16.10.21, 14:52
Witam wszystkich. Proszę o pomoc, nie mogę sobie poradzić i potrzebuje kubła zimnej wody. Poznałam Pana, bardzo go pokochałam, odpowiadał mi na każdej plaszcznie, super mi się rozmawiało, uwielbiałam spędzać z nim czas. Jestem przekonana, że on również był szczęśliwy w mojej obecności, ale okazało się, że Mój ukochany jest jak mi się wydaje seksoholikiem. Codziennie pisał miłe i czułe słowa, często spotykaliśmy i rozmawialiśmy, jednak, że mieszkamy dosyć daleko od siebie nie były to, aż tak bardzo częste spotkania. Reasumując, zdarzało mu sie milknąć na kilka dni po czym odnawiał kontakt. Teraz wiem, że spotykał się z innymi kobietami poznanymi w internecie, spotykał się nie tylko z kobietami, ale i parami. Niestety bardzo się zaangażowałam w relację i potrzebuję od Państwa porządnego kopa na otrzeźwienie.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Załamana 16.10.21, 19:45
      jak go poznalas ? kiedy ? ile czasu trwa wasza znajomosc ? jak spedzaliscie wspolny czas, poza tym ze w lozku ?

      kopac cie nie bede, po co... najpierw dobrze byloby wiecej wiedziec, potem mozna oceniac
      • decouvrirdecor Re: Załamana 16.10.21, 20:47
        Poznałam około 2 lata temu przez znajomą i tyle tez trwa nasza znajomość. Bardzo miło spędzaliśmy czas, uwielbialiśmy rozmawiać, oglądać razem filmy. Wyjeżdżaliśmy jeśli tylko była taka możliwość pozwiedzać, latem nad jezioro, restauracja, kino, wspólne zakupy
    • enith Re: Załamana 17.10.21, 02:14
      To, że ktoś prowadzi bujne życie seksualne, nie jest jeszcze podstawą do stawiania diagnozy o seksoholiźmie. Zwłaszcza jeśli nie umówiliście się jako para na wyłączność seksualną. Pan realizuje się w różnych układach prowadzonych jednocześnie, co nie oznacza, że jest chory (a tym jest właśnie seksoholizm, zaburzeniem chorobowym stwierdzanym przez psychiatrę na podstawie konkretnych kryteriów diagnostycznych).
      Czy masz podstawy sądzić, że pan jest tobą zainteresowany w takim samym stopniu i na tych samych zasadach, jak ty nim? Bo jeśli wasza relacja opiera się głównie na łóżku, pogaduszkach i miłych gestach, a pan prowadzi jednocześnie inne relacje, to widać, że kompletnie rozminęliście się w oczekiwaniach. Jak rozumiem, tobie taki układ (jedna z wielu partnerek seksualnych pana) w ogóle nie odpowiada, więc to do ciebie należy decyzja, co z tym fantem zrobić. Spytaj pana wprost, jak on was widzi, czy jako potencjalną parę z wyłącznością seksualną czy otwartą relację (także pod względem seksualnym). I zdecyduj, czy to, co pan ci obecnie oferuje, to jest to, czego ty chcesz.
      • kachaa17 Re: Załamana 18.10.21, 18:29
        A to się trzeba umawiać na wyłączność seksualną? Jezu, dokąd ten świat zmierza. Jeśli się, kimś jest to raczej jest to oczywistością.
        • enith Re: Załamana 18.10.21, 20:48
          Jezu, co cię tak bulwersuje? Że różnie sobie ludzie układają relacje? Pani nigdzie nie napisała, że są z panem parą, więc to, co dla ciebie jest oczywistością (że są), wcale oczywiste być nie musi. A są też i związki, a nawet małżeństwa, dla których wyłączność seksualna ważna nie jest. Straszne, co? ;-)
            • enith Re: Załamana 18.10.21, 23:47
              To dla ciebie. Mi z opisu relacji, gdzie państwo od dwóch lat spotykają się (nawet niezbyt często z racji odległości) w celu miłego spędzenia czasu, a jednocześnie pan umawia się na podobnie miłe spędzanie czasu z innymi, nie wyłania się poważny wyłączny związek do grobowej deski. Państwo może zwyczajnie nie dogadali się w sprawie wzajemnych oczekiwań i stąd pani rozczarowanie. Nie będę ani jej dawać kopów na otrzeźwienie, ani jego odsądzać od czci i wiary, skoro nie wiem, jaki mieli układ.
              • decouvrirdecor Re: Załamana 19.10.21, 06:09
                Tworzyliśmy parę, ale to chyba tylko mi się tak wydawało. Pan chciał bym z nim zamieszkała, wydawał się bardzo zaangażowany. Fakt nie umawialiśmy się na wyłączność, ale wydawało mi się to oczywiste
                • enith Re: Załamana 19.10.21, 06:54
                  Mogę spytać, dlaczego z nim nie zamieszkałaś (lub on z tobą)? Jeśli faktycznie był bardzo zaangażowany, a ty z kolei nie byłaś zainteresowana pogłębianiem znajomości, to może zwyczajnie zaczął rozluźniać waszą relację, dochodząc do wniosku, że prowadzi ona donikąd? Zgadzam się natomiast z tym, że przed pójściem na boki powinien był albo zakończyć wasz związek albo cię o tych bokach poinformować, żebyś ty mogła podjąć decyzję najlepszą dla ciebie. Jak się o tych innych jego relacjach dowiedziałaś? Sam ci o tym powiedział?
                  • decouvrirdecor Re: Załamana 19.10.21, 19:07
                    Nie zamieszkaliśmy razem ponieważ ja mam dobrą pracę na miejscu, a on u siebie. Ja natomiast mieszkam jeszcze z dwójką nastoletnich dzieci. O jego preferencjach sam mi powiedział.
                    • enith Re: Załamana 19.10.21, 19:49
                      Czyli nie zdecydowaliście się, pomimo ewidentnych uczuć z obydwu stron, na zacieśnienie więzi. Ponadto pan nie krył się przed tobą ze swoimi preferencjami seksualnymi. Moim zdaniem związek rozbił się wam z powodu rozbieżnych oczekiwań (dla pana seksualna wyłączność ważna nie jest, dla ciebie jest) oraz obustronnej niechęci do poświęcenia (ani ty nie byłaś skłonna przeprowadzić się do niego, ani on do ciebie). Cóż, tak bywa. Widać łączące was uczucie nie było na tyle dla was ważne, by szukać satyfakcjonującego was oboje wyjścia z sytuacji. Kopa nie potrzebujesz, bo sama potrafisz chyba ocenić, że przy takim nastawieniu was obojga związek nie miał szans na rozwijanie się.
                      • lumeria Re: Załamana 19.10.21, 22:06
                        > Widać łączące was uczucie nie było na tyle dla was ważne, by szukać >satyfakcjonującego was oboje wyjścia z sytuacji.

                        Uczucia mogą być i to nawet głębokie, ale jesli ludzie nie są w stanie być razem, to po prostu realizują codzienne potrzeby - czy bliskości czy seksualne - z osobami, które są dostępne ("If you can't be with the one you love, love the one you're with")

                        I czasami nie ma takiego satysfakcjonującego wyjścia ze względu na warunki (np. posiadanie dzieci, ograniczenia ze względu na prace).
                        • enith Re: Załamana 19.10.21, 22:29
                          lumeria napisała:

                          > I czasami nie ma takiego satysfakcjonującego wyjścia ze względu na warunki (np. posiadanie dzieci, ograniczenia ze względu na prace).

                          Heh, to ja jestem z frakcji, że "kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu". Jeśli związek jest priorytetem, naprawdę rzadko zdarza się tak, że istnieją obiektywne powody, dla których para nie może być razem. Piszę to ja, żona męża, który by ze mną być, przewrócił całe swoje dotychczasowe życie do góry nogami, a potem ja dla niego zrobiłam to samo. Ale choć nie uważam, by wymarzona praca czy posiadanie dzieci z wcześniejszych związków były takimi obiektywnymi przeszkodami do kontynuowana satysfakcjonującego związku, rozumiem osoby, które aż tak bardzo dla tego związku poświęcać się nie chcą. Tylko, że wtedy bierze się na klatę możliwe tego konsekwencje, włącznie z rozpadem relacji. No niestety, coś za coś. Ważne, by obie strony były zadowolone i nie robiły niczego wbrew sobie.
                            • eriu Re: Załamana 19.10.21, 23:38
                              Tak szczerze mówiąc to pod pewnymi względami w późniejszym wieku to nawet może być łatwiej na przykład biorąc pod uwagę pracę czy że ma się jakieś oszczędności.
                              • lumeria Re: Załamana 20.10.21, 01:27
                                Tylko ona nie jest "w późniejszym wieku" - ma nastolatków do wychowania, ze wszystkim co się z tym wiąże.

                                Dodatkowo - oni znają się dwa lata, czyli to okres pandemii. A pan spotykał się z paniami i parami poznanymi przez internet? (Powiedział jej to? A ona jak zareagowała?)

                • kachaa17 Re: Załamana 19.10.21, 07:24
                  No ale jakiego kopa tutaj oczekujesz? Zastanów się jakie masz uczucia i czego chcesz? Rozumiem, że czujesz się zraniona ale to chyba koniec tej relacji? Czy chcesz być jedną z wielu?
        • lumeria Re: Załamana 19.10.21, 22:14
          >A to się trzeba umawiać na wyłączność seksualną?

          A nie trzeba?

          Jak widać oni nie rozmawiali, tylko dla niej było "oczywiste", ze on nie będzie się spotykał z innymi paniami, a dla niego ewidentnie to wcale oczywiste nie bylo, wiec robi to co jemu odpowiada. Dodatkowo ona nie pisała nawet, ze są parą, tylko, ze spotyka się z takim jednym fajnym panem. No to sie spotyka.

          Tu kopów nie potrzeba, bo rozmowa z panem lepiej się sprawdzi :) Myślę, ze jeszcze jest nadzieja, ze jeśli państwo porozmawiają i okaże się, ze obydwojgu zależy na tym związku, to dojdą do jakiegoś porozumienia.
          • decouvrirdecor Re: Załamana 20.10.21, 17:11
            Dziękuję za zainteresowanie. Uznałam, że nie ma co dalej brnąć w ten układ. Ja nie wywrocę swojego życia, Pan raczej też nie. Ponadto mam wrażenie, że powtarzać to mogłoby się co jakiś czas. Bardzo dziękuję za trafne spostrzeżenia, które mi bardzo pomogły

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka