123mam12345
24.02.18, 22:18
Witajcie. Może poradzicie cos w tej sytuacji.. Otóż jestesmy razem ok 10 lat. Napisałam mąż ze względu na ten długi czas jaki już upłynął. Znalismy się krótko, po czym urodziło się dziecko. Układało się jako tako. Ze względu na nadużywanie alkoholu i złe traktowanie mnie wyprowadziłam sie wraz z dzieckiem do innego lokum. Powodem tego było nie tylko to powyzsze, ale również niezrobienie prawa jazdy (ja mam). Rozmawialiśmy raz na pół roku od wielu lat..Był to temat tabu, więc zwykle kończyło sie kłótnią. Drugi powód to otyłośc, którą partner stopniowo nabywał aż do stanu dzisiejszego, gdzie wygląda okropnie. Jesteśmy młodymi ludźmi około 30tki. Ja jestem szczupła i w miarę zadbana. Zwały tłuszczu powodowały niechęć do seksu i obrzydzenie.
Więc mieszkamy osobno od 3 lat. Problem z alkoh się rozwiązał, ale 2 pozostałe nie. Już właściwie od samego początku partner był "na zawołanie". Dużo czasu spędzał z dzieckiem (ale wcześniej tez tak było). Po 2 latach separacji postanowiliśmy znów spróbować ale umowa była taka, że schudnie i zrobi prawo jazdy. A więc minął już rok i nic. Moje pokłady cierpliwości ulegają wyczerpaniu. Myślę cały czas o innych mężczyznach, gdyż partner ze swoim wyglądem mnie nie pociąga. Często równiez nie odcina paznokci u stóp. Dodam, że ze swojej strony zrobiłam co mogłam m.in. kupiłam rowerek a także karnet na siłownię (przeterminował sie). Odbieram to bardzo osobiście. Nie rozumiem jak mozna nie chciec sie podobać drugiej osobie. I nie chodzi o wygląd modela, ale o zdrowy wygląd. Partner ma czas, tylko mu sie nie chce. Wciąż nie mieszkamy razem, ale robi zakupy, zaprowadza dziecko, gotuje. Więc nie jest tak że nic nie robi. Ale czuję sie znów oszukana bo nie zrobił tego co obiecywał. Ile można czekać? Czy 10 lat na zrobienie prawa jazdy to tak mało? :(