02.11.18, 18:11
Czy ktoś pomoże mi na priv napisać maila do toksycznej matki? Już myślałam, że mamy szansę na porozumienie, a ona znowu olewa moje uczucia i pisze tylko o swoim szoku i żalu, że takie rzeczy piszę... Chcę jej mądrze odpisać, a obawiam się, poniosą mnie emocje. xoap [...] op.pl
Obserwuj wątek
    • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 18:32
      A musisz jej w ogóle odpisywać? To jak gadać ze ściana. W jej wszechświecie tylko ona jest ważna
      • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 18:33
        Nigdy nie przebijesz tego muru. Nie dotrzesz do niej. To bez szans.
    • heniek.8 Re: Toksyczna 02.11.18, 18:38
      spoko ja się podejmuję :)
      a co chcesz przekazać? muszę cię ostrzec, że jeżeli chcesz zmienić jej opinię, to nie wróżę powodzenia
    • enith Re: Toksyczna 02.11.18, 19:21
      Naprawdę wierzysz, że do twojej matki cokolwiek z twojego listu dotrze? Wierzysz, że istnieją na tym świecie argumenty, których ona posłucha? Że zmieni zdanie? Tracisz czas na próby tłumaczenia, które z góry skazane są na porażkę, bo twojej toksycznej matki nie interesuje nic, poza nią samą. Po co to sobie robisz? Czemu nie skupisz się na sobie i poukładaniu swoich uczuć?
      • heniek.8 Re: Toksyczna 02.11.18, 19:33
        ale w czym jej to przeszkadza żeby napisać list w którym spokojnie przedstawi swój punkt widzenia?

        wy macie dziewczyny jakąś dziwną potrzebę tworzenia dramatów
        wiadomo że nie może zmienić opinii matki

        ale jak jej odpowie na maila w sposób grzeczny, nienapastliwy, rzeczowy i już może o tej sprawie nie myśleć
        a u was jak na jakiejś wojnie - jak się pokłócisz z teściową czy z matką, to codziennie przez godzinę musisz o niej myśleć, stresować się
        a po co? nie lepiej wrócić do równowagi?

        jak to ktoś powiedział - "denerwować się to mścić się na swoim zdrowiu za głupotę innych"
        • enith Re: Toksyczna 02.11.18, 21:06
          Ona nie chce przedstawiać swojego punktu widzenia.
          "Chciałam zawrzeć coś na zasadzie kontraktu, że ona nie będzie mnie lekceważyć i obrabiać mi d* przed rodziną, a w zamian będzie mogła robić sobie fotki z wnukami, wklejać na fejsa i grać babcię roku... "
          Co za naiwność z jej strony. Umowa? Z toksykiem? Wolne żarty. Nie będzie żadnej umowy, matka będzie robić swoje, a autorka wątku flaki sobie będzie wypruwać, żeby coś z matką ugrać. Guzik ugra, ale co naszarga sobie nerwów, to jej. I w sumie możnaby napisać, że to jej sprawa, gdyby nie to, że tam są dzieci, które zawsze, prędzej czy później, obrywają rykosztem podczas takich rodzinnych rozgrywek. Nie wierzę, że nie widzą, co dzieje się między ich matką i babką, i że ten cyrk nie ma na nich żadnego wpływu.
          • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 21:12
            Oczywiście, że nie będzie żadnej umowy bo zabawa polega na tym , żeby dokuczyc nunu
      • nunu12 Re: Toksyczna 02.11.18, 20:25
        Po pierwsze mam małe dzieci. Gdy byłam mała, moja matka skłóciła się ze swoim ojcem i odebrała mi dziadka. Wolę, żeby moje dzieci same podjęły takę decyzję.
        Po drugie (wiem, że za to mi się oberwie) moi rodzice mają pokaźny majątek. Przez charakter mojej matki wydziedziczyli nas obaj dziadkowie oraz dwie zmarłe bezpotomnie ciotki. Chcę chociaż po rodzicach coś odziedziczyć, a przypuszczam, że niestety ona przeżyje mojego tatę.
        Moja matka jest inteligentna. Ja nawet nie chcę jej ani wybaczać, ani stworzyć kochającej rodziny, ani nic w tym stylu. Chciałam zawrzeć coś na zasadzie kontraktu, że ona nie będzie mnie lekceważyć i obrabiać mi d* przed rodziną, a w zamian będzie mogła robić sobie fotki z wnukami, wklejać na fejsa i grać babcię roku...
        • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 20:34
          Przez charakter twojej matki wydziedziczylu Cię dziadkowie ? A co Ty byłaś winna, że ona ma taki charakter ? Byłam w podobnej sytuacji i po latach dostosowywania się, uznałam, że żadne majatki nie są tego warte. Zwłaszcza jeśli to odbije się na twoich dzieciach
          • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 20:37
            I obawiam się, że ona nie przestanie Cię lekceważyć i odrabiać Ci dupy przed rodzina. Jeśli zależy ci na spadku będziesz musiała się z tym pogodzić. Ale mam nadzieję i życzę Ci tego, że się myle
            • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 20:38
              Masz rodzeństwo?
              • nunu12 Re: Toksyczna 02.11.18, 21:00
                Mam
                • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 21:13
                  I jak matka traktuje twoje rodzeństwo? Ma jakieś ulubione dziecko ?
                  • nunu12 Re: Toksyczna 02.11.18, 22:36
                    Klasyk. Mi zawsze umniejszała, bratu zawsze dodawała.
                    • bradie Re: Toksyczna 03.11.18, 07:15
                      No więc jak sądzisz kto dostanie rodzinne majatki. Oczywiście obym się mylila
          • nunu12 Re: Toksyczna 02.11.18, 21:00
            Dziadkowie wydziedziczyli odpowiednio ją i mojego tatę. Wiem, że jest zachowek, ale dwie z tych osób zmarło jak byłam jeszcze nastolatką, a dwie... jedna przekazała majątek na dobry cel, więc nie chciałam tego odbierać, a przy drugiej wahałam się, jednak nie czułam się na siłach iść na wojnę z połową rodziny.
        • yoma Re: Toksyczna 02.11.18, 21:02
          > Przez charakter mojej matki wydziedziczyli nas obaj dziadkowie oraz dwie zmarłe bezpotomnie ciotki. Chcę chociaż po rodzicach coś odziedziczyć, a przypuszczam, że niestety ona przeżyje mojego tatę.

          Nic nie rozumiem. Jak przeżyje tatę, to tata cię nie wydziedziczy...

          Co do ciotek, siostrzenice po ciotkach co do zasady nie dziedziczą, nie musiały cię wydziedziczać. Dotyczy też dziadków.
        • waleria30 Re: Toksyczna 02.11.18, 21:27
          nunu12 napisał(a):

          > Po drugie (wiem, że za to mi się oberwie) moi rodzice mają pokaźny majątek. Prz
          > ez charakter mojej matki wydziedziczyli nas obaj dziadkowie oraz dwie zmarłe be
          > zpotomnie ciotki. Chcę chociaż po rodzicach coś odziedziczyć, a przypuszczam, ż
          > e niestety ona przeżyje mojego tatę.

          Zdajesz sobie sprawe, ze nie masz ZADNEJ gwarancji, ze po matce cokolwiek odziedziczysz? (Jesli ojciec umrze faktycznie pierwszy, to mozesz od matki dochodzic swojego spadku po nim, byly juz takie watki). Jesli matka jest tak toksyczna i inteligentna jak piszesz, to zdaje sobie sprawe z tego, ze jej majatek jest lakomym kaskiem i moze to rozgrywac odpowiednio. I moze sie okazac, ze nie dostaniesz NIC, nawet zachowku - w PL jest mozliwosc wydziedziczenia zstepnych, choc pod pewnymi warunkami. Wiec sie zastanow, czy warto podpisywac "cyrograf" - zwlaszcza ze nawet za jej zycia marne szanse zeby sie dostosowala do jego warunkow.
        • zuzi.1 Re: Toksyczna 03.11.18, 14:27
          "Chciałam zawrzeć coś na zasadzie kontraktu, że ona nie będzie mnie lekceważyć i obrabiać mi d* przed rodziną, a w zamian będzie mogła robić sobie fotki z wnukami, wklejać na fejsa i grać babcię roku..." Ale przecież takie zachowania to niezmienna część jej osobowości a Ty chcesz, żeby zachowywała się jak ktoś inny?. Nierealne. Ona jest psychicznie niezrównoważona, więc jakiekolwiek ukladanie się z nią jest nierealne, bo to tak jakbyś się układała z pacjentem kliniki psychiatrycznej. Niewykonalne. Gdyby Pani matka była osobą zrownowazoną to dałoby się z nią dogadać. A w sytuacji którą odpisałaś, jest to nierealne. I zauważ, że poziom konfliktowania otoczenia w twojej matce jest bardzo wysoki, ona po prostu ma taką naturę. A Ty chcesz żeby przestała to robić? Ale to jest przecież część niej ?
          • yoma Re: Toksyczna 03.11.18, 19:41
            Zuzi

            wydawanie diagnozy psychiatrycznej na podstawie dwóch postów osoby trzeciej jest nieco niezrównoważone, nie sądzisz?
            • zuzi.1 Re: Toksyczna 03.11.18, 22:41
              Nie, nie uważam. Mojego brata ciotecznego małżonka, to chodząca kopia tej matki, więc ten typ znam aż za dobrze.
              • yoma Re: Toksyczna 04.11.18, 07:11
                Jak możesz znać, skoro nic o niej nie wiesz?
                • heniek.8 Re: Toksyczna 04.11.18, 07:52
                  A ja znam ten typ terapeuty internetowego, który po swojej stronie nie ma żadnych problemów, jedyna troska to żeby znaleźć zaburzenia u innych 😎
                  • szpil1 Re: Toksyczna 04.11.18, 09:26
                    heniek.8 napisał:

                    > A ja znam ten typ terapeuty internetowego, który po swojej stronie nie ma żadny
                    > ch problemów, jedyna troska to żeby znaleźć zaburzenia u innych 😎

                    I zawsze ten sam typ zaburzenia się znajduje :-)
                    • yoma Re: Toksyczna 04.11.18, 17:00
                      Ciii, słowo na n jeszcze nie padło :?
    • yoma Re: Toksyczna 02.11.18, 19:40
      >ona znowu olewa moje uczucia i pisze tylko o swoim szoku i żalu,

      Pisze o swoich uczuciach, o co chodzi? Całe forum od lat doradza, żeby mówić o -swoich- uczuciach.
      • nunu12 Re: Toksyczna 02.11.18, 20:34
        To tak na serio? Ja jej piszę, że po latach przemocy fizycznej i psychicznej nie będę akceptować "żartów" polegających na tym, że mnie niby chciała pobić, a ona mi na to, że jest w zszokowana moim mailem i jak to jej strasznie było ciężko w życiu (figa, dziadek był wysokim urzędnikiem PRL), że nikt jej nie chciał pomóc przy dzieciach (na jej własną "prośbę", bo robiła każdemu awanturę o byle g*) i musiała sama się zajmować jednym, zdrowym, pełnosprawnym dzieckiem, nie musząc pracować.
        • yoma Re: Toksyczna 02.11.18, 20:59
          Oczywiście, że na serio. Nazywasz matkę toksyczną, bo zamiast się zajmować twoimi uczuciami (nawiasem, w pierwszym poście twierdziłaś, że pisałaś o swoich uczuciach, teraz twierdzisz, że o decyzjach) pisze ci o swoich - a sama co robisz?

          Ty chyba nie lubisz ani jej, ani rodziny z jej strony (co za różnica, czy dziadek był urzędnikiem PRL, czy Afganistanu? Zresztą wiesz, dziadek nie bardzo miał wybór). No i OK, wolno ci.
          • bradie Re: Toksyczna 02.11.18, 21:11
            Yoma, ja z twojego posta kompletnie nic nie rozumiem, poza tym że chcesz dokopać nunu
            • yoma Re: Toksyczna 02.11.18, 21:13
              No to źle rozumiesz.
          • nunu12 Re: Toksyczna 02.11.18, 21:13
            Dziadka bardzo lubiłam, niestety nasze relacje były mocno ochłodzone przez matkę. Przez pierwsze lata życia nawet nie wiedziałam, że to mój dziadek, mówiła mi o nim "pan". Rodzinę z jej strony lubię. Zresztą skłóciła nas z rodziną taty, więc jej rodzina to jedyna, jaką znam :)

            Niestety ja jej maila odebrałam negatywnie. Wybiela się nieprawdziwymi stwierdzeniami z ciężkich zarzutów i próbuje wzbudzić we mnie litość nad sobą, a zupełnie pomija, że to ja jestem jej ofiarą. Poprzednia moja wiadomość do niej była bardzo wyważona, pisana na chłodno. Oprócz kilku stwierdzeń dotyczących krzywd, których doznałam, wyciągnęłam też do niej rękę, zaproponowałam "kontrakt", napisałam, że rozumiem, że sama musiała przejść przez coś, co ją tak ukształtowało. Źle napisałam? :/
            • yoma Re: Toksyczna 02.11.18, 21:25
              Podstawowe pytanie: a po diabła w ogóle piszesz? Człowiek roztropny nie koresponduje z kimś, kogo nie lubi, a zwłaszcza nie domaga się od niego zajmowania się swoimi uczuciami.

              Twoja matka pewnie w tej chwili wyżala się komuś, że jej córka pisze tylko o sobie, a jej uczucia ma w upie.
        • heniek.8 Re: Toksyczna 02.11.18, 21:18
          nunu12 napisał(a):

          > To tak na serio? Ja jej piszę, że po latach przemocy fizycznej i psychicznej ni
          > e będę akceptować "żartów" polegających na tym,

          pierwszy błąd - jak chcesz prowadzić efektywną komunikację to nie zaczynasz od pisania "po latach przemocy fizycznej" bo to jest odbierane jako atak

          ty odbierasz coś jako jej atak (ona myśli że to prawda) ona odbiera coś jako atak (ty myślisz że to prawda) i tak obie się nakręcacie i obie jesteście toksyczne

          wiesz co? może już lepiej nie pisz tego maila
          • nunu12 Re: Toksyczna 15.11.18, 23:00
            A wiesz, to ciekawe. Spróbuję się sobie przyjrzeć czy jestem toksyczna, bo sama nigdy bym tak nie pomyślała. Na pewno miałam wiele złych nawyków wyniesionych z domu, ale mam tego świadomość, od lat pracuję nad tym i zmieniam się.
    • ola_dom Re: Toksyczna 02.11.18, 22:09
      nunu12 napisał(a):

      > Czy ktoś pomoże mi na priv napisać maila do toksycznej matki?
      > Już myślałam, że mamy szansę na porozumienie,

      No to przede wszystkim porzuć tę myśl - im szybciej, tym lepiej dla Ciebie. NIE MA TAKICH SŁÓW, którymi do niej przemówisz tak, żeby zrozumiała to, co Ty chcesz jej przekazać.
      Oczywiście możesz napisać maila, jeśli czujesz taką potrzebę, jednak wydaje mi się, że z reguły, jeśli pisze się w tak ważnej sprawie, to gdzieś tam przynajmniej tli się nadzieja, że cokolwiek z tego, co mamy do powiedzenia, dotrze. No więc - NIE DOTRZE.

      Moja matka tak zinterpretowała mój - spokojny, ciepły - mail, że przenigdy nie przyszłoby mi nawet do głowy, że można go tak przeczytać. Przenigdy. I oczywiście potem używała go w walce ze mną.
      Już jej nie zamierzam niczego tłumaczyć ani wyjaśniać. Wiem, że to bezcelowe. Ona ma swoje widzenie i pogląd na sprawę i żaden inny do niej nie trafi, bo zburzyłby jej pieczołowicie budowany świat.

      A mnie także wcale niekoniecznie zależy, żeby jej coś tłumaczyć, czy udowadniać, jaka jest prawda. Dla mnie ważne jest, że JA wiem, jak jest i jak było.
      Wreszcie stałam się dla siebie ważniejsza - bo przez większość życia to ona była dla mnie ważniejsza ode mnie, była centrum i osią mojego świata. Ale kiedy to się skończyło (oczywiście nie bez walki), to przestałam czuć potrzebę wyjaśniania i prostowania. Czego gorąco życzę.
    • nunu12 Re: Toksyczna 02.11.18, 22:36
      Czyli historia ma zatoczyć koło? Mam tak jak ona, odciąć dzieci od dziadków i zostać wydziedziczona?
      • heniek.8 Re: Toksyczna 02.11.18, 22:40
        tak, sztafeta spie...nia ma szansę się zakończyć dopiero na twoim dziecku
      • yoma Re: Toksyczna 02.11.18, 22:59
        Niestety wszystko na to wskazuje. Skoro rodzice żyją w dobrym zdrowiu, a ty już się zamartwiasz ewentualnym wydziedziczeniem.
        • yoma Re: Toksyczna 02.11.18, 23:03
          Podsumowując: obawiasz się wydziedziczenia, więc piszesz do matki maila o latach fizycznej i psychicznej przemocy z jej strony. Matka, czytając takiego maila, niechybnie rzuci ci się szlochając w ramiona i odda ci cały majątek jeszcze za życia.
          • bradie Re: Toksyczna 03.11.18, 07:43
            Matka może żyć jeszcze ze 20 lat, a i nie masz żadnej gwarancji że nie przepisze wszystkiego synkowi. A Ty możesz zostać z niczym, bez żadnego wydziedziczania. Znam takie historie. Możesz też nie zrywać kontaktu, nie iść na noże, nie pisać, nie tłumaczyć, traktować z dystansem, uprzejmie rozmawiać bez emocji. Ale nie wiem czy się tak da, bo np. Ja nie dałam rady udawać że wszystko jest ok.
      • aqua48 Re: Toksyczna 05.11.18, 07:54
        nunu12 napisał(a):

        > Czyli historia ma zatoczyć koło? Mam tak jak ona, odciąć dzieci od dziadków i z
        > ostać wydziedziczona?

        Prawdopodobnie tak.
        Im szybciej się z tym pogodzisz i zaczniesz budować swoje własne życie bez robienia sobie nierealnych nadziei na spadek i zupełnie inną matkę niż masz, tym lepiej dla ciebie i Twoich dzieci. Dziadków mogą mieć innych, nawet przyszywanych i niezamożnych, byle serdecznych i kochających.
        • 3-mamuska Re: Toksyczna 07.11.18, 08:26
          Ja jestesm w szoku ze dorosła osoba dzieciata pisze do matki maile z jakimiś dziwnymi stwierdzeniami o latach fizycznej i psychicznej przemocy.
          Serio myślisz ze to coś da? Czy jest to forma kontaktu tylko po to żeby dostać spadek?
          Twoja matka może żyć długie lata.
          Twoja matka całe życie miała w duszy twoje uczucia i myślisz ze to się zmieni?
          Szczerze masz jakieś dziwne podejście i roszczenia.
          Na czym ci bardziej zależy na uczuciach czy majątku.
          Średnio inteligenta osoba się ze toksycznych ludzi się nie zmieni. A tylko zatruwają życie.
          Ogranicz jej wpływ na twoje życie do minimum do wysłania kartki na święta urodziny bądź telefonu.
          Tyle.
          • ola_dom Re: Toksyczna 07.11.18, 09:22
            3-mamuska napisała:

            > Średnio inteligenta osoba się ze toksycznych ludzi się nie zmieni.

            Inteligencja nie ma tu nic do rzeczy. Tzn. owszem - działa w przypadku osób, które nie zostały poddane manipulacji i praniu mózgu od niemowlęctwa. Ale nie w opisywanej sytuacji, zwłaszcza w przypadku rodziców.
    • nunu12 Re: Toksyczna 15.11.18, 22:52
      Nie odzywałam się ostatnio, bo chciałam sobie ułożyć to, co od Was przeczytałam. Rozumiałam, że radzicie całkowite odcięcie i doszłam do wniosku, że nie jest to rozwiązanie, którego pragnę. Chcę postawić granice. Jest kilka powodów. Pierwszy taki, że odbierałabym to jako porażkę osobistą. Po drugie historie innych. Tego dnia, kiedy tu pisałam, na emamie któraś ematka pisała o problemach z dziećmi, które chcą widywać się z babcią, ale nie mogą ponieważ ematka zerwała kontakty. Dalej przykłady z mojej rodziny. W podobnej sytuacji do mnie jest moja kuzynka. Wyprowadziła się z dala od matki, utrzymuje z nią ograniczone kontakty na własnych zasadach, ale widują się zawsze na święta itp. Inna ciotka znienawidzona przez moją matkę - przez lata z uśmiechem ją olewa mimo nieustannego obrabiania d*py. Imponuje mi to. Ona jest taka uśmiechnięta, z niczego nie robi problemu. Wszyscy ją lubią. Wolę być taka jak ona, niż jak moja matka, wiecznie na wszystkich poobrażana. Trzecia sprawa to wygoda. Tego łatwo Wam się będzie uczepić, ale chcę być z Wami szczera. Rodzice nigdy nie odmówili pomocy przy dzieciach. Gdy była potrzeba pilnej ewakuacji dzieci z wakacji, w godzinę w byli w drodze, a w 4h byli na drugim końcu Polski i zabierali dzieci do domu. Matka zawsze dbała o "pokazówki", więc z rzeczy, które da się udowodnić, nigdy nie pozwoliła sobie na zaniedbania. Pieniądze też. Już nawet nie dla nas, ale dla dzieci, żeby miały łatwy start w życiu. Oczywiście to ma najmniejsze znaczenie. Mamy dobrą sytuację finansową, zaufaną opiekunkę itd, poradzimy sobie. Ale jednak wygodniej z rodzicami, prawda? Po czwarte - męczy mnie ta sytuacja, zaczynam robić się nerwowa. Chcę to już jakoś rozwiązać.

      Problem jest w tym, jak rodzice rozgrywają tę sytuację. Matka od czasu poprzedniego maila nie odzywała się do mnie. Za to ojciec, na pewno w efekcie jej furii którą zmywa mu głowę, wysyła mi co jakiś czas smętne smsy. A to, że wczoraj umarł jego kolega, który miał 55 lat (czytaj: on też może zaraz umrzeć), albo "liczę, że podejmiesz mądrą decyzję". Czyli nie próbują rozmawiać, tylko manipulować. Chciałam, żeby ojciec zajrzał do nas i spotkał się z dziećmi. Najmłodsze to jeszcze niemowlak. Dziadek nie widział go od 3 miesięcy, to przepaść. A on się upiera, że żyje z matką, więc przyjdzie razem z nią albo wcale. Płakać mi się chce, bo ona pomiatała nim całe życie, a on poświęca wnuki dla niej. A z drugiej strony wiem, że ona by mu żyć nie dała, gdyby wyszło na jaw, że spotkał się z dziećmi. Ja miałam z nim różne sekreciki w młodości, ale młode mogą coś chlapnąć.

      Jak teraz to uporządkować, postawić granice? Chciałabym, żeby traktowała mnie z szacunkiem. Nie obgadywała mnie w mojej obecności (sądzę, że robi to specjalnie choć może nieświadomie i obgadywanie bez mojej obecności nie sprawia jej tyle radości), żeby nie przestawiała rzeczy w moim domu i nie insynuowała o mnie negatywnie. Nie wiem, jak to napisać, ale często sugeruje, że coś mi się nie udało, choć tak nie jest. Np. wg niej dzieci chodzą do prywatnego przedszkola, bo ponoć nie udało mi się załatwić miejsca w państwowym, albo jej komentarz do zakupu przez nas samochodu "kiedyś kupicie sobie lepsze auto". Problem polega na tym, że to są rzeczy, których przekroczenie niełatwo jest udowodnić, bo zawsze może powiedzieć, że coś źle zrozumiałam, ona miała co innego na myśli. I tu wracamy do jej pokazówek - tylko o nie dba, więc zadba, żeby mieć ze mną kontakt, ale już o nie o jego jakość. A może powinnam to olać, a raczej zapewnić sobie możliwość odreagowania i cieszenia się z plusów tego "układu"? Jest w ogóle szansa to poukładać?
      • enith Re: Toksyczna 16.11.18, 00:44
        Moim zdaniem to, co napisałaś o matce w ostatnim poście wskazuje, że żadne układy, żadne stawianie granic nie podziałają. Pozostaje ci przełknąć tę gorzką pigułkę w postaci dowalania, oczerniania, wbijania szpil i skupić się na pozytywach tej relacji. Ty uważasz, że warto związek z matką utrzymywać choćby i za cenę braku szacunku z jej strony. Zrobiłaś rachunek plusów i minusów i wyszło ci, że plusów jest więcej. Prawda jest taka, że dopiero czas pokaże, czy twoje kalkulacje były słuszne i czy dla tych pozytywów, o których pisałaś, warto było dać się matce latami szykanować. Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, by po jakimś czasie wyciągnąć wnioski i zdecydować, czy dalej warto w takim toksycznym układzie trwać, czy nie.
        • nunu12 Re: Toksyczna 16.11.18, 23:29
          Dziękuję za tę jedyną odpowiedź bez ataku.
          • yoma Re: Toksyczna 17.11.18, 07:16
            No i widzisz, jak sobie znowu coś wmawiasz? Świat cały przeciwko Nunu.
      • yoma Re: Toksyczna 16.11.18, 11:11
        Jak nie poukładasz siebie, to nic nie poukładasz, bo kogoś tak zakręconego w świński ogon i uprzedzonego dawno na forum nie widziałam.
      • zuzi.1 Re: Toksyczna 16.11.18, 20:58
        A ja bym chciała mieć NATURALNIE kręcone włosy, a urodziłam się z prostymi, i jak to teraz zmienić?😊😁😀 Swojej matki nie zmienisz i powinnaś przyjąć to w końcu do wiadomości.
    • nunu12 Re: Toksyczna 15.11.18, 23:08
      Uczepiliście się tego spadku, ale w sumie spodziewałam się tego. To nie jest najważniejsze, choć jest ważne. Cały majątek to jest dochód ojca. Matka nigdy nie pracowała, ojcem pomiatała, zdradzała. Gdy on pracował dzień i noc, ona mu jeszcze narzekała, że nie pomaga jej w domu i wrzucała na głowę zakupy spożywcze. Jej emocjonalność jest tak infantylna, że boję się, że majątek ojca mogłaby przekazać jakiemuś podawaczowi ręczników z Egiptu. Jednocześnie przez różne jej działania zostałam pozbawiona różnych dóbr, które mogły mi się należeć. W domu nigdy nie dostawałam kieszonkowego, bo odbierała je za dowolną błahostkę. Nie jestem w stanie ze spokojem przyjąć takiego możliwego rozwiązania, że ona dostanie to wszystko i wypuści gdzieś w świat. Wiem, że tak może się stać, ale wtedy znowu czułabym się przez nią pokrzywdzona.
      • enith Re: Toksyczna 16.11.18, 04:54
        Uważam, że pieniądze są w życiu ważne. Uważam, że w optymalnej sytuacji rodzice powinni zostawić dzieciom jakiś majątek lub pomóc finansowo za życia (np. wkład na mieszkanie). Uważam też jednak, że rodzice mają prawo dysponować swoim majątkiem za życia według własnego uznania. I jeśli zadysponują tak, że po ich śmierci dzieciom nic nie zostanie, to jest to ich niezbywalne prawo. Może pieniądze rozejdą się na leczenie. Może na podróże. Może jeszcze na coś innego. W końcu to ich majątek, przez nich zarobiony. Dlatego uważam, że popełniasz zasadniczy błąd twierdząc, że tobie się ten majątek należy. Tak, po ich śmierci, O ILE cokolwiek zostanie.
        I jeszcze jedno. Jeśli twoi rodzice nie mieli rozdzielności majątkowej, to nie ma ŻADNEGO znaczenia, w jakim stopniu poszczególni małżonkowie przyczynili się do tego majątku powstania. Nie ma ŻADNEGO znaczenia, że ojciec 100%, a matka 0%, ani to, że ona brzydko się do niego odzywała. W świetle prawa majątek jest ich wspólny.
        Podejrzewam, że z tej schedy, o którą tak się martwisz, matka, która jest sprytna i cwana, zrobi marchewkę, którą będzie ci dyndać przed twarzą i kręcić tobą tak, że nie będziesz wiedzieć, gdzie góra, a gdzie dół. A spadek i tak albo dostanie twój brat, mamci złote dziecko, albo w chwili śmierci rodziców żadnego spadku zwyczajnie już nie będzie. Ale cóż, zawsze możesz karmić się nadzieją, że matka się nad tobą ulituje. A w międzyczasie pomnażajcie z mężem WASZ majątek, to jest wasze i waszych dzieci zabezpieczenie na przyszłość, a nie jakieś schedy - mżonki.
        • bradie Re: Toksyczna 18.11.18, 16:37
          Też bym nie liczyła na żadne pieniądze. Jest multum przykładów, że całość dostaje ukochane złote dziecko terromamci
          • bradie Re: Toksyczna 18.11.18, 16:41
            A Ty będziesz całe życie "zaslugiwac" na spadek. Kosztem swojego psychicznego zdrowia. Np ja dałam sobie z tym spokój, wiem że nic już nie dostanę, ale powiem Ci , że czuje się WOLNA. Są ludzie, którzy mają mało co i są szczęśliwi.
      • aqua48 Re: Toksyczna 19.11.18, 10:01
        nunu12 napisał(a):

        > Cały majątek to jest dochód ojca. Matka nigdy nie pracowała

        To nie ma najmniejszego znaczenia, jeśli rodzice nie mają rozdzielności.

        > Jej emocjonalność jest tak infantylna, że boję się, że majątek ojca mogłaby prz
        > ekazać jakiemuś podawaczowi ręczników z Egiptu.

        Może tak zrobić w każdej, absolutnie każdej chwili. Niezależnie od tego jak bardzo będziesz się jej podporządkowywać i ugłaskiwać ją. Jesteś na to przygotowana?

        > Nie jestem w stanie ze spokojem przyjąć takiego możliwego rozwiązania, że ona dostanie
        > to wszystko i wypuści gdzieś w świat. Wiem, że tak może się stać, ale wtedy znowu czułabym się przez nią pokrzywdzona.

        Prawdopodobnie będziesz się tak czuła. Niezależnie od tego co zrobisz i jak się ukorzysz. Zacznij się do tego przyzwyczajać, bo matki nie jesteś w stanie zmienić. Możesz zmienić jedynie swoje podejście do niej. A za wygodę i pomoc rodziców przy dzieciach płacisz. I to niemało - bo swoim zdrowiem psychicznym.
    • karolina33331 Re: Toksyczna 29.11.18, 15:16
      Możesz napisać maila do mamy tylko pytanie co chcesz przez to osiągnąć.Czy jesteś gotowa "stanąć w prawdzie" czyli ponieść konsekwencję swoich decyzji odnośnie relacji z rodzicami.
      Ja napisałam taki list do mojej matki po to, aby moja matka przestała mnie nękać po zerwaniu kontaktòw.
      Zerwałam z rodzicami po tym jak matka zmusiła ojca do przekazania pokaźnego majątku ( w całości) mojemu bratu, który przez 20 lat się do rodziców nie odzywał, bo żądał przepisania majątku.
      W tej chwili dochodzą mnie słuchy od rodziny, że matka się skarży, że to ja powinnam się nimi opiekować, ale już mnie to nie rusza.
      Uwolniłam się i jest mi z tym dobrze.
    • karolina33331 Re: Toksyczna 29.11.18, 15:28
      I jeszcze dodam, że twoja matka już się nie zmieni a jeśli już to na gorsze. Natomiast Twój ojciec dla świętego spokoju nie chce się jej sprzeciwiać i będzie robił to co ona mu każe.
      Ty możesz zmienić relacje z nimi tylko zdecydowanymi działaniami.
      Co do majątku nie robiłabym sobie większych nadziei.
      Ja sama byłam zawsze u boku rodziców kiedy byli w potrzebie. W zamian podarowali wszystko synowi.
      • enith Re: Toksyczna 29.11.18, 22:00
        > Ja sama byłam zawsze u boku rodziców kiedy byli w potrzebie. W zamian podarowali wszystko synowi.

        Przykre, ale niestety się zdarza. Mam nadzieję, że autorka wątku jeszcze tu jest i przeczyta o doświadczeniach osób, które były/są w analogicznej sytuacji.
        Czy istnieje szansa, że ona coś w spadku otrzyma? Istnieje, oczywiście. Czy warto przez kolejnych dwadzieścia czy trzydzieści lat pozwalać matce na szykany dla tej szansy? Autorka wątku uważa, że tak.
        • karolina33331 Re: Toksyczna 30.11.18, 17:30
          enith napisała:

          > > Ja sama byłam zawsze u boku rodziców kiedy byli w potrzebie. W zamian pod
          > arowali wszystko synowi.
          >
          > Przykre, ale niestety się zdarza. Mam nadzieję, że autorka wątku jeszcze tu jes
          > t i przeczyta o doświadczeniach osób, które były/są w analogicznej sytuacji.
          > Czy istnieje szansa, że ona coś w spadku otrzyma? Istnieje, oczywiście. Czy war
          > to przez kolejnych dwadzieścia czy trzydzieści lat pozwalać matce na szykany dl
          > a tej szansy? Autorka wątku uważa, że tak.

          Takie osoby jak matka Autorki idą po trupach do celu i nie ma możliwości zmiany ich myślenia.
          Moja matka po zerwaniu przeze mnie kontaktów była tak bezczelna, że podczas mojej nieobecności poszła do mojej sąsiadki i zażądała kluczy, żeby wejść do mojego mieszkania po tym jak wymieniłam zamki.
          • fusun1804 Re: Toksyczna 01.12.18, 02:02
            „Moja matka po zerwaniu przeze mnie kontaktów była tak bezczelna, że podczas mojej nieobecności poszła do mojej sąsiadki i zażądała kluczy, żeby wejść do mojego mieszkania po tym jak wymieniłam zamki”

            Jak na to zareagowałas ? Mam nadzieję, ze zgłosiłaś policji nękanie Cię przez matkę.
            • karolina33331 Re: Toksyczna 01.12.18, 03:23
              Nie zgłosiłam policji, ale po tej akcji skończyło się nękanie. Od roku kompletna cisza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka