziec - pochodzily z lat 70-tych, produkowala je, a moze tylko montowala, spoldzielnia inwalidow, a w handlu chodzily jako "domowy przyrzad do masazu". Mnie, dziecieciu naiwnemu i niewinnemu do glowy wtedy nie przyszlo, co mianowicie mozna tym masowac, ale szczegolnie w sanatoriach u wczasowiczko-pacjentek to wcale nie bylo cos wyjazkowego, nieslychanego ani gorszacego...
              • differentview Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 20:38
                tt-tka napisała:
                > Pierwsze - najstarsze - polskie wibratory, jakie zdarzylo mi sie widziec - poch
                > odzily z lat 70-tych, produkowala je, a moze tylko montowala, spoldzielnia inwa
                > lidow, a w handlu chodzily jako "domowy przyrzad do masazu". Mnie, dziecieciu n
                > aiwnemu i niewinnemu do glowy wtedy nie przyszlo, co mianowicie mozna tym masow
                > ac

                tez mam takie wspomnienia z dziecinstwa! ale ja to zapamietalam jako masazer turystyczny czy jakos tak i tez sie dziwilam ale mam jakos nie byla chetna mi tlumaczyc;)
                • tt-tka Re: prezenty - jak postępować 24.11.16, 21:41
                  Turystyczny, turystyczny ! Na bateryjke, maly a poreczny :)
                  Mnie tez nikt wtedy nie tlumaczyl, z czasem sie dowiedzialam, dorosla juz bylam...
    • sebalda Re: prezenty - jak postępować 25.11.16, 11:47
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo zachowanie teściowej jest protekcjonalne, delikatnie mówiąc, przy okazji odbiera Wam radość obdarowywania, bo przecież każdy rozumie, że dawanie prezentow to nie tylko radość dla obdarowanego, ale przede wszystkim dla obdarzającego. Kompletnie nie dopatrywałabym się w Twoich reakcjach drugiego dna, niskiej samooceny czy podobnych bzdur. To naturalne, że chcąc sprawić komuś przyjemność, liczymy na choćby minimalne docenienie naszych starań, a przynajmniej na przyjęcie prezentu z uśmiechem. Odmowa przyjęcia prezentu jest zwykłą niegrzecznością (chyba że prezent jest absurdalnie drogi lub ma jakiś podtekst, niesie poważne zobowiązanie), tutaj to jest wręcz rodzaj wytknięcia czegoś (niskiego statusu, nieporadności życiowej, nieumiejętności odpowiedniego doboru prezentu?).
      Ale to wszystko są bardziej problemy teściowej niż Wasze i idealnie byłoby to wszystko ignorować. Dawać kwiatki (może jakieś doniczkowe bardziej wypasione, egzotyczne) albo coś innego i gdy ona odmówi, zapytać komu radzi zatem oddać (cioci Frani z domu opieki, bezdomnym, organizacji charytatywnej). Albo odwieźć jej do domu i nie pozwolić sobie wcisnąć z powrotem.
      Czy Ty rozmawiałaś kiedyś szczerze z teściową i powiedziałaś jej, jak odbierasz jej odmowy? Może bez szczegółów o poczuciu upokorzenia, ale o zwykłej przykrości, jaką te odmowy sprawiają? Jestem ciekawa, co ona wtedy mówi. Pewnie klasyczne: nie przesadzaj.
      • kim5 Re: prezenty - jak postępować 27.11.16, 23:25
        Tak właśnie mówi, zgadłaś.
    • annb Re: prezenty - jak postępować 25.11.16, 16:32
      Ja widzę to tak - teściowa jest mocno zaburzona a cała reszta rodziny gra w jej teatrzyku wymyslając bardziej lub mniej racjonalne powody dlaczego się dają tyranizowac. racjonalizacja i wyparcie i tak można latami. No chyba ze komus zyłka peknie.
    • molly_wither Re: prezenty - jak postępować 26.11.16, 16:42
      No, rzeczywiscie masz problem. Moja matka np. tak postepuje i sie nie obrazam. No,ale to matka, anie tesciowa he he.
      • molly_wither Re: prezenty - jak postępować 26.11.16, 16:43
        Masz jeszcze jakies zarzuty do tesciwej? Chyba za bardzo nie masz czego sie czepiac to sobie wydumalas problem.
    • molly_wither Ja wole dawac kase... 26.11.16, 16:45
      Nigdy nie wiadomo,czy sie trafi z prezentem. I sama tez wole pieniadze.
      • iskierka3 Re: Ja wole dawac kase... 27.11.16, 12:27
        A ja bardzo dobrze rozumiem autorke. Osoba, ktora sama daje nieadekwatnie duze prezenty a sama nic nie przyjmuje, wprowadza nierownowage do relacji. Relacja przestaje byc partnerska relacja dorosly-dorosly, a staje sie relacja rodzic-dziecko, darczynca-wdzieczny "potrzebujacy". To jak najbardziej ma prawo wkurzac.
        • zuzi.1 Re: Ja wole dawac kase... 27.11.16, 13:05
          Ale tutaj naprawde wystarczy byc równie konsekwentna jak tesciowa i problem zniknie. Tlumaczac teściowej wczesniej, ze skoro nie przyjmuje prezentów, to ich dostawać nie będzie, ale autorka również od niej żadnych prezentów nie przyjmie, bo nie akceptuje tej nierównowagi w dawaniu. Tesciowa moze w dalszym ciagu za to bezproblemowo obdarowywać syna, jesli takie ma życzenie i jesli syn sie zgadza. A tu sprawa ciągnie sie kilka lat i efektów brak.
        • tt-tka Re: Ja wole dawac kase... 27.11.16, 14:27
          iskierka3 napisała:

          > A ja bardzo dobrze rozumiem autorke. Osoba, ktora sama daje nieadekwatnie duze
          > prezenty a sama nic nie przyjmuje, wprowadza nierownowage do relacji. Relacja p
          > rzestaje byc partnerska relacja dorosly-dorosly, a staje sie relacja rodzic-dzi
          > ecko, darczynca-wdzieczny "potrzebujacy". To jak najbardziej ma prawo wkurzac.


          Sorry, ale jak wkurza tak, ze chce sie bez przerwy akcentowac swoja doroslosc i brak potrzeb, sposob jest prosty - nie przyjmowac. Zwlaszcza od osoby, ktora obrazila i nie przeprosila, czego poczatkowo autorka nie napisala.
          • iskierka3 Re: Ja wole dawac kase... 27.11.16, 17:06
            A tego nie kwestionuje. Odnosze sie tylko do tego, ze sama taka sytuacje jest irytujaca a nie jest tak - jestes dziwna bo sie obrazasz jak daja.
        • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 28.11.16, 09:57
          Dziękuję, iskierko, ładnie oddałaś to, co czuję.
          Z tego właśnie powodu nie rażą mnie duże prezenty dla męża, czyli syna moich teściów, bo tu ta równowaga nie jest tak rażąca jak w przypadku mojej z nimi relacji.
          • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 05.12.16, 13:15
            Winna Wam jestem informację o ciągu dalszym.
            Scedowałam wręczenie prezentu dla Teściowej na Męża. W czasie wręczania byłam zajęta wręczaniem prezentu Teściowi, więc zignorowałam uwagi. Na wyraźną próbę oddania prezentu mi ("bo Tobie się bardziej przyda"), jasno powiedziałam, że nie, bo prezent nie byl przeznaczony dla mnie.
            Jeszcze raz dziękuję za uwagi.
            • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 05.12.16, 17:22
              Gratuluje asertywności.

              I co było dalej ? Tesciowa przyjęła prezent ?

              Mam jeszcze jedna drobna uwagę natury lingwistycznej , otóż słowa " tesciowa" , " teść"
              oraz " mąż" należy pisać z małej litery.
              • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 09:04
                Przyjęła. Nawet zadzwoniła do moich rodziców i podziękowała. To osobliwe, bo czasem reaguje normalnie, a czasem są korowody.
                Acha, rękawiczki, które jej kupiłam w Decathlonie (spodobały jej się moje i poprosiła o takie same), przyjęła i się ucieszyła, ale oczywiście chciała mi koniecznie oddać pieniądze (20 PLN!!!), ale "narysowałam kółko na czole" (oczywiście piszę w przenośni). Dziwaczny typ.
                Choć początkowo protestowała, ale jak pisałam, byłam zajęta teściem:-)
                • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 10:16
                  W jakim celu tesciowa zadzwoniła do Twoich rodzicow z podziękowaniem ? Juz zaczynam sie w tym gubić.
                  • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 11:07
                    Moze sie w poprzednim wpisie niejasno wyraziłam. Czy tesciowa dziękowała Twoim rodzicom za prezent od Ciebie ?
                    Jeszcze zapytam - jak sie zwracasz do teściów ? Po tym jak tu, na neutralnym forum, piszesz Tesciowa i Mąż to założę sie ze nazywasz ich mama i tata i używasz 3 osoby. Jak sie cieszę ze mamie sie rękawiczki podobają ......
                    • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 12:36
                      Teściowa podziękowała mojej mamie za prezent, który my przekazywaliśmy. Prezent był od mojej mamy.
                      Do teściów zwracam się dokładnie tak, jak napisałaś:-)
                      • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 13:17
                        W nadchodzące święta wejdziesz drogiej Mamie do dupy bez wazeliny :))
                        • ola_dom Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 13:42
                          fusun1804 napisała:

                          > W nadchodzące święta wejdziesz drogiej Mamie do dupy bez wazeliny :))

                          Bez przesady, samo zwracanie się do starszego pokolenia w trzeciej osobie nie jest jeszcze włażeniem do dupy.
                          A nawet może być celowym i pożądanym zachowaniem dystansu - jak u mnie, na przykład.
                          • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 13:50
                            Olu, gdybym chciała zachować dystans, mówiłabym raczej Pani. A jak matka partnera zwraca sie do Ciebie ?
                            • ola_dom Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 14:04
                              fusun1804 napisała:

                              > Olu, gdybym chciała zachować dystans, mówiłabym raczej Pani.

                              Są różne sposoby na jego zachowanie, trudno powiedzieć, żeby jeden jedyny był najlepszy i ostateczny.

                              > A jak matka partnera zwraca sie do Ciebie ?

                              Chyba bezosobowo, ale na pewno nie "pani". Czułabym się idiotycznie.
                        • gat45 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 13:45
                          > W nadchodzące święta wejdziesz drogiej Mamie do dupy bez wazeliny :))
                          No ślicznie ! I ten figlarny uśmieszek na końcu... Co za finezja !

                          Funsun, z lektury tego forum wiem, że wiele wycierpiałaś, ale czy to naprawdę upoważnia Cię do ranienia innych ?
                          Nie każda ugodowość jest wazeliniarstwem. OK, Ciebie życie tego nie nauczyło. Mogę Ci współczuć, ale uwierz, że nie każde ustępstwo kończy się byciem ofiarą. No i przede wszystkim - nie bij innych tylko dlatego, że Ciebie bito. To gorzej niż niesprawiedliwe, to głupie.
                          • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 13:51
                            " Nie każda ugodowość jest wazeliniarstwem. "

                            Zgadzam sie, nie kazda.
                            Jednak według mnie zachowanie Autorki to jednak wazeliniarstwo.
                            • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 13:58
                              Twoim zdaniem.
                              Na podstawie jednego wątku.
                              Gratuluję przenikliwości.

                              Wiem, że nie masz racji i nie zamierzam Cię przekonywać. Nie troszczę się o to. To Twoja sprawa, nie moja.
                              • zuzi.1 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 19:10
                                Nie wiem czy aż wazeliniarstwo, ale straszne pozerstwo. Ile Ty się Kim nameczylas, żeby SWOJEJ mamie zrobić przyjemność, mam wrazenie, ze tesciowa byla tu drugorzedna osoba... Grzeczna dziewczynka, kolejna zreszta, ech...
                                • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 19:33
                                  zuzi.1 napisała:

                                  > Nie wiem czy aż wazeliniarstwo, ale straszne pozerstwo. Ile Ty się Kim nameczyl
                                  > as, żeby SWOJEJ mamie zrobić przyjemność, mam wrazenie, ze tesciowa byla tu dru
                                  > gorzedna osoba... Grzeczna dziewczynka, kolejna zreszta, ech...


                                  Zuzi, na temat własnej matki Autorki nic nie wiem. Czytałam tylko ten wątek wątek na ten sam temat sprzed kilku lat. O co chodzi z tym sprawieniem przyjemności własnej matce ?
                                  • zuzi.1 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 23:50
                                    Ostatnia gimnastyka dotyczyła wręczani prezentu od matki autorki wątku. Wiesz, grzeczne dziewczynki nie mogą zawieść mamy. Stad ta ekwilibrystyka z dawaniem prezentu teściowej i to skakanie wokół teściowej, po przejściach z nią dawno temu. Grzeczne dziewczynki nie maja w zwyczaju stawiać granic nawet tym, którzy na to wyraźnie zasluguja. Tak zostały wychowane. I kontynuują to wychowanie.
                                    • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 01:20
                                      Znam rownież grzecznych chłopców, nie tylko dziewczynki.

                                      I po co ta grzeczność, te starania, No po co ?

                                      Za Wyjątkowo obrzydliwe uważam tez zachowanie rodzicow Autorki - dają prezenty obcej babie ktora wyzwala ich własna córkę od kurew....... po co ? W jakim celu ?
                                      • heniek.8 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 07:35
                                        a teraz będziesz bóldupić i dziobać te który zrobiły inaczej niż ty byś zrobiła

                                        czyli walczysz z "niegrzecznymi dziewczynkami", tak jak zakładał plan
                                      • zuzi.1 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 11:18
                                        Wiesz rodzice autorki podobnie jak ich corka sa ponad to chamstwo jakim emanowala tesciowa i nie zniza sie do tego poziomu. Stad się bierze tez to pozerstwo i te prezenty, to taka sztuka dla sztuki, taki jakto sie mówi przerost formy nad treścią...tylko sens tego wszystkiego sie po drodze gdzies zagubil :-) oni to wszystko odgrywają dla siebie a nie dla teściowej...
                                    • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 09:15
                                      O matko, ależ głupoty wypisujesz!! Mam bardzo niewiele wspólnego z grzeczną dziewczynką. Chyba wyciągasz wnioski z własnych doświadczeń, bo z moimi nie ma to kompletnie nic wspólnego.
                                      Niegrzeczne dziewczynki nie muszą być chamami.
                                      • zuzi.1 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 11:28
                                        Chyba tak Ci sie tylko wydaje :-) jesteś bardzo grzeczna dziewczynka. Wizerunek ponad wszystko. A Twoi rodzice sa tacy sami.
                                        • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 11:29
                                          Obawiam się, że to Tobie się wydaje.
                            • gat45 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 14:08
                              fusun1804 napisała:

                              > " Nie każda ugodowość jest wazeliniarstwem. "
                              >
                              > Zgadzam sie, nie kazda.
                              > Jednak według mnie zachowanie Autorki to jednak wazeliniarstwo.

                              Chyba jednak skrzywdzono Cię jeszcze bardziej, niż myślałam. Przykro mi.
                              • fusun1804 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 18:11
                                To nie moje krzywdy i nie moje problemy sa tematem tego wątku. Na rzeczywiście straszne krzywdy jakich doznałam w dziecinstwie nie miałam żadnego wpływu. Nie mogłam NIC zrobic mając lat 5, 7 czy 9. Musiałam mieszkać pod jednym dachem z krzywdzicielami i znosić krzywdy. Przy czym przy pierwszej nadarzającej sie okazji opuściłam ten dom - tzn po maturze a wczesniej takiej okazji po prostu nie było.

                                Następnie dobrowolnie , juz jako osoba dorosła, wyszłam za mąż za osobnika z kompletnie patologicznej rodziny i ta patologie znosiłam - ale uwaga - po 3 latach powiedziałam szlus, koniec i basta. Robiłam dokładnie to samo co Autorka tego wątku i Weronika niebieska i wynikało to dokladnie z tego samego czyli braku szacunku do samej siebie. Tez woziłam prezenty i prezenciki nie tylko dla teściów ale rownież dla szwagierkę, szwagrów i siostrzeńców. To wszystko w ramach tzw trzymania sie razem i " dobrych układów". Moj ówczesny mąż nie widział ( i nie widzi do tej pory ale teraz to juz jego problem ) innego sposobu na " wyrabianie dobrych układów " jak płaszczenie sie przed swoją rodzina i znoszenie przykrości , pogardliwych uwag czy wręcz obelg z ich strony.

                                Ja Zerwalam kontakty z teściami, nie odwiedzałam ich, nie wysyłałam zadnych prezentów. Moj były mąż przywoził mi z kazdego wyjazdu prezenty od mamusi (ciepłe majtki na zimę czy książki kucharskie ) w nadziei ze będę dzwonić z podziękowaniami. Zadnych podziękowań i godzenia sie nie było, zapowiedziałam ze warunkiem pogodzenia sie sa przeprosiny ze strony teściów.
                                Z perspektywy czasu nie żałuje mojej decyzji, natomiast żałuje i to bardzo tych 3 lat moich starań, przekonywania teściowej ze jestem dobra żona i zaslugiwania na jej akceptacje.
                                Co straciłam ? Wizyty u teściów i udawanie ze wszystko jest w porzadku i siedzenie przy stole z przyklejonym fałszywym uśmieszkiem. Co zyskałam ? Godność i swiety spokój.
                                Dodam jeszcze ze nazwanie tego suczydla mamą mi przez myśl nie przeszło.
                                • gat45 Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 18:56
                                  To właśnie zrozumiałam z licznych Twoich wypowiedzi rozsianych po różnych wątkach, bo mniej więcej pół roku temu znalazłam przypadkiem o forum i sporo sobie poczytałam. Z wielką dla mnie korzyścią, bo zrozumiałam, jakim pasmem błogosławieństw jest i od zawsze było moje normalne życie, po prostu dlatego, że było właśnie normalne w potocznym znaczeniu. Mądrzy i kochający rodzice, porządny i kochający facet (wciąż ten sam...). Miałam szczęście nie spotkać się z przemocą, bo najpoważniejszym problemem była nieco szantażująca emocjonalnie mamusia, ale też w granicach przyzwoitości. Teściowa bywała uszczypliwa, no ale wiadomo, żadna kobieta nie mogła być warta jej beniaminka. Potrwało, minęło, została poprawność i - tak - życzliwość. Teraz się cieszę, że się nie jeżyłam na te uszczypliwości. No ale ja miałam niewzruszone oparcie w życiowym partnerze, to on gorzej reagował na ten pierwszy, nieciekawy okres.
                                  Miałam szczęście i nadal mam szczęście. Czytając to forum czuję się jak ten syty, co to głodnego nie ma prawa zrozumieć. I tak pewnie jest :) Nigdy nie musiałam walczyć o swoje poczucie godności, ono było jak powietrze do oddychania i nikt go nigdy nie zakwestionował. To bardzo pokojowo nastawia człowieka w stosunkach międzyludzkich.
                        • enith Re: Ja wole dawac kase... 06.12.16, 18:24
                          usun1804 napisała:

                          > W nadchodzące święta wejdziesz drogiej Mamie do dupy bez wazeliny :))

                          Wiesz fusun, dla jednych utrzymywanie kontaktu w takich okolicznościach będzie wazeliniarstem, a dla innych zerwanie kontaktów uznane zostanie za ucieczkę od problemów i tchórzostwo. Nie ma jednej słusznej recepty na to, jak układać sobie stosunki z osobami, które nas ranią. Każdy robi to po swojemu i według własnego uznania. Kto wie, może właśnie taktyka obrana przez autorkę wątku się sprawdzi i kontakty z teściową przestaną ją tak osobiście dotykać? A może się nie sprawdzi i trzeba będzie po raz kolejny zerwać kontakt? Czas pokaże.
                          • kim5 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 09:26
                            Nie widzę niczego dorosłego w trzaskaniu drzwiami i zrywaniu kontaktów, bo inny dorosły mnie obraził czy zachował się niestosownie.
                            Nie widzę powodu do niekonstruktywnego i dziecinnego zachowania w sprawie, która miała miejsce lata temu.
                            Wówczas bardzo wyraźnie i jednoznacznie powiedziałam teściom (obu - i teściowi i teściowej), jak to widzę, jak to odbieram, nie położyłam w żadnym razie uszu po sobie. Przed tą "aferą" miałam wręcz serdeczne i przyjacielskie relacje z teściową. Po "aferze" jednoznacznie zakomunikowałam, że nie ma na to na razie szans. Że zawiedli (oboje) moje zaufanie. Mój mąż wówczas jednoznacznie powiedział, że ich wyciągnięta ręka jest warunkiem JEGO dalszych relacji z rodzicami. I to oni zaproponowali spotkanie pojednawcze, choć ze strony teściowej nie padło słowo "przepraszam", bo to raczej osoba, która swoje złe zachowania tłumaczy czynnikami zewnętrznymi.
                            Nigdy, przez ponad 10 lat nie powtórzyły się te incydenty. Nigdy też nie wróciły przyjacielskie relacje.
                            Gdybym rzekomo była grzeczną dziewczynką, przemilczałabym temat i w podskokach ruszyła w objęcia teściów.
                            • anula36 Re: Ja wole dawac kase... 07.12.16, 13:44
                              generalnie podzielam Twoje poglady, pewnie tez przyjelabym taka wyciagnieta reke, aczkowiek cala akcje pt prezenty- wybieranie, wreczanie, przekazywanie, oddalabym w rece malzonka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka