monia313
24.02.05, 11:54
U nas jest trochę inny problem
Mój mąż ma brata i od niedawna żone.
Nie lubimy się, prawie w ogóle nie utrzymujemy kontaktów ( chyba ,że
przypadkowo spotkamy się u teściów).
My mamy dzieci ,oni nie .
Generalnie lepiej nam sie powodzi od nich.
Mamy obydwoje prace, mieszkanie,dobry samochód.
Teściowa i teść powtarzają cały czas ( cokolwiek sobie kupimy lub
gdziekowlwiek zapiszemy dzieci) " w głowach wam sie przewraca,lub za duzo
macie. Zachowuja sie tak jakby zazdroscili i chcieli aby ich ukochany synalek
nr 2 ( ten 1 nie jest tak kochany- mój mąz) miał 2 x tyle.
Wyczuwam tu niezdrową konkurencję. My utrzymujemy sie sami a im cały czas
trzeba pomagac bo jak twierdzi mój teść " oni sa biedni"( dodam ,że żona
mojego szwagra nie pracuje i nie ma ochoty pracować !!!)
Nie pomysla ,że mają wnuki i też mogliby od czasu do czasu sie zainteresować.
Czasem tak sobie mysle po co tam chodzic i utrzymywać kontakt skoro sa tacy
beznadziejni>