mamaani111
15.10.20, 13:11
Witajcie. Dawno mnie tu nie było. Od ostatniego postu minęły prawie 2 lata. Po wyprowadzce od teściowej były to najlepsze lata naszego życia. Nie byłam u niej od tego czasu, widziałam ją dwa razy, nie odzywa się do mnie i traktuje jak największego wroga. Mąż i dzieci chcieli ją odwiedzać więc odwiedzali. Wszystko było dobrze, dzieci przyzwyczaiły się do nowego domu i nowego NASZEGO życia az do tego tygodnia. Teściowa jest chora. Nie wiadomo co jej jest, bo nie powie tylko jęczy że już nie długo umrze, że skończą się problemy z nią, pisze listy pożegnalne. Chyba jest przeziębiona ale robi z siebie ofiare. Leków nie chce zażywać, nic nie je od kilku dni, twierdzi że jest słaba i nie wstaje z łóżka. Mój mąz jeździ do niej codziennie, robi jedzenie, pali w piecu. Cokolwiek zrobi wszystko na drugi dzień jest nadal na stole nietknięte. Widzę że jest załamany bo został z tym sam i nie wie co robić. Obwinia się o to że zostawiliśmy ją samą. Martwię się o niego. Drugi brat ma wszystko w nosie. Powiedział że jest chory i wszystko spadło na barki mojego męża. Ja nie chcę widziec mojej tesciowej, nie chce mieć z nią nic wspolnego. Podejrzewam że teściowa ma depresje ale do psychiatry nie pójdzie, leków nie zażyje. Do tego ma wredny charakter. Jest podła i moim zdaniem to jedzenie może celowo zostawiać i nic nie jeść żeby dokopać mojemu mężowi. Nie wiem co robić żeby mu pomóc.