Dodaj do ulubionych

teściowa -zaraza

24.02.05, 11:54
U nas jest trochę inny problem
Mój mąż ma brata i od niedawna żone.
Nie lubimy się, prawie w ogóle nie utrzymujemy kontaktów ( chyba ,że
przypadkowo spotkamy się u teściów).
My mamy dzieci ,oni nie .
Generalnie lepiej nam sie powodzi od nich.
Mamy obydwoje prace, mieszkanie,dobry samochód.
Teściowa i teść powtarzają cały czas ( cokolwiek sobie kupimy lub
gdziekowlwiek zapiszemy dzieci) " w głowach wam sie przewraca,lub za duzo
macie. Zachowuja sie tak jakby zazdroscili i chcieli aby ich ukochany synalek
nr 2 ( ten 1 nie jest tak kochany- mój mąz) miał 2 x tyle.
Wyczuwam tu niezdrową konkurencję. My utrzymujemy sie sami a im cały czas
trzeba pomagac bo jak twierdzi mój teść " oni sa biedni"( dodam ,że żona
mojego szwagra nie pracuje i nie ma ochoty pracować !!!)
Nie pomysla ,że mają wnuki i też mogliby od czasu do czasu sie zainteresować.
Czasem tak sobie mysle po co tam chodzic i utrzymywać kontakt skoro sa tacy
beznadziejni>

Obserwuj wątek
    • maga1975 Re: teściowa -zaraza 25.05.05, 12:33
      ja mam podobny problem z teściami. Mój mąż ma młodszego brata, który wg ich
      mamy jest ideałem no i wszystko co z nim jest, czyli jego praca, jego żona, ich
      mieszkanie jest idealne. Mój mąz jest synem drugiej kategorii, a ja wredną
      synową, która razem ze swoją mamą namawia ich syna przeciwko nim:( sytuacja
      jest beznadziejna, cokolwiek zrobimy, powiemy jest źle i trzeba się na nas
      obrażać. Teraz jestem w ciąży i zastanawiamy się czy i kiedy powiedzieć o tym
      rodzicom męża, tzn mąż się zastanawia, bo ma już po prostu dość swojej
      rodzinki. Na szczęście potrafimy utrzymywać normalne kontakty z resztą rodziny
      i bratem męża, mimo, że lepiej im sie powodzi, bo non-stop maja pomoc od
      teściów. My na taką pomoc nie liczymy, bo wiadomo, że i tak nie pomogą, trochę
      trudniej, ale radzimy sobie sami. Wszystko co mamy zawdzięczamy sobie i
      ewentualnej pomocy niefinansowej mojej mamy. Na szczęście najważniejsze jest
      to, że my się kochamy i jest nam dobrze ze sobą. Reszta choć frustrująca jest
      bez znaczenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka